Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie
- - - - -

Onihei

TV TMS Entertainment 2016 Historyczne Seinen

11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4686 postów

Napisano 19 luty 2017 - 16:52

1482848387-fd5ee11322c5e8655c25217e38cb4

 

Adaptacja mangi pt. "Onihei Hankachou", autorstwa Shoutarou Ikenamiego i Takao Saitou. Akcja dzieje się w późnym okresie shogunatu Tokugawa. Główny bohater serii, Hasegawa Heizou, stoi na czele straży zwalczającej przestępców Edo. Z biegiem czasu zyskał przydomek Demona Heizou, w skrócie Onihei.

 

Jak na razie jestem po 3 odcinkach i jestem bardzo zadowolona. Kto lubi bardziej klasyczne opowieści o samurajach nie powinien poczuć się zawiedziony. Trudno mi stwierdzić, czy do końca twórcy będą trzymać się schematu jeden odcinek - jedna opowieść, w których elementem spójnym jest postać Hasegawy. Nie miałabym nic przeciwko pojawieniu się wątku, który będzie nam się ciągnął przez cały czas, ale jakkolwiek by się nie okazało, jeśli historie będą równie niezłe lub lepsze od tych, które dotychczas obejrzałam, to Onihei z pewnością będę dobrze wspominać.

 

Jedno jest pewne - Hasegawa is cool. Badass, budzący lojalność dowódca, świetny szermierz a od strony prywatnej fajny chłop. Styl kreski jedynie działa na korzyść Heizou, którego facjata cieszy oczko :9 Skoro już wspomniałam kreskę - od strony technicznej seria naprawdę mnie zaskoczyła (może dlatego, że nie oglądam trailerów). Grafika jest po prostu miodna - czy to zbliżenia na mordki, czy sceny akcji, czy panoramy Edo. Niektóre smaczki animacyjne bardzo mi podeszły. W kwestii soundtracku również nie mam zastrzeżeń, a najbardziej w pamięci pozostaje połączenie jazzu i tradycyjnej muzyki japońskiej w openingu <3 


Użytkownik Morkie edytował ten post 19 luty 2017 - 18:55


#2 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 19 luty 2017 - 23:00

1-2

 

Dla osoby mającej problemy ze stopami, widok przebijanej kończyny gwoździem..wielkie nope T_T Faktem jest jednak, że cała historia więźnia i to jak w ogóle Hasegawa chciał wysłuchać tego co ma do opowiedzenia - wyszło to całkiem klimatycznie imo. Tak samo kwestia złodziejskiego kodeksu, która nawet dzisiaj, w naszych realiach ma duże znaczenie i wciąż chyba opiera się na tych samych zasadach. W sumie to trochę śmieszne, że czasem taki złodziej jest bardziej moralny i ma lepsze zasady, od niektórych ludzi ogólnie. 

No i spotkanie w czerwonym dystrykcie (?): po walce chyba spodziewałam się czegoś więcej (wiadomo był, że grubas przegra, bo jakby inaczej), natomiast tak czułam, że spotkanie z "panem szefem" doprowadzi do jego ujęcia.

 

Ech jak już zobaczyłam tą laskę ze świecącym biustem, od razu sobie pomyślałam, że to jakiś podstęp :P W każdym razie, chyba nawet lubię wspominki w tej serii, sporo opowiadają o bohaterach i mówią o ich charakterze czy relacjach. No i trochę tłumaczą czemu są jacy są. Na pewno dojo, czy to ze wspomnień czy to obecne, wyglądało na całkiem..przyjemne? i chociaż mało jeszcze wiem o uniwersum, to jakkolwiek to zabrzmi, wydaje się być takim..no nie wiem, ostatnim bastionem moralności? XD

Za to widok zmienionej Ofusy: well, można było się lekko spodziewać takiego twista. W sumie szkoda mi nawet kobiety: najpierw utrata dziecka, męża, wredny szwagier, poniżający ją na każdym kroku.. w świecie, gdzie to mężczyźni wiedli prym, wybrała co wybrała, aby ktokolwiek się nią zaopiekował i zapewnił godziwy byt. Może gdyby nie poznała tylu paskudnych ludzi wcześniej, sama by się taka nie stała.

 

W każdym razie, pozytywne wrażenie, po dwóch pierwszych epach, oglądam dalej ;) 



#3 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 27 luty 2017 - 00:09

3

 

Hmm przyznam, że to co najbardziej mnie zaintrygowało w Kaneko, to właśnie ten wkręt o damskim make-upie. Było powiedziane, że to ronin, więc jeśli nie robił tego dla zmyły albo z jakiś swoich fetyszów albo innych psychologicznych spraw, to zastanawiałam się czy może po godzinach nie jest jakimś aktorem kabuki XD ok, potem powiedział, że to po to aby zamaskować zapach krwi, ale w normalnych warunkach, wywołałby odwrotny skutek, czyli jeszcze bardziej śmierdział, no ale..

 

Starcie w strugach deszczu miało swój klimacik, szkoda, że było takie krótkie. ,ale zgadłam przed czasem o co chodzi z tymi perfumami :P co nie zmienia faktu, że koleś znalazł sobie kiepski sposób na poradzenie sobie z traumą. Nie spodziewałam się jednak, że może chodzić o olejek do włosów, wiem że używano takich np. do peruk, ale żeby były aż tak intensywne? Szkoda mi też było tej służącej, widać, ze dobra z niej dziewczyna. Nie mnie oceniać czy podkochiwała się w roninie, ale nie ukrywam, że sposób w jaki jej się odwdzięczył za troskę - makabryczny, ale cute XD 

 

Generalnie sama nie wiem, niby sprawiedliwości stało się zadość, ale trochę shipowałam XD 



#4 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 07 marzec 2017 - 22:06

4

 

Hmm generalnie rozumiem trochę Omasę - nie tak się umawiali, a dwa - należy do starej szkoły i fachu złodziejsko-szpiegowskiego.Widać, że dziewczyna mimo profesji, po prostu ma wyższe morale, od całej tej hołoty :P Wątek nieodwzajemnionych uczuć - ech to takie spodziewane :P i nie wiem czemu wydawało mi się, że aby dodać tragizmu do historii, kobieta zginie w trakcie wykonywania swojej pracy. Tak na marginesie musi być sporo młodsza od Heizou, skoro było powiedziane we flashach, że ma 10 lat, a Heizou wygląda na..trudno mi powiedzieć, ale jest nastolatkiem? albo równie dobrze już lekko po dwudziestce? no i dodano, że to było 20 lat temu, więc..hmm

 

W każdym razie, oh well...niby taka sprytna kobieta, a dała się podejść i wykorzystać jak.... :/ fakt, w takim środowisku, wygląd i seks, to najłatwiejsza taryfa i sposób na przekupstwo, ale liczyłam, po tym co nam pokazano, że jednak zupełnie inaczej podejdzie do zadania i nie zrobi z siebie damy do ratowania, w taki sposób :/ jeśli wszystkie jej misje tak wyglądały, to duh..

Końcówka co prawda cukierkowa, ale chyba spodziewałam się czegoś innego, po podobno tak dobrym szpiegu i złodzieju XD



#5 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 21 marzec 2017 - 21:51

5

 

Biedny Kimura. Heizou miał jednak rację, powinien się bardziej bronić, ta prostytutka też uważała, że jest cute :P więcej wiary w siebie man, czy coś. Nie ukrywam jednak, że trochę osłabłam, kiedy okazało się, że wydał wszystkie swoje hajsy na lubą :P muszę jednak oddać, że fajnie przedstawiono ten wątek - nie jako materialistyczną relację, ale jako fajną może nie wielką miłość, a przyjaźń z profitami :P gdzie ta kasa serio nie była dla kobiety taka ważna. Liczyło się szczere uczucie. 

Ten sponsor kobiety też jakoś mi śmierdział, niby taki milusi, ale ta scena z króliczkiem..pfff 

 

Ta misja z tajniaka <3 i w sumie zabawnie wyszło, że chłop skakał po dachach w trochę innych intencjach, a jednak udało mu się załapać na zasadzkę. Chyba w ogóle z całej tej akcji wyszła fajna nauczka, nie wiem czy chłop nadal będzie odwiedzał czerwony dystrykt, ale wzmianka o oszczędnościach, była całkiem trzeźwa +Heizou w sumie go tak nie do końca skarcił, przecież nie zakazał mu zbierać tych pieniędzy aby ew. dziewczynę stamtąd wyciągnąć soo :P 



#6 Morkie

Morkie

    Łowca pomarańczy

  • @ANBU
  • 4686 postów

Napisano 02 kwiecień 2017 - 12:56

Biorąc pod uwagę pokazywane pobieżnie przygody Kimury w szóstym epku, poprzednia nauczka niekoniecznie zadziałała. Gdybym ja dostała od pracodawcy pieniądze i błogosławieństwo na tego typu przyjemności, byłoby mi po prostu wstyd. Jednak nie mogę powiedzieć, że nie mogę młodego zdzierżyć, jako element komediowy nawet się sprawdza. 

 

7

Nie ma to jak dramat. Bardzo przyjemny odcinek.

Żal Otomatsu, choć zagranie z powiedzeniem Ojun prawdy było naprawdę drańskie i w życiu dopuścił się wielu przestępstw. Żadne dziecko nie zasługuje na takich rodziców, nie wiem kto był gorszy - ojczym, który go katował, czy też matka, która na to pozwalała. Tragiczne dzieciństwo Otomatsu dużo wyjaśnia, nawet jeśli nie może być usprawiedliwieniem.

Heizou na człowieka roku. Jego zarąbistość zaczyna graniczyć z poziomem Gary'ego Stu i o dziwo jeszcze to nie razi. 

Żona Hasegawy stosuje naprawdę niezłe kremy, skoro wygląda o dziesięć lat młodszą. Animatorzy są dla niej bardzo łaskawi :p



#7 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 04 kwiecień 2017 - 01:37

6

 

Nie wiem czemu, ale jestem wstanie oglądać tylko jeden odcinek tego anime na...jakiś czas lol XD

 

Ta sytuacja w lesie była jakaś dziwna. Nie wiem czemu, ale przez chwilę mi się wydawało, że ta parka jest niewinna a przynajmniej nie są takimi kryminalistami, na jakich ich się kreuje :P  Lol z tego Kimury i dziadka :P ,ale w sumie Heizou mądrze zrobił. Przy okazji poznał trochę ciemnych występków i typów spod ciemnej gwiazdy. Dziwi mnie jednak, że dziadzia tak szybko mu zaufał i wpuścił w tajniki fachu, ale co ja tam wiem :P 

Czemu mam wrażenie, że szefciu najczęściej wyciąg miecz, w celu ratowania kobiet, a do facetów mu się tak nie śpieszy? W każdym razie ta ucieczka wypadła całkiem zabawnie + po takim starym wydze, spodziewałam się większych skilli złodziejskich. Fajnie też wypadło to zdemaskowanie "łapówkarza" w sensie - trochę to było takie chamskie odwrócenie uwagi od siebie i dziadzia :P, ale fajnie to ogólnie rozegrał. 



#8 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 18 kwiecień 2017 - 01:00

7

 

Cóż, fortel ze zbiciem naczyń był całkiem przyjemny i w sumie zgodny z umową ;) a odniósł zamierzony skutek. Fochy Ojun :P w każdym razie, spodziewałam się trochę odwrotnej sytuacji, ale mam wrażenie, że Heizou ma po prostu w domu dwie charakterne damy i musi jakoś nimi "zarządzać" i czasem się pokajać, nawet jak coś nie było jego winą.

W kwestii Otomatsu ogólnie- koleś był ciekawy, bo miałam wrażenie, że on samym swoim jestestwem wytwarza specyficzną atmosferę, która pozwala mu trochę manipulować otoczeniem. 

Patrząc jednak na jego przeszłość, nawet mi go szkoda. Pomyślałam wiec sobie, że całe to jego zachowanie to jednak chęć jakiegoś pośredniego odegrania się na znieczulicy społecznej jaką doświadczył i na ojcu, a raczej ludziach jego pokroju. Przykro też było patrzeć na reakcję jego matki i jak chłop obwiniał za wszystko Heizou. Chociaż w jednej kwestii faktycznie main może czuć się winny - ruszył machinę, musiał być świadomy, że sklepanie ojca, nic nie da i odegra złość na synu, także tego...chciał dać nauczkę, mógł się jednak spodziewać, że nie chroniąc jakoś chłopca, zgotuje mu piekło na ziemi. 

 

Sytuacja z córą - dramatyczna, ale w innym sensie. Wydawało mi się, że nie będzie mogła przetrawić pewnych rzeczy i uwierzy w kłamstwa, dlatego myślałam, że wylądowała w tej wodzie. Informacja o rybie była z z jednej strony mega urocza, z drugiej właśnie dramatyczna, takie..poczucie dziecka, że tak bardzo zawiodło ojca, że to jej wina i chęć za wszelką cenę odkupienia jej, nawet kosztem życia. 

Ogólnie jednak mam wrażenie, że historia Otomatsu miała być takim czerwonym światłem dla Heizou w kwestii rodzicielstwa i jak małe nawet błędy, potrafią zniszczyć dziecko. 



#9 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 01 maj 2017 - 10:30

8

 

Lol, impreza w ukryciu przed żoną, całkiem urocze. W każdym razie wyjaśnienie nocnej wizyty- spodziewałam się, że skoro fajka była tak mocno akcentowana, to pewnie ona zaginie. Zastanawiałam się przez chwilę czy to ten kumpel jej nie zwinął. W każdym razie, widok fajki u tego starca..tak sobie myślałam, czy jego kumpel jej za coś nie przehandlował z nim? Dopiero to info o złodziejskim fachu...tak na marginesie, to co mnie w tej serii wiecznie uderza: tam praktycznie każdy, ma jakąś złodziejską przeszłość XD 

 

W każdym razie, tak czułam, że trochę podpuszczą starucha, bo co innego ma, poza dumą ;) a ta urażona, zawsze popycha do nierozważnych poczynań. Jedyne co mnie jeszcze zdziwiło, to reakcja jego ludzi na połajankę, w sensie - zamiast się obruszać, że Heizo dał się obrabować, jak zwykle nie czytali między wierszami, no ale..

Next please...i nie kolejną złodziejską historyjkę.



#10 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 06 maj 2017 - 19:49

9-10

 

Nie wiedziałam, że main ma starszego syna...czy było to gdzieś wspominane wcześniej? W każdym razie, fajnie wyszły wspominki i widać, bijące od Heizou...no wie, ze jego syn musi też przejście przez pewne etapy, tak jak on za młodu. I że pewnie z czasem, ktoś i jego synowi utemperuje charakter :P 

Ciekawie wypadła też sytuacja rodzinna Heizou - w sumie ta pufmuta to była jego biologiczna matka, czy druga żona ojca? W sumie ten pocisk o rodzeniu dziedzica był nawet zabawny, złośliwy, ale czyż nie trafny? Widać, że kobieta nie jest "pierwszej młodości", "dziedzica" też musiałaby odchować jeszcze. To, że pozbyła się starszego z potencjalnych synów, nie znaczy, że jej dziecko odziedziczyłoby wszystko więc...

Fajnie wypadło też podejście "mistrzów" - widać, że widzieli w Oniheiu potencjał i to spory, chociaż słusznie zauważyli, że właśnie przydałaby się jakaś praca nad jego charakterm. Widząc go chyba teraz, byliby z niego dumni. 

 

Ach więc o to chodziło, on jest synem kochanki jego ojca...well, to tłumaczy niechęć, ale wciąż..taki klimat " zaadoptuje kogokolwiek, tylko nie dawaj synowi spadku" było cokolwiek meh. Zamiast się wściekać na faceta za zdradę, przelała całą złość na jego syna. Tak na marginesie - chyba dzięki tej historii z fake mistrzem, zrozumiałam czemu Heizou tak stara się poznawać losy i motywacje tych, których łapie. 

 

Patent na okradanie domów - założę się, że przy pewnym sprycie, udałoby się to i w naszych czasach. Cały ten Wasuke od razu śmierdział cwaniactwem Wydawało mi się też, że wkręt z rodziną to takie mydlenie oczu i nie chodziło o status materialny, a po prostu aby ktoś go nie wsypał. W sumie jego backstory wypadło nawet dramatycznie, chociaż z drugiej strony - odnosiłam wrażenie, że on bardziej płakał nad sobą, nie nad żoną czy dzieckiem.

Spodziewałam się jednak jakiegoś plot twistu z Isotaro, gdzie włączy się w akcję jego biologiczny tatuś, chcący odpokutować winy i nie myliłam się. Sama konkluzja historii, powinna być niby smutna, ale wyraz twarzy Wasuke na sam koniec...biło od niego, nie wiem...taki spokój, błogość i spełnienie? i takie poczucie, że żegna się ze światem, robiąc na koniec coś dobrego? Sama nie wiem, ale całkiem ciekawa historia. 



#11 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 14 maj 2017 - 15:47

11-12

 

Synek to całkiem niezłe ziółko. W każdym razie list do żony Oniheia, był nawet intrygujący (tak na marginesie, trochę żałowałam, że do tej pory, wiedzieliśmy o niej tak mało, poza tym, że jest żoną i matką oraz dość poukładaną kobietą). Sam love triangle, także wypadł interesująco, chociaż spodziewałam się takiego kontrastu - dwóch adoratorów, jeden wariat, ale za to z pociągającą osobowością i na drugim biegunie, poukładany Heizou i pozornie ten z nudniejszych kandydatów (chociaż widzieliśmy już po jego przeszłości, że to nieprawda :P). W ogóle spodobało mi się, jak młody powiedział, że w sumie płyną jedną łódką ;)

 

W każdym razie, ciekawa byłam o co chodzi tej starej babie - narobiła zamieszania, potem to zniknięcie Ojun..chcieli szantażem zmusić Hisae, aby wróciła do byłego kochanka albo przyznała się do romansu? znaczy, wiem, że sypianie z kimś przed ślubem, w tamtym okresie, było dramatem, ale srsl? Podobała mi się też rozmowa w pace:  no bo właśnie, biorąc sobie za żonę "kobietę po przejściach" (i sądzę, że Hasegawa nie był głupi i wiedział o wiele więcej, bez podpowiedzi ojca kobiety) , Hasegawa już udowodnił, że jest wyrozumiałym facetem i jakieś doniesienia na temat żony, nie zrobią na nim wielkiego wrażenia. 

 

Początek drugiego odcinka dość dramatyczny i przykry :/ Co do reszty - na pewno manto spuszczone synalkowi, wyjdzie mu na dobre ;) Chłopak bywa bezczelny w stosunku do rodziców, ale jak przychodzi co do czego, to się chowa za plecami ojca. Scena z parasolką - trochę zabawna w gruncie rzeczy, chociaż cel był szczytny, a okoliczności dramatyczne. Tak jednak sobie pomyślałam, że to byłaby dobra okazja dla senseia, na odbudowanie straconej rodziny? a raczej stworzenie nowej. 

Twist z kim jest mąż kobiety - o matko, można było się spodziewać, że byłoby zbyt pięknie i prosto. Szkoda mi nawet kobiety + ciekawy kontrast fachu złodziejskiego i udawanej pobożności. 

Co do dealu - nie wiem czemu, wydawało mi się, że ten "złodziejaszek" nie dotrzyma słowa? nie wyglądał raczej na troskliwego męża i ojca, więc spodziewane było, że nie pójdzie do miejsca, skąd łatwo go znowu zgarną do więzienia. Jednak jego zachowanie na koniec, było całkiem ok. Nie wiem, może facet musiał dojrzeć do decyzji o przyznaniu się i wskazaniu wspólnika? 



#12 Milicja

Milicja

    Babcia

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6178 postów

Napisano 24 lipiec 2017 - 04:11

13

 

Szczerze mówiąc, oglądałam 12 odcinek tak dawno, a nie chce mi się go re-watchować aby ustalić czy zasadniczo dalszy ciąg historii ma jakiś wybitny sens.  W każdym razie nie mam pojęcia, jak anime ma się (znowu) do pierwowzoru i na ile można na nim polegać. Wydaje mi się jednak, że mogłaby być to końcówka, do każdego kolejnego epa, więc nie mam pojęcia czy nastawiać się na kontynuację (?) czy to taki otwarty ending, gdyby im się kiedyś zachciało zrobić nawet fillerowy drugi sezon? Nie mam pojęcia. 

 

W każdym razie, seria w gruncie rzeczy była całkiem przyjemna. To co mnie męczyło to to, że jak dla mnie, niespecjalnej fanki samurajskich opowieści, jeden odcinek na jakiś czas :P jest wystarczający i nie umiałam jakoś się zebrać aby oglądać tytuł ciągiem. Może to był spory błąd i moje wrażenia byłyby lepsze po serii?

Nie zmienia to jednak faktu, że jako spokojna, wolna seria, o losach Heizou, wypada interesująco. Miło poznawało się biografię głównego bohatera, z perspektywy jego przeszłości, teraźniejszości i może przyszłości? Rzut na to kim był i dlaczego postępuje teraz tak a nie inaczej, także był mega trafiony. To chyba taki typ postaci, gdzie człowiek patrząc na niego, widzi jak Heizou dorastał, zmieniał swoje nastawienie, ale równocześnie zachował w sobie, trochę młodocianej, głupkowatej natury. Jego losy, a także jego rodziny, współpracowników, wrogów i przyjaciół też wypadły fajnie - Hasegawa jest w jakimś kontekście, widzimy jak inni ludzie na niego oddziaływają, nie wisi w próżni. Podobały mi się jego humorystyczne komentarze, jako poważny mąż stanu, który sprytem, fortelami i odrobiną empatii, zjednywał sobie ludzi i starał się zrozumieć, jak znaleźli się na drodze przestępczej.   

 

Same sprawy - nie wszystkie były interesujące, niektóre jak dla mnie były męczące i nadmiernie przedłużone. Doceniam jednak, próbę kreślenia (znowu) jakiegoś tła dla przestępców, ale i dla tych, którzy ich łapali. Miło było dowiadywać się czegoś więcej o ich życiu rodzinnym, zawodowym czy relacjach z ludźmi, przez co byli czymś więcej i można było się chwilę zastanowić, co by się zrobiło na ich miejscu. No i jeszcze jednak kwestia - podobało mi się ogólnie, ze seria była dość życiowa. Ok, mamy legendarnego Hasegawę, sporo mitów o nim, trochę otoczkę boga. Ale on sam to obala, a dwa - seria wydaje się być takim raczej daily life, niż przepakowaną efektami siepanką, co mocno mnie kupiło. Sporo tutaj przemyśleń o życiu, także rodzinnym, o wyborach, o zmienianiu się na lepsze lub gorsze. Trochę to też taka opowieść o ludzkiej naturze i o tym, że czasem pewne decyzje, bez kontekstu, mogą nam się wydawać głupie, ale gdy go poznajemy, jak Hasegawa, który drążył, wszystko staje w innym świetle i można się nawet wczuć w sytuację bohaterów opowieści.

Całkiem miły seans, muzycznie średnio, kreska ok z pewnymi babolami i potencjalny drugi sezon - bez jakiejś ekstazy, ale na nudne wieczory i raz na czas po odcinku :P czemu nie.  







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: TV, TMS Entertainment, 2016, Historyczne, Seinen