Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

[serial] Flash


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

#36 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 31 październik 2016 - 18:36

3x04

Nowy przeciwnik miał potencjał na bycie kimś więcej niż tylko złodupem tygodnia. Niestety nie wykorzystano go jak należy. Bardziej ciekawa była pierwsza akcja Jessie wspólnie z Barrym. Akcja się nie udała, bo Barry został uwięziony w lustrze, ona zaś zobaczyła, że bycie super takie super nie jest. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Szkoda tylko, że Harrison postanowił wyćwiczyć córkę w ich świecie. Było nie było Barry jest sprinterem dwa lata i ma doświadczenie. Mógłby jej sporo pomóc.

Nowy Wells... Zabawny koleś, tak, ale czy będzie lepszy od tego, który odszedł? Nie jestem przekonany.

Caitlin coraz mocniej staje się Killer Frost. Niestety znowu mamy do czynienia z motywem "coś się ze mną dzieje, ale nikomu o tym nie powiem". Czy postąpienie choć raz nieszablonowo zabiłoby ten serial? Pewnie nie, a oszczędziłoby sztucznej dramaturgii.

 

Taki sobie odcinek.



#37 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 09 listopad 2016 - 18:56

3x05

Nowy Wells wypada słabo. Wolałem jego poważną/złą wersję. Ta zwyczajnie nie pasuje do zespołu, a jak jeszcze wychodzi na jaw kim był w swoim świecie to sytuacja jest bardzo dziwna. Mam niewielką nadzieje, iż jego osobiste notatki oznaczają coś więcej i Cisco tak naprawdę znalazł to, co miał znaleźć. Byłoby to w sumie interesujące rozwiązanie: Wells gra wesołka, oryginała, by w skrytości knuć przeciwko zespołowi. Coś w stylu Wellsa- Eobarda.

Sprawa tygodnia... Jej plusem jest to, że pomogła spojrzeć trochę inaczej na Juliana, jego problemy z meta- ludźmi czy relacje z Barrym. Takie uczłowieczenie Juliana nie jest złe, ale gdy miał w sobie swoisty dystans, pewnego rodzaju nieufność i wrogość, był zwyczajnie intrygujący. Oby ten odcinek nie był początkiem jego przemiany w cokolwiek bezpłciową postać, która zacznie łykać wszystko, co powie Barry, a przez to- zniknie podejrzliwość tej postaci.



#38 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 22 listopad 2016 - 21:24

3x06

Savitar i jego pojawienie się przypomina wejście Zooma w 2 sezonie. Moc, potęga, szybkość, bezwzględność. Zachwyca swoją postacią i widz chce więcej. Oby tylko nie skończył podobnie jak Zoom, gdyż już teraz wiem, że byłaby to wielka strata. Pytanie czy działa razem z Doktorem Alchemy czy po prostu pojawił się w tej jednej chwili. Obstawiam to pierwsze, gdyż w aż takie przypadki nie wierzę. To dobre rozwiązanie, bo dzięki niemu będą dwaj antagoniści napędzający sezon.

Reszta odcinka średnia. Mamy Wally'ego z obsesją, depresyjną Caitlin i beznadziejnego metę. Rozterki doktor Snow są dziwne, gdyż wmawia ona sobie, że będzie taka sama jak Killer Frost. Zapomina zwyczajnie, iż nie jest Caitlin z innej Ziemi, dodatkowo przyjaciele nie pozwolą, by moc nad nią zapanowała, przez co stanie się zła.

Wally'ego definiuje jedno słowo: obsesja. Pragnie mocy nie patrząc na nic, co w sumie mi się podoba. Taka niejednoznaczna osoba w zespole nadaje smaczku serialowi, a otrzymanie daru szybkości może popchnąć rozwój jego osoby w interesującym kierunku. Nie skreślam więc na razie młodego Westa.

 

Mocny akcent na koniec i średni poziom przez większość odcinka.



#39 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 29 listopad 2016 - 18:39

3x07

Świetny początek odcinka przypomniał dobre czasy Zooma, gdy ten pomiatał Barrym jak chciał. Chłonąłem niemal z wypiekami na twarzy popisy Savitara, który pokazał Flashowi kto tu naprawdę rządzi. Już to, iż tylko Barry może go widzieć wskazuje na stopień niesamowitości głównego antagonisty tego sezonu. Mam nadzieję, że historia Boga Szybkości będzie systematycznie rozwijana i nabierze on trochę głębi.

Świetnie ukazano wątek Caitlina, a co za tym idzie- zmian wprowadzonych przez Flashpoint. Teraz, wraz z pojawieniem się Doktora Alchemy i prawdy, którą wyrzuciła z siebie bohaterka, nic nie będzie takie same. Barry musi znowu zapracować na zaufanie zespołu, które mocno nadwyrężył dla swojej osobistej korzyści.

Julian to Alchemy- żadna niespodzianka. Spodobał mi się za to tekst o niemożności oddzielenia przyjaźni od sprawiedliwości. Tu rację ma właśnie Julian mówiący, iż Barry nie może pracować w policji, skoro stawia przyjaciół ponad prawem. Odejście Allena może być jednak szansą na rozwój jego postaci, sprawdzenia się w innej roli, nie tylko gościa od śladów. No i na pewno będzie musiał przemyśleć priorytety i zdecydować się, po jakiej stanie stronie: przyjaciół czy prawa.

 

Świetny odcinek, ciężki i trochę mroczny. Liczę, że twórcy kiedyś znowu zaserwują podobny epizod.



#40 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 03 grudzień 2016 - 18:40

3x08

Zbieramy drużynę- tak mógłby brzmieć tytuł odcinka. Aż dziw, że znaleziono czas na wątek Wally'ego. Z jednej strony całkowicie zbędny, z drugiej zaś w sumie niezły, bo przy ataku obcych powinna obowiązywać zasada "każdy człowiek z mocami/niezwykłymi zdolnościami na pokład". Jasne, Wally za dużo nie ugrał, ale to zrozumiałe, jest na samym początku swojej drogi. Cieszy mnie, iż zwrócił się po pomoc do HR'a, który chyba bardziej 'kuma' pewne sprawy i widzi, że takie odtrącenie chłopaka wyrządziłoby więcej szkody, niż pożytku.

No to wszyscy wiedzą o Flashpoint i, jak się domyśliłem, nie przyjmują tego za dobrze. Cieszy mnie taka postawa, może nie wrogości, ale jakby braku zaufania. W końcu Barry namieszał w czasie, a skutki tego mieszania pewnie będą jeszcze odczuwalne. Mógłby jednak odrzucić postawę męczennika i walnąć pięścią w stół. Tak, zrobił źle, lecz nikt nie pomyślał, w jakim był stanie w finale poprzedniego sezonu. Jest superbohaterem dopiero kilkanaście miesięcy, nie ma zbyt długiego stażu w tej kwestii, dlatego też nie 'krzyżowałbym' go tak, jak to się robi w serialu.

Trening z Supergirl był zdecydowanie za krótki. Chętnie pooglądałbym dłużej jak dziewczyna, nawet się nie pocąc, rozkłada calutką drużynę. uderza też jej marginalizacja. Jasne, nie należy do tej rzeczywistości, ale skoro bohaterowie mają takie wsparcie, to niech się wykaże. Niestety tak nie było, co ma prawo martwić.

Odcinek sprawdził się jako wprowadzenie do crossoveru, miałem przy jego oglądaniu radochę, a o to przecież chodzi.



#41 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 20 grudzień 2016 - 21:28

3x09

Odcinek przed przerwą wypada nieźle. Rzecz jasna rzeczy typu Savitar wracający do pudełka (Savitar, wracaj) czy niepotrafiący zabić Jay'a Garrick'a, bo najpierw musi się pochwalić swoją szybkością, muszą wywoływać pewien uśmiech. Gdy jednak przymknie się oczy to widz dostaje dobrą rozrywkę. Najlepiej wypadła chwila 'przywołania' Boga szybkości. Towarzysząca temu wydarzeniu pewnego rodzaju groza, powaga, niepewność to coś, co może się podobać. Można też zacząć spekulacje kto zdradzi, a kogo czeka los gorszy od śmierci. Gdy zaś chodzi o samą śmierć, wyprawa Barry'ego w przyszłość zasugerowała zgon Iris. Powątpiewam jednak w taki rozwój sytuacji, choć na pewno ciekawiej będzie się oglądało głównego bohatera, który nie będzie chciał do tego doprowadzić.

Tak też przemknęło mi przez myśl, że Julian i pojawienie się Savitara to kolejne skutki Flashpoint. Sam Barry przyznaje, że ktoś taki jak Julian nie istniał, dlatego też należy przypuszczać, iż nawet nie pojechał on poszukiwać Kamienia Filozoficznego, co skutkowało uwolnieniem Savitara. Innymi słowy Barry stworzył sobie niezwykle potężnego przeciwnika.



#42 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 31 styczeń 2017 - 19:49

3x10

Na wstępie: cieszy mnie, iż Barry nie ukrył swojej podróży do przyszłości. Rzecz jasna nie obyło się bez głupoty typu "nie powiemy Joemu, bo i tak ma za wiele na głowie", ale przynajmniej reszta wie, co będzie się działo. Podobał mi się także wątek kolejnej podróży, w wyniku którego dowiadujemy się o nieprzyjemnych rzeczach (Caitlin jako Killer Frost, zamknięcie muzeum Star Labs), co jednocześnie sprawia, iż widz zacznie się zastanawiać jak bohaterowie będą chcieli temu zapobiec.

Pierwszy kroczek wykonał Barry, pozwalając Wally'emu/Kid Flashowi złapać Plunderera. Ta niby niezbyt wielka sprawa obecnie może dosyć skutecznie zmienić wydarzenia w przyszłości. Oczywiście, żeby być tego pewnym, należy odbyć kolejną taką podróż, ale mam wrażenie, iż Barry raczej nie będzie próbował znowu takich zabaw. Już wie czym mogą się one skończyć.

Wally jako Kid Flash robi za gapia, co mnie cieszy. Bałem się, iż po kilku treningach przerośnie Allena tymczasem tak nie jest. Najwidoczniej postawiono na powolny rozwój tej postaci, taki jak to zresztą powinno być naprawdę. Moim zdaniem Wally jako Kid Flash w pełni pokaże się podczas finału, gdy będzie 'otrzaskany' jako nowy sprinter. Na razie musi się, choć to pewnie dla niego trudne, uczyć.



#43 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 17 luty 2017 - 20:54

3x11-12

Jest bardzo słabo. Zacznijmy od tego, ze Wally ma pokonać Savitara? Serio? Bo porusza się szybciej niż Barry w analogicznym czasie? Na tej podstawie Allen wysnuł, że jeśli (trzeba to podkreślić- JEŚLI) jego wzrost szybkości będzie tak postępował, bo pokona Boga Szybkości? Istotę, która wytarła nim ziemię ? Której nikt nie widzi? Wally to by Eobarda nie pokonał, a co mówić o Savitarze.

"Nie mów ojcu" zmieniono w "powiem mu prawdę". Boże drogi! Ludzie, zdecydujcie się w końcu: albo prawda od początku albo kłamstwo do samego końca. To się robi nie do przetrawienia.

Sprawy tych odcinków takie sobie, jedynie Gypsy dała radę. Gdyby kiedyś wróciła byłbym hepi.

 

Może teraz, gdy akcja przeniesie się na inną Ziemię, będzie lepiej.



#44 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 11:06

3x13-14

Myślałem, że przeniesienie akcji do Gorilla City pomoże. Myliłem się. Wszyscy bohaterowie, łącznie z tymi złymi, wykazują dużą indolencję umysłową. Począwszy od Flasha, który dostaje od małpy, przez Caitlin zamrażającą Barry'ego (nie mogła zamrozić krat?), aż do Grodda, będącego niby super inteligentny, a dał się załatwić w prosty sposób. Skoro w Gorilla City działają prawa "zgiń lub zostań zabitym" to niby czemu Solovar przeżył? Grodd miał go wykorzystać i w ten sposób panowałby bez przeszkód nad małpami. Tymczasem Gypsy sprowadza Solovara, ten pokonuje Grodda i po ataku na miasto.

Scena z uatowaniem starego Westa... Chwila, to Barry jest jednak szybki? A czy czasami ostatnio nie miał problemów z przestępcami na motorach? Tymczasem teraz uratował faceta, choć ten trzymał pistolet przy samej skroni...

 

Jest źle, niestety. Pojawienie się Savitara daje nadzieję na coś lepszego, ale... ale...



#45 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 21 marzec 2017 - 20:31

3x15&16

Hmmm... No dobrze, pojawienie się Savitara wniosło dużo pozytywnych rzeczy, ale co z tego, skoro reszta leży? Jesse to parodia speedstera, Wally daje się nabrać niczym dziecko (chociaż można go, na siłę, zrozumieć), a Barry i Iris... O matko, jaka nastoletnia drama! Przecież to, w założeniu, DOROŚLI ludzie, a zachowują się niczym gówniarze. Ten coś omija, ta się dąsa, ten przeprasza, ona wybacza, po czym jednak się rozchodzą. Naprawdę? To jest wasz największy problem w obecnym momencie? Bo jedno ukryło coś przed drugim? Heloł, takie jest prawdziwe życie i albo to w całości akceptujesz albo nie, a co za tym idzie- do widzenia. Całkowicie do widzenia, bo Iris powinna odejść z zespołu, skoro czuje się taka zraniona. Wyjechać gdzieś, odpocząć od tej całej walki z metaludźmi. Co, nie może wyjechać? Jest wolną osobą i może powiedzieć im "cześć!"

Motyw Speed Force pozwolił wrócić martwym postaciom. Było to całkiem dobre, interesujące i pokazało, że Barry oddziałuje w pozytywny sposób na innych, nawet tych złych. Jedynie musi wziąć się w garść i przestać użalać nad sobą, innymi oraz losem. Chce zmienić przyszłość? Pokonać Savitara? Proste- niech w końcu wydorośleje.

 

Ale do wydoroślenia daleka droga...



#46 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 08 kwiecień 2017 - 20:59

3x17

Muzyczny crossover. Pomijam XD

 

3x18

Nowy przeciwnik, Kadabra, miał niemal wszystko, by stać się niezwykle groźnym i ciężkim do pokonania przeciwnikiem. Zamiast tego wystarczyły jedne kajdanki i już stał się chętny do współpracy. Jak na kogoś, kto posługuje się "magią", to wypadł niezwykle blado. Nawet jego poza "chcę, żebyś cierpiał, Flashu", nie przekonuje. Wygląda jakby musiał wyklepać standardową regułę złego gościa. Brak tu swoistej ikry, pokazania, iż NAPRAWDĘ pragnie jedynie wywołać u Barry'ego poczucie całkowitej bezradności. Już krótkie pojawienia się Savitara miały w sobie tę dozę chęci zniszczenia Flasha. Tego brak u Kadabry.

Plusem jest przemiana pnia doktor w Killer Frost. Upatruję tu wątku, który ma szansę rozwinąć się na kilka odcinków, może nawet do końca sezonu. Byłby to powiew świeżości, bo zespół miałby na głowie dwóch wrogów i pytanie na którym się skupić.



#47 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 06 maj 2017 - 20:15

3x19&20

Przemiana Caitlin w Killer Frost. Odkrycie prawdziwej tożsamości Savitara. To na pewno najciekawsze punkty tych odcinków.

Pominę podróż w przyszłość, bo była ona żenująca. Jeśli od jednej osoby zależy przyszłość zespołu to znak, że coś nie halo.

Killer Frost i jej lodowe popisy wypadły, jak na ten serial, świetnie. Widać, że została w niej tylko odrobinka Caitlin i chce zwyczajnie odciąć się od przeszłości. A to, wg Savitara, jest możliwe jedynie poprzez zabicie. Oczywiście to sam Savitar mógł zabić młodą panią naukowiec, ale nie czepiam się takich drobnostek. Lepiej żeby kto inny pobrudził sobie ręce.

"Wiem, kim jesteś"- no dobra, po tych słowach już było jasne, iż Savitar to... chwila napięcia... Barry Allen! Rzecz jasna od razu pojawia się kilka pytań, ale na pewno dostaniemy na nie odpowiedź w kolejnych odcinkach.

Ja tam mam, hm, fun, że w końcu ktoś tak oczywiście nieoczywisty okazał się złym sezonu. Takie podejście do sprawy może być zwiastunem czegoś nowego, bo jeśli Barry ma szansę zostać złodupem to i obecny Allen nie musi okazać się kryształowo czysty. Byłoby fajnie, gdyby teraźniejszy Barry częściej był stawiany przed wątpliwymi moralnie wyborami, bo dzięki temu jego postać mogłaby przejść ewolucję. Myślę, że nawet fakt odkrycia prawdy o Savitarze będzie dużym krokiem dla rozwoju głównego bohatera.



#48 jaro

jaro

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 14247 postów

Napisano 19 maj 2017 - 12:38

3x21-22

W zasadzie odcinek o utracie pamięci był czymś, co nie wniosło wiele. No, może to jaki byłby Barry gdyby nie super moce. Spoko gościu rzucający żarcikami, wyluzowany, bez miny "na moich arkach spoczywa los milionów". I tyle.

Kolejny, gdzie Barry znowu robi skok w przeszłość (Speed Force powinno mu dać w końcu nauczkę), to niezłą rzecz, ale... Skoro ten schron ARGUS jest taki super to dlaczego nikt nie chciał umieścić w nim Iris? Tam Savitar nigdy by jej nie dopadł, dzięki czemu reszta grupy mogłaby obmyślić strategię walki z nim. Cóż, należy to zrzucić na schematy takich seriali.

Zakończenie, czyli stało się to, co miało się stać. Teraz są takie opcje:

1. Iris rzeczywiście nie żyje i fabuła toczy się dalej.

2. Iris jakoś zostaje wskrzeszona.

3. To nie była Iris tylko podpucha. Wykorzystano urządzenie HR'a i ktoś inny się poświęcił. Może sam HR? To byłoby bardzo interesujące, przez coś takiego ten HR w końcu by się do czegoś przydał.

 

Pożyjemy, zobaczymy, ale opcja numer 2 jest, NIESTETY, najbardziej prawdopodobna.