Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy chapter Fairy Tail - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2658 odpowiedzi w tym temacie

#2626 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 21 kwiecień 2017 - 14:07

Dobra, już mi lepiej. Co ja chcę skoro i tak kibicuję Zerefowi... Zresetuje czas i będzie taki jak dawniej, bo kto go teraz powstrzyma? Gorzej, że nie wiem co się teraz stanie z Mavis...

#2627 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 24 kwiecień 2017 - 18:34

532

 

1. Pierwsza strona chyba pięknie nam wyjaśnia tajemnicę poczęcia Augusta :)

2. Mavis popełniła głupi błąd obracając się plecami do Zerefa. Gość jest nieobliczalny przez swoją klątwę, więc powinna go mieć co chwilę na oku. Jak na tak wybitnego stratega to to jest lekką wtopą. Ale to może wina stresu i błędnego założenia że Zeref ją wysłucha.

3. Zeref wchłania moc Mavis, odpala(trzeba przyznać że z rozmachem) czar i staje się białym magiem. Do jego wyglądu w sumie nic nie mam, choć... no nie wiem. Coś mi tu nie pasuje. Ale nie wiem co.

    A co do planu Zerefa - pomysł ambitny ale chyba nic z tego nie będzie. W sumie szkoda bo to w sumie fajne zakończenie by było :P

4 Acnologia chyba zaczyna się rozkręcać. Chyba.

5. A właśnie, zapomniałem. Natsu jednak odpalił zwykły tryb smoka. Szkoda, bo myślałem że to jednak był wpływ księgi.

 

533

1. Na pierwszych stronach nic się ciekawego nie dzieje.

2. Literki wróciły do księgi - czy to był efekt odpalenia czaru przez Zerefa? Autor za nic nie chce nam pokazać prawdziwej postaci END'a :( Co do pomysłu ratowania Natsu - w sumie jestem ciekaw, jak to zrobią.

3. Zeref stał się koksem i oczywiście zwiększył u siebie manię wielkości oraz potęgi. Strasznie mi tutaj zaleciało panem Obito z Naruto, nie wiem czemu. Potęga białego maga nie robi na razie jakiegoś wielkiego wrażenia(nie to co cios Natsu - uderzenie było konkretne), samo zabicie smoczego zabójcy też mnie nie rusza - w końcu główny bohater przeżyje. Sam Zeref rusza chyba do wąwozu czasu więc szykuje nam się nawet dość interesujące spotkanie z Acnologią.

 

Przy tym rozdziale strasznie zaleciało mi zbliżającym się końcem mangi.

Aha, z jakiegoś powodu przez myśl przeszło mi, że Makarov zostanie wskrzeszony. Jest to niepokojąca myśl.



#2628 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14255 postów

Napisano 25 kwiecień 2017 - 19:36

532-533

Najważniejsze wydarzenie tych rozdziałów: nowa moc i nowy wygląd Zerefa. Normalnie zajechało mi tutaj Obito i jego przemianą dzięki mocy ogoniastych. Moim skromnym zdaniem Obito miał lepszy image, Zeref zaś przywodzi na myśl Aizen, który ewoluował i ewoluował.

Lucy chce ratować Natsu- stawiam orzechy, które nazbieram na jesień, iż w jakiś sposób jej się to uda.

"Zabicie" młodszego brata wypadło tak sobie, bo wiadomo, że ten wróci do życia. Nie takie cuda działy się w mangach, a szczególnie w tym tytule. Pozostaje kwestia jak długo będzie on "martwy".


z jakiegoś powodu przez myśl przeszło mi, że Makarov zostanie wskrzeszony. Jest to niepokojąca myśl.

Witaj w klubie. To chyb a przez te skojarzenia z Obito xd



#2629 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12712 postów

Napisano 26 kwiecień 2017 - 19:37

Taa wystawianie plerów w stronę niezrównoważanego nieśmiertelnego maga... co może pójść nie tak? I cholera gdyby Mavis nie miała żadnego planu lub kurna była szansa, że Natsu jednak przypadkiem może go zabije, a biedaczka mimo wszystko pragnie happy endu u jego boku to bym zrozumiał. Ale nie Mavis ma plan. I z tego jak kazała reszcie trzymać się z dala od gildii i zostawić brudna robotę Natsu człowiek spodziewałby się, że na pogadanki to przyjdzie czas jak już Zeref będzie rozsmarowany. No, ale po co. I tym sposobem nie dowiem się na czym polegał genialny plan Mavis... a tak po prostu go nie miała. Poza tym nie ważne co by zrobiła to Zeref by na to nie poszedł bo w teorii ma lepszy bo nie tylko pozbywa się się swojego głównego problemu, ale w ogóle ma drugą szansę w życiu. A to, że wymaże z istnienia to co do tej pory miała miejsce? Przy jego stanie psychicznym to detal.

 

Poza nie podoba mi się ten cały NeoEclipse bo śmierdzi. I to strasznie. Śmierdzi żywym Makarovem.

 

Taa Acnologia odpuszcza na chwilę gonitwę za okrętem, którego nie potrafi dogonić bo zniszczyli magicznego cośia przeciwko chorobie lokomocyjnej dla DS'ów. Acha. Warto wiedzieć, że smoki bo Acnologia de facto jest już smokiem też mają ten problem. Mam pomysł. Niech zbudują jeszcze większy okręt i złapią Acnologie. Ten dostanie nudności i nie będzie w stanie nawet opuścić. W takim stanie reszta DS'ów po uprzednim buffie od Wendy będzie mogla go spokojnie, powoli i metodycznie wykańczać. To się nie może nie udać. Przy okazji jak to jest, że jaszczur nie może ich dognić? Bo pamiętam, że kilka półmartwych smoków wystarczyło by w tri miga zniszczyć milion pięćset sto dziewięćset facebooków co oznacza, że jak nic miały z kilka machów na liczniku.

 

Pomysł na rewrite księgi mi się podoba. To byłoby sensowne rozwiązanie na problem pt. Zeref ginie=Natsu ginie. Pomijając skalę problemu jakim jest sam rewrite przy takiem ogromie informacji to jest to ok rozwiązanie.


Użytkownik Revan edytował ten post 02 maj 2017 - 15:20


#2630 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 04 maj 2017 - 10:30

534

 

1. Wątek z Acnologią dalej mnie nie ekscytuje. Nie ekscytuje mnie pokaz mocy Jellala, który stał się Supersajaniniem. Nie rusza mnie dramatyzm z powodu możliwego "poświęcenia" niebieskowłosego, bo i tak nic z tego nie będzie. Jedynie co było fajne to atak smoka, ale to niewielki plus. Acnologia, zamiast pokazać kto tu rządzi, dalej się opierdziela.

 

2. Zdecydowanie ciekawiej jest u Zerefa, Natsu i Lucy. Sposób uratowania Natsu mi się podoba, chociaż to że Lucy zapamiętała te wszystkie literki troszeczkę jest naciągany.

W ogóle to myślałem, że po otwarciu księgi literki polecą do smoczego zabójcy a tutaj latają sobie chaotycznie po okolicy. Widocznie tak to działa.

Ciekawa jest też końcówka chapa bo chyba księga zaczyna wpływać na Lucy. Może tym sposobem odpalą nam się retrospekcje Natsu?

Gdyby Zeref nie walił monologów to by szybciej dotarł do tych drzwi i zresetował czas. A tak to Natsu go powstrzyma.


  • Mavis lubi to

#2631 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 21 maj 2017 - 09:26

535

Nudy.

 

1. Spodziewałem się że u Lucy akcja rozwinie się jakoś ciekawie, a tutaj po prostu dziewczyna tak się rozgrzała(pewnie niezłe sekrety przeczytała na temat Natsu, hehehe...), że Gray musi ją schładzać. A tak serio: liczyłem na jakiś zwrot akcji a tu nic. Zeref poruszył niby fajną kwestię w tej sprawie, ale biorąc pod uwagę że manga zbliża się do końca to nic z tego nie będzie. A szkoda, bo potencjał tego wątku byłby niezły.

 

2. Jellal mocą Supersajanina spycha Acnologię w stronę tego wyłomu czasu. No, prawie mu się udaje bo jednak Acno ma moc wchłaniania mocy. Generalnie nie rusza mnie, co się tutaj dzieje. Wszystko jest takie... bez emocji.

 

3. Nie podobają mi się sceny w gildii FT. Za dużo w nich patosu.

 

536

1. O rany... Zeref, koks nad koksami, dopakowany mocą Mavis, zostaje pokonany JEDNYM ciosem Natsu bo ten doładował płomienie swoimi uczuciami.... Ok, można to tłumaczyć tym, że Natsu jest ENd'em i podczas timeskipu zdobył moc pokonać czarnego maga(mieliśmy już taką scenę) ale ludzie... Zeref był dopakowany mocą Mavis, a wystarczyło że Natsu przelał uczucia na płomienie... Jak to brzmi w ogóle... Zawiodłem się tutaj srodze. Swoją drogą, scena gdzie bracia drą imiona bardzo zalatuje mi Narutem.

 

2. Ok, poświęcenie Ichiyi było dość zaskakujące(Anna za krótko była w mandze, by się nią przejmować :P) choć generalnie mnie to nie rusza. Z jednej strony szanse na przeżycie mają spore(w końcu to FT) z drugiej zaś autor coś wspominał, że płakał gdy rysował pewną scenę(heh...) co ludzie wzięli za znak, że kogoś on uśmiercił. Zobaczymy...

Liczę, że Acnologia jakoś powróci, bo jeśli faktycznie zginął to smok nie popisał się specjalnie, jak na finałową walkę.

 

3. Zeref i Mavis utną sobie pogawędkę więc czarny mag pewnie się nawróci... Niestety...

 

Zostało dziesięć rozdziałów. Czyli jakiś zwrot akcji pewnie jeszcze będzie.



#2632 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 316 postów

Napisano 21 maj 2017 - 23:41

536

 

No więc mamy "wielki finał" - Zeref padł jak ostatni leszcz używając przereklamowanego FH, a Acnologia prawdopodobnie padł od statku kierowanego przez...Ichiyę. Ja wiem, że ten shonen nigdy poważny nie był, ale to już jednak przebiło dno. Miał być zły straszny END - nie było. Miał być koks Zeref, który zapewni atrakcję czarnemu smokowi - nie zapewnił. Sam Acnologia miał zabijać zabójców smoków i siać śmierć i zniszczenie - nic nie zrobił. Nie ma nic. Mashima najwidoczniej uznał, że czas kończyć tą parodię więc już jawnie rzucił karty na stół.

 

FT od początku był dennym shonenem-parodią choć udawał poważnego. Wręcz jest to ecchi z elementami shonen, bo to tak powinno być nazywane. Power of nakama and love dla 10-letnich chłopczyków. Nie mniej jednak sądziłem, że chociaż pewne wątki zostaną bardziej logicznie poprowadzone. Że jednak dostaniemy jakąś namiastkę epickiej walki. Zero. Niektóre sagi ze środka mangi miały lepsze starcia z większym rozmachem. Jeszcze można zrozumieć taki Bleach, gdzie końcówka była robiona na szybko zwg na narzucony limit więc wyszedł crap, ale tutaj Mashima miał mnóstwo czasu. A mimo to dostajemy TO.

 

I niby jeszcze zostało z około 10 chapów i wszystko się może zdarzyć, ale nie liczę na cud. Zeref zostanie nawrócony i oczyszczony, Acno chyba już ostatecznie wyparował. Lucy może jeszcze umrzeć z powodu wyczerpania, ale nie spodziewam się aż takiego plot twistu. Nie ten tytuł.

 

Jednak coraz bardziej doceniam końcówkę Naruto, bo co kolejny shonen, który się kończy to mamy jeszcze gorszy syf xD



#2633 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14255 postów

Napisano 23 maj 2017 - 21:02

534- 536

Budowanie napięcia i... Wielkie NIC. Zeref padł, bo tak. Acnologia najpewniej został wessany, bo tak. Lucy zrobiła hokus- pokus i ocaliła Natsu, bo tak. Cholercia, za dużo tych 'bo tak'. Nie ma napięcia, epickiego starcia czy choćby pozorów, że m o ż e wszystko skończy się inaczej.

Najbardziej żal Zerefa, bo dopóki było go mało, posiadał styl. Na koniec stał się psychopatą, który nie ciekawi oraz nie potrafi zabić brata, choć doładował się FH.

Acnologia to mega totalna porażka. Wychodzi tu brak pomysłu jak w logiczny sposób pokonać bestię, która jest nie do pokonania. Bo nie ma co się oszukiwać, Acno normalnie był super, a gdy się okazało, że potrafi pożreć każdą magię, to już w ogóle fantastyka. Tja, w takije sytuacji trudno o jakieś wyjaśnienia, by pokonanie BOGA wyszło dobrze. Autor poszedł więc na łatwiznę. Plusik za Ichiyę, który na sam koniec mangi okazał się być przydatny.

 

Ech, gdzie te czasy, gdy Natsu walczył z Gajeelem, a Fairy Law użyte przez Makarova na Jose miało MOC.

 

Pozostała jedna niewiadoma: jak bardzo żenujący sposób na zmartwychwstanie Makarova wymyśli autor?



#2634 LordRinkashi

LordRinkashi

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 511 postów

Napisano 23 maj 2017 - 22:54


 

Pozostała jedna niewiadoma: jak bardzo żenujący sposób na zmartwychwstanie Makarova wymyśli autor?

Myślisz, że da się jeszcze bardziej upaść?

Eh... boli mnie, że Fairy Tail - z FAIRY stało się TAIL...


Użytkownik LordRinkashi edytował ten post 23 maj 2017 - 22:54


#2635 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 24 maj 2017 - 08:59


Najbardziej żal Zerefa, bo dopóki było go mało, posiadał styl. Na koniec stał się psychopatą, który nie ciekawi oraz nie potrafi zabić brata, choć doładował się FH.

Mnie w sumie ciekawi do końca. I jednak nie uważam go za psychopatę, prędzej za desperata, który nie widzi już innego wyjścia ze swojej sytuacji niż cofnięcie czasu świata i zaczęcia życia od początku. No bo co zostaje człowiekowi, który nie może umrzeć i jest mu z tym źle? Plan, który wymyślił miał wielki potencjał i mi bardzo pasował do jego postaci (ambitny, nikt inny by tego nie wymyślił). Nie opierał się na całkowitej zagładzie ludzkości jak zakładano po jego wcześniejszych wypowiedziach, co też dla mnie na plus. Chciał zacząć wszystko od początku i wcale mu się nie dziwię po tym co przeszedł. A że chciał dojść do celu drastycznymi metodami? No cóż: jakby plan mu się udał to wszystko co zrobił do tej pory nie miałoby znaczenia. Był zdesperowany, żeby go wprowadzić w życie wszelkimi metodami.

Choć to, że Natsu pokonał go tak łatwo rozczarowuje.


Użytkownik Mavis edytował ten post 24 maj 2017 - 09:29


#2636 Boombayah

Boombayah

    ~świeżak

  • User
  • 3 postów

Napisano 24 maj 2017 - 10:11

536

 

Zawiodłam się na tym chapterze, bo ktoś kto jest najciemniejszym, najpotężniejszym czarnym magiem jeszcze z FH tak szybko zostaje pokonany?! Od początku serii nam trąbili o Zerefie, że to taki zły koksu. Spodziewałam się czegoś więcej po Mashimie, no chociażby tego, że stanie się  coś zaskakującego. Poszedł na łatwiznę. Szkoda Zerefa, bo postać lubię, ale pokazanie go w tak marnej scenie to aż się prosi o pomstę do nieba... Natsu i tak rozwali każdego siłą przyjaźni, tak było, jest i będzie, ale to mega naciągane... Z Acnologią to samo. Tak na dobrą sprawę nic nie pokazał, wręcz bawili się z nim w kotka i myszkę a teraz nagle wpadł do dziury. Mamy jeszcze 10 chapów do końca, może będzie niespodziewany zwrot akcji? Chciałabym w to wierzyć.

No nic, czekamy do piątku. 


  • Mavis lubi to

#2637 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 316 postów

Napisano 26 maj 2017 - 19:55

537

 

Kishimoto: Koniec mojej mangi był fatalny.

Kubo: Mój jeszcze gorszy.

Mashima: Trzymajcie piwo.

 

Wiedziałem, że będzie dziadostwo. Jest świetnie i jest fatalnie. Zrobienie z Mavis niezrównoważonej psychicznie kretynki i stereotypowej kobiety, która nie wie czego chce i która z jednej strony się drze, że chce śmierci Zerefa, a z drugiej chce aby żył było nawet ciekawe. Było to oczywiście też trochę żenujące, gdyż podobno była ona inteligentna albo i nie była i dostała jakiejś spazmy jednakże to nie ma znaczenia, bo i tak ze swoim powalonym kochankiem-pedofilem umarła i latają sobie teraz w niebiosach. I w ogóle to Zeref skończył najlepiej jak mógł, bo pomimo tego że popełnił zbrodnie i wywołał wojnę to i tak na koniec lata sobie w chmurkach ze swoją laską. Dokładnie jak pewien gimbus.

 

No i oczywiście nie mogło zabraknąć stałego elementu FT czyli trollo-śmierci, gdzie niby ktoś ginie, a jednak nie ginie. Witamy Makarow. Jego ożywienie jest ostatecznym gwodździem do trumny FT. To w sumie ciekawy paradoks, że odrodzenie postaci zabija mangę. No ale to w końcu lider FT. Jeszcze trochę i koniec tej farsy.

 

 

 


Myślisz, że da się jeszcze bardziej upaść?

Eh... boli mnie, że Fairy Tail - z FAIRY stało się TAIL...

 

Pozdrowienia z dna. Kopiemy dalej.


Użytkownik Karasu edytował ten post 26 maj 2017 - 19:57


#2638 Boombayah

Boombayah

    ~świeżak

  • User
  • 3 postów

Napisano 27 maj 2017 - 20:29

537

 

Nie no, tu muszę się przyznać. Część Zervis mnie poruszył, te kadry... jejku, wszystko było takie piękne. Szczerze to nie chciałam aby już tak po prostu zniknęli.. Liczyłam na to, że Zeref jeszcze stanie w walce z Acnologią (ta nadzieja =,=) a tu taki zonk. Oboje odeszli do raju, biegając pośród kwiatków. Szczęśliwie dla nich się skończyło głównie dla Zerefa.

No i przechodzimy do zmartwychwstałego Makarova. Nie żebym coś do niego miała, bo postać fajna i niekiedy zabawna, ale żeby ot tak przywracać go do życia?! Chyba każdy z nas chciał wierzyć w to, że zginął... to stawiało FT już w nieco lepszym świetle a tak to Mashima oczywiście zrobił po swojemu. Boi się uśmiercać tych "dobrych" w jakiś sposób ważniejszych postaci. Powrót Makarova to ogromny minus jak i to, że na taką "wojnę" szczęśliwie nikt nie zginął ze strony FT, bo nakama power zwycięży samą śmierć. Słabe to, ale kontynuujemy dalej. Czekam na powrót Acnologii. 



#2639 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 27 maj 2017 - 21:44

537

Coraz ciężej czyta mi się tę mangę...

 

1. Akcja z Zerefem i Mavis była ok. Cieszę się, że Czarny Mag jako tako się nie nawrócił a uśmiercenie go poprzez klątwę przeciwności jest nawet logiczne. W ogóle cała ta scena w anime może nieźle wzruszyć, jeśli dobrze oprawi się to w stronę techniczną. Brakowało mi w tym wszystkim jednego - Natsu. Żałuję, że tuż przed śmiercią Zerefa i Mavis nie było rozmowy pomiędzy braćmi. Brakowało mi tego, głównie pod względem jakichś tam nowych informacji np. na temat rodziny Dragneelów.

 

2. Jak tylko zobaczyłem jak Makarov otwiera oczy, to kursor myszki z automatu podjechał by zamknąć kartę w przeglądarce, a w głowie pojawiło się mocne postanowienie by rzucić już tą mangę w ... Nie mam nic do Makarova, jest on nawet spoko postacią, ale widok wyczynów Mashimy by żadna postać z FT nie zginęła, jest naprawdę żenujący. Ale cóż... Przesłanki na to były, i wszyscy to przeczuwaliśmy że tak się to skończy. Niestety....

 

No dobra, teraz pozostaje czekać na powrót Acnologii i jego plotowe pokonanie. No chyba że teraz głównym zagrożeniem będzie END, który w jakiś sposób się "uaktywni" i zostanie jakoś ujarzmiony. Albo, w sumie najciekawsze i najlepsze zagranie, będzie powrót Acnologii a Natsu stanie się END-em - wtedy pokonanie smoka nie będzie jakieś specjalnie bzdurne a Natsu zostanie uspokojony przez Lucy.

Zobaczymy.



#2640 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 29 maj 2017 - 09:49

Wiedziałem, że będzie dziadostwo. Jest świetnie i jest fatalnie. Zrobienie z Mavis niezrównoważonej psychicznie kretynki i stereotypowej kobiety, która nie wie czego chce i która z jednej strony się drze, że chce śmierci Zerefa, a z drugiej chce aby żył było nawet ciekawe. Było to oczywiście też trochę żenujące, gdyż podobno była ona inteligentna albo i nie była i dostała jakiejś spazmy jednakże to nie ma znaczenia, bo i tak ze swoim powalonym kochankiem-pedofilem umarła i latają sobie teraz w niebiosach. I w ogóle to Zeref skończył najlepiej jak mógł, bo pomimo tego że popełnił zbrodnie i wywołał wojnę to i tak na koniec lata sobie w chmurkach ze swoją laską. Dokładnie jak pewien gimbus.

Albo hejtowanie sprawia Ci po prostu przyjemność i lubisz sączyć jad, albo totalnie nie ogarnąłeś tego wątku i umknął Ci jego wydźwięk.
Mavis była rozdarta emocjonalnie i z emocjami inteligencją nie wygrasz. Musiała się "drzeć" żeby umarł, właśnie po to żeby nie umarł bo tak działa klątwa, jednak jej miłość przeważyła. W sumie nie chciało mi się odpisywać, ale boli mnie jak ktoś nie dostrzega ile emocji w tym jednym chapterze. Natomiast Zeref popełniał zbrodnie w wyniku klątwy ale koniec końców się okazało, że to on bardziej potrafił kochać od Mavis.
Dla mnie to przepiękna historia miłosna i nigdy nie zapomnę o tej dwójce.

Użytkownik Mavis edytował ten post 29 maj 2017 - 09:51


#2641 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 30 maj 2017 - 19:24

 

Wiedziałem, że będzie dziadostwo. Jest świetnie i jest fatalnie. Zrobienie z Mavis niezrównoważonej psychicznie kretynki i stereotypowej kobiety, która nie wie czego chce i która z jednej strony się drze, że chce śmierci Zerefa, a z drugiej chce aby żył było nawet ciekawe. Było to oczywiście też trochę żenujące, gdyż podobno była ona inteligentna albo i nie była i dostała jakiejś spazmy jednakże to nie ma znaczenia, bo i tak ze swoim powalonym kochankiem-pedofilem umarła i latają sobie teraz w niebiosach. I w ogóle to Zeref skończył najlepiej jak mógł, bo pomimo tego że popełnił zbrodnie i wywołał wojnę to i tak na koniec lata sobie w chmurkach ze swoją laską. Dokładnie jak pewien gimbus.

Albo hejtowanie sprawia Ci po prostu przyjemność i lubisz sączyć jad, albo totalnie nie ogarnąłeś tego wątku i umknął Ci jego wydźwięk.
Mavis była rozdarta emocjonalnie i z emocjami inteligencją nie wygrasz. Musiała się "drzeć" żeby umarł, właśnie po to żeby nie umarł bo tak działa klątwa, jednak jej miłość przeważyła. W sumie nie chciało mi się odpisywać, ale boli mnie jak ktoś nie dostrzega ile emocji w tym jednym chapterze. Natomiast Zeref popełniał zbrodnie w wyniku klątwy ale koniec końców się okazało, że to on bardziej potrafił kochać od Mavis.
Dla mnie to przepiękna historia miłosna i nigdy nie zapomnę o tej dwójce.

 

 

Przepiękna miłosna historia niezrównoważonego emocjonalnie pedofila i dziewczynki bez doświadczenia z ludzkimi relacjami.

Jakoś nie sądzę.

 

Poza tym, klątwa tak nie działa- klątwa działa na faktach, a nie na tym co jakiś człowiek powie.

Chociaż cholera tam teraz wie, tyle dziur Mashima stworzył w swoich własnych zasadach, że właściwie ich brak.

 

537

 

Dla mnie z tym chapterem manga umarła.

Początkowa scena z Mavis i Zerefem to było jedno wielkie dlaczego. Śmiałam się z zażenowania podczas czytania, co słyszała bardzo boleśnie moja przyjaciółka, bo tak się złożyło, że miała ten niefart, że czytałam go podczas pogaduszek z nią.

W sumie co się dziwić? Ciało dzieciaka z podstawówki, "n" lat przeżytych jako "duch", jej najlepsze relacje były ze złodziejami a później z magiem psychopatą...

... jaka patola.

W każdym razie bez fajerwerków. Dzieciak i świernięty pedofil zniknęli. Krzyżyk na drogę.

 

Ale no, machnęłabym na całą Zeref-Mavis scenę ręką i chapter byłby po prostu "meh", ale nie.

MUSIELI DO JASNEJ CHOINKI WSKRZESZAĆ MAKAROVA.

A raczej- musiał.

DLACZEGO? JAK? PO CO? NA domiar złego, Laxus na kadrach tego chaptera wygląda tak wyjątkowo PASKUDNIE, że widać, że autorowi się po prostu nie chce.

 

Ok, to teraz co z Natsu? Umrze bo brat umarł, czy to już dawno załatwione, bo zdecydował, że jest człowiekiem, więc świat na to "to spoko"?

W sumie już i tak mi to lotto.

 

*placz* gdzie te czasy, gdy ludzie mówili "FT lepsze od One Piece"?

A tak, umarli ze wstydu za wypowiedziane słowa.



#2642 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 30 maj 2017 - 23:59

Poza tym, klątwa tak nie działa- klątwa działa na faktach, a nie na tym co jakiś człowiek powie.

No nie działa na to co kto mówi, tylko co kto czuje. Myślałam, że w miarę jasno się wyraziłam. Nie ma tu miejsca na dłuższą metę na fałsz, bo prawdziwa miłość ma tu swoje tragiczne konsekwencje. Po prawie stu latach okazuje się, że na dnie serca Zerefa wciąż było ciepłe uczucie do Mavis, tłamszone z powodu klątwy. Natomiast Mavis staje się na tyle silna, żeby w końcu w pełni pokochać osobę co do której miała mieszane uczucia. I to dla mnie jest piękny motyw, ale widocznie każdy inaczej odbiera tę mangę.
Co do reszty nie mam zamiaru odpisywać, bo się nie chcę denerwować. Powiem tylko, że Mavis przyjaźniła się z poszukiwaczami skarbów, a nie złodziejami. To drobna różnica.

Użytkownik Mavis edytował ten post 31 maj 2017 - 09:16


#2643 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 31 maj 2017 - 15:49

... Poszukiwaczami skarbów, które to brali niekoniecznie za zgodą właściciela :V

Spora.

 

Nie mniej "romans" pomiędzy Mavis i Zerefem był średni, tak samo zresztą jak pozostałe "romanse" w Fairy Tail, których Mashima tworzyć nie potrafi

Na dobrą sprawę też nie masz się o co wkurzać, bo każdy ma swoją opinię. Ty możesz Zevris postawić pomnik i wychwalać ponad niebiosa jakie to cudowne, ale uszanuj, że niektórym się on, delikatnie mówiąc, nie podoba i to co się z tą dwójką dzieje będą krytykować, jeśli to co się dzieje jest takie a nie inne. Ja ani nikt ci nie mówi, że masz zatopić swój statek ;)


Użytkownik Tokusa edytował ten post 31 maj 2017 - 18:38


#2644 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14255 postów

Napisano 31 maj 2017 - 19:34

537

Tak w sumie...

 

Zeref i Mavis idą do Nieba. Najwidoczniej Bóg w tej mandze jest Bogiem, który na końcu każdemu wybacza grzechy. Spoczko, mogę to przyjąć do wiadomości.

 

Makarov zmartwychwstał. Jak? Nie wiem. czy mnie to obchodzi? Ani trochę. Równie dobrze mógł tu pomóc Jezus i nawet bym się nie zdziwił. Tak naprawdę byłem przygotowany na jego żenujące zmartwychwstanie.

 

Jedynie co mnie jeszcze interesuje to Natsu. gdy odchodził raczej nie wyglądał za dobrze. Walka z bratem chyba mocno go wyczerpała i może to oznaczać coś poważniejszego. Przynajmniej ja bym tego sobie życzył.

 

Dobrze, iż ten tytuł zmierza ku końcowi.


Użytkownik jaro edytował ten post 31 maj 2017 - 19:34


#2645 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12712 postów

Napisano 31 maj 2017 - 22:41

Taa co robisz gdy stajesz się przekoksem nad przekoksami i jesteś o krok od zrealizowania celu, któremu poświeciłeś ostatnie kilka stuleci swojej nędznej przeklętej egzystencji i nagle na drodze ponownie pojawia się dopiero co usunięta przeszkoda, ale świadomy faktu czemu tak się dzieje wiesz, że nic to nie zmienia w misternym planie i jedyne co trzeba to przejść przez te cholerne drzwi. Cóż Zeref postanawia porzucić cały plan w cholerę na rzecz kilku sekund wątpliwej rozrywki w postaci ponownego rozpruwania torsu swego brata... oczywiście ta decyzja ugryzła go w dupsko.

Dobra nie będę się nad tym już pastwił.

 

Co dalej. A tak Acnologia. Wielki i zły czarny smok. Zwiastun śmierci i zniszczenia. Kończy swój marny żywot niczym nierozważny krab, który wędrując po dnie morskim, przypadkiem trafia na cięty rurociąg i zostanie doń wessany przez paru milimetrowy otwór... z tym, że filmik z krabem robi dużo większe wrażenie od tego co spotkało przerośnięta jaszczurkę.

 

Makarov wraca do świata żywych czyli nic czego nie można było się spodziewać. Na domiar złego autor chyba sugeruje, ze zgon pewnej dwójki ma z tym coś wspólnego.

 

No i genialny plan Mavis na rozwiązanie problemu Zerefa, który opierał się na... powtórce wydarzenia sprzed paru dekad... bo przecież teraz z jakiegoś powodu zabiją się na dobre zamiast wysłać siebie nawzajem w stan zawieszenia między życiem i śmiercią na jakieś kolejne 60 lat.

 

Co do dyskusji powyżej to niestety muszę się zgodzić z tym, że wątku tej dwójki piękną historią miłosną nie można nazwać bo faktycznie ona nigdy nie była na tyle dojrzała emocjonalnie. On zresztą też, a dodatku ma za sobą parę stulecie gdzie po drodze stracił parę klepek.

No i Mavis faktycznie zadawała się z bandą złodziei.

 

Zeref i Mavis idą do Nieba. Najwidoczniej Bóg w tej mandze jest Bogiem, który na końcu każdemu wybacza grzechy. Spoczko, mogę to przyjąć do wiadomości.

Z tym, że Mavis nie jest niczemu wina w porównaniu do Zerefa, który i tak nie zasługiwał na taka karę. A nawet jeśli to nie zasłużyli na nią bogu winni ludzie, którzy zginęli z tytułu tej klątwy, ale jak pisałem bogowie w tej serii to idioci i dupki z nadmiarem mocy.



#2646 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 02 czerwiec 2017 - 10:39

538
Dla mnie najistotniejsza część chapka: po Zerefie coś zostało (mam nadzieję, że ten przedmiot jeszcze się później pojawi i np. Natsu weźmie sobie na pamiątkę). Ale tak to zniknął definitywnie: jednostronna miłość tylko zabija, obopólna całkiem ciała niweluje? No chyba, że został żywcem wzięty w zaświaty, co brzmi jeszcze dziwniej. Albo...po tylu latach to mógł się w proch rozpaść, podobnie Mavis. Może dlatego zachowała 95 lat temu ciało, bo jeszcze wtedy nie było ono takie stare? Tak czy siak Mashima przekombinował, ale cóż...i tak było pięknie tydzień temu (przynajmniej dla mnie).
Na początku rozdziału wydaje się, że wszystko już ok (choć mi dalej smutno z powodu Zerefa, że nie pogodził się na koniec z bratem, lecz jestem w stanie zrozumieć dlaczego nikt za nim nie zatęskni), ale... za pięknie to wyglądało, o czym świadczy końcówka chapka, choć pewnie to jakoś naprostują. Mam nadzieję na scenę typu: Natsu dołączy w te Zervisowe zaświaty, pogodzi się z Zerefem, a potem jednak powróci rozwalić Acno. ^^
Bo widoki na powrót Acno są...kto by się spodziewał... ;)

Użytkownik Mavis edytował ten post 02 czerwiec 2017 - 10:41


#2647 Boombayah

Boombayah

    ~świeżak

  • User
  • 3 postów

Napisano 02 czerwiec 2017 - 17:44

538

 

Okej, ten chapter czytało mi się bardzo szybko. Niby coś się działo, ale dla mnie w zasadzie niewiele. Wszyscy tak się przejmowali biedną Lucy, że miała te "znaki" na ramieniu a tymczasem Gray pobawił się w egzorcystę i już jest w zasadzie po krzyku jeżeli chodzi o tę estetyczną zmianę. No i mamy księgę ENDa, która nagle znika tak jak sam Natsu. Nie zaskoczyło mnie to jakkolwiek, bo przecież każdy wie, że Natsu albo skręcił w inną stronę, albo "wyczuł" Acnologię i poleciał gdzieś w tym kierunku. Taa, Acno wraca to było pewne od czasu jak rzekomo zniknął, każdy powinien spodziewać się jego powrotu chociażby dlatego, że gunwo zrobił w tej mandze. 

Nie wierzę w to, że Natsu zginął czy cokolwiek. Chapter miał dać nam jakiegoś tajemniczego smaczka, ale teraz to jest już dosyć przewidywalnie. Mashima mógłby się bardziej jakoś postarać i zaskakiwać, nosz kurde żeby jakoś sensownie ładnie zakończyć mangę, ale mam złe przeczucia co do tego. Chyba za dużo wymagam. 

 

 

Coś gdzieś niby ludzie spekulowali, że Mashima może chcieć zrobić podobną, a raczej taką samą rzecz jak z Haru z Rave Mastera. Nie czytałam więc tutaj się więcej nie wypowiem. 



#2648 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 316 postów

Napisano 05 czerwiec 2017 - 01:50

538

 

Że niby Mashima zakończy mangę w dobrym stylu? Nie chcę mi się wierzyć. Po tym co odwalał w tym tytule, to koniec polegający na tym, że główny bohater ginie, a świat stacza się w chaos z powodu powrotu Acnologii jest wręcz niemożliwy. To nie jest tego typu manga. Przeczyłoby to całej idei, gdzie przecież nakama mają żyć długo i szczęśliwie w magicznym świecie różowych kucyków. No ale skupmy się na faktach.

 

A są one takie, że nagle nie wiadomo dlaczego znika Natsu i nie wiadomo gdzie jest. Czy wyczuł Acnologię dzięki instynktowi DS i po prostu poszedł go pokonać? To byłoby widoczne, a Natsu nie musiałby tego ukrywać. Czy zginął i nigdy już nie wróci? To że zginął jest bardziej prawdopodobne, gdyż najwidoczniej Lucy nie udało się do końca zerwać więzi Natsu z Zerefem w efekcie po śmierci tamtego zginął i jego brat. Ale czy Natsu już nie wróci? Skoro wrócił Makarow to oczywiste, że Natsu musi wrócić zwłaszcza, że to mainhero i jego śmierć byłaby dziwna. No ale co jeśli faktycznie Natsu zginął, a Acnologia wróci i rozwali świat? Takie zakończenie byłoby szokujące zwg na tytuł, ale nawet byłoby to nowatorskie w samym gatunku. To byłoby lepsze niż koniec Naruto, Bleacha czy innych mniejszych tytułów. Dobro przegrywa, a brutalne zło wygrywa. Jednak jest to zbyt piękne aby to było prawdziwe dlatego też najprawdopodobniej będziemy mieli walkę Natsu z Acnologią.


Użytkownik Karasu edytował ten post 05 czerwiec 2017 - 01:57


#2649 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 05 czerwiec 2017 - 11:02

538

 

Akurat po wcześniejszej rozmowie ze znajomym śmiem stwierdzić, że dużo osób się spodziewało, że Acno wróci...

Tak samo, jak Natsu, by skopać mu tyłek i sztampowo zakończyć serię. Yaaay. Czujcie te emocje, a raczej ich brak.

 

Ogólnie jakoś brak mi już żywego podejścia do tej mangi po poprzednim chapterze. Tam zmartwychwstają, tam znikają, no ok. Chociaż przyznam, że ten zrozpaczony krzyk Lucyny mnie rozbawił.

Znaczy, tak sobie idą, gadają, odwracają się a różowy zniknął i co? Pierwsze o czym pomyśleli, to to, że zginął. Welp.

Jeśli zaś Natsu rzeczywiście zginął na dobre to tak strasznie byle jak, na odczepnego.

Takie "no to pa".

 

To teraz niech ten wkurzony Acno wróci, dalej gada teksty "zabiję was wszystkich, zniszczę świat, grr, grrr, bez powodu bo tak lubię grr, grrr" i niech zostanie pokonany płomieniami uczuć i mocą przyjaźni oraz cycków.

Może Jellal umrze? Kto wie.

Wychodzę i trzaskam drzwiami obrotowymi.


Użytkownik Tokusa edytował ten post 05 czerwiec 2017 - 11:03


#2650 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 09 czerwiec 2017 - 20:30

538

Szybko się ten rozdział przeczytało. A podsumować można go jednym słowem - przejściówka.

 

1. Liczyłem że Lucy zostanie opętana przez księgę. Niestety, Gray szybko sprawę załatwił. Szkoda, bo potencjał na jakiś krótki wątek był.

2. Księga znika, Natsu nie. Przynajmniej przez chwilę, bo później znów się nam ulatnia. Obstawiałem że Natsu po prostu poleciał za Acnologią, ale patrząc na zbliżający się nowy rozdział, stwierdzam że zniknął on "z nie własnej" woli. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

3. Nie ma wątpliwości, że to Acnologia uwalnia się z tego wąwozu czasu. Wiele osób się tego domyślało, ostatecznie potwierdza to rozdział 539. Tutaj nie ma zaskoczenia. Obstawiałem też, że wraz ze smokiem wrócą Anna i Ichiya ale to chyba się (na szczęście)nie spełni :)

 

Następny rozdział wygląda (w końcu!) ciekawie.


Użytkownik mjetek edytował ten post 09 czerwiec 2017 - 20:33


#2651 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 316 postów

Napisano 11 czerwiec 2017 - 00:10

539

 

Niby przewidywalnie, ale jednak to był ciekawy chapter. W końcu Acnologia pokazał co potrafi. Spodziewałem się, że pod koniec będzie chciał zniszczyć świat i faktycznie zaczyna to robić więc tutaj duży plus. Rzucając jedno zaklęcie prawdopodobnie zabił właśnie miliony ludzi, gdyż magiczne wybuchy patrząc na skalę niszczyły całe miasta, wsie itp. Nie lata za randomami czy też nie bawi się w matrixowego ogrodnika jak robili to inni. Po prostu chce zabić DS i zniszczyć ludzkość. Proste, brutalne i bez żadnej śmiesznej pseudofilozofii. Do tego ma własny wymiar, gdzie postanowił uwięzić DS więc koksi na wszystkich polach.

 

Oczywiście to pewnie będzie przyczyna jego porażki, gdyż Natsu, który oczywiście żyje i ma się dobrze, bo jakże inaczej, go jakoś rozwali więc nie spodziewajmy się cudów. Nie mniej jednak oczekuję jakiegoś ciekawego starcia z DS, gdzie Natsu może dostać boosta od reszty DS i od środka rozwali Acnologię lub też wszyscy DS razem go pokonają. Najprawdopodobniej tak to zostanie rozwiązane i mimo, że będzie to naciągane, to jakoś musi przegrać. Inni badbossi ginęli z o wiele gorszymi retconami. Coraz bliżej do ENDu.



#2652 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12712 postów

Napisano 11 czerwiec 2017 - 12:07

Nic specjalnego. Acnologia powraca co w zasadzie nie jest niczym zaskakującym, ale równie dobrze mogłoby nie nastąpić bo Mashima nagle doznałby chwili opamietania i zamiast gównianego plot twista na sam koniec, poświęciłby ostatnie kilka rozdziałów (zamiast jednego lub dwóch na krzyż) na sensowny epilog, a nie żyli długo i szczęśliwie. Innymi słowy kwestia Acnologii była praktycznie rzutem monetą z podejrzeniem, ze rzucający może oszukiwać.

 

No dobra, a jak wygląda powrót przerośniętego jaszczura, którego ktoś zanurzył w smole, a potem obsypał lekko śnieżno białym pierzem? Ano niespodzianka bo jest... gówniany. Czyli bez niespodzianek. Bo serio co by nie mówić na temat tego jak Acnolgia został wepchnięty jak idiota do tej wyrwy to jednego nie można było zarzucić temu pomysłowi. Był sensowny od strony technicznej bo pozwalał na logiczne rozwiązanie problemu zbyt silnego oponenta, ale jak zwykle zawaliło wykonanie. Bo zamiast dać gadowi wcześniej nieco EPICKICH MOMENTÓW, a potem w jakiś sensowny i nie uwłaczający mu sposób wrzucić do tej dziury to robionego z niego debila, a teraz z dupy nagle typ powraca bo zeżarł wyrwę w czasie bo ta z dupy nagle stała się w pełni magicznym tworem, a nie czymś co może nie jest tworem, który powinien normalnie istnieć w tym świecie, ale był naturalnym zjawiskiem, które tylko powstało przez zabawy z magią co IMO wydawało mi się dużo bardziej logiczną i oczywistą opcją. No i teraz Acnologia wraca jeszcze potężniejszy. Jeszcze bardziej naj. A ponieważ nie ma już jedynego sensownego rozwiązania to teraz pewnie Natsu dostanie kolejnego power upa z dupy albo w jakiś inny sposób odwrócą cały proces z wyrwą, Acno straci kontrolę nad tym wymiarem itp. Nic gdzie nie obejdzie się bez jakiegoś asspulla.


Użytkownik Revan edytował ten post 11 czerwiec 2017 - 16:42


#2653 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 13 czerwiec 2017 - 17:31

539

W porównaniu do poprzednich rozdziałów, ten reprezentuje jakiś tam poziom. Przynajmniej moje pragnienie destrukcji zostało zaspokojone.

 

Z plusów:

1. Acnologia w KOŃCU pokazuje swoją moc. Jest potęga i jest destrukcja czyli coś, na co czekało się nie wiadomo ile.

2. Podoba mi się też ten pomysł z wymiarem Czarnego Smoka, chociaż to pewnie w samo w sobie stanie się trumną dla Acnologii.

 

Trudno jednak nie zgodzić z Ravenem w kwestii wąwozów czasu. Faktycznie, to był logiczny sposób na pokonanie tak "potężnego" wroga a teraz pozostaje nam tylko jakieś badziewne rozwiązanie. Chociaż nie, jest jeszcze opcja "END-u" ale jak Natsu miałby przebudzić swoje prawdziwe "ja"? No nie wiem...

Może być też tak, że wszystkie DS-y będą walczyć przeciwko Acno. Ta opcja średnio mi się podoba, bo pewnie dobrzy wygrają za pomocą "przyjaźni".



#2654 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12712 postów

Napisano 13 czerwiec 2017 - 19:23

END to niby jakaś opcja jest, ale to taka bieda-opcja bo sprowadza się do tego, że Natsu w tym stanie będzie używał klątw, a nie magii tylko z czym do ludzi? Nie ten poziom mocy. Jak nie wyciągnie z dupy jakiegoś BIG BANGA , a Acno nie będzie oddawał mu tur to nie ma mowy by to coś pomogło to raz. Dwa skoro były demony z księgi co to używały magii choć nie powinny to nie ma nic przeciwko temu by Acno nie zeżarł klątw. Jest na to wystarczająco IMBA by mu to uszło płazem tym bardziej jeśli Natsu pożerał masę rzeczy, których nie miał prawa. Baa demony z księgi jak na to nie patrzeć są wytworem magii, więc raczej mało możliwe by były z nią zupełnie nie związane ergo tym bardziej jest szansa na jedzenie klątw. Dalej trzeba by jakoś uzasadnić w ogóle powrót tego wątku po jego jakże chałowym rozwiązaniu. Szczerze nie widzę takiej możliwości. No i Natsu używający tych mocy tak jakby gryzie się z tym jak był przedstawiany.

 

Time lapse był dobry bo stanowił coś czego Acnologia nie mógł zjeść ergo nie było na to dla niego kontry. Dopóki Mashimie się nie uwidziało, że to twór całkiem magiczny, a nie coś co powstało jako efekt uboczny w czasie w skutek użycia magii do zabaw tymże czasem gdzie pierwsza opcja mogłaby by mieć racje bytu, ale w innych okolicznościach jego powstania.

Cóż jeśli autor wykorzysta ten wymiar przeciw Acno to spodziewam się powtórki z wiadomego starcia Oro vs Sasuke.



#2655 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 344 postów

Napisano 20 czerwiec 2017 - 09:48

540

Lecimy coraz bardziej w dół...

 

Ok, najpierw co mi się podobało:

1. Koncept rozerwania ciała i duszy Acnologii

2. Kadr ze wszystkimi smoczymi zabójcami.

 

Reszta, niestety, leży po całości.

Ichiya i Anna oczywiście przeżyli - autor mangi nie da umrzeć swoim postaciom, czeka ich wieczne życie. Jestem zatem ciekaw do czego odnosił się wywiad, w którym Mashima mówił, że płakał przy rysowaniu mangi. Bo chyba raczej nie do scen śmierci...

Scena w której smoczy zabójcy się uwalniają, bo usłyszeli głosy przyjaciół  i przez to zostali naładowani mocą(!!!) to kolejna masakra ze strony mangi. Liczyłem że autor chociaż troszeczkę się wysili by dać nam troszeczkę(wiem, powtórzenie) logiczny sposób na pokonanie smoka, a tu chyba będzie figa z makiem. Mashima nie kryje już tego, że protagoniści wygrają za pomocą siły przyjaźni...

 

Czarną przyszłość widzę dla finału...



#2656 Mavis

Mavis

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 20 czerwiec 2017 - 12:29

Jestem zatem ciekaw do czego odnosił się wywiad, w którym Mashima mówił, że płakał przy rysowaniu mangi. Bo chyba raczej nie do scen śmierci...

Jak dla mnie to wiadomo do czego. Przecie odnosił się do śmierci Zerefa i Mavis. ;(

#2657 LordRinkashi

LordRinkashi

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 511 postów

Napisano 20 czerwiec 2017 - 20:34

Jak dla mnie to wiadomo do czego. Przecie odnosił się do śmierci Zerefa i Mavis. ;(

 

 

Oni nie umarli, oni wrócili do siebie... ewentalnie poszli do lepszego swiata

 

Co to chapów... well... nie wiem co powiedziec



#2658 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 27 postów

Napisano 22 czerwiec 2017 - 05:27

540

 

Najpierw Natsu i jego "płomienie uczuć" vs Zeref.

Teraz Smoczy Zabójcy™ vs Acnologia polegające na... Randomowym darciu mordy na ziemi w imieniu swoich przyjaciół.

BO TAK TO DZIAŁA.

...

co do-

 

Nie no. Czuję się zirytowana. Nie dość, że wszystko jest przewidywalne do bólu (większość obstawiała, że Mashima nie będzie miał jaj nikogo zabić, że Zeref i Mavis to jednak pedofilia a nie sztuczne zapłodnienie, że Natsu żyje i najpewniej pokona Acnologie w walce i na to sie zanosi), to jeszcze takie... niepotrzebne. 

To "Potrzymajcie mi piwo" skierowane do autorów Bleacha i Naruto jest już bardziej straszne, niż śmieszne.



#2659 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14255 postów

Napisano 24 czerwiec 2017 - 10:07

No dobra, Acno się uwolnił. Odfajkowane. Pożarł magię tej całej szczeliny czy czegoś tam, przez co jest teraz Grejt. Odfajkowane. Dał pokaz mocy, który czytelnika nie zainteresował, bo nawet nie wiadomo czy ktoś zginął. Odfajkowane. Teraz będzie walczył z DS-ami. Odfajkowane. Co zostało na liście? A, tak: przerobienie Acno na szmatę do podłogi.

 

Kurczę, wykreślanie kolejnych punktów jest fajne, ale trudno żeby tak nie było. Wszystko idzie jak po sznureczku, schemat goni schemat, a jakiekolwiek próby jego obejścia są szybko utrącane przez autora. Nawet to, że Makarov wrócił do życia niespecjalnie zaskoczyło bohaterów, jakby i oni mówili "normalka, wiedzieliśmy że tak będzie". To smutne, gdy już sami rysowani bohaterowie wiedzą, iż nic złego nie spotka bliskie im osoby.

 

Ja tylko czekam aż Mashima- san po tej mandze weźmie się za rysowanie hentajów. Tam będzie mógł poszaleć, a hajs podwójny, bo to hentai+ postaci z Fairy Tail. I takiego hentaja to ja bym przejrzał.