Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy odcinek Gintamy - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
368 odpowiedzi w tym temacie

#351 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 08 marzec 2016 - 18:25


Patrząc na to... chce uwolnić Goryla? :v

A co siostra Shinpachiego może tam zdziałać? No chyba, że chcą wykorzystać jej wybuchowy temperament do siania spustoszenia wśród wrogów :)

 

47

Krótko co mi się podobało:

1. Duet Kagura i Okita: najpierw rzut Okitą(myślałem przez chwilę, że Kagura faktycznie zacznie się spinać by przyczepić linę), później rzut Kagurą(myślałem przez chwilę, że Okita zachowa się po dżentelmeńsku) - tutaj miłość między tymi dwojga wylewa się strumieniami :)

2. Duet Elizabeth i Pana Zet pokazuje, że umieją się dogadać.

3. Duet Kondo i Katsury też plusuje.

4. Retrospekcje ekipy Kondo - Ale Yamazaki przeszedł metamorfozę przez te lata :D Zmiażdżyło mnie to. 

 

Co mi się nie podobało:

1. Nierówność animacji - chwilami było fajnie i dynamicznie, chwilami animacja kulała. Zgaduję że studio oszczędza na tym, by później ładnie coś zaanimować.

 

Ogólnie było dobrze.

 

Jestem ciekaw, w jakich okolicznościach pojawi się pan "do mistrza Gintokiego podobny".



#352 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4685 postów

Napisano 23 marzec 2016 - 21:26

50

 

Ja nie płaczę, tylko sobie kroję cebulę ;____;

 

Przy epickości, jaka ostatnio leje się strumieniami, wątek Nobume i Sasakiego mocno się wyróżnia i chwyta za serce. Tym bardziej, że jak dotąd Sasaki nie należał do wylewnych postaci, gdy jego kamienna twarz zaczęła wyrażać emocje. Jak już napisałam w komentarzu odpowiadającego chapka: Prawda, że tak naprawdę Nobume chciała ochronić rodzinę Sasakiego + on o tym wiedział ale wykorzystał jej poczucie winy? Mega. Scena z wymyślaniem imienia? Wzruszająca. Ostatnie myśli/rozmowy Isaburou i Nobume? Cud, miód, orzeszki. Będzie mi Isaburo brakowało...

 

Ostatnie odcinki nie zawiodły, wiadomo. Bardzo miło było mieć paczuszkę klilku epków do nadrobienia, szkoda, że znó muszę czekać. Mogłabym się nieco przyczepić nierówności co do poziomu kreski - dało się zauważyć, że na niektórych ujęciach oszczędzali, ale biorąc pod uwagę to, na co oszczędzali i jaki był tego efekt, nie mam zamiaru czuś urazy do studia :p


  • Haiot lubi to

#353 Haiot

Haiot

    Diler Kubo

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1150 postów

Napisano 23 marzec 2016 - 22:09


Ja nie płaczę, tylko sobie kroję cebulę ;____;

 

Nie martw się, ja też kroję cebulę, dużo cebuli. I jeszcze mentol dostał mi się do oczu. Ja się wcale nie wzruszyłem.

 

T___T

 |       |

 |       |

 |       |

 

Sasaki, noooooooooo, come back to us. Najmocniejsza była chwila z wymyślaniem imienia, chociaż i nawet tam nie zabrakło gintamowego humoru, co mi nie przeszkadza, moim zdaniem zabawnie wyszło.

 

Jednak pomimo tego wszystkiego muszę stwierdzić, że jestem zawiedziony. Arciem z shinsegumi i arciem z shogunem. Za dużo patosu, za dużo ckliwych gadek, boże co chwila jakaś postać musiała powiedzieć coś patetycznego. Przez to, że nonstop panowała podniosła atmosfera, którą mogłem ledwo zdzierżyć. Przy całej mojej sympatii do Gintamy, za każdym razem gdy jakiejś postaci zbierało się na gadkę o honorze i walce do końca, dostawałem drgawek. No cholera, ile można. Gintama nie raz parodiowała ten przesadzony patos, a teraz.....sama nim się charakteryzuje. 

 

Miało być epicko, a ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te arci zalatywały lamerstwem.

 

W mandze nie czułem niczego po za masywną epickością. Może po prostu wynika to z niemożnością przełożenia mangi na anime. Może twórcy anime, spartaczyli. Albo nie wiem czegoś o sobie i mam po prostu okres. W każdym razie jestem rozczarowany, mam wrażenie, że mogło być lepiej. Nie było jednak źle, na pewno dużo powyżej przeciętnej.

 

8+/10


Użytkownik Haiot edytował ten post 23 marzec 2016 - 22:44


#354 Loth

Loth

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 790 postów

Napisano 23 marzec 2016 - 22:26


dnak pomimo tego wszystkiego muszę stwierdzić, że jestem zawiedziony. Arciem z shinsegumi i arciem z shogunem. Za dużo patosu, za dużo ckliwych gadek, boże co chwila jakaś postać musiała powiedzieć coś patetycznego. Przez to, że nonstop panowała podniosła atmosfera, którą mogłem ledwo zdzierżyć. Przy całej mojej sympatii do Gintamy, za każdym razem gdy jakiejś postaci zbierało się na gadkę o honorze i walce do końca, dostawałem drgawek. No cholera, ile można. Gintama nie raz parodiowała ten przesadzony patos, a teraz.....sama nim się charakteryzuje. 

 

Ja to już zauważyłem podczas arcu z Hosenem :) 

Parodie parodiami, ale praktycznie w każdym poważnym arcu patos wylewa się litrami ze stron, czasem częściej czasem rzadziej, ale to cecha charakterystyczna Gintamy, prawie tak samo jak toaletowy humor. I patos w Gintamie wypada jednak lepiej niż w innych mangach. 


  • Haiot lubi to

#355 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 24 marzec 2016 - 18:55

48 - 50 Czyli odcinki pełne akcji i feelsów...

 

1. Sasaki i Nobume - powiem tak, Sasaki był dla mnie obojętną postacią. Retrospekcje diametralnie to zmieniły. Pokazanie go jako człowieka ratującego naszych policyjnych wariatów oraz faceta, który kochał swoją żonę i zastanawiał się nad imieniem córki wyszło autorowi oraz studiu świetnie. Z przejęciem oglądałem tą jakże smutną historię i nie powiem, chwilami się wzruszałem :P W ogóle Nobume też wypadła świetnie - najpierw przedstawiona jako dziecko które bez wahania zabije ciężarną matkę, by później dowiedzieć się, że jednak próbowała ich ratować. Chyba najlepsza retrospekcja była w odcinku 50, gdzie Sasaki wymyślał imię dla córki. 

 

Bardzo podobały mi się też przedstawienie relacji Sasaki-Nobume. I bardzo mi żal, że pan z telefonem zginął :(

 

2. Utsuro - o rany boskie, co to za koks. Potyrał Kagurę, Nobume i Okitę, o mało nie zabił Gintokiego. Do tego jest jeszcze nieśmiertelny. Chyba mamy antagonistę serii :)

Wygląd Utsuro to również ciekawy wątek i szkoda, że skończyło się tylko na tajemniczych zdaniach Nobume i Oboro. Jestem wielce ciekaw, jak ten wątek się rozwinie, ale będę musiał sobie pewnie na to sporo poczekać.

Starcie Utsuro z Gintokim było bardzo dobre. Zdecydowanie najfajniejszym momentem były przeplatane retrospekcje z rzeczywistością oraz krzyk Kagury "wybudzający" Gintokiego - ciary mnie przy tym przechodziły :)

 

Aha: Utsuro vs. Kamui albo Utsuro vs. Umibouzu - te walki chcę koniecznie zobaczyć. Mam nadzieję, że autor na któryś z tych pomysłów wpadł :)

 

3. Po nierównym technicznie epie 47, 48 - 50 trzymało niezły poziom graficzny oraz dźwiękowy.

 

4. Z innych rzeczy...

Oboro zginął? Jeśli tak, to trochę słaba ta śmierć była :)

Trik Kondo z tabletką był niezły. Zapomniałem o niej.

 

Ogólnie mówiąc - jest epicko, jest świetnie ale mimo wszystko lekko się na tym arcu zawiodłem. I za bardzo nie wiem czemu. Czy to przez to, że oglądałem odcinki na bieżąco(sagę o zamachu oglądałem prawie ciągiem) czy przez to, że naczytałem się trochę opinii o obecnej sadze... Nie wiem, co nie znaczy że jest źle. Jest bardzo, bardzo dobrze.

 

Ciekawe, czy w ostatnim epizodzie dostaniemy teaser następnego arcu :P



#356 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 31 marzec 2016 - 08:26

51 - czyli kolejny duży ładunek feelsów.

 

Właściwie cały odcinek skupia się na pożegnaniach między postaciami, a w tle mamy nasilającą się dyktaturę pana Nobu Nobu.

 

Tych relacji mamy właściwie trzy:

1. Otae i Kondo - Pan Goryl nie jest przyzwyczajony do łagodnej siostry Shinpachiego :) A tak poza tym to samo pożegnanie wyszło smutno. Spojrzenie Otae może sugerować, że zmieniło się jej nastawienie do Kondo. I w sumie dobrze :)

2. Kagura i Okita - pożegnanie typowe dla sadysty i Yato :D Będzie z nich dobre małżeństwo.

3. Gin i Hijikata - chyba tutaj był największy ładunek feelsów. Rozmowa, zamiana jedzenia i na końcu radosny śmiech... Bardzo mi się to podobało :)

 

Nasi zwariowani policjanci odlatują. Bez was Edo nie będzie już takie same. Tak samo środy nie będą takie same bez Gintamy :(

 

A, zapomniałem o pożegnaniu Isaburo. Też było smutno. Dziwię się, że dopiero teraz braciszek "Isa" miał jakąś kwestie do wygłoszenia :D

 

Nie pozostaje mi nic innego jak wystawić całej serii ocenę 10/10. Według mnie była to najlepsza część Gintamy i chyba nie tylko ja tak sądzę, bo na Mal'u posypało się tyle dziesiątek, że trzecia seria zajęła pierwsze miejsce w najlepiej ocenianych tytułach anime :D

 

A na koniec wpadam w "hajpik":

Spoiler

Użytkownik mjetek edytował ten post 31 marzec 2016 - 16:29


#357 Naza89

Naza89

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 288 postów

Napisano 31 marzec 2016 - 13:47

45-51 (fin)

 

Po obejrzeniu odcinków z wątkiem Sasakiego i Nobume dochodzę do wniosku, że chyba nie ma w Gintamie postaci, która by nie miała tragiczno-dramatycznej przeszłości.

Wbitka białego demona i demonicznego vice-dowódcy, wypadło bardzo dobrze zwłaszcza z tekstem Gina: że nie było go na pogrzebie, spóźnił się na imprezę, ale udziału w zemście nie może przegapić ;).

Pojawienie się przywódcy Wron - wychodzi na to, że moje podejrzenia i skojarzenia były słuszne. Utsuro wygląda dokładnie jak Shouyou - tylko jest bardziej napakowany. Szkoda, że na wyjaśnienie tego, kim tak naprawdę jest pozostanie nam poczekać dopiero w kolejnej serii. Moje domysły są takie że to może brat bliźniak (może klon ulepszony?). No i ta ręcz nieśmiertelność i siła niczym u Yato - walcząc z Kagurą coś wspominał, że musi się ona jeszcze wiele nauczyć w używaniu swojej siły/umiejętności. Plus kojarzę też, że Shouyou dając reprymendę swoim "nicponiom", wbijał ich dosłownie w ziemie - myślałem, że to taki bardziej "komediowych" zabieg. Teraz się zastanawiam czy to nie z powodu dużej siły. Jedyne co mi przychodzi teraz do głowy to, że to może bliźniacy i że może obaj są z Yato (albo są jakoś z nimi powiązani). Nic trzeba czekać na kolejny sezon.

 

Następnie wspominany już wątek związany z przeszłością Sasakiego i Nobume. Powiem szczerze, do tej pory Sasaki był mi raczej postacią obojętną, ale od początku tej sagi zacząłem się zastanawiać po której o stronie tak rzeczywiście stoi. I wyszło na to, że po stronie "naszych". I okazał się kolejną postacią z tragiczną przeszłością. Współczułem mu jego straty - bo chyba nie ma dla mężczyzny większej straty niż utrata żony i dziecka. I poczucie winy, że ich nie uratował, nie ochronił i zawiódł. Podobało mi się ile się głowił razem z żoną nad imieniem córki było to dosyć "uroczę". I ta scena z retrospekcji - jedna z tych smutniejszych, wyciskających łzy. Do momentu kiedy, żona nie odpisała mu sms'a z imieniem "Manko" - takie rzeczy tylko w Gintamie;D.

Relacje Saskiego i Nobume. Było widać, że traktował ją "szczególnie" - niczym córkę. Choć początkowo wydawało się, że to ona zabiła mu rodzinę, a tak naprawdę chciała ich ochronić. Oboje się odnaleźli tak na prawdę i wypełnili tą pustkę samotności. Isaburo stał się dla Nobume kimś w rodzaju "ojca". Wcześniej nie miała w ogóle rodziny i wychowywała się na ulicy. A ona stała się dla Isaburo córką, ale nie chciał się do końca do tego przyznać - dobrze, ze zrobił to chociaż sam przed sobą w chwili śmierci. Ostatnie minuty tego odcinka. Scena gdy już spadał i w myślach mówił do córki i ten soundtrack - było smutno, wzruszająco, ale ja aż tak bardzo się jakoś nie wzruszyłem, oczy mnie nie zapiekły w każdym bądź razie. I w sumie sam nie wiem czemu (może przez to, że nie miałem żadnej cebuli pod ręką ;p).

 

I ostatni odcinek tego sezonu (51). Szkoda, że anime się kończy, i trochę smutno  z tego powodu. Ale to nie pożegnanie a raczej "do zobaczenia następnym razem". I było to widać podczas poszczególnych scen, w których żegnały się postacie. Jedynie "pożegnaliśmy" Isaburo, a raczej wszyscy zebrani na poklacie. Z honorami i podkreśleniem szacunku dla dowódcy MImawarigumi - ładnie to wyszło muszę powiedzieć.

 

Dziwię się, że dopiero teraz braciszek "Isa" miał jakąś kwestie do wygłoszenia :D

Zapomniałem tak naprawdę, że on był jego bratem. Dopiero mi się przypominało jak zaczął gadać.

 

A poszczególne "pożegnania":

 

1. Otae i Kondo - Pan Goryl nie jest przyzwyczajony do łagodnej siostry Shinpachiego :) A tak poza tym to samo pożegnanie wyszło smutno. Spojrzenie Otae może sugerować, że zmieniło się jej nastawienie do Kondo. I w sumie dobrze :)
2. Kagura i Okita - pożegnanie typowe dla sadysty i Yato :D Będzie z nich dobre małżeństwo.
3. Gin i Hijikata - chyba tutaj był największy ładunek feelsów. Rozmowa, zamiana jedzenia i na końcu radosny śmiech... Bardzo mi się to podobało :)

 

+1.Też mam wrażenie, no i gdzieś tam biorę też pod uwagę, że Otae w końcu zapała do swojego stalkera jeszcze uczuciem miłości.

Kagura i Okita - ich ewentualne głębsze relacje są mi raczej obojętne. Ale chyba bardziej wolałbym: Okita x Nobume.       

 Gin i Hijikata tutaj się w pełni zgadzam. Tak pogaducha przy barze, dwóch samurajów, którzy chyba w końcu przyznali się sami przed sobą, że łączy ich męska przyjaźni".

 

 

Nasi zwariowani policjanci odlatują. Bez was Edo nie będzie już takie same. Tak samo środy nie będą takie same bez Gintamy :(

+1!!!!!!

 

 

 

Oboro zginął? Jeśli tak, to trochę słaba ta śmierć była :)

Cytując:

Oboro ma przeżywalność karalucha. Przypuszczam, że nie dałby mu rady ani wybuch nuklearny, ani przecięcie w pół;)

 

 

Znając go to pewnie nic mu nie jest. I znowu "zmartwychwstanie", w kolejnym sezonie.

 

I podsumowując cały trzeci sezon:

Było śmiesznie jak zawsze. A fabularnie akcja mocno poszła do przodu - co bardzo mnie cieszy, bo na to czekałem. I to chyba jak do tej pory najbardziej "poważny" sezon Gintamy.

Oprawa graficzna miejscami była nie równa, ale rozumiem, że oszczędzali na te lepsze momenty/odcinki.

No i oczywiście soundtrack - jak zawsze świetny. Były stare dobre soundtracki, ale i też dużo nowych. I z tych nowych najbardziej mi wpadłych w ucho:
Oshama Na Hutsuu No Danshi Nanodesu Z, Hikari To Kageno Shogun, Shinobi no Kuni, Oniwabanshuu, Kono Mabuta No Oku Ni, Oretachi Nokataki Wa, Saraba Dachi Kou, Rekuiemu, Makoto no Micho, Ken no Kioku, Saigo No Adoresu.

 

Co więcej dodać, Pozostaje tylko wystawić ocenę - wiadomo tak naprawdę jaką;).

Zasłużenie i z czystym sumieniem wystawiam soczyste 10/10 - najlepszy sezon jak do tej pory.

 

P.S. Korci, żeby sięgnąć po mange, ale skoro przez tyle lat nie zajrzałem to i teraz też dam radę. Myślę, że kolejny sezon wynagrodzi mi cierpliwość i oparcie się pokusie;D. Zresztą został mi jeszcze Gekijouban z Yorozuyą. Najwyższy czas go obejrzeć;).

 



#358 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 11 grudzień 2016 - 00:28

Gintama - Love Potion Arc.

 

Ale to było dobre :D

 

1. Przez prawie cały pierwszy odcinek miałem banan na twarzy. Sceny z zauroczoną Tsuki były urocze ale i można było pośmiać się z jej reakcji wobec Gintokiego. Prawdziwa jazda zaczęła się jednak gdy doszło do rozsiania narkotyku po Yoshiwarze. Padłem przy scenie, gdy Kagura i Shinpachi znaleźli Gina w łóżku z jakąś starą babką(i jeszcze ten dialog pomiędzy „kochankami” :D), padłem przy scenie z „zarąbistymi” okularami Patsuny… Kurczę, każda scena od uwolnienia eliksiru wywoływała odruch śmiechu.
 
2. Drugi odcinek, choć nabrał troszeczkę poważnego tonu, pod względem humoru miażdżył jeszcze bardziej. Zdecydowanie wybijał się tutaj Gintoki, który tekstami czy scenami jego udziałem, rozwalał system po całości. Widok Otae szalejącą za Gorylem również wywoływała szeroki banan na twarzy. Przy Kyuubei czy Kondou też się rechotało, choć reprezentowali humor niższych lotów.
 
Sama historia, poniekąd pokazującą mroczna stronę Yoshiwary, była smutna. Zakończenie, choć szczęśliwe, poruszyło nieco moim sercem. Podobała mi się też ostatnia scena z Gintokim i Tsuki – dla mnie to już jest miłość.
 
3. Technicznie ovki stały na dobrym poziomie. Pod względem grafiki było ładnie i dynamicznie, dźwiękowo też było nieźle.
 
Szkoda, że nie zrobili nowego openingu i endingu, tylko dali stare z trzeciego sezonu. Ale to jest czepianie się na sile, bo opy i edy w Gintamie są dobre więc nie ma co narzekać.
 
Bawiłem się świetnie oglądając te specjały. Teraz trzeba czekać cierpliwie na czwarty sezon...


#359 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 11 grudzień 2016 - 19:08

Szkoda, że nie zrobili nowego openingu i endingu, tylko dali stare z trzeciego sezonu. Ale to jest czepianie się na sile, bo opy i edy w Gintamie są dobre więc nie ma co narzekać.

Nie zrobili, bo ten odcinek powinien zostać wyemitowany zaraz po walce Katsury z Afro (na początku odcinka jest nawet wyjaśnienie). Mogłeś tego nie zauważyć, bo korzystałeś z badziewnych subów, na razie do wyboru jest albo wersja WhyNot (źródłem są DVD więc jakość jest znośna, to samo tyczy się tłumaczenia, ale na razie jest tylko 1-szy odc.) albo suby jakichś no-name'ów jakości google translate. Dlatego osobiście zalecam albo wstrzymanie się z oglądaniem albo posiłkowanie się tłumaczeniem rozdziałów przez kewla z grupy HWMN.



#360 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4685 postów

Napisano 14 styczeń 2017 - 23:24

1

 

My babies are back! <3 

 

Poza samą rozrywką, jakie daje mi oglądanie Gintamy, anime pozwoli mi na bieżąco komentować to, co się dzieje w fabule, a przynajmniej się postarać. Bo w pisanie postów w temacie mangowym w którymś momencie się zatrzymało...  Akurat o tej paczce wydarzeń zdążyłam się wypowiedzieć w tym poście, więc nie widzę sensu się powtarzać. Miło, że twórcy zdają sobie sprawę, że nie każdy ma super pamięć i pomogli ludzkości poprzez małe przypomnienie ostatnich wydarzeń. A wdzianko Nobume w kolorze bardzo na plus :> Skoro już jestem przy barwach - zastanawiam się czy była gdzieś wzmianka, że Bansai ma orzechowe oczy...

 

Opening – świetna strona wizualna, wielka szkoda, że wokal zabija odbiór ;_; Nie lubię takich głosików i nie polubię, zwłaszcza w openingach bardziej efekciarskich niż napisy wstępne do SoL o gimnazjalistkach. Ending już bardziej mi podchodzi pod względem wyważenia obrazków i muzyki, plus za wykorzystanie broni uczniów Shoyou.



#361 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 18 styczeń 2017 - 19:09

2 (318)

 

Kolejny świetny odcinek i tak będzie jeszcze przez długi czas więc warto obejrzeć, pomimo doskonałej znajomości materiału źródłowego. No prawie doskonałej, bo wcześniej jakoś nie zwróciłem uwagi skąd Sakamoto i s-ka dostali cynk o planowanym ataku na 7 dywizję. Kto jest ich wtyką? Jakoś nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek do tego wrócono, a przecież manga jest znacznie do przodu. Kojarzy ktoś coś?

 

Bardzo fajnie wypadła scena "pożegnania" i zaaklimatyzowanie się Kagury wśród załogi Takasugiego, podobnie zresztą jak spotkanie uczniów Shoyo. Tak samo z przejęciem statku szoguna w 13 s (w mandze było "w 5 stron" :D). Jak wspomniałem w temacie o mandze, Nobunobu zaimponował mi swoją nieustraszoną postawą, choć jak to często bywa przy tego typu scenariuszach, stracił za to zęby i skończył z twarzą na glebie. Generalnie odcinek zleciał szybko i przyjemnie i nie ma mowy o zmęczeniu materiału (na to przyjdzie czas później).



#362 Naza89

Naza89

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 288 postów

Napisano 21 styczeń 2017 - 03:14

S4 1-2 (317-318)

 

Świetny powrót, świetnej serii. Zaczęło się już grubo i czuje że będzie grubo, skoro zmienili również czas emisji na nocny;p.

Opening wizualnie mi się podoba muzycznie też, ale ten wokal...jak dla mnie wybitnie to nie pasuje i strasznie mnie drażni głos wokalistki.

Dostajemy wyjaśnienie kim jest Utsuro - tutaj jestem lekko zaskoczony i zmieszany, bo sądziłem, że to może jakiś bliźniak, klon lub coś podobnego, bo jednak oczy mają innego koloru. A tutaj z tego co zostało nam zaserwowane to jedna i ta sama osoba ale z rozdwojeniem osobowości, albo może raczej hmmm osoba która odradza się, zmartwychwstaje? Następuje taki jakby restart u niego. Czyli rozumiem, że nie posiada wspomnień ze swojego poprzedniego życia, albo przynajmniej jakiejś części. Tak wnioskuje po starciu z Gintokim i rozmowie z Oboro - mówiąc o przysiedzę złożonej 'innemu' mnie. No i mam wyjaśnienie ciągłych powrotów/zmartwychwstań - niczym u karalucha;p Oboro. I jak się okazuje żyje on tylko dzięki krwi Utsuro - chociaż już kilka razy powinien kopnąć w kalendarz.

 

Co mnie jeszcze zastanawia to motywacja Utsuro do stania się Shouyou - nie wiem chciał w jakiś sposób odpokutować za zło jakie czynił? Czy może jego przemiana nastąpiła po kolejnej 'reinkarnacji'? I walcząc przeciw obecnej władzy nie był świadom, że walczy przeciwko czemuś co nie jako w jakiś stopniu sam stworzył. Bo jeśli faktycznie zrobił to świadomie, to posiadając taką siłę i moc regeneracji/reinkarnacji równie dobrze sam mógł rozprawić się z 'systemem' . Aniżeli nagle znikać i otwierać terakoye. Chyba, że doszedł do wniosku że prawdziwie zniszczy/zmieni system kiedy zaszczepi tą chęć zmian/rewolucji w umysłach innych dlatego zaczął nauczać dzieciaki aby kontynuowały jego dzieło w przyszłości. I ostatecznie umrzeć z tym systemem z ręki któregoś z uczniów (prawdopodobnie Gina) jako zadośćuczynienie - coś w rodzaju Itachiego i Sasuke z Naruto. Nie wiem może za daleko wybiegał w ty swoich rozmyśleniach, ale mam nadzieje że Sorachi to wyjaśni jakoś sensownie.

 

 

Opening – świetna strona wizualna, wielka szkoda, że wokal zabija odbiór ;_; Nie lubię takich głosików i nie polubię, zwłaszcza w openingach bardziej efekciarskich niż napisy wstępne do SoL o gimnazjalistkach. Ending już bardziej mi podchodzi pod względem wyważenia obrazków i muzyki, plus za wykorzystanie broni uczniów Shoyou.

W pełni się zgadzam. No i jak mniemam po op i ed w końcu pojawi się mama Kagury - bo starsza siostra to raczej nie jest i nigdy nie było żadnej wzmianki o takowej ;p

 

 

czy była gdzieś wzmianka, że Bansai ma orzechowe oczy...

Nie, chociaż w 2 ep. były pokazane jego oczy ale gdybyś nie napisał to bym nawet nie wiedział, że jego oczy mają taka barwę - w sensie ciężko było stwierdzić.

 

 

Bardzo fajnie wypadła scena "pożegnania" i zaaklimatyzowanie się Kagury wśród załogi Takasugiego, podobnie zresztą jak spotkanie uczniów Shoyo. Tak samo z przejęciem statku szoguna w 13 s (w mandze było "w 5 stron" :D). Jak wspomniałem w temacie o mandze, Nobunobu zaimponował mi swoją nieustraszoną postawą, choć jak to często bywa przy tego typu scenariuszach, stracił za to zęby i skończył z twarzą na glebie. Generalnie odcinek zleciał szybko i przyjemnie i nie ma mowy o zmęczeniu materiału (na to przyjdzie czas później).

Tak 'wypowiedzenie' miało swój klimat. A przejęcie statku - można powiedzieć, że to był szybki szpil ;D. Nobunobu znowu dostał one puncha i stracił kolejne zęby - nie miałbym nic przeciwko temu, żeby zdarzyło się to jeszcze kilka razy ba a stało się nawet swego rodzaju tradycją i znakiem rozpoznawczym Nobunobu. Każde jego pojawienie skutkowałoby obiciem mordy i stratą kolejnych zębów;D

 

Aha i jeszcze jedno na necie natknąłem się na informacje, że seria ma potrwać około 12 odcinków i z ekranizować 1 arc. Nie znalazłem, żadnego oficjalnego potwierdzenia (jedyne wzmiankę o DVD). Więc trudno powiedzieć na ile jest to prawdą. Ale mam nadzieje, że seria będzie miała więcej niż te 12 odcinków.  

 



#363 Scypio

Scypio

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3587 postów

Napisano 21 styczeń 2017 - 04:35


Czyli rozumiem, że nie posiada wspomnień ze swojego poprzedniego życia, albo przynajmniej jakiejś części. Tak wnioskuje po starciu z Gintokim i rozmowie z Oboro - mówiąc o przysiedzę złożonej 'innemu' mnie.
Pamięta, przecież powiedział Gintokiemu coś w stylu: "Mówiłem Ci, że miecz potwora mnie nie dosięgnie/zabije"

#364 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 22 styczeń 2017 - 02:20

1-2

Nie wiem, czy i kiedy uda mi się nadgonić materiał mangowy tak, by komentować na bieżąco, więc wrzucę swoje trzy grosze tutaj.
 
Pamiętam, jak swojego czasu narzekało się, że Katsura pojawiał się tylko w humorystycznych wątkach w charakterze błazna, ale muszę przyznać, że gagi z jego udziałem to jednak pierwsza klasa. Rozpoczęcie sezonu pokazaniem najlepszej kryjówki w Edo i rozsyłania listów gończych za Gintokim w połączeniu z procesem ich produkcji (i faktem, że fota "Gina" funkcjonowała jako obiegowa u jednej ze stron kolfliktu), przypomniało mi, dlaczego zawsze najbardziej lubiłam humor Gintamy. No i ponowne spotkanie starych kumpli dostarczyło kolejnych okazji do śmiechu z punktem kulminacyjnym podczas i po przejęciu statku szoguna. Muszę przyznać, że nowe żarty z szoguna podobają mi się bardziej niż stare żarty z szoguna. Dawny szogun poza ostatnim etapem swojego życia był karykaturą sam w sobie, a oglądanie jak za każdym razem traci gatki często pozostawiało poczucie zażenowania. Nobunobu stara się przynajmniej wyglądać i zachowywać się jak władca z prawdziwego zdarzenia, dzięki czemu nabijanie się z niego jest naprawdę zabawne.
 
Ponowne spotkanie uczniów cieszy mnie nie tylko ze względów humorystycznych, ale też dlatego, że oczami Bansaia można było zobaczyć, przy okazji tego trochę groteskowego przejęcia statku, ich duży potencjał. A skoro już o nim, to celne było stwierdzenie, że symboliczne "obalenie" rządu w sumie nic zmieniło. I jak to się ma do tego, co robił dotychczas Takasugi?
 
Choć średnio podoba mi się rozwiązanie wątku Shoyo jako istoty nadprzyrodzonej, już samo ujawnienie jego histori byłym uczniom i atmosfera temu towarzysząca robiły wrażenie. Czuć, że zrobiło się naprawdę poważnie choćby po tym jak odebrał wiadomość Gintoki. Może nie było to aż tak bardzo widoczne, ale on z reguły nie pokazuje tego typu emocji. Widać jednak, że coś jest inaczej. Na plus zaliczam też to, że w miarę sensownie wyjaśniono nienaturalną przeżywalność Oboro.
 
Jak zwykle bardzo dobry występ miała Nobume. Aż szkoda, że nie poleciała z nimi. Wygląda świetnie tak poza tym.
 

Kto jest ich wtyką? Jakoś nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek do tego wrócono, a przecież manga jest znacznie do przodu. Kojarzy ktoś coś?
Wydaje mi się, że nie wrócono, ale jestem dopiero gdzieś na rozdziale 609. To chyba musi być ktoś, kto jeszcze się nie pojawił, bo też patrząc po dotychczasowych postaciach, trudno powiedzieć, kto mógłby mieć interes w przekazaniu takiej informacji.

Użytkownik att edytował ten post 22 styczeń 2017 - 02:23


#365 Naza89

Naza89

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 288 postów

Napisano 22 styczeń 2017 - 05:39

 


Czyli rozumiem, że nie posiada wspomnień ze swojego poprzedniego życia, albo przynajmniej jakiejś części. Tak wnioskuje po starciu z Gintokim i rozmowie z Oboro - mówiąc o przysiedzę złożonej 'innemu' mnie.
Pamięta, przecież powiedział Gintokiemu coś w stylu: "Mówiłem Ci, że miecz potwora mnie nie dosięgnie/zabije"

 

Obejrzałem sobie jeszcze raz odcinek z ich pojedynku i faktycznie wypowiada coś w tym deseń, więc wychodzi na to, że pamięta. Ale nie daje mi dalej spokoju jego rozmowa z Oboro gdzie mówi o 'innym' mnie plus ten kolor oczu - może to niedopatrzenie, ale jednak sądzę, że jest to mimo wszystko jakiś hint, może zmianę osobowości? Cóż trzeba czekać na więcej info i ewentualne wyjaśnienie.

co nie zmienia faktu, że dalej mnie zastanawia jego przemiana z Utsuro w Shouyou i na odwrót.



#366 H.Poirot

H.Poirot

    ~random

  • User
  • Pip
  • 60 postów

Napisano 08 luty 2017 - 02:57

5 odcinek 2017

 

Strasznie dziwne uczucie kiedy pojedynek największego śmieszka z ekipy nie zawiera żadnego gagu, a posiada ogromne ilości moralizującej gadki. Zaległości nadrabiały jednak wcześniejsze sytuacje z rozmyślaniami Nobunobu czy Sakamoto jest tak naprawdę geniuszem czy czystej krwi idiotą. Sam pojedynek... no cóż po prostu się odbył, nie zachowam go w pamięci na długie lata. Zarówno czytając mangę jak i oglądając anime zastanawiałem się czy było powiedziane wcześniej dlaczego Sakamoto przestał brać udział w rebelii i teraz posługuje się wyłącznie pistoletem czy zostało to wyjaśnione dopiero teraz przy okazji pojedynku Gintokiego z Batou? Sam pojedynek Gintokiego na dobrą sprawę na dobre się jeszcze nie zaczął, ale w tym odcinku pokazano nam jego najlepszą część czyli próby przypomnienia sobie obu  rywali. Czysty geniusz Sorachiego. Jeśli miałbym zrobić ranking pojedynków z poszczególnymi kapitanami dywizji wyglądałby on następująco:

 

1. Kapitan 1 dywizji vs Umibozu/Kamui (If you know what I mean)

2. Katsura vs Małpa

3.Gintoki vs Batou

4. Sakamoto vs Zaku


Użytkownik H.Poirot edytował ten post 08 luty 2017 - 02:57


#367 mossin

mossin

    ~random

  • User
  • Pip
  • 42 postów

Napisano 13 luty 2017 - 22:13

Znowu zbieram się do komentowania na bieżąco i wychodzi jak zwykle...

322 i poprzednie

Właściwie to co ja mogę powiedzieć, jest świetnie, to zdecydowanie jeden z moich ulubionych arców więc i poprzeczka wisi wysoko. Nie wiem jak to było z poprzednimi historiami, a nie chce mi się sprawdzać rozdziałów, ale odnoszę wrażenie, że strasznie gnają z materiałem. Serio, Katsura dostał w końcu swoje pięć minut, ale to było dosłownie 5 minut, gdyby wyciąć retrosy. Zdecydowanie zasłużył na więcej(mogło być nawet ciut fillerowo, zresztą dodali chyba co nieco w poprzednim odcinku?). Pół odcinka na walkę to straszna chała jak dla mnie, albo tylko w mandze wydawało mi się, że te walki są dłuższe.

Obecny odcinek pozamiatał. Uwielbiam, kiedy z pozoru poważny pojedynek, przechodzi na wyższy poziom trolowania i tak oto wątek Pakuyasy wygrał wszystkie bułki z yakisobą. Nie wspominając o gościnnym występie w openingu :P Chociaż tekst o walce o jutrzejsze śniadanie mi się podobał.

Potem już następuje epickość. Śpiąca królewna w końcu powstaje i przy akompaniamencie piosenki z endingu (świetny motyw, kocham takie zabiegi) mamy reunion 4 pancernych. Rozkosznie się patrzyło, jak te skałki spadają na wrony <3 Zdecydowanie najlepszy odcinek do tej pory, w GIntamie zawsze bardzo mi się podobało idealne dobranie soundtracku do sytuacji, tu było nie inaczej. Mam naprawdę wysokie oczekiwania co do dalszych odcinków, na które, nie ukrywam, czekam najbardziej.

Akcja po endingu miażdzy palce. Z początku niezłe WTF, bo czemu znów puszczają te sceny? A potem śmiech przez łzy, bo przecież trzeba sprowadzić do parteru wszystkich, którzy za bardzo się wczuli w scenę, a później przychodzi świadomość, że przecież te brednie kiedyś się skończą :(



#368 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 27 luty 2017 - 18:26

1 - 7

Gintama wróciła! I robi to jak zwykle w wielkim stylu!

 

Już pierwszy odcinek pokazuje, że będzie grubo. Zebranie najważniejszych postaci w jednym odcinku, informacje na temat Utsuro... O rany, fabuła musi iść w epickim kierunku. I idzie! Każdym epku dzieje się coś, co przyspiesza bicie mego serca. W drugim Pojawia się Sakamoto, ekipa obala szybciutko szoguna. W trzecim od uczniów Shouyou bije kolejna fala epickości, w czwartym dostajemy bardzo dobrą walkę Zury(stop, Katsury) z fantastycznymi retrospekcjami itd., itd... Każdy odcinek jest nieco lepszy od poprzedniego. Zdecydowanie najlepsze momenty były ostatnio, czyli - wbita Takasugiego i współpraca uczniów Shouyou, wbita Kamuiego i jego walka z ojcem oraz wbita Kagury i jej przemowa do brata. Naprawdę, w tych momentach ciary przechodziły. A, zapomniałem jeszcze o wbicie Utsuro na całą tą imprezkę. Oj, będzie się działo...

 

Z walk, na obecną chwilę, najbardziej podobało mi się Kamui vs Ojciec(choć tu mam drobne zastrzeżenia) oraz Zura vs ten gość z Dywizji Harusame(nie pamiętam imienia). Na drugim miejscu daję Gintoki vs Batou a na końcu umieszczam Sakamoto vs Zaku.

 

Nie mogło zabraknąć też humoru i tutaj wygrywa wątek z przypomnieniem sobie wyglądu Gina i Batou - świetna sprawa, zwłaszcza że studio postanowiło pozmieniać przy okazji opening oraz parę scen z przeszłości xD

 

Mam tylko dwa zastrzeżenia do tej serii.

1. Pierwszy problem pojawił się niedawno, bo przy walce Kamui versus ojciec i córka. Widać było przy tym niestety spadek jakości animacji. Na szczęście ten odcinek(7) był na razie odosobnionym przypadkiem, ale rozumiem sytuację. Studio musi przyoszczędzić pewnie na finalne walki :)

2. Aż by się chciało, by przy niektórych walkach studio postarało się o jakiejś niewielkie fillery. Walka Zury czy Kamuiego było za krótkie :(

 

Nie mogę się doczekać następnych odcinków..



#369 mjetek

mjetek

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 339 postów

Napisano 28 marzec 2017 - 16:39

Gintama 2017Rakuyou Decisive Battle Arc

 

I skończył się najdłuższy arc w animowanej Gintamie. Arc, który śmiało mógłby zagrozić najlepszej poważnej sadze w anime(Shogun Assassination Arc, w mojej opinii oczywiście) ale przez drobne drobnostki musi on wylądować na drugim miejscu. Jakbym czytał mangę to pewnie Rakuyou zajęłoby pierwszy stopień na podium. Ale po kolei.

 

1. Do fabuły nie mogę się przyczepić. Pod tym względem to był chyba "najgrubszy" arc jaki do tej pory był. Tyle retrospekcji, tyle pojedynków i wydarzeń... Coś niesamowitego. Z retrospekcji to najbardziej zapamiętam historię rodzinki Kagury(wiadoma sprawa) oraz Utsuro(wielkie brawa dla studia za oprawienie to w fajną stylistykę graficzną). Retrospekcje Jouinów również były dobre(Pakuyasa rządzi :) ), najsłabiej wypadły natomiast wspominki Oboro - nie trawię za bardzo tej postaci więc jego historią za bardzo się nie przejmowałem.

 

2. Arc obfitował w walki, w którym punkt kulminacyjny przypadł na okres gdy główne postacie z Yato spotkały się w jednym miejscu. Cóż to było... Kamui vs ojciec, Kamui vs Kagura, Umibouzu vs Utsuro, Kamui vs Gintoki... Tyle baddasowatych pojedynków w jednej sadze - przecież to niezdrowe :D W każdym razie jedyny żal jaki tutaj mam, to do studia - te walki zasługiwały na lepszą animację a niestety było widać momentami... ubogość w wykonaniu(choć też były dobre momenty).

Bardzo podobała mi się też walka Katsury. Tu animacja była dobra a jedyny żal jaki mam, to do studia i autora, że walka była taka krótka :)

 

3. Z wydarzeń to numerem jeden jest zebranie uczniów Shouyou w jednym miejscu. Z części humorystycznej natomiast zapamiętam pana Pakuyasa oraz prośbę Kagury o urlop płatny.

 

4. Ok, czas na minusy a tych jest może ze dwa albo trzy:

a) nierówność animacji - sprawdza się zasada z poprzedniego sezonu, że długie, poważne arce nie służą Gintamie. Tutaj było to jeszcze bardziej widoczne z powodu ilości akcji, chociaż zastanawiam się czy zmiana studia też na to nie miała wpływu.

b) tempo akcji - było momentami za szybkie. W niektórych momentach aż się prosiło o niewielkie rozfillerowanie :)

c) to może wina mojego gustu ale nasi samuraje dostali niezłego boosta do mocy. Przecinanie maszyn to normalny człowiek nie potrafi :D Ale to mój gust.

 

Nie dam temu sezonowi 10/10. Powód jest prosty - miałem duże wymagania. Ten sezon nie zaskoczył mnie tak, jak sezon trzeci, do tego momentami ta animacja... Właściwie powiem tak: gdyby nie animacja to byłaby maksymalna ocenia. A tak daję jej "tylko" solidne 9/10.

 

To kiedy finałowy arc? Bo ostatni odcinek mocno mnie na niego nakręcił :)


Użytkownik mjetek edytował ten post 28 marzec 2017 - 16:41