Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy chapter Magi - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
206 odpowiedzi w tym temacie

#176 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 11 sierpień 2014 - 11:30

234

No i jednak Arba okazała się zdrajcą. Na początku sądziłam że po to Ohtaka skupia się na rozwinięciu postaci Sheby by ostatecznie pokazać jej upadek, w trakcie jednak przestałam być przekonana że ona będzie tą złą. Gdy była mowa o Arbie pilnującej by Solomon nie przeholował z władzą pomyślałam o słowach Solomona "So you didn't allow it in the end" i zaczęłam podejrzewać że to ona zdradzi. Tylko laski nie pasowały mi do teorii i zastanawiałam się jak doszłoby do ewentualnej zamiany, spodziewałam się czegoś przekombinowanego, a tu proszę, mangaka zaprezentowała najprostszy sposób: Arba po prostu sobie ją zabrała :P
Swoją drogą to scena z płaczącą Arbą okazała się sprytnym zabiegiem ze strony Ohtaki - pierwszy raz widzieliśmy ją z punktu widzenia Arby, nic dziwnego że Sheba zdawała nam się antagonistą :P

Trochę zawiodło mnie starcie dwóch kobiet, myślałam że ich walka zajmie większą liczbę stron :/ Za to rozmowa po roztrzygnięciu i miny Arby były boskie, ciekawe co mówiły do siebie w kadrach gdzie w dymkach są tylko kropki.
Szkoda Sheby, koniec miała naprawdę smutny...

Użytkownik Morkie edytował ten post 11 sierpień 2014 - 11:30


#177 Bia

Bia

    ~świeżak

  • User
  • 1 postów

Napisano 15 sierpień 2014 - 03:04

234

Rozdział był fajny, aż mi się chciało płakać przy scenie z umierającą Shebą wspominającą "stare, dobre czasy", gdy wszyscy jeszcze byli razem, szczęśliwi... Niby wiedziałam, że to się mniej więcej tak skończy - że nie wszyscy przeżyją, że część zdradzi (i dawni przyjaciele pod koniec będą próbowali się nawzajem pozabijać), że Sheba albo oszaleje, albo zginie (albo spotka ją coś innego, równie nieprzyjemnego), że ich marzenie o szczęśliwym, pięknym świecie ostatecznie się nie spełni... Niby to wszystko wiedziałam, ale i tak zrobiło mi się strasznie przykro, gdy czytałam ten rozdział. Może to dlatego, że tak bardzo polubiłam całą ekipę z Alma Toran (tak, wszystkich: Salomona, Ugo, Wahida, Falan, Tessa, Sette, Ithana, nawet Arbę - chociaż tej to trochę momentami się bałam, dziwnie jej z oczu patrzyło jak np. zabiła (fałszywego) Dawida - no i oczywiście moją ukochaną Shebę, która jest ogólnie moją ulubioną żeńską postacią w całej mandze). Prawdę mówiąc trochę mi szkoda, że ich historia już się kończy (jestem jedną z tych, zdaje się nielicznych, osób, które wolałyby nie wracać do przygód starych bohaterów zbyt szybko i nie miałabym nic przeciwko gdyby akcja w Alma Toran rozgrywała się jeszcze przez jakieś 20 rozdziałów (dlatego strasznie mnie boli, że autorka tak ostatnio pędzi z materiałem, ja rozumiem, że fani w jej kraju się niecierpliwią i chcą wracać do starych bohaterów, ale przez to mam wrażenie, że pominiętych jest bardzo dużo ważnych szczegółów, albo, że niektóre sprawy są wyjaśniane straszenie ogólnikowo, np. o powstaniu metalowych naczyń była tylko króciutka wzmianka i prawdę mówiąc wciąż mam sporo wątpliwości w ich kwestii, o fanalisach nic nie było, ani nie powiedziano dokładnie dlaczego ich stary bóg "zmienił kolor" (niby coś tam było, ale jak teraz mamy dwa rodzaje białych rukh: te stare z czasów gdy ludzie otrzymali magiczną moc i te nowe stworzone przez Salomona, a także dwa rodzaje czarnych: te starego boga i te otaczające Arbę i spółkę, to wszystko trochę się zagmatwało IMO przydałoby się bardziej rozwinąć tę kwestię i dać więcej wyjaśnień), dalej nie do końca rozumiem motywy Arby i reszty i nie wiem co oni właściwie chcą osiągnąć itd. a to są akurat ważne kwestie i przez to w moich oczach cała ta historia bardzo traci)

Przyznam również, że bardzo zawiodła mnie walka Arby z Shebą. Spodziewałam się czegoś dłuższego i bardziej, hmmm... epickiego. Sheba była ważną i silną postacią i IMO zginęła zdecydowanie zbyt szybko. Rozumiem, że była wykończona psyhicznie (depresja, stres, lekka paranoja itp) i do tego jeszcze w ciąży, ale dalej uważam, że mogłaby trochę dłużej powalczyć (i ogólnie coś więcej zrobić). No, ale jest jak jest. I tak długość walki nie boli mnie tak bardzo jak to, co się po tej walce stało - czyli oczywiście chodzi mi o zabranie Shebie jej laski i korony. Cała ta akcja Arby była według mnie pozbawiona sensu i ewidentnie wymuszona (tak pasowało do scenariusza, więc postać tak zrobiła). Gdyby jeszcze laska Arby jakoś się złamała w czasie bitwy (nie jest to przecież niemożliwe, już jedna różdżka, swoją drogą bardzo podobna do tej Arby, tak skończyła, więc czemu i tym razem nie mogłoby tak się stać) no i gdyby Arba miała zniszczoną swoją broń, to nie było by takie dziwne, że zabiera broń pokonanej przeciwniczce. Albo żeby powiedziała (i wyraźnie pokazała, że o to jej chodzi), że "zabiła królową Alma Torran, ma jej "insygnia władzy" na dowód i teraz ona tu żądzi, wszyscy poddajcie się jej woli! - taki scenariusz też bym przełknęła. Co prawda poniekąd ta druga opcja jest jakoś sugerowana, ale nie aż tak wyraźnie i IMO niewystarczająco (prawdopodobnie przez takie gnanie na łeb na szyję z fabułą ostatnio).

Ale nawet pomijając te wszystkie problemy na które przed chwilą narzekałam, to i tak dalej rozdział był naprawdę fajny i dobrze się go czytało. Naprawdę wywołał u mnie silne emocje, szczególnie te wspomnienia na ostatnich stronach i sprawiło, że aż nie mogę się doczekać, co będzie dalej, a o to w tym przecież chodzi.

Swoją drogą właśnie pomyślałam sobie, że Aladyn przebił Salomona. Salomon bowiem miał ojca który "tylko" chciał zostać bogiem, a ojciec Aladyna nim w sumie był xD Już ja widzę minę Alibaby, gdy do tego dociera, czyim dzieckiem jest jego przyjaciel...

#178 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 310 postów

Napisano 16 wrzesień 2014 - 18:30

239

Ciekawy i przełomowy chapter jeśli chodzi o Magi-Jałtę. Aladyn chcąc, aby powstał światowy sojusz przeciwko Al-Thamen jest tutaj dość naiwny, co już chyba sam zaczął też widzieć, bo pomimo pokazania całej historii, to jednak różnice i napięcia ideologiczne między kolektywnym Imperium Kou, a indywidualistycznym "Zachodem" nabierają na sile i trudno nie widzieć tu analogii do Zimnej Wojny. Do tego samo Imperium Kou co sam Sinbad powiedział, jest przecież marionetką Al-Thamen więc albo magi-komuchy zerwą z tymi magi-masonami, albo dojdzie do wielkiego światowego konfliktu. Tutaj już wystarczy jedna iskra, a potencjał obu sił jest dosyć wyrównany, bo jednak Reim po wojnie z Magnostadtem jest osłabione. I co ciekawe widać, że Reim nie za bardzo chce znowu wojować, bo jednak nie jest już tak mocne jak wcześniej i boi się kolejnej wojny. Podobnie było z Europą Zachodnią, która po IIWŚ miała dość i też niechętnie patrzyła na konflikt USA i ZSRS.

Samo Imperium Kou chcąc zaś scentralizowanego super-państwa i chcąc wprowadzenia światowego komunizmu dość opacznie nagina wizję Salomona, który szanował jednak różnorodność i prawo do samostanowienia innych ras i narodów. "Alianci" są bliżsi tej wizji chcąc unii niepodległych państw, gdzie panowałby światowy pokój i szanowano by suwerenność wszystkich narodów. Z drugiej strony jednak, to wizja Kouena jest bardziej realistyczna, choć też mocno kosztowna i kreująca możliwe silne napięcia wewnętrzne w przyszłości. Z kolei wizja Sinbada jest idealistyczna, gdyż jednak nie wszyscy chcą pokojowego i równego współistnienia co Magnostadt pokazał czy teraz Kou pokazuje. A do tego są przecież jeszcze inne, neutralne i wojownicze kraje jak np Partevia.

Jestem więc ciekawy jak autorka ten konflikt rozwiąże i czy dojdzie do realnej wojny dwóch bloków, gdzie jednak Al-Thamen i Kou będą jednak razem czy też dojdzie do sytuacji, gdzie będziemy mieli konflikt Alianci vs Kou vs Al-Thamen, gdyż też taki scenariusz jest możliwy. Pojawienie się pod sam koniec Judara może bardziej wskazywać na drugi scenariusz, bo jednak Al-Thamen w ostateczności nie chce jak Kouen światowej komuny, ale chce całkowitej zagłady ludzkości. Tak czy siak dopiero teraz akcja nabiera tempa i szykuje się prawdopodobnie niezła światowa rozróba. I jeśli do takiej dojdzie to oby Pani Otaka pokazała pewnemu skisielowanemu i zużytemu mangace, co to jest prawdziwa wojna.

10/10

#179 kronos7

kronos7

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1086 postów

Napisano 25 wrzesień 2014 - 10:53

240

Judar... O.o
Wow, co za chapter. Zacznę może od bomby tygodnia czyli śmierci Ren Gyokuen. Widzę tutaj 2 możliwości.

1. Arba na serio nie żyje, ale przed śmiercią przekazała Hakuryuu lub Judarowi misję przywrócenia Ill Ilah, podobnie jak Dawid przekazał Salomonowi misję zabicia go.
2. Arba tak naprawdę żyje i teraz będzie pociągać za sznurki z ukrycia.

Skłaniam się jednak ku opcji numer dwa, bo primo Gyokuen to ważny czarny charakter i dziwne by było, gdyby padła offscreenowo, secundo wciąż mało o niej wiemy, terzo nie wiadomo co z resztą Al-Thamed.
Nowa moc Judara wygląda OP. Trzecie oko na czole wskazuje na to, że czerpie on moc bezpośrednio od Boga tak jak magowie w Alma Torran. Pytanie tylko jak jest w stanie to robić. Z tego co pamiętam zabrał tą czarną kulkę z Magnostadt (resztkę medium?) i teraz używa jej, żeby tworzyć te cuda. Aaa i jego nowa laska wygląda świetnie, +10 do szpanu. :D
No to serio zapowiada się wojna. Nie jestem tylko pewien kto będzie bił się z kim. Kouen bankowo będzie chciał odzyskać tron. Pytanie po której stronie stanie Sinbad, bo jakiś czas temu obiecał wsparcie Hakuryuu. No i to by było ciekawe, gdyby sprzymierzył się z Judarem, poza tym już od dawna chciałem zobaczyć walkę Sinbad vs Koen, a w takim wypadku byłaby do tego okazja.

#180 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 25 wrzesień 2014 - 18:33

240

Yup, pozbycie się Arby z fabuły w tak szybki sposób jest zbyt podejrzane :P Chociaż może Ohtaka uznała że wystarczy jej rola zdrajcy w Alma Torran i wypada przekazać pałeczkę antagonisty zbuntowanemu księciu. Właściwie to czemu nie, Hakuryuu jako villain wzbudzałby więcej emocji, przynajmniej u mnie - lubię chłopaka i proces jego upadku bardziej mnie rusza niż radosne szaleństwa Arby jako Gyouken. No i dodaje nieco ikry do duetu z Judarem, który jak na razie wydaje mi się dość nudną postacią.
W każdym razie w końcu doszło do rozłamu w Kou, najbardziej ciekawi mnie reakcja Hakuei i jak nasz kochany manipulator Sinbad wykorzysta tę sytuację polityczną. I jaki będzie krok Reim?
Inne luźne uwagi:
- brawa dla Titusa za użycie magii i jednocześnie uratowanie kilku ważnych tyłków,
- co się dokładnie dzieje z Yunanem? Czemu słabnie? :< (swoją drogą podoba mi się hipoteza że ma coś wspólnego z Mother Dragon),
- laska Judara średnio mi się podoba, wolałabym coś prostszego,
- plus za info o czymś w rodzaju blokady założonej na Hakuryuu przez Kouena.

Wypadałoby też naklikać coś o Alma Torran arcu - pomimo nierówno poprowadzonej fabuły (niektóre rzeczy trwały za długo, inne zdecydowanie za krótko), to oceniam na plus. Wiele postaci zdobyło moją sympatię (Ugo mocno podskoczył na mojej liście, Sheba was love <3 i Ithnan zyskał w moich oczach), do tego miło było nareszcie zobaczyć co się stało i jak nierealny piękny plan miłości i zrozumienia wziął w łeb :>

#181 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 02 październik 2014 - 21:29

241

Dobry chapek :>
No to dostałam odpowiedź przynajmniej na jedno pytanie z poprzedniego posta - Reim nie będzie po niczyjej stronie oprócz własnej. Właściwie to ta opcja mi odpowiada, gdyby nie doszło do rozłamu Kou byłoby Reimowi ciężko między młotem a kowadłem, a tak to... Swoją drogą to obietnica Titusa trochę niepatriotyczna - nawet jeśli Reim ucierpi to stanie po stronie Aladdina? To piękne, że będzie wspierać syna Solomona, ale kosztem własnego kraju. Dziwne. Chyba że nie zrozumiałam :P

Oho, Sinbad stanął po stronie Kouena (= tej przeciwnej Al Thamen). Nic tylko się zastanowić co będzie gdy wspólny wróg zostanie pokonany - pewnie panowie dalej staną przeciw sobie, bo na chwilę obecną wątpię by Kouen zrezygnował z idei zjednoczenia i "kouowacenia" całego świata. Chyba że jakoś Kouen zginie przed rozprawieniem się z Al Thamen omatkonie. Anyway czekam na sinbdawody fortel.

Hakuryuu taki evil się zrobił~

Alibaba gwiazdką rozdziału. Biedak wcześniej zauważył że w życiu trzeba podejmować trudne decyzje i nadszedł czas by taką podjąć. Ładną miał mowę, nawet zyskał w oczach Sinbada. Czyli co, zdecyduje się chajtnąć z Kougyoku? No i skoro już stanie po stronie Kou wypadałoby żeby poinformował ich o pluskwie Sinbada zainstalowaną w księżniczce...

Użytkownik Morkie edytował ten post 02 październik 2014 - 21:51


#182 kronos7

kronos7

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1086 postów

Napisano 16 październik 2014 - 17:34

242-243

Jak ten Hakuryuu to robi, że z chaptera na chapter jest coraz większym badassem? Od tak przejął kontrolę nad imperium, przekabacił dwóch generałów i kontroluje mózgi Al-Thamen. No i w dodatku ma nowego dżina. *.*
Retrospekcje mógłbym uznać za niepotrzebne, bo już znamy historię młodego księcia, ale w zasadzie dobrym pomysłem było przypomnienie dlaczego Hakuryuu robi to co robi z jego perspektywy. Zastanawiam się dokąd ta postać zmierza. Bo z jednej strony oddanie się ciemnej stronie i odrzucenie więzi ze starą ekipą raczej nie wróży mu dobrze, ale z drugiej na pewno ma po części rację - ma prawo zemścić się za to co go spotkało, ma prawo do tronu, który powinien przypaść jemu i ma prawo wziąść za mordę organizację, która chce rozwalić świat.
Na początku się zastanawiałem skąd się wzięli ci dwaj generałowie, ale później zdałem sobie sprawę, że byli wcześniej przydupasami Koena. http://www.mangareader.net/magi/116/5
Całkiem możliwe, że dostali teraz householdy od ich nowego władcy.
Nowy dżin (Belial) z mocą hipnozy jest mega. Zastanawia mnie czy to wogóle ma jakieś ograniczenia, bo jeśli nie to Hakuryuu może baaardzo mocno podskoczyć w rankingu siły. Co do labiryntu jest ciekawy dlatego, że zdobywca musi sie tym razem zmierzyć nie ze smokami czy potworami, ale z własną psychiką.Jeśli skłamiesz zostajesz posiekany. Aa jeszcze co do Al-Thamen strasznie to podejrzane. Z tego co pamiętam z ważniejszych członków Falan powinna jeszcze żyć, tutaj zaś jej nie widać, więc można założyć, że część Al-Thamen gdzieśtam jest i cośtam kombinuje. Ciekawe też o jakim głosie Judal wspomniał pod koniec chaptera.

#183 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 16 październik 2014 - 18:50

Ciekawe też o jakim głosie Judal wspomniał pod koniec chaptera.

Podejrzewam że ten sam, który słyszała Arba. Dawid? Ill Illah? Zło tego świata? :P

Oba rozdziały spoko wypadają. Po pierwsze: Hakuryuu. Dobrze widzieć że choć Ciemną Stronę Mocy poczuł, to nie stracił mózgu i, przykładowo, nie przestaje być ostrożnym względem gostków z Al-Thamen którzy w Kou siedzą. No i dorwał się drugiego djinna, kozak (Alibaba zzielenieje z zazdrości). Po drugie: lochy Beliala. Łał, Ohtaka miała świetny pomysł, starcie z własnymi wątpliwościami i, jak widać w słowach Judara, "samym sobą" oceniam pozytywnie. Ciekawe jak tę moc będzie Hakuryuu wykorzystwać w przyszłości. Do tego zastanawiam się czy z racji tego, że oba jego djinny mają podobną moc, młody będzie mógł korzystać z nich jednocześnie? Kouen i Sinbad jak na razie przeskakiwali z jednego djinna na drugi, bo ich moce były dość różne...

#184 BlackChess

BlackChess

    ~random

  • User
  • Pip
  • 42 postów

Napisano 19 październik 2014 - 17:52


Ciekawe też o jakim głosie Judal wspomniał pod koniec chaptera.

Podejrzewam że ten sam, który słyszała Arba. Dawid? Ill Illah? Zło tego świata? :P
...No i dorwał się drugiego djinna, kozak (Alibaba zzielenieje z zazdrości). Po drugie: lochy Beliala. Łał, Ohtaka miała świetny pomysł, starcie z własnymi wątpliwościami i, jak widać w słowach Judara, "samym sobą" oceniam pozytywnie. Ciekawe jak tę moc będzie Hakuryuu wykorzystwać w przyszłości. Do tego zastanawiam się czy z racji tego, że oba jego djinny mają podobną moc, młody będzie mógł korzystać z nich jednocześnie? Kouen i Sinbad jak na razie przeskakiwali z jednego djinna na drugi, bo ich moce były dość różne...

Sinbad ma jeszcze kilka dzijnów nie pokazanych może umie je łaczyć a kuoen posiada dzija ziemi i ognia może dałby radę zrobić z nich dzjina lawy,to nie ważne bo on już ma 2 dzijny, to będzie przecie jego 3 dzijn, no nie ? I wydaje mi się, że będzie on miał coś współlnego z iluzją, skoro był pusty. Nie są potrzebne potwory bo to wszystko nie prawda, iluzja stworzona przez dzjina.

Użytkownik BlackChess edytował ten post 19 październik 2014 - 17:55


#185 Darya

Darya

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 11 listopad 2014 - 16:43

245

Wesołe przygody Haku i Judala trwają w najlepsze. Dżin grzecznie dał się poskromić i okazał się naprawdę przydatną bestyjką - co jak co, ale umiejętności masowej iluzji są jedne z bardziej przydatniejszych, jakie można chcieć planując ogólnochińską rewolucję. Sam Haku zdaje się jednak gubić w swoich założeniach i staje się krok po kroku po prostu zły. Zły jak matka, można powiedzieć. Niestety zapowiada się na to, że po prostu stanie się taki jak ona... (i będziemy mieli śliczny morał o tym, że zemsta najbardziej rani mściciela, a nagły przewrót rzadko coś naprawdę zmienia). Ogólnie jednak wolę te chaptery niż dzieje Salomona :)

#186 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 11 listopad 2014 - 18:21

245

No to Hakuryuu już kompletnie sfiksował. Robić testy na żywych? Mamusia byłaby zachwycona. Przynajmniej w swoim szaleństwie ma więcej zdrowego rozsądku od Judara...
Ha, jednak będzie mógł korzystać z mocy dwóch djinnów jednocześnie, ale nie z racji podobieńst mocy, a samej cechy Beliala. Do tego potwierdziło się że Sinbad i Kouen nie mogą łączyć mocy. Cool, umiejętność drugiego djinna Hakuryuu rzeczywiście się przyda przy rebelii. Pewnie dwójka generałów też została w ten sposób przekabacona na stronę młodego księcia... Będzie ciekawie jeśli Haku zdecyduje się magicznie przekonać kogoś w ważniejszych postaci do swoich racji.
Swoją drogą jeszcze co do poprzedniego rozdziału - Belial był świetnie zaprojektowany, pewnie Ohtaka/asystenci mocno się namęczyli przy tym szkielecie, ale efekt świetny.
Spodobał mi się wątek buntu rukhu Mogametta wobec Judara, liczę że nie pojawiło się to tak na chwilę.

PS Ohtaka zaznaczyła na blogu że pojawił się mały błąd: podczas tragedii w Kou Kouen był w lochu Astarotha, nie Phenexa.

#187 hosanna

hosanna

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 281 postów

Napisano 21 listopad 2014 - 09:09

247
Szanowni panowie chyba się pomylyli. Poszli na hurra na Gyokuen i myśleli, że ich moce są wystarczające żeby ubić kobietę, która żyje ponad 1000 lat? Mam nadzieję, że mimo wszystko Gyokuen nie zginie, a nawet jeśli to niech to będzie częścią jej planu (z drugiej strony to linia czasowa chyba jest poprzestawiana- obecne wydarzenia zapewne mają miejsce przed spotkaniem kage śródziemia). Swoją drogą podoba mi się, że Ohtaka robi ją coraz bardziej creepy (z drugiej strony przypomina mi się Sheba i jak zginęła na strzała i robi mi się smutno :()

#188 kronos7

kronos7

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1086 postów

Napisano 26 listopad 2014 - 22:24

246-248

A więc o to chodziło Judarowi, gdy wspomniał, że Kouen zrobił coś Hakuryuu. Nie powiem, całkiem ciekawa umiejętność. Generalnie ze wszystkich dżinów Kouena Phoenix wydaje się być najbardziej intrygująca. Chciałbym zobaczyć jej pełną moc. Jak już mowa o nowych mocach to całkiem nieźle wypada też połączenie umiejętności Beliala i Zagana. No i wiadomo jak młodemu udało się przejąć kontrolę nad całym Al Thamen. Pytanie tylko czy ta bariera nie powinna zneutralizować tą kontrolę? Czy może po wypraniu mózgów efekt pozostaje?
No i nareszcie mamy długo wyczekiwaną walkę z Gyokuen. Co tu dużo mówić, jest moc. Rzeczywiście chyba trochę nie przemyśleli tego ataku. Mogli przynajmniej coś poradzić na tą klątwę, bo wybieranie się do walki w takim stanie to czysta głupota. A jak to ładnie określił Judar "That bitch is f*cking strong". Chcecie użyć na mnie magii? To słodkie, ale zabiorę wam rukh. Nie mogę używać magii? DAWAJ NA MIECZE. Generalnie ta postać robi się coraz bardziej creepy z tymi minami niczym jakaś zjawa. Ten pocałunek tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest totalną świruską. Wbicie dwóch generałów raczej niewiele zmieni, bo to zwykłe randomy.
http://www.mangareader.net/magi/247/16 "that person's favour" czyli kolejny hint, że za bogiem stoi ktoś jeszcze. Czyżby stary Dawid?

#189 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 310 postów

Napisano 26 listopad 2014 - 23:31

247

Gyokuen jest coraz ciekawszą badbosską i dobrze, zważywszy że takich badbossek jest niestety mało w shonenach. Robi co chce, jak myślisz, że ją ubijesz, to od razu wyskakuje z czymś nowym i jeszcze te jej creepy miny. One są przerażające i epickie jednocześnie. "Puczyści" Judar i Hakuryuu sądzili, że to będzie spacerek, a tutaj "bitch" jest faktycznie mocna. No jednak ma duże doświadczenie więc nie wiem czego się spodziewali. A wbicie generałów to tylko pokazówka aby pokazać, że Kou jest za Haku. I tak Gyouken ich rozwali i zamieni w kupę mięcha więc tylko zawadzają. I ciekawe jak ją ostatecznie ubiją skoro jest tak mocna?

A do tego, to jeszcze tak oceniając sam wątek Haku, to on jako główny antagonista jest też zapowiedzią tragicznej telenoweli. No bo jak zareaguje na to Morgiana, kogo ostatecznie wybierze, może mieć przecież rozdarcie emocjonalne itp. Haku będzie chciał zapewne jeszcze raz do niej uderzyć i ją może zbajerować. Szykuje się więc niezła drama, a walka z Alibabą, która jest tutaj oczywista będzie mocno emocjonalna. A emocje to Ohtaka potrafi genialnie przedstawić.

#190 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 310 postów

Napisano 15 grudzień 2014 - 01:24

250

Super chapter choć trochę się zawiodłem. Finał starcia z Gyokuen dziwny i za szybko to wszystko poszło. Obcięcie jej łba było fajne, ale jednak nie tak sobie wyobrażałem śmierć jednej z mocniejszych postaci w tej mandze. Ale podobało mi się, że chociaż wiedźma nie dała się do samego końca i jej głowa oczywiście musiała eksplodować. Gyokuen tak więc walczyła do samego końca i jako postać to była ona interesująca, choć miała ona większy potencjał. Nie mniej jednak musiała z Haku przegrać i mamy więc z tego powodu nowego Cesarza. Sam widok duetu Hakuryuu i Judara walczących z resztą świata będzie zapewne epicki więc tylko czekać na nowe chaptery. Haku chce zabić Kouena, co pewnie wielu fanom się może nie spodobać, bo co jakiś emo szczyl ma do takiego koksa, ale niestety pewnie będzie musiał zginąć dla dobra fabuły. Młody się wyrobił i pewnie będzie zabijał bez litości więc zrobi się ciekawie. Wchodzimy prawdopodobnie w finałową fazę mangi, dlatego też liczę na krwawą i dramatyczną wojnę, która powinna przebić wojnę z Magnostadem. Oby tylko nie doszło do durnego nawrócenia Haku i mimo, że i tak oczywiste jest, że to Alibaba i Aladyn wygrają to jednak można się spodziewać niespodzianek.

Użytkownik Karasu edytował ten post 15 grudzień 2014 - 01:29


#191 Kashmir

Kashmir

    ~random

  • User
  • Pip
  • 58 postów

Napisano 15 grudzień 2014 - 14:43

250

Jedno z ciekawszych starć mangi zakończyło się. Haku staje się na prawdę epicki i jest szansa, że nie popełni błędów kolegi z czerwonymi oczkami z niedawno zakończonej mangi. Niemniej, Gyokuen na pewno żyje. Na pewno alma thoran przetransferują jej duszę do nowego ciała, albo coś w ten deseń. Ona jest niczym imperator ze Star Warsów, nie może paść ot tak. Ponad to bardzo ciekawy hint na ostatecznego antagonistę- Gyo planowała/planuje przywrócić kogoś do życia. W moim odczuciu chodzi o Davida, także jest w przyszłości szansa na fajną walkę dziadek David kontra wnuczek Alladin :D

Magi aktualnie miażdży wszystkie inne shouneny i jest wielka szansa, iż nigdy się nie zeszmaci.
10/10

#192 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 26 luty 2015 - 23:32

256

 

Jedyny zarzut, jaki w tym momencie mam do Magi, za duże natężenie walk ostatnimi czasy. Tak jak przy starciu z medium właściwie wszystkie znane nam koksy świata wparowały na miejsce bitwy, to teraz mamy jedną akcję za drugą. Najpierw była gruba akcja w opowieści o Alma Torran, potem łup - mamy Hakuryuu i jego podbój lochu, drugie bach - atak na pałac i pokonanie Arby, obecnie trwające daw pojedynki są naprawdę dobre, ale zabrakło mi dłuższego momentu na odpoczynek. Zdecydowanie za szybko, nawet jeśli są dobrym momentem na pokazanie jak mocni (i pełni hejtu) są Judar i Hakuryuu to przecież można równie dobrze pokazać to później.

 

No to do samego rozdziału: oł je, Aladdin daje radę :> Podobał mi się jego sukces w użyciu magii z Alma Torran, zaś jeszcze bardziej podszedł mi fakt, że młody musi jeszcze się wiele nauczyć. Przynajmniej w tym przypadku Ohtaka zdaje się tak bardzo nie spieszyć. Mały minusik to to, że właściwie wiemy jak to się potoczy: teraz Aladdin dostanie bęcki, będzie musiał nastąpić powerup i dopiero wtedy odda. Pewnie podobnie będzie z Alibabą, mocno się zdziwię gdy potoczy się to inaczej.

Skoro już jestem przy Alibabie - argumenty jakie rzucał Hakuryuu w rozmowie z nim jakoś do mnie nie docierały. Przy całej badassowatości jaką teraz pokazuje, to to wciąż jest IMO dziecko, które za rzadko ktoś przytulał. Tak się zakręcił w gniewie i pretensji do własnego losu że przejście na ciemną stronę mocy naprawdę nie było wymagające. Przy okazji: DE Beliala wygląda nieziemsko *o* 



#193 KwazaR

KwazaR

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 160 postów

Napisano 27 luty 2015 - 20:25

Ja tam nie czuję się przytłoczony. Czułbym się gdyby był zbyt duży stosunek paneli stricte skupiających się na walce, ale w magi gdzie są walki tam i zazwyczaj dialogi, może poza punktem kulminacyjnym Magnostadtu i paroma najnowszymi rozdziałami. Mimo tego w obecnym arcu z Judarem i Hakuryuu dosyć dużo się już nasłuchałem o motywach i planach tego drugiego, więc czas na trochę więcej akcji. Pewnie jak dostaną bęcki to się trochę uspokoi.

 

Szczerze mówiąc Hakuryuu nie różni się za bardzo dla mnie od Sasuke kiedy odstawimy na bok oczywiste różnice wynikającego z fabuły. Jego wrogość jest dla mnie nieracjonalna, ale jak na ironię to mi się właśnie podoba. Z tego co pamiętam to nawet Judar zauważył, że dla Hakuyuu nienawiść do kogoś stała się celem samym w sobie, więc próżno jest jakkolwiek uzasadniać jego postępowanie :)

 

Djinn equip Beliala był mega, nie da się ukryć. Właściwie nie znalazłbym żadnego, który by mi się nie podobał, ale ten szczególnie wbija w fotel o_O


Użytkownik KwazaR edytował ten post 27 luty 2015 - 20:29


#194 kronos7

kronos7

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1086 postów

Napisano 21 marzec 2015 - 01:05

252-259

 

Ostatnio dzieje się całkiem sporo, wypada więc skomentować. Cała walka Alibaba vs Hakuryuu jest dla mnie jedną z najlepszych w tej mandze. Pojedynek Alladyna z Judarem stanowił tutaj bardziej tło, ale wcale mi to nie przeszkadza, bo nie interesował mnie on za bardzo. Ogólnie fajnie Ohtaka przedstawiła początek tej walki, niby wszystko jest ok, Alibaba i Haku sobie śmieszkują i wspominają stare czasy, a po chwili chcą się już nawzajem pozabijać. O ile można powiedzieć, że młody Ren jest już całkiem stracony to niektóre jego argumenty były całkiem trafne, np to że Koenowi nie powinno się ufać, albo że Alibabie nigdy nie udało się nic zdziałać bez pomocy silniejszych od niego. Później zauważyłem mały fail, bo nie rozumiem dlaczego zrobienie prania mózgu Alibabie miałoby zająć aż 6 dni. No chyba, że przepisanie wspomnień posiadacza dżina jest trudniejsze, ale nie bardzo chce mi się w to wierzyć. Dostajemy więc trochę starej ale jarej fizycznej napieprzanki. Podoba mi się postawa Alibaby. O ile na początku łudził się, że sprowadzi przyjaciela na jasną stronę to później już nie miał żadnych oporów. I bardzo dobrze, bo widać na pierwszy rzut oka, że chłopak całkiem ześwirował i chce zrobić całemu światu pranie mózgu. A to jak na końcu nie obchodziła go utrata nóg i jak cieszył się z przerobienia Aliego na warzywo utwierdza mnie jedynie w tym przekonaniu. Kolejną punktem była nowa moc Alladyna. Niby chłopak musi się jeszcze podszkolić jako mag, ale posiadając całą wiedzę Alma Toran ma niemalże nieskończone możliwości. A prędzej czy później znajdzie sposób, żeby prześcignąć ojca, tego możemy być pewni. 

Zgadzam się z poprzednikami - djinn equip Beliala ala mroczny żniwiarz wygląda epicko. Ohtaka ma talent do wymyślania świetnie wyglądających form, ale tym razem po prostu przeszła samą siebie. Moc pozbawiania czucia też ciekawa, chociaż mam wątpliwości co do jej przydatności w walce, bo na dobrą sprawę zwykłe odcięcie kończyny daje o wiele gorsze efekty (utrata krwi itp). Kluczowy jest więc tu chyba fakt, że nie da się tych ran w żaden sposób uleczyć.

Na koniec dostajemy wielkie i efektywne odpalenie dwóch Ekstremalnych Magii. W przypadku Beliala jest to po prostu rozwinięcie zdolności niszczenia nerwów. Zastanawia mnie natomiast dlaczego EM Alibaby przyjął formę wielkiego ptaka. O.o

Ogólnie rzecz biorąc spodziewałem się, że Alibaba przegra, ale na pewno nie tego, że skończy jako warzywo. Jego dusza prędzej czy później zostanie sprowadzona, tego jestem pewien, ale raczej nie będzie to łatwe. No i, żeby było sprawiedliwie Hakuryuu został skrócony o nogi. Zapewne jest sobie w stanie dorobić drewniane przeszczepy, ale po internecie już krążą żarty o jego przemianie w drewnianego Dartha Vadera.

Teraz wygląda na to, że Judal stanie się nowym medium. Zapowiada się powtórka z Magnostadtu, być może do walki dołączy ktoś jeszcze (Koen?). Jestem niezmiernie ciekawy jak to się wszystko rozwinie. 


Użytkownik kronos7 edytował ten post 21 marzec 2015 - 15:12


#195 Darya

Darya

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 13 maj 2015 - 14:31

Magi 264-265 

 

Dobra, co my tu mamy....

Alibabę uznano za martwego. Smutna sprawa, choć wolałabym, żeby poświęcić na żałobę po nim jeszcze trochę miejsca, bo wydaje mi się, że za szybko autorka ujawniła, że jednak jest szansa na uratowanie go. Mimo to, płacz Aladyna był przygnębiający :<

Well, tu żałoba, a Chińczyki się zbroją. Nie wiem jak Haku ma zamiar obronić się przed taką armią, ale wierzę, że chłopak już coś ciekawego wymyśli. 

Najdziwniejszym wątkiem, chyba w ogóle w mandze, zostają kosmiczne przygody Judara xD Sam fakt wyrzucenia go w kosmos był już trochę dziwny, ale teraz... I jeszcze ten mini-Alibaba... Nie mam pojęcia dokąd ten wątek zmierza i nie wiem czy to dobrze czy źle. Bo z jednej strony miło widzieć coś nieprzewidywalnego, z drugiej... Boję się czy autorka tym razem nie przesadziła z kombinatorstwem.

 

Mimo wszystko, przyjemnie się czyta Magi, na razie dobrze mi zostając przy tej serii. 


Użytkownik Darya edytował ten post 13 maj 2015 - 14:32


#196 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 09 lipiec 2015 - 19:28

273

 

Ożeż ty...

 

Już jak zobaczyłam te lance na kadrze z rycerzami wiedziałam, że robi się naprawdę grubo. No i Hakuryuu tak jak wcześniej planował, skumał się z Sojuszem Siedmi Mórz. Sinbad, ty cwaniaku! Teraz, jak Hakuryuu przypakował i ma armię, to zawarcie sojuszu nie sprawiało problemu, co? Nie żebym mu się dziwiła, wcześniej też się nie dziwiłam, gdy odmówił Haku będącemu samemu ze swoim hejtem. Ostatnie rozdziały z wojną w Kou odrobinę mnie nużyły (prali się i prali), teraz zrobiło się znacznie ciekawiej :>

 

 

Jakoś nigdy się nie zastanawiałam, czy w Magi pojawi się odpowiednik Japonii, bo specjalnie mi takiego elementu w tym uniwersum nie brakowało. Pojawienie się Kiny jest mi obojętne, podobnie z nową postacią, Yamato. Na plus moc.

 

Co do wcześniejszej części fabuły- rezultat spotkania Alibaby i Aladdina z Hakuryuu mocno mnie zaskoczył. Spodziewałam się, że grupa A&A w końcu się wycofa i będą w Baladdzie siedzieć a tu figa. Duch Alibaby się przeniósł gdzieś daleko, znajomi uznali go za martwego, Judara Aladdin wypchnął równie daleko i ostatecznie dwoje postaci, które w normalnych okolicznościach pewnie nigdy by się ze sobą nie dogadały, teraz żyją razem gdzieś tam. IMO na dobry pomysł Ohtaka wpadła.


Użytkownik Morkie edytował ten post 03 wrzesień 2015 - 23:20


#197 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 03 wrzesień 2015 - 23:19

278

 

No, w końcu doszliśmy do momentu, na który już długo czekałam: rozmowę w cztery oczy między Kouenem a Hakuryuu. Młody swoją postawą wypadł dość niekorzystnie jako rozmówca w porównaniu do spokojnego Kouena, ale nie ma się co dziwić jego zachowaniu - z jego przekonaniami i gotującą się od lat wściekłością też bym wrzeszczała. 

 

Uśmiechnięty Kouen. Moje serce... W ogóle ten rozdział wzbogadził repertuar mimiki Kouena, wcześniej dość rzadko facet wyrażał twarzą cokolwiek. A co do treści - nie zgadzam się nadal z polityką Kou (idea toczenia wojny by ostatecznie zakończyć wszelkie konflikty do mnie mnie nie przekonuje, słodkie buzie Hakuyuu i Hakurena nie działają) i niektórymi decyzjami np. (wykorzystanie Al-Thamen w ramach budowania potęgi Kou, nawet jeśli to pomagało, they're the bad guys), ale rozumiem czemu Kouen zdecydował się nie rzucać na Gyouken z zamiarem mordu od razu i czekał (zakadając że w ogóle miał w planach się jej pozbyć). Gdyby Judar wcześniej opanował tworzenie bariery na działanie magii poinformował o tym rude rodzeństwo pewnie poczyniłoby odpowiednie kroki zamiast Hakuryuu. A tak w ogóle to fajnie że tutaj bracia byli wobec siebie szczerzy.

O, czyli Gyouken jednak może nadal żyje i będzie trzymała jedną z dostępnych pałeczek antagonisty.

 

PS Drzewko w retrospekcji było obłędne :> Nie ma to jak traumatyczny widok, patrząc z punktu widzenia Kouena lub Koumeia.



#198 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 04 październik 2015 - 16:09

280-281

 

Uznałam, że znacznie lepiej będzie jak poczekam na translacje obu rozdziałów dopiero wtedy strzelę posta.

 

Ohtaka, co Ty mi robisz? Najpierw zabijasz Kouena (no dobra, dobra, nie było ciała, wiem, ale mnie to poruszyło), ja już zwijam się w kłębek pod kocem i w głowie układam w głowie post żegnający, ale poddaję się pokusie i zaglądam w spoilery. I co? Facet jednak żyje.

Rozmowa braci była z mojego punktu widzenia fantastyczna. W bodajże trzy rozdziały poziom superowatości Kouena jeszcze bardziej wzrósł. W obliczu porażki potrafił się do niej przyznać a i zachował godność (to spojrzenie skierowane w Hakuryuu podczas egzekucji, trochę szkoda że to była iluzja), w trosce o resztę rodzeństwa wziął winę na siebie, dodatkowo myślał o Kou; kurczę, nawet nie tyle uzdrowił Hakuryuu, co wymienił się z nim kończynami. Żeby każda postać dostała taki finał przed zniknięciem z fabuły…

 

Nie dowiemy się czy Ohtaka już na początku planowała tylko oficjalnie zabić Kouena (i news dot. przyszłych śmierci bohaterów był trollingiem), czy może zmieniła zdanie. Teraz mam dość mieszane uczucia: z jednej strony cieszę się że jedna z moich ulubionych postaci żyje, z drugiej zaś nie lubię fabularnych zmartwychwstań. Nie mówię, że jestem zawiedziona, czekam z ostatecznym werdyktem nad taki a nie innym ruchem ze strony mangaki. Zapewne poczuję zawód jeśli w przyszłości wygnani bracia Kou już się nie pojawią i Ohtaka nie zrobi z nich już użytku.

 

Trochę się zdziwiłam widząc, jak rukh Hakuryuu znów stał się biały. Wydawało mi się, że powrót na jasną stronę był uznany za niemożliwy po upadku. Chyba że powrót do wielkiego recyklingu dusz nie równa się powrotowi białego rukh za życia.. No nic, przynajmniej najprawdopodobniej skończyła się era Hakuryuu wrzeszczącego w języku nienawiści. Podobała mi się scena, w której czuł się zmęczony po osiągnięciu swoich celów – może nie jest to innowacyjny motyw, ale go lubię.

 

Nie wiem czy zachowałabym się podobnie jak Morgiana. Czy zdecydowałabym się zostać przy kimś, kto zabił obiekt mojej lojalności i miłości aby pilnować, by nie popełnił podobnego błędu? Serio nie wiem, w każdym razie czuję do Mor pewien respekt.

 

Biedna Kougyoku :< Żeby teraz ona nie przeszła na ciemną stronę…



#199 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 05 listopad 2015 - 22:01

284

 

Coooooooo...

 

Ja rozumiem, 3 lata to nie jest kilka dni, ale żeby aż TAK się świat przedstawiony zmienił? Czyżby ktoś zajrzał do innego równoległego świata i ściągnął co nieco ze stylu budowania? To mnie Ohtaka zaskoczyła. Jeszcze nie wiem czy pozytywnie czy nie, ale trochę smutno, że skończyła się tam pewna epoka. Oby klimaty sci-fi nie zastąpiły fantasy.

 

Fajnie że Alibaba w końcu wrócił do akcji, nie mogę się doczekać reakcji innych postaci na jego powrót. SinDawidbad pewnie pozostanie kozacko niewzruszony (jak na tę postać przystało), ale miło widzieć szok i radość na mordkach choćby Olby czy Toto. Na spotkanie z Aladdinem, Hakuryuu i Morgiany będziemy musieli nieco poczekać.

 

Tak wracając do zmian w świecie, to kroki władzy dość logiczne z rozpoczęciem kontroli nad wszystkimi djinn equipppami, może okaże się, że teraz są traktowane tylko jako rodzaj superbaterii? Ciekawie też się stało, że kraje mają nowych władców, którzy przy okazji nie mają 100% mocy decyzyjnej, skoro nad nimi jest ta cała rada z Sinem na czele.

 

PS. Hakuei ;_; moja ulubiona babeczka z Magi (pomijając Morgianę)... Ohtaka, co ty mi robisz?


Użytkownik Morkie edytował ten post 05 listopad 2015 - 22:01


#200 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12676 postów

Napisano 05 listopad 2015 - 22:38

Na razie tylko o najnowszym chapie (resztę jak sobie odświeżę całą resztę... z grubsza 80 chapów) bo to co zobaczyłem wybitnie mi się nie podoba (zresztą nie tylko to, ale jak napisałem o tym później).

 

OK. Co to kurde ma być do jasnej anieli. Sinbad zbudował wehikuł czasu na skalę światową i przeniósł wszystkich w przyszłość czy jak? Statki jeszcze były w akceptowalnej granicy, ale stolica Reim i siedziba kompanii Sinbada to jest jakaś kpina. W nie jednym fantasy były bardzo zaawansowane cywilizacje, które miały latające statki itp., ale zawsze mimo wszystko architektura miała klimat fantasy, a jeśli jakieś były rodem z s-f to raczej dotyczyło to jakiś pradawnych zapomnianych cywilizacji. No i przede wszystkim takie elementy były tam od początku, a nie nagle pojawiają się tam w trzy lata. Podobny absurd zaserwował Kisiel pod koniec Naruto stawiając Manhattan obok Konohy.



#201 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 22 styczeń 2016 - 19:48

291

 

Świetny rozdział, co tu dużo mówić xD 

 

Bardzo dobrze się bawiłam przy przekonywaniu Sinbada. Nie dość, że Alibaba ostatecznie odniósł sukces i ściągnięcie długu zostanie odroczone na rok (yay, sukces~) to jeszcze sam przebieg rozmowy genialnie się czytało. Reakcje wszystkich słuchaczy były bezbłędne, już nie mówiąc o zaskoczonym Sinie na propozycję Alibaby. Blondyn emanuje przy tym takim optymizmem i ciepłem jak słoneczko, aż się łezka w oku kręci. Fajnie, że jest taki rezolutny, jednak mam nadzieję, że Ohtaka nie zrezygnowała definitywnie z trollowania go. Jego katusze w niektórych momentach wypadały w końcu bezbłędnie.

 

Humorytyczne wstawki z Ka Koubunem również na plus. Mam ochotę się przyczepić do jednego elementu - jak Kou mogłoby nie być atrakcyjne pod względem turystyki? Rozumiem, dla samych obywateli imperium, ale żeby nie wydawał się egzotyczny dla mieszkańców innych krajów? Może to kwestia antypatii wobec przegranego wroga...

 

Nadal nie jestem w 100% przekonana do nowego setiingu, ale jestem mocno ciekawa, jak Ohtaka sobie z nim poradzi. Jestem dziwnie zajarana projektem Alibaby w przywróceniu Kou chociaż odrobiny godności. Jest to nawet ładnie zgrane z mangą o Sinbadzie - tu zabawa w ekonomię i tam zabawa w ekonomię.



#202 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 13 luty 2016 - 17:00

294

 

Od razu gdy Alibaba pojawił się w Kou, nietrudno było przewidzieć powrót wygnanych braci na kartki mangi. Dobrze znów ich widzieć, dodatkowo Kouha i Koumei urośli i pod względem wizualnym zyskali. Zwłaszcza Koumei - krótka fryzura naprawdę mu pasuje, wygląda jak piegowata wersja Hakurena. Za to Kouen zmarniał (tylko fryz mu się polepszył). Znacznie mniejsza ilość ruchu zrobiła swoje, mięśnie już nie te same; zmarszczki też się pojawiły... Ale zakładam, że tu więcej zdziałało czytanie do późna (rulony na stole głównym hintem :p) niż same trzy lata. Widać sztuczna noga musiała być zmieniona na zwykłą protezę, pewnie przez ukrywanie się Hakuryuu z Zaganem.

 

Oj coś mi się wydaje, że tym razem Alibaba nie wygra małej potyczki telefonicznej z Sinbadem i nie przeforsuje swojego pomysłu*. Ten drugi zaczyna tracić cierpliwość (aż Ja'fara to poruszyło). Dobrze mi się czyta ich rozmowy, bo blondas dotychczas elegancko zagrywał swoimi kartami (do tego jego bezpośredność wymiatała) i jakby celowo próbował wytrącić Sina z równowagi. Byłoby ciekawiej, gdyby Alibaba musiał się tym razem wycofać i szukać innego rozwiązania, z drugiej strony Koumei musiałby zabłysnąć (a jestem pewna, że teraz jest jego czas na rozwój) przebywając w stolicy.

 

Jeden kadr z Kouenem i Koumeiem przykuł moją uwagę, ten przed telefonem Sinbada. Czyżby jakiś szczwany plan bracia opracowali? :p

 

* będziemy mieć lodówki, łiii~ 


Użytkownik Morkie edytował ten post 13 luty 2016 - 23:40


#203 Spike

Spike

    ~nołlajf

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1824 postów

Napisano 15 luty 2016 - 20:40

~296

~ogólny komentarz apropos ostatnich wydarzeń

 

- No, Alibaba w końcu stał się kim stać się miał od początku; tym, który ma przynieść balans Mocy, Słońcem rozświetlającym ciemności etc etc.

- Osom. Szkoda tylko, że stało się to poprzez, zajeżdżającą deus ex machiną, magiczną próżnię a nie konwencjonalny chara development.

- Ale przynajmniej w końcu jest kimś kto jest w stanie stanąć naprzeciwko Sinbada jak równy z równym a nie pałętającą się pod nogami niedojdą.

- Aha, Sinbad jest już transparentnie zły.

- Wydaje mu się że to on wykorzystuje Davida, no coś powątpiewam; nie mogę się doczekać aż spełznie mu z gęby ten permanentny uśmieszek. :P

- Kougyoku wciąż jest best girl.

- Kouen wygląda jakby był po 40stce. Ale imo fajnie że ustąpił miejsca Meiowi, to była mocno niedopieszczona postać. Pr0 maska tho.

- Aha, mimo pseudo-odkupienia, mam nadzieję że Hakuryuu nie dożyje końca mangi. Jakby nie dosyć odwalił przed time skipem z mindcontrolem and whatnot, to jeszcze abdykował i uciekł przed odpowiedzialnością.

- No ale przydałaby się jednak jakaś akcja. Może Dungeon po nowego dżina dla Aliego?

- Choć w sumie bardziej prawdopodobne jest że jego sojusznicy przekażą mu swoje dżiny. Ale w sumie najbardziej poetic byłoby gdyby wszyscy djinn userzy steamplayowali Sinbada co chyba najmocniej skontrastowałoby to, co sobą reprezentują.


Użytkownik Spike edytował ten post 15 luty 2016 - 23:15


#204 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4674 postów

Napisano 05 kwiecień 2016 - 21:02

...-300

 

O ludzie, zmian u bohaterów ciąg dalszy :D Za takie rzeczy lubię time skipy.
 
Aladdin najwidoczniej w końcu urósł z dobre pół metra (pewnie w pełnej krasie zobaczymy go dopiero najwcześniej pod koniec odbudowy Kou), Masrur przeprowadził się do Reimu i dorobił się dwóch żon i czwórki dzieci, Toto i Olba się chajtnęli i zdążyli zostać rodzicami, Ohtaka trolluje i rzuca hinta, że coś u Morgiany i Hakuryuu może się dzieje… Jedynie nie widać progresu w najważniejszym pairingu tej mangi, tj. Yamu x Sharrkan :d Ich rozmowa telefoniczna była rozbrajająca.
Dobrze, że Reim nie włączyło się do Sojuszu. Przede wszystkim jest ciekawiej pod względem fabularnym, do tego przy tych dwóch chapkach znów można było poczuć się jak w starym Magi, przed rewolucją technologiczną. No i Muu nadal ma swój Metal Vessel :>
 
Wracając do Aladdina - wydaje mi się, czy ludzie stojący za nim trzymają laski? Ciekawe, jak liczna jest jego ekipa, biorąc pod uwagę rozmiar tego czegoś, na którym stali, jest wystarczająco dużo przestrzeni na ponad cztery osoby.


#205 kronos7

kronos7

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1086 postów

Napisano 19 czerwiec 2016 - 00:43

305-309

 

Po poprzednim nudnym arcu nareszcie coś zaczyna się dziać. Nie żebym uważał wojny handlowe między korporacjami za nieciekawe, po prostu nie po to zacząłem czytać tą mangę, a brak Alladyna też mi dosyć mocno doskwierał.Także miło, że po tylu chapterach gadania i zwiedzania nowego świata wracają starzy bohaterowie i dostajemy jakąś akcję.

 

Nasza główna ekipa trochę się zmieniła przez te 3 lata, zwłaszcza Alladyn urósł jak na drożdżach. Ciekawe jak mocniejsi się stali.

Arba jest jakimś zombie-mutantem, utniesz jej głowę to przejdzie do ciała kolejnego pokolenia, przerobisz ją na dżem to pozbiera się do kupy. Seriously, będą się musieli namęczyć, żeby ją ubić na dobre. Ale muszę przyznać, że starcie Arby z Junanem mnie podjarało.To chyba pierwszy raz kiedy Junan dostał jakąś konkretną walkę. Chociaż nie rozumiem czemu nagle wszyscy od tak sobie kopiują techniki Sinbada.

 

No dobra, czyli plan Sinbada jest taki, żeby dostać się do Świętego Miejsca, przepisać przeznaczenie według własnej woli i w gruncie rzeczy stać się bogiem, który decyduje co ludziom wolno a co nie? Trochę dziwne, zważywszy na to, że do tej pory Sinbad był, że tak powiem pro-choice. Ale z drugiej strony nie do końca kumam w jaki sposób to całe przeznaczenie i Rukh działają i jaki dokładnie efekt da ich zmiana, więc powiedzmy, że to kupuję. Tak jak Alladyn powiedział, Sinbad jest typem króla, który przyciąga ludzi do swojej osoby zamiast popychać ich samych do działania, więc fakt, że chce nagle wziąć na siebie odpowiedzialność za cały świat ma sens.

 

http://mangafox.me/m...TBD/c308/5.html

Czy Alibaba założył MangoTV? xD


Użytkownik kronos7 edytował ten post 26 czerwiec 2016 - 23:56


#206 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 310 postów

Napisano 27 czerwiec 2016 - 06:19

Nie czytałem magi od 1,5 roku więc postanowiłem nadrobić, a ostatni mój komentarz dotyczył walki Haku i Judara z Arbą i co? I nic w tym wątku się nie zmieniło. Dalej nawalają się z Arbą tylko teraz będącej w ciele swojej córki(?) i nic nie poszło do przodu w tym temacie. A przecież przed nią, to była masa innych opętanych i złych. Niech się w końcu znajdzie jakiś nowy villain, bo ona zaczyna już powoli irytować. Sinbad to jednak trochę za mało. Jeśli chodzi o świat po TSie, to jak na 3 lata, to zmienił się trochę za szybko. Jednak w naruto to trwało z dekadę, ale nawet tam nie zrobiono już takiego SF jak chociażby w Partewii. Widać, że Ohtaka chyba trochę zerżnęła od kisiela, gdyż w naruto także mamy po latach wojen unię światową, korporacje i postęp techniczny. Ale jak ma zrzynać, to tylko co dobre.

 

Alibaba jest Premierem Imperium Kou. LOL. Jak można dać jakiemuś eks-księciu z zewnątrz, bo przypominam, że Balbadd jest teraz osobnym państwem tekę Premiera?     Nie żeby się nie nadawał, bo jakąś wiedzę polityczno-społeczną to ma, ale i tak to jest dziwne i takie trochę z tyłka, aby tylko miał co robić. To już lepsze byłoby, gdyby został Premierem Balbadd, gdyż to w końcu jego państwo. I wymówka Alibaby, że nie może zostać liderem, bo jest z elit, a w republice arystokraci nie mają nic do gadania to jakaś bzdura, bo normalnie mogą działać w polityce i zakładać swoje partie. Idealnym przykładem jest chociażby Bułgaria, gdzie były następca tronu po dziesiątkach lat wygnania założył własną partię i wygrał wybory.

 

Hakuryu to jednak idiota stulecia. Najpierw wywołuje wojnę domową i robi sojusz z innymi państwami w walce z rzekomą rebelią, a potem jak ma rządzić i w końcu wziąć za to odpowiedzialność, to po chwili abdykuje, bo nie daje sobie rady i w ogóle bida z nędzą. A czego on się spodziewał jak w wyniku sojuszu z S7K, to Kou stała się teraz częścią sinbadowskiej unii? Co z kolei musiało oznaczać transformację ustrojową i z socjalizmu militarno-niewolniczego, to Imperium Kou weszło w pełny liberalizm. Co zaś wywołało wzrost bezrobocia, bo zaczęto deregulować gospodarkę i znosić niewolnictwo. Zamiast więc bredzić o zemście to mógł przeczytać z kilka książek/zwojów o ekonomii i polityce i próbować temu zapobiec. I teraz to z dawnego dumnego Imperium Kou mamy jego parodię, gdzie rządzi rozgarnięta Kougyoku z księciuniem, który buduje swoje korpo i nieudolnie reklamuje towary Kou niczym w mango tv, bo monopol Sinbad Company jest zbyt mocny. Trochę to żenujące i oby kiedyś bracia Ren wrócili z wygnania i zrobili z tym syfem porządek.

 

Nie mniej jednak, to podoba mi się ta konkurencja. Teraz już nie będzie liczyć się tylko siła militarna, ale także pozycja ekonomiczna i dostęp do informacji czyli tak jak jest obecnie w realnym świecie. Do tego dobrze został pokazany konflikt na linii globalizacja-interes narodowy. Mamy niby sinbadowski pokój i dobrobyt, ale z drugiej strony mamy także samowolę korporacji i otwarte granice. Nie wszyscy na to idą jak chociażby Reim, a także są tacy co tracą jak Kou. Migracje ludności i kapitału powodują, że nic nie jest pewne, świat jest połączony m.in dzięki magii teleportacji co sprzyja handlowi, ale z drugiej strony zmniejsza bezpieczeństwo, a metalowe naczynia niczym nasza broń jądrowa są pod ścisłą kontrolą. To sprzyja różnej maści frustracjom, patologiom i demagogom jak chociażby Nerva czy powietrzni piraci. Zapewne międzynarodowy terroryzm będzie ważnym wątkiem fabuły. I to w magi najbardziej lubię, gdyż jeśli chodzi o shoneny, to najlepiej są tutaj pokazane wątki socjopolityczne. Reszta niby też coś ma, ale nie tak dobrze rozwinięte jak tutaj.

 

Mamy więc teraz ostatni arc i zobaczymy co ostatecznie z tego wyniknie. Mam nadzieję, że Sinbad całkowicie się stoczy i dostaniemy na koniec epicki pojedynek z Aladynem i resztą. Do tego zapewne wybuchnie wielka wojna przeciwko NWO więc będzie co czytać. Mam też nadzieję, że Ohtaka nie wpadnie w pułapkę last arcu, gdzie przeważnie zaczyna się dziadostwo. Już dość tego bagna się widzi w innych shonenach.


Użytkownik Karasu edytował ten post 27 czerwiec 2016 - 06:21


#207 rysiu06

rysiu06

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1486 postów

Napisano 20 październik 2016 - 15:08

Czy ktoś ma w ogóle pojęcie co się ostatnio dzieje?

 

Z jakiegoś powodu manga poszła full meta, z bogami i światami rodem z kiepskich wizualnych powieści. To wszystko idzie w bardzo dziwnym kierunku, takim, który zawodzi mnie na każdym kroku:

 

- cieszyłem się, że znowu mogę zobaczyć Ugo (jedna z moich ulubionych postaci), a tu się okazuje, że jest teraz bogiem...nad innymi bogami, który chyba również ześwirował. Po co to? Magi miało bardzo fajny, przyziemny klimat, Z problemami politycznymi i moralnymi, nie abstrakcyjnymi jak głupoty typu "przeznaczenie" czy "czwarta ściana". Jak Alibaba ma teraz demonstrować nam swój rozwój, gdy w grę wchodzą koncepcje nad którymi nie ma żadnego wpływu? To tak jakby rzucić Batmana w świat Dragon Balla - nie jest to środowisko, w którym mógłby się wykazać.

 

- David...matko boska. Postać kreowana na ostatniego bossa, chessmastera, zdolny widzieć nawet przyszłość, ostatecznie zostaje potraktowany jak zwierzątko domowe (DOSŁOWNIE! przeczytajcie najnowszy chapter i zobaczycie o czym mówię).

 

- Sinbad. Jak to możliwe, że z mojej ulubionej postaci, zmienił się w kogoś kto wywołuje u mnie odruch wymiotny? Bo po prostu nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie jest to człowiek źle zrozumiany i rozdarty, a jedynie głupi. Decyzje jakie podejmuje to szczyt absurdu.

W dodatku fakt, że jest Gary Stu zaczyna mnie powoli drażnić. No ba, wygląda na to, że nawet obecną sytuację będzie w stanie odwrócić na swoją korzyść. #sinbadisfinalboss

 

- Arba. To w tej chwili karaluch. Prawdę mówiąc nigdy za nią nie przepadałem. Shinobu starała się za bardzo, by wyglądała potwornie i repulsywnie. Jednak nadal była postacią, która "monciła" w fabule, za co jestem jej wdzięczny. A teraz? Nie mam pojęcia co ona tu jeszcze robi.

 

 

Naprawdę nie wiem jak to się teraz wszystko potoczy. Sinbadowi prawdopodobnie się powiedzie, a potem? Zostanie pokonany przez Aladdina? Autorka idzie chyba w najbardziej kliszowym kierunku.

 

Szkoda. Bo mimo wszystko manga przez jakiś czas należała do moich ulubionych (jako pierwszy założyłem o tym temat #noboast), a teraz nawet nie jestem zły, po prostu zawiedziony.


Użytkownik rysiu06 edytował ten post 20 październik 2016 - 15:10