Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Sasuke - co oni wszyscy mieli na jego punkcie?

Dlaczego?!

2 odpowiedzi w tym temacie

#1 plama

plama

    ~random

  • User
  • Pip
  • 29 postów

Napisano 18 maj 2016 - 01:58

Serio... nie mogłem ostatnio spać i zacząłem myśleć w łóżku o mangach (niedobór kobiet - człowiek by miał inne rozrywki >:) ) i zacząłem się zastanawiać o co chodziło z tym Sasuke?

 

Znaczy się - jasne! Kishi pogubił się gdzieś w okolicach 5 chaptera i o to tylko chodziło, ale zróbmy odważne założenie, że ta manga miała sens i spójną historię.

Wiemy, że połowa postaci w mandze biegała jak za potrzebą, żeby Sasuke zwrócił na nie uwagę i chciał być z nimi (w różnych znaczeniach tego słowa)... TYLKO CZEMU?! Przeanalizujmy kilka z nich:

 

1. Naruto

Pojawienie się Boruto (i tej drugiej, mniejszej) ucięło plotki na temat paringu tych dwóch postaci i ciężko trochę wyobrazić sobie o co chodziło głównemu bohaterowi w tej szarpaninie zwanej "Złap gołębia - ocal Sasukę".

 

Naruto nienawidził Sasuke, zazdrościł mu i chciał mieć wszystko to co on (oj, gdyby tutaj pojawił się Orochimaru i zamiast kage bunshina nauczył Naruciaka tej techniki przejmowania ciał...), by w końcu poprzez wspólne przygody zaczął być dostrzegany i "uznawany" przez Uchihę, a w końcu zawiązała się między nimi przyjaźń oraz (co ważniejsze) przeświadczenie w Naruto, że może dogonić rywala (celowo pomijam te melodramatytczne sceny nad jeziorkiem zza młodu, gdzie się nie odzywa żaden z nich, ale się uśmiechają co równa się wielkiej przyjaźni. To bulshit od którego krwawią uszy).

 

Rozwiązania widzę dwa - Sakura (1.1) i potrzeba bycia uznanym (1.2).

1.1 - Naruto miał bliżej niezrozumiałego fioła na punkcie Sakury i po naciśnieniowaniu hormonami obiecał jej, że przyprowadzi go z powrotem. Jasne - wiem, że już wtedy Naruto uważał go za przyjaciela, Team 7 za rodzinę, itp., itd. ale do tej pory to było "Jesteś moim rywalem i ci nie odpuszczę oraz nie pozwolę odejść" a nagle się stało "drogą ninja" oraz "sposobem zostania hokage" (wtf?). Problem z tym, że to ostro wymknęło się spod kontroli i kwesta "to mój przyjaciel i obiecałem Sakurze" nawet w połowie nie tłumaczyła zachowania Naruto. Nie kiedy wszyscy rówieśnicy, opiekunowie, Sakura i sam Sasuke mówili "pogięło cię? odpuść już sobie". Cokolwiek nie obiecał Sakurze, to dawno już straciło znaczenie i moc sprawczą. Sakura spełnienia obietnicy nie chciała, a pogoń za Sasuke zaczęło odciągać Naruto od (nagle wcale tak nie niemożliwej) wizji bycia Hokage. Słowem - bez sensu.

1.2 - Potrzeba bycia uznanym. Naruciak wykombinował to wcale niegłupio. Przekonam do siebie cool kida, pokonam go, to reszta zacznie mnie szanować. Miało to nogi mniej więcej do odejścia Sasuke, bo odkąd został misingninem, to jednymi fanami Uchihy była Sakura, Ino i właśnie Naruto. Słowem - bez sensu.

1.3 - kompleks sieroty a pragnienie posiadania rodziny. OK, Naruto chciał mieć rodzinę a Team 7 był jej znośnym substytutem. Niemniej doszliśmy do momentu kiedy Sasuke otwarcie groził wiosce, jej mieszkańcom - pozostałej części "rodziny" Naruto oraz sprzymierzył się z osobnikami, którzy jego prawdziwą rodzinę wysłali w zaświaty! Słowem - bez sensu.

 

2. Sakura

Przykład na to, że miłość nie wybiera. Jednak przypadek Sakury wygląda na mix poważnego defektu genetycznego objawiającego się brakiem pofałdowania narządów w okolicach otworu gębowego połączony z jakimś pokręconym syndromem Sztokholmskim. Na litość boską dziewczyno! Traktował cię jak ekstrement, narzędzie, coś gorszego, idiotkę, kulę u nogi, mebel, próbował zabić, zranić i wykończyć twoich bliskich a ty urodziłaś mu dziecko! Jak kiedyś ktoś opowie Saradzie historię tej gromadki to powinna strzelić matce solidnego plaskacza. Słowem - bez sensu.

 

3. Kakashi

Pomijając fakt, że Kakashi był kijowym nauczycielem, rozpieszczał Sasukę a olewał Naruto, to trzeba przyznać, że w tej pogoni za czerwonookim, wykazał się chyba najrozsądniejszym podejściem. Coś tam go próbował ocalić w końcu powiedział, "Ok, chidori w serce bo już nie mam cierpliwości". Tylko, że z dobre 200 chapterów za późno! Chłopie! Sam wspominałeś o trzecim i Orochimaru a potem odtworzyłeś wszystkie ich błędy x3... Słowem - bez sensu.

 

4. Itachi

Ten to w ogóle był z innej planety... Z takim rodzeństwem nie potrzebujesz wrogów. Czego chciał Itachi od Sasuke? Jego bezpieczeństwa? By był silny? Oczu? Szczęścia? Bez jaj! Zamiast po dożynkach na Uchiha, zabrać braciaka pod pachę, wywieść bezpiecznie w góry i próbować mu wszystko wytłumaczyć, to zostawił go z rozjechaną psychiką na pastwie typa, który dzień wcześniej zlecił wybicie wszystkich jego krewnych oraz próbował skraść ich oczy, pod ochroną typa, który prawie nie miał władzy we wiosce, z hasłem "obserwuję was" chociaż ślepnął... Patologia pełną gębą. Zostawienie Sasuke w wiosce ani go nie wzmocniło (przyznał to zarówno Itachi jak i Sasukę) ani z pewnością nie zapewniło normalnego czy szczęśliwego dzieciństwa. Słowem - bez sensu.

 

5. Hokage

Jeszcze trzeciego mogę zrozumieć. Był pierdołą i mógł się bać Itachego, nie mówiąc już, że mogło go ruszyć wzruszenie na myśl o losie Sasukę (chociaż patrząc jak traktował Naruto - syna swojego pupila i następcy, to ktoś dawno powinien sprzedać mu kunai pod żebro!). Jednak Tsunade to już totalna zagadka dla mnie. Nie miała żadnych zobowiązań wobec Sasukę czy Itachiego, jednak traktowała tego pierwszego z jakimiś niewytłumaczalnymi względami.  Zamiast wydać rozkaz killnięcia go to skakała wokół niego z misją sprowadzenia z powrotem... Czemu?! Jedyne co mi przychodzi na myśl, to to że poddała się Naruto i jego życzeniu w tej kwestii... Słowem - bez sensu.

 

6. Orochimaru

Perełka w tym zestawieniu. Ilość wysiłku, który zainwestował w Sasukę Orochimaru z pewnością miała się zwrócić w... no właśnie w czym? W nauczeniu się wszystkich technik... ke?! Pomijając już głupotę w chęci osiągnięcia takiego celu, to kto mi powie, który z innych użytkowników sharingana mógł się pochwalić znajomością wszystkich technik? Madara? Fugaku? Obito? Kakashi? Czy ktoś, kiedyś, kiedykolwiek wcześniej nauczył się za pomocą sharingana WSZYSTKICH technik?! To za grosz sensu nie miało! Może chodziło o coś innego? Tylko o co? Izunagi lub inne genkai? Pokazał na Danzu, że potrafi to i bez Uchicha. Rinengan? Nigdy nie wykazywał zainteresowania ani nim ani biju ani resztą tej otoczki, która tak nakręcała Madarę i Obito... Może to znowu syndrom Sztokholmski po wpierdzielu od Itachego? Słowem - bez sensu.

 

7. Obito

Chytry plan wykorzystania Sasukę jako użytkownika Rinengana by ożywić siebie/Madarę... Taaa... wokoło biegają Naruto i Karin, których krewniak nieźle się sprawdził jako inkubator Rinnengana. Pod ręką ma armię Zetsu, którzy zdaje się mogą przyjąć na siebie wszystko, nawet plantację tytoniu... Lepiej planować dać najpotężniejsze oczy w tamtej rzeczywistości aroganckiemu i niestabilnemu psychicznie mścicielowi, za którym biega połowa świata wraz z zazdrosnym bratem megakoksem... Słowem - bez sensu.

 

7. Madara

Jeden normalny:

- Chcesz przyłączyć się do mnie?

- Nie

- No to nóż pod żebro.

Tylko w sumie po co mu proponował współpracę? Do czego w tamtej chwili mógł mu się przydać Sasuke? Słowem - bez sensu.

 

8. Kirin

To samo co z Sakurą tylko, że nie urodziła mu dzieciaka. Słowem - bez sensu.

 

9. Kabuto

Ten to w ogóle był dziwny. Po co biegał za Sasuke? Dla zemsty? Dla ciała? Mam wrażenie, że chciał się tylko pochwalić dawnemu koledze pytonem wyrastającym z dziwnych miejsc... Słowem - bez sensu.

 

Ogólnie wniosek po tych x latach czytania tej mangi nasuwa się sam... Wszyscy biegali za Sasuke bo wszyscy biegali za Sasuke. Modne to było wtedy - jak rurki - nie zrozumiesz.

 

Zapomniałem o kimś? A co Wy myślicie o tym wszystkim?

 

 

 

 



#2 L-Kira

L-Kira

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 459 postów

Napisano 18 maj 2016 - 15:53

Oglądałeś to w ogóle? Bo po przeczytaniu steku bzdur mam duże wątpliwości...

#3 plama

plama

    ~random

  • User
  • Pip
  • 29 postów

Napisano 19 maj 2016 - 01:00

Nie, szczycę się tym, że potrafię czytać i trzymałem się mangi.

 

Przy okazji (bo jakiś licznik postów mi się odpala) @L-Kira też tak masz, że jak ktoś na twoje argumenty odpowiada rzeczowo i z klasą to masz wrażenie, że rozmawiasz z kimś mądrym, czujesz do niego szacunek i przyjemnie się z nim rozmawia? Nie wiem czy często przeżywasz coś takiego, ale z pewnością takich emocji nie wywołujesz.