Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Przyszlosc Uchiha


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
326 odpowiedzi w tym temacie

#1 Hatake

Hatake
  • Goście

Napisano 11 luty 2005 - 21:06

Przyszłość Uchiha jest niepewna, a wręcz wisi na włosku. Sasuke powiedział, że jego największym marzeniem jest dokonanie zemsty na własnym bracie oraz odbudowa klanu. Jeżeli zginie, wraz z nim przepadnie jego ród. Bez potomka potęga Sharingana zostanie zabrana przez braci do grobu. Czy nastąpi totalne wyniszczenie klanu? Czy ograniczony do więzów krwi Sharingan naprawdę wpadnie w ręce Orochimaru?

Wypowiedzcie sie na ten temat !?

#2 dav

dav

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 292 postów

Napisano 11 luty 2005 - 21:45

Wedlug mnie Sasuke jest zbyt barwną postacią żeby Masashi go usmierci.. ale moze byc mu potrzebny element tragik i usmierci go pod koniec w jakis wyciskajacy lzy sposob.. nie moze byc samych szczesliwych zakonczen bo to sie zrobi cuks historia :P

#3 Avis

Avis
  • Goście

Napisano 11 luty 2005 - 21:55

śmierć ! śmierć ! śmierć zdrajcą !

#4 rai-chan

rai-chan
  • Goście

Napisano 11 luty 2005 - 22:31

w temacie superb galeria byly sposoby sasuka i itachiego na odbudowe klanu :>

Nie, sharingan nigdy nie zagasnie! Sharingan 4ever!

#5 Hatake

Hatake
  • Goście

Napisano 12 luty 2005 - 14:22

Mam nadzieje ze moj ulubiony klan nie zginie, ale wlasnie sie tego obawiam bo wszystko na to wskazuje moze wydaze sie jakis cod i sasuk zrozumie ze zemsta ktora sie kieroje prowadzi prosto w odchlan smierci

[shadow=red]Sharinagn 4ever[/shadow]

#6 Martha

Martha
  • Goście

Napisano 12 luty 2005 - 14:49

Hmm... Nie chciałabym by klan Uchiha wyginął [a śmierci Sasu i Ity tym bardziej nie chcę xD], więc mam nadzieję, że jakoś ich klan odrodzi się.
Zresztą.. Byłby ciekawy zwrot akcji, gdyby tak ważna postać, jak Saske zginęła x3

#7 Azael

Azael

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 652 postów

Napisano 12 luty 2005 - 18:22

Wedlug mnie Sasuke jest zbyt barwną postacią żeby Masashi go usmierci..

ekhm byllbym wstanie sie klocic o te okreslenie...

a co do samego Skur, znaczy Sasuke, to nie zginie, poniewaz jest jedna z gl postaci w Naruto i gdyby kishimoto to zrobil, wiecej by stracil, niz zyskal, jesli chodzi o marketing, a przeciez o to chodzi... ne?

#8 Fuujin

Fuujin
  • Goście

Napisano 12 luty 2005 - 18:43

Po mojemu Itachi to wygodna Deus Ex Machina, a nie postać. Przepakowany, nudny, szablonowy, został stworzony takim jaki jest dla milionów piszczących, zapryszczonych fangirls.

#9 adRRian

adRRian
  • Goście

Napisano 12 luty 2005 - 19:07

Po mojemu Itachi to wygodna Deus Ex Machina, a nie postać. Przepakowany, nudny, szablonowy, został stworzony takim jaki jest dla milionów piszczących, zapryszczonych fangirls.

Dobrze gadasz. Ale musze sie nie zgodzić, że szostał stworzony dla dziewczyn :p wielu chłopaków go lubi np. Jagoten xD zresztą też go lubię :p

#10 Hatake

Hatake
  • Goście

Napisano 12 luty 2005 - 19:32

Itachi nie zabardzo mi podchodzi nie lubie go oczywiscie jest silny ale jednak [shadow=red]kakash rulez[/shadow]

#11 Ren

Ren
  • Goście

Napisano 13 luty 2005 - 17:58

a co do samego Skur, znaczy Sasuke, to nie zginie, poniewaz jest jedna z gl postaci w Naruto i gdyby kishimoto to zrobil, wiecej by stracil, niz zyskal, jesli chodzi o marketing, a przeciez o to chodzi... ne?

kupa... glowne postaci czasto gina. zeby nadac dramatyzmu... a saske jest postacia tragiczna i tragiczna bedzie do konca.

#12 adRRian

adRRian
  • Goście

Napisano 14 luty 2005 - 09:01

saske jest postacia tragiczna i tragiczna bedzie do konca.

Racja, o tym nawet gadał Kishimoto.

#13 Rikimaru

Rikimaru
  • Goście

Napisano 14 luty 2005 - 14:38

Postacią tragiczną ... może sobie tam być :P ja tam nigdy nie przepadałem na Itachim, ani jego młodszym bratem. Jednak jedno jest pewne :D Kakasz Rulezz :} Yeeaahh no moż ejeszcze LeeRock

#14 ziolo_jr

ziolo_jr
  • Goście

Napisano 14 luty 2005 - 20:05

Sasuke... frajer, zgrywa bossa na kazdym kroku, wszyscy mu przeszkadzaja, a osobe ktorej podobno najbardziej nienawidzil (po Itachim) uwaza za swojego naj. przyjaciela. kurde kolo ma chyba nierowno pod sufitem.... :) oby jego syn nie byl takim burakiem :P

#15 likanin

likanin
  • Goście

Napisano 14 luty 2005 - 23:45

Dla mnie Sasuke to nadęty do granic możliwości koleś, który nie może się pogodzić z tym, że mógłby się znaleźć ktoś silniejszy od niego. Zamiast jak inni trenować by stać się silnieszym on woli szukać półśrodków do tego celu i to po CIEMNEJ STRONIE MOCY. Mam nadzieję, że coś się zmieni w nowych chapterach, marzę, żeby ktoś mu zrobił pożądne lanie (np. Naruto, Kabuto, Itachi), niech ta buźka przestanie być w końcu bez wyrazu, niczym posła Giertycha. Nie mam nic do rodu Uchiha, życzę mu jak najlepiej, byleby tylko Sasuke wynormalniał.

#16 ziolo_jr

ziolo_jr
  • Goście

Napisano 15 luty 2005 - 12:06

nom... Ten Sasuke caly to burollo na maksa...

#17 aka

aka
  • Goście

Napisano 15 luty 2005 - 21:50

nom... Ten Sasuke caly to burollo na maksa...


łoo nowe słowo czy burollo to burak?

mnie malo interesuja sharingany ani Sasuke ani Itachiego nie lubie, mogą sobie robić co chcą ale najlepiej żeby Sasuke zginął w jakimś podniosłym pojedynku np. w obronie Naruta? i bedzie smutny final. jak w Gwiezdnych wojnach Wader, nawróci się i umrze*_*

#18 ziolo_jr

ziolo_jr
  • Goście

Napisano 15 luty 2005 - 22:43

W obronie Naruto??? to by tak zchanbilo i oburzylo Naruciaka ze by tego nei wytrzymal... Zastanow sie, najlepiej gdyby brat go zabil, a pozniej Naruto pomscil Sasuke :)

#19 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 15 luty 2005 - 23:30

Obrona Naruta to dobry pomysl...Bylaby powtorka z Haku ;]

#20 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1201 postów

Napisano 16 luty 2005 - 01:12

Geeez, to w kółko "nie lubie Sasuke bo nie" itp to straszna dziecinada moim zdaniem - do postaci trzeba podejść z szerszym spojrzeniem i probą zrozumienia charakteru, a nie tylko powierzchowną ocenę.

Po pierwsze - Sasuk nie nienawidzi Naruto. Wręcz przeciwnie, Uzumaki jest tak naprawdę jedyną osobą w Konoha-Gakure, na której Sasuke zależało. Sam Orochimaru, któremu zależy na podkręcaniu w Sasuke tego oblicza mściciela określił, iż Naruto zmienia jego serce i trzeba tych dwoje jak najszybciej oddzielić. Dlatego też Sasuk, choć bardzo chciał Mangyokou Sharingana, nie zdobył sie ostatecznie na zabicie Naruciaka - coś widac było w nim silniejszego od pragnienia zemsty.

Dalej - Sasuke w gruncie rzeczy nie tyle chce zabić Itachiego za zniszczenie klanu, ale za odebranie mu starszego brata - bo, to czego Sasuk pragnął, to opiekuńczego, starszego brata-przyjaciela - i takim Itachi czasem potrafił być...

Itachi również nie pragnie śmierci Sasuka, bo by już go 10 razy zabił. Chce, by ten był silniejszy, ale nie wiadomo, w jakim celu...

Jeśli idzie o przyszłość klanu - w obecnej chwili akcji - Sasuk ma jakieś 16-17 lat, a Itachi 20-21 - ergo - obaj są zdolni do dalszej reprodukcji. O ile w przypadku Sasuka watpie (chyba, ze Sakura sie z czegos przed Naruto nie przyznala, a w domu u niej chowa sie maly Uchiha;) ), to w przypadku Itachiego jest pewne prawdopodobienstwo, ze juz ma jakiegos potomka (w koncu czemu nie). Tak czy owak - obaj moga i byc moze beda - rozwijac klan, a Sasuk, poza tym, ze chce "zabic pewna osobe", wspominal tez, ze "chce odbuować klan"...

No i wciaz zostaje zapewne trzeci zyjacy Uchiha - trzeci posiadacz MS. Nie wiadomo o nim nic poza tym, ze byc moze sie pojawi...moze on rowniez ma juz potomkow...
A może tym trzecim posiadaczem MS jest Naruto? ;)) W koncu nie wiadomo nic o jego matce, kto wie, czy Czwarty nie poderwał jakiejś z Uchiha i potem nagle sie okaże, ze Naruto tez ma sharingana? ;))

#21 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 02:14

Po pierwsze - Sasuk nie nienawidzi Naruto. Wręcz przeciwnie, Uzumaki jest tak naprawdę jedyną osobą w Konoha-Gakure, na której Sasuke zależało. Sam Orochimaru, któremu zależy na podkręcaniu w Sasuke tego oblicza mściciela określił, iż Naruto zmienia jego serce i trzeba tych dwoje jak najszybciej oddzielić. Dlatego też Sasuk, choć bardzo chciał Mangyokou Sharingana, nie zdobył sie ostatecznie na zabicie Naruciaka - coś widac było w nim silniejszego od pragnienia zemsty.

Jedna dobra rzecz, jaka zrobil, co?

Dalej - Sasuke w gruncie rzeczy nie tyle chce zabić Itachiego za zniszczenie klanu, ale za odebranie mu starszego brata - bo, to czego Sasuk pragnął, to opiekuńczego, starszego brata-przyjaciela - i takim Itachi czasem potrafił być...

to dobre, nadaje sie na aksjomat - czemu chce sie pozbyc swojego starszego brata? Bo nie ma juz starszego brata. Wiec why? Becaause.

Itachi również nie pragnie śmierci Sasuka, bo by już go 10 razy zabił. Chce, by ten był silniejszy, ale nie wiadomo, w jakim celu...

Ale i tak z niego swiniopas jest, bo wymordowal swoja rodzine. Mordowanie rodziny jest zle. Z reszta pragnienie zabicia swojego brata tez. Pragnienie zabicia kogokolwiek jest zle.

Jeśli idzie o przyszłość klanu - w obecnej chwili akcji - Sasuk ma jakieś 16-17 lat, a Itachi 20-21 - ergo - obaj są zdolni do dalszej reprodukcji. O ile w przypadku Sasuka watpie (chyba, ze Sakura sie z czegos przed Naruto nie przyznala, a w domu u niej chowa sie maly Uchiha;) ), to w przypadku Itachiego jest pewne prawdopodobienstwo, ze juz ma jakiegos potomka (w koncu czemu nie). Tak czy owak - obaj moga i byc moze beda - rozwijac klan, a Sasuk, poza tym, ze chce "zabic pewna osobe", wspominal tez, ze "chce odbuować klan"...

Error - Sasuke ma 15, a Itachi z 24. Czemu? Juz tlumaczylem... 13latka urodzila dzidzie? Heh... niegrzeczny ;]

No i wciaz zostaje zapewne trzeci zyjacy Uchiha - trzeci posiadacz MS. Nie wiadomo o nim nic poza tym, ze byc moze sie pojawi...moze on rowniez ma juz potomkow...
A może tym trzecim posiadaczem MS jest Naruto? ;)) W koncu nie wiadomo nic o jego matce, kto wie, czy Czwarty nie poderwał jakiejś z Uchiha i potem nagle sie okaże, ze Naruto tez ma sharingana? ;))

Naruto chociazby nie ma czarnych wlosow, a ze w Uchiha wszyscy mieli czarne wlosy, to nie ma szans, zeby geny go pominely. Bardziej bym stawial na Konohamaru.

#22 adRRian

adRRian
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 09:50

A mi sie wydaje, że moze Obito pzreżył ( nigdy nic nie wiadomo). I on mógł by mieć M. Sharingana, bo chyba itachi mówił, że ejszcze jedna osoba pozanimi "moze" mieć. Moze Obito przeżył i sprzymierzył sie z tym krajem, zktórym Konoha prowadziłą wojne.

#23 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1201 postów

Napisano 16 luty 2005 - 11:29

A mi sie wydaje, że moze Obito pzreżył ( nigdy nic nie wiadomo). I on mógł by mieć M. Sharingana,


Nawet gdyby Obito jakimś cudem przeżył pod tymi głazami, to i tak byłby ślepy (jedno oko zmiażdżone, drugie ma Kakashi), więc jakby miał mieć MS, pomijając ten szczegół, że jego close friend - Kakash - żyje i ma się dobrze (dzieki Obito zresztą).

A może to Jiraiya nagle okaże się "zaginionym Uchiha"?? Nic nie wiadomo o jego pochodzeniu, z księżyca przecież nie spadł. W walce z Orochimaru użył Katona, co oczywiście o niczym nie świadczy, ale...Ero-sennin napewno ma jakies tajemnice, i to nie tylko związane z panienkami :)
Chociaz, tak szczerze mówiąc, bardziej dla mnie prawdopodobne jest, że Jiraiya jest spokrewniony z Naruto. Skąd to przypuszczenie? Chodzi o Rasengana. Tsunade, kiedy widziała piersze podejscia Uzumakiego do tej techniki, zbluzgała Jiraiye, ze rasengana mogą używać tylko on i Yondiame, więc uczenie Naruto tej techniki nie ma sensu (Tsunade najwyraźniej nie znala relacji miedzy Naruto i Czwartym, chociaz powinna). Pytanie, dlaczego nikt poza Jiraiya i Ero-Senninem nie może używać tej techniki? Czyżby jakies ograniczenie wiezów krwi?? Jeśli tak, to sugeruje to pokrewieństwo Jiraiya z Czwartym, a zatem i z Naruto. Napewno Jiraiya nie jest ojcem Yondaime, bo jest na to za młody (musiałby zmajstrować starszego Uzumakiego jako nastolatek;)), ale może być np. młodszym bratem ojca Yondaime, zatem wujem jego i Naruto. Pewnie się jeszcze dowiemy...

Naruto chociazby nie ma czarnych wlosow, a ze w Uchiha wszyscy mieli czarne wlosy


Nie wszyscy. We wspomnieniach Sasuka dotyczących Itachiego i clanu pojawia sie scena, kiedyy trzej z Uchiha przychodzą do Itachiego z oskarżeniem o zabójstwo Suishiego, jeden z nich ma jasne, a nie ciemne wlosy.

Mordowanie rodziny jest zle. Z reszta pragnienie zabicia swojego brata tez. Pragnienie zabicia kogokolwiek jest zle.


Ergo - wszyscy shinobi są źli, bo ciąglę pragną kogoś zabić! Nawet głupi trening z Kakashem też jest zły, bo sensei wymagał od podopiecznych, by ci walczyli właśnie z zamiarem jego zabicia...

Error - Sasuke ma 15, a Itachi z 24. Czemu? Juz tlumaczylem... 13latka urodzila dzidzie? Heh... niegrzeczny ;]


Ja licze inaczej - w momencie rozpoczecia sie pierwszej czesci naruto, dzieciaki miały po 13 lat. Jako ze akcja mangi w miejscu i czasie nie stala, dojrzewali, a wiec latek tez im przybywalo. Pod koniec pierwszej czesci mieliby wiec gdzie po 14 lat. dodajemy 2,5 i wychodzi 16 u Sasuka. Itachi, w momencie pojawienia sie w wiosce miał mieć jakieś 17 lat, 3 lata do przodu (bo troche minelo od tego pojawienia sie i konca akcji pierwszej czesci) i ma 20. Sakura w momencie teoretyczne wydania na świat efektu młodzieńczej namiętności z Sasukiem miała by lat 15...:)

#24 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 11:49

A może to Jiraiya nagle okaże się "zaginionym Uchiha"?? Nic nie wiadomo o jego pochodzeniu, z księżyca przecież nie spadł. W walce z Orochimaru użył Katona, co oczywiście o niczym nie świadczy, ale...Ero-sennin napewno ma jakies tajemnice, i to nie tylko związane z panienkami :)
Chociaz, tak szczerze mówiąc, bardziej dla mnie prawdopodobne jest, że Jiraiya jest spokrewniony z Naruto. Skąd to przypuszczenie? Chodzi o Rasengana. Tsunade, kiedy widziała piersze podejscia Uzumakiego do tej techniki, zbluzgała Jiraiye, ze rasengana mogą używać tylko on i Yondiame, więc uczenie Naruto tej techniki nie ma sensu (Tsunade najwyraźniej nie znala relacji miedzy Naruto i Czwartym, chociaz powinna). Pytanie, dlaczego nikt poza Jiraiya i Ero-Senninem nie może używać tej techniki? Czyżby jakies ograniczenie wiezów krwi?? Jeśli tak, to sugeruje to pokrewieństwo Jiraiya z Czwartym, a zatem i z Naruto. Napewno Jiraiya nie jest ojcem Yondaime, bo jest na to za młody (musiałby zmajstrować starszego Uzumakiego jako nastolatek;)), ale może być np. młodszym bratem ojca Yondaime, zatem wujem jego i Naruto. Pewnie się jeszcze dowiemy...

Pokrewienstwo Jirayi i Naruta moze byc prawdziwe... ale z Uchiha nie ma nic wspolnego i jestem o tym przekonany.

Nie wszyscy. We wspomnieniach Sasuka dotyczących Itachiego i clanu pojawia sie scena, kiedyy trzej z Uchiha przychodzą do Itachiego z oskarżeniem o zabójstwo Suishiego, jeden z nich ma jasne, a nie ciemne wlosy.

Hmm tu racja... Ale Uchiha jeszcze maja swoja klanowa ceche - wszyscy sa powazni i nadeci niczym bubki. A Naruto chyba nie ;)

Ergo - wszyscy shinobi są źli, bo ciąglę pragną kogoś zabić! Nawet głupi trening z Kakashem też jest zły, bo sensei wymagał od podopiecznych, by ci walczyli właśnie z zamiarem jego zabicia...

Nie... Shinobi nie pragna smierci rywala, tylko jego unieszkodliwienia. Jest roznica pomiedzy ZABOJSTWEM w trakcie wykonywania misji, pokonujac jakiegos obcego shinobi, a MORDERSTWEM, gdy ktos planuje smierc jakiejs znienawidzonej osoby.

Ja licze inaczej - w momencie rozpoczecia sie pierwszej czesci naruto, dzieciaki miały po 13 lat. Jako ze akcja mangi w miejscu i czasie nie stala, dojrzewali, a wiec latek tez im przybywalo. Pod koniec pierwszej czesci mieliby wiec gdzie po 14 lat. dodajemy 2,5 i wychodzi 16 u Sasuka. Itachi, w momencie pojawienia sie w wiosce miał mieć jakieś 17 lat, 3 lata do przodu (bo troche minelo od tego pojawienia sie i konca akcji pierwszej czesci) i ma 20. Sakura w momencie teoretyczne wydania na świat efektu młodzieńczej namiętności z Sasukiem miała by lat 15...:)

Kiedy akcja sie rozpoczela, cala trojeczka miala po 13 lat. Wykonali jakies trzy, cztery misje klasy D i poszli do kraju Fal dalej w wieku 13 lat. Tam byli jakis miesiac, gora poltora, po powrocie pare dni minelo i poszli na chunin exam - sam egzamin trwal z hakiem tydzien i zrobil sie miesiac przerwy. Atak na wioske, walka z Gaara - dzien. Sasuke sie budzi, wyzywa Naruto - po jakims tygodniu, walczy z Naruto, wscieka sie, spotyka tych z dzwieku - jeden dzien. Ucieka z wioski po ilu? 3 dni, tydzien? W kazdym badz razie cala ucieczka trwa 2 dni, nie wiecej (uciekl w nocy, walka Naruto\Lee\Gaara vs Kimimaro byla o poranku), po paru dniach przychodzi Ero do Naruto. Ile ma latek? Dalej 13.
Itacz mial w chwili zdrady okolo 17-18 lat - konczyla sie wladza nad nim przez rodzicow, Sasuke dopiero zaczynal chodzil do akademii. Ile mial lat? 8? 6? Nie wygladal na wiecej... W chwili rozpoczecia akcji ma wiec 5-7 lat wiecej, wiec Itacz ma 22-25 lat, minely 2 lata z haczykiem, Itacz ma 24-27 lat.

#25 Ochi

Ochi
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 13:29

RaptoR, twoje myślenie odnośnie wieku Itachi jest logiczne, ale czy gdzieś nie było wspomniane, że ma on w chwili kolejnego spotkania z sasuke 17 lat? Może coś mi się pokręciło, ale chyba gdzieś (nie mogę sobie przypomniec gdzie) o tym czytałam...

Hmm tu racja... Ale Uchiha jeszcze maja swoja klanowa ceche - wszyscy sa powazni i nadeci niczym bubki. A Naruto chyba nie ;)

Ej no, przecież nie wszyscy, zapominasz o Obito, on był całkiem w porządku... Ale wyjątek potwierdza regułe;p

Dalej - Sasuke w gruncie rzeczy nie tyle chce zabić Itachiego za zniszczenie klanu, ale za odebranie mu starszego brata - bo, to czego Sasuk pragnął, to opiekuńczego, starszego brata-przyjaciela - i takim Itachi czasem potrafił być...

to dobre, nadaje sie na aksjomat - czemu chce sie pozbyc swojego starszego brata? Bo nie ma juz starszego brata. Wiec why? Becaause.

Chodziło chyba o to, że Saske jako dziecko naprawdę był zapatrzony w Itachiego, uważał go za wzór, więc skoro ten człowiek dopuścił się zbrodni, załamał wiarę małego Saske w ten jego ideał... może chciec go zabić za to, że Itachi okazał się być nie takim, jakim go sobie saske wyobrażał.

Nie... Shinobi nie pragna smierci rywala, tylko jego unieszkodliwienia. Jest roznica pomiedzy ZABOJSTWEM w trakcie wykonywania misji, pokonujac jakiegos obcego shinobi, a MORDERSTWEM, gdy ktos planuje smierc jakiejs znienawidzonej osoby.


obydwa te przypadki są podobne, są to przecież zabójstwa z premedytacją... a co jest gorsze: planować zabójstwo człowieka, który ma na sumieniu wielką zbrodnie, czy zabijać zupełnie obcego sobie człowieka, który może jest całkiem dobry... Hm... wydaje mi się, że łatwiej jest usprawiedliwić, a raczej zrozumieć to pierwsze, bo to jest postępowanie w myśl zasady oko za oko, a w drugim przypadku zwykła zbrodnia

Ergo - wszyscy shinobi są źli, bo ciąglę pragną kogoś zabić! Nawet głupi trening z Kakashem też jest zły, bo sensei wymagał od podopiecznych, by ci walczyli właśnie z zamiarem jego zabicia...


Właśnie, wszyscy shinobi są żli... Przecież ich misje nie polegają tylko na obronie kraju i wioski, więc nie są to zwykli żołnierze, większość ich misji stanowią zadania zlecone, a w wtedy trudno rozeznac się, która strona jest właściwa,i można skrzywdzić kogoś zupełnie niewinnego. Każdy ninja ma na swoim sumieniu mniejszą lub większą zbrodnię.

#26 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 16:33

RaptoR, twoje myślenie odnośnie wieku Itachi jest logiczne, ale czy gdzieś nie było wspomniane, że ma on w chwili kolejnego spotkania z sasuke 17 lat? Może coś mi się pokręciło, ale chyba gdzieś (nie mogę sobie przypomniec gdzie) o tym czytałam...

Popatrzmy na Itacha - odpowiada przed policja Ninja, jest wzrostu swojego starego, wyzszy niz w tej chwili jest Naruto, jest chuninem, ma wstapic do Anbu - to wszystko przychodzi z wiekiem. A on mi wtedy wyglada wlasnie na 17 lat - ze wzgledu na dojrzalosc fizyczna i psychiczna. Moze nawet byl wtedy pelnoletni?

Ej no, przecież nie wszyscy, zapominasz o Obito, on był całkiem w porządku... Ale wyjątek potwierdza regułe;p

Nie byl wyjatkiem - byl strasznie wsciekly, ze jakis Hatake jest lepszy od niego - Ninja z elitarnego klanu! To jest przyklad klanowej pychy Uchiha.

obydwa te przypadki są podobne, są to przecież zabójstwa z premedytacją... a co jest gorsze: planować zabójstwo człowieka, który ma na sumieniu wielką zbrodnie, czy zabijać zupełnie obcego sobie człowieka, który może jest całkiem dobry... Hm... wydaje mi się, że łatwiej jest usprawiedliwić, a raczej zrozumieć to pierwsze, bo to jest postępowanie w myśl zasady oko za oko, a w drugim przypadku zwykła zbrodnia

Zdecydowanie gorsze jest z planowaniem. Zabojstwo, szczegolnie jesli jest to element zawodu - policjanci sa przeciez zabojcami! Tak samo zolnierze I w tym wypadku ninja. A morderca zabija dla swoich wlasnych przyjemnosci, z nienawisci, dla zarobku. Sasu bedzie morderca. Itach jest morderca. Kakashi jest zabojca.

#27 Ochi

Ochi
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 16:48

Nie byl wyjatkiem - byl strasznie wsciekly, ze jakis Hatake jest lepszy od niego - Ninja z elitarnego klanu! To jest przyklad klanowej pychy Uchiha.

To w takim razie Naruto wpasowuje się w ten schemat, też się wściekał, że Saske był lepszy od niego;)

Zdecydowanie gorsze jest z planowaniem. Zabojstwo, szczegolnie jesli jest to element zawodu - policjanci sa przeciez zabojcami! Tak samo zolnierze I w tym wypadku ninja. A morderca zabija dla swoich wlasnych przyjemnosci, z nienawisci, dla zarobku. Sasu bedzie morderca. Itach jest morderca. Kakashi jest zabojca.

RaptoR, dla mnie zabójca znaczy to samo co morderca, są to przecież synonimy... ale powiedzmy, że przyjmujemy w ten sposób odróznianie zabójstw obu rodzajów- morderca, Saske, dązy do zabicia kogoś, kto stanowi zagrożenie i ma na koncie śmierć swojej rodziny, to go chyba trochę usprawiedliwia, natomiast ninja zabijają czasem niewinne osoby podczas swoich misji, więc taka zbrodnia wydaje mi się... mniej usprawiedliwiona...

#28 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 17:01

To w takim razie Naruto wpasowuje się w ten schemat, też się wściekał, że Saske był lepszy od niego;)

Naruto nadety? Ech, moge to pozostawic bez komentarza? ;)

RaptoR, dla mnie zabójca znaczy to samo co morderca, są to przecież synonimy... ale powiedzmy, że przyjmujemy w ten sposób odróznianie zabójstw obu rodzajów- morderca, Saske, dązy do zabicia kogoś, kto stanowi zagrożenie i ma na koncie śmierć swojej rodziny, to go chyba trochę usprawiedliwia, natomiast ninja zabijają czasem niewinne osoby podczas swoich misji, więc taka zbrodnia wydaje mi się... mniej usprawiedliwiona...


Jest duza roznica - po pierwsze, czy nazwalabys zolnierzy AK z powstania Warszawskiego mordercami? Chyba nie ;] Trzeba odrozniac cele, w jakich usmierca sie przeciwnika.

A Sasuke chce zabic brata. Dazy do tego, nic go wiecej nie obchodzi. Jak go zabije, bedzie morderca, bo to bedzie tylko i wylacznie jego zachcianka.

#29 Ochi

Ochi
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 17:21

Jest duza roznica - po pierwsze, czy nazwalabys zolnierzy AK z powstania Warszawskiego mordercami? Chyba nie ;] Trzeba odrozniac cele, w jakich usmierca sie przeciwnika.

Dobry przykład podałeś, jeśli shinobi walczą w obronie wioski, ich zbrodnie są całkiem usprawiedliwione, ale shinobi to przecież zwykli najemnicy, podczas swoich misji zlecanych przez jakiś lordów mogą dopuszczać się zbrodni, i to jest wliczone w ich zawód... ja właśnie takich zbrodni na żądanie nie popieram.

Naruto nadety? Ech, moge to pozostawic bez komentarza? ;)

Nie, skomentuj to jakoś koniecznie;P
Jeśli Obito uznajemy za nadętego, to Naruto od razu też, bo przeciez charaktery to oni mieli zupełnie podobne, ne?

#30 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 17:49

Dobry przykład podałeś, jeśli shinobi walczą w obronie wioski, ich zbrodnie są całkiem usprawiedliwione, ale shinobi to przecież zwykli najemnicy, podczas swoich misji zlecanych przez jakiś lordów mogą dopuszczać się zbrodni, i to jest wliczone w ich zawód... ja właśnie takich zbrodni na żądanie nie popieram.

To i owszem - najemnicy. Ale zobacz roznice pomiedzy takim zabijaniem, jakie popelnia policja strzelajac do przestepcow, a takie, jakie popelniaja przestepcy strzelajac do zwyklych obywateli.

Nie, skomentuj to jakoś koniecznie;P
Jeśli Obito uznajemy za nadętego, to Naruto od razu też, bo przeciez charaktery to oni mieli zupełnie podobne, ne?

Ok... Naruto nie jest wsciekly, ze Sasuke jest silniejszy od niego. Jest na niego wsciekly za jego zamkniety charakter, za to, ze zawsze jest z przodu - owszem. Ale jednoczesnie Naruto wie, ze jest i powinien byc slabszy od niego. Dla Naruta bycie kims silnym przynosi szczescie - dla Uchiha byl to standard - pamietasz ojca Sasuke? Nie chcial go uznac, dopoki ten nie pokazal, ze jest silny. A kiedy Naruto pokonal Nejiego, zobacz jak sie cieszyl - i to go odroznia ;]

#31 Ochi

Ochi
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 18:03

Ok... Naruto nie jest wsciekly, ze Sasuke jest silniejszy od niego. Jest na niego wsciekly za jego zamkniety charakter, za to, ze zawsze jest z przodu - owszem. Ale jednoczesnie Naruto wie, ze jest i powinien byc slabszy od niego. Dla Naruta bycie kims silnym przynosi szczescie - dla Uchiha byl to standard - pamietasz ojca Sasuke? Nie chcial go uznac, dopoki ten nie pokazal, ze jest silny. A kiedy Naruto pokonal Nejiego, zobacz jak sie cieszyl - i to go odroznia ;]

Ok, dostrzegam róznicę postrzegania siły przez Saske i Naruto, ale jednak trzeba przyzanć, że Obito w tej kwestii także było bliżej do Naruto niż do Saske, jemu bycie silnym też przynosiło szczęscie. Obito podchodził do tego innaczej niż Saske, w sposób mniej dumny... więc uważam, że stanowi wyjątek w rodzie Uchiha i nie jest wcale nadęty.

To i owszem - najemnicy. Ale zobacz roznice pomiedzy takim zabijaniem, jakie popelnia policja strzelajac do przestepcow, a takie, jakie popelniaja przestepcy strzelajac do zwyklych obywateli.

Oj, a ty znowu ten przykład z policją... ninja przecież żadną policją nie są, oni nie tyle bronią porządku społecznego, co zarabiają poprzez wykonywanie zadań zleconych przez roźnych, bardzo różnych ludzi... niekoniecznie tych prawych i dobrych obywateli... Za wyjątkiem chwil, kiedy walczą za swój kraj, ninja są po prostu zwykłymi najemnikami, i tyle... zauważ, prestiż wioski zależy od tego, ile misje jej się zleca, a nie od tego, jak bezpiecznie się ludziom tam zyje...

#32 Jagoten

Jagoten
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 20:07

Popatrzmy na Itacha - odpowiada przed policja Ninja, jest wzrostu swojego starego, wyzszy niz w tej chwili jest Naruto, jest chuninem, ma wstapic do Anbu - to wszystko przychodzi z wiekiem. A on mi wtedy wyglada wlasnie na 17 lat - ze wzgledu na dojrzalosc fizyczna i psychiczna. Moze nawet byl wtedy pelnoletni?


Kutwa... Ty masz jakiś swój światek, że tak mówisz? XD Przecież wyraźnie w mandze było mówione (nie pamiętam już gdzie... poza tym na stronkach też to można znaleźć), że Łasic w wieku 13 lat dostał się do ANBU, stał się kapitanem ANBU i w tym samym roku wymordował całą swoją rodzinkę, więc z łaski swojej nie wyciągaj tu na świat swoich domysłów niezgodnych z prawdą XDDD

#33 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 16 luty 2005 - 21:28

No to wybaczcie - moj blad. Jesli TAK wyglada siedemnastolatek, to ja pojde, odstawic moja zabki to spirytusu i pojde spac XD Bosh XD

#34 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1201 postów

Napisano 17 luty 2005 - 02:03

Jest roznica pomiedzy ZABOJSTWEM w trakcie wykonywania misji, pokonujac jakiegos obcego shinobi, a MORDERSTWEM, gdy ktos planuje smierc jakiejs znienawidzonej osoby.


Owszem, jest. W prawie to rozgraniczenie polega na odróżnieniu zamiaru bezpośredniego od zamiaru ewentualnego, nie mniej, każda forma zabójstwa umyślnego, nie zależnie od rodzaju zamiaru, jest przestęspwtem, ergo czynnem conajmniej nagannym moralnie.
Oczywiście, należy odróżnić pozbawienie kogoś życia w sposob mniej lub bardziej planowany jako skutek lub cel zadania od zabicia kogoś na wojnie. Wojna przecież polega na zasadzie "jeśli ja nie bedę zabijał, zabiją mnie", to samo dotyczy sytuacji, kiedy podejmuje się obrone wioski czy kogoś bliskiego, bo walczy się wtedy, by chronić te wartości, które są ważne dla danej jednostki.
Czy Shinobi są moralni? Myślę, że na to trzeba popatrzeć przez pryzmat względności świata Naruto do naszego świata. Po prostu - ich system patrzenia na pewne zjawiska jest odmnienny od naszego (a pewnie wynika z systemu wartości samych Japończyków). Shinobi - owszem, otrzymują misje polegające na dokonaniu zabójstwa - taka jest rola Ninja. W tej misji podstawą i naczelną zasadą i wartością jest odpowiedzialność - wykonać misję za wszelką cene. Wszelkie odstępstwa są niemal zdradą (przypomnijmy sobie choćby los Sakumo Hatake). Czy Shinobi mają jakieś wątpliwości moralne wtedy? Ich kodeks, na który ongiś powoływał się Kakashi te wątpliwości wykluczał, ale prawda jest taka, że zależy to od natury samego Shinobi - Hokage zapewne nie zleciłby wykonania misji zabójstwa dajmy na to Naruto, który się będzie wachał, współczuł i zastanawiał, czy ten ktoś na taki los zasługuje, ale Neijiemu, który uzna, ze ofiara miała takie, a nie inne przeznaczenie i tyle na ten temat.


Ok, dostrzegam róznicę postrzegania siły przez Saske i Naruto, ale jednak trzeba przyzanć, że Obito w tej kwestii także było bliżej do Naruto niż do Saske, jemu bycie silnym też przynosiło szczęscie. Obito podchodził do tego innaczej niż Saske, w sposób mniej dumny... więc uważam, że stanowi wyjątek w rodzie Uchiha i nie jest wcale nadęty.


A ja myślę, ze nie należy wszystkich Uchiha szufladkować i wciskać do jednego worka. Dotychczas poznaliśmy tylko 4rech troche bliżej i każdy był inny. Ojciec Sasuka (chyba jego imie nigdzie nie padło), był moze surowy, ale też nie bez przesady. Był jedynie oszczędny w wyrażaniu uczuć wobec innych, ale fakt, że przy pierwszej próbie Sasuka z Katonem się od niego odwrócił nie oznaczało nieakceptacji, ale jedynie uznanie, że Sasuk jest za młody na niektóre wyczyny i nie ma w tym nic zlego, a że jednak ostatecznie Katona opanował - cóż, ojciec był dumny, ale jaki ojciec by nie był?Itachi jest introwertykiem o odchyłach paranoidalnych, na jego zachowanie wpływ napewno miał konflikt z ojcem i całkowite niezrozumienie miedzy tą dwójką (itachi jest w koncu wtedy w wieku "buntu i naporu"). Sasuk jaki jest, każdy widział - jest introwertykiem, jak jego brat, ale nie aż tak głeboko pogrążonym w sobie samym - z Naruto i właściwie z Sakurą trochę też nawiązał normalny i otwarty kontakt. Tak było do momentu pojedynku z Itachim - chyba niewiele osób zwróciło uwagę, ze Sasuke pędził na spotkanie z Itachim nie po to, żeby z nim walczyć, ale żeby uratować Naruto, bo uważał, że Itachi Uzumakiego zabije - ergo - szedł, by ratować przyjaciela, a nie zabić brata - dopiero to co, zrobił mu Itachi, zwłaszcza jego amaterasu spowodowało u Sasuka odchylenie. Ocenianie więc Sasuka jako zamknietego w sobie msciciela jest niesprawiedliwe...
Obito tez reprezentuje zupełnie inny charakter. Jest otwarty, hałaśliwy i w żadnym wypadku nie można go nazywać introwertykiem.
Suma sumarum - uważam, ze nie ma podstaw, by na podstawie 4rech postaci wyciagać ogolne wnioski co do cech całego klanu.

#35 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 17 luty 2005 - 02:18

Owszem, jest. W prawie te rozgraniczenie polega na odróżnieniu zamiaru bezpośredniego od zamiaru ewentualnego, nie mniej, każda forma zabójstwa umyślnego, nie zależnie od rodzaju zamiaru, jest przestęspwtem, ergo czynnem conajmniej nagannym moralnie.
Oczywiście, należy odróżnić pozbawienie kogoś życia w sposob mniej lub bardziej planowany jkako skutek lub cel zadania, a co innego zabicie kogoś na wojnie. Wojna przecież polega na zasadzie "jeśli ja nie bedę zabijał, zabiją mnie", to samo dotyczy sytuacji, kiedy podejmuje się obrone wioski czy kogoś bliskiego, bo walczy się wtedy, by chronić te wartości, które są ważne.
Czy Shinobi są moralni? Myślę, że na to trzeba popatrzeć przez pryzmat względności świata Naruto do naszego świata. Po prostu - ich system patrzenia na pewne zjawiska jest odmnienny od naszego (a pewnie wynika z systemu wartości samych Japończyków). Shinobi - owszem, otrzymują misję polegające na dokonaniu zabójstwa - taka jest rola Ninja. W tej misji podstawą i naczelną zasadą i wartością jest odpowiedzialność - wykonać misję za wszelką cene. Wszelkie odstępstwa są niemal zdradą (przypomnijmy sobie choćby los Sakumo Hatake). Czy Shinobi mają jakieś wątpliwości moralne wtedy? Ich kodeks, na który ongiś powoływał się Kakashi te wątpliwości wykluczał, ale prawda jest taka, że zależy to od natury samego Shinobi - Hokage zapewne nie zleciłby wykonania misji zabójstwa dajmy na to Naruto, który się będzie wachał, współczuł i zastanawiał, czy ten ktoś na taki los zasługuje, ale Neijiemu, który uzna, ze ofiara miała takie, a nie inne przeznaczenie i tyle na ten temat.

Wszystko sie sprowadza do tego, ze ninja musza miec, jak agenci CIA gietki system moralny, dzieki ktoremu nie zwariuja podczas wykonywania misji. Czyli Naruto, albo Hinata sie nie nadaja na ninja z racji swoich uczuc. Ale chodzilo mi tu raczej o co innego - o postawienie na przeciw siebie kwestii zemsty Sasuke i kwestii zabijania w czasie misji. Pierwsze wynika z dumy i pychy Sasuke, tudziez jego niedojrzalosci umyslowej w sprawie etyki zabijania. Drugie - z zadania. Mial cos wykonac, ktos mu stanal na drodze, grozil nozem, to sie go zabilo. Kazali mu kogos zabic - zawsze chyba mogl odrzucic misje? Jakos Naruto udalo sie przekonac Trzeciego do zmiany misji, to tym bardziej jonin mogl powiedziec - nie, dajcie to komus innemu. I dodatkowo - ta ciagle powtarzana droga ninja - wyglada na to, ze kazdy moze sobie zasady wybrac. I tym bardziej - wykonywac zadania na swoj sposob (vide Amai - moja postac do fRPG). A Sasuke to paskudna sprawa, chociazby z powodu, ze miesza do zabijania swoje wlasne uczucia i chce na wlasna reke wymierzyc sprawiedliwosc. Na calym swiecie nie mozna na wlasna reke wymierzac sprawiedliwosci, tylko sie to zostawia etykom, sedziom i przysieglym. I sadze, ze Sasuke nie ma prawa do zabijania brata - nawet jesli Itacz jest (a jest) paskudnym bastardem.


Obito - zly na Kakasza, ze ten jest od niego lepszy, chce na sile pokazac, ze jego klan jest debesciarski. Przekonany o swojej sile (wyzywa Kakasha na pojedynek).

Ojciec Sasu i Itacza - zimny, zamkniety w sobie, mysli o swoich synach, jak o narzedziach do zabijania. Czemu Sasu tak uwielbial brata? Bo ojciec nigdy nie okazal mu swojej milosci. IMHO jej nie mial, bo i Itacz i Sasu byli dla niego narzedziami, ktore nalezalo oddac komu trzeba (Itachi do Anbu, Sasu do Akademii, pozniej? Nie dowiemy sie).

Sasuke - najpierw dumny ze swojego klanu oraz brata, chce pojsc w jego slady, zapatrzony wrecz w sile Uchiha. Pozniej zwariowal - chce zabic brata, nie przyjazni sie z nikim, nadyma sie na mysl, ze ktos moze byc od niego lepszy, wszystko rozpatruje pod katem swojej prywatnej zemsty.

Itachi - (moim zdaniem, nie zmienil sie z dnia na dzien) - ma gdzies woj klan, mimo, ze to dzieki niemu ma Mangekyou, zamordowal swojego najlepszego przyjaciela dla sily, wymordowal klan, odszedl z wioski.


Dla mnie wszyscy maja chore wyobrazenie o swojej potencjalnej sile. No, a ani Naruto, ani Ero tak nie maja.