Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy odcinek Gintamy - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
368 odpowiedzi w tym temacie

#1 Cthulhoo

Cthulhoo

    4ever 17

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5834 postów

Napisano 01 kwiecień 2011 - 18:32

Zasady panujące w temacie:
1. W tym temacie dyskutujemy wyłącznie o najnowszym odcinku.
2. Wszystkie spoilery z mangi należy oznaczyć poprzez użycie tagu "spoiler".
3. Wszelkie bardziej szczegółowe dyskusje należy prowadzić w osobnych tematach.

Linki do najnowszego odcinka anime znajdują się w tym temacie.


#2 Isshin

Isshin

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 917 postów

Napisano 04 kwiecień 2011 - 13:07

Gintama 202

Gintama powraca w wielkim stylu.

Opening jeden z tych "radosnych" . Ending również świetny .
Shinpachi powraca do Yorozui po roku przerwy w emisji serialu by zauważyć, ze wszyscy się zmienili gdyż tak naprawdę minęło 2 lata :D. Pierw mamy Gintokiego jako Yamszę :D trzeba przyznać, że te blizy mu wyjątkowo pasują:)
Póżniej przychodzi Kagura i jest jeszcze bardziej Hawt niż w mandze. W takich chwilach jest mi aż szkoda, żę postacie się praktycznie nie starzeją. Oczywiście obowiązkowa polewka z DB. Stawanie na głowie było Epic :D, zawsze mi się podobała ta scena w zwyczajnym DB.
Dodatkowo nawiązanie do Timeskipu w OP .
No i dostajemy spełnienie jednego z najlepszych pairingów w Gintamie Kondo ożenił się z Tae :D i będą mieli dzidziusia. Reakcja Shinpachiego była kinda epic :D
Jednak najlepsze zostało na koniec Kyuubey dorobił sobie peniska, a Zura stał się Zurako .

#3 ojej

ojej

    ~random

  • User
  • Pip
  • 54 postów

Napisano 04 kwiecień 2011 - 14:34

Gintama wróciła! Radujmy się!

202

Tego się nie spodziewałam. Timeskip (czytałam w mandzę lecz był jakiś urywek w skanach i niestety nie wiedziałam jak to się skończyło) Wracając do odcinka. Pośmiałam się, nawet łezka w oku mi się zakręciła, ale po kolei. Biedny Shinpachi... wraca, a tu kompletnie odmieniony Gintoki (jednak niech szybko wraca do swojej normalnej fryzury) Kagura również, która wygląda ślicznie! Tak, motyw ze stawaniem na głowie był dobry. Dochodzi jeszcze Otae z Gorylem, którzy żyją sobie szczęśliwie i właściwie mam nadzieję, że tak zostanie. Nie zapominając jeszcze o Kyuubey z dodatkiem i Zura... znaczy się Zurako. Odcinek był miodny, podobał mi się, chce więcej (czekam na Shinsengumi!) Dobry powrót, oj dobry.

Opening i ending są w porządku. Choć ten pierwszy przypadł mi bardziej do gustu.

#4 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 04 kwiecień 2011 - 15:31

202
Opening - beznadzieja, szczególnie jeśli chodzi o część muzyczną. Za to ending świetny (a część wizualna przedstawia jeden z najlepszych jeśli nie najlepszy poważny arc). Sam odcinek co ciekawe nie pokazuje historii występującej bezpośrednio po "Santa-arcu", zamiast tego mamy wątek aż 31 rozdziałów później !!! Choć decyzja była zrozumiała, bo ta historia idealnie nadawała się na kontynuację (z czego w mandze 1 tydzień został zamieniony na 2 lata, a w anime 1 rok na 2). Nie wiem jak was, ale mnie cały ten pomysł rozwalił na łopatki (choć za pierwszym razem reakcja była silniejsza, co zrozumiałe). Apogeum rotflowania miałem gdy Shinpachi wyskoczył z pokoju. Za to pomysł z Kyuu i Zurako był zwyczajnie niesmaczny. Ale przyszły odcinek zatrze niesmak, bowiem do akcji wkroczy Reinhard.

Kagura-chan czy Kagura-san?
Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika

#5 Swarga

Swarga
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2011 - 16:12

Obejrzałem dotąd ze 120 odcinków, więc jestem w tyle. Zobaczyłem posta, więc postanowiłem zobaczyć, a potem ściągnąłem ten odcinek. No generalnie niszczący w całości. Zwłaszcza Kyuubei, bo to taka dobitka, które pogrzebała ostatnie nadzieje Shinpachiego. Poczułem się przez chwilę, jakbym oglądał Naruto, kiedy to Gintoki komentował szybkość Kagurci. A tak w ogóle, to zdaje sobie sprawę, że tylko jeden odcinek taki jest, ale Kagurcia mogłaby zostać taka wyrośnięta. Zdjęcia Gintokiego z wakacji też kozackie, a Vegeta był przekozacki.

#6 kotofil

kotofil

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 235 postów

Napisano 04 kwiecień 2011 - 19:57

ep 202

Hm, obawiałam się, że nie będę obiektywna, że będę musiała jednak być obiektywna, żeby nie wyjść na snoba zapatrzonego w G. i dojdzie do krytyki, a to wszystko bezpodstawnie i bez potrzeby, ponieważ G. wraca w swojej najlepszej postaci- czyli poschizowanej na maxa.

Niczym motto Gina Ill do when the time comes, sezon piąty uważam za otwarty i dziękuję bogom, komiksom Kajko i Kokosz, że się doczekałam znowu tego dnia, że odpalam anime i wiem, że mnie nie zawiedzie, a sens jego oglądania utrzymuje się cały czas w mojej głowie.

Ale do rzeczy.

Niby wszystko w porządku, ale każdy, kto zna G. choć troszeczkę wie, że to spokój przed burzą.
Naiwne Okulary o tym jednak nie wiedzą.
Mimo roku, mijają dwa lata i okazuje się, że wszyscy się zmienili, prócz Okularów. Żal i nieszczęście biją z Okularów, ale w sumie się im nie dziwmy, bo...
... Bo Ginsan ma cospleja Yamszy, i tak ogólnie muszę tu chwilę się zatrzymać, bo jakże mogłabym ominąć motywy związane z moim facetem ---> masło orzechowe na mój język: mamy klatę i spełniony fetysz stóp :) Plus za blizny, naprawdę mu do buźki w nich, jak tak zapatrzyłam się na jego pióra i tą paskudą mordkę, to pomyślałam sobie o Geralcie mwhahaha

Ale to nic, wraca też Kagura-chan, tfu, tzn. Kagura-san! I to z boobsami mwhahaha Powiem tak: zawsze zastanawiałam się, czy kiedykolwiek postarzą naszego małego potwora, a nawet jak już, to wiedziałam, że będzie z niej niezła maniura- i jest, mniami. I choć chcę, by Kagura zawsze była takim małym 'bratem', to ta wizja mi się very macz, a poza tym nawet z boobsami, dalej jest małym 'bratem' heheheh
No, ale co tam boobsy, jak nawet Sadaharu zmienił się w starego człowieka mwhahah I cała spóła z dołu także---->koszmar Okularów, niczym z nowel Kafki.
Ale to nie koniec, w domu razem z muzą w tle, zmienia się klimat, z komedii na dramat, każdy inny już by zapłakał, ale nie ja, wyczuwałam, że to podstęp, ale i to jaki! Sis pożeniona jest z Gorylem (btw. ciekawe co im się urodzi?) buehehe I ta mina Okularów buehehe Plus mundur, nie mogę się doczekać kiedy wpadnie do paszczy lwa i spotka odmienionych pałkarzy mwhahah Okita zmieni się w baranka bożego, a Tosiek zacznie jeść keczup???????? :)
Potem jeszcze gorzej, tzn lepiej --> Kju wygląda ślicznie, i te całe zaloty, mwhahaha, tylko przeszkadzają dwie wypukłości i na pewno nie te na górze mwhwhahaha
Co do Katsury, tfu, Zurako, to nie wiem czy też jest to tak niesmaczne, ale mnie rozbawiło jednak mwhahaha Też JEJ ładnie, zwłaszcza, że w tle ten glittering i roses hehehe
Jedno pyt. Czemu El się nie zmieniła? beuehhe

MOAR!

No i kilka spraw technicznych.
Opening jest straszny IMHO, ale ending najsu.
Kreska- nie zauważam jakichś drastycznych zmian, więc approve, no i trzeba podkreślić, jak to Gin a odpicowali w endingu :) Przy czym zauważam kreskową przewagę Taki nad Tośkiem, no chyba, ze nadal utrzyma się tendencja tego drugiego, jako najmegakrólakreskibiszowej.

#7 Sassycat

Sassycat

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1080 postów

Napisano 05 kwiecień 2011 - 13:17

Gintama <3 Jak dobrze, że ten rok tak szybko zleciał xD

202

Shinpachi otrzymał terapie szokową w tym odcinku od każdego bohatera, którego spotkał xD Momentami robiło mi się biedaka żal jak obrywał coraz to nowszym i szokującym newsem^^ Ale od początku. Rok przerwy, a właściwie (jak się za moment okazuje) dwa lata, w której wszyscy przechodzą jakieś zmiany. Lol z Gintokiego i jego wyglądu jak Yamcha xD Blizny może i mu pasują, ale wolę żeby wrócił do swojego normalnego wyglądu. Kagura w wersji dorosłej? Hmm... jestem na tak :P Wygląda ślicznie! Co do Sadaharu to jedno, wielkie LOL. Z psa zmienił się w coś dziwnego, jakby połączenie człowieka z psem. Zresztą Otose, Tama i Catherine również przeszły podobną zmianę.
Jednak największym szokiem był związek Otae z Kondo oraz news o jej ciąży xD Aż dziwne że Shinpachi niie dostał zawału na miejscu kiedy o tym wszystkim się dowiedział.
Kyubei przeszła samą siebie. Już myślałam że postanowiła stać się bardziej dziewczęcą a tu takie coś. Pojechała po całości xP
MADNESS!

Co do openingu to nie za bardzo, pod względem muzyki, przypadł mi do gustu^^ Jeśli chodzi o ending to jestem jak najbardziej na tak. Piosenka fajna i wizualnie też dobrze się oglądało.

Btw. czas chyba najwyższy żeby nadrobić mangę, bo mam wrażenie że trochę rzeczy mnie ominęło^^'

#8 Loth

Loth

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 787 postów

Napisano 05 kwiecień 2011 - 16:48

202

Gintama powraca z wielkim stylu.
Opening może nie należał do najlepszych, ale bywały i gorsze.
Na początku wszystko miało fajny klimacik, te blizny, włosy, stanie na głowie, i tak dalej xD
Trochę niepasujący miał ten Sadaharu(?).
Cóż, współna przyszłość goryla i Otae była chyba największą niespodzianką.
Cóż, scena z nową/ym Kyubei... to było niesmaczne. Choć nie zmienia faktu, że śmieszne. Ale Zurako i tak wygrywa xD
Ending był spoko, ale "tylko" spoko.

#9 Lukaszmaru

Lukaszmaru

    The Economist

  • @ANBU Administrators
  • 7241 postów

Napisano 06 kwiecień 2011 - 01:11

202
Co mogę powiedzieć? Gintama wróciła w naprawdę świetnym stylu. Bardzo dobry pomysł z tym, żeby wszystko rozpocząć od time-skipa widać, że ekipa od Gintamy wie jak dobierać materiał, żeby odpowiednio pasował.

Sam początek i Gin jako Yamcha był epicki. Zwłaszcza to jak sobie przypominał, to co mu przytrafiło przez ostatnie dwa lata. :P A potem jeszcze bonusowo motyw z One Piece. :P Wejście Kagury - świetne, nieźle wypada w starszej wersji i szkoda, że tylko tak krótko będziemy ją w niej widzieć.

Akcja w domu Shinpachiego chyba wygrała cały odcinek. To krwawienie Shin-chana i reakcja na to, że Otae spodziewa się dziecka. xD A późniejsze spotkanie z Kyubei... Tak, to była prawdziwa pułapka, zwłaszcza kiedy Kyubei tak wyglądała... Zresztą strój proponuję akurat zostawić jej taki sam w następnych epach, ale wyeliminować tę część o operacji. :P

Opening graficznie jest w porządku, ale muzycznie indeed trochę słabawy. Na szczęście całość nadrabia ending. BTW, fajnie że teraz Gintama jest nadawana w 16:9 i ogólnie zresztą widać, że seria jest graficznie dostosowana do 2011 roku. Najs. :P

A tak na koniec, to muszę napisać, że jestem wdzięczny twórcom za tą roczną przerwę w emisji. Dzięki temu sobie na spokojnie nadrobiłem serię w ciągu ostatniego roku i teraz mogę cieszyć się oglądaniem Gintamy na bieżąco. :P A gdyby nie było takiej przerwy, to pewnie nie chciałoby mi się nadrabiać z racji tasiemcowatości.

#10 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 06 kwiecień 2011 - 17:57

202
Ja za to nie zdążyłam nadrobić z poprzednią serią i trochę jeszcze odcinków mi zostało, ale nie mogłam się powstrzymać przed obejrzeniem najnowszego. Mam za to porównanie "na świeżo" i cieszę się, że seria dalej trzyma bardzo dobry poziom. Widać też dużą staranność, jeśli chodzi o oprawę techniczną.

Nie obraziłabym się, gdyby niektóre postaci, jak Gintoki, czy Kagura już takie zostały, szczególnie ta ostatnia. Rzadko wypowiadam się o urodzie kobiet, zwłaszcza animowanych, ale zrobili z niej prawdziwą ślicznotkę. Za to Kyuubei i Zurako mówię stanowcze nie. Przerobienie jednego z najprzystojniejszych facetów w tym anime na babkę to marnotrawstwo, już nie mówiąc o tym, że...fuj.

Nie czytałam mangi, więc nie wiem, jaki trik się za tym kryje (i w sumie na razie nie chcę wiedzieć), ale że coś jest nie tak, poczułam w momencie, gdy Kondo powiedział, że tak po prostu odszedł z Shinsengumi. Nie wierzę, że kiedykolwiek by to zrobił, przecież to było jego życie. Poza tym jednak nie podoba mi się ten jego związek z Otae. Nigdy nie chciałam, żeby się zeszli, bo ona go nigdy nie szanowała, a on z kolei jest nie do wytrzymania przez żadną względnie normalną kobietę. Mimo to jestem ciekawa rozwoju sytuacji.

W następnym odcinku Okita? Nie mogę się doczekać:)

#11 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6140 postów

Napisano 06 kwiecień 2011 - 19:53

202
*uwielbiam intro z kosmitami, znam je prawie na pamięć ha ha Xd*
Op szczerze mówiąc taki średni jak na tą serię, znaczy wizualnie jest kapitalnie, ale muzycznie, jednak to nie to ;d

No cóż...faktycznie wielki comeback ! XD Gin mnie rozwalił w DBowskim wydaniu , potem OP- no cóż, jak nabijać się z wielkich shonenów, to po całości, a co !
Kagura jednak skosiła wszystko.

Biedny Shinpachi XD zanim się obejrzał rodzina mu się rozrosła, no i jeszcze Kyubei, która dopełniła obrazk jego rozpaczy, ha ha.
W każdym razie fajnie, że seria wróciła, tęskniłam <3

#12 szulinio

szulinio

    kanonier

  • User
  • PipPipPip
  • 627 postów

Napisano 07 kwiecień 2011 - 13:04

202
W końcu wraca Gintama i to w jakim stylu. W końcu Gin doczekał się formatu 16:9, kreska jakoś zbytnio się chyba nie zmieniła. Cały ten motyw z zmianami które zaszły w życiu bohaterów wyszedł genialnie. Gin jako Yamsha wyglądął fajnie, no i jak zwykle pierwszorzędnie sparodiowali DB. Jeszcze lepsze wejście miała Kagura, z takim wyglądem byłaby nr 1 w moim rankingu na miss gintamy, jednak najbardziej zniszczyło mnie wejście Sadaharu zmienionego w jakiegoś starego typa i jeszcze ten głos totalnie odjechałem. No i jak Shinpachi myślał, że już nic gorszego go spotkać nie może dostał solidnego kopa w cztery litery - Gorilla został jego szwagrem a jego reakcja na to była mistrzowska, no i w końcu wiadomość, że będzie wujkiem to już było za dużo. Aż w końcu z pomocą przychodzi mu Kyu-chan, zaskoczyło mnie początkowo jak kobieca się stała, cała ta scena zbliżania się była świetna aż do momentu macania, to co zrobiono z Kyu-chan było okrutne, potem jeszcze wpadł Zura który został równie okrutnie potraktowany.
Co do strony muzycznej fajnie, że muza w tle się nie zmieniła, mimo że jest niemal taka sama od 200 odc. to jednak wciaż genialnie oddaje klimat, jeśli chodzi o opening to muzycznie średnio chociaż słyszałem już gorsze, jednak animacja jest bardzo fajna, ending za to mnie zachwycił, zarówno muzycznie jak i scenami.

#13 Musashi

Musashi

    ~random

  • User
  • Pip
  • 83 postów

Napisano 07 kwiecień 2011 - 23:06

202
No nareszcie, tego mi brakowało :P Można śmiało powiedzieć, że Gintama wraca w wielkim stylu, w zasadzie nic w tym epie nie było takiego do czego można by się doczepić (no może poza openingiem, który raczej jest średni w porównaniu z poprzednimi).

No a reszta nie zawodzi, Gin jako Yamsha, dorosła Kagura (szkoda, że tylko w tym odcinku pewnie :P ) no i trauma Shinpachiego, nie dosyć, że Otoe się związała z Gorim to jeszcze Kyubei go dobiła na koniec, a taką nadzieje mu zrobiła ale to było zbyt piękne żeby było prawdziwe xP

#14 ojej

ojej

    ~random

  • User
  • Pip
  • 54 postów

Napisano 11 kwiecień 2011 - 14:48

203

Świeżo po nowym odcinku i... co to było? XD Znaczy się... początek, czyli to co stało się z Shinsengumi, pojawił się Sougo z czego bardzo się cieszę (tylko zastanawia mnie jedna rzecz... jego seiyuu, bo chyba się zmieniło nie? Jak sprawdziłam na MALu to pokazało, że jakaś laska mu podkłada głos... nie żeby to było dziwne, ale jednak wolałam jego poprzedni głos) i co on zrobił z Shinsengumi... nieźle rozbudował im posiadłość, nie powiem. Ogólnie wyglądał lepiej niż zwykle. Yamazaki to zmiana o 180 stopni. Było zabawnie. A no tak... uśmiechający się Hijikata, nie chce tego więcej. Huh, mała scenka Kagura x Okita. Jednak od momentu jak Otae wpadła z dzieciakiem z każdą następną scenką zaliczałam kolejne wtf? Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i wszyscy wrócili do normy... jednak nie. Gintoki... czy mi się wydawało czy na koniec przyjął jakąś tam formę Ichigo? (nie czytałam tego, widziałam po prostu sporo fanartów)

Czyli timeskip to jedno wielkie choróbsko.

#15 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6140 postów

Napisano 11 kwiecień 2011 - 18:49

203

Zurako- nie mam pytań, ku mojej zgrozie, nawet mu pasuje kobieca stylizacja.
Yamazaki mnie zabił swoim nowym image'em, wygląda jak typowy świeżak i zabawnie wypadł przejmują schedę po Okicie ;d , za to zmiana Hijikaty jednak boli...bardzo. Nie..pardon....
Okita- lol, wygląda jak jakiś Reinhard albo innym imperialny łosiek z galaktycznej sieki. Generalnie to pompa z tego, że najnormalniejszy okazał się Hijikata, bo nawet Shin przez chwilę dał się wkręcić w to całe szaleństwo.
Ach i Gin + Blicz compilation , me likes :D Pamiętam to w mandze, pamiętam, że zrobiło furorę w necie, fajnie było to zobaczyć teraz w anime :D

#16 kotofil

kotofil

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 235 postów

Napisano 11 kwiecień 2011 - 19:07

203
No to pomyłek ciąg dalszy.
Hijikata śmiejący się z przymrużonymi oczyskami niczym Gin z Wybielacza, mwhaha, wiedziałam, że ten spokój i metamorfoza jest fake, więc tym bardziej zaskoczyło mnie, że Tosiek i Szin byli jednak zainfekowani, a człowiekiem bez ambicji został Ginsan, który wydaje się bardzo na pozór zapatrzony w siebie buehehe Mój facet w stajlu getsuga? Czemu nie :) Approve. Przecież wiadomo, że Gin kocha Blicza.
Z pozostałych, to Okita very smexy, a Kagura kawaii i hot, miło się patrzyło.
Od momentu 'dzieciów' pełna zwała- Hijikata lol z przywiązania do dziecka, a to co mnie zainteresowało, to fakt, że nigdy nie byłam za paringiem z Otae, a teraz jestem na tak. Motyw z kukiełką i partenogenezą miażdży, no i nie zapominajmy o małpie.
Fajnie, że Madao też dostał coś od życia.
Mało czasu pominęło wielu innych barwnych bohaterów, ale moje pytanie brzmi, w co ewoluował El? :)

Me likes, moar.

#17 Swarga

Swarga
  • Goście

Napisano 11 kwiecień 2011 - 23:00

203

Haha, kuriozum osiągnęło swoje apogeum. Lord Okita de Sade, lol. Zresztą, nie będę opisywał każdej postaci po kolei, ale pomysł na rozwiązanie tej anormalnej, nawet jak na standardy Gintamy, sytuacji epidemią wrzodów jest genialny.

#18 Loth

Loth

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 787 postów

Napisano 12 kwiecień 2011 - 14:58

203

Poprzedni odcinek był świetny, ale ten tyrał czachy. Walka o tytuł prawdziwego transseksualisty była świetna. Dalej - motyw z imperium Shinsengumi i plan podbicia Edo - bardzo w stylu sadysty. No i wspaniała przemiana z Tośka w maniaka majonezu.

Motyw z mindfackowaniem dwójce "normalnych" był po prostu ekstra. Coraz to więcej osób działa na ich słabe punkty, a motyw z licznymi dziećmi (Togoro!!!) i samowystarczalną Kyuubei był genialny. I na koniec epickie wejście Gin-chana. Ostateczna forma - najsu.

#19 Lukaszmaru

Lukaszmaru

    The Economist

  • @ANBU Administrators
  • 7241 postów

Napisano 13 kwiecień 2011 - 17:24

203
Po poprzednim świetnym epie myślałem, że ten na pewno nie będzie lepszy. Okazało się, że się myliłem. Nowy odcinek był po prostu genialny.

Już sam początek był niezły, czyli wejście odmienionego Shinsengumi i Yamazaki z tym swoim "an?". BTW, czekam na ten zapowiedziany w trailerze odcinek z nim i anpan, bo to może być rotflowe. :P A co do Hijikaty, to w pierwszej chwili zastanawiałem się, czy to czasem Tosshi nie powrócił. :P

Wyjaśnienie całego zamieszania - bardzo w stylu Gintamy. Fajnie wyszła też wcześniejsza rozmowa Shinpachiego i Hijikaty, o tym, że byli jedynymi normalnymi w obsadzie i to przez to, że olali sprawę sytuacja się tak rozwinęła. Za to kompletny odjazd zaczął się w momencie, gdy postanowili przywrócić wszystkich do dawnej postaci. Wejście Kagury i Okity, potem akcja z dziećmi, gdzie co chwila pojawiali się nowi tatusiowie i mamusie - win, po prostu win. "Togooroooo!". xD Nie można się było nie śmiać. xD

Samo zakończenie i to jak okazało się, że tylko Gin nie został zainfekowany też było udane. Bardzo pasowało to do niego, że akurat on nie miał ambicji. No i w dodatku ta ostatnia scena z parodią Blicza. :P

#20 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 13 kwiecień 2011 - 22:41

203
Ja po prostu uwielbiam tą serię za takie absurdalne rozwiązania. Wystarczy walnąć papierowym wachlarzykiem, szkoda, że nie zrolowaną gazetą:) Tym razem poziom absurdu zdecydowanie poszedł w górę, bo przez cały odcinek miałam wrażenie, że albo autor, albo ja jestem "pod wpływem", co się nieczęsto zdarza. Co zadziwiające, podobał mi się ten absurd.

Ze wszystkich postaci chyba narbardziej przypadł mi do gustu Okita (zdecydowanie przebił Kagurę w moich oczach). Jakby to ode mnie zależało, to zostawiłabym jego nowy wygląd, ale przywróciłabym mu jego poprzedni lekko dziecinny i znużony głos.

Szkoda, że nie widziałam Bleacha, bo nie zrozumiałam aluzji z ostatniej sceny.

Jak dla mnie tekst odcinka to: "Someone, execute everyone besides the hostage." Nie wiem czemu, ale śmiałam się po tym z 5 min.

#21 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 15 kwiecień 2011 - 16:48

203
W mandze wyszło to znacznie lepiej i naturalniej. Teraz sam nie wiem czy twórcy postąpili słusznie wrzucając tę historię na początek. Żart z anpanem był kompletnie niezrozumiały dla osób nieobeznanych z mangą, to samo tyczyło się wytłumaczenia Shinpachiego (który we wcześniejszych rozdziałach trochę stracił ze swojej powagi). Mimo to odcinek i tak był udany, ale moim zdaniem lepiej byłoby dla anime gdyby chronologia została zachowana. Ale cóż, rozpoczęcie sezonu musiało być z przytupem, a anpanowa historia do szczególnie zajmujących nie należała.

#22 Sędziwojka

Sędziwojka

    Make tea not war

  • @ANBU
  • 2068 postów

Napisano 16 kwiecień 2011 - 12:44

202-203

Bardzo miło oglądało się te odcinki. Poziom absurdu był bardzo wysoki, jak to w Gintamie bywa, ale można było się naprawdę pośmiać.

Nawiązania do innym anime - do DB i OP - słodkie.
Kagura w wersji dojrzałej - approved. :P

Było kilka epickich i cudownych scenek.
Najpierw scena Otae & Gorilla - można było paść od nadmiaru lukru ze strony młodych, zakochanych gołąbeczków. Uroczo kontrastowała z tym grobowa mina Shinpachiego. W dodatku reakcja Shin-sana na wieść o zostaniu wujkiem była piękna.

Lecz najbardziej rozbroiła mnie scena w pałacu Shinsegumi z Okitą jako Kaiserem. Udało się twórcom dobrze ukazać cesarski majestat, oczywiście w klimatach gintamowego absurdu.
Sieg Kaiser Okita de Sade Sougo! *_* Sieg Kaiser Rein... ekhm. :P
Jerk of a Kaiser aka Jerkaiser - just lol. :D Omal nie oplułam monitora ze śmiechu.

Hijikata w wersji wiecznie uśmiechniętej i łagodnej - creepy. Ogromnie się ucieszyłam, że zrzucił swą maskę i powrócił do swojej normalnej osobowości. <3

Trochę szkoda, że jednak Shin-san i Toshi-san okazali się zainfekowani, ale fabularnie taki zabieg był świetny. Bowiem jedyną postacią z całej obsady Gintamy, nie zasługującą na "zakażenie" był Gintoki. I tak się rzeczywiście okazało. :D W sumie szkoda, że to była tylko peruka, wolałam go z dłuższymi włosami.

Scena z dzieciakami była już zbyt mocno przekombinowana imo, za dużo pseudo-dramy (czyli tego, czego w Gintamie momentami nie lubię), ale Gorillina była winem. ;)

A przemiana Gin-sana w Mugetsu pod koniec odcinka spowodowała u mnie radosny wyszczerz. :D

#23 Kana24

Kana24

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 157 postów

Napisano 17 kwiecień 2011 - 14:37

202-203
Aż się dziwie sama sobie, że nic jeszcze o Gintamie nie pisałam.
Co do odcinków:
Moim zdaniem oba są genialne. Duży poziom absurdu, który w tej serii uwielbiam. Starsza Kagura - sweet, ale jednak za bardzo przyzwyczaiłam się do młodszej:)
Otae i Gorilla - świetnie to wyszło, a mina Shinpachiego na wieść o dziecku bezcenna:D
Przemiana Yamazakiego i Hijikaty - haha, myślałam, że umrę ze śmiechu, oboje wyszli niesamowicie. Nawet teraz chce mi się śmiać:D
Okita jako Kaiser, nie no to było świetne, a potem te sceny z mamuśkami. Po prostu epickie.
I Gin-san na koniec. Ogólnie zakończenie było świetne w pełni Gintamowskim stylu. I jeszcze scenka z Bleachem:xd
Jak wszyscy wyżej uważam, że Gintama powróciła w naprawdę świetnym stylu i mam nadzieję, że kolejne odcinki będą równie dobre jak te;)

#24 Naza89

Naza89

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 284 postów

Napisano 17 kwiecień 2011 - 23:23

Dawno się nie wypowiadałem, a że jest, co komentować a więc:
202 - 203

Jak chyba wszyscy uważają powrót był w iście gintamowym wydaniu, przez cały czas się rechotałem. Wszystko było wprost genialne. Począwszy od parodii DB kończąc na parodii Bleacha. Motyw związku Otae z Gorilla rozwalił mnie na łopatki, najbardziej zaskakujący i śmieszny za razem. Imperium Shinsengumi też było mocne.

Co do przemiany poszczególnych postać to Kyuubei i Zurako trochę przeholowały, nie wspominając o Sadaharu. Natomiast nie miałbym nic przeciwko nowej doroślejszej Kagurze;D.
Koniec końców jednak wszystko wróciło do normy, a brodawki zostały pokonane. Jedynym, który się nie zmienił okazał się Gintoki, ale czy na pewno??? Bo mam, co do tego wątpliwości widząc jak odpala coś takiego na koniec odcinka:).

Wizualnie wszystko fajnie, nowa rozdzielczość(nareszcie!!!;D). Soudtrack bez zmian, czyli jest bardzo dobrze.
Aha jeszcze nowy, OP/ED:
- OP - muzycznie i wizualnie dobrze wpisuje się w serie pełną absurdów.
- ED - trochę wolniejszy, ale za to lepszy wizualnie i muzycznie i bardziej klimatyczny.
Nic tylko:
Welcome Back ( i to w naprawdę w WIELKIM stylu;D)

#25 Isshin

Isshin

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 917 postów

Napisano 18 kwiecień 2011 - 16:35

Gintama 204

No tym razem zrobili 2 chaptery na 1 epek.

Moment w którym dostali list od Takasugiego był epicki :D. Szczególnie theme Takasugi-ego :D.
Dostaliśmy Hint na Otae X Gintoki. Wściekła się trochę gdy zobaczyła , że Gintoki się ożenił :P
Madao zawsze będzie Madao.
Ale i tak najlepszy był list od Yamazakiego :D. Szkoda, że dopiero w następnym epie większość osób załapie o co chodzi.
Gintamowskie walentynki były całkiem fajne :)

#26 ojej

ojej

    ~random

  • User
  • Pip
  • 54 postów

Napisano 18 kwiecień 2011 - 17:55

204

Pierwsza część odcinka, czyli listy. Genialny. O tak, list od Takasugi'ego zniszczył (i w ogóle, jakie to miłe, że Takasugi o nich pamiętał i ostrzegł przed tym co planuje :3) biedny Katsura, kompletnie o nim zapomnieli + nawet Sakamoto dostał sekundę czasu antenowego. Jak zwykle Madao gdzieś się wpakuje (i czy tylko mi śmierdziało tam księżniczką Mononoke?) A no tak... karta ślubna, miło przez nią dowiedzieć się, że wzięło się ślub i jak to Gintoki potraktował te kartki, które nie za bardzo przypadły mu do gustu <3 Aaa tak, wiadomośc od Yamazakiego też świetna. Prawie całą tą część się śmiałam.

Druga zaś część... no urocza nie powiem. Walentynki. Właściwie co tu jeszcze można o niej powiedzieć? A, pijana Tsukuyo <3

#27 kotofil

kotofil

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 235 postów

Napisano 18 kwiecień 2011 - 21:24

204
bosze, jest coraz lepiej jak to bywa w Gintamie.
smiałam się na głoś przez cały czas. uwielbiam Gintamę za to, ze chocby nie wiem jak zrypany jest dzień, mogę sobie odbić oglądając epa wieczorem, co celebruje bardzo ostroznie nuehehe

dwa party, nie wiem który lepszy.
primo- mnogość listów, jak zwykle niebezinteresownych, jak to bywa w G. w tej części wyszło też na jaw, jak i potwierdzone zostalło w drugiej, że laseczki tak naprawdę nie mogą się oprzeć naszemu słodziakowi mhehahaham i sa na tyle glupie, że nie kontaktują, że jedyną cenę jaką musza ponieść za przeoranie mojego faceta jest koszt prenumeraty jumpa i karnet, czy też grupon na cukier mwhahaha

co do merytoryki- to rozżalenie Gina na te zwyczaje, które są tak bardzo krzywdzące i do kitu lol później pobiło mnie to, jak zawsze, postaci licytują się o ranking i czas antenowy. Takasugi był niezły, ale nikt nie wspomniał o Hijikacie, który jednak pozamiatał wszystkim bueheheh jak zwykle szansa na jedynego normalnego się nie ziściła buejhehe

otae zazdrośnica bueheh

No i Okita, o Yamie nie wspomnę bnuehehe

Madao- cóż, nic więcej nie trzeba dodać, jak jego nowe stare imię i okulary z chlorofilu mwuahaha

No i part two- walentynki, tak nienawidzone przez singli i Japończyków płci męskiej, gdy to muszą zlicytować swoją popularność za ilość sweetsów lol To rozgoryczenie Gina, przebiło nawet darcie i plucie, oraz palenie kartek- mniach.
Tsuki, no cóż, nieśmiała żyleta jest hehe Mimo to, jakoś Sanczopansa teraz zaczyna mi się podobać, po prostu myślę, że jest chyba w czołówce rankingu o serce Gina w mojej małej liście przebojów heheh Ja myślę, że jakby jednak umazały się ta czekoladą, to chłopaki byliby wniebowzięci.

Kagura- mała baka, sama nie wiem, czemu im nie dała tych czekoaldek :) Ona i Tsu były urocze jak się czerwieniły. Głupia, że wrzuciła je do wody, bo podoba mi się motyw rozanielonego Gina pedo i Kagu dającej mu je jak tsundere mwhqahaha

Dobre, bosze, kocham Gintamę, damn.
Moar
Moje życie chyba teraz będzie się opierać na czekaniu na poniedziałek, nie powiem juz nigdy więcej, że nienawidzę pon.

aaaa i w ogóle ending tak mi się w rył w mózg, że masakra.

#28 Lukaszmaru

Lukaszmaru

    The Economist

  • @ANBU Administrators
  • 7241 postów

Napisano 19 kwiecień 2011 - 20:14

204
Tym razem dwie historie w jednym odcinku i obie przyjemnie się oglądało. Z kartkami noworocznymi było sporo niezłych motywów. Np. dopominanie się o więcej czasu ekranowego (pamiętam jak w trakcie nadrabiania Gintamy rozwalało mnie to, że Sakamoto jest w każdym openingu, mimo że w anime w ogóle go nie ma), anpan (czekam na następny odcinek, żeby przekonać się wreszcie o co z tym chodzi :P) czy Hasegawa „obdarowywany” owocami przez tubylców. Jednak tą część odcinka wygrał Katsura i jego ciągłe bycie on standy oraz oczywiście akcja ze ślubami (świetna była Tsukuyo skreślająca, to co napisała Hinowa i Sanpeita xD).

Co do walentynek, to przede wszystkim fajnie było zobaczyć Tsukuyo. Rotfl, z tej sceny jak stała pod drzwiami po upiciu się cukierkiem. :P Tak poza tym, to nie ma tu o czym za bardzo pisać. Po prostu taka przyjemna historia w stylu Gintamy. A jej zakończenie, w którym Gin mówi, że dostali w tym roku cztery czekoladki też było najsu.

#29 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4677 postów

Napisano 19 kwiecień 2011 - 21:04

204
To że znam mangę robi swoje - nie śmiałam się tyle ile się spodziewałam, ale i tak przyjemnie się oglądało. W wersji anime historia z kartkami noworocznymi również bardziej mi się podobała niż ta walentynkowa, jakoś było więcej zabawnych motywów. Jak dla mnie wygrały kartki Katsury (biedak sie naczekał...), Tagasukiego (Happy New Year! I will destroy everything xD no i ten napis, creepy) i odpowiedź Kyuubey na kartkę ślubną goryla.
Część z Walentynkami - ot, kobitki wstydzą się wręczyć czekoladki. Frustracja Gina: 'I don't need love, just give me some chocolate!' była urocza xD Pomysł Sa-chan z zanurzeniem się w czekoladzie typowy dla naszej ninja. Ciekawe co panowie by na to powiedzieli... Tsykuyo pijana po jednym/dwóch (?) cukierkach - lol. Gdy Kagura wrzuciła bombonierkę poczułam lekki żal - taka marnacja.

anpan (czekam na następny odcinek, żeby przekonać się wreszcie o co z tym chodzi :P)

Yeah, motyw anpan ma moc xD Szkoda tylko że nie było najpierw samej historii anpanowej a dopiero potem związane z nią gagi...

#30 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 19 kwiecień 2011 - 22:28

204
Ta seria ma w sobie coś niesamowitego, bo nawet jeśli w danym odcinku nic się prawie nie dzieje, a oni siedzą w jednym pomieszczeniu i gadają o czymś nawet nieistotnym, to to i tak jest ciekawe i trzyma mnie przy ekranie.

Oczywiście, większość kartek musiała być bez sensu, bo inaczej to nie byłaby Gintama. Już nawet nie wiem, czy w kategorii "najbardziej od czapy" wygrała kartka Hasegawy o jego "wycieczce" w dziwne miejsce, czy kartka od Katsury, który był w gotowości do wzięcia udziału w ślubie Gintokiego, który wogóle nie miał się odbyć. Zaznaczam, że nie wiem, o co chodziło z anpan i też dołączam do osób, które dowiedzą się następnym razem.

Co do czekoladek i walentynek, to zawsze mnie wkurzał ten motyw w innych seriach, dlatego z zadowoleniem powitałam jego parodię. Choć przyznam, że Tsukuyo wyglądała uroczo w wersji zawstydzonej.

#31 Sassycat

Sassycat

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1080 postów

Napisano 21 kwiecień 2011 - 12:57

204

To było dobre <3 Z każdym odcinkiem jest coraz lepiej xD
Pierwsza połowa epa skupiła się na motywie z kartkami noworocznymi, który wyszedł świetnie xD Spośród tych wszystkich które dostali kartki Katsury wygrały xD Biedak czekał na sceny, w których będzie mógł wyskoczyć a tu zonk. I lol z tego, że czekał pod tym kościołem w którym Gintoki niby brał ślub. Uwielbiam to jego głupiutkie zachowanie <3
Tsukuyo i jej kartki <3 so sweet~ :P
Takasugi ze swoimi "życzeniami" też był dobry xD Niespodziewałam się, że to on też pośle kartkę do Gintokiego.
Sa-chan z tą swoją wyobraźnią tym razem przeholowała, a Hasegawa znowu zaplątał się w jakąś dziwną historię :P

Druga część z walentynkami była troszkę gorsza od kartek noworocznych, ale również przyjemnie się oglądało, a to chyba ze względu na pojawienie się Tsukuyo - mojej ulubienicy spośród wszystkich dziewczyn w Gintamie.

Świetny odcinek :3

#32 Kana24

Kana24

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 157 postów

Napisano 21 kwiecień 2011 - 22:07

204
Bardzo fajny odcinek. Oczywiście nawet kartki noworoczne nie mogły być normalne (właśnie za to tak kocham tą serię). Fajnie, że dostali kartkę od Takasugiego, miło go było zobaczyć na ekranie, nawet jeśli to były gdzieś tylko 2 sekundy. Najlepsze były kartki od Katsury - uśmiałam się z nich. Najlepsza ta ostatnia, w której napisał, że siedział na uboczu, bo nie zaprosili go na wesele:D
Druga część o walentynkach... Tsukuyo i Kagura były sweet, jak się wstydziły dać czekoladki. No i pijana Tsuki była świetna, jak rzuciła w Gina czekoladkami i do tego ten jej chamski śmiech:D
Dla mnie to był kolejny supcio odcinek i z niecierpliwością czekam na następny.

#33 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 23 kwiecień 2011 - 07:20

204
Pozostaje mi tylko przytaknąć poprzednikom. Sorachi potrafi zrobić coś ciekawego z niczego. Żadnego przemierzania tysięcy mil morskich czy kraju pełnego ninja, ale (nie)zwykłe rozmowy na zwykłe tematy. Proste, a genialne. Mnie w pierwszej części odcinka najbardziej rozwalił Katsura (jak zwykle zresztą), szczególnie gdy czekał na ślub. Spodobało mi się również puszczanie oczka przez Sorachiego do zwolenników sparowania/zeswatania Gina i Tsukuyo. W drugiej części natomiast największy ubaw miałem z Sa-chan (też jak zwykle). Problemów w zanurzeniu się w czekoladzie, będąc nagą nie miała, ale zadzwonić do drzwi już tak :D.

#34 kotofil

kotofil

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 235 postów

Napisano 26 kwiecień 2011 - 00:20

205

LOL.
No i mamy Anpan. Yamazki jest so sweet, w trakcie niedomogania jego seju wdzięznie podkreśla jego kawaii party, pomieszane z lekką psychozą :) No oprócz zemsty, jaką później wywarł, należy podkreślić, jak bardzo mężczyźni są oszukiwani przez złe kobiety, a już najbardziej vice szef, który zawsze powtarza, by nie ufać tym kreaturom, lol, bo to wszystko make up :)
Druga część też o kobietach, jak zwykle biedny Gorilla natrudził się tyle, by być sklepanym przez swą miłość, która nigdy mu nie ulegnie, bo cały wszechświat jest przeciwko temu uczuciu, razem z nią :) Ja wam mówię, ona leci na Gina :)
Oczywiście w tle łzawa historia, która chwyta nas za nasze czarne, zgniłe serduszka, ale i tak dziś odcinek był słaby, boooo? Bo zabrakło Ginczana ;/ Koto is zła :) Very zła, no, ale nie jest najgorzej, bo o ile part 2 był taki o sobie, to part anpana wynagradza nawet brak Słodziaka :)
Ogólnie czekamy znów do mondeja.

#35 Isshin

Isshin

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 917 postów

Napisano 26 kwiecień 2011 - 08:22

Znowu dostaliśmy pakiet 2 w jednym o ile 2 część w mandze była jedną ze słabszych historii mimo wszystko ;) to w anime została przedstawiona w całkiem przyjazny sposób i naprawdę mi się podobała. Pierwsza część była bardzo fajna, uwielbiam Yamazaki-ego *_* . Jednak trzeba przyznać, że o ile prawie zawsze w wypadku Gintamy Anime>Manga to w tym wypadku manga była o wiele lepsza, jednak nie jest to wina samego anime, po prostu w mandze lepiej było czuć to narastające napięcie :D http://www.mangaread...hapter-293.html