Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Nowy chapter Shingeki no Kyojin - komentarze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
132 odpowiedzi w tym temacie

#1 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 09 grudzień 2011 - 17:55

Pojawił się raw 28-go rozdziału: http://www.mediafire...6r168x7xrj8s4dj

Spoiler


Edit:
Jest też i skanlacja (ale od TDX, czyli od biedy można obadać): http://www.mediafire...z9bo9zxzxoermto

#2 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2012 - 03:28

29 http://www.mangaread...ki-no-kyojin/29

Od siebie coś dodać...? Wygląda na to, że sobie lekturę przerwę, te miesięczne oczekiwania na lekturę zbyt ją dławią i zabijają. Poczekam aż wyjdzie całość i wtedy sobie tytuł pomielę...

A sam chapter - no i już można było obstawiać zakłady jak się to potoczy, a tu jak zwykle wszystko idzie inaczej niż by się spodziewać mogło. Młody nadmiernie się podnieciwszy stracił inicjatywę i padł łupem tytanicy. Został pożarty, znowu - znowu, zatem nie ma takiego zaskoku jak niegdyś, pewnie podobnie jak ostatnio jej z powrotem z brzucha wypruje na światło dzienne, czy tam przejmie umysłową kontrolę nad samą oponentką, lub cokolwiek z tego rodzaju. Się zobaczy, za te 5-6 lat...

#3 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 13 styczeń 2012 - 08:19

29

Zgadzam się z Mario. Zaskoczenia już nie ma, zero emocji, bo i tak wiadomo, że główny bohater (z plot armorem) przeżyje taką błahostkę. No i prawdę mówiąc ta rewelacja z olbrzymami (której wskazówki autor prezentował już wcześniej) średnio mi się podoba. Okazuje się, że Shingeki no Kyoujin to manga o mechach, tylko trochę inaczej wyglądających... Cała ta aura tajemniczości prysła. Długo ta manga nie pociągnęła u mnie. Wciąż będę ją czytał pewnie, ale to nie jest nawet poziom Claymore'a IMO. Właściwie to daleko jej do tej mangi, która przez pierwsze 12-13 tomów była rewelacyjna, SnK udało to się utrzymać przez 2, góra 3 tomy.

#4 Góral

Góral

    Firefly/Serenity fanatic

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1111 postów

Napisano 10 marzec 2012 - 17:42

31

Bardzo interesujący rozdział, dający nadzieję, że manga znów znacznie wybije się ponad przeciętność. Widzę, że muszę uważniej ją śledzić, bo umykają mi różne smaczki, które wprowadza autor. Zupełnie nie skojarzyłem, że to
Spoiler
, choć autor bardzo sensownie na to wskazywał. Mój fail. Poza bardzo logicznym i ciekawym zwrotem akcji na uwagę zasługuje ta strona: http://www.batoto.ne...-waitingroom/41
Mniam.

A przyszły rozdział zapowiada się jeszcze bardziej interesująco.

#5 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4685 postów

Napisano 09 grudzień 2012 - 17:42

40

Ten chapek może by mnie mocno nie porwał, bo w końcu mamy kontynuację masakry z poprzednich rozdziałów, gdyby nie końcówka. Znów uświadomiłam sobie jaki ze mnie ślepak - w specjalnym chapie pokazaną mamy fragment z Ilse i olbrzymem, który zamiast od razu ją zjeść to zaczął się przed nią korzyć i nazwał ją Ymir-sama (http://www.mangaread...no-kyojin/16/11). Nie dotarło do mnie wtedy że ona i Ymir są podobne (o ile w ogóle zapamiętałam Ymir) a właśnie okazało się że tak jak Annie jest tytanem. Hinty leżały a mój mózg nie załapał...
Chyba przeczytam dotychczasowe rozdziały od nowa.


Co do nadchodzącego anime - nie mogę się doczekać. Baaardzo chciałam zobaczyć jak może wyjść to całe latanie między tytanami na ekranie no i mam :D

#6 C.Serafin

C.Serafin

    ~random

  • User
  • Pip
  • 20 postów

Napisano 16 luty 2013 - 10:43

Rozdział 42

Wow! Już miałem czasowo zawiesić czytanie tej mangi, bo czekanie co miesiąc na kolejny rozdzialik jest męczące, ale to co się wyprawia w najnowszym przechodzi wszelkie pojęcie. I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Akcja ratunkowa zakończyła się uratowaniem kogo trzeba, ale problemy dopiero się zaczynają. W końcu trzeba pewną osobę przetransportować do miasta, a wojskowi nie będą tym zachwyceni. Po swojej stronie ma jednak Erena i wrogowie mogliby, w najgorszym razie, dokonać próby skrytobójstwa. Ale nic z tych rzeczy!

Najpierw zdziwiły mnie idiotyczne słowa Bertholdta o wyprawie do rodzimej wioski, co ze względu na ich stan zdrowia i niepewną sytuację zakrawało na absurd. A w jeszcze większy szok wprawił mnie Ryner i pomyślałem że coś mu się stało w głowę. Ale szczęka opadła mi dopiero w trakcie krótkiej retrospekcji, gdyż autor zaserwował taki zwrot akcji, że trudno się po nim ogarnąć.

Mówiąc wprost - w następnym rozdziale czeka nas walka, w której Eren nie wydaje się mieć najmniejszych szans, a trup powinien ścielić się gęsto. Oczywiście nie wiadomo czy to ci sami tytani co sprzed pięciu lat, ale i tak czeka nas coś niesamowitego. I tylko dlaczego Eren tak bardzo ich interesuje? Raczej nie dlatego, że inteligentni tytani są bardzo nieliczni, gdyż pozbyli się jednej z nich bez większego żalu. Jedynym powodem takiego zachowania może być zaginiony od pięciu lat ojciec Erena i tajemnice które skrywają podziemia ich domu. A to oznacza, że doktor Jaeger
Spoiler


Wreszcie wyjaśnił się także jeden z motywów inteligentnych tytanów, którym jest eksterminacja ludzi wewnątrz murów. Haczyk tylko w tym że jest on już nieaktualny, z bliżej nieokreślonego powodu, na którego wyjaśnienie czekam z niecierpliwością.

ps. Zauważyliście jakim badassem jest Mikasa? Gdyby jeszcze tylko miała jakąś lepszą motywację do życia i walki niż łażenie za Erenem niczym wierny psiak...

#7 C.Serafin

C.Serafin

    ~random

  • User
  • Pip
  • 20 postów

Napisano 16 marzec 2013 - 21:18

Zaskakiwania czytelników ciąg dalszy, a główna w tym zasługa przegadania niemal całego rozdziału przez najważniejsze postacie. Najlepsze jest jednak, że ten patent daje radę i właśnie ta gadanina jest w nim najlepsza.

Mikasa wścieka się na siebie z powodu niewykorzystania okazji do utłuczenia przeciwników dwoma cięciami mieczy, przez co wszyscy są w ogromnym niebezpieczeństwie. Teoretycznie najgorzej ma Eren, który przez większość stron próbuje się zebrać do kupy po ciosie pancernego tytana i rozmyślając nad losem swego przyjaciela, co jedynie coraz bardziej go wkurza. Choć szczękę musiałem zbierać dopiero pod koniec, gdy dostaje power-up i zamachuje się na wroga. Uwielbiam sposób w jaki ta manga łamie typowe dla shounenów schematy!
Spoiler

Przy okazji zauważyłem jak znakomicie Shingeki no Kyojin wykorzystuje motyw apokalipsy zombi stawiając większość typowych dla niej motywów na głowie. Przeciwnikami są oczywiście bezmózdzy (w większości wypadków) kanibale, ale reprezentujący potęgę natury, a nie śmierci. W końcu tytani pożerają wyłącznie ludzi ignorując wszystkie inne zwierzęta i są bezpośrednio zależni od energii słońca. W ich naturze można się nawet doszukiwać motywu słonecznego wojownika, pod warunkiem że ma się wystarczająco dużo wewnętrznej złośliwości.

Inna jest też postawa bohaterów. Tu nie chodzi o uciekanie gdzie pieprz rośnie i władza państwa nie sięga, przerywane kolejnymi strzelaninami. Wszyscy tutaj walczą dla dobra swoich rodzin i innych mieszkańców, mając nadzieje na odzyskanie utraconych obszarów miasta. Mało tego - w trakcie walk trzeba na sobie nawzajem polegać, bo pokonanie każdego tytana jest okupione ogromną liczba ofiar, a samotna walka jest z zasady wyrokiem śmierci. Bardzo ważne są też uczucia wyższe i pomimo naprawdę ciężkich przeżyć postacie wciąż są zdolne do współczucia, zaufania i empatii. Choć nie powiedziałbym, że dobrze na tym wychodzą.

#8 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4685 postów

Napisano 11 maj 2013 - 20:48

Co jest? Widzowie komentują anime jak szaleni a czytelnikom się nie chce jak rozdział wychodzi? Raz, dwa, dłonie do klawiatur.

45

Chapek bardzo mi się spodobał, pierwsze strony z toczącą się walką pod murem wywołała ten dreszczyk emocji, zwłaszcza strony 5 i 6 - to hej, Hej, HEj!, ryk ostrzegający Erena i KABOOM! aż mi zabrzmiało w uszach :D Mangaka tym wybuchem rozwiązał sprawę z ekipą która mogłaby od razu skoczyć Erenowi na ratunek - wszyscy na raz poobrywali i potracili przytomność (a przynajmniej nie wszyscy od razu bo ktoś widział jak Reiner i Bertholdt uciekają). Innymi słowy: akcja - check.
Humor - check, w postaci sceny z Pixisem, nie mogłam się nie uśmiechnąć na widok jego podwładnej zdzielającej go podpitego w głowę (choć gdybym w realu coś takiego zobaczyla pewnie bym była oburzona impertynencją) xD
Rivaille - check (widzę translator się nie dał 'Leviemu' i idzie z zaparte. Propozycja wspólnego wyruszenia na tytanów złożona oddziałowi wewnątrzmurowców była boska.
Lubiane postacie - check. Zamordowałabym Isayamę gdyby Hanji straciła życie podczas tego incydentu, choć smuci że jest ranna to zawsze mogło być gorzej. Przewinięcie się Jeana również na plus.

Podczas sceny gdy ekipa ziomków z treningu decyduje się iść razem szukać Erena aż wyobrażałam sobie jak pompatyczna muzyczka poleci wtedy w anime, ale nie ma się co dziwić że nie chcieli zostawać w mieście gdy okazało się że dwóch starych ziomków są tytanami :P
Oh łał, Mikasa się załamała (tak mi coś nie pasowało w niej gdy się obudziła, a tu szalika nie miała xD). 'Chcę tylko być przy nim' niechże cię przytulę :< Najciekawszy był fragment z jej chwilowym bólem głowy - wszystko może być hintem na przyszłość :P BTW, przypomniała mi się jej retrospekcja z dzieciństwa i przekazywanym 'czymś' z pokolenia na pokolenie, może ma to jakiś związek.
Gadka o Erenie trochę mnie przynudziła, ale czasem trzeba main hero wyróżnić od tłumu :P
Teraz nie zdziwię się jak Hannes zginie...

Użytkownik Morkie edytował ten post 11 maj 2013 - 20:49


#9 Ray

Ray

    ~random

  • User
  • Pip
  • 64 postów

Napisano 12 maj 2013 - 16:10

Odnośnie 45. chaptera nie ma za bardzo, co komentować, bo jest w większości przegadany ;) Zaraz na początku jest ucieczka naszych tytanów, po czym są wspominki Mikasy i Armina, a potem również Hannesa jak to dawne czasy były super i fajnie byłoby do nich wrócić razem z Erenem :P Następnie jest ustalanie strategii co do odbicia Erena oraz Ymir i kadr, gdzie Eren budzi się przy Ymir, a Reiner go wita :D Oczywiście to był najciekawszy moment ;) Podejrzewam, że w następnym co nieco w końcu się wyjaśni, dlaczego Reiner i spółka tak nie lubią ludzi i pomagają tytanom :P

Dla mnie ten chapter nie był wart czekania miesiąca, ale przynajmniej wiadomo, że następny znów pokaże trochę akcji i wyjaśni kilka kolejnych spraw ;)

#10 C.Serafin

C.Serafin

    ~random

  • User
  • Pip
  • 20 postów

Napisano 12 maj 2013 - 22:33

Shingeki no Kyojin rozdział 45
Na razie fabuła wciąż mocno trzyma się do schematu, według którego dobrzy bohaterowie zawsze przegrywają, lub wywalczone przez nich sukcesy są niewspółmierne do strat. Tym razem jednak oszczędzono nam trupów i zaledwie kilkanaście osób jest rannych, co jak na ten tytuł jest wyjatkowo optymistycznym rezultatem. Nie wynika to jednak z dobrego serduszka autora, lecz całkiem zręcznego zwrotu akcji, będącego zaledwie wstępem do wyścigu z czasem.

W efekcie akcja przeskakuje o parę godzin naprzód, pojawia się parę znajomych twarzy z dowódcą Legionu Zwiadowczego i moimi dwoma ulubionymi pijakami - Pixisem i Hannesem. Swoje pięć minut ma nawet Rivaille, który swoimi kąśliwymi uwagami pięknie wbija żandarmerii kilka szpil w tyłek. A robi to w tak dobrym stylu, ze ponownie mnie zastanawia czemu nie jest głównym bohaterem tej mangi.

Głównym daniem jest jednak zaskakująco dokładna mini-retrospekcja prowadzona przez Armina, wkurzona Mikasa dostająca ponownie dziwnych bólów głowy i rozmowa z Hannesem na temat tego jak wspaniałą osobą jest główny heros. Sic! Gdybym nie miał za sobą tylu tytułów to zachwyty nad jego determinacją, odwagą i tym, że nigdy się nie poddaje pewnie by mnie poruszyły. Z drugie strony faktycznie trochę się rozwinął dzięki ciągłemu ochrzanianiu przez przełożonych i coraz mniej przypomina rozwrzeszczanego smarkacza z pierwszego tomu. W zamian za to, oczywiście, musi robić za ostatniego sprawiedliwego, wierzącego w innych nawet w beznadziejnej sytuacji. Aż się przypomina Shuuya z Battle Royale, choć Eren ma nad nim jedną przewagę, związaną z faktem że nie jest pacyfistą.

#11 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 01 czerwiec 2013 - 01:39

45
Pierwsza refleksja: kapral wygląda świetnie w tym cywilnym ciuchu.

A przechodząc do rzeczy, przyznam, że ten rozdział podobał mi się nawet bardziej niż poprzedni, który był zdominowany przez walkę. Chyba zadziałał tu ciekawy sposób narracji, który przypadł mi do gustu. Najpierw widzieliśmy końcówkę starcia Erena z dwoma tytanami z innej perspektywy niż wcześniej, tj. grupy żołnierzy oddalonych kawałek od tego zdarzenia, potem akcja przenosi się do Pixisa, który otrzymuje relację z tego co się stało. Relację tę kończy Armin, który rozmawia z Mikasą.

Pixisem jednak lekko się rozczarowałam. Nawet Hannes lepiej się prezentuje w tej kryzysowej sytuacji. Wprawdzie myśli o spokojnych, pijackich czasach, ale przynajmniej chce walczyć o nie na trzeźwo. A tamten wciągnął aż dwie flaszki. Chyba się zbliża wojskowa emeryturka.

Sporym przełomem jest mobilizacja żandarmerii. To już tylko krok do tego, żeby ich posłać do walki poza murami. Jednak to chwilowo musi poczekać, bo gdy przyjechali, było już po wszystkim. Kapral nie oszczędził im ciętych słów, ale jego złośliwości są w pełni uzasadnione, bo wystarczy tylko spojrzeć, jak żandarmi spięli poślady na propozycję wyprawy poza mury. Jednak miałam wrażenie, że propozycja była jak najbardziej poważna, ale kapral nie wyglądał, aby spodziewał się pozytywnej odpowiedzi.

Paradoksalnie nawet podobało mi się rozklejenie się Mikasy, może to dlatego, że lubię, kiedy ona przejawia jakieś ludzkie emocje, mimo że nadal koncentrują się one w 100 % na Erenie. Oczywiście, ona weźmie się w garść i znowu będzie sobą i może dlatego dobrze się ogląda, gdy stara się ukryć zapłakaną twarz.

Hanji mocno oberwała, ale mimo to dalej pokazuje klasę, bo dzięki niej żołnierze nie będą błądzić jak dzieci we mgle, tylko od razu wiedzą, dokąd jechać. I zdaje się, że jej prognoza była słuszna. To kolejna po kapralu dobra postać, która pewnie zostanie wycofana od głównych wydarzeń. Szkoda. Osobiście wolę oglądać weteranów w akcji niż młodzież.

Jedyny minus tego rozdziału to zbyt długa przemowa Hannesa o Erenie. Nie że nie powinno jej być. Biorąc pod uwagę motywację Mikasy do wszelkiej aktywności, nic innego nie byłoby w stanie jej podnieść. Ale w tej mandze było już dużo przemów i nie trzeba klepać przez tyle stron, że Eren się nie poddaje, bo wszyscy o tym wiedzą.

Użytkownik att edytował ten post 01 czerwiec 2013 - 01:40


#12 Son Mati

Son Mati

    Kusu~

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3524 postów

Napisano 09 czerwiec 2013 - 15:44

46

Uch, widzę w jakim kierunku to wszystko idzie. Epicki sojusz 4 tytanów w walce z małpoludem.

Chapter przegadany, ale za to strasznie ciekawy. Wcześniej miałem co do tego wątpliwości, ale wygląda na to, że Reiner i Bert faktycznie działają albo pod przymusem albo dlatego, że innego wyjścia nie widzą. Chyba w końcu znalazłem swoją ulubioną postać w tej mandze. Eren mnie nigdy nie kręcił, Mikasa jest śmiertelnie nudna, Armin mimo mózgu i paru GAR momentów jest taki sobie, Rivalle mnie nie przekonuje. Natomiast Reiner ma zdecydowanie najciekawszy charakter, najgłębsze rozkminy oraz najlepszy wygląd tytana.

Dla jakiejkolwiek organizacji ta dwójka pracuje, mają tam swoje stopnie i Reiner liczy na awans. Czyli jest jeszcze x silniejszych od niego i Berta tytanów. Niby można było się domyślić, ale potwierdzenie jest miłe.
Reiner nie wierzy, że ten świat ma przyszłość nawet znając prawdę. Dlatego jedyne, czym próbuje się zadowolić to niewielkie zadośćuczynienie za grzechy oraz pięcie się po szczeblach kariery. Eren jako główny bohater (czy raczej jako człowiek z mocą tytana niezwiązany z organizacją) ma za zadanie torować nowe ścieżki, pokazać innym nowe możliwości i wyzwolić świat od zła, które je terroryzuje. Prędzej czy później jego ideały (bunt przeciwko organizacji) zarażą Reinera I Berta (którzy też nie potrafią się pogodzić z ich obecną sytuacją) i staną się jego prawdziwymi nakama walczącymi o pokój. Ponieważ tylko w ten sposób będą mogli prawdziwie odpokutować swoje winy.

Wspólna bitwa z małpoludem zapewne będzie pierwszym krokiem ku temu. W wielu shonenach sojusz zawiązywał się przeciwko wspólnemu, ale pomniejszemu wrogowi. Tymczasem małpolud, z jego mocą kontroli bezmózgich tytanów, wygląda na takiego co wymaga połączenia ich sił, choćby dlatego, że cała czwórka jest wyniszczona poprzednimi walkami.

Sam małpiszon to pewnie efekt jakichś eksperymentów z mocą tytana na zwierzętach.

Btw, mina relaksującego się tytana-dewianta mnie zniszczyła xD Taki poważny rozdział, a prawie się roześmiałem.

Edit.: a nie, Reiner mówił o awansie jako żołnierz, bo załamuje się psychicznie ;__; Dzięki LM za wyjaśnienie.

Użytkownik Son Mati edytował ten post 09 czerwiec 2013 - 18:05


#13 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4685 postów

Napisano 09 czerwiec 2013 - 17:27

46

'Muszę zdobyć jak najwięcej informacji i opanować emocje'. Jakiś cza później "raaaawr, wy dranie!!!" (parafrazując) xP A już nieco poważniej to z jednej strony nie dziwię mu się że stracił panowanie nad sobą, z drugiej zaś nie mogłam nie przyklasnąć gaszącej go Ymir. Sam wcześniej wiedział co jest ważniejsze.

Spodziewałam się dostać ciut, ciut więcej informacji w tym rozdziale ale powinnam zdązyć się przyzwyczaić do tego że za każdym razem rodzi się więcej pytań a z odpowiedzi figa. Dodatkowo wypadałoby przeczytać poprzednie rozdziały wcześniej by wyłapać smaczki na które nie zwróciło się kompletnie uwagi: http://www.batoto.ne..._ch39_by_tdx/36 :P
Zachowanie Reinera wypadło interesująco, facet już naprawdę nie wyrabiał, może to i dla niego dobrze że raczej nie będzie mógł wrócić do 'sielanki' w wojsku. Na swój sposób podziwiam Bertholdta, nie pamiętam momentu w którym straciłby ducha, silną psychikę ma.

Mocno zaciekawił mnie sposób w jaki Reiner przekabacił Ymir by nie dzieliła się z Erenem wiedzą - wiemy że Historia/Christa wie różne rzeczy o tytanach (nawet jeśli nie jest to tyle co wiedza księdza), Ymir m.in. dla tego powodu ma nad nią pieczę i teraz się okazuje że duo/ludzie stojący za duo też mają ją na uwadze.

To czekamy kolejny miesiąc... Mam nadzieję że nastepny rozdział potwierdzi lub zburzy bazy mojej teorii o wpływie światła na możliwość przemiany w tytana.

Użytkownik Morkie edytował ten post 09 czerwiec 2013 - 19:39


#14 Cieniobójca

Cieniobójca

    ~random

  • User
  • Pip
  • 36 postów

Napisano 09 czerwiec 2013 - 19:27

Rozdział 46

Niestety początek rozdziału zmarnowany na tłumaczeniu Erenowi czemu mają przesrane, a potem kolejne strony na uspokajanie go. Bertholdt i Reiner wydają się być przybici po tym co zrobili co daje do zrozumienia że nie są jednoznacznie źli. Zachowanie Berta zgadza się z tym co było pokazane wcześniej, ale Reiner chyba dopiero sobie przypomniał o tym że jest również wojownikiem. Gdy w ruinach Bertholdt nazwał go wojownikiem to nie widział o czym mówi, teraz za każdym razem jak użyje tego słowa to zmienia się jego zachowanie. To by się zgadzało z tym, że podczas ataku na Trost pojawił się tylko tytan-kolos.

Ciekawi mnie co oni chcą od Erena. Już wcześniej Annie próbowała go porwać, teraz Bertholdt i Reiner chcieli go nakłonić by poszedł z nimi do ich wioski. Stracili Annie, która na pewno była dużo bardziej przydatna od Erena. Reiner podjął próby zwerbowania Ymir mimo że mają złe wspomnienia z nią jako tytanem. Szkoda że Ymir nie zdradziła kto jest tym wrogiem, jakby to był tytan-małpa to autor by nie robił takiej tajemnicy.

Dla jakiejkolwiek organizacji ta dwójka pracuje, mają tam swoje stopnie i Reiner liczy na awans. Czyli jest jeszcze x silniejszych od niego i Berta tytanów. Niby można było się domyślić, ale potwierdzenie jest miłe.


To niestety nie jest potwierdzenie. Reiner wydaje się mieć rozdwojenie jaźni, jedna to żołnierz który broni ludzkości przed tytanami, a druga to wojownik który miał tą ludzkość zniszczyć. Mówiąc o tym awansie miał na myśli wesołą gromadkę od bronienia murów, dlatego reszta zareagowała tak jakby postradał rozum. Tłumaczenie Ymir potwierdza to, że nie miał na myśli jakiejś organizacji.

Dodatkowo wypadałoby przeczytać poprzednie rozdziały wcześniej by wyłapać smaczki na które nie zwróciło się kompletnie uwagi: http://www.batoto.ne..._ch39_by_tdx/36 :P


Również przypomniałem sobie te rozdziały. Jak zwykle były już hinty na to że ta dwójka jest w coś zamieszana. Teraz Bertholdt we wcześniejszych chapach wydaje się zbyt często pokazywany z zafrapowaną miną. Przy okazji zaciekawiła mnie reakcja Berta i Reina na przemianę Ymir, nie był to szok że jest tytanem, tylko zdziwili się że jest tamtym tytanem. Do tego skoro Bertholdt, Reiner i Anne pochodzili z tej samej wioski to może jest z niej również Ymir? Już ją spotkali (jako tytana) i do tego jej znajomość jakiegoś języka zaskoczyła Reinera, który mógł skłamać że nie zna tego języka lub po prostu jako żołnierz go nie zna.

To czekamy kolejny miesiąc... Mam nadzieję że nastepny rozdział potwierdzi lub zburzy mojej teorii o wpływie światła na możliwość przemiany w tytana.


Faktycznie to ma sens. Ymir przemieniła się dopiero gdy wyszło słońce. Zwykłe tytany nie mogą się poruszać w nocy, ale jak się okazało są pewne anomalie. Co ciekawe podczas nocnego ataku jeden tytan zaatakował innego, było już coś takiego wcześniej?

http://www.batoto.ne...0_ch39_by_tdx/1

#15 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 09 czerwiec 2013 - 20:03

46
Moim zdaniem rozdział pozostawił duży niedosyt. Ja nie mam nic przeciwko przegadanym rozdziałom, ale pod warunkiem, że dowiaduję się z nich jakichś konkretów. Właściwie to jego tytuł idealnie oddaje jego charakter: „otwarcie”. Bo tego nawet nie można nazwać rozmową, tylko właśnie 44-stronicowym otwarciem, wstępem do rozmowy. Przez pierwsze 20 stron mogliby równie dobrze rozmawiać o pogodzie. Zgadzam się, że te wszystkie drobiazgi, które rzucił autor, są bardzo ciekawe, zwłaszcza wewnętrzny konflikt i motywacje Bertolda i Reinera, którzy w tej chwili stali się wyjątkowo intrygującymi postaciami. Ymir chyba dobrze zinterpretowała źródło tego konfliktu, ale to na pewno nie było wszystko i fajnie by było, gdyby choć zostało to choć trochę rozwinięte.

Reakcja Erena była prawidłowa i zrozumiała, no i zgadzam się, że śmierć tych dwóch powinna być długa i bolesna. Choć najpierw zafundowałabym im proces, mniej więcej taki, jaki przeszedł Eren, tylko z innym rozstrzygnięciem. Nie dowiedzieliśmy się wprawdzie niczego o ich motywach i jak doszło do tego, że znaleźli się w takiej sytuacji, ale czegokolwiek by nie powiedzieli, nie zmienia to ich statusu zbrodniarzy ludzkości.

#16 hosanna

hosanna

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 281 postów

Napisano 09 czerwiec 2013 - 22:49

Nieeee no niee, naprawdę liczyłam, że w tym czapie coś się wyjaśni a pozostało więcej pytań niż odpowiedzi. Parę powodów do lola
- Ymir wygłaszająca powody, dlaczego Eren nie powinien się przemieniać, podczas gdy Reiner skwitował to nah po prostu skończyły wam się baterie (serio, te panele były chyba tylko po to użyte, żeby pokazać kolejnych komicznie śmiesznych tytanów)
Dołączona grafika
- Reiner gadający o tym, że Christa/Historia na niego leci, bo jest dla niego miła (WTF man, masz swojego Berta, zostaw Historię Ymir)
- Eren gadający, że musi przestudzić emocje, po czym wybuchający niczym fajerwerki w sylwestrową noc (czego można się spodziewać po main shounen hero)
Ymir zdaje się wiedzieć dużo, ale zdaje się że próbuje ciągnąć Reinera za język, żeby ten się wygadał, ale ten się nie daje. Kto jest w konspiracji dalej pozostaje tajemnicą, jednak obstawiam ojca Erena. Ciekawi mnie skąd się wziął ten małpiszon i skąd oni wogóle wiedzą jak małpa wygląda i co to jest. Tak jak się spodziewaliśmy to on stoi za przemianą ludzi w wiosce, tylko po co oni trzymali to w tajemnicy przed Conym?
Tak więc będe tu sobie czekać na kolejny chap.
Dołączona grafika

#17 Mitogawa

Mitogawa

    ~weaboo

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1020 postów

Napisano 12 czerwiec 2013 - 23:38

46

Rzeczywiście otwarcie. I to nieszczególne.

Rozdział skupiony na psychice i ogólnej sytuacji bohaterów, a ja tu liczyłem na sporą ilość info. Dlaczego porywają Erena i Ymir, czemu 5 lat temu zrobili co zrobili (myślałem, że to będzie pierwsze pytanie Erena), czemu w ogóle ich cel się zmienił, na skutek czego mogą się zmieniać w niesamowite typy tytanów, i trochę o Wyaldzie (małpolud), ostatecznie jego kwestia nieszczególnie została pociągnięta, a wszystko, czego się dowiedzieliśmy, to przypuszczenia Ymir, które niekoniecznie muszą być w 100% trafne :P

Ale jestem pełen podziwu dla Bertholdta, patrząc na to, jak mocno Reiner ma zrytą banię, to stwierdzam, że naprawdę ma silną psychikę. Z niestabilnym i nieprzewidywalnym towarzyszem pośród ‘wrogów’ (niekoniecznie odpowiednie słowo w obecnemu toku wydarzeń i zmianach priorytetów naszych milusińskich, ale 5 lat temu jak najbardziej adekwatne), któremu zdarzało się zapominać, że jest tytanem, naprawdę musiał się często czuć strasznie osamotniony. Reiner przez rozdwojenie był idealny do grania żołnierza chroniącego ludzkość, bo on nic nie udawał, tylko szczerze wierzył w bycie żołnierzem, zaś Bert zgrywał wyciszonego, wyrobionego doświadczeniami z dzieciństwa (jego historyjka). Było mu o wiele ciężej. No i niekiedy zapewne musiał (i pewnie będzie w przyszłości musiał) koordynować, kierować przebiegiem ich wspólnych misji czy po prostu działań, zapanować nad towarzyszem, uświadamiać go, ogólnie mieć na niego oko, powstrzymywać go jeśli trzeba, itp.

Podoba mi się jeszcze, że jego charakter nie pasuje do roli, jakiej w teorii powinien się podejmować; jest raczej niechętny do działania, wyciszony, to Reiner, mimo swojego stanu, wydaje się tu trzymać spodnie, co zresztą chyba najlepiej pokazał właśnie ten chapter. Produkował się, zaś Bert milczał, to on zagrał tak na priorytetach Ymir, by zamknąć jej usta. No i ich pierwsza i jedyna jak na razie akcja jako asshole titans team, niby pokazywałaby, że to Reiner tu decyduje, no ale nie rzucił do Bertha, że się ujawniają tu i teraz, tylko na wstępie, bez uprzedzenia towarzysza zdradził Erenowi ich tożsamości, i ogólnie zaczął cały burdel. Berth nie miał szans go powstrzymać, nikt by raczej rady nie dał. Więc to póki co najlepszy przykład na jego nieprzewidywalność i niestabilność. Tym bardziej uważam, że Bertholdt z Reinerem w takim stanie powinien wziąć na siebie rolę przywódcy.

Niemniej gdy wyszło, że gość jest kolosem, to cała groza tego straszliwego, 60 metrowego tytana legła w gruzach, zwłaszcza te maślane oczka, ogólnie przestraszony wyraz twarzy, jak wrzucił do paszczy Ymir i randoma, to przypomniało mi to dziecko, które bało się reprymendy od mamusi, bo nie zjadło warzyw, i na szybkiego, byleby zdążyć, połyka je. Prawie się wtedy… rozczuliłem XD

#18 Agreian

Agreian

    ~świeżak

  • User
  • 4 postów

Napisano 07 lipiec 2013 - 13:52

Edit. czytam jeden temat a otwarte mam dwa i w złym miejscu pisze ;p
chapter 47
Aww, liczyłem, że Ymir mimo wszystko poszepce coś do ucha Erenowi, w końcu tak czy siak miała zamiar go jakoś wykorzystać, a przynajmniej upewnić sie, że bedzie po jej stronie. Zabawna jest sprawa jak Ymir dobrze wykonała swój plan. Bałem sie, że pomyli dystnas i coś przez przypadek odgryzie ;p
Wiem, że to anime w której trup sieje sie gęsto ale mimo wszystko wolałbym by oszczędzili sobie trudu.. wole widzieć coś z dala od muru a oni temu chca przeszkodzić, a jeszcze jak ma ktoś ginąć to dopiero strata jeszcze większa Xd

Użytkownik Agreian edytował ten post 07 lipiec 2013 - 14:34


#19 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 29 lipiec 2013 - 22:26

47
Misja, misja... To zdaje się być słowo- klucz do poczynań Reinera i Bertholda. Okazuje się także, iż Eren nie musi być tym, czego szuakli, że tak naprawdę chodzi o Christę. Dzięki niej chcą dotrzeć do ludzi, którzy znają prawdę o murze. Po mojemu źle kombinują. Ksiądz wolał zginąć niż powiedzieć cokolwiek, więc wątpię, że nawet jeśli rodzina Christy dostanie ultimatum "prawda, albo zabijamy waszą córkę", wybiorą śmierć córki. Ewentualnie im wcale nie chodzi o tajemnicę muru, lecz cokolwiek innego. Pytanie jednak jak dużą wiedzę ma Christa, bo IMO dla mnie dziewczyna nie stanowi ani źródła informacji ani karty przetargowej.
Kolejne info- amnezja nie jest odosobnionym przypadkiem, każdy ją ma, kto z tytana przemienił się w człowieka. Czyli ci, którzy odpowiadają za przemienienie ludzi w tytanów, nie chcą żeby owe osoby pamiętały, co robiły jako tytani. Czyżby chodziło o stworzenie idealnych maszyn do zabijania? Tak to IMO wygląda.
Fajna współpraca, nie ma co: albo mi pomożecie spotkać się z Christą, albo walczymy. Miło jednak wiedzieć, że Ymir ma jaja żeby dyktować im warunki.
Porwanie Christy do przewidzenia, ale teraz trzeba uciec, a to proste nie będzie. IMO.

#20 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 18 sierpień 2013 - 11:18

48
Przepraszamy i prosimy o wybaczenie- taka mnie naszła myśl po tym rozdziale. Dużo w nim żalu, przeprosin, błagań, które... nic nie wnoszą. No bo co niby one dają? To, iż całe trójce jest przykro? To już wiemy. Nie mieli wyjścia, życie jest wredne etc. Ale fajnie gdyby powiedzieli coś więcej? Nie znamy nadal ich motywów, czemu wybrali taką, a nie inną drogę (choć im przykro, pamiętajmy o tym). Tego mi brakowało w obecnym rozdziale.
Mikasa przestała się bawić w półśrodki. Super zabrzmiał jej tekst, że już kilka lat temu ustaliła kogo będzie chronić. Akurat Christa do grona tych osób się nie zalicza, więc można ją pociąć. W sumie byłby niezły numer gdyby ją Mikasa rzeczywiście zabiła, wprowadziłoby to naprawdę interesujący plot do obecnej fabuły.

Jednak całościowo jest słabo, liczyłem na dużo więcej.

#21 Leslie

Leslie

    ~random

  • User
  • Pip
  • 32 postów

Napisano 18 sierpień 2013 - 17:54

48

Reiner i Bertholdt są śmieszni. Chcieliby, aby wszyscy im wybaczyli, chociaż sami przyznali się, że tak nie będzie. Nie trzeba było skazywać ludzkości na zagładę. Mur by wszystkich nie obronił, ale jak na razie to robił. Żeby zrozumieć o co w tym chodzi trzeba poznać tajemnicę tego muru. Czy dowiemy się czegos od Christy?
Co do Mikasy, to w końcu wróciła do siebie. Przez ostatnie chaptery wydawała się niczym "bezbronna" dziewczyna. Gdy ma okazje uratować Erena będzie bezwzględna. Nie zawacha się nawet zabić swoich "przyjaciół", jesli tak można ich nazwać. Długo czekałam na jej powrót.
Nawet dowiedzieliśmy się, że Ymir ukradła sobie moc tytana od ich towarzyszy. Zastanawia mnie tylko w jaki sposób to zrobiła i dlaczego.

#22 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 18 sierpień 2013 - 20:33

Nawet dowiedzieliśmy się, że Ymir ukradła sobie moc tytana od ich towarzyszy.

O, zapomniałem wspomnieć o tej dosyć ważnej informacji. Do tej pory moce tytana można było IMO uzyskać tylko poprzez eksperymenty (opieram się na doświadczeniu Erena z ojcem), ona zaś mówi o kradzieży. Pytanie jak do tego podejść? I kiedy by to nastąpiło? Ymir wydaje się być z całej trójki najdłużej ludzkim tytanem, ta informacja wskazuje na coś innego. Wychodziłoby więc na to, że Reiner i Bertholdt mają te moce jeszcze dłużej. Chyba, iż Ymir ma na myśli zupełnie innych towarzyszy, co wskazuje na istnienie kolejnych ludzi o takiej mocy. Ale gdzie oni są? Czyżby nie żyli z powodu kradzieży tejże mocy? Jest w ogóle możliwe zabicie takiego tytana poprzez skradzenie mu siły?

Kolejne pytania, a jakichś konkretnych informacji brak. Wolałbym żeby było na odwrót.

#23 Skaza

Skaza

    ~random

  • User
  • Pip
  • 50 postów

Napisano 10 wrzesień 2013 - 21:34

49

Nowy chapter można podsumować w dwóch słowach: Dat Erwin!

Nie spodziewałem się, że uprowadzenie Erena tak się skomplikuje. Raczej myślałem, że Zwiadowcy nie dadzą po prostu rady i Eren trafi do wioski Reinera i Bertholdta, a tu proszę, jest spora szansa na jego odzyskanie.

Okrzyk bojowy i szarża Erwina wyszły przednio. Najbardziej ze wszystkich zdaje sobie sprawę co może oznaczać porażka w tym momencie, dlatego jest skłonny zaryzykować każdym życiem, nawet własnym, aby tylko osiągnąć swój cel. Mimo wszystko nigdy nie pomyślałem, że może właśnie jemu coś się stać.Moment z urwaniem ręki jest przedni! I nawet pomimo odniesienia takiej rany nie stracił swojego celu. Uwielbiam gościa po tym chapterze! Już nie mogę się doczekać aż przeniosą tę scenę na ekran.

Fajnie wyszły też sceny z randomowymi tytanami i Opancerzonym Tytanem, który próbuje się z nich oswobodzić oraz znanymi nam rekrutami, jadącymi prosto na tytanów. Plusik za to, że Jean uratował Mikasę. Nie brakuje chłopakowi odwagi, natomiast dziewczyna musi bardziej uważać, bo w takim chaosie, jak pokazuje sytuacja z Erwinem, wszystko może się zdarzyć.

Armin to ma jednak głowę na karku. Umiejętności do walki dużych nie ma, ale kiedy trzeba zachować zdrowy rozsądek i użyć sprytu, to jego pomoc jest bezcenna. Ślicznie podpuścił Bertholdta, którego bardzo łatwo jest złamać. Wystarczyło jedynie znaleźć czuły punkt - Annie. Bertholdt nie wiedział, że jest ona zamknięta w krysztale i nic jej nie grozi, dlatego jego naturalną reakcja był wybuch złości. Chyba pierwszy raz się zachował w taki sposób, że jawnie powiedział o chęci zabijania. Przeważnie był on cichy i kulił się na samo wspomnienie czynów, które popełnił. No, ale długo sobie nie pokrzyczał, ze względu na epickie wejście Erwina. Takie cięcie to zbyt mało, żeby zabić Bertholdta, ale swój cel ociągnął. Eren został odzyskany! Przynajmniej na razie. Krótka wstawka z Ymir, Conniem i Historią, a potem najlepsze, czyli rzucanie tytanami. To też fajnie wyjdzie w anime :D

No i końcówka... Chyba nie muszę być jasnowidzem, żeby domyślić się co się stanie dalej. Eren będzie musiał sobie poradzić bez kończyn, ale złość doda mu sił. Pytanie tylko, czy Mikasa będzie w stanie go zatrzymać (lub ewentualnie sama zabić tytana, który zjadł matkę Erena) i, czy przemiana Erena nie sprawi, że zostanie on znowu porwany przez Reinera. Wiem natomiast jedno. Zapanuje jeszcze większy chaos niż przedtem. Ech... kolejny miesiąc czekania :(

#24 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1435 postów

Napisano 13 wrzesień 2013 - 02:12

Ja tam naprawdę nie kumam co się tak ludzie Erwinem podniecają. Ja się szczerze mówiąc raczej spodziewałam, że zginie, właśnie z faktu, że nie byłoby go kim w tej mandze zastąpić. A że autor to troll jakich mało, to chętnie go właśnie z tego powodu ukatrupi ("oto człowiek, który zamoczy swe ręce we krwii", czy jakoś tak to szło... x]). No ale ok, mówi się trudno. Stracił tylko łapę, wiec spoko, ma stalowe jaja, poradzi sobie i bez niej. Licze tylko na to, że mu ta łapa już nie odrośnie x] Czułabym się mocno zawiedziona, jakby to nastąpiło i Erwin faktycznie byłby ojcem Annie, jak to mie już wielokrotnie próbowano przekonać.

Ale zastanawia mnie jeszcze co innego, co może Erwin jeszcze wiedzieć o Erenie i tytanach, że jest tak zdeterminowany go odbić? I na co tamtym ten Eren w ogóle? No i czy wiedzą, że klucz do piwnicy ma właśnie Erwin, a nie Eren? A może im akurat ta piwnica wisi i powiewa?

Arminku kochany, ty się zamieniasz w prawdziwą, małą, kłamliwą szuję <3 Tak trzymać <3 Jak za kilka lat jeszcze wyrośniesz na bisha, to będę w pełni zadowolona.

Berter i Reiner cały czas zdają się być dużo bardziej ludzcy niż się to na początku wydawało. Ciekawa jestem jaka to misja ich zmusza do takiego postempowania wbrew własnym naturom. Bo to dobrzy chłopcy. Zabijać, nie zabijają. Annie była pot tym względem dużo bardziej szujowata, choć i ona potrafiła miec rozterki.

Christa natomiast zabiła swojego pierwszego tytana. Ymir pewnie jest z niej dumna, jej dziewczyna zamiast robić z siebie wieczną męczennicę, zaczyna pokazywać pazurki <3~ Zresztą dziękuję Conniemu, że uświadomił Chriście prawdziwe intencje Ymir. A swoją drogą, to rozkoszne, że jedyny przypadek dwójki postaci, gdzie można mówić o paringu, to właśnie smacznie podane yuri <3

Co dalej... A, ten tytan z przeszłości na koniec. Cóż, liczę więc, że to faktycznie jest tytan, taki dziki, głodny zombie bez mózgu, a nie jakaś wielke, pilotowane bio-mecha, które zamiast matkę Erena wtedy połknąć, jej tylko, już i tak niedziałające, nogi odgryzło i przetransportowało.

Cóż, zobaczymy... Ja nie cierpię czekania...

// Swoją drogą, sorry, za moją mało polską składnię _-_'

#25 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 23 wrzesień 2013 - 15:38

49
Szaleństwo. Tylko ktoś szalony mógłby wymyślić taki plan. Lub bardzo mądry i zdeterminowany. Ale wielcy ludzie mieli w sobie coś z szaleńców, więc... Do boju, Erwin! Pomysł z tytanami jest niesamowity, bo teraz mamy swoiste pomieszanie z poplątaniem. Nie dość, że Reiner i Berthold muszą się bronic przed Zwiadowcami to jeszcze doszły problemy z tytanami. Jazda bez trzymanki, o tak.

Armin, ale się z ciebie zrobił niedobry chłopak. Tak okłamać biednego Bertholda, który psychicznie ledwo się trzyma. Oj, nieładnie, nieładnie. Skoro teraz jesteś tak wredny to co będzie za kilka lat? Król oszustów? I hope so.

Brawa dla Christy, zabiła tytana. Dobrze by jedna było żeby się nie skończyło na tym jednym. Gdzieś tam na ubicie czeka Ymir. Tak, wiem, zabicie przyjaciółki straszna rzecz, ale takie są koleje wojny.

Spotkanie po latach. Nie sądziłem, że ten tytan jeszcze żyje, prędzej bym stawiał, że został ubity. Cóż, przynajmniej teraz Eren będzie mógł się zemścić, bo nie wyobrażam sobie żeby się teraz nie przemienił. On musi to zrobić, bez dwóch zdań.

I znowu czekanie, a szkoda, bo akcja wyraźnie nabiera tempa.

#26 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1435 postów

Napisano 23 wrzesień 2013 - 15:47

Brawa dla Christy, zabiła tytana. Dobrze by jedna było żeby się nie skończyło na tym jednym. Gdzieś tam na ubicie czeka Ymir. Tak, wiem, zabicie przyjaciółki straszna rzecz, ale takie są koleje wojny.

Czekaj... Ty sugerujesz, że Krista będzie chciała zabić Ymir? Że powinna? Czy co? Bo nie bardzo rozumiem co przez ten akapit chcesz przekazać?
Wydaje mi się nawet, że przeczytaliśmy inny chapter. Connie uświadomił właśnie Kristę, że Ymir by jej nigdy nie skrzywdziła. Sama Krista przecież się chciała dla Ymir poświęcić. A Ymir czeka na ratunek, a nie zniszczenie. To nie jest zła postać.

Nie psuj mi jedynego sensownego paringu w tej mandze...

#27 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 23 wrzesień 2013 - 17:00

Hachi, chodziło mi o to żeby się nie okazało, iż zabiła jednego tytana i na tym koniec. Ma dalej zabijać, stawać się lepsza, by w przyszłości ubić Ymir. Że dobra osoba, że przyjaciółka? Annie też była dobrą przyjaciółką, co nie przeszkadzało jej zabijać. Reiner i Berthold również niby są tymi dobrymi, a zabijali. Nie chcę widzieć Erena w wersji żeńskiej, gdy, mając okazję ubicia Ymir, nasza Christa będzie się wahać, bo to przecież przyjaciółka. Tu już nie ma miejsca na sentymenty. Zabij albo ciebie zabiją. To nie Naruto, gdzie postacie są nawracane w hurtowych ilościach. Mogą sobie te dwie wcześniej pogadać, wylać żale, ale koniec powinien być taki: albo Ymir albo Christa.

Nie psuj mi jedynego sensownego paringu w tej mandze...

IMO ta manga niezbyt się nadaje na jakieś pairingi.

#28 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1435 postów

Napisano 23 wrzesień 2013 - 17:07

Chyba zupełnie źle interpretujesz ten wątek. Ymir i Christa za bardzo się kochają by stawać przeciwko sobie. Prędzej się skończy na tym, że obie pozwolą się razem ubić, niż skrzywdzą się wzajemnie.

Zresztą jakie żale? O co? Ani Ymir nikogo nie zabiła, ani Krista nie zrobiła niczego złego. Więc o ci co chodzi?

PS. I skąd ci się Naruto nagle wziął x___x?

Użytkownik Hachi edytował ten post 23 wrzesień 2013 - 18:45


#29 Son Mati

Son Mati

    Kusu~

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3524 postów

Napisano 29 wrzesień 2013 - 18:27

Genialne <3

To chyba najbardziej fascynujący kawałek tej mangi, odkąd Reiner i Bert pokazali kim są. Początkowo sądziłem, że zabranie Erena (+ plus Christy w bonusie) pójdzie im bez problemów, tymczasem Erwin pięknie wykazał się doświadczeniem z walki z Annie i skierował random tytanów na nich samych <3 Super, że w tej walce każdy ma swoje miejsce i decydujący cios w czułe miejsce Berta zadał Armin, pod kątem krzepy na ostatnim miejscu.

Rzucanie tytanami, mrau <3 Choć na początku jak ujrzałem tą stronę http://www.mangastre...40-page-39.html to pomyślałem, że wściekły Bert, który w końcu zaczął być wylewny, zmienił się w swojego tytana. Trochę szkoda, że nie, ale z drugiej strony wciąż gwiazdą tej potyczki jest Reiner :3

Jest świetne, że nie wiadomo kto w końcu przejmie Erena, bo pod kątem fabularnym oboje mają równe szanse, jest nawet możliwe, że pójdzie to w zupełnie innym kierunku.

Nie podoba mi się tylko cliffhanger. Już widzę te duchy przeszłości, to dramowanie, ten palący płomień zemsty... a to przecież wciąż tylko random tytan :\ Mam nadzieję, że zostanie w ciągu paru stron zdjęty, a Eren i Mikasa wrzuceni na konie.

@Hachi, nie przejmuj się jaro. On dla +1 jest w stanie napisać największe możliwe głupoty :P

Ja tam naprawdę nie kumam co się tak ludzie Erwinem podniecają. Ja się szczerze mówiąc raczej spodziewałam, że zginie, właśnie z faktu, że nie byłoby go kim w tej mandze zastąpić. A że autor to troll jakich mało, to chętnie go właśnie z tego powodu ukatrupi ("oto człowiek, który zamoczy swe ręce we krwii", czy jakoś tak to szło... x]). No ale ok, mówi się trudno. Stracił tylko łapę, wiec spoko, ma stalowe jaja, poradzi sobie i bez niej.

Może dlatego, że jest bardzo dobrą postacią, z twardym charakterem, mózgiem operacji i to on, nikt inny, prowadzi Erena i spółkę do odkrycia sekretów tytanów i tym samym uratowania ludzkości? :P

Ja mam nadzieję, że po całej operacji stracona kończyna nie wpłynie ani na jego rangę w armii, ani na mobilność. Naprawdę nie chciałbym, żeby został odsunięty w cień (jeden z nielicznych supportów do których zdążyłem się przywiązać), a szefem Recon Corps zrobiono, nie daj Boże, Levi'ego...

Ale zastanawia mnie jeszcze co innego, co może Erwin jeszcze wiedzieć o Erenie i tytanach, że jest tak zdeterminowany go odbić?

http://www.mangastre...40-page-11.html imo to naprawdę wystarczający powód. Oraz przez Erwina przemawia duch Pixisa, który nie znosi przegrywać z tytanami :9

A swoją drogą, to rozkoszne, że jedyny przypadek dwójki postaci, gdzie można mówić o paringu, to właśnie smacznie podane yuri <3

Phi, Reiner x Historia. Prędzej czy później się ziści ;3

Reiner i Bertholdt są śmieszni. Chcieliby, aby wszyscy im wybaczyli, chociaż sami przyznali się, że tak nie będzie. Nie trzeba było skazywać ludzkości na zagładę.

Nie, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że oni zrobili to wbrew własnej woli, że są tylko narzędziami w rękach.. no właśnie nie wiadomo kogo, ale tego faktycznego złego. To mordercy z wyrzutami sumienia, którzy nienawidzą samych siebie i tak bardzo żałują swoich grzechów, że jeden z ich ociera się o szaleństwo. Zrobiliby wszystko, żeby im przebaczono, ale wiedzą, że to niemożliwe. Przynajmniej nie do czasu, aż inni poznają okoliczności, które ich do tego doprowadziły. Na chwilę obecną to najciekawsze postaci w całej serii.

Nawet dowiedzieliśmy się, że Ymir ukradła sobie moc tytana od ich towarzyszy. Zastanawia mnie tylko w jaki sposób to zrobiła i dlaczego.

Eren został tytanem po wstrzyknięciu do ciała jakiejś substancji, Ymir zapewne ukradła jedną z tych strzykawek. Być może istniają też inne sposoby być zbobyć moc tytana.

A dlaczego... to chyba oczywiste. W świecie zdominowanym przez tytanów lepiej mieć taką moc niż nie mieć.

#30 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 29 wrzesień 2013 - 23:26

Zresztą jakie żale?

Nie wiem, ale czytałem za dużo mang żeby nie wiedzieć, iż podczas tzw. ostatniego spotkania pojawią się jakieś żale. Jakie? Autor coś tam wymyśli.

On dla +1 jest w stanie napisać największe możliwe głupoty

Głupotą jest, że nie chcę oglądać friend-no-jutsu w tej mandze? Oj, to faktycznie jest ze mną źle.

O ile na początku jakieś tam wątki z wybaczaniem mogły się zdarzyć, tak teraz nie ma o tym mowy. Doświadczenia z Annie nauczyły już ludzi, że należy skończyć z delikatnością, porzucić człowieczeństwo. Bertholdt i Reiner to wrogowie, Ymir także. To, czy chcą walczyć, czy nie już bohaterów mało interesuje. Liczy się zwycięstwo z wrogiem- tytanami- nie ważne jakimi środkami. Kłamstwo, podstęp, bezwzględność- tak powinni teraz walczyć. Komuś się nie podoba? Trudno, życie w tej mandze jest brutalne. Zawahanie oznacza śmierć, a wróg się nie zawaha. Bohaterowie najwyraźniej wreszcie to zrozumieli.

Mikasa to taka Inoue, ciągle ino "Eren!

Ale Inoue nie potrafi tak wywijać mieczykiem jak Mikasa i nie powali kilkunastometrowego tytana w kilka chwil. No i MIkasa jest dużym wsparciem dla głównego bohatera, ba, jest mu wręcz równorzędna.

#31 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1435 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 00:32

Człowieku, stwierdziłeś, że Christa zabije Ymir, przedtem wyleją sobie żale, ale ostatecznie będzie Christa, albo Ymir, bo takie sa koleje wojny i to nie jest manga gdzie postacie mają się nawracać.

Moje pytania brzmią:
a. na jakiej podstawie w mandze wyciągnąłeś wniosek, że Christa będzie chciała zabić Ymir?
b. jakie żale?
c. z czego Ymir miałaby się nawrócić?

Postawiłeś tezę, to teraz uargumentuj ją _-_'

#32 Miharu

Miharu

    ~random

  • User
  • Pip
  • 88 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 00:33

Głupotą jest, że nie chcę oglądać friend-no-jutsu w tej mandze? Oj, to faktycznie jest ze mną źle.


Nope, powiem ci, a raczej NAPISZĘ, co jest głupotą: sądzić, że po tych słowach autor wypnie się na cały dotychczasowy character development i każe Kriście zasiec Ymir.
Po pierwsze, że jest to wbrew wszystkim ich dotychczasowym relacjom, po drugie, że rola zimnokrwistej morderczyni pasuje do "Bogini" jak gówno do podeszwy, a po trzecie widać też jak na dłoni, że Ymir to bohaterka niesplamiona, działająca wbrew swojej woli. Nawet gościa, który chciał wskoczyć na Reinera zwyczajnie zrzuciła, zamiast zmiażdżyć w łapsku. Ergo, jej winą jest to, że w ogóle sprzymierzyła się z R&B, zamiast pokazać im <figę>, co doprowadziło do wielu ofiar po stronie zwiadowców. Zgodzę się, że kogoś może to wkurzyć dostatecznie, by spróbować ją zasiec, ale nie Kristę, na litość...

Phi, Reiner x Historia. Prędzej czy później się ziści ;3


A skoro już jesteśmy przy tej parce... Jeśli wierzyć rozkminom ludzi na zagranicznych forach obeznanych z japońskim oryginałem to Reiner w zamku Utgard pośrednio sam przyznał się do homoseksualnej orientacji. Gdy rozmawiał z Ymir w zamku, to a) stwierdził, że są tacy sami (oboje są homoseksualistami), b) przyznał, że nie interesuje go płeć przeciwna (przyznanie się do braku takowego zainteresowania w mangach jest ponoć uznawane za "cichy" coming out). Nuff.

Użytkownik Morkie edytował ten post 30 wrzesień 2013 - 11:26


#33 ARRR!

ARRR!

    🎩

  • User
  • PipPipPipPip
  • 1010 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 11:47

Proszę nie wyzywać się od głupot, to tylko fikcja. :P
Tejkytizzji

A swoją drogą, to rozkoszne, że jedyny przypadek dwójki postaci, gdzie można mówić o paringu, to właśnie smacznie podane yuri <3

Heh, jedyny przypadek gdzie można mówić o pairingu to ErenxMikasa albo nie... jedyny przypadek to LevyxTamtaRuda, swego czasu było że ReinerxBercik to kanon, fakt, nie ma dyskusji, autor jest postępowy, tak było w mandze. Tak naprawdę wszyskie mądre dzieci wiedzą że najlepsza para to JeanxMikasa. A tu Bert wyskakuje ze swoją okropną heteroseksualnością, tak źle przyjmowaną w kręgach M&A, więc cała misterna konstrukcja się rypła)

Cóż nie wiem skąd ci się wzięło że jedynie Christa i Ymir są rabu dabu (poza życzeniami przeciętnego shippera). Tzn, też lubię YmirxChrista, ale spodziewam się że autor wyskoczy z frienzonem w stronę Ymir, gdzie Kryśka zawsze ją uważała po prostu za przyjaciółkę. :P
Albo ktoś kogoś zje.
Albo ktoś kogoś pociacha.

Ogólnie nie sądzę aby można było zdyskredytować teorię Jarowego, o tym że Historia w jakiejśtam nieokreślonej przyszłosci, za zarządzeniem jakiegośtam plottweesta będzie zmuszona uciąć Ymir, ale na chwilę obecną, gdzie Kryśka wybiera porzucenie całego życia i zdanie się na opiekę Ymir, jest to pewna abstrakcja.

[edit] Za szybko napisałam posta, przed przeczytaniem Miharu.

Reiner w zamku Utgard pośrednio sam przyznał się do homoseksualnej orientacji.

...gdzie potem w myślach zażyczył sobie aby Christa została jego żoną. No ale można to było wziąć za pochwalenie jej dobroci w myślach, niezwiązane z faktyczną chęcią poślubienia, prokreacji itp
Tyle że potem Reiner w rozmowie z porwaną Ymir przyznaje się do tego że Kryśka go kręci. Można by tu uznać że się zgrywa, gdyby nie okoliczności, gdzie raczej nie było miejsca na żarty.

Ergo, jej winą jest to, że w ogóle sprzymierzyła się z R&B, zamiast pokazać im wulgarny gest oznaczający dyzaprobobatę, co doprowadziło do wielu ofiar po stronie zwiadowców.

Tak szczerze powiedziawszy nie wiem czy to nie była bardzo dobra decyzja. Ymir wie więcej od nas, z drugiej strony zna życie w murach i wie że jak wróci, czeka ją sąd (bo tytan i ukrywająca), w najlepszym przypadku czeka ją pierwsza linia na froncie obok Erena, gdzie nie każdy kipi taką pasją do zabijania tytanów.
Znamy jej cel - wspólne życie z Krysią, gdzieś, gdzie czeka je jakaś przyszłość. Jeśt jakiś plan anihilacji ludzkości, więc ucieczka z tonącego statku może okazać się nabardziej logicznym wyjściem.

I wiem że miałam tego nie robić bo mamy fejsbuki, ale

Na chwilę obecną to najciekawsze postaci w całej serii.

+1
(Chociaż nie widzę tego jakby mieli wrócić do nakama kręgów. Jakby na to nie spojrzeć we dwójkę wybili ponad 1/3 ludzkości, w murach czeka ich stryczek, a nawet jeśli młodzi rekruci jakoś się do nich przemogą, Eren ma hejt mode on i nie sądzę żeby powstrzymanie go przed samosądem byłoby łatwe.)

Użytkownik ARRR! edytował ten post 30 wrzesień 2013 - 22:18


#34 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1435 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 14:46

Heh, jedyny przypadek gdzie można mówić o pairingu to ErenxMikasa albo nie... jedyny przypadek to LevyxTamtaRuda

Eren i Mikasa to ponoć rodzeństwo. I jakoś nie widać, by Eren odwzajemniał to gorące uczucie Mikasy. A LevixPetra, cóż, anime zasugerowało więcej, dokładnie tyle ile ja się chciałam w mandze dopatrzeć. Bo uwielbiałam ten paring. Ale poszło jak poszsło P:
Poza oświadczeniem Reinera, że jest ponoć homo (hej, on ma rozdwojenie jaźni x]), raczej nie widać było żadnego pociągu do Bertla. A Jeana i Mikasy nie skomentuje. Nawet Jean już dawno zauważył, że to nie ma sensu.

#35 Son Mati

Son Mati

    Kusu~

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3524 postów

Napisano 30 wrzesień 2013 - 19:16

A skoro już jesteśmy przy tej parce... Jeśli wierzyć rozkminom ludzi na zagranicznych forach obeznanych z japońskim oryginałem to Reiner w zamku Utgard pośrednio sam przyznał się do homoseksualnej orientacji. Gdy rozmawiał z Ymir w zamku, to a) stwierdził, że są tacy sami (oboje są homoseksualistami), b) przyznał, że nie interesuje go płeć przeciwna (przyznanie się do braku takowego zainteresowania w mangach jest ponoć uznawane za "cichy" coming out). Nuff.

Chyba rozkminom zapalonych fujoshi wg których użycie przez Reinera zdania z podwójnym orzeczeniem zaimkowo-przeczącego świadczy o jego pociągu do mężczyzn.
Jedyne co Reiner wtedy stwierdził, to fakt, że nie jest babiarzem i nie należy do facetów, którzy w trakcie walki na śmierć i życie dobieraliby się do kobiety. Ymir to samo. Ona zarzuciła żartem, a Reiner odpowiedział dość serio, "nie sądziłem, że masz o mnie takie zdanie".

...gdzie potem w myślach zażyczył sobie aby Christa została jego żoną. No ale można to było wziąć za pochwalenie jej dobroci w myślach, niezwiązane z faktyczną chęcią poślubienia, prokreacji itp
Tyle że potem Reiner w rozmowie z porwaną Ymir przyznaje się do tego że Kryśka go kręci. Można by tu uznać że się zgrywa, gdyby nie okoliczności, gdzie raczej nie było miejsca na żarty.

http://www.mangastre...-15-page-9.html
Już znacznie wcześniej chciał ją poślubić. I to było w myślach, więc przed nikim się nie zgrywał.

(Chociaż nie widzę tego jakby mieli wrócić do nakama kręgów. Jakby na to nie spojrzeć we dwójkę wybili ponad 1/3 ludzkości, w murach czeka ich stryczek, a nawet jeśli młodzi rekruci jakoś się do nich przemogą, Eren ma hejt mode on i nie sądzę żeby powstrzymanie go przed samosądem byłoby łatwe.)

Wszystko zależy od tego jaka jest prawda. Jeśli R&B faktycznie tego nie chcieli i zdołają do tego przekonać Erena, Erwina i resztę, a winę zrzucić na innego, to jakaś droga zawsze się znajdzie. O ich prawdziwej tożsamości wiedzą tylko Recon Corps więc jeszcze jest możliwość, by dla ogółu Kolosalny i Opancerzony pozostali tajemnicą.
Zresztą, sama wiedza jest ich kartą przetargową, więc stryczek prędko ich nie czeka.

Użytkownik Son Mati edytował ten post 30 wrzesień 2013 - 19:18