Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Przyszlosc Uchiha


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
326 odpowiedzi w tym temacie

#36 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 17 luty 2005 - 02:51

Wszystko sie sprowadza do tego, ze ninja musza miec, jak agenci CIA gietki system moralny, dzieki ktoremu nie zwariuja podczas wykonywania misji. Czyli Naruto, albo Hinata sie nie nadaja na ninja z racji swoich uczuc.


Nie jest tak do końca. Shinobi są różni i jest różne zapotrzebowanie na shinobich. Także w kwestii etyki zawodowej. Gaara był bezwględnym mordercą, więc w twoim ujęciu byłby shinobim idealnym. Ale to Gaara ponosi porażkę w walce z Naruto, i to przede wszystkim moralną, to Gaara przejmuje od Naruto system wartości, nie na odwrót. A to wskazuje, który system jest silniejszy i bliższy człowiekowi.

Podbnie zresztą na ten temat mówi Yondaime - "to prawda, że zasady i regulacje są ważne, ale są też inne wartości, którymi trzeba się kierować" (Gaiden 1)

Ale chodzilo mi tu raczej o co innego - o postawienie na przeciw siebie kwestii zemsty Sasuke i kwestii zabijania w czasie misji


Niepotrzebnie kwestie zemsty na Itachim sprowadzasz do ogólnej oceny samego zabijania. Sasuk nie jest płatnym mordercą - chce zabić tylko i wyłącznie Itachiego, co stało się jego nadrzędnym życiowym celem, a potem wręcz obsesją. Prawda - nie wacha sie przed sięgnieciem po każdy środek prowadzący do celu (w czym jednak nie jest do konca konsekwenty, dlatego wciąż nie ma Mangyokou). Ale to nie oznacza, ze nagle zacznie mordować wszystkich jak Gaara, albo nie wykonywać misji - po prostu - obsesja zemsty na bracie nie ma wiele wspólnego z faktem, że obaj są Shinobi.

--------

Obawiam się, że twoje spojrzenie na Uchiha jest zdeczko wypaczone. Postrzegasz ich wyłącznie w czarnych barwach, uwypuklając te elementy, ktore oddają mroczną część ich osobowisc, a przemilczając te jaśniejsze. Skutkiem tego - obraz tego klanu nie jest do konca prawdziwy.

Obito - zly na Kakasza, ze ten jest od niego lepszy, chce na sile pokazac, ze jego klan jest debesciarski. Przekonany o swojej sile (wyzywa Kakasha na pojedynek).


Obito zazdrosci Kakashiemu i z nim rywalizuje, to się zgadza. I tylko to.
Nie jest wcale przekonany o swojej sile, mowi o tym wprost w dalszej części Gaidena. W rzeczywistości Obito pragnie siły nie tylko po to, by rywalizować z Kakashem i siebie dowartościować, ale po to, by Kakashiemu zaimponować i zyskać jego sympatie i przyjaźń. To jest jego główny motor postępowania. Umierając właśnie mówi, że nareszcie Kakashi go uznał za swojego przyjaciela. Pomijasz też fakt, że ten niby zapatrzony w siebie Uchiha złamał zasady w imię swojej miłości do Rin i bez wahania oddał życie za Kakashiego, w którego siłe i potencjał cały czas wierzył.

Ojciec Sasu i Itacza - zimny, zamkniety w sobie, mysli o swoich synach, jak o narzedziach do zabijania


Przywódca Uchiha kocha obu synów, także Itachiego, dla ktorego, choć nie może się porozumieć, to bez wahania stawia na szali swoją reputacje, by syna wybronić przed konsekwencjami nieodpowiedzialnego zachowania. To, że chce, by jego synowie osiągneli jak najwyższy awans społeczny, to jest cecha tak naturalna u rodziców, że aż się dziwię, iż tego nie zauważasz. A ileż naszych rodziców jest ambitnych za nas, chce, byśmy w szkole dostawali jaknajlepsze oceny, na studiach jak najlepiej zdawali egzaminy, a w życiu zawodowym robili jak największe kariery? Bardzo często wbrew nam. Co więc tu dziwnego, ze ojciec Sasuka i Itachiego tak postępuje?! Żaden to powód, by uważać, że on z synów chce robić narzędzie do zabijania?! bo niby do czego mu to narzędzie? Chce zrobić pucz, zabić hokage i ustanowić w Konoha-gakure reżim policyjny?! Bzdura!

Sasuke uwielbiał brata, b o ten był dla niego niedoścignionym wzorem. Taki kompleks i w naszym społeczeństwie nie jest niczym dziwnym, kiedy młodszemu rodzeństwu stawiane za wzór przez rodziców jest starsze, dojrzalsze rodzenstwo, lepsze w nauce, sporcie i ogolnie budzące dume rodziców. Budzi więc zachwyt młodszych, ale i zmysł rywalizacji. Ale nijak nie można z tego powodu powiedzieć, że ma to zastępować miłość rodziców. Sasuke chciał mieć starszego brata z prawdziwego zdarzenia, zwłaszcza, ze Itachi dał mu tego namiastke...a potem mu to odebrał.

Itachi moim zdaniem cierpiał na obsesyjne i dołujące poczucie samotności i odrzucenia, zresztą chyba urojone. Uważał, że Sasuke go nienawidzi, bo mu nie potrafi dorównać. Uważał, że klan jest beznadziejny, obłudny...Itachi nie był od samego początku pozbawioną uczuć maszyną do zabijania. Suishi był kimś podobnym do niego, jego prawdziwym przyjacielem - gdyby nić dla Itachiego nie znaczył, nie uzyskałby on przecież MS. To, że Itachimeu ostatecznie odbiło, to inna sprawa - ale to przypadek akcydentalny, a nie reguła.

A nadmierne wyobrażenie o swojej sile to mają tam prawie wszyscy z wyjątkiem Shikimaru...

#37 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 17 luty 2005 - 03:16

Nie jest tak do końca. Shinobi są różni i jest różne zapotrzebowanie na shinobich. Także w kwestii etyki zawodowej. Gaara był bezwględnym mordercą, więc w twoim ujęciu byłby shinobim idealnym. Ale to Gaara ponosi porażkę w walce z Naruto, i to przede wszystkim moralną, to Gaara przejmuje od Naruto system wartości, nie na odwrót. A to wskazuje, który system jest silniejszy i bliższy człowiekowi.

Bo tutaj nie bylo kwestii, ktora psychika jest lepiej przygotowana do zabijania, tylko ktora lepiej sobie radzi z przeszloscia. A gdyby dac obu wrogiego shinobi do przesluchania, to sadzisz, ze Naruto by sie powiodlo? Gaara by to zrobil idealnie. Tak, Gaara byl w zamysle idealnym shinobi i takim sie stal. Ale mial jeszcze kwestie dziecinstwa, w naprawieniu ktorej pomogl mu Naruto.

Niepotrzebnie kwestie zemsty na Itachim sprowadzasz do ogólnej oceny samego zabijania. Sasuk nie jest płatnym mordercą - chce zabić tylko i wyłącznie Itachiego, co stało się jego nadrzędnym życiowym celem, a potem wręcz obsesją. Prawda - nie wacha sie przed sięgnieciem po każdy środek prowadzący do celu (w czym jednak nie jest do konca konsekwenty, dlatego wciąż nie ma Mangyokou). Ale to nie oznacza, ze nagle zacznie mordować wszystkich jak Gaara, albo nie wykonywać misji - po prostu - obsesja zemsty na bracie nie ma wiele wspólnego z faktem, że obaj są Shinobi.

Nie mowie, ze jest zlym ninja. Mowie, ze jest zlym czlowiekiem. Robi zle. Powinno sie go zamknac za sam zamiar zamordowania brata. Czy gdybys byl sedzia darowalbys komus morderstwo, tylko dlatego, ze wczoraj posadziles kogos, kto popelnil ich dziesiec?

Obawiam się, że twoje spojrzenie na Uchiha jest zdeczko wypaczone. Postrzegasz ich wyłącznie w czarnych barwach, uwypuklając te elementy, ktore oddają mroczną część ich osobowisc, a przemilczając te jaśniejsze. Skutkiem tego - obraz tego klanu nie jest do konca prawdziwy.

Wybacz, ale ja widze tylko negatywy w tym klanie... i zaraz wyjasnie, czemu:

Obito zazdrosci Kakashiemu i z nim rywalizuje, to się zgadza. I tylko to.
Nie jest wcale przekonany o swojej sile, mowi o tym wprost w dalszej części Gaidena. W rzeczywistości Obito pragnie siły nie tylko po to, by rywalizować z Kakashem i siebie dowartościować, ale po to, by Kakashiemu zaimponować i zyskać jego sympatie i przyjaźń. To jest jego główny motor postępowania. Umierając właśnie mówi, że nareszcie Kakashi go uznał za swojego przyjaciela. Pomijasz też fakt, że ten niby zapatrzony w siebie Uchiha złamał zasady w imię swojej miłości do Rin i bez wahania oddał życie za Kakashiego, w którego siłe i potencjał cały czas wierzył.

Obito z poczatku zachowywal sie jak Uchiha - byl zimnym draniem, co gorsza - zimnym draniem z elitarnego klanu postawiony przed jeszcze wiekszym geniuszem. Nie mogl tego zniesc, nikt bardziej go nie wkurzal, jak Kakashi ze swoim stylem i sila. Potem sie zmienil - powiem wiecej - przestal sie zachowywac jak Uchiha - poswiecil sie dla milosci i przyjazni. I dlatego go cenie ;]

Przywódca Uchiha kocha obu synów, także Itachiego, z ktorym, choć nie może się porozumieć, do bez wahania stawia na szali swoją reputacje, by syna wybronić przed konsekwencjami nieodpowiedzialnego zachowania. To, że chce, by jego synowie osiągneli jak najwyższy awans społeczny, to jest cecha tak naturalna u rodziców, że aż się dziwię, iż tego nie zauważasz. A ileż naszych rodziców jest ambitnych za nas, chce, byśmy w szkole dostawali jaknajlepsze oceny, na studiach jak najlepiej zdawali egzaminy, a w życiu zawodowym robili jak największe kariery? Bardzo często wbrew nam. Co więc tu dziwnego, ze ojciec Sasuka i Itachiego tak postępuje?! Żaden to powód, by uważać, że on z synów chce robić narzędzie do zabijania?! bo niby do czego mu to narzędzie? Chce zrobić pucz, zabić hokage i ustanowić w Konoha-gakure reżim policyjny?! Bzdura!

Po pierwsze - nie przypominam sobie, gdzie sie dowiadujemy, ze stary sasu i itacza jest przywodca Uchiha. Jesli sie myle - podaj, gdzie to mowia.
A dalej - czy ten dystans do synow, wrecz egoizm, chec wykorzystania sily Itachiego, brak jakiejkolwiek reakcji na oceny Sasuke, jego postepy moze byc oznaka jego niesmialosci? To, ze jego pochwala jest "A juz myslalem, ze nie jestes moim synem" doskonale wynika, jakim zimnym draniem jest. On nie ma syna, dopoki ten syn bedzie hiper ninja. Inny syn go nie obchodzi.Pare plusow z jego strony bylo - w koncu poszedl na rozpoczecie roku w Akademii (ale nie patrzyl wogole - chcialoby sie dodac). Ale w gruncie rzeczy byl draniem.

Sasuke uwielbiał brata, b o ten był dla niego niedoścignionym wzorem. Taki kompleks i w naszym społeczeństwie nie jest niczym dziwnym, kiedy młodszemu rodzeństwu stawiane za wzór przez rodziców jest starsze, dojrzalsze rodzenstwo, lepsze w nauce, sporcie i ogolnie budzące dume rodziców. Budzi więc zachwyt młodszych, ale i zmysł rywalizacji. Ale nijak nie można z tego powodu powiedzieć, że ma to zastępować miłość rodziców. Sasuke chciał mieć starszego brata z prawdziwego zdarzenia, zwłaszcza, ze Itachi dał mu tego namiastke...a potem mu to odebrał.

Jeszcze przed smiercia rodzicow wygladalo, jakby Sasu byl normalnym chlopcem z charakteru. Ale jedno mnie strapilo - jak byl juz w Akademii, to siedzial sam w lawce. Mimo, ze jeszcze nie pragnal czyjejs smierci, ani nie byl niczym zachmurzony - odseparowal sie od szkolnych kolegow (w odroznieniu od np. takich Choujiego i Shikamaru) i skupil sie wylacznie na zdobywaniu umiejetnosci. Z jednej strony - wplyw ojca, ktory wymagal od niego niewiadomo czego. Z dugiej - jego wlasna, wrodzona psychika mu to podpowiadala. A po smierci rodzicow, zrobil sie z niego najgorszy swir w osadzie - 8 letni chlopak planujacy morderstwo na wlasnym bracie.

Itachi moim zdaniem cierpiał na obsesyjne i dołujące poczucie samotności i odrzucenia, zresztą chyba urojone. Uważał, że Sasuke go nienawidzi, bo mu nie potrafi dorównać. Uważał, że klan jest beznadziejny, obłudny...Itachi nie był od samego początku pozbawioną uczuć maszyną do zabijania. Suishi był kimś podobnym do niego, jego prawdziwym przyjacielem - gdyby nić dla Itachiego nie znaczył, nie uzyskałby on przecież MS. To, że Itachimeu ostatecznie odbiło, to inna sprawa - ale to przypadek akcydentalny, a nie reguła.

Odbilo mu - i on jest skrajnym przypadkiem myslenia szkoly Uchiha ;] Tak mocno byl z nich najlepszy, ze charakter tez ma skrajny... No i wypelzlo licho z worka :/

Podsumowujac:
-Obito (tylko przed porwaniem Rin) - Dumny, wsciekly, zazdrosny
-Ojciec Sasu i Itacha - Zimny, wyrachowany, przedmiotowy
-Sasu (po incydencie) - Zimny, z morderczymi planami, zazdrosny o sile Naruto
-Itachi - seryjny morderca, maniak swojej sily

Paskudny klan, nie? :/

A jeszcze Chouji, Hinata, Sakura? One tez nie maja nadmiernego wyobrazenia o sobie ;]

#38 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 17 luty 2005 - 03:59

Obito z poczatku zachowywal sie jak Uchiha - byl zimnym draniem, co gorsza - zimnym draniem z elitarnego klanu postawiony przed jeszcze wiekszym geniuszem. Nie mogl tego zniesc, nikt bardziej go nie wkurzal, jak Kakashi ze swoim stylem i sila. Potem sie zmienil


Myśle, że Obito nie tyle się zmienił, co pokazał swoja własną wiekszą i nietypową dla Shinobiego wrażliwosć (podobną wrażliwosć ma też Naruto). To co piszesz o tym wpajanym Uchihakom przekonaniu, ze stanowią taki "Klan Nadludzi", elite shinobich - zgadzam się z tym - Obito tez po części jest ofiarą tej propagandy - trudno mu jest pogodzić się i przyjąć do wiadomości, ze Kakash, choć nie z elity, jest od niego lepszy. Nie wyklucza to jednak tego, co o Obito napisałem wcześniej.
Zreszta - wydaje mi się, że Obito ostatecznie zaakceptował tą przewagę Kakashiego, kiedy usłyszał historie jego dziecinstwa. Z reakcji na słowa Yondaime wnioskuję, ze Obito nie miał pojęcia, iż Kakash jest synem samego "Whita Fang'a" - ktory reprezentowal poziom Sennina, zatem również należał do elity - a przewagę jednego członka elity nad drugim członkiem elity łatwiej zaakceptować, niż przewagę zwykłego shinobi nad elitą...

Po pierwsze - nie przypominam sobie, gdzie sie dowiadujemy, ze stary sasu i itacza jest przywodca Uchiha. Jesli sie myle - podaj, gdzie to mowia


We wspomnieniach Sasuka - Itachi opowiada historie i funkcje klanu Uchiha w Konoha, a ojciec Sasuka jest dowódcą policji (inni członkowie tej formacji zwracają sie do niego per "szefie"). Wydaje sie też cieszyć wielkim respektem pozostałych członków klanu - wszystko wskazuje zatem na to, ze jest jego głową.

A dalej - czy ten dystans do synow, wrecz egoizm, chec wykorzystania sily Itachiego, brak jakiejkolwiek reakcji na oceny Sasuke, jego postepy moze byc oznaka jego niesmialosci?


Czemu nie? Moim zdaniem jest on tylko bardzo oszczędnym w wyrażaniu uczuć, powiedziałbym nawet, że nieudolnym. Poza tym - to typ rodzica, który uważa, że surowość i zewnetrzny, pozorny dystans wobec dzieci sprzyja ich samodzielności i kształtowaniu własnej siły. Inaczej mówiąc - uważa, że taka postawa wobec synów ich wzmocni i nauczy samemu radzić sobie z problemami.

Pare plusow z jego strony bylo - w koncu poszedl na rozpoczecie roku w Akademii


Dobrze, ze przypomniales mi ten wątek, bo akurat jest ciekawy. O ile pamietam, ojciec nie chciał iść na tą ceremonię, natomiast Itachiemu zależało na tym, by się pojawić tam, nawet kosztem obowiązków w ANBU, bo wiedział, że dla brata to ważne...
Właśnie te motywy, oraz poczatek wspomnien Sasuka ("moje marzenie jest w przeszlosci" i scena Sasuka przytulonego do niosącego go na plecach Itachiego) stanowi podstawę dla mojej teorii, iż Sasuke mści sie nie tyle za klan, ale za to, że Itachi zabił w sobie starszego brata, którego Sasuke kochał i podziwiał...

Odbilo mu - i on jest skrajnym przypadkiem myslenia szkoly Uchiha


Co do tego "odbicia" to mam wciaz pewne wątplwiosci, o ktorych juz pisałem w innym wątku. Cała ta eksterminacja klanu jest troche zbyt tajemnicza (nie ma naocznych swiadkow, a Itachi nie miał śladów krwi na sobie). Ale tu nic nowego nie wymyślimy

Jeszcze przed smiercia rodzicow wygladalo, jakby Sasu byl normalnym chlopcem z charakteru. Ale jedno mnie strapilo - jak byl juz w Akademii, to siedzial sam w lawce. Mimo, ze jeszcze nie pragnal czyjejs smierci, ani nie byl niczym zachmurzony - odseparowal sie od szkolnych kolegow (w odroznieniu od np. takich Choujiego i Shikamaru) i skupil sie wylacznie na zdobywaniu umiejetnosci.


Może po prostu miał duszę melancholika, jak jego brat? Nie oznacza to przeciez jeszcze wypaczenia. Poza tym - nie bylo tak do konca - pojawia sie wspomnienie Sakury i Ino w ktorym maly Sasuk bawi sie z innymi dziećmi. Ale to prawda, że Sasuk miał skłonności do odcinania się od innych i uciekania w samotność. Była to cecha, która pozwala mu częsciowo zrozumieć Naruto, ktory też był samotnikiem, ale również ich różniła - Sasuk był samotnikiem z wyboru, a Naruto z przymusu. Nie zgadzam się z tym, że Sasuk ześwirował po śmierci rodziców - napewno było to dla 7 letniego dziecka traumatyczne przeżycie, nie można mieć wątpliwości, ale jako nastolatkowi - jeszcze w teamie 7, udało mu sie nawiązać zdrowe relacje..ale o tym bylo wyzej, nie ma co sie powtarzać.

Myślę, że w przyszłości Sasuk dokona kolejnej rewolty świadomości - pod wpływem kolejnych doświadczeń. Nie wiemy jeszcze jaki wplyw na niego miał Orochimaru. Sasuk, jesli bedzie chcial dokonczyc zemsty na Itachim, bedzie musiał zabić Orochimaru, ktory pragnie jego ciała...Chyba, ze Oro mu sam pomoze w akcie przeciwko bratu...Może być też tak, ze Sasuk Itachiemu przebaczy....małoprawdopodobne na dziś dzien, ale możliwe.

A jeszcze Chouji, Hinata, Sakura? One tez nie maja nadmiernego wyobrazenia o sobie ;]


do Choujiego i Hinatki się zgodze - do Sakury nie - jak każda kobieta, uważa, że jest tak atrakcyjna, iż Sasuk powinien już dawno paść do jej stóp :))

#39 Jagoten

Jagoten
  • Goście

Napisano 18 luty 2005 - 01:37

Nie mowie, ze jest zlym ninja. Mowie, ze jest zlym czlowiekiem. Robi zle. Powinno sie go zamknac za sam zamiar zamordowania brata. Czy gdybys byl sedzia darowalbys komus morderstwo, tylko dlatego, ze wczoraj posadziles kogos, kto popelnil ich dziesiec?


A czy skazałbyś człowieka, który zabił mordercę kilkunastu/kilkudziesięciu ludzi (czyt. mordercę?)? Poza tym - sądzę, że w świetle prawa Sasuk byłby winny - tylko jest jeden problem. Jemu już by na tym nie zależało - dokonał swojej zemsty i swojego życiowego celu. Taka świadomość by mu wystarczyła jak sądzę.

Jeszcze przed smiercia rodzicow wygladalo, jakby Sasu byl normalnym chlopcem z charakteru. Ale jedno mnie strapilo - jak byl juz w Akademii, to siedzial sam w lawce. Mimo, ze jeszcze nie pragnal czyjejs smierci, ani nie byl niczym zachmurzony - odseparowal sie od szkolnych kolegow (w odroznieniu od np. takich Choujiego i Shikamaru) i skupil sie wylacznie na zdobywaniu umiejetnosci. Z jednej strony - wplyw ojca, ktory wymagal od niego niewiadomo czego. Z dugiej - jego wlasna, wrodzona psychika mu to podpowiadala. A po smierci rodzicow, zrobil sie z niego najgorszy swir w osadzie - 8 letni chlopak planujacy morderstwo na wlasnym bracie.


A kojarzysz jego rozmowę z Łasicem? Co Itacz mu mówi, że są wyjątkowym rodzeństwem, a siła którą posiadają jako tako skazuje ich na arogancję itp.? Sasuk podziwiał Itachi'ego i był on jego wzorem, więc może to na niego najbardziej wpłynęło? ;> Potem już nie miał jak tego zmienić - bo czuł się samotny, opuszczony. A następny etap to wściekłość i nienawiść ;] Nie miał gdzie "nauczyć" się żyć jak większość pozostałych dzieci w jego wieku ;]

-Itachi - seryjny morderca, maniak swojej sily

Itachi - (moim zdaniem, nie zmienil sie z dnia na dzien) - ma gdzies woj klan, mimo, ze to dzieki niemu ma Mangekyou, zamordowal swojego najlepszego przyjaciela dla sily, wymordowal klan, odszedl z wioski.


Do czasu nie "nie miał gdzieś" swojego klanu. Poczytaj rozmowę z jego ojcem - mówi tam, że oni wszyscy trzymają się kurczowo tak małej rzeczy jak ich wlasny klan. Moim zdaniem (można to interpretować na masę sposobów) - jego denerwowała ta pycha klanu Uchiha. To wyróżnianie się, a tak naprawdę bycie tylko i wyłącznie policją. Denerwowało go zapatrzenie krewnych w samych siebie. Z czasem tego nie wytrzymał i wymierzył tylko karę (może coś go do tego jeszcze zmobilizowało, ale o tym nic nie wiemy). Zostawił tylko Sasuka przy życiu, żeby stał się silny. Wiedział, że Sasuke go znienawidzi co właśnie doprowadzi go o siły. Kto wie? Może Itach nawet chce, żeby Sasuk kiedyś odbudował klan, ale nie taki jaki był kiedyś? Może o to właśnie chodziło? ;P Dlatego nie mów mi, że mu odbiło - prawda, są bardziej rozsądniejsze drogi do zdobycia takiego celu, ale ona wcale nie jest taka "chora" jaka się wydaje ;]

Itachi moim zdaniem cierpiał na obsesyjne i dołujące poczucie samotności i odrzucenia, zresztą chyba urojone. Uważał, że Sasuke go nienawidzi, bo mu nie potrafi dorównać. Uważał, że klan jest beznadziejny, obłudny...Itachi nie był od samego początku pozbawioną uczuć maszyną do zabijania. Suishi był kimś podobnym do niego, jego prawdziwym przyjacielem - gdyby nić dla Itachiego nie znaczył, nie uzyskałby on przecież MS. To, że Itachimeu ostatecznie odbiło, to inna sprawa - ale to przypadek akcydentalny, a nie reguła.


Jak wyżej ;]

Podsumowujac:
-Obito (tylko przed porwaniem Rin) - Dumny, wsciekly, zazdrosny
-Ojciec Sasu i Itacha - Zimny, wyrachowany, przedmiotowy
-Sasu (po incydencie) - Zimny, z morderczymi planami, zazdrosny o sile Naruto
-Itachi - seryjny morderca, maniak swojej sily

Paskudny klan, nie? :/


Bardzo paskudny - tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że wszyscy Ci pyszni i dumni wojownicy bronili obywateli i innych shinobi, oraz pilnowali porządku w Wiosce od dawna. Całkiem ciekawa postawa jak na zapatrzonych w siebie wojowników ;] (żeby nie było, że zaprzeczam temu co mówiłem wcześniej - nie. Chodzi mi tu tylko o to, że oni inaczej tą własną dumę wyrażali, co robiło z nich całkiem dobrych ludzi ;])

Co do tego "odbicia" to mam wciaz pewne wątplwiosci, o ktorych juz pisałem w innym wątku. Cała ta eksterminacja klanu jest troche zbyt tajemnicza (nie ma naocznych swiadkow, a Itachi nie miał śladów krwi na sobie). Ale tu nic nowego nie wymyślimy


Szczerze wątpię w teorię, że to nie Itachi wymordował rodzinkę ;] Tym bardziej biorąc pod uwagę fakt jego rozmowy z Sasukiem po incydencie, kłótni z "rodzinką" przed incydentem. To wszystko wskazuje na niego. Wiem, że może być inaczej, ale jak dla mnie jest to mniej prawdopodobne niż to, że Sasuk wybaczy Itachi'emu ;P A jak sam zauważyłeś - jest to mało prawdopodobne :P

Dobrze, ze przypomniales mi ten wątek, bo akurat jest ciekawy. O ile pamietam, ojciec nie chciał iść na tą ceremonię, natomiast Itachiemu zależało na tym, by się pojawić tam, nawet kosztem obowiązków w ANBU, bo wiedział, że dla brata to ważne...
Właśnie te motywy, oraz poczatek wspomnien Sasuka ("moje marzenie jest w przeszlosci" i scena Sasuka przytulonego do niosącego go na plecach Itachiego) stanowi podstawę dla mojej teorii, iż Sasuke mści sie nie tyle za klan, ale za to, że Itachi zabił w sobie starszego brata, którego Sasuke kochał i podziwiał...


W pełni popieram tą wypowiedź. To był ten Itachi, którego uwielbiam - starszy brat, który udziela rad młodszemu, pomaga mu, dba o niego (po cześci), potrafi zrezygnować z własnych obowiązków, czy przyjemności, ażeby sprawić przyjemność młodszemu bratu (może wynika to z tego, że też zawsze chciałem takiego brata, a jakoś życie obdarowało mnie chamem ;P). W każdym razie - również sądzę, że to jest główny powód zemsty... A nie klan.

#40 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 18 luty 2005 - 04:49

[quote]

Czemu nie? Moim zdaniem jest on tylko bardzo oszczędnym w wyrażaniu uczuć, powiedziałbym nawet, że nieudolnym. Poza tym - to typ rodzica, który uważa, że surowość i zewnetrzny, pozorny dystans wobec dzieci sprzyja ich samodzielności i kształtowaniu własnej siły. Inaczej mówiąc - uważa, że taka postawa wobec synów ich wzmocni i nauczy samemu radzić sobie z problemami. [/quote]Czyli krzywdzi syna swoim dystansem do niego. To nie jest dobre.
[quote]

Co do tego "odbicia" to mam wciaz pewne wątplwiosci, o ktorych juz pisałem w innym wątku. Cała ta eksterminacja klanu jest troche zbyt tajemnicza (nie ma naocznych swiadkow, a Itachi nie miał śladów krwi na sobie). Ale tu nic nowego nie wymyślimy [/quote]
Jak dla mnie sytuacja jest prosta - Itachi juz pokazal wczesniej, ze nienawidzi swojego klanu i dal temu upust bezczeszczac znak rodowy. Poza tym, kto inny mialby sile, zeby zniszczyc (jak niektorzy uwazaja)najsilniejszy klan w Konoha?
[quote]

Może po prostu miał duszę melancholika, jak jego brat? Nie oznacza to przeciez jeszcze wypaczenia. Poza tym - nie bylo tak do konca - pojawia sie wspomnienie Sakury i Ino w ktorym maly Sasuk bawi sie z innymi dziećmi. Ale to prawda, że Sasuk miał skłonności do odcinania się od innych i uciekania w samotność. Była to cecha, która pozwala mu częsciowo zrozumieć Naruto, ktory też był samotnikiem, ale również ich różniła - Sasuk był samotnikiem z wyboru, a Naruto z przymusu. Nie zgadzam się z tym, że Sasuk ześwirował po śmierci rodziców - napewno było to dla 7 letniego dziecka traumatyczne przeżycie, nie można mieć wątpliwości, ale jako nastolatkowi - jeszcze w teamie 7, udało mu sie nawiązać zdrowe relacje..ale o tym bylo wyzej, nie ma co sie powtarzać.
[/quote]
Jak dla mnie to Sasuke wtedy nie wyroznial sie niesmialoscia - to duma klanowa mu nie pozwalala sie zblizac do *gorszych*. A te relacje byly raczej wymuszone sytuacja. Dobrze sie bawil z Naruto w czasie trenowania czakry. Po tej misji juz znowu sie zachowywal jak badass.

[quote]

do Choujiego i Hinatki się zgodze - do Sakury nie - jak każda kobieta, uważa, że jest tak atrakcyjna, iż Sasuk powinien już dawno paść do jej stóp :))[/quote]To Hinatka nie jest kobieta? oO?

[quote]
A czy skazałbyś człowieka, który zabił mordercę kilkunastu/kilkudziesięciu ludzi (czyt. mordercę?)? Poza tym - sądzę, że w świetle prawa Sasuk byłby winny - tylko jest jeden problem. Jemu już by na tym nie zależało - dokonał swojej zemsty i swojego życiowego celu. Taka świadomość by mu wystarczyła jak sądzę. [/quote]
Tak, skazalbym, bo zycie kazdego czlowieka jest wazne. Nie ma ludzi, ktorych mozna bezkarnie zabijac, nawet jesli sa to mordercy - zabijanie jest be.
[quote]
Do czasu nie "nie miał gdzieś" swojego klanu. Poczytaj rozmowę z jego ojcem - mówi tam, że oni wszyscy trzymają się kurczowo tak małej rzeczy jak ich wlasny klan. Moim zdaniem (można to interpretować na masę sposobów) - jego denerwowała ta pycha klanu Uchiha. To wyróżnianie się, a tak naprawdę bycie tylko i wyłącznie policją. Denerwowało go zapatrzenie krewnych w samych siebie. Z czasem tego nie wytrzymał i wymierzył tylko karę (może coś go do tego jeszcze zmobilizowało, ale o tym nic nie wiemy). Zostawił tylko Sasuka przy życiu, żeby stał się silny. Wiedział, że Sasuke go znienawidzi co właśnie doprowadzi go o siły. Kto wie? Może Itach nawet chce, żeby Sasuk kiedyś odbudował klan, ale nie taki jaki był kiedyś? Może o to właśnie chodziło? ;P Dlatego nie mów mi, że mu odbiło - prawda, są bardziej rozsądniejsze drogi do zdobycia takiego celu, ale ona wcale nie jest taka "chora" jaka się wydaje ;] [/quote]Sweet. Podziekujmy Itacziemu, ze wymordowal swoj klan, ziemia jest spokojniejsza dzieki temu ;] Szkoda, ze po rzezni nie popelnil jeszcze harakiri i sepuku :P
[quote]
Bardzo paskudny - tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że wszyscy Ci pyszni i dumni wojownicy bronili obywateli i innych shinobi, oraz pilnowali porządku w Wiosce od dawna. Całkiem ciekawa postawa jak na zapatrzonych w siebie wojowników ;] (żeby nie było, że zaprzeczam temu co mówiłem wcześniej - nie. Chodzi mi tu tylko o to, że oni inaczej tą własną dumę wyrażali, co robiło z nich całkiem dobrych ludzi ;])
[/quote]Bronili obywateli? Wladza sie pysznili! Taka byla funkcja policji - zauwaz, ze jak ich wymordowali, to Konoha dalej pozostala najprzyjemniejsza z wiosek pod wzgledem porzadku publicznego ;] Jednym slowem - Hokage dawal im sie wsunac w mundurki, zeby ci z nudow nie rozpieprzyli wioski XD[quote]
[quote]

W pełni popieram tą wypowiedź. To był ten Itachi, którego uwielbiam - starszy brat, który udziela rad młodszemu, pomaga mu, dba o niego (po cześci), potrafi zrezygnować z własnych obowiązków, czy przyjemności, ażeby sprawić przyjemność młodszemu bratu (może wynika to z tego, że też zawsze chciałem takiego brata, a jakoś życie obdarowało mnie chamem ;P). W każdym razie - również sądzę, że to jest główny powód zemsty... A nie klan.[/quote]Ale ten sam Itachi zamordowal rodzicow, swojego braciszka pojechal swiezo zdobytym Mangekyou i uciekl z Konohy stajac sie missing ninem klasy S, przystapil do organizacji wrogiej Konohy... Pogodzmy sie z faktem, ze to badass jakich malo.

#41 Jagoten

Jagoten
  • Goście

Napisano 19 luty 2005 - 01:02

Czyli krzywdzi syna swoim dystansem do niego. To nie jest dobre.


Zwróć uwagę, że mcduff go w swojej wypowiedzi nie ocenił, lecz przedstawił jego punkt widzenia. I to prawda - nie jest za dobre. To samo można powiedzieć o kilku innych metodach wychowawczych stosowanych nawet do dzisiaj ;]

Jak dla mnie sytuacja jest prosta - Itachi juz pokazal wczesniej, ze nienawidzi swojego klanu i dal temu upust bezczeszczac znak rodowy. Poza tym, kto inny mialby sile, zeby zniszczyc (jak niektorzy uwazaja)najsilniejszy klan w Konoha?


On nie nienawidzi klanu, tylko ludzi do niego należących =P Przynajmniej większości ;]

To Hinatka nie jest kobieta? oO?


Hinata to wyjątek - a wyjątek stanowi nową regułę ;]

Tak, skazalbym, bo zycie kazdego czlowieka jest wazne. Nie ma ludzi, ktorych mozna bezkarnie zabijac, nawet jesli sa to mordercy - zabijanie jest be.


First - ominąłeś zupełnie drugą część wypowiedzi, w której już na to odpowiedziałem ;] Second - W takim razie skaż policjantów, którzy czasami zabijają przestępców. Skaż żołnierzy (wszystkich, bez wyjątku) podczas wojny. A najlepiej to skaż pół świata, bo pewnie mają kogoś na koncie XD (joke)

Sweet. Podziekujmy Itacziemu, ze wymordowal swoj klan, ziemia jest spokojniejsza dzieki temu ;] Szkoda, ze po rzezni nie popelnil jeszcze harakiri i sepuku :P


Swoim ironicznym komentarzem kończysz dyskusję na ten temat, nie podając niczego sensownego praktycznie - weź komentuj tak i jakimś własnym zdaniem, a nie XD
Poza tym nie mówię, że mamy mu za to "dziękować". Mówiłem przecież, że to nie była najrozsądniejsza droga do zdobycia celu jakiego sobie (moim zdaniem) wyznaczył Itachi, ale nie była taka "chora" jak ją wszyscy widzą. Omg.

Bronili obywateli? Wladza sie pysznili! Taka byla funkcja policji - zauwaz, ze jak ich wymordowali, to Konoha dalej pozostala najprzyjemniejsza z wiosek pod wzgledem porzadku publicznego ;] Jednym slowem - Hokage dawal im sie wsunac w mundurki, zeby ci z nudow nie rozpieprzyli wioski XD


Jestem pewien, że policja odciążała ANBU pilnując porządku w Wiosce. Aktualnie jak wiesz jednym z zadań ANBU jest pilnowanie wioski od wewnątrz, więc coś musieli robić. Poza tym po jego ojcu nie widać, żeby "pysznił" się władzą. Wręcz przeciwnie. Wykonywał swoje obowiązki sumiennie - nawet poświęcał życie rodzinne dla tego celu. Przesadził - to prawda, co jednak nie umniejsza faktu, że był dobrym "narzędziem" ;] A co do tego, że Konoha jest najprzyjemniejszą z wiosek pod względem porządku publicznego - moim zdaniem wynika to z tego, że jeszcze 13 lat temu wioska prawdopodobnie była w opłakanym stanie po wizycie demona. Jak wiesz w takich sytuacjach, ludzie często się solidaryzują i wspólnymi siłami dążą do jakiegoś celu ;] I z tego to moim zdaniem wynika ;P

Ale ten sam Itachi zamordowal rodzicow, swojego braciszka pojechal swiezo zdobytym Mangekyou i uciekl z Konohy stajac sie missing ninem klasy S, przystapil do organizacji wrogiej Konohy... Pogodzmy sie z faktem, ze to badass jakich malo.


Tak. To identycznie jak z Sasukiem praktycznie - spróbował takiego życia, jednak nie mógł czegoś przetrzymać (w przypadku Itacha - zachowania własnego klanu) i w końcu zwiewa z wioski, zostawiajac za sobą jednak trochę większy "ślad". Cóż... Może uważał, że tak będzie lepiej... Zacząć wszystko od nowa XD

Pogodzmy sie z faktem, ze to badass jakich malo.


I to drugi powód dla którego go lubię ;]

#42 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 19 luty 2005 - 01:15

Zwróć uwagę, że mcduff go w swojej wypowiedzi nie ocenił, lecz przedstawił jego punkt widzenia. I to prawda - nie jest za dobre. To samo można powiedzieć o kilku innych metodach wychowawczych stosowanych nawet do dzisiaj ;]

Ja ocenilem. I uwazam, ze jest to zle.

On nie nienawidzi klanu, tylko ludzi do niego należących =P Przynajmniej większości ;]

Klanu nienawidzil. Zbeszczescil znak Uchiha, wymordowal wszystkich za wyjatkiem Sasuke.

Hinata to wyjątek - a wyjątek stanowi nową regułę ;]

A Rin?

First - ominąłeś zupełnie drugą część wypowiedzi, w której już na to odpowiedziałem ;] Second - W takim razie skaż policjantów, którzy czasami zabijają przestępców. Skaż żołnierzy (wszystkich, bez wyjątku) podczas wojny. A najlepiej to skaż pół świata, bo pewnie mają kogoś na koncie XD (joke)

Tak, zabijanie przestepcow jest zle. Lapanie ich i resocjalizowanie dobre. Wojna jest zla.
A pominalem, bo nic do dodania nie mialem.

Swoim ironicznym komentarzem kończysz dyskusję na ten temat, nie podając niczego sensownego praktycznie - weź komentuj tak i jakimś własnym zdaniem, a nie XD
Poza tym nie mówię, że mamy mu za to "dziękować". Mówiłem przecież, że to nie była najrozsądniejsza droga do zdobycia celu jakiego sobie (moim zdaniem) wyznaczył Itachi, ale nie była taka "chora" jak ją wszyscy widzą. Omg.

Panie! Ale Itachi tez w tym klanie jest! Dlaczego siebie nie zabil? ;]

Jestem pewien, że policja odciążała ANBU pilnując porządku w Wiosce. Aktualnie jak wiesz jednym z zadań ANBU jest pilnowanie wioski od wewnątrz, więc coś musieli robić. Poza tym po jego ojcu nie widać, żeby "pysznił" się władzą. Wręcz przeciwnie. Wykonywał swoje obowiązki sumiennie - nawet poświęcał życie rodzinne dla tego celu. Przesadził - to prawda, co jednak nie umniejsza faktu, że był dobrym "narzędziem" ;] A co do tego, że Konoha jest najprzyjemniejszą z wiosek pod względem porządku publicznego - moim zdaniem wynika to z tego, że jeszcze 13 lat temu wioska prawdopodobnie była w opłakanym stanie po wizycie demona. Jak wiesz w takich sytuacjach, ludzie często się solidaryzują i wspólnymi siłami dążą do jakiegoś celu ;] I z tego to moim zdaniem wynika ;P

Nie, to nie od tego - zauwaz, jak mile zwiazki sa pomiedzy ludzmi z tej wioski. Trzynascie lat to duzo, dzieciaki pewnie nawet sie nie ucza w Akademii o Kyuubim. W tej wiosce panuje wrecz utopijny porzadek, kazdy kazdego kocha i wogole jest sweet. A kto jest od tego odejsciem? Potomek rodu, ktory kiedys pilnowal porzadku ;]

Tak. To identycznie jak z Sasukiem praktycznie - spróbował takiego życia, jednak nie mógł czegoś przetrzymać (w przypadku Itacha - zachowania własnego klanu) i w końcu zwiewa z wioski, zostawiajac za sobą jednak trochę większy "ślad". Cóż... Może uważał, że tak będzie lepiej... Zacząć wszystko od nowa XD

"Wybacz, ale jak zginiesz, bedzie lepiej" - ciach. I ty to popierasz?

#43 Jagoten

Jagoten
  • Goście

Napisano 19 luty 2005 - 02:15

[quote]Klanu nienawidzil. Zbeszczescil znak Uchiha, wymordowal wszystkich za wyjatkiem Sasuke.[/quote]

Zbeszcześcił znak, żeby pokazać swoją gniew. Wzmocnić siłę swoich słów i podkreślić je. Wymordował cały klan? Podawałem swoje domysły na temat tego dlaczego zabił swoją rodzinę. Poza tym mogą do tego dochodzić inne przyczyny (np. jednym z domysłów jest taki, że dostał rozkaz od akatsuki, żeby sprawdzić czy się 'nadaje'), ale w sumie można przyznać ci rację - nienawidził klanu, a w szczególności jego zachowania i stosunku do samych siebie.

[quote]A Rin? [/quote]

O Rin tak naprawdę nie wiemy zbyt wiele, więc nie można stwierdzić jaka była. Poza tym wyjątków może być więcej niż jeden, huh? ;]

[quote]Tak, zabijanie przestepcow jest zle. Lapanie ich i resocjalizowanie dobre. Wojna jest zla.
A pominalem, bo nic do dodania nie mialem.[/quote]

A jeśli nie da się ich złapać? Są praktycznie nieuchwytni (jeśli chodzi o złapanie). Albo nawet gdy już ich złapiemy, a nie można ich zresocjalizować? To co? Mamy takiego delikwenta wypuścić na wolność? ==" Poza tym w obronie własnej - też źle, że go zabiliśmy O,o Trzeba umieć to rozdzielić na "sprawiedliwe" i "niesprawiedliwe" lub przynajmniej na "bardziej sprawiedliwe" i "mniej sprawiedliwe" :]

[quote]Panie! Ale Itachi tez w tym klanie jest! Dlaczego siebie nie zabil? ;] [/quote]

Bo czuł się lepszy - i był (do czasu również). Nie zabił się, żeby po prostu nie stracić życia... A innych zabił, bo uważał ich za niepoprawnych ludzi, których naprawić się nie da XD (głupoty już piszę XD)

[quote]Nie, to nie od tego - zauwaz, jak mile zwiazki sa pomiedzy ludzmi z tej wioski. Trzynascie lat to duzo, dzieciaki pewnie nawet sie nie ucza w Akademii o Kyuubim. W tej wiosce panuje wrecz utopijny porzadek, kazdy kazdego kocha i wogole jest sweet. A kto jest od tego odejsciem? Potomek rodu, ktory kiedys pilnowal porzadku ;] [/quote]

Sądzę, że się uczą o Kyuubi'm... W końcu nawet Naruto o nim wie ;] Poza tym - to tak samo jak z traktowaniem Naruto. Nikt nie wie o co chodzi, ale wszyscy zachowują się jak starsi. To samo może być z zachowaniem wśród ludzi w wiosce. Widzą jak ich rodzice rozmawiają, traktują ludzi i przejmują to zachowanie od nich ;] Logiczne ;] Co do ostatniego zdania - wyjątek stanowi nową regułę. Poza tym to, że klan stanowi coś, to nie znaczy, że wszyscy członkowie tacy będą... Nie róbmy tutaj tego co moja babcia XD "Pochodzisz z takiej rodziny i tak powinieneś się zachowywać" - a co Itachi'ego to powinno obchodzić? ;] On podąża własną drogą - klan stał mu na przeszkodzie i kłócił się z jego podejściem do sprawy, więc go wyeliminował.

[quote]"Wybacz, ale jak zginiesz, bedzie lepiej" - ciach. I ty to popierasz?[/quote]

Nie popieram. Pokazuje tylko jego punkt widzenia ;P (choć z moich domysłów XD)

[quote name="RaptoR"]

#44 Tubylec

Tubylec
  • Goście

Napisano 04 marzec 2005 - 21:14

Przyszłość Uchiha ? Czarno to widzę

1) 2-posiadacz MG, raczej nie jest to dobry osobnik, jego siła jest przypuszczalnie ogromna (jej?)
2) Sasuke - bla, bla, bla pewnie wróci na stronę dobra :/... to prawie oczywiste, a jak nie to umrze - nie wierzę żeby oro go dorwał...
3) Itachi - zginie, z ręki sasuke, jiraia, oro lub naruto

#45 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 05 marzec 2005 - 00:29

Moja wersja:

1) trzeci posiadacz Mangyokou podejmie walkę z Akatsuki po stronie Naruto, Gaary i ekipy z Konohy i Piasku., kimkolwiek by nie był
2) Sasuke zabije Oro i zostanie Kage wioski dźwieku. Zabijając swojego mistrza uzyska Mangyokou.
3)Itachi przejdzie na strone dobra i zginie poświęcając swoje życie dla brata.Pozostawi po sobie syna, którym zaopiekuje się wuj

#46 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 05 marzec 2005 - 00:47

A moja:
1)Trzeci posiadacz ujawni sie jako uwielbiajacy kwiatki, pokoj i milosc radosny pacyfista
2)Sasuke zginie z reki Itachiego, albo chociaz zostanie smiertelnie ranny, a Itachi zostanie rozwalony przez driven to mad Naruto

#47 Tubylec

Tubylec
  • Goście

Napisano 05 marzec 2005 - 02:42

1)Trzeci posiadacz ujawni sie jako uwielbiajacy kwiatki, pokoj i milosc radosny pacyfista

a najlepszego przyjaciela zabił przypadkiem doniczką i mu się MG przypadkiem zrobił XD
eee tam itachi nie może zginąc bo dziewczyny będą narzekać...

#48 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 05 marzec 2005 - 13:40

Chyba jednak nie chodzi o "wlasciciela Mangekyou" ale potencjalnego posiadacza takiego sharingana...

A Itachi must die :P

#49 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 07 marzec 2005 - 19:41

Myślę, że w zdobyciu Mangyokou musi być jakaś tylna furtka - w końcu Sasuk nie może zabić Naruto, bo seria się skończy...no, chyba, że będzie myślał, ze zabił Naruto (pewnie przy tym wyzwoleniu chodzi o reakcje emocjonalną), ale obiektywnie błędnie...

Chyba jednak nie chodzi o "wlasciciela Mangekyou" ale potencjalnego posiadacza takiego sharingana...


Narazie trzeba "upolować" w ogóle jakiegoś potencjalnego Uchihaka, bo w chwili obecnej jest ich dwóch.
Chyba, że Oro rozpoczął z Sasukiem jakiś własny program eugeniczny, mający na celu "hodowlę" Uchihaków ;)
A zresztą taka "hodowla" to w sumie nie jest w cale taki głupi pomysł - ciało Susuka kiedyś napewno się zestarzeje, a wtedy Oro zostanie bez Sharingana - lepiej zapewnić sobię staly dostęp do tej jakości kontenerów...

#50 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 07 marzec 2005 - 19:48

Muehehe, jestem za genetykiem Oro XD Ciekawe tylko, czy to beda dzieci jego i Sasuke, czy moze jakiejs uzdolnionej koniety-shinobi ;]

#51 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 07 marzec 2005 - 20:01

Ciekawe tylko, czy to beda dzieci jego i Sasuke, czy moze jakiejs uzdolnionej koniety-shinobi


Oro na hermafrodyte nie wygląda, poza tym, najrozsądniej byłoby planować taką kombinacje, by uzyskać jak najsilniejszego wojownika. Wyobraźmy sobie, że np. krzyżujemy Sasuka z Hinatką. Co uzyskamy? Sharingana zdolnego do Byakugana, a do tego Kaitena...Cóż to byłby za ninja...i kontener!!

Kombinować można dłużej - powiedzmy, że takiego osobnika krzyżujemy dalej z Uzumakimi - uzyskujemy dostęp do Rasengana...
Klanów z zaawanasowanym bloodlinem jest dosyć - pomysłów też starczy :)

#52 RaptoR

RaptoR
  • Goście

Napisano 08 marzec 2005 - 00:32

Hehe... chociazby tsuuga w czasie baika no jutsu - muehehe :P

#53 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 17 marzec 2005 - 11:10

Ja uważam że uda się odbudować klan, ale to wcale nie będzie łatwe...

Dopóki Sasek jest opętany zemstą, dopoki klan Uchiwa odchodzi w cień jego zamiarów.
Oro i technika s to już wogóle by była makabra, nawet teraz stanowi nie lada problem, a co dopiero jak by dopadł scharingana... Tylko że skubaniec jest niezłm manipulatorem i dobrze wie co chodzi młodemu Uchiwie po głowie... I z pewnością spróbje to wykorzystać...

#54 Hatake

Hatake
  • Goście

Napisano 17 marzec 2005 - 16:18

Ja takze mysle, ze klan da sie jescze odbudowac.I pomimo wszystko Oro, chyba nie zdobedzie ciala Uchihy (Mam taka nadzieje) !!!!!!!!

#55 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 19 marzec 2005 - 18:54

I pomimo wszystko Oro, chyba nie zdobedzie ciala Uchihy (Mam taka nadzieje) !!!!!!!!


O jeny jak to brzmi, nie zdobecie ciała.. Oro... no i już jasne o co mu tak naprawdę chodzi...
Aż człowieka ciarki przechodzą....

#56 Rinoa Sin

Rinoa Sin
  • Goście

Napisano 29 marzec 2005 - 19:47

może klan sie odbuduje, a może nie. To zależy od:
a) tego, że Sasu oświeci i zrozumie, że pasowało by przejść na stronę światła
b) Itachiego, który może wreszczcie ujawni, dlaczeo zabił swoją familię i dlaczego zostawił tylko Sasu
c) trzeciego tajemnego... ciekawe kto to?

Dołączona grafika
Which character are you test by Naruto - Kun.com

#57 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 30 marzec 2005 - 09:13

Jak Sas sie nie nawróci to zbieram drużyne i ide skopać mu tyłek!!!!!!!!!!!! Jak sie nie nawróci po dobroci to zastosuje sie na nim terapie wstrzasową!

Mnie tez ciekawi kim jest ten trzeci gostek...

Jeśli chodzi o Sasa to pewnie dużą role odegra tu Naruto i Sakura, mam nadzieję że większą jednak Sakura...

Idę nakarmić kota bo zerzre kabel od netu...

#58 adRRian

adRRian
  • Goście

Napisano 01 kwiecień 2005 - 16:18

Jeśli chodzi o Sasa to pewnie dużą role odegra tu Naruto i Sakura, mam nadzieję że większą jednak Sakura...

może morze możęę, ja tam nie wiem :D ale wydaje mi się, że znowu Naruto bedzie chciał "przekabacić" sasu na dobrą strone jutsu :) Wydaje mi się, ze Sakura mniej znaczy dla sasu niż Naruto, lecz tot tylko moje gdybanie :D

#59 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 01 kwiecień 2005 - 17:55

Wydaje mi się, ze Sakura mniej znaczy dla sasu niż Naruto, lecz tot tylko moje gdybanie :D

Też mi się tak wydaje, chociaż jeśli chodzi o Sasa to nigdy nic nie wiadomo...
Coś mi się wydaje że Naruto pojdzie za miją radą i zastosuje terapię wstrząsową a Sakura go póżniej uleczy jak by co...

#60 Kare

Kare
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2005 - 09:20

Całym sercem popieram terapie wstrząsową. Niech mu jakąś sonice czy cegłe na głowe zrzuci Naruto albo Sakura i niech do normalności wróci!!

#61 MsMac

MsMac
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2005 - 19:08

Sasuke musi zyc!!!, a Itach to moze sam sie zabije, ze schodow spadnie czy cos... Ale jest jeszcze 3 osoba hyhyhy

#62 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 13 kwiecień 2005 - 14:28

Itachi sie przeprowadzi do innego kraju...Co go tak wszyscy chcą uśmiercić...
Szkoda chlopaka...
No a Sasuke hajtnie sie z Sakurą i w bardzo szybkim tempie odbuduje klan ha ha.. Trochę to naciągane, a nawet bardzo...

#63 0kash

0kash

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1395 postów

Napisano 13 kwiecień 2005 - 17:28

Nie wiem jak tu do końca jest bo nie czytałem wszystkich postów (wybaczcie).

Można rozpatrywać jeszcze jedną możliwość... Itachi odbuduje klan i Sasuke odbuduje klan
(oboje oddzielnie). Oba klany będą się nienawidziły podobnie jak w przypadku Hyuuga...
Jeżeli "Naruto"ma być tasiemcem, to na całego!!!

#64 Tommix

Tommix
  • Goście

Napisano 15 kwiecień 2005 - 20:48

Najlepiej aby obaj się pozabijali, a niech ten tajemniczy trzeci Uchicha odbuduje klan. Ci dwaj mają poprostu za dużo zła w sobie, a odbudowanie klanu przez takich ludzi nie wróży nic dobrego.

#65 Mari-chan

Mari-chan
  • Goście

Napisano 15 kwiecień 2005 - 23:39

Ja tam wolę żeby oni przeżyli
Lubie ten klan, ale jakoś nie widze żeby on miał kiedykolwiek się odnowić
tylko w takim razie co się z nimi stanie? A bo ja wiem? ^^

#66 Tygrys

Tygrys

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1072 postów

Napisano 16 kwiecień 2005 - 12:58

Nie no wątpie żeby Kishimoto pozwolił wybic klan... No stasznie by było szkoda. Niech Sasuke odbuduje klan i przywróci mu dawną świetność. Co do Itachiego to nadal jestem zdania że powinien przerżyć:-)

#67 Kare

Kare
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2005 - 21:16

Dal mnie niech się dzieje z Itachim co chce, byle by Sasuke przeżył i wrócił na dobrą stronę mocy.

#68 Hatake

Hatake
  • Goście

Napisano 17 kwiecień 2005 - 22:19

Moim zdaniem Itachi nie przezyje, jest z gory skazany na porazke z wlasnym bratem Sasuk juz jest potezny, a ma dopiero tyle latek, moim zdaniem jest bardzej utalentowany od swojego brata.Sam Orochimaru podczas egzaminu chunin w lesie smierci powiedzial, ze Sasuke Ma wiekszy talent w wykorzystywaniu sharingan niz jego brat.Itachi zginie z rak wlasnego brata to nie uniknione!!!!!!!!!

#69 mcduff

mcduff

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1203 postów

Napisano 17 kwiecień 2005 - 22:48

Oj, mylisz się.
Itachi skonczył akademie w wieku lat 8, Sasuke 12.
Itachi zdał egzamin na chuunina w wieku lat 10, Sasuke wcale.
Itachi w wieku lat 13 miał już Manegkyou Sharingan, Sasukowi sie nie powiodło.
Różnice poziomów miedzy tą dwójką widac było w walce miedzy nimi
Sasuk napewno się u Orochimaru rozwinął, ale nie sądzę, by Itachi stał w miejscu.
Słowem - Sasuk ciągle jest o krok za bratem.

#70 blathoxi

blathoxi
  • Goście

Napisano 18 kwiecień 2005 - 17:54

tak btw, sądzicie, że Orochimaru naprawdę zależy na tym, by uczynić Sasuke silnym? jasne, dał mu curse seala, ale to tak naprawdę bardziej go zniewala niż czyni silnym, wydaje mi się też, że w razie czego oro mógłby go bardzo łatwo 'odpieczętować'. i zależy mu tylko na tym, by przetrzymać sasa do czasu zmiany ciał, w końcu gdyby dał mu zbyt dużą moc ryzyko stracenia go byłoby większe [nie jest przecież głupi ;)]