Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie
- - - - -

Kobayashi-san Chi no Maid Dragon

TV Kyoto Animation 2017 Komedia Slice of Life Fantasy

14 odpowiedzi w tym temacie

#1 cheziq

cheziq

    ~hikikomori

  • @ANBU
  • 3776 postów

Napisano 16 styczeń 2017 - 19:58

83173l.jpg

 

Co zrobisz gdy po nocy ciężkiego picia wychodząc z mieszkania do pracy tuż przed swoimi drzwiami spotkasz olbrzymiego smoka, który po chwili zmienia się w uroczą pokojówkę z rogami i smoczym ogonem? Pewnie jak każdy normalny człowiek uznałbyś, że to sen na jawie i tak samo postąpiła nasza bohaterka Kobayashi. Jednak jak się okazało nie był to sen a smocza pokojówka ma na imię Tooru i zrobi wszystko aby spłacić swój dług wobec Kobayashi.

 

Seria jest adaptacją mangi o tym samym tytule i co mnie wielce zdziwiło zabrało się za nią KyoAni, którego nigdy bym o to nie posądził.
Sam tytuł jest lekką komedyjką fantasy z elementami ecchi i nie wielkiej ilości yuri vibesów ;D.

Pierwszy odcinek wypadł w moim odczuciu bardzo przyjemnie. Samo spotkanie z Tooru i reakcja Kobayashi chyba w pełni zrozumiałe i fajnie się oglądało jak wszystkie wydarzenia z nocy zaczynają jej wracać do pamięci xD. Kurde to się nazywa dopiero pijacka przygoda :D
Sama Tooru jest przeurocza a jej metody aby dobrze służyć swej wybawczyni iście zabawne. Najbardziej rozłożyło mnie chyba pranie w jej wykonaniu, po co komu pralka i proszki etc jak ma się smoczą ślinę.
Na plus również Fafnir i jego życiowe rady, aż nie mogę się doczekać gdy w pełni się pojawi na ekranie :P

 

Jedyne co mogę zarzucić jak narazie serii to jej tempo. Mam wrażenie, że KyoAni za szybko ze wszystkim leci i sam tytuł na tym traci bo w mandze jakoś tak wolniej wszystko się działo.

 

I muszę wspomnieć, że seria ma chyba najlepszą piosenkę jako opening w tym sezonie. Fhana zdążyła mnie przyzwyczaić do tego, że ich openingi/endingi muzycznie są świetne ale Aozora no Rhapsody jest cudowny, podoba mi się bardziej niż calling ze zeszłego roku.

No i jeszcze ten gif z opa <3

Spoiler


Użytkownik cheziq edytował ten post 16 styczeń 2017 - 19:59

  • dugh2866 lubi to

#2 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 18 styczeń 2017 - 13:06

1

 

No pierwszy odcinek wyszedł bardzo pozytywnie. Choć nie ma tu nic specjalnie odkrywczego. Kobayashi jako zapracowana pannica, której zmienia się charakter po alkoholu - nie jest może moe, ale dobrze się sprawdzi jako element normalności i rozsądku w tym cyrku meido smoczyc. Tohru też wypada całkiem spoko. Jako smok wygląda ok, jako moe maid już lepiej. Nie oszukujmy się sporo było moe smoków w anime, więc poprzeczka jest wysoko. Charakter ma na panienkę oderwaną od rzeczywistości, ale to zrozumiałe. Obawiam się jednak czy humor polegający na jej nieogarnięciu, nie znudzi mi się zbyt szybko. Choć jeśli twórcy będą mieli więcej pomysłów takich jak pranie w paszczy, to raczej nie będę się nudził.

Bardzo podobała mi się wstawka z jedzeniem ogona, ciekawy kąt i fajnie narysowane. Przypomina to widzom ze to wciąż drapieżnik z samej góry łańcucha pokarmowego (można tak napisać? szczyt łańcucha ?), no i jak fajnie jej odrósł.

O koledze z pracy nie wspomnę bo było go za mało. Na koniec mamy obowiązkową lolitke serii, wiec pewnie będzie zazdrosna o cycki...

Ciekawe czy Kobayashi faktycznie założy kawiarenkę, bo stadko będzie się powiększać, a w domu raczej ich wszystkich nie pomieści.

 

Jeszcze na koniec dodam, że nie podobała mi się rozbierana scena w knajpie. Uważam że była niepotrzebna, a już na pewno nie śmieszna. Oby jak najmniej takiego fan serwisu.

2a0g7qx.jpg



#3 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 24 styczeń 2017 - 17:40

2

 

Ten odcinek również był bardzo przyjemnym widowiskiem. Tohru robi się coraz bardziej moe, szczególnie kiedy ma takie spokojne momenty zaraz po tym jak nie umiała kontrolować swojej siły. Obicie złodzieja przysporzyło jej tylko większej sympatii ze strony bazarowiczów.

Nowa postać wyszła na +. Spodziewałem się generycznej loli, a dostałem coś o wiele ciekawszego. Kanna w ludzkiej formie wygląda ślicznie, choć jej rogi przypominają mi te krowie. Niestety jej smocza forma jest taka sobie -  nie przepadam za pierzastymi smokami. Trochę przestrzeliłem w gdybaniach w poprzednim poście, bo faktycznie jest zazdrosna, ale o Tohru, a nie o cycki :P

 

Kolejny raz mamy wizualne przypomnienie że nasza meido to niebezpieczny osobnik. Kły, pazury i jaszczurze oczy - fajnie wyszedł ten wybuch gniewu.

Kobayashi też wypadła świetnie, jej morderczy wzrok ujarzmił smoka. Którego następnie wytresowała czekoladkami xD

 

Totalnym zaskoczeniem był dla mnie ten iście shonenowy pojedynek. Krótki ale za to dynamiczny i pełen fajerwerków. Kolejne przypomnienie widzowi o tym jak potężne to stworzenia, a nie zwykłe kelnereczki w knajpie dla fetyszystów. Kanna używa elektryczności do atakowania, więc pewnie sporo tego idzie na takie ataki. Coś czuję że kolejny rachunek za prąd przyprawi Kobayashi o zawał. o ile wcześniej nie otruje się mięsem z ogona Tohru :P

 

Na koniec dostaliśmy "Moe Dragons doing moe things" - podobało mi się.


Użytkownik Morchold edytował ten post 24 styczeń 2017 - 17:40


#4 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 29 styczeń 2017 - 18:11

3

 

Widać Kobayashi jest kasiasta skoro stać ją na przeprowadzę od tak. Kanna zjadająca motylka ^^

Pakowanie wyszło tak życiowo, wszystkie fajne bzdety rozpraszają od pracy i na koniec okazuje się że nie wiadomo co gdzie leży.

Tohru to mały spryciarz, małymi wykrętami dostaje to czego chce. Kobayashi pomyliła mieszkania - heh aż mi się przypomniał kolega, który po pijaku pojechał na starą stancję xD

Nowe mieszkanie - nowe problemy. W tym przypadku klasyk - sąsiedzi. Po lewej - miła pani domu co głośno gotuje - przypomina mi się moja sąsiadka która w weekendy tak głośno oklepuje schabowe z samego rana. Po prawej - pan metalowiec, z fajnym wystrojem pokoju. Na górze - majsterkowicz z wiertarką. Czyli do pełnego składu brak awanturującej się parki, co drze mordy non stop. Ale wypełnili tę lukę, kłócąc się miedzy sobą.

Fafnir przybył, nie mogłem się tego doczekać. Po radach jakie dawał Thoru czułem że od razu go polubię. W smoczej formie wygląda na naprawdę groźnego, w ludzkiej na dość chłodnego.

Do kompletu wpadła Lucoa - czyli cycki max. Mam nadzieje że nie bezie do kompletu jakaś gapowata.

Fafnir grający w dark soulsy - lol, myślałem że da się smokowi pokonać,a tu chciwość wygrała. Szybko się chłop wciągnął bo jak widać  "sut-in person" i gry świetnie się łączą.

Ech fajne te pijackie rozmowy o służbie domowej. W sumie ciekawa dyskusja o lokajach, trzymam tu stronę Kobayashi, lokaj nie może być za młody.

Szkoda ze wracamy do striptizów - bo to mi się nie podobało w poprzednim epku.

 

Kolejny udany odcinek. Oby tak dalej.



#5 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 07 luty 2017 - 12:23

4

 

Zabawa w rodzinę wchodzi na wyższy poziom, bo trzeba wysłać dzieciaka do szkoły. Wszystkie przybory musiały być kawaii - wiadomo. Byłem zszokowany ceną zwykłego plecaka, 38tys yenów to jakieś 1400zł, to jest sklep prady czy innego gorgio borgio ? Serio nie pojmuję jakim cudem to tyle kosztowało.

Kanna w szkole to sama słodycz. Ładnie rozegrała konfrontację z wielkoczołą panienką, od małego wie że płacz jako szantaż emocjonalny to świetna broń. Bum i zostały przyjaciółkami.

Riko jest dość nieśmiała, ale ma niewyparzoną gębę. Przez to w sumie z głupiego powodu wplątała się w bitwę na dwa ognie. Obstawiam że wystarczyłaby sama Kanna, ale reszta smoczej paczki dołączyła :D i anihilacja chłopaków była nawet szybsza. Na szczęście dla smoków to było za mało i bardzo dobrze, bo dostaliśmy fajny pojedynek. Ach jak mi się podobają te shonenowe wstawki, dzięki nim w serii mamy fajną odskocznię od cukierkowatości.



#6 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 19 luty 2017 - 21:22

5

 

Całkiem przyjemny odcinek. Trochę nachalnie zaznaczali jak to się życie Kobayashi zmieniło od kiedy poznała smoki. Ale było w tym sporo racji. Ona zrobiła się weselsza, świat ciekawszy i bardziej kolorowy, ale w sumie miała by to samo jakby kupiła sobie psa. Wyszłoby to taniej, a efekt podobny.

Praca Kobayashi to typowe it korpo, z szefem burakiem, który dostał to na co zasłużył. Myślę że to właśnie Koayashi na niego doniosła, co pokazało jej rozwój. Przestała być kozłem ofiarnym i zaczęła walczyć o swoje.

Kanna dalej bawi się  w szkole, szkoda tylko że piski jej koleżanki robią się denerwujące.

Biedny Fafnir już się uzależnił od gier, bo stoi na ulicy i trzyma wyimaginowanego pada w rękach. Thoru myślała że sam da rade pokonać biurokrację - heh. Na szczęście znalazła mu kąt do spania, do tego z idealnym współlokatorem. Teraz sobie chłopaki popykają w co-opie.

Teleportacja rozwaliła system :D



#7 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 19 marzec 2017 - 04:15

6

 

Ten odcinek był nieco wolniejszy. Możliwe że to przez tą deszczową pogodę, bohaterki miały dość melancholijny nastrój.

Wizyta w domu Riko to miła zmiana scenerii, no i ma w domu prawdziwą pokojówkę. Gorgie jest śliczna i milutka, ale jednak rasową pokojówką nie jest. To po prostu siostra Riko - meido freak, na szczęście trafił swój na swego i Kobayashi mogła sobie podebatować z bratnią duszą. Tylko Thoru szkoda bo wpadła do wysokopoziomowej rozmowy i biedna nie mogła uciec. W tym czasie dziewczynki trochę pograły, trochę porobiły moe-ero-hinty i w sumie tyle.

Przybywa Lucoa z ciekawymi wiadomościami - została sługą jakiegoś shota maga. Zabawnie wyszło, że prócz molestowania go to ona w sumie jest do niczego nie przydatna. Jak tak patrzę na tą ex-boginkę to jednak ma za duże cycki, przekroczono nimi poziom przeze mnie akceptowany.

Na koniec dostaliśmy cząstkę codzienności Fafnira, jak można było się spodziewać głównie gra w gry. Chłopaki dobrze się dogadują, podobało mi się granie o to kto pozmywa. Mieszkanie wygląda jak magazyn, spędzanie tam tylu godzin może być trochę dołujące. Myślałem że Fafnir dojdzie właśnie do takich wniosków, ale jednak mu się to podoba.


Użytkownik Morchold edytował ten post 19 marzec 2017 - 04:16


#8 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 21 marzec 2017 - 02:47

7

 

Ach tradycyjny odcinek plażowy, ciekawe kiedy świąteczny albo walentynkowy ^^

Plażowa policja zakrywa wdzięki exboginki, bo niby ma za skąpy strój,ale  z takimi balonami każdy strój będzie zbyt wyzywający. Btw. ciekawe czy faktycznie ratownik? może kogoś wyprosić z plaży za strój? Bo to przecież nie jest prywatna impreza. Na dodatek skoro to nie są prawdziwe stroje tylko przerobione łuski, to po kiego wała wydawali kasę na mundurek dla Kaany. Przecież mogła się transformować prawie jak Mystique. Ale mniejsza o to, bo stroje mają całkiem ładne. Kanna idzie pod swój tribal goth style, Thoru ma meidowe falbanki, tylko biednej Kobayashi szkoda - czego by nie założyła to płaskości nie zlikwiduje.

Tak czułem że z arbuza nic nie zostanie, ale i tak byłem pod wrażeniem jak pięknie eksplodował.

Smoki ziemno-latające, a pływają jak torpedy.

Pływanie na smoku na środku ocenau, wędkowanie. chill out, rozmowy o życiu i rodzinie - just normal slice of life.

 

 

Comiket. Thoru wpasuje się tam idealnie. Fafnir narysował własną magę - szok i niedowierzanie. Lol jednak chciał sprzedawać książkę z klątwami, do tego te pustki przed jego stoiskiem zrobiły z niego wrak człowieka akhem smoka. Fajny motyw  z tym że niektórzy cosplayerzy to prawdziwe potwory. Thooru z ogonkiem i skrzydełkami przyciągnęła tłumy - nie dziwi mnie to. Dziwi mnie za to ze nigdzie nie było jakiegoś spoconego otaku grubasa z plakatami w plecaku, przecież to taki must have dla wszelkich konwentów.

 

Podsumowanie odcinka.

Sam do końca nie wiem czy Kanna zajadająca owady była obrzydliwa czy tylko creepymoe.



#9 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 22 marzec 2017 - 02:47

8

Taka przyjacielska rywalizacja to zdrowa rzecz, ale tylko od czasu do czasu. Temat to gotowanie, tutaj Thooru jest faworytką, bo Kobayashi wygląda na taką co gotuje głównie ramen.

Runda 1

Niestety smoczyca trochę niezrozumiała motywy przewodniego, czyli obento. Choć taka ilość wepchnięta na chama do pudełka na pewno ucieszyłaby takiego Luffiego :D Kobayashi postawiła na prostotę i słusznie. Świeżutki pomidor to świetny dodatek do wielu dań.

Runda 2

Jajka z bekonem są świetnym śniadaniem, ale do pudła nadają się średnio. Mogłyby ucierpieć w transporcie. Hamburger (dla mnie wygląda jak zwykły mielony), lepiej podchodzi dziecku i wygląda estetyczniej.

Runda 3 finałowa.

Żelki to pójście na łatwiznę, ale mogą być celnym strzałem. Niestety tego się nie dowiemy, bo Thooru podłożyła się tym dziwnym czymś. Szkoda.

Btw. straszna gęba Fafnira jest straszna, ale na Kobayashi nie robi wrażenia.

 

 

Pojawia się Elma. Nareszcie, bo po 7 odcinkach myślałem że się jej nie doczekam. Całkiem ładna z niej dziewoja. Cycuszki nie za duże, w tali zgrabna, róg robi jej elegancki przedziałek i tylko ten rybi ogon średnio mi się podoba. Głównie przez to że to nie syrena style tylko raczej taka doczepka jak u Vaporeon'a. Na szczęście z charakteru jest raczej słodka.

Zabawne te frakcje u smoków. Dobrze wiedzieć że ma power level równy z naszą pokojówką. Hmm ciekawe jak to wygląda z Fafnierm i Lucoą. On wygląda na wymiatacza, a ona jest ex-boginką (chyba tym pierzastym azteckim wężem?), ciężko postawić kogoś na szczycie tabeli.

Thooru pięknie rozwiązała problem z pojedynkiem, iście pacyfistycznie-tchórzowskie rozwiązanie. Jak ja lubię te wstawki z wystawionymi zębami i łypiącymi gałami, czyć w nich taki swojski klimat Hellsinga.

Elma szybko się uczy bo po pierwszym ochrzanie za wbijanie do domu przez okno, użyła drzwi i nawet dzwonka. Wodny smok jest całkiem moe, to przekupienie jej bułkami sprawiło że już ją polubiłem.

 

Od Kobayashi trochę powiało chłodem. Biedna Elma nie ma gdzie pójść i co jeść, a ta zbyła ją jednym krokietem. Reszcie smoczej ferajny zaproponowałaby choć kanapę.

Zazdrosna Thooru szybko przeszła z wściekłości na udowadnianie tego że jest niezastąpiona, ciekawe.



#10 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 25 marzec 2017 - 03:06

9

 

Zdecydowanie najsłabszy odcinek jak do tej pory. Próbowano z dnia sportu wycisnąć cokolwiek, ale nic to nie dało. Cały odcinek wiało nudą,a  wciąż powtarzane żarty tylko pogarszały sytuację. No ale zacznę od początku.

 

Kanna przeżyła szok, kiedy dowiedziała się że Kobayashi nie może przyjść na dzień sportu. Z jednej strony mi jej szkoda, ale w pełni to rozumiem, tak to już bywa z pracą. Ta sytuacja zaburzyła trochę sielankowe życie tej pseudo rodzinki. Plus dla Kaany że później podeszła do tego na spokojnie i zrozumiała sytuację. Widać było że ma żal, ale czasem trzeba zacisnąć zęby i zrobić dobrą minę do złej gry.

kobayashi kolejny raz pokazała że ma miękkie serduszko, bo jednak ulega presji smutnej minki małej smoczycy. Nadgodziny na pełnym gazie i dostała dzień wolnego. Takiya spoko ziom, jak trzeba to pomoże, piwko wypije itp. Nie wiem czy to dobry materiał na męża, ale mógłby coś zakręcić z Elmą. Swoją drogą Elma w tym odcinku miłą niewdzięczną rolę zapychacza, 3 razy ten sam słaby żart - straszne.

 

Cały festiwal to była totalna nuda. Pierdoły przeplatane z denerwującą Riko i cyckami straszącymi Shoutę. Riko jak totalny "śmieć" nie potrafiła nawet utrzymać pałeczki... Dzięki Kannie w drużynie wygrali. Sam nie wiem, dla mnie to oszukiwanie, bo ona jest znacznie mocniejsza od zwykłych ludzi, a o dzieciach to nawet nie ma co wspominać. Na końcu kiedy już miałem nadzieję na jakąś ciekawszą i poważniejszą scenę z Riko, to Kanna totalnie zabiła nastrój tym zlizaniem łzy. Może to miało być słodkie, ale ja widziałem tylko to-

Your Tears are Delicious

546.gif

 

Końcówka też dała mi złudną nadzieję, na jakąś fajną akcje z bitwami smoków. Niestety wszystko skończyło się na off screenie. Ech słabo...


Użytkownik Morchold edytował ten post 26 marzec 2017 - 12:02


#11 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 26 marzec 2017 - 12:02

10

Ech kolejny słaby odcinek. Nie przepadam za takimi skokami w czasie. Ostatnio było lato, bum i od razu zima i boże narodzenie, kurde czemu jesień jest tak pomijana.

Plus za mało klasyczne podejście do świątecznego odcinka. Nie często widuje się wystawianie sztuki w domu starców. Niestety całe przygotowania ciągnęły się niemiłosiernie, a kiedy fabuła dobrnęła do faktycznego pokazu, było mi to już obojętne. Cała sztuka to był chaos pełen pomieszania z poplątaniem, miało wyjść zabawnie, a wyszło irytująco. Sceny końcowe były przyjemne. Imprezka, fajny miły nastrój i prezenty. Szkoda że cały odcinek nie miał w sobie takiego świątecznego ciepła.

Teraz trochę o detalach. Fafnir jako surowy reżyser wypadał świetnie, szkoda że go zamienili, no ale Elma jako ta najnormalniejsza dobrze się spisała. Btw. Elma jako jedyna sama zarabia na swoje lokum i jedzenie. Jest trochę niezdecydowana i łakoma, ale ogólnie robi niesamowicie dobre wrażenie. To chyba będzie best dragon tej serii imho.

Konkurs na główną rolę wygywa Kanna. Moim zdaniem nie słusznie, wyglądała ładnie ale aktorstwem się nie popisała, to wciąż był ten jej standardowy monotonny styl bycia. Szkoda mi Shouty który robi za obiekt molestowań, tym razem przebrali go w damskie ciuchy, ech stara to zagrywka i już nie modna.

Riko kolejny raz pokazała jakim jest nieprzydatnym dodatkiem. Cały czas tylko piszczałą i sapała, żadnej roli nie dostała, a nie sorka chyba była narratorem - prych pełen pogardy.

Mam nadzieję że w kolejnym odcinku sylwester wyjdzie lepiej...



#12 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 02 kwiecień 2017 - 00:59

11

 

Tym razem odcinek spokojny i bez udziwnień, co wyszło mu tylko na dobre.

 

Thooru wygrywa na loterii kotatsu. Sama wygrana to świetna sprawa, do tego taki fajny mebelek to ostoja dobra w zimne dni. Co prawda w pierwszej chwili Thooru się zasmuciła, bo kąpiel razem z Kobayashi w gorących źródłach przeszła jej koło nosa, jednak po minutce pod kotatsu zapewne uznała ze to też jest super nagroda.

Zbliża się nowy rok i smoczyca ma sporo planów, głównie kulinarnych, a tak ciężko jest wyjść z pod kotatsu. Fajnie jest widzieć jaka ładna społeczność sąsiedzka się tu utworzyła. Moc prezentów od sąsiadów, aż serducho rośnie.

Po wielu odcinkach doczekałem się epizodu z kimonami. Kanna wygląda słodko, Thooru ładnie, Elma jeszcze lepiej, zaś Lucoa przebrała się chyba za burdelmame... Jedyny facet w kimonie czyli Fafnir  wyglądał elegancko i tylko szkoda że nie dane mi było zobaczyć Kobayashi w kimonie.

Nowy rok i brak fajerwerków, hmm trochę się zawiodłem, no ale nie można mieć wszystkiego.

Reszta epka upłynęła w spokojnym i melancholijnym tonie, no może zalatywało jeszcze błogim lenistwem. To była miła odmiana po ostatnich wygłupach, taki chill oucik raz na jakiś czas jest wręcz wskazany.



#13 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 03 kwiecień 2017 - 17:56

12

 

Początek to taka przyjemna sielanka w wykonaniu Thooru. Tu posprząta, tam coś upierze i na koniec coś ugotuje. Omurice do jakiś skomplikowanych dań nie należy, obstawiam że zrobiony z "miłością" smakuje najlepiej. Jednak Thooru wymagała od siebie za dużo. Udziwnienia w postaci składników z jej wymiaru, nie są zbyt dobrym pomysłem, ale grunt że wyszło smaczne.

Lucoa przestała świecić dekoltem, normalnie szok i niedowierzanie.

Twórcy fajnie wpletli wspomnienia o pierwszym spotkaniu, w aktualny tok wydarzeń. Kobayashi upiła się an wesoło i poszła na wycieczkę, zdarza się. Spotkała smoka i uznała ze to delira, logiczne. Podzieliła się gorzałą, czyli wyszło z niej dobre wychowanie, miło. Kilka godzin obalać we dwóch jedną butelkę - słabo. Rozbawiło mnie to, że przyszło jej tak łatwo zaproponowanie obcej osobie bycia swoim sługusem, przepraszam pokojówką.

Krótka historyjka z rudą złodziejką wyszła dość słabo. Całe spotkanie i próby przełamania lodów były ok, ale to że ona też chciała być służącą było poniżej pewnego poziomu. Szczególnie z tym wyjaśnieniem o własnej decyzji.

 

Na koniec bardzo ciekawa zapowiedź finałowego odcinka. Coś czuję że mamusia albo tatuś wpadną w odwiedziny.



#14 Dakki

Dakki

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1444 postów

Napisano 08 kwiecień 2017 - 09:47

Poproszę drugi sezon...

Anime okropnie mi się spodobało, zabawne, słodkie, rozczulajace, że słodkim paringami. Jedynie Mi się nie podoba molestowanie shoty, ale poza tym, to uśmiałam się i porozczulalam się jak rzadko kiedy. Piękna rodzinka i bardzo pozytywne emocje.

Użytkownik Dakki edytował ten post 08 kwiecień 2017 - 09:48


#15 Morchold

Morchold

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 4116 postów

Napisano 09 kwiecień 2017 - 23:53

13

 

Tatuś przyleciał, jako smok wyglądał ciekawie, ale jego ludzka forma była zbyt oczywista. Zabrał córeczkę do domu na ochrzan. Wszystkim zrobiło się smutno, świat stracił barwy itp. Najgorzej odczuła to Kobayashi, bo zauważyła że bez sługi stała się leniwa i bezużyteczna. Worki śmieci powróciły wraz z piwkiem w puszce i gotowym jedzeniem z marketu, upadek totalny. Co prawda Kanna starał się pomóc, ale zrobienie z niej pokojówki zajęłoby lata.

Zdziwiło mnie że żaden inny smok nie przyszedł pocieszyć Kobayashi. Serio, wyglądało to jakby ledwo odczuli jej nieobecność. Rozumiem że może bali się smoczego szefa, ale przyjść pogadać to mogli.

Thooru wraca, jest trochę niezręcznie ale światełko wraca do miasta. Tatuś jednak nakrył ją na gorącym uczynku i mamy jedną z gorszych scen w anime. Totalnie generyczne i nudne gadki o pierdołach pokroju: gdzie kogo miejsce, braku akceptacji czy klasyczne ja wiem lepiej co dla ciebie dobre. Nuda do potęgi.

Kobayashi jednym dobrym argumentem przegadała smoka i koniec. Zwycięski uścisk i wszystko wraca do normy, czy tam codziennego porządku. Po tej akcji Kobayashi decyduje się odwiedzić rodziców i bach koniec epka, nawet ich nie zobaczyliśmy.

Dość słabe zakończenie tej przyjemnej serii. Nie wiem po co anime na koniec pchało się w jakieś filozoficzne wywody i inne farmazony. Wolałbym kolejny milutki odcinek z napisem "jeszcze się zobaczymy" na końcu. Rozumie że chcieli zakończyć jakoś to anime, ale mogli lepiej wybrać.

 

Jak się nie polenię to nastukam na klawiaturze jakieś podsumowanie.







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: TV, Kyoto Animation, 2017, Komedia, Slice of Life, Fantasy