Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy chapter Fairy Tail - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2676 odpowiedzi w tym temacie

#2661 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14288 postów

Napisano 06 lipiec 2017 - 11:54

541- 542

Wersja smocza niszczy świat, wersja ludzka poniewiera DS-ami. Na daną chwilę nie widzę sensownego wyjścia z tej sytuacji. Widać przecież, że Acno zwyczajnie bawi się z przeciwnikami. To dla niego trochę mocniejszy sparing, nic więcej. Tym mocniej odczuwalne będzie jego zeszmacenie. Owszem, wersja smocza pomyślała i wyrąbała w powietrze statki, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Lucy znalazła zapiski o Fairy Sphere- no dobra, ale czy to nie powinno być jakoś mocno chronione zaklęcie? Fairy Glitter było ukryte na wyspie należącej do FT, a FS zapisano w książce? Jakieś to takie dziwne...

 

Tak czy siak zbliżamy się do końca, a sensownego sposobu na pokonanie Acno nie widać.



#2662 mjetek

mjetek

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 351 postów

Napisano 08 lipiec 2017 - 07:59

542

 

Widok destrukcji sianej przez Acnologię(w obu wymiarach) mimo wszystko mnie jakoś zadowala. I to jest jedyny plusik chapka.

 

Reszta niestety boli.

1. Najbardziej boli brak widocznego, sensownego pokonania króla smoków. Choć raczej było to wiadome że tak się to skończy, to jednak gdzieś tam glęęęęęęębooookoooo w myślach miałem bardzo drobny promyczek nadziei, że autor zakończy to z klasą... Tjaaa.....

2. Bolą mnie też te przemowy smoczych zabójców w wymiarze czasu. Mogliby się już nie odzywać...

 

Reszta jest dla mnie obojętna

 

Finał coraz bliżej...



#2663 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 10 lipiec 2017 - 23:05

Pomysł z rozdzieleniem Acnologii na dwie części średnio do mnie przemawia bo nie wiem czemu jakieś śmieszne opary z magii DS'ów (i to określanie miałby dalej rację bytu nawet gdyby byli w tip top kondycji) miałby mu pomóc ustabilizować swój byt.

Poza tym to nic więcej jak wymówka by reszta miała jakieś zajęcie mimo tego, że rola Lucy i paczki sprowadza się tylko do ograniczenia zniszczeń, więc w żaden sposób nie przyczyniają się do porażki króla smoków ergo walka mogła się toczyć normalnie i ci robili by za widownie, a ich wkład w pokonanie gadziny dalej byłby taki sam. Poza tym pomysł z Fairy Sphere byłby nawet całkiem fajny zanim Mashima stwierdził, że Acnologia żre każdą magię. No i ktoś wie może czemu lodowi chłopcy w takim momencie troszczą się o takie pierdoły jak lodowe maszty i żagle? Na cholerę to komu potrzebne.

 

Po stronie Natsu za to nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Dopiero ostatni ruch Wendy jest interesujący (co po raz kolejny pokazuje, że gdyby dać jej czas na rozwój to z powodzeniem mogłaby śmiało konkurować z Gajeelem i Laxusem w RS'ie). Dalej nie widzę powodu by to wystarczyło na Acno poza wymogiem fabularnym, ale lepsze to niż np. to co odwalono w Edo.

 

Lucy znalazła zapiski o Fairy Sphere- no dobra, ale czy to nie powinno być jakoś mocno chronione zaklęcie? Fairy Glitter było ukryte na wyspie należącej do FT, a FS zapisano w książce? Jakieś to takie dziwne...

Bo Glitter to spell ofensywny o sporej mocy i na dzień dzisiejszy zdecydowanie łatwiejszy w użyciu. Sfera jest dużo bardziej skomplikowana i pewnie jedzie na dobroci i uczuciach, więc złodup nie będzie miał z tego pożytku.



#2664 mjetek

mjetek

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 351 postów

Napisano 11 lipiec 2017 - 09:52

543

Rozpoczyna się upadek Acnologii.

 

1. W wymiarze czasu generalnie nie ma szału.

Gdy antagonista zaczął lekko wspominać swoją przeszłość to serce mocniej mi zabiło(o yeah, dostaniemy retrospekcje Acnologii). Niestety, skończyło się tylko na trzech zdaniach. No chyba, że to był przedsmak tego co nas czeka. Zobaczymy...

 

Gdy pierwszy raz zobaczyłem screeny z japońskiego rawa jak smoczy zabójcy przekazują moc Natsu, to troszeczkę się załamałem. Ostatecznie wychodzi na to, że to był ruch Wendy co ogólnie może mi się nawet podobać. Szkoda tylko, że to znów Natsu będzie na pierwszym planie. Szkoda, że mimo wszystko nie poszło to bardziej w współpracę wszystkich zabójców smoków.

 

Tytuł następnego rozdziału tytułuje tak chyba Natsu... Mam wielką nadzieję, że te słowa nie padną z ust Acnologii. Mam nadzieję, że w ogóle tych słów nikt nie wypowie w stronę Natsu :D

 

2. Po stronie ekipy magów też szału nie ma, ale widać jakąś współpracę. I w sumie tyle. Zobaczymy, czy ten cały plan im się uda.


Użytkownik mjetek edytował ten post 11 lipiec 2017 - 09:54


#2665 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 15 lipiec 2017 - 12:02

Ok trik z podłączeniem Lucy i spółki do całego kontynentu jest nawet ok pomijając kwestie absurdalnie dużego zasięgu tej magii. Niestety dalej nie rozwiązuje to problemu w postaci możliwości zaabsorbowania sfery przez gadzinę.

No, ale to najmniejszy problem bo zupełnie bez powodu Acnologia w wyrwie czasie zostaje unieruchomiony. Czemu? Diabeł raczy wiedzieć. No i jeśli to co się z nim dzieje w realu w jakiś sposób odbija się na nim w wyrwie to czemu do jasnej anieli po wrzuceniu na lodową łajbę nie zaczął mieć nudności? Baa w zasadzie to powinno chyba też dotyczyć Natsu i spółki bo w końcu wyrwa została zeżarta przez smoka ergo jest w nim, a ten siedzi na statku czyli Natsu także.

 

Reszta jest nie warta uwagi.



#2666 mjetek

mjetek

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 351 postów

Napisano 17 lipiec 2017 - 20:05

544

 

1. Zakończenie walki w wymiarze czasu było słabe. Raz, że nie za bardzo rozumiem czemu Acnologia został unieruchomiony(niby jest pokazana przyczyna jako sfera, ale zatem dlaczego statek nie wpłynął na ludzką wersje smoka?). Dwa, nie obyło się bez krzyków typu "Tylko ty Natsu dasz radę". I trzy, parę zdań głównego bohatera chyba błyskawicznie nawróciło antagonistę bo ten wypowiedział słowa, które raczej nie chciałem usłyszeć - że Natsu zasługuje na tytuł króla. Nie otrzymaliśmy retrospekcji Czarnego smoka, nie zobaczyliśmy END'a.. W ogóle przez ostatnie parę chapów odnosiłem wrażenie, że autor śpieszy się z zakończeniem mangi. 

 

2. U Lucy i ekipy było lepiej. Trik z połączeniem mi się podobał, choć autor przesadził trochę z jego rozmachem. I w sumie tyle :D

 

Czekamy zatem na ostatni rozdział.



#2667 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 17 lipiec 2017 - 21:53

Fairy Tail to oficjalnie najgorszy shounen- albo coś ahounenopodobne- co miałam nieprzyjemność obserwować.

Co jest w sumie smutne. Ok, to jeszcze nie koniec końców, ale samo to co się stało z Acnologią...

Jeden wielki faceblat. Aż mi szkoda mojego biurka.

 

Nie mniej trochę mi przykro, bo pamiętam czasy gdy poznałam Fairy Tail. Wesołe, kolorowe, z fajnymi postaciami i walkami, przygodowe. Ba, nie przeszkadzały mi w ogóle cycki i humor z nimi związany, bardzo lubię początku Fairy Tail, dlatego nawet kupuję mangę, którą mam zamiar kupować do zakończenia festiwalu króla smoków albo do "zniszczenia" wyspy.

Coś się zaczęło psuć od połowy arcu z Tenrou. W sensie, mocniej. Fairy Tail zawsze miało większe lub mniejsze ułomności tam i ówdzie, ale nie wywoływało to u człowieka zgrzytania zębów.

Jak dla mnie niepotrzebnie był w ogóle Zeref i cały wątek z nim związany, manga byłaby dużo przyjemniejsza, gdyby skupiono się na przygodach magów, pojedynkach bez "z d^py" wyjętymi rzeczami jak "ZENCZANTUJĘ MOCE WSZYSTKICH DS'ÓW DO JEDNEGO DS'A BO TAK".

W sensie, jak już się chce robić głównego złego 10/10 to się do tego przykłada. Z Zerefem Mashimie nie wyszło. Z Acnologią też mu nie wyszło. I co zrobić?

 

W sumie smuci mnie to, że Bleach, NAruto i Fairy Tail strasznie popełzło w stronę "musi być drama, drama wszędzie, łzy, patos, nakama, drama, drama, wspomniałam o dramie?" przez co wsysło wszystko, co było w tym dobre .___.

 

Nie wiem, może za bardzo przesadzam i wyolbrzymiam, ale no przykro się robi człowiekowi, gdy coś co miało naprawdę spory potencjał kończy jako materiał nadający się na papier toaletowy.

 

Jedyne co mi się podoba w tym chapterze to fakt, że Happy był pomiędzy Lucy i Natsu przy tym prawie-gwałcie na końcu (taka bardzo ciut, ciut, ciut, ciut, ciut, (...) przyzwoitka). Mashima coś lubi rysować takie pozycje.


Użytkownik Tokusa edytował ten post 17 lipiec 2017 - 21:54


#2668 Karasu

Karasu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 317 postów

Napisano 21 lipiec 2017 - 16:35

545

 

Powiem krótko - rzyg. Tak żałosnego, cukierkowego, przewidywalnego i po prostu kretyńskiego zakończenia to jeszcze nie było. Przecież praktycznie to w ogóle nie widać tutaj jakby doszło do jakiejś wojny. Praktycznie wszyscy przeżyli, sielanka i imprezka. W Naruto chociaż pokazano pogrzeb, a tutaj wszyscy happy. Co z tego, że Acnologia rozwalił prawie pół świata jak jest super. Jego śmierci z poprzedniego chapa nawet nie będę komentował, bo to tak capi, że nie będzie dało się tego zmyć. Kolejne popularne uniwersum które zostało zmarnowane przez własnego twórcę, kolejnych ciekawych nie widać, a więc można powiedzieć, że powoli shoneny zaczynają iść do lamusa.

 

Widać już też, że niestety mamy trend, gdzie pod koniec autorzy shonenów zaczynają uprawiać wolną amerykankę i wychodzi z tego dziadostwo. Boję się co się może stać z OP pod koniec, bo to byłby już wtedy gwóźdź do trumny. Ale dalej wierzę, że Oda aż tak nie upadnie. Wracając zaś do FT, to jak zobaczyłem Zerefa z Mavis w świecie duchowym to aż zajechało pewnymi ninja gimbami. Poczucie zażenowania to samo, ale o dziwo tutaj to wyszło odrobinę lepiej. Z kolei końcówka ciekawa, bo dająca możliwość kontynuacji. Jakiej? Pewnie tak samo żałosnej, ale można jeszcze np rozwinąć wątek Ankhserama. Czy autor to zrobi? Jeśli to by miało tak wyglądać jak do tej pory, to lepiej niech nic już nie tworzy.

 

FT jest klasycznym typem mangi, która mogła być wielka, a została zeszmacona, bo autor nie chciał wyjść poza pewną grupę wiekową. Szkoda czasu i potencjału. Sayonara.



#2669 Porcelanowy Mar

Porcelanowy Mar

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 366 postów

Napisano 21 lipiec 2017 - 23:36

Jeju... pamiętam jak dziś ten moment kiedy wychodził ostatni arc w Naruto, zakończenie, jak to wszyscy hejtowali że już gorzej się to wszystko skończyć nie mogło i że to najgorszy finał ze wszystkich mang. Później twórca mangi Bleach chyba przyjął wyzwanie, i pokazał że da się zrobić finał mangi po stokroć gorzej, i wtedy już myślałem że faktycznie czegoś gorszego już nie da się zrobić, ale znów się myliłem, finał Fairy Tail to dla mnie jakiś kosmos, w tym jednak negatywnym znaczeniu, nie mam sił tego komentować, nawet nie wiem co mam napisać, jestem po prostu załamany, co tam robi Zeref?

Trochę mi jedynie smutno jest, że jestem takim dinozaurem który pamięta komentarze pod najnowszymi rozdziałami Naruto z ostatniego arcu i że tak ludzie narzekali wtedy, a teraz Naruto wygląda na mangę z klasą porównując do finału Bleacha czy Fairy Tail. Kto by w czasach Naruto pomyślał, że Bleach czy Fairy Tail skończą po stokroć gorzej z finałem :O Masakra.



#2670 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14288 postów

Napisano 23 lipiec 2017 - 14:15

I koniec. Smutny koniec. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem:


FT jest klasycznym typem mangi, która mogła być wielka, a została zeszmacona, bo autor nie chciał wyjść poza pewną grupę wiekową.

Szkoda, wielka szkoda. Jest płacz i zgrzytanie zębów. O ile pierwsze arce były naprawdę dobre, oryginalne, tak pierwsze symptomy zepsucia pojawiły się przy Oracion Seis. Arc z alternatywnym światem dał nadzieję, że była to tylko wpadka przy pracy, ale gdy przeniesiono akcję na Tenryuujimę, wszystko się posypało. Schemat za schematem, bezsens gonił bezsens, gdy człowiek myślał, że właśnie ogląda dno, okazywało się, iż może być gorzej. Takim dennie dennym podsumowaniem był ostatni rozdział. Sielanka, radość, arkadia i w ogóle utopia. Świat, gdzie nie ma niczego złego, bo istnieje Fairy Tail.

 

Na plus niedopowiedzenie w przypadku Levy i Gajeela. To wywołało u mnie szczery uśmiech.

 

Co tu więcej napisać... Może tak: mam w głębokim poważaniu to czy wróżki mają ogony. Skoro autor miał swoje dzieło tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, to ja nie będę próbował być lepszy.



#2671 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 29 lipiec 2017 - 18:11

Kurde. Czytam was i zaczynam podejrzewać, że doświadczyłem efektu Mandeli i trafiłem do świata gdzie Fairy Tail było fenomenalna mangą (na standardy tasiemcowych battle shouenów) z sporym potencjałem, która marnie skończyła z zakończeniem gorszym niż nawet nie Naruto, ale Bleach. To albo po prostu bredzicie jak potłuczeni. I stawiam na to drugie. Serio Fairy Tail tytułem z potencjałem? W którym miejscu? Chyba tylko w biustach. Ta seria nigdy nie aspirowała do bycia czymś dobrym w swoim własnym gatunku. I nigdy nie udawała, że stara się być jakoś wybitnie ambitna. Potencjał i dobre wykonanie (na standardy gatunku) to miał Naruto, a nie FT. Od początku ten tytuł jechał na nakama power itp. i nic się nie zmieniło aż po sam koniec.

 

To samo kwestia super złego zakończenia. Serio? Seria miała swoje liczne głupie pomysły itp. i owszem z czasem ich przybyło, ale te i tak bledną przy festiwalu głupot jakie zaserwował Kisiel podczas CZWARTEJ WIELKIEJ WOJNY SHINOBI gdzie jeszcze starał się co rusz wmawiać czytelnikom, że rzeczy działają i mają sens w taki sposób w jaki je przedstawia co było bzdura rzecz jasna. W rezultacie najpierw dostaliśmy gimbusa Odbyto w roli final bossa, potem był Madzia jako true final boss, który był powtórką z rozrywki, ale autorowi było mało i wyskoczył z opóźniona umysłowo królicza wiedźmą (szykująca się do wojny... chyba z ufokami) jako drugi true final boss (co to jest do cholery? Gra robiona przez CAVE czy jak?), o której usłyszeliśmy może jakieś 50 chapterów wcześniej. A potem zniszczono dosłownie i w przenośni Dolinę Końca zaś epilog to między innymi sugestia, że różowy pokemon robił za surogatkę dla Karin. A i w parę lat postawili Manhhatan, a na łące obok za pewne wypasa się lis, który by wpasować się w klimat został veganem. O Bleachu i jego TYSIĄCLETNIEJ WOJNIE nawet nie wspominając gdzie oczywistą oczywistością było, że Kubuś na luzie zjedzie Kisiela w kwestii marności nad marnościami.

 

Trochę może razi sielanka po zniszczeniach ze strony Acnologii, ale te też są moim zdaniem wyolbrzymione bo zaledwie tylko na jednym kadrze gad strzela do wszystkiego w zasięgu wzroku i nie idzie stwierdzić czy wali też poza horyzont i jak daleko tenże się znajdował. A potem tylko rozwalał Mangolie i okolice gdzie aktualnie chyba nikogo nie było poza siłami obu stron. U dresa przecież zginał tylko Neji i to wyłącznie z potrzeb fabularnych. Potem reszta założyła chakrowe kondomy i tankowała najpotężniejszego demona tego świata.

 

Bardziej bym się czepiał Sherii i tego, że coś tam kmini z magią, ale tak naprawdę czy Ultear testowała Third Origin (zwłaszcza w dłuższym okresie czasu) czy cała ta wiedza była tylko teoretyczna. Za to na plus fakt o którym nie wspomniałem wcześniej czyli to, że brała udział w castowaniu sfery gdzie w gruncie rzeczy magia grała drugorzędną rolę.

 

Zeref i Acnologia nie byli takim problem (norma przy tasiemcowych shouenach i inflacji mocy) gdzie tego pierwszego można chociaż jakoś tłumaczyć brakiem paru klepek (gdzie autorowi słabo wyszło ukazanie tego faktu poza jednym momentem). Bardziej boli ogólne rozwiązanie wątku smoków, które nie zgadza się z tym co było pokazywane wcześniej i po prostu sensu w tym nie ma. No, ale znowu konkurencja też to robiła tylko więcej i "lepiej".

 

Co do samego zakończenia to można było sobie darować te sugestie co do reinkarnacji Mavis i Zerefa. Potrzebne to jak piąte koło u wozu. Za to świetnie wyszła kwestia z Levi i Gajeelem bo co dokładnie usłyszała Wendy. Nowinę o stanie błogosławionym Levi czy ofertę by do niego doprowadzić? No i chyba największa zagadka na tą chwilę czyli 100 letni quest (ciekawe kto z czytelników jeszcze pamiętał o istnieniu takowego) specjalnie rzucony na sam koniec mangi. Co za troll z tego Mashimy.

 

Cóż manga dobra na pewno nie była, ale daleko jej do katastrofy jaką był późny Naruto czy Bleach w ogóle. Na pewno na plus można zaliczyć kreskę i tu Mashima (oraz rysowane przez niego dziewoje) nie ma się czego wstydzić.

 

Jak już o paniach mowa to pochwała też za to, że mimo pięknych wdzięków nie robiły tu tylko za dekoracje i jak przyszło co do czego to potrafiły zdrowo nakopać. Nie to co u pewnej innej dwójki gdzie u jednego chyba największe wrażenie pozostawiła stara Chiyo, reszta zaś była silna tylko na papierze, a w praktyce nie miały nic do zaprezentowania. Zaś u drugiego te konkretniejsze damy (Soi Fon i Yoruichi) pojawiały się raz na ruski rok i po chwili znikały, a reszta po obu stornach konfliktu zostawiała sporo do życzenia. U Mashimy za to Erza regularnie kopała tyłki, Mirajne też nie próżnowała, zaś Wendy z dziewuszki, która potykała się o własne nogi i miała problem z jakimkolwiek atakiem stała się jednym z najsilniejszych magów w gildii. Lucy też miała parę momentów mimo, że siłą odstępowała od reszty.

 

Dobra nie będę się tu rozpisywał bo nie robiłem tego przy Naruto, a Bleach jak widać nawet na jakiś ochłap sobie nie zasłużył.

 

bez "z d^py" wyjętymi rzeczami jak "ZENCZANTUJĘ MOCE WSZYSTKICH DS'ÓW DO JEDNEGO DS'A BO TAK".

Zdajesz sobie sprawę z tego, że magia DS'ów jest w zasadzie enchantem? Ewentualnie bazuje na idei takowych. Jedyne czym to się różni od zwykłego enchanta to nielimitowany czas trwania i nie zależność od śmierci enchantera co ma za pewne związek z procedurą jakiej poddano cel tego spella. Późno bo późno padła ta nowina, ale skoro Kisiel mógł dopiero jakieś 300 chapterów później wyjaśnić kwestie natur chakry itp. to Mashima może sobie pozwolić na coś takiego. Wendy nie zrobiła nic nowego tyle, że w jej wypadku było to tymczasowy enchant, a nie stały tak jak w przypadku pomysłu Eillen.



#2672 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 04 sierpień 2017 - 19:53

^Szczerze mówiąc magia w świecie Fairy Tail to jeden wielki fail. Enchant czy nie enchant, raz przedstawiano jakieś zasady tylko po to, by później całkowicie o nich zapomnieć i robić na opak.

Z jednej strony nie można nic bo to i tamto, a z drugiej wszystko- bo tak.

To że inny mangaka zrobił tak czy siak, nie znaczy, że drugi powinien brac z tego przykład- a już zwłaszcza nie znaczy to, że czytelnik musi to akceptować lub lubić.

 

Nie mniej Fairy Tail zapowiadało się NA POCZĄTKU na fajną mangę. Nie wybitną. Fajną. Taką którą czyta się z przyjemnością, przy której nie zgrzyta się zębami. Która nie zostawia po sobie przykrego posmaku.

Bo były ciekawe wątki, całkiem niezłe postaci, ale zostały one zmarnowane, ponieważ wątki potraktowane zostały po macoszemu, a postaci stały się jedynie nędznymi kukiełkami, odpowiedzialnymi za odhaczenie z listy rzeczy "do zrobienia dla postaci w typie x".

 

Fairy Tail miało potencjał. Ale nikt tu nie porównuje go do "Fullmetala" czy innych, zdecydowanie "większych" mang z wyższej półki. Miało potencjał w swoim zakresie i go zmarnowało, amen.

 

Moja racja nie jest najmojsza, bo każdy ma swoją rację i sądzi co innego, ja uważam tak a nie inaczej.

 

Za to ostatni chapter to po prostu rzygowiny, które przebiły nawet tragedię "Bleacha". Nie chce mi się powtarzać po innych i tak dalej. Właściwie podobało mi się jedynie to, że Mashima nie pokusił się na sparowanie Laxusa z Freedem.

 

Koniec Fairy Tail jest dla mnie również końcem ostatniej mangi, którą czytałam do końca tylko z przyzwyczajenia do zaglądania co tydzień na stronę.

Moje postanowienie co do kupowania tomików tylko lekko się zmieniło. Miałam zamiar kupować do końca arcu z wyspą Tenrou, ale chyba zatrzymam zbieranie FT na Oracion Seis.

 

I w ten oto sposób żegnam się z tematem. Amen.


Użytkownik Tokusa edytował ten post 04 sierpień 2017 - 19:56


#2673 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 04 sierpień 2017 - 20:26

^Szczerze mówiąc magia w świecie Fairy Tail to jeden wielki fail. Enchant czy nie enchant, raz przedstawiano jakieś zasady tylko po to, by później całkowicie o nich zapomnieć i robić na opak.

O jakiej zasadzie mówisz? Bo raczej nie jest to nic związanego z enchantami. A zasad odnośnie magii w Fairy Tail jest tyle co kot napłakał, więc Mashima nawet nie bardzo miał co tu łamać i jedyne co kojarzę na tą chwilę i faktycznie kłuje po oczach to zjadanie i używanie cudzych elementów przez DS'ów co rzecz jasna nijak ma się do tego co zrobiła Wendy. Innymi słowy przykład z enchantowaniem mocy DS do Natsu dalej jest kulą w płot, a nie przykładem tego o czym piszesz.

 


Nie mniej Fairy Tail zapowiadało się NA POCZĄTKU na fajną mangę. Nie wybitną. Fajną. Taką którą czyta się z przyjemnością, przy której nie zgrzyta się zębami. Która nie zostawia po sobie przykrego posmaku.

Bo były ciekawe wątki, całkiem niezłe postaci, ale zostały one zmarnowane, ponieważ wątki potraktowane zostały po macoszemu, a postaci stały się jedynie nędznymi kukiełkami, odpowiedzialnymi za odhaczenie z listy rzeczy "do zrobienia dla postaci w typie x".

Fairy Tail miało potencjał. Ale nikt tu nie porównuje go do "Fullmetala" czy innych, zdecydowanie "większych" mang z wyższej półki. Miało potencjał w swoim zakresie i go zmarnowało, amen.

I ponownie mam wrażenie, że czytamy różne mangi bo FT dość wcześnie pokazał, że ma niewiele do zaoferowania ergo efekt Mandeli albo bredzicie.

 

Miałam zamiar kupować do końca arcu z wyspą Tenrou, ale chyba zatrzymam zbieranie FT na Oracion Seis.

Serio? Nie można chyba zrobić nic głupszego jak zacząć coś kupować i nie skończyć bo... potem nam się nie podoba. Nie ma to jak utopić na darmo masę kasy. Sprzedaj póki jest jeszcze spory popyt to chociaż odzyskasz cześć forsy. Potem będzie już ciężko mieć z tego przyzwoity pieniądz.



#2674 Tokusa

Tokusa

    ~random

  • User
  • Pip
  • 30 postów

Napisano 05 sierpień 2017 - 09:57

[Edit] Ok, po prostu włączę opcję ignorowania. Nie rajcuje mnie dyskusja z kimś, kto uznaje tylko swoją rację i ma coś dziwnego, co każe mu krytykować decyzje innych i decydowania czy są głupie czy nie, a które w żadnym stopniu nie przekładają się na jego własne życie.

I'm out.


Użytkownik Tokusa edytował ten post 05 sierpień 2017 - 10:00

  • LordRinkashi lubi to

#2675 mjetek

mjetek

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 351 postów

Napisano 07 sierpień 2017 - 18:03

545

 

Na tle poprzednich chapków to ostatni rozdział wypada całkiem fajnie. Fakt, razi to że nie ma żadnych śladów po wojnie ale nie powiem, parę razy się uśmiechnąłem z zaprezentowanego humoru. 

Te niedopowiedzenie w sprawie Levy i Gajeela jest niezłe. Przypuszczenia Lucy oraz późniejsze zniknięcie naszej pary sugeruje, że nie patyczkują się w miłości :P

Końcówka rozdziału dość mocno mnie zaskoczyła - totalnie z głowy wyleciało mi, że jest coś takiego jak stuletnia misja. Samo to zakończenie stanowi jednak niezłą furtkę do kontynuacji czy chociażby jakiegoś spin-offu. Ja w ogóle mam takie przeczucie, że autor definitywnie nie skończył z tą serią i jeszcze kiedyś do niej wróci.

 

A co sądzę o tytule jako całość?

Z Fairy Tail zapoznałem się jako anime i dopiero po skończeniu pierwszej serii przerzuciłem się na mangę. Tytuł jako całość był całkiem przyjemnym dziełem - momentami zaskakujący, momentami epicki, z przepięknymi bohaterkami... Niestety, autor lubił wystawiać czytelników na ciężką próbę w postaci kiepskich zakończeń wątków(a im bliżej finału serii, tym gorzej). Irytowało mnie też ecchi, które momentami balansowało na krawędzi hentaja.

Przez większość czasu dobrze się bawiłem przy tym tytule. Bardzo jednak żałuję, że wszystko poszło w takim kierunku.

 

Niewątpliwie wrócę jeszcze do tego tytułu, gdy ruszy trzeci sezon - chcę zobaczyć, jak to wszystko zekranizują. 



#2676 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 07 sierpień 2017 - 19:25

Samo to zakończenie stanowi jednak niezłą furtkę do kontynuacji czy chociażby jakiegoś spin-offu.

Szczerze to wątpię by Mashimie się chciało po paru latach męczenia jednego tytułu. Prędzej zacznie coś nowego i w ów serii da parę smaczków dla fanów starszych serii jak to chyba robił do tej pory.

 

Irytowało mnie też ecchi, które momentami balansowało na krawędzi hentaja.

Daleko temu do takiego miana oj daleko. Owszem jak na tasiemcowego shouena sporo tu golizny, ale podobnie jest w Mahou Sensei Negima (zwłaszcza na początku gdy autor pod płaszczykiem haremówki w stylu Love Hina budował battle shouena) tyle, że styl Mashimy bardziej odpowiada pokazywaniu krągłości pań. A MSN moim zdaniem na luzie bije na łeb FT i jedyną skazą jest zakończenie, ale to wina wydawnictwa.

Jak chcesz coś na krawędzi to poczytaj To LOVE-Ru (Shouen Jump) gdzie odpowiadający za rysunki Yabuki Kentarou zdołał przemycić parę smaczków pod czujnym okiem cenzorów, a w To LOVE-Ru Darkness (Jump SQ) gdzie ma więcej luzu robił to w zasadzie regularnie.

A jeśli Sundome!! Milky Way będzie na takim poziomie co pierwsze 3 chapy to chyba stawia poprzeczkę nawet jeszcze wyżej, a raczej autor ma jeszcze więcej swobody w tym co może pokazać niż Yabuki.

 

A takie pytanie z ciekawości odnośnie anime. Nie pamiętam już jak to wyglądało jak przestałem oglądać, ale studio porzuciło te kretyńskie wstawki z animacjami ataków czy dalej się trzyma tego idiotyzmu?



#2677 mjetek

mjetek

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 351 postów

Napisano 07 sierpień 2017 - 20:00


A takie pytanie z ciekawości odnośnie anime. Nie pamiętam już jak to wyglądało jak przestałem oglądać, ale studio porzuciło te kretyńskie wstawki z animacjami ataków czy dalej się trzyma tego idiotyzmu?

 

Chodzi o te kręgi magiczne? W drugiej serii ich nie ma.

 

Mi jakoś one nie przeszkadzały :P