Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Kishimoto magikiem; analiza postaci Naruto i Sasuke


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
751 odpowiedzi w tym temacie

#351 GaRnek

GaRnek
  • Goście

Napisano 11 marzec 2008 - 23:05

Przeczytałem waszą wymianę poglądów na temat umiejętności Naruto i nie zgodzę się z wami co do paru kwestii... a więc zaczynajmy.
Przed treningiem z Ji Naruto potrafił wykonać :
*rasengan - powiedzmy że go dobrze wykonywał ...
*kb - wykonywał go dobrze , ale nie zawsze w dobrym sposób
*przywołać żaby - tu jeszcze gorzej niż z r&kb
*zboczone jutsu - ten wątek przemilczmy

Dodatkowo nie miał pomysłu na walkę (czytaj brak mózgu xD) , jego styl walki opierał się na tym , że dostawał "baty" wstawał --> "baty" itd ... po czym wstał i wygrywał.

Po treningu u boku Ji i Kakashiego trochę się zmieniło :
*rasengan - wykonywany b. dobrze. Jedyny minus klon ... ale ...
*dodatkowo oddoma rasengan + "zakazany" rasengan
*kb - wykonuje go rewelacyjnie , zaskakuje nawet samego KH (z sharinganem) , wykonuje klony w dalszej odległości. Najważniejszą zmianą jest to że klony wykonują samodzielnie techniki. np. rasengan na klonie Itachiego i rasengan wycelowany w kabuto (ostatni epizod anime)
*zboczone jutsu - :D jak wiemy ma ich więcej ... szkoda ,że ich nie widzieliśmy :(

Tu nastąpiła największa zmiana mianowicie w stylu walki , zawsze ma jakiś pomysł , który zaskakuje przeciwnika. Analizuje wydarzenia na polu walki. Prawda prawda nadal jest porywczym krzykaczem , ale to po mamie ma :D ... taki jego urok ...

* mocy kyubiego nie wymieniłem bo jak przed i po treningu "za bardzo " nie panuje nad tą mocą.

Jeśli chodzi o przepaść pomiędzy Sasuke a Naruto to odpowiedz jest prosta , Kisiel chciał pokazać , że łatwiej dojść do celu po ciemnej stronie mocy i dodatkowo na prochach , ale wiemy z naszego życia że to przeważnie kończy się źle ...

Moim zdaniem różnica po między nimi jest taka bo Oro trenował Sasuke 24/7 i z pełnym poświęceniem , z całą gamą technik. Zapewne u Naruto wyglądało tak , że Ji coś mu pokazał i znikał oglądać gołe zadki ... i nie zależało mu tak jak Oro ...

Tyle na ten temat , moim zdaniem NAruto jest znacznie silniejszy niż myślicie. Sasuke ten "rodzaj" treningu zacznie na nim się "mścić".Pierwsze skutki widzieliśmy , Oro wylazł , i moc regeneracji się skończyła :(

#352 Wishmaster2

Wishmaster2
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 00:15

i moc regeneracji się skończyła :(


Żeby on jeszcze kiedykolwiek ją miał =.=

#353 Progeusz

Progeusz

    アナタ ♡

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5884 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 02:09

Mi chodzi, że ma najsilniejszego summona (bo Manda ded ;<) I chodzi mi o to, że jak by się nauczy używać żabska tak jak Ji to był by mocny.

A, to rozumiem. Szkoda, że musi to pozostać w sferze marzeń...

Kishi to padalec, który nie ma pomysłu jak tu teraz Naruta wyciągnąć z gówna. Myślał, że jak Narut pozna 2 nowe rasengany to będzie miał spokój i będzie miał czysty umysł, żeby naładować Saska zajebistymi skillami i jutsu ;/

True. I najgorsze, że cokolwiek fajnego by mu wsadził, byłoby to zerżnięte od Sasuke, który prawdę mówiąc, ma już wszystko - uber: Gen, Tai, Nin, ABL, Hachibi (? - i tak R.I.P.), tnącą naturę chakry, świetne bronie.

Zrozum ;p Próbowałem wyszukać kilka ciekawszych momentów ;]

Szczytny cel, ale trudny do zrealizowania ;P

BTW zajebisty podpis xD

Dzięki :D


GaRnek, podaj linki do mangi którą czytałeś, bo na pewno inną ode mnie...

*rasengan - powiedzmy że go dobrze wykonywał ...

Popatrz na walkę w Dolinie Końca - lepiej się już nie da z pomocą KB, ba, dał radę 1 ręką!

*kb - wykonywał go dobrze , ale nie zawsze w dobrym sposób

rotfl?
Rozwalenie Mizu Bunshina Zabuzy pomysłowością i świetną kombinacją Henge+KB, co jest mu całkiem obce po TS; zmylenie Neji'ego, a potem pokonanie go poprzez uber-szybkie podstawianie KB; zdezorientowanie nosa Kiby przez Henge+KB a potem Naruto Rendan na koniec; walka na końcu Lasu Śmierci - wszystko dzięki jego KB i Hege; vs Sasuke - trochę zbytnia masówka, ale dobrze wykorzystana, vs Kabuto - świetne zagranie, nie powinno wyjść z racji dysproprcji sił, ale sam pomysł niezły, wykonanie z drobną pomocą Kisiela również.

*przywołać żaby - tu jeszcze gorzej niż z r&kb

Przynajmniej je przywoływał. I kiedy były naprawdę potrzebne, trzaskał Gamabuntę. Po TS nie robi tego w ogóle.

*zboczone jutsu - ten wątek przemilczmy

O jeju jeju czarodzieju, to dla dorosłego pana zbyt dziecinne? I z tego powodu skreślasz poziom jego siły przed TS? Gratulacje...
I to jest całkiem niezłe jutsu dywersyjne, niestety nie na Akatsuki i hałastrę Orochimaru bo to jedna wielka banda pedałów, którymi Naruto się brzydzi :P

Dodatkowo nie miał pomysłu na walkę

Rotflmao. Chyba Ci się pomyliło 'przed TS' i 'po TS'. Ja od roku narzekam właśnie na to, że po 3 latach nie pokazuje ani krztyny ze swojej dawnej pomysłowości, kiedy można go było spokojnie porównywać do Goku - idiota, ale w walce ma niezłe pomysły.

Po treningu u boku Ji i Kakashiego trochę się zmieniło :

wyłącznie na gorsze pomijając wzrost i obronę przed Gen.

*rasengan - wykonywany b. dobrze. Jedyny minus klon ... ale ...

Pokaż mi w którym miejscu wykonuje Rasengana lepiej niż w Dolinie Końca -.-

*dodatkowo oddoma rasengan + "zakazany" rasengan

Najbardziej gówniane i idiotyczne techniki jakie można wymyślić - duże bang, którym nie da się trafić i po jednym użyciu jest się wyczerpanym.
Jedynie zmarnował cenny czas na naukę bezużytecznych technik - Rasengan w zupełności wystarczył i, prawdę mówiąc, jest silniejszy od OR.

*kb - wykonuje go rewelacyjnie

Niby gdzie? O_O
Dowody człowieku, dowody... już ponad pół roku o tym gadam i przekonałem wielu ludzi do swoich racji. Inni pozostawali na stanowisku neutralnym, bo zaprzeczyć się nie dało.

zaskakuje nawet samego KH (z sharinganem)

Puste słowa. Zaskakiwał już przed TS i to znaaaczanie bardziej .

wykonuje klony w dalszej odległości.

Ke? Co to znaczy?

Najważniejszą zmianą jest to że klony wykonują samodzielnie techniki. np. rasengan na klonie Itachiego i rasengan wycelowany w kabuto (ostatni epizod anime)

A Henge no Jutsu wcale nie jest techniką... I akurat Rasenganami wali oryginał wspomagany przez klona...

*zboczone jutsu - :D jak wiemy ma ich więcej ... szkoda ,że ich nie widzieliśmy :(

O, a po TSie jakoś są zaletą? Przemyśl jeszcze raz swoją argumentację...

Tu nastąpiła największa zmiana mianowicie w stylu walki , zawsze ma jakiś pomysł , który zaskakuje przeciwnika.

GDZIE? O_O
Przed TS zaskakiwał przeciwnika w każdej walce oprócz vs Lee i vs Kimi.

Analizuje wydarzenia na polu walki.

Jezu, jakie puste frazesy. Że przeciwnik jest szybki potrafił stwierdzić już wcześniej...

* mocy kyubiego nie wymieniłem bo jak przed i po treningu "za bardzo " nie panuje nad tą mocą.

Buahahahahah!!!
Po TS W OGÓLE nie panuje nad Kyuubim. Ba, musi się starać, żeby go przypadkiem nie wyzwolić. Teraz jest dla niego udręką, przed TS był darem.
Przed TS panował perfekcyjnie, tyle że w mniejszym zakresie .

Wybacz prześmiewczość, ale nie sposób się powstrzymać przy tekstach jakie napisałeś...
Poczytaj temat o treningu z Jiraiyą, tam wszystko dokładnie rozpisałem.
Naruto after TS SUX i jest słabszy od Naruto before TS.

[ Dodano: 12-03-08, 01:31 ]

Dodatkowo nie miał pomysłu na walkę (czytaj brak mózgu xD) , jego styl walki opierał się na tym , że dostawał "baty" wstawał --> "baty" itd ... po czym wstał i wygrywał.

Jeszcze jeden szczegół - teraz najzwyczajniej NIE wstaje. Smutne. Naruto nie wygrał ANI JEDNEJ walki po TS. Przed TS? Zdecydowaną większość .

#354 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 04:15

To prawda, że Naruto ma najsilniejszy summoning


Nope - ma najsilniejszego żyjącego/możliwego do przywołania summona. No bo Manda nie żyje, salamandry i Enmy nie ma kto przyzywać, więc to Naruciak stał się tym, który ma najpotężniejszego summona (Gamabuntę). Bo IMO Gamabunta > Katsui.

Jaja sobie robisz? Nie dość, że Węże są lepsze, to jeszcze Naruto nie potrafi normalnie korzystać z Żab.


Jak wyżej.

Bo jest głupi


Ale taktykę walki poprawił niesamowicie - nie trzeba czoła szerokiego na dziesię cali, żeby dojrzeć to chociaż po obu spoktaniach z Itachem, "walce z Kabuto" (tej sfillerowanej w shippie), czy ataku na Deidarę.
Taki głupi już nie jest - ale faktycznie nie poraża inteligencją.

nie korzysta ze swoich najsilniejszych broni.


Rasengan i KB to jedne z jego 3 najpotężniejszych technik - więc nie wiem w czym rzecz. Kuchyose NIGDZIE nie potrzebował.

Naruto musiał działać z zaskoczenia, by prawie trafić w bezbronnego Deidarę Rasenganem. Sasuke tegoż Akatsukera rozwalił samodzielnie, gdy ten był w pełni sił.


A czy ktokolwiek przeczy, że Sasuke PWNS&OWNS Naruciaka??? Nie... Tylko obalamy mit, że Naruciak "nie rozwinął się przed TS", bo to najdziwniejszy mit i kula w płot evah.

Ale niestety ten Naruto kompletnie nie nadaje się do walki, bo morduje swoich przyjaciół, do tego i tak nie zrobił Orosiowi żadnej krzywdy.


Nauczcie się dostrzegać długofalowe efekty walki - gdyby nie walka z KM4 to Oro wygrałby w przyszłości z Sasem (nie odrzucałoby go tak wcześnie ciało) - tak więc nie można twierdzić, że nie zrobił nic Oro. Zmusił go to wymęczenia i zużycia organizmu i jako jeden z niewielu umieścił go w sytuacji tak realnego zagrożenia życia, przez tak długi czas - dodając, że Oro nic nie zrobił Naruciakowi i spie**** z miejsca walki - nie jest tak źle.
Zresztą na KM3 zachowuje się dobrze i co udowadniałem linkiem ze słowami Yamato MÓGŁ zatrzymać KM4 - mógł ale nie chciał wtedy. Zresztą dobrze, bo GDYBY NIE KM4, to team Kakashi by nie żył już :P

Dopiero potem dostał jakiegoś zamroczenia i dał się trafić, ale to należy traktować jako zmartwychstanie Naruto.


Tiaa - prawda objawiona.
Nie dostał zamroczenia, tylko bardziej Naruto wyciągnął wnioski z poprzedniego ataku. Jeśli tak trudno zrozumieć, że Naruto wyszedł sobie ze zwykłą próbą, bo wiedział że Yamato i Kakashi mu pilnują dupy to trudno. Kakuzu był już martwy w takim samym sensie jak zginął Naruciak, gdy pojawilła się odsiecz - rozwalanie Kakuzu bardziej wyglądało jak sytuacja gdzie lwica rzuca młodemu żywą zdobycz, żeby sobie na nią "polowało" - czasem kopnie kopytkiem, ale co z tego. Naruto na luzie - testując swoją nową technikę, dokończył osłabionego Kakuzu, który co prawda nawet padając jest jedną z najgroźniejszych postaci (sam twierdzisz, że Kakuzu > Itachi i Kakuzu > Deidara), ale Naruto miał asekurację i mógł sobie pozwolić na próby i sprawdzanie działania jutsu w praniu (nawet dobrze, bo by takto nie widział, że FRS może mu się wyłączyć i kiedyś by go to mogło naprawde kosztować życie) - więc nie ma się czego wstydzić.

A przy okazji najbardziej gówniane jutsu w jego arsenale, nie dość, że się strasznie długo robi, rozbicie go jest banalne i niesamowicie ciężko nim kogokolwiek trafić, to jeszcze nie może go już używać.


Oczywiście henge i jego dispel są dużo lepsze w jego arsenale.
Zresztą zapomniałeś o FR:
- robi się dużo szybciej
- używać można i szkody nie ma (a przynajmniej w porównaniu do FRS jest znikoma)
- power też ma niezły
- można łączyć z atakami innych (mega support)
I bez textów, że FR to jednorazowe jutsu - who cares?? Tak jak w rozkładzie - sił - ma: może użyć i podnosi to jego siłę.

To nie jest prawidłowość. Poza tym nie wie, w jaki sposób ma je wykorzystać, będzie tylko mówił 'atakuj go!' 'co, nie masz żadnych uber-Katonów?! To po kiego grzyba przychodziłaś?!' 'bo mnie przyzwałeś idioto...' zamknij się' wszyscy oglądający: -_-" a wróg spokojnie wsadza mu w serce kunaia.


Przyzwie Game i zrobi oil plus kunai z explosive sealem. I to dla niego żaden problem - bo po prostu użyje na chama swojej chakry i Gama się pojawi - na Akatsukerów i tak nie ma sensu używać innych żab...

Miał to robić po TSie, skupiał się wyłącznie na tym i w konsekwencji stał się jeszcze słabszy w tym aspekcie nie rozwijając pozostałych.


KM0 włącza i wyłącza kiedy chce - i myśli w nim lepiej niż kiedyś bez niego (wyrobienie Deidary). Do KM3 ma kontrolę nad Lisem, co kiedyś wogóle tego nie włączał i ma w tych stopniach mega power.
A jak chce to zatrzyma Lisa na początku (MANGA: jak Naruto każde spada Lisowi i wyciąga łapkę, żeby go zatrzymać + text Yamato, że mógł niedopuścić do KM4).

Dodajmy, że nieudaną.


Dodajmy, że Tobi jest nietykalny na fizyczne ataki.
Dodajmy, że g**** wogóle wyszło z całej akcji bo Naruto sobie stoi i czeka na kolejny ruch.
Dodajmy, że zrobił to w czasie gdy wszyscy gadali i srali w porty ("so this is an Akatsuki").

głupota,


Tiaa - leciał na wprost, na pałę na Deidarę i ten bez rąk odwalił go gdzies.
Dodam, tylko, że Dei bez rąk złapał do mordy kunai takiej szmaty jak TenTen i blokował jej dziecinne rzuty. A tu Naruciak go zaskoczył - poza tym co mają ręce do zaskoczenia??? Czy słyszy się i widzi rękami????
Taki team Gai jakoś nie zaskoczył Deidary, a taka TenTen nie rozwaliła swoimi brońmi (weaponmaster echhh....) bezrękiego cwanego Deidary.

zerowe opanowanie emocji


Zginął Gaara - wiem, że można być nieczułym na takie rzeczy (:P), ale możesz na to wziąść leciuteńką poprawkę. Tak wiem, że shinobi nie mogą okazywać emocji - ale nawet Zabuza powiedział, że to niemożliwe (póki nie jest się totalnym sk**** rzecz jasna).

Zresztą opanowanie emocji stoi na niskim poziomie u wielu postaci w tej mandze - Hidan, Orochimaru (no co?? facet nie umiał być cool & calm, tylko rzucał kozackie texty w stronę Itachi'ego z Susanoo), Deidara.
Problem polega tylko na tym, że Naruciak ma Lisa, który siedzi tam w środku i wzmacnia jego agresje i tylko czeka, aż ten się za bardzo zdenerwuje. Naruto ma przesrane jak Bruce Banner xD

vs Sai - lecenie na pałę i zmuszanie rzekomo znacznie słabszych kumpli do ratowania jego tyłka


W jaki sposób?? Od tak sobie współpracowali, żeby złapać Sai'a. Nie pokazał tu nic na plus ani na minus.

vs Yamato - głupota, poziom planowania na poziomie kandydata do Akademii


Dodajmy, że złamał tym mit o nie używaniu innych jutsu oprócz KB i rasengan (henge).
Dodajmy, że gdyby nie zwrócił się przeciwko niemu durny sprzymierzeniec, to spokojnie dalej by brał udział w akcji.
Dodajmy, że pokazł spryt i zdolności akrobatyczne (walić jakie - lepsze niż przed TS).
Dodajmy, że lepsze to niż lecenie na pałę kilkoma KB.
Dodajmy, że dwoma KB zachowywał jako taki poziom w tai.

vs Kakuzu - miał wydorośleć, a poleciał na pałę i zginął, potem jakoś go trafił.


Dodajmy, że na gościa według Ciebie silniejszego od Itacha, Deidary itp.
Dodajmy, że go rozwalił.
Dodajmy, że robił to testując nowe jutsu.
Dodajmy, że jego jutsu co by nie powiedzieć rozwaliło w błysk dwa serca Kakuzu nad czym tyle się męczyli.

Wybierasz tylko to co uznajesz za wygodne - z każdej walki wybrałeś jedynie te skutki i fakty, które się Tobie podoboją. Dodatkowo pominąłęś kilka walk - nie wiem czemu.

vs. Itachi - niby to Kakashi rozwalił i prowadził walkę
- niby dał się złapać w gen i maltretować
+ ale pokazał dispel który go ochroni przed większością gen userów (bo Itachi to gen master)
+ pokazał całkowitą zmianę taktyki walki - zamiast latania na pałe i dostawania&wstawania z przed TS - krył się, chował i atakował w najdogodniejszym momencie
vs. Chiyo
+ zatrzymał babcię, w momencie gdy Kakashi wielki copy ninja patrzył z rozdziawioną mordą co się dzieje
vs. Kabuto
+ już samo to, że zostawił tam te klony - wykazał się myśleniem na przód i sprytm
- niby dostał, ale jest usprawiedliwienie (KM4 - osłabienie)
vs. Tobi
- mówione było już wszystko
vs. Itachi2
-powiesz, że znów dał się złapać w gen - a KOGO TO OBCHODZI, skoro to był klon?? Mógł się dać złapać - dalej oryginał był bezpieczny.
+ zmiana taktyki walki (dwa klony z tyłu - przed TS leciał by z nimi "na pałę")

Teraz lista jest pełna - przyjmuje Twoje zarzuty, ale dorzuć do nich to co napisałem, bo takto lista jest totalnie nieobiektywna :P

Moim zdaniem różnica po między nimi jest taka bo Oro trenował Sasuke 24/7 i z pełnym poświęceniem , z całą gamą technik. Zapewne u Naruto wyglądało tak , że Ji coś mu pokazał i znikał oglądać gołe zadki ... i nie zależało mu tak jak Oro ...


Dodajmy, że Oro i Kabuto pakowali w Sasuke dragi w ilościach przekraczających ludzkie pojęcie i uczyli go już gotowych i opracowanych technik (które taki Oro musiał sam wymyślać wcześniej), podczas gdy moc lisa i oodama rasengan, to były experymenty Ji a nie gotowe jutsu. No i dla Sasuke jeszcze sharingan.
Ale kto by na to brał poprawkę.
Dodam, jeszcze, że co zostało tu wykazane kilkakrotnie - Naruto nauczył się podstawł fuujinjutsu (zawsze coś).

GaRnek, podaj linki do mangi którą czytałeś, bo na pewno inną ode mnie...


GaRnek czytał mangę "Naruto" - mówimy o takim blondynie w dresie. Może ją znaleźć na one.manga w dziale shounen. Polecam :P
Zresztą jak chcesz linki - to chociaż zamiast pojawiać się po niewiadomo jakim czasie w temacie i czepiać się jednego postu - poczytaj wcześniejsze. I popatrz sobie na mój post napisany w tonie sarkazmu i cynizmu (w tym temacie albo w Naruto vs. Sasuke) - gdzie od linków, jest gęsto (właściwie cąły post to linki).

Rozwalenie Mizu Bunshina Zabuzy pomysłowością i świetną kombinacją Henge+KB, co jest mu całkiem obce po TS


LOL - wyrobił stojącego w miejscu Zabuze, który lał na zagrożenie ze strony jakichś dzieciaków. Fakt, że wykonawcą całego planu Naruto (praktycznie) był Sasuke - przemilczę... Zresztą Sasuke rozwalił w następnej walce kilka Mizubunshinów bez mrugnięcia okiem.

zmylenie Neji'ego


Który wyłączył swój byakugan xD

świetne zagranie, nie powinno wyjść z racji dysproprcji sił, ale sam pomysł niezły, wykonanie z drobną pomocą Kisiela również.


Złapanie kogoś za ręke kiedy może Cie walnąć drugą, albo z buta okładać - ŻAL. Pomijając już, że ta walka to największy plot jakiś wymyślił Kishi w całym swoim życiu.
A o Kibie nie wspomne - pokazywał fajne rzeczy, ale były to zagrania, które nie działają na ludzi poziomu przeciwników po TS. Kiba był geninem - i jeszcze wygrałby, gdyby nie drugi największy plot jaki wymyślił Kishi (pierd).

I to jest całkiem niezłe jutsu dywersyjne, niestety nie na Akatsuki i hałastrę Orochimaru bo to jedna wielka banda pedałów, którymi Naruto się brzydzi :P


Nie do końca - zawsze można spróbować ;p
Zresztą to jutsu ma teraz po TS w dużo lepszych wersjach - a Konohamaru nauczył go przecież anty-pedałowej wersji :P

Rotflmao. Chyba Ci się pomyliło 'przed TS' i 'po TS'. Ja od roku narzekam właśnie na to, że po 3 latach nie pokazuje ani krztyny ze swojej dawnej pomysłowości, kiedy można go było spokojnie porównywać do Goku - idiota, ale w walce ma niezłe pomysły.


Tiaa - przesadził Garnek, bo przed TS Naruciak nieźle myślał (znaczy miał przebłyski)- ale przeciwko geninom, albo lejącym na sytuacje kiepskim jouninom. Teraz mamy to samo, tylko przeciwko Sage/Kage/Sanninom i bogom :P I teraz w walkach nie ma przebłysków, ale już całą taktykę walki poprawioną (atakuje z zaskoczenia, chowa się, kryje, nie wykonuje swoich technik na widoku, jest szybszy itp.).

Dowody człowieku, dowody... już ponad pół roku o tym gadam i przekonałem wielu ludzi do swoich racji.


Tiaaa - rzekłem i me słowo prawdą jest. Smarowanie po wyniku walki i wybieranie tych aspektów walki, które są wygodne, dla mnie nie było nigdy przekonywaniem.

Zresztą odsyłam do postu gdzie nabijam się z teorii Naruto suxxxx - linki z góry na dół.

Buahahahahah!!!
Po TS W OGÓLE nie panuje nad Kyuubim. Ba, musi się starać, żeby go przypadkiem nie wyzwolić. Teraz jest dla niego udręką, przed TS był darem.


Wystarczy zobaczyć początek rozmowy we wnętrzu Kyuubi'ego i przeczytać uważnie rozmowę z Yamato, gdy Sakura oglądała książke pod drzewem (nie widze powodu, żeby Yamato miałby tu kłamać czy doznać zaćmienia).
Dodam tylko, że sam czepiałeś się mnie o niegroźne "lol", "xD", a walisz ludziom "buhahahaha", kiedy mają prawo przedstawić swoje zdanie.

Poczytaj temat o treningu z Jiraiyą, tam wszystko dokładnie rozpisałem.


Baaa - byli ludzie, którzy dokładnie rozpisali geocentryczną teorie wszechświata i obserwując wszystko z wierzchu robiło to niesamowity sens i było bardzo logiczne. Czy twierdzenie, że szybkość spadania obiektu zależy od masy. Nie mówie, że Twoje teorie są błędne, ale sam fakt rozpisania czegoś i tego, że NAM wydaje się to logiczne i dobrze uargumentowane nie znaczy, że takie jest - wiem to na przykładzie różnych postów (w tym swoich).

Jeszcze jeden szczegół - teraz najzwyczajniej NIE wstaje. Smutne. Naruto nie wygrał ANI JEDNEJ walki po TS.


Na dobrą sprawę wygrał z 30% Itachi'm - walić, że z pomocą i mógł Kakashi to zrobić. Executorem był Naruto.
Dzwonki zdobył.
Z Oro (sanninem) miał IMO zwycięstwo - to Oro spie****, nie on. Dokładnie - Oro zwiał. Naruto został. Ucieczka = klęska.
Kakuzu pokonał - co z tego, że zaliczył te śmierć o której mówisz i co z tego, że Kakashi i Yamato mogli sobie poradzić - walnął i unieszkodliwił.

Nie mówie czy te zwycięstwa są słuszne, własne, zasłużone, pyrrusowe czy jakie jeszcze tam chcesz.

Analizując same wyniki i zakończenia walk - nie jest tak źle.

Ale co bym nie napisał to na wieki będzie "naruto suxx ass and butt".

#355 GaRnek

GaRnek
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 13:05

Progeusz nie mam zamiaru z Tobą się kłócić , bo ja widze znaczną poprawę po 2.5 rocznym treningu. Jego techniki stały się silniejsze , poprawił zdecydowanie podstawy , KB ma w małym palcu + klony wykonujące techniki , z tego co pamiętam jedynie 3th potrafił coś podobnego.
Ty porównujesz go z Sasuke , ale tak jak napisałem On jechał na dopalaczach i Oro dawał mu 100 % z siebie , to się zemści zobaczysz.

Dodatkowo nie wiem jak możesz porównywać walkę z geninem do Akatsuki , spox.
Każdy mówi że Naruto jest taki słaby , ale on jest najsilniejszy ze swojego rocznika chodź jest najniżej w hierarchii. Prosty przykład ... Neji , lee , ten ten męczyli się z "kukła" Dei'a a Naruto zrobił co zrobił sam , dodatkowo był z nimi Gai.

Mówisz że Sasuke pokonał Oro , a ja Ci powiem że to dzięki Naruto , bo po walce z nim był zmęczony fizycznie (ciało zaczęło go odrzucać) Jestem pewien że Oro w dyspozycji z Walki z Naruto pokonał by Sasuke.

Jeśli nie widzisz różnicy z przed i po polecam udanie się do okulisty, a i czytam tą samą mange co Ty i to już od 3 lat , więc milcz.

Ale co bym nie napisał to na wieki będzie "naruto suxx ass and butt".


Przesadzasz , tak jest w porównaniu do Sasuke , ale w porównaniu z innymi jest inaczej.

#356 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 14:28

Przesadzasz , tak jest w porównaniu do Sasuke , ale w porównaniu z innymi jest inaczej.


To była opinia z sarkazmem - skierowałem ją do kilku osób, które pisały na stronach poprzednich, ponieważ przewiduje, że widząc ponowny ruch w tym temacie znowu zaczną jechać po dresie, bez obiektywnej analizy WSZYSTKICH aspektów - zarówno pozytywnych czynów Naruciaka w walce, jak i wypowiedzi innych postaci na temat czego co on może, a co nie.
W każdym razie dla mnie obecny Naruciak prezentuje poziom siłowy tokubetsu jounin- IMO nawet bez Liska - przed TS dałbym mu gdzieś poziom gorszy. Jeśli chodzi o myślenie i wymagania, to chuunina mógłby mu bez wyrzutów sumienia przyznać egzaminator.

Ty porównujesz go z Sasuke , ale tak jak napisałem On jechał na dopalaczach i Oro dawał mu 100 % z siebie , to się zemści zobaczysz.


Nowy Naruto to 130-140% tego z przed TS. Nowy Sasuke to więcej niż 300% swojej dawnej siły. Różnica monstrualna, a dodając, jak daleko był za nim w tyle Naruciak przed TS pomijając Lisa (proporcja po rozwinięciu pozostanie taka sama ale różnica będzie większa - zakłądając, żę obaj rozwiną się tak samo - przy szybszym rozwoju tego, kto miał przewagę różnica robi się nieźle duża) - jakoś nie płakałbym, że Sasuke tak go pwni.
Sasuke szybko doszedł do siły, ale na krótką mętę i nieuczciwie - teraz to traci (dragi napewno nie mają samych pozytywnych skutków, Oro wyszedł, skrzydła CS2 przepadły).

Dodatkowo nie wiem jak możesz porównywać walkę z geninem do Akatsuki , spox.


Dokładnie. Wystarczy zobaczyć jak dostawał od Kimimaro - i to była jego PRZEDOSTATNIA WALKA PO TS. Że nie był w pełni sił?? - Kimi i Lee też nie byli - baaa - z nimi było gorzej. A Kimi pwnił Naruciaka jak szmate. Bawił się z nimi rozwając kolejne klony (wszystkie na KM0). Kakuzu, Itachi, Deidara są silniejsi - wliczając aspekty takie jak (Kakuzu stracił dwa serca, Itachi był na 30%, Deidara stracił 2 łapki) - to dalej wychodzi duuuużooooo lepiej niż ten pwning jaki serwował mu Kimi. Ta walka pokazała jaką Naruciak był przed TS ciotą w porównaniu do ludzi poziomu TOP10 czy TOP20 (zresztą spotkanie z Kisame też to pokazało) i zniszczyło złudzenia o silnym Naruto, który pokonał kilku geninów, wymyślił plan, którym kumpel wyrobił unieruchomionego jounina i rozwalił największym plotem w historii mangi jounina, który lał na zagrożenie z jego strony bardziej niż Itachi (no bo jednak Itachi atakował - a Kabuto doznał nagłego paraliżu przed uderzeniem rasenganem).
Już sam fakt, że może z nimi walczyć i z osłabionymi wygrywa - stawia go wyżej niż przed TS. Dodając wszystko co w krzywym zwierciadle wypisałem w poście, który wypełniłem po brzegi linkami (na poprzedniej stronie) - uważam, że Naruto obecnie rozwinął się i to w dużo lepszym stopniu niż np. taki cienias jak... eeee.... no właśnie chamsko bo umiejętności teamu8 nie znam, Ino ma jednak to medical ninjutsu, Lee chodzi po wodzie - no musze powiedzieć TenTen (żeby nie było, że obrażam lubiane postaci przez dyskutantów z drugiej strony barykady).

A to, że Sasuke, Shikamaru i Sakura rozwinęli się dużo lepiej to sprawa troche inna - Ji za bardzo experymentował (nowy rasengan, który Naruto musiał sam wymyślać w swoim przypadku - i zabawy z pieczęcią) - podczas gdy Shikamaru uczył się od ojca doskonale znane techniki, Sasuke używał cheatów, że aż strach - a Tsunade uczyła ryouninjutsu Sakurę, które wymaga głównie wiedzy i inteligencji (które w połączeniu z naturalną siłą Sakury pozwoliły jej się szybko rozwinąć).

Mniej więcej tak to widze - klauzula IMO oczywiście obowiązuje - znaczy IMFO :P

Prosty przykład ... Neji , lee , ten ten męczyli się z "kukła" Dei'a a Naruto zrobił co zrobił sam , dodatkowo był z nimi Gai.


W mandze nie było tak.
W mandze po prostu:
1. Kompletny fail zrobili, że go nie zaskoczyli - powinien nie żyć przy najlepszym teamie z Konoha, zanim się odwrócił - jak widać Naruto zaskoczyć potrafił i lać po mordzie a oni już nie.
2. TenTen waliła w niego swoim gradem kunai'ów z którego jeden sobie Dei złapał do mordy i się bloknął. Jak widać Naruto z bezrękim Dei'em walczyć potrafi - a taki chuunin już nie ;/

Mówisz że Sasuke pokonał Oro , a ja Ci powiem że to dzięki Naruto , bo po walce z nim był zmęczony fizycznie (ciało zaczęło go odrzucać) Jestem pewien że Oro w dyspozycji z Walki z Naruto pokonał by Sasuke.


Wyjaśniałem już - efekt długofalowy, ale wielkich zdolności analitycznych, żeby go wykryć nie trzeba. Wszędzie powtarzało się do znudzenia...

Jeśli nie widzisz różnicy z przed i po polecam udanie się do okulisty, a i czytam tą samą mange co Ty i to już od 3 lat , więc milcz.


Eeeee - każdy ma prawo się wypowiadać. Mimo wszystko Prog jest doświadczony, zaprawiony w bojach i jego uwagi i argumenty są logiczne i celne - tylko założenia i ogólne podejście do pewnych spraw ma dość różne od naszego - to tyle. Sugeruje żeby chill out :P

#357 eros

eros
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 15:21

Najbardziej gówniane i idiotyczne techniki jakie można wymyślić - duże bang, którym nie da się trafić i po jednym użyciu jest się wyczerpanym.
Jedynie zmarnował cenny czas na naukę bezużytecznych technik - Rasengan w zupełności wystarczył i, prawdę mówiąc, jest silniejszy od OR.


Prawda. Rasengan powinien być jeden jedyny - taki zwykły. Lepiej zamiast Naruto nauczyć się Rasengana 1 ręką robić, wypracować sobie szybkość i by miał kombo shunshin + rasengan = DED. Co z tego, że są tacy ludzie jak Kabuto, których to nie zabije, ale taki Kabuto jest oszołomiony w tym momencie, więc wystarczy go dobić z kunaia -.- ten OR jest tylko takim smieciem, ktory mial pokazać, że Naruto coś nowego poznał i dać smaka na to, że pokaże coś jeszcze, żeby kishi miał komu rozbić nadzieje ;p

Przed TS panował perfekcyjnie, tyle że w mniejszym zakresie .


Sądze, że na tym stopniu powinni zastopować. Więcej jutsu + fuutony + przyzywania + Taijutsu + białe bronie + wiedza i mamy >>>>>>> to KM4 i te rasengany.

Kuchyose NIGDZIE nie potrzebował.


Oro by się chętnie pobawił na summonach, ale KM4 musiało być.

I bez textów, że FR to jednorazowe jutsu - who cares??


Powiedz mi, na ile % jesteś pewny, że Naruto wpadnie nba pomysł, że ma coś innego niż sam rasengan i KB?;p

Dodajmy, że g**** wogóle wyszło z całej akcji bo Naruto sobie stoi i czeka na kolejny ruch.


Już przewidziałem następny ruch Naruta ;p DRANIU GDZIE JEST SASUKE!!? JAK NIE POWIESZ TO WYMUSZETO Z CIEBIE SILA!!! KAGE BUSHIN NO JUTSU ..... (pach pach - znikające klony ) TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.. KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!!!! (tobik rozwala klony wzrokiem, gdy nagle Naruto wyskakuje z krzaków) RASENGAN!!!!!!!! pach przez Tobika ;p "ZNOWU SIę NIE UDAłO!!" TAJU KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!! itd xD

;p

#358 GaRnek

GaRnek
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 15:41

Już przewidziałem następny ruch Naruta ;p DRANIU GDZIE JEST SASUKE!!? JAK NIE POWIESZ TO WYMUSZETO Z CIEBIE SILA!!! KAGE BUSHIN NO JUTSU ..... (pach pach - znikające klony ) TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.. KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!!!! (tobik rozwala klony wzrokiem, gdy nagle Naruto wyskakuje z krzaków) RASENGAN!!!!!!!! pach przez Tobika ;p "ZNOWU SIę NIE UDAłO!!" TAJU KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!! itd xD


Tak by wyglądało to przed treningiem , teraz coś pewnie wymyśli jeśli dojdzie do starcia pomiędzy nim na Tobim, bo tak naprawdę na to wychodzi ale ... zobaczymy może już w piątek.

Tak naprawdę metamorfozę Naruto zobaczymy jak dowie się o śmierci Jirayjii , tak jak Shikamaru. Dodatkowo zapewne kolejnym impulsem będzie "Naruto Twoim Ojcem był 4th" ... no i zostaje That jutsu ... ale nie wybiegajmy w przyszłość.

Moc Naruto "budzi się" gdy walczy dla kogoś i wszystko zależy od niego (ratując komuś życie) a w takiej sytuacji w NS nie był postawiony , bo misji z Gaara nie można do takiego wydarzenia zaliczyć.

#359 ElIdiote

ElIdiote
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 15:55

Nauczcie się dostrzegać długofalowe efekty walki - gdyby nie walka z KM4 to Oro wygrałby w przyszłości z Sasem (nie odrzucałoby go tak wcześnie ciało)

Wątpię by walka wyglądała inaczej. W końcu Orochimaru ją wygrał. W pewnym momencie mieliśmy do czynienia ze sparalizowanym Sasuke, zdanym na łaskę Orochimaru. I tutaj Orochimaru niepotrzebnie użył techniki zamiany ciał, bo w świecie Genjutsu dostał po pośladach (byc może dzięki CSowi- tak to trochę wyglądało jakby Sasuke oparł się technice Orochimaru dzięki klątwie; jeśli w istocie rzeczy tak było to Orochimaru powinien najpierw wrócic do ciała Genyumaru, złożyc pieczęcie kontroli CSa i dopiero wtedy rozpocząc rytuał).

Pomijając już, że ta walka to największy plot jakiś wymyślił Kishi w całym swoim życiu.

A jakiś czas temu mówiłeś,ze nie ma plotów ... Gubisz się, oj gubisz 8)

że się strasznie długo robi,

Yhm, Naruto wytworzył RS w chwili gdy Kakuzu podskoczył do góry i zdążył nim w niego uderzyc nim ten spadł na ziemię. Góra 1,5s-> toż to cała wiecznośc!!!11

Rozwalenie Mizu Bunshina Zabuzy pomysłowością i świetną kombinacją Henge+KB, co jest mu całkiem obce po TS; zmylenie Neji'ego, a potem pokonanie go poprzez uber-szybkie podstawianie KB; zdezorientowanie nosa Kiby przez Henge+KB a potem Naruto Rendan na koniec; walka na końcu Lasu Śmierci - wszystko dzięki jego KB i Hege; vs Sasuke - trochę zbytnia masówka, ale dobrze wykorzystana, vs Kabuto - świetne zagranie, nie powinno wyjść z racji dysproprcji sił, ale sam pomysł niezły, wykonanie z drobną pomocą Kisiela również.

Zabawa słowna i gra w kontrasty, jupi! Niestety ja tam wolę jakieś argumenty a nie patos i ładną 'barwę' zdań ;d.

Mimo wszystko Prog jest doświadczony,

Nie pytam ... xd niech to pozostanie między Wami.

zaprawiony w bojach i jego uwagi i argumenty są logiczne i celne -

Kiedyś może i były, teraz w tym temcie pokazuje spadek formy, pomijając już sam fakt, że kompletnie mija się z prawdą xd... No cóż, może się jeszcze rozkręci, dawno już nic nie pisał więc mógł wyjśc z wprawy.

Jeśli tak bardzo przeszkadza wam sposób w jaki Kishi zarabia pieniądze to wyślijcie mu wąglika albo coś. Waszych lamentów on raczej nie słyszy i pewnie nie za bardzo go one obchodzą. Mimo wszystko sygna z przekreśloną twarzą człowieka, którego nawet nie znasz jest żałosna i 10 km poniżej ogólnie przyjętego poziomu.

BTW jeśli nie odpowiadają wam prawa dzisiejszego rynku to sobie zbudujcie zamek i siedźcie tam, wczytując się w biblię. Nerwów sobie oszczędzicie. I zazdrości. Bo Kishiego nie lubicie tak naprawdę za to, że idealnie wyczaił oczekiwnia konsumentów + ma talent artystyczny. Faktycznie- najlepiej byc nikim, życie spędzac przed komputerem i obrażac tych, którym się zachciało jakoś wykorzystac swoje umiejętności... Obrażac tych, którym powodzi się lepiej zamiast samemu spróbowac im dorównac. Piszę już n-ty raz, że Kishi nie jest mangą 'Naruto', to co uważacie za 'gówno' i 'dziwkę' to 'Naruto' a nie Kishi (bo wątpię, by którykolwiek z was go chociażby spotkał na ulicy).

PS: GaRnek, nie cpaj więcej plox :<

tylko założenia i ogólne podejście do pewnych spraw ma dość różne od naszego


Ma takie samo założenie i podejście jak 90% tego forum. Ciągle się zastanawiam, czemu to jest 'Naruto fan board' a nie 'Naruto antyfan board' xd.

Aha, wiem, że sporo osób tutaj ma dziwny zwyczaj nadinterpretowania pewnych rzeczy, więc zaznaczam, ze nigdzie w tym poście nie napisałem, że manga 'Naruto' jest świetna, BA! nie napisałem, że nawet dobra... (ale nie napisałem też, że jest zła, bardzo zła, fatalna czy chociaż średnia). Wszystko co chciałem napisac napisałem, więc nie musicie szukac drugiego dna, bo to byłaby to bezcelowa strata czasu ;).

Pzdrwm.

#360 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 16:48

Prawda. Rasengan powinien być jeden jedyny - taki zwykły. Lepiej zamiast Naruto nauczyć się Rasengana 1 ręką robić, wypracować sobie szybkość i by miał kombo shunshin + rasengan = DED.


Znaczy jak dla mnie może być większy rasengan - byleby bez ceremonii i żeby mówili na to dalej rasengan. A nie oodama rasengan, ultimate rasengan, super duper rasengan...

Powiedz mi, na ile % jesteś pewny, że Naruto wpadnie nba pomysł, że ma coś innego niż sam rasengan i KB?;p


Użył raz FR w walce - choć teoretycznie po co miał używać jak miał FRS.

Już przewidziałem następny ruch Naruta ;p DRANIU GDZIE JEST SASUKE!!? JAK NIE POWIESZ TO WYMUSZETO Z CIEBIE SILA!!! KAGE BUSHIN NO JUTSU ..... (pach pach - znikające klony ) TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.. KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!!!! (tobik rozwala klony wzrokiem, gdy nagle Naruto wyskakuje z krzaków) RASENGAN!!!!!!!! pach przez Tobika ;p "ZNOWU SIę NIE UDAłO!!" TAJU KAGE BUSHIN NO JUTSU!!!!!! itd xD

;p


I już wiadomo skąd biorą się głosy, że teraz Naruto jest słabszy niż przed TS. Sorry, ale textu nie czytałem - do pewnego momentu było to śmieszne, ale powtarzanie tego w kółko tak jak texty o Sasuke i tak dalej się przejada, nieważne jakie kto ma zdanie i podejście - i popieram tu Mocnowidno.

Wątpię by walka wyglądała inaczej. W końcu Orochimaru ją wygrał. W pewnym momencie mieliśmy do czynienia ze sparalizowanym Sasuke, zdanym na łaskę Orochimaru.


Ech - chyba nie kumacie o co mi chodzi. Gdyby nie walka z KM4 to Oro nie doszedłby do takiego stanu - przez ekstensywne użycie swoich mocy ciało zaczęło go odrzucać wcześniej niż przewidział i wcześniej niż miał zamiar przejąć ciało Sasuke - takto byłby jeszcze świeży i nie leżałby dusząc się w łóżku tylko postanowił przejąć ciało, przed deadlinem wyznaczonym wcześniej. Takie jest moje zdanie i tyle.

Orochimaru dzięki klątwie; jeśli w istocie rzeczy tak było to Orochimaru powinien najpierw wrócic do ciała Genyumaru, złożyc pieczęcie kontroli CSa i dopiero wtedy rozpocząc rytuał).


W niezdrowym ciele niezdrowy duch xD

Orochimaru nie mógł wykonać żadnych jutsu wymagających pieczęci - mógł tylko te ich nie wymagające. Odsyłam do mojej rozpiski walki w motywie słabeusza. Nie zwracacie uwagi w walkach na szczegóły - a pamiętajcie, że Kishi co by nie powiedzieć nie wszystko wyjaśnia jak dziecku.
Na samym początku walki Sasuke blokuje łapki Oro (wbija je mieczem z raitonu w ścianę) i schorowanego Oro odrzucanego przedwcześnie przez ciała ma w takiej pozycji, że ten już jutsu z pieczęciami mu nie zrobi.
Oro musiał wejść do swojej wężowej formy, gdzie nie dało się używać wszystkich rashomonów, czy innych Edo Tensei'ów, które pewnie przygotowałby przed oryginalną datą deadline. Dodając już to, że nie leżałby w łóżku i łapki by mu Sasuke z zaskoczenia nie przebił.

(byc może dzięki CSowi- tak to trochę wyglądało jakby Sasuke oparł się technice Orochimaru dzięki klątwie; jeśli w istocie rzeczy tak było to Orochimaru powinien najpierw wrócic do ciała Genyumaru, złożyc pieczęcie kontroli CSa i dopiero wtedy rozpocząc rytuał).


Oro był zbyt chory, żęby wrócić do zużytego ciała Genryumaru - niemożliwe to było. I tak uważam - mam prawo i mam w miare normalne uzasadnienie :P

A jakiś czas temu mówiłeś,ze nie ma plotów ... Gubisz się, oj gubisz 8)


Wszyscy wiedzą, że nawet ja nie jestem taki uparty. O ile nigdy nie popierałem i dalej nie popieram takich plotów jak Sasori vs. Chiyo, Kakuzu vs. Naruto, Sasuke vs. Deidara, Sasuke vs. Itachi - które jak dla mnie można jeszcze wyjaśnić czymś innym niż interwecją Kishimoto - to ploty takie jak pierd w superczuły nos Kiby, chuunin lany przez dzieciaka z akademii (Mizuki), genin wypuszczony z akademii, który nie wie co to oi-nin, czy missing-nin (Naruto), nagły paraliż Kabuto są dla mnie mega dziwnymi i niewytłumaczalnymi nawet przy dużych ilościach dobrej woli - totalnymi plotami będącymi kulą w płot nawet jak na shounen.
A plotów po TS faktycznie nie akceptowałem - jestem jedyną osobą, która uważa, że takowych przed TS było więcej i MAM PRAWO :PPPP Ale faktycznie i ja nie jestem mega uparciuchem co mówiłem - i jak było powiedziane "people can change so here I am" też można mnie logiczną argumentacją przekonać.
I tak przekonał mnie Sharik do plotu z ucieczką Deidary (nie mylić z ucieczką Sasuke przed Deidarą).

Zabawa słowna i gra w kontrasty, jupi! Niestety ja tam wolę jakieś argumenty a nie patos i ładną 'barwę' zdań ;d.


Words of enlightment :P
Popieram - ale to była troche złośliwa uwaga.
Ale faktycznie za bardzo do tamtych spraw podszedł Prog na zasadzie - powiem przykład i już wszyscy się z nim zgadzają i rozumieją - tym bardziej, że porównuje się pokonywanie geninów (LEDWO - zablokowane tenketsu, leżenie po walce z Gaarą, "zgon" po uderzeniu rasenem w Kabuto), robienie znudzonych jouninów przy pomocy innych (baa - Sasuke wykonał plan Naruto przeciwko Zabuzie), z pokonywaniem ludzi Sage/Sannin, którzy walczyli na serio (choć z handicapami nie zaprzeczam i dalej z pomocą innych), ale jednak z ludźmi takiego poziomu.

Ja dla mnie wyrobienie przerośniętej wiewiórki to inna sprawa niż lwa :P

Nie pytam ... xd niech to pozostanie między Wami.


ElPerverto :P

Kiedyś może i były, teraz w tym temcie pokazuje spadek formy, pomijając już sam fakt, że kompletnie mija się z prawdą xd... No cóż, może się jeszcze rozkręci, dawno już nic nie pisał więc mógł wyjśc z wprawy.


Ja nigdy nie miałem wprawy, formy, ale pisze i nie dostałem warna (a przyznam bez bicia, że były dokładnie cztery sytuacje, w krótkim okresie czasu, gdzie ostry mod wlepiłby mi warny). Zgłaszam kandydaturę do listy trolli forumowych xD

Jeśli tak bardzo przeszkadza wam sposób w jaki Kishi zarabia pieniądze to wyślijcie mu wąglika albo coś.


Pare osób to rozważa - a ja popieram Kishi'ego. Póki manga jest popularna - kasa jest - tyle wystarczy. Nie pisze się dla przyjemności fanów, tylko dla cash, money, $$$$, currency itp. :P

Mimo wszystko sygna z przekreśloną twarzą człowieka, którego nawet nie znasz jest żałosna i 10 km poniżej ogólnie przyjętego poziomu.


Można by rozważać tutaj czy czytając cudzą mangę i wywiady zyskuje się jakieś tam pojęcie, ale ogólnie true - choć nie podchodziłbym aż tak poważnie. Lepsze to niż banner gdzie Kishi jest w takim celowniku jak James Bond z tym, że dostaje kulki a za chwile pojawia się nieudolny, czerwony spray z painta (jedno amerykańskie forum - palcem nie wskaże :P).

wczytując się w biblię


Akurat z podejściem - "tylko logika i żelazna logika" - odradzałbym niektórym i ją czytać :P

Bo Kishiego nie lubicie tak naprawdę za to, że idealnie wyczaił oczekiwnia konsumentów + ma talent artystyczny.


I rozwija się - rozwój jego kreski chociażby jest niesamowity. Ujęcia - sposób rysowania, ogólny wygląd to zupełnie inna manga niż kiedyś. Również talent artystyczny itp. - wystarczy looknąć na Naruto pilot, czy przytoczyć pierwszą jego mange, którą zbeształ nawet jego brat.
Chwalić faceta - nie każdy pisze coś po wpisaniu czego tytułu masz kilkadziesiąt milionów odpowiedzi (odlicz z 5 na most z Hokkaido i potrawę) i w porywach sięgała 1.500.000 filmików na YT.
Ale sry, sry. Zapędziłem się. Takie rozmowy to do tematu o autorze i tematu "manga to porażka" :P

Ma takie samo założenie i podejście jak 90% tego forum.


Mówiąc "nas" miałem na myśli GaRnka bo zgadza się ogólnie z moim stwierdzeniem - choć wykorzystuje inne argumenty.

Ciągle się zastanawiam, czemu to jest 'Naruto fan board' a nie 'Naruto antyfan board' xd.


Tytył newsa:
"Właśnie wyszedł kolejny żenujący chap z żenującą walką dwóch braci gdzie jesteśmy uraczeni durnymi rozwiązaniami, plotami i rozwiązaniem które przeczy zasadom Koranu, Dekalogowi i prawu V RP. Chap śmierdzi nawet z monitora. Ściągajcie więc, czytajcie i bluzgajcie. Wyszedł również kolejny straszliwy epek shippuudena. Polecamy każdemu szanującemu się masochiście" :P
Przesadzasz - zresztą forum publiczne. Nie zabronisz nikomu. Każdy ma prawo pisać co chce. Ale pamiętaj, że banda fanów Naruto (wliczając 1 i 2 postówców) jest jednak większa niż antyfanów. Z tym, że antyfani są bardziej zauważalni :P
Ale znowu off - sry, ale czasem nie moge się powstrzymać :P

Aha, wiem, że sporo osób tutaj ma dziwny zwyczaj nadinterpretowania pewnych rzeczy, więc zaznaczam, ze nigdzie w tym poście nie napisałem, że manga 'Naruto' jest świetna, BA! nie napisałem, że nawet dobra... (ale nie napisałem też, że jest zła, bardzo zła, fatalna czy chociaż średnia). Wszystko co chciałem napisac napisałem, więc nie musicie szukac drugiego dna, bo to byłaby to bezcelowa strata czasu ;).


W sumie gdybym miał oceniać niektóre filmy akcji, na których byłem w kinie to możnaby zadać pytanie po co na nich byłem :P A jednak czasami pewne rzeczy dają rozrywkę :P

Np. Gdybym miał obiektywnie oceniać to powiedziałbym, że Gantz jest lepszy (IMO) - jednak Naruto to dla mnie większy entertainment :P

Ok - offtopowanie totalne z mojej strony - ale na usprawiedliwienie mam chęć ustosunkowania się do słów ElIdiote (bo jednak gdybym każde komentował we właściwym temacie) oraz to, że pierwsze akapity są na temat :P

#361 ElIdiote

ElIdiote
  • Goście

Napisano 12 marzec 2008 - 20:04

Ech - chyba nie kumacie o co mi chodzi. Gdyby nie walka z KM4 to Oro nie doszedłby do takiego stanu - przez ekstensywne użycie swoich mocy ciało zaczęło go odrzucać wcześniej niż przewidział i wcześniej niż miał zamiar przejąć ciało Sasuke - takto byłby jeszcze świeży i nie leżałby dusząc się w łóżku tylko postanowił przejąć ciało, przed deadlinem wyznaczonym wcześniej. Takie jest moje zdanie i tyle.

Ah, patrząc na to z tej strony to w sumie możliwe. Chociaż mi się wydaje, że ciało Genyumaru zaczęło go odrzucac, ponieważ na nim ekperymentował i je 'ulepszał', bo wydawało mu się za słabe. A wiedział, że i tak wkrótce weźmie ciało Uchichy więc nie bał się ryzykowac ;d.

Na samym początku walki Sasuke blokuje łapki Oro (wbija je mieczem z raitonu w ścianę) i schorowanego Oro odrzucanego przedwcześnie przez ciała ma w takiej pozycji, że ten już jutsu z pieczęciami mu nie zrobi.

Wiem, ale po wygraniu walki z Sasuke łapy kontenera nie były już przybite Raitonem do ściany. Pomyślałem, że mógłby wrócic do tego ciała już po sparaliżowaniu swojego ucznia. Ale z drugiej strony nie wiemy czy miał taką możliwośc- jeśli nie to w sumie zachował się całkiem rozsądnie. Bo wiedział, że nawet jak rytuał się nie powiedzie to Sasuke i tak zmęczy się przy Itachu, uwalniając Orochimaru.

Gdyby Oro po sparaliżowaniu Sasuke zabił go to nie miałby ciała nigdy; gdyby chciał przed rytuałem zdobyc jakieś nowe ciało, które złoży pieczęcie wyłączające CSa to znowu musiałby czekac 3 lata na Sharingana...

Tak czy owak nie wiemy czy nie mógł wrócic na chwilkę do ciała Genyumaru.

Lepsze to niż banner gdzie Kishi jest w takim celowniku jak James Bond z tym, że dostaje kulki a za chwile pojawia się nieudolny, czerwony spray z painta (jedno amerykańskie forum - palcem nie wskaże :P).

xddd to by przynajmniej było śmieszne, a jestem w stanie przyjac wszystko naznaczone dozą humoru. A teraz to ani się śmiac ani płakac. Po prostu żal ;d.

Powiedz mi, na ile % jesteś pewny, że Naruto wpadnie nba pomysł, że ma coś innego niż sam rasengan i KB?;p

Jeszcze zobaczymy żabki xd. Jirayii się zdechło i ktoś musi pokazac płazy.

Znaczy jak dla mnie może być większy rasengan - byleby bez ceremonii i żeby mówili na to dalej rasengan. A nie oodama rasengan, ultimate rasengan, super duper rasengan...

Zgodzę się ;d. Chociaż Narutowi już wystarczy tych odmian Rasengana.

#362 mocnowidno

mocnowidno

    ~hikikomori

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 2545 postów

Napisano 12 marzec 2008 - 22:57

Zgodzę się ;d. Chociaż Narutowi już wystarczy tych odmian Rasengana.


Ten duży rasengan w wersji Fuuton lub Fuuton Shuriken może być ^^

#363 eros

eros
  • Goście

Napisano 13 marzec 2008 - 00:39

Ten duży rasengan w wersji Fuuton lub Fuuton Shuriken może być ^^


AFF ;p Nikt chyba nie chce już nowych wersji rasengana u Naruta xd same fuutony to by było coś ;p NP jakieś tornado?? Zamieć?? ostrze z wiatru? podmuch?;p i żeby to pieczęci wymagało ;p

#364 Progeusz

Progeusz

    アナタ ♡

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5884 postów

Napisano 13 marzec 2008 - 00:58

Ale taktykę walki poprawił niesamowicie - nie trzeba czoła szerokiego na dziesię cali, żeby dojrzeć to chociaż po obu spoktaniach z Itachem, "walce z Kabuto" (tej sfillerowanej w shippie), czy ataku na Deidarę.
Taki głupi już nie jest - ale faktycznie nie poraża inteligencją.

Po obu spotkaniach z Itachem... W jednym padł od gównianego Gen, w drugim to samo.
Nie oglądam tego ścierwa, które ma zerowe znaczenie merytoryczne.
atak na Deidarę - ŁUP pustym łbem o ścianę. Co dalej? Atakował z zaskoczenia i nie trafił w bezrękiego Deidarę. Udało mu się dopiero przy drugim podejściu, a i tak nie zauwazył Kawarimi i bezmyślnie tłukł w ziemię. W bezwładną kukłę każdy potrafi wyprowadzić kombosa...
Nie widzę tam nic, co mogłoby się pokusić chociaż o porównanie do walki z Zabuzą/Nejim/Kibą/Sakonem i Kidoumaru/dupkami z Ame.

Taki głupi już nie jest - ale faktycznie nie poraża inteligencją.

Jest GŁUPSZY.

Rasengan i KB to jedne z jego 3 najpotężniejszych technik - więc nie wiem w czym rzecz. Kuchyose NIGDZIE nie potrzebował.

Dziwnym trafem przegrał wszystkie walki -_-"

Nauczcie się dostrzegać długofalowe efekty walki - gdyby nie walka z KM4 to Oro wygrałby w przyszłości z Sasem (nie odrzucałoby go tak wcześnie ciało) - tak więc nie można twierdzić, że nie zrobił nic Oro. Zmusił go to wymęczenia i zużycia organizmu i jako jeden z niewielu umieścił go w sytuacji tak realnego zagrożenia życia, przez tak długi czas - dodając, że Oro nic nie zrobił Naruciakowi i spie**** z miejsca walki - nie jest tak źle.
Zresztą na KM3 zachowuje się dobrze i co udowadniałem linkiem ze słowami Yamato MÓGŁ zatrzymać KM4 - mógł ale nie chciał wtedy. Zresztą dobrze, bo GDYBY NIE KM4, to team Kakashi by nie żył już :P

O_O
Skąd to wytrzasnąłeś?!
Orochi'ego zaczęło odrzucać ciało, bo zbliżał się okres 3 lat, proste. A czemu wystąpiły problemy pod koniec tego okresu? Był już zwyczajnie przefaszerowany tymi narkotykami, nie widzę żadnego związku między KM 4 i Transferem Dusz, z Twojego rozumowania wynika, że Orochimaru nie może walczyć na poważnie, bo zaraz zacznie odrzucać go ciało, co jest, nie obraź się, absurdalne.
A życiu Orochimaru zagrażał wyłącznie QB blast, inne ataki nie wywarły na nim żadnego wrażenia.
Dalej - nie traktuj tego jako pokaz super mocy Naruto, bo podstawowym celem Orochimaru było przyjęcie na klatę wszystkich ataków Naruto, by ocenić jego siłę... Gdyby chciał, zakończyłby starcie w kilka chwil.

Zresztą dobrze, bo GDYBY NIE KM4, to team Kakashi by nie żył już :P

Nie rozumiem tego zdania...

Jeśli tak trudno zrozumieć, że Naruto wyszedł sobie ze zwykłą próbą

W której postradał życie...
I to nie była żadna zwykła próba, on tam chciał atakować samodzielnie i pokonać wroga bez pomocy, by pokazać, że jednak coś potrafi. Efekt? Zbłaźnił się i naraził życie nauczycieli.

który co prawda nawet padając jest jedną z najgroźniejszych postaci

Będąc w tym stanie deklasował Kakashi'ego na całej linii.

Zresztą zapomniałeś o FR:

True. JEDYNA pożyteczna technika jaką poznał po TS. Razem z nią może się pokusić o walkę z samym sobą z Doliny Końca.

Przyzwie Game i zrobi oil plus kunai z explosive sealem. I to dla niego żaden problem - bo po prostu użyje na chama swojej chakry i Gama się pojawi - na Akatsukerów i tak nie ma sensu używać innych żab...

Jakoś na razie nie przyzywa, chociaż okazji miał mnóstwo - walka z Kakashim, walka z Deidarą, walka z Yamato, walka z Kakuzu...
Gamabunta nic nie da na Itachi'ego - Narut nie wyrwie Żabola z Genjutsu. Na Sasora jest bezsensowna. Deidara? Nie wiem, może coś tam wskóra. Kisame? Nie da rady go pokonać Suitonem. Kakuzu? Nic mu nie zrobi, człowiek jest silniejszy zarówno fizycznie, jak i w Ninjutsu.

KM0 włącza i wyłącza kiedy chce - i myśli w nim lepiej niż kiedyś bez niego (wyrobienie Deidary).

Eee... To był berserk wściekłości i jedynie starał się zadać jak największy ból... Porównaj to do walki z Nejim, na końcu walki z Gaarą zwyczajnie wziął sobie chakrę od Lisa, przy Kimim podobnie, w Dolinie Końca kontrolował się perfekcyjnie. Aha - wtedy to KM 0 mu coś dawało, teraz nie widzę ani zwiększenia speeda, ani siły...

KM0 włącza i wyłącza kiedy chce - i myśli w nim lepiej niż kiedyś bez niego (wyrobienie Deidary). Do KM3 ma kontrolę nad Lisem, co kiedyś wogóle tego nie włączał i ma w tych stopniach mega power.
A jak chce to zatrzyma Lisa na początku (MANGA: jak Naruto każde spada Lisowi i wyciąga łapkę, żeby go zatrzymać + text Yamato, że mógł niedopuścić do KM4).

Bullshit. Wyraźnie widzieliśmy, że starał się ze wszystkich sił, by nie dopuścić do KM 4, a itak go pochłonęło. I znacznie prędzej uwierzę Jiraiyi, który trenował z Naruto przez 30 miesięcy, niż Yamato .

Dodajmy, że Tobi jest nietykalny na fizyczne ataki.
Dodajmy, że g**** wogóle wyszło z całej akcji bo Naruto sobie stoi i czeka na kolejny ruch.
Dodajmy, że zrobił to w czasie gdy wszyscy gadali i srali w porty ("so this is an Akatsuki").

Gdyby Tobi nie był w dobrym humorze, to by zmasakrował Naruto, kretyn miał szczęscie, że Madara nim zwyczajnie gardzi i zwyczajnie olał jego wysiłki. No, kopnął natrętną muchę w mordę, by się uciszyła. Bardzo nierozsądne, gdyby chciał tego użyć na Itachim, to trafiłby w KB i dostał się do jego Iluzji = porażka. Kisame w ostatniej chili zrobiłby mu surprise i się odwrócił blokując atak, a następnie mocno obijając dzieciaka. Innych nie chce mi się rozpisywać.
Akatsuki to inna liga, Naruto nie ma co marzyć o walce z nimi

Dodam, tylko, że Dei bez rąk złapał do mordy kunai takiej szmaty jak TenTen i blokował jej dziecinne rzuty. A tu Naruciak go zaskoczył - poza tym co mają ręce do zaskoczenia??? Czy słyszy się i widzi rękami????
Taki team Gai jakoś nie zaskoczył Deidary, a taka TenTen nie rozwaliła swoimi brońmi (weaponmaster echhh....) bezrękiego cwanego Deidary.

Po co bluzgasz Tenten? Chcesz mnie urazić? Żałosne.
I mów o faktach, a nie wymyślonych bajeczkach z zafillerowanego Shippuudena...
Właśnie przejrzałem scenę w mandze - atak na Deidarę to bezmyślny szał.

Taki team Gai jakoś nie zaskoczył Deidary, a taka TenTen nie rozwaliła swoimi brońmi (weaponmaster echhh....) bezrękiego cwanego Deidary.

Aha - według Ciebie jeśli Tenten nie pokona Deidary, to naruto, który był absolutnym wymiataczem wśród młodzieży przed TS, po 2,5 letnim treningu z Sanninem jest całkowicie usprawiedliwiony? Fajnie, właśnie stwierdziłeś, że Kyuubi Kid prezentuje poziom siły Chuunina. Przed TS był w okolicach średniego Jounina.

A jak chce to zatrzyma Lisa na początku (MANGA: jak Naruto każde spada Lisowi i wyciąga łapkę, żeby go zatrzymać + text Yamato, że mógł niedopuścić do KM4).

Taki tekst nie istnieje, właśnie przeczytałem chaptery od zdrady Saia aż do przybycia do kryjówki i niczego takiego nie ma. Wierzysz wymyślonym przez siebie tekstom, jednocześnie przecząc słowom Jiraiyi i temu, co jest ważniejsze od jakichkolwiek zdań, co jednoznacznie pokazuje manga. Yamato tylko mu mówi, że w ogóle nie powinien korzystać z Lisa, gdy Naruto włączy KM 1, to już nie ma dla niego odwrotu.

Zginął Gaara - wiem, że można być nieczułym na takie rzeczy (:P), ale możesz na to wziąść leciuteńką poprawkę. Tak wiem, że shinobi nie mogą okazywać emocji - ale nawet Zabuza powiedział, że to niemożliwe (póki nie jest się totalnym sk**** rzecz jasna).

Nie przeginaj. Naruto myślał wyłącznie o tym, by tłuc Deidarę ile się tylko da, mając wszystko w głębokim poważaniu.

Problem polega tylko na tym, że Naruciak ma Lisa, który siedzi tam w środku i wzmacnia jego agresje i tylko czeka, aż ten się za bardzo zdenerwuje. Naruto ma przesrane jak Bruce Banner xD

Wiesz... Orochimaru tracił panowanie tylko przy kilku chapterach, gdzie jego wizerunek został zdewastowany tj. vs Sasuke po TS i vs Itachi. W pozostałych sytuacjach może i drwił z wrogów, ale był opanowany i logicznie myślał.
Deidara - wkurzał się dopiero, gdy Sasuke rozwalał każdą jego taktykę, ale i tak nie zaliczał takich berserków jak Naruto .
Hidan to fanatyk religijny, którego tak ukształtowała jego wiara i niedorozwój psychiczny - sadyzm, masochizm, ograniczenie umysłowe, agresja.

W jaki sposób?? Od tak sobie współpracowali, żeby złapać Sai'a. Nie pokazał tu nic na plus ani na minus.

Na dzień dobry Naruto udowodnił wszystkim niezachwianie wierzącym w jego geniusz i super poprawę poziomu po TS, że jest totalnym dzieckiem we mgle zdając sobie sprawę, że prawie zdedził dopiero gdy Chouji już rozwalił atakujące go tygrysy. potem pobiegł na Sasia i nawet go nie tknął. Tak, chwalmy naszego wymiatacza za to, że ma zerowy instynkt, zdolność wyczuwania przeciwnika i siłę fizyczną jak skrytobójca .
I na koniec zdziwko na twarzy, gdy zrozumiał, że jakiś nikomu nieznany dupek właśnie go ośmieszył.

Dodajmy, że złamał tym mit o nie używaniu innych jutsu oprócz KB i rasengan (henge).

Jaki mit? O_o
No i właśnie użył tam właśnie Henge, KB i Rasengana. I wykazał się zdolnością planowania aż zera posunięć do przodu używając R Saiem...
A Henge z dużym powodzeniem używał w co 2 walce przed TS, tam to mu naprawdę dużo dawało.

Dodajmy, że gdyby nie zwrócił się przeciwko niemu durny sprzymierzeniec, to spokojnie dalej by brał udział w akcji.

Ojeju. Ktoś nie lubi Saia? Mylisz się. Sai zostawił Naruto samego, bo przeanalizował jego siłę i poziom inteligencji i całkiem słusznie stwierdził, że miałby z niego więcej kłopotu niż pożytku. To była chłodna analiza umiejętności i każdy Ci zaręczy, że Sai może to ocenić stokroć lepiej od impulsywnego Uzumaki'ego.

Dodajmy, że pokazł spryt i zdolności akrobatyczne (walić jakie - lepsze niż przed TS).

Eee... Naruto Rendan było znacznie bardziej widowiskowe, a przy okazji skuteczniejsze...
Spryt? jaja sobie robisz? Porównaj to do vs Zabuza, vs Neji, vs Kiba, vs Ame-ninja. Właśnie wykazał się głupotą - poszedł w Tai, a gdy nic mu to nie dało, poleciał na pałę z R, przy okazji psując swój jakże błyskotliwy plan przemiany w Saia. Ogólnie porównanie Naruto do Saia jest nie na miejscu, bo ten ostatni to prawdziwy shinobi, a pierwszy jest zwykłym szczeniakiem.

Dodajmy, że dwoma KB zachowywał jako taki poziom w tai.

Który w żadnym wypadku nie był wyższy niż przed TS.

Dodajmy, że na gościa według Ciebie silniejszego od Itacha, Deidary itp.

To, że dzieciak biegnie na pałę na Pudziana świadczy o jego głupocie...

Dodajmy, że go rozwalił.

Z pomocą Kage i Jounin+. I Kakuzu był totalnie zamroczony - wystarczyło pacnąć jedną macką w Naruto gdy ten zaczynał robić FRSa i misterny plan nie wypala.

Dodajmy, że robił to testując nowe jutsu.

O którym Yondaime Hokage mógł tylko marzyć...

Wybierasz tylko to co uznajesz za wygodne - z każdej walki wybrałeś jedynie te skutki i fakty, które się Tobie podoboją. Dodatkowo pominąłęś kilka walk - nie wiem czemu.

Nie. Podałem jedynie to, co było istotne i prawdziwe.
O Itachim na śmierć zapomniałem, leciałem po kolei z walkami i jakoś go pominąłem, zresztą, tam też się nie wykazał.

- niby dał się złapać w gen i maltretować

Nie niby, tylko tak. Dostał w dupę od klona Itachi'ego, który nawet nie miał ochoty do walki. I nie był w stanie mu nic zrobić.

+ ale pokazał dispel który go ochroni przed większością gen userów (bo Itachi to gen master)

Wierzysz, że to było mocne Genjutsu? Naiwny... 30%-wy Itachi, który nawet nie miał ochoty z nimi walczyć i gdyby mógł, to by sobie postał i popatrzył w niebo.

+ pokazał całkowitą zmianę taktyki walki - zamiast latania na pałe i dostawania&wstawania z przed TS - krył się, chował i atakował w najdogodniejszym momencie

Eee... Bo tak mu kazał Kakashi? Po prostu zrealizował jego plan, słuchanie się prostych poleceń nie jest przejawem nadzwyczajnej inteligencji.

+ zatrzymał babcię, w momencie gdy Kakashi wielki copy ninja patrzył z rozdziawioną mordą co się dzieje

O ja. A przed TS rozwalił Trzeciego Hokage. Zresztą, tylko na nią krzyknął, szkoda, że najbardziej się wykazał drąc ryja na babcię, która się pomyliła...

+ już samo to, że zostawił tam te klony - wykazał się myśleniem na przód i sprytm

... nie pamiętam tego.

-powiesz, że znów dał się złapać w gen - a KOGO TO OBCHODZI, skoro to był klon?? Mógł się dać złapać - dalej oryginał był bezpieczny.

Każdego to obchodzi, bo KB nie mają IQ obniżonego o 50 z zasady, tylko identyczne jak user. Dał się złapać i tyle. Klonowi zresztą.

+ zmiana taktyki walki (dwa klony z tyłu - przed TS leciał by z nimi "na pałę")

Łudzisz się, że one by cokolwiek zdziałały przeciwko Itachi'emu? Nawet i 1%-wemu? Niech nauczy się ukrywać, a potem bawi w taktykę

Teraz lista jest pełna - przyjmuje Twoje zarzuty, ale dorzuć do nich to co napisałem, bo takto lista jest totalnie nieobiektywna :P

Wszystko co dopisałeś jest obalone...

podczas gdy moc lisa i oodama rasengan, to były experymenty Ji a nie gotowe jutsu.

Nie wina Sasuke, że Naruto wybrał nauczyciela-idiotę. Zostałby w Konosze z Kakashim, a już przy Gaarze byłby znacznie silniejszy niż jest obecnie. lajtowy trening Lisa , natura chakry , dopracowanie taktyki , poznanie możliwości KB . A co u Ji? Zniszczona kontrola chakry Kyuubi'ego i zbędny OR.

Ale kto by na to brał poprawkę.

O jeju jeju czarodzieju, przed TS dziwnym trafem górował nad Sasuke, mimo że zaczął z ostatniej pozycji przy pole-position Uchihy. Wybrał felernego nauczyciela i teraz cierpi.
Sasuke CSa dostał, by móc w ogóle myśleć o równej walce z Naruto.

Dodam, jeszcze, że co zostało tu wykazane kilkakrotnie - Naruto nauczył się podstawł fuujinjutsu (zawsze coś).

Znaczenie znikome, ale jednak plus.

Fakt, że wykonawcą całego planu Naruto (praktycznie) był Sasuke - przemilczę...

Lol? On tylko rzucił Shurikenem, mózgiem był Naruto, tutaj chodzi mi o pomysłowość, dobrze wiem, że nie był wtedy tak silny jak nawet i przy Chuunin Exam. A po treningu z drzewami, Naruto też by rozwalił te Mizu Bunshiny, może i by oberwał, ale biorąc procentowo staminę, wyszłoby na to samo. Tym planem naprawdę zaskoczył Jounina i zmusił go do anulowania techniki.

Który wyłączył swój byakugan xD

Pomijając Hakke Roukujuyonshou, Neji też nie mógł mu wiele zrobić właśnie z racji dobrego panowania nad KB. I wyłączenie Byakugana - to był jego plan, zmylił przeciwnika, tak, że Hyuuga myślał, że już zwyciężył, przez co przestał uważać na ew. zagrożenie.

Złapanie kogoś za ręke kiedy może Cie walnąć drugą, albo z buta okładać - ŻAL.

Wiesz, na wiele osób to naprawdę by podziałało, na Kabuto oczywiście nie, ale kogoś bardziej impulsywnego i mniej chłodno analizującego sytuację już tak. A to był cios śmiertelny.

Pomijając już, że ta walka to największy plot jakiś wymyślił Kishi w całym swoim życiu.

Jeśli tak sądzisz...

A o Kibie nie wspomne - pokazywał fajne rzeczy, ale były to zagrania, które nie działają na ludzi poziomu przeciwników po TS.

Po TS nie stosował żadnych zagrań wyłączając vs Kakuzu. I wiesz, wtedy był nieopierzonym Geninem, a tu już jest doświadczonym shinobi. Niestety nie uświadczyłem najmniejszej poprawy.

ale już całą taktykę walki poprawioną (atakuje z zaskoczenia, chowa się, kryje, nie wykonuje swoich technik na widoku, jest szybszy itp.).

I nie ma z tego wszystkiego najmniejszego pożytku. W którym miejscu był szybszy?

Zresztą odsyłam do postu gdzie nabijam się z teorii Naruto suxxxx - linki z góry na dół.

Podaj link -.- zamiast gadać o teorii, o której nigdy nie słyszałem.

Wystarczy zobaczyć początek rozmowy we wnętrzu Kyuubi'ego i przeczytać uważnie rozmowę z Yamato, gdy Sakura oglądała książke pod drzewem (nie widze powodu, żeby Yamato miałby tu kłamać czy doznać zaćmienia).

Nic takiego nie było, pokaż skan z mangi. I sama manga temu przeczy, zarówno obrazkami Kyuubi'ego łapiącego Naruto w łapy, jak i słowami Jiraiyi.

Dodam tylko, że sam czepiałeś się mnie o niegroźne "lol", "xD", a walisz ludziom "buhahahaha", kiedy mają prawo przedstawić swoje zdanie.

Ty mi takie rzeczy wstawiałeś przy każdym cytacie, mimo że miałem rację, a GaRnek prawi jakieś totalne herezje i wykazuje się nikłym zrozumieniem tekstu czytanego/obrazka oglądanego.

Nie mówie, że Twoje teorie są błędne, ale sam fakt rozpisania czegoś i tego, że NAM wydaje się to logiczne i dobrze uargumentowane nie znaczy, że takie jest - wiem to na przykładzie różnych postów (w tym swoich).

Ale te akurat SĄ. Nikt mi ich nie obalił, a zgodziło się wielu.

Na dobrą sprawę wygrał z 30% Itachi'm - walić, że z pomocą i mógł Kakashi to zrobić. Executorem był Naruto.

Nazywasz to zwycięstwem? nie pogrążaj się. Naruto nie ma najmniejszych szans z marnym odpadem Itachi'ego, który ledwo widzi na jedno oko i może rzucać Genjutsu.

Dzwonki zdobył.

Gadając o zakończeniu książki. Walka na poziomie Saru pwned by Oiroke. Jedyna, którą wygrał po TS. I tak pomagała mu Sakura.

Z Oro (sanninem) miał IMO zwycięstwo - to Oro spie****, nie on. Dokładnie - Oro zwiał. Naruto został. Ucieczka = klęska.

Buahahahahah.
Tu mam święte prawo się śmiać, bo wciąż nie chcesz zrozumieć czegoś, co wielokrotnie tłumaczono: Orochimaru za głowny cel obrał sobie sprawdzenie pełnej mocy Naruto, a nie pokonanie go. Zresztą, odrzucało go ciało, a Naruto bez pomocy Yamato zginąłby od chakry Kyuubi'ego. Orochimaru mógł go bez problemu zapieczętować, ale najpierw było to sprzeczne z ww. celem, a potem było już po fakcie, gdyż dokonał tego Yamato.
Naruto został, ale martwy.

Kakuzu pokonał - co z tego, że zaliczył te śmierć o której mówisz i co z tego, że Kakashi i Yamato mogli sobie poradzić - walnął i unieszkodliwił.

Jezu... Nie wierzę, że to Ty. Gadasz teraz jak 10-latek.

Analizując same wyniki i zakończenia walk - nie jest tak źle.

A ja analizuję to co istotne, czyli fakrtyczny poziom Naruto. BTW JEST źle.
Masz tę swoją analizę wyników starć.
1 zwycięstwo z 40% Kakuzu w 3 osoby, 1 zwycięstwo z Kakashim w 2 osoby, 1 remis z Orochimaru, który miał go gdzieś, 1 zwycięstwo z Itachim w 4 osoby, gdzie 90% czasu tylko przeszkadzał, remis z Saiem dzięki pomocy 2 kumpli, porażka z Yamato, remis z bezrękim Deidarą z pomocą Kakashi'ego, któremu przeszkadzał, porażka z klonem Łasica, porażka z Sasuke mimo pomocy 3 osób.
Co Przed TS?
Zwycięstwo z Mizukim, zwycięstwo z Sandaime Hokage, zwycięstwo z Sasuke , porażka z Lee, zwycięstwo z wężem Orochimaru, remis z wężem Orochimaru, porażka z Orochimaru, zwycięstwo z dupkami z Ame, zwycięstwo z Kibą , zwycięstwo z Nejim, zwycięstwo z Gaarą i zwycięstwo z Shukkaku, porażka z Tsunade, remis z Kabuto , remis z Sasuke na dachu szpitala, dwukrotne okiwanie Sound Four z pomocą kumpli, niezasłużona porażka z Sasuke.
Gdzie wypada lepiej? Miażdżąca przewaga dla 'przed TS'.

Ale co bym nie napisał to na wieki będzie "naruto suxx ass and butt".

Nie. Najzwyczajniej nie masz racji, nie żal się, bo nie masz o co. Naruto się kiedyś poprawi, to będę go chwalił. Problem polega na tym, że powinien mieć obecny poziom w połowie swojego treningu z Jiraiyą.

#365 eros

eros
  • Goście

Napisano 13 marzec 2008 - 01:43

Jakoś na razie nie przyzywa, chociaż okazji miał mnóstwo - walka z Kakashim, walka z Deidarą, walka z Yamato, walka z Kakuzu...


100% racji. BTW nikt nie mówi, że Naruto musi przywoływać od razu Buntę, tylko powiedzmy takiego żabola, którym uraczył nas Ji podczas pojawienia się w mandze.

http://www.onemanga.com/Naruto/91/02/

Naruto na takim żabolu był by szybki (bo nie ma wolniejszej postaci od Naruto w tej mandze, po za choujim i konohamaru team) a taki żabol na 100% jest szybszy niż Naruto + może obezwładnić kogoś jęzorem = duża pomoc w walce. Ale jest jak jest - KB + Rasengan 4ever ;p

Aha - wtedy to KM 0 mu coś dawało, teraz nie widzę ani zwiększenia speeda, ani siły...


+ nie ma zbroi z czakry :(

Naruto nie ma co marzyć o walce z nimi


Może Konan podczas walki z Ji to był papierowy klon z jakąś 1/10 mocy, ktory się nie starał wlaczyć nawet?:P BTW na Hidanie Naruto by padł jak szmata. Kropla krwi i rytuał = ded ;p

#366 Progeusz

Progeusz

    アナタ ♡

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5884 postów

Napisano 13 marzec 2008 - 01:46

Jedna rzecz - Robsonic, możesz mnie śmiało lolować, ale niech to będzie trafne i oparte na dowodach, a nie interpretacji kwestii spornej ;)

Progeusz nie mam zamiaru z Tobą się kłócić , bo ja widze znaczną poprawę po 2.5 rocznym treningu. Jego techniki stały się silniejsze , poprawił zdecydowanie podstawy , KB ma w małym palcu + klony wykonujące techniki , z tego co pamiętam jedynie 3th potrafił coś podobnego.

DOWODY.

Ty porównujesz go z Sasuke

Zrobiłem to raz. Porównuję go z Naruto KM 1 z Doliny Końca.

ale on jest najsilniejszy ze swojego rocznika chodź jest najniżej w hierarchii.

hmm... Neji go rozkłada - już nie może sobie brać mocy od Lisa, bo wpada w KM 4, co skutkuje śmiercią w przypadku braku interwencji Yamato. Z Sasuke nie ma co marzyć o czyszczeniu butów. Z Saiem... wyrównane szanse. Gaara go ownuje. Kankurou z zatrutymi lalkami też ma szanse.

Prosty przykład ... Neji , lee , ten ten męczyli się z "kukła" Dei'a a Naruto zrobił co zrobił sam , dodatkowo był z nimi Gai.

Myli Ci się zakłamane anime z mangą.

Jeśli nie widzisz różnicy z przed i po polecam udanie się do okulisty, a i czytam tą samą mange co Ty i to już od 3 lat , więc milcz.

Ojej. Przestraszyłeś mnie.

zarówno pozytywnych czynów Naruciaka w walce

Takowych zbyt wiele nie stwierdzono. I jak najbardziej obiektywne jest jechanie po dresie, gdyż te kilka zalet ginie w morzu wad.

Różnica monstrualna, a dodając, jak daleko był za nim w tyle Naruciak przed TS pomijając Lisa (proporcja po rozwinięciu pozostanie taka sama ale różnica będzie większa - zakłądając, żę obaj rozwiną się tak samo - przy szybszym rozwoju tego, kto miał przewagę różnica robi się nieźle duża) - jakoś nie płakałbym, że Sasuke tak go pwni.

Niby dlaczego pomijasz Lisa? Bo po TS już nie potrafi z niego korzystać i jeszcze by wyszło, że jednak jest słabszy?

Sasuke szybko doszedł do siły, ale na krótką mętę i nieuczciwie - teraz to traci (dragi napewno nie mają samych pozytywnych skutków, Oro wyszedł, skrzydła CS2 przepadły).

Położyłeś mnie. Co ma wspólnego wessanie skrzydła przez Amaterasu z dragami?

Wystarczy zobaczyć jak dostawał od Kimimaro - i to była jego PRZEDOSTATNIA WALKA PO TS. Że nie był w pełni sił?? - Kimi i Lee też nie byli - baaa - z nimi było gorzej.

Wiesz... ze wszystkich znanych ówcześnie postaci jedynie Itachi i Orochimaru mogli go pokonać, więc hańbą to nie jest.

to dalej wychodzi duuuużooooo lepiej niż ten pwning jaki serwował mu Kimi.

Nie powiedziałbym... 30% Itachi go rozjechał byle jakim Genjutsu, bezręki Deidara go rozwalił na kawałki autodestrukcją klona, 30-40% Kakuzu go zabił. Z Kimim walczyłby do usranej śmierci tego drugiego z powodu choroby/starości.

który lał na zagrożenie z jego strony bardziej niż Itachi (no bo jednak Itachi atakował - a Kabuto doznał nagłego paraliżu przed uderzeniem rasenganem).

Kabuto go tłukł, a Itachi jedynie ruszył palcem o pół centymetra.

I powiedz mi, dlaczego porównujesz wszystko do najgorszej walki Naruto przed TS? Weź pod uwagę fakt, że po TS powinien być znaaacznie silniejszy, a tego w ogóle nie widać, to, że walczy z lepszymi nie znaczy, że jest silniejszy, tylko mniej rozsądny.

no musze powiedzieć TenTen (żeby nie było, że obrażam lubiane postaci przez dyskutantów z drugiej strony barykady).

Rotfl. Nigdy nie widziałeś jej w akcji, przeczytaj nazwę tego działu...

A to, że Sasuke, Shikamaru i Sakura rozwinęli się dużo lepiej to sprawa troche inna - Ji za bardzo experymentował (nowy rasengan, który Naruto musiał sam wymyślać w swoim przypadku - i zabawy z pieczęcią) - podczas gdy Shikamaru uczył się od ojca doskonale znane techniki, Sasuke używał cheatów, że aż strach - a Tsunade uczyła ryouninjutsu Sakurę, które wymaga głównie wiedzy i inteligencji (które w połączeniu z naturalną siłą Sakury pozwoliły jej się szybko rozwinąć).

Eee... Naruto to wypisz-wymaluj młody Jiraiya, więc Ero Sennin powinien idealnie wiedzieć, czego nauczyć Uzumaki'ego.

Jak widać Naruto z bezrękim Dei'em walczyć potrafi - a taki chuunin już nie ;/

Przed TS też by go rozklepał... A jeśli wyłączyć C4, to wygrałby i z normalnym Deidarą.

Wszędzie powtarzało się do znudzenia...

Na pewno nie w mandze.

Oro by się chętnie pobawił na summonach, ale KM4 musiało być.

No właśnie co by komu zaszkodził pojedynek Żaby vs Węże na KM 0, a dopiero potem KM 4?

Nie pytam ... xd niech to pozostanie między Wami.

xDDD
Nic nie zaszło!

Nerwów sobie oszczędzicie. I zazdrości.

Lol. Ja tylko boleję nad spadkiem formy mangi, która kiedyś była moją ulubioną i mam nadzieję, że jeszcze się podniesie. A Kishi'emu zarzucam przeczenie logice i ustalonym przez siebie prawom.

Ech - chyba nie kumacie o co mi chodzi. Gdyby nie walka z KM4 to Oro nie doszedłby do takiego stanu - przez ekstensywne użycie swoich mocy ciało zaczęło go odrzucać wcześniej niż przewidział i wcześniej niż miał zamiar przejąć ciało Sasuke - takto byłby jeszcze świeży i nie leżałby dusząc się w łóżku tylko postanowił przejąć ciało, przed deadlinem wyznaczonym wcześniej. Takie jest moje zdanie i tyle.

Gdzie to było napisane? Właśnie sprawdziłem, nigdzie :)
Całkiem fajna teoria, ale IMO znacznie bardziej prawdopodobne jest prozaiczne przedawkowanie dragów i za dużo eksperymentów, odnoszę wrażenie, jakby okres przed każdym kolejnym Transferem był dla Oro coraz trudniejszy.

Widzę, że naskakujecie na to, że porównuję Geninów do Jouninów... cóż, wtedy naruto też był Geninem, a teraz powinien być Jouninem. Niestety nie podwyższył poziomu przez 2,5 roku, więc mam święte prawo po nich jechać. Obecni przeciwnicy to dla niego zbyt wysoka półka, tyle. Zresztą, Gaara i Sasuke przed TS nie byli wymoczkami. Naruto z ~5 miejsca przed TS spadł na 15-20 po TS.

Akurat z podejściem - "tylko logika i żelazna logika" - odradzałbym niektórym i ją czytać :P

Od kiedy doprowadziłem na religii do tego, że katechetce wyszło, że Bóg jest zły, zaczęła jakoś olewać moją podniesioną do odpowiedzi rękę :P

Z tym, że antyfani są bardziej zauważalni :P

True, liczba fanów z którymi można porządnie pogadać nie ma specjalnej ochoty do wzrastania, większość to noobki ;p /jak fajnie się robi wjazd do klubu miłośników jakiejś postaci xDDD
Zresztą, antyfanów też zbyt szybko nie przybywa, większość rzuciała Naruto w dibały już po porażce Sasori'ego/Kakuzu.

Np. Gdybym miał obiektywnie oceniać to powiedziałbym, że Gantz jest lepszy (IMO) - jednak Naruto to dla mnie większy entertainment :P

Przede wszystkim o żadnej mandze nie da się gadać tyle co o Naruto, chociaż są lepsze tytuły.

Ok - offtopowanie totalne z mojej strony - ale na usprawiedliwienie mam chęć ustosunkowania się do słów ElIdiote (bo jednak gdybym każde komentował we właściwym temacie) oraz to, że pierwsze akapity są na temat :P

Nie przepraszaj, tylko udawaj, że wszystko jest dobrze, jak Cię upomną trzeba się wstrzymać na 2 dni i dalej luz :P

xddd to by przynajmniej było śmieszne, a jestem w stanie przyjac wszystko naznaczone dozą humoru. A teraz to ani się śmiac ani płakac. Po prostu żal ;d.

zależy dla kogo ;)

[ Dodano: 13-03-08, 01:14 ]

Może Konan podczas walki z Ji to był papierowy klon z jakąś 1/10 mocy, ktory się nie starał wlaczyć nawet?:P BTW na Hidanie Naruto by padł jak szmata. Kropla krwi i rytuał = ded ;p

Ano racja, przed TS jeszcze by wygrał, bo A) ciężko zranić KM 1 B) Zanim Hidan by go zabił, Naruto w serii morderczych ciosów wywaliłby go z kręgu, a potem rozsiekał ^_^

#367 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 13 marzec 2008 - 18:47

Ah, patrząc na to z tej strony to w sumie możliwe. Chociaż mi się wydaje, że ciało Genyumaru zaczęło go odrzucac, ponieważ na nim ekperymentował i je 'ulepszał', bo wydawało mu się za słabe. A wiedział, że i tak wkrótce weźmie ciało Uchichy więc nie bał się ryzykowac ;d.


IMO w chwili gdy Oro mówi playtime is over i leży na ziemi (za nim Sai wyszedł) to jest to jednak oznakia lekkiego wymęczenia. Oro ma kompleksy i by nigdy się nie przyznał, że miał hardtime z KM4. No bo nie ma czegoś takiego jak zwycięstwo czy przegrana z KM4, w sytuacji gdy Oro na dobrą sprawę tchórzy - bo odesłał KM4 jego "sprzymierzeńcom", żęby mieć spokój + schował czerep na rozciągniętej szyi.

jeśli nie to w sumie zachował się całkiem rozsądnie.


IMO nie miał innego wyboru - zresztą zrobiłem dokładny rozkład walki jak ją widzę - nie lubie za dużo pisać tego samego jeśli moje zdanie w czymś jest takie samo, więc w kwestii komentarza tej walki odsyłam tam, bo jeszcze tam z tego off nie jest, a tu troche tak :P

Gdyby Oro po sparaliżowaniu Sasuke zabił go to nie miałby ciała nigdy; gdyby chciał przed rytuałem zdobyc jakieś nowe ciało, które złoży pieczęcie wyłączające CSa to znowu musiałby czekac 3 lata na Sharingana...


Oro był shandicapowany totalnie - z tym, że sądze że gdyby nie walczył wcześniej na swój (IMO) full power z KM4, to nie "wyczerpałby tak ciała".

xddd to by przynajmniej było śmieszne, a jestem w stanie przyjac wszystko naznaczone dozą humoru. A teraz to ani się śmiac ani płakac. Po prostu żal ;d.


Jak dla mnie to nic szczególnego - po prostu przekreślony Kishi i przekreślony Sasuke - wow... Choć IMO lepszy był by przerobiony na okrągły znak zakazu :P

BTW Kimi był też kontenerem Oro a jakoś żył potem jeszcze. Genryumaru chyba nie - choć mogę się mylić.

Nie oglądam tego ścierwa, które ma zerowe znaczenie merytoryczne.


Zrozum moją wypowiedź bo to, że wspomniałem o fillerowaniu i anime to WOGÓLE nie = temu, że używam go tu jako argumentu. Napisałem sfillerowali - a nie, że to walka fillerowa. Sfillerowali = dodali własne rzeczy. Taki atak był. Naruto zostawił (bo inaczej się tego nie da wytłumaczyć) 2 KB na straży, na szczycie skały, które zaatakowąły Kabuto od tyłu. Przed TS by był zaskoczony i wydzierając się rzucił by się 100 klonami na niego. A tutaj - zeskoczył mu na łeb z rasenem. Jakimś tam planowaniem do przodu się wykazał - aczkolwiek nie zaprzecze, jeśli ktoś powie, że mógł mu kazać Yamato - lecz nie przesądzałbym tego.

atak na Deidarę - ŁUP pustym łbem o ścianę. Co dalej? Atakował z zaskoczenia i nie trafił w bezrękiego Deidarę.


Deidara zniknął po dostawaniu serii z pięści a przed rasenganem. Zresztą taka TenTen będąca chuuninem nie potrafiła go wogóle trafić swoimi kunai'ami (podstawowy atak TenTen - kunai'e, podstawowy atak Naruto (nie technika, nie stan) - piącha).
Dodam, że team Gai nie potrafił rozwalić tego biednego, bezbronnego Dei'a z tyłu, który prawie ich wszystkich zabił (wybuch - nie to nie argument dla Naruto - tylko, chce zauważyć, że shinobi nigdy nie jest bezbronny (nie poziomu kage) :)

Udało mu się dopiero przy drugim podejściu, a i tak nie zauwazył Kawarimi i bezmyślnie tłukł w ziemię.


Nie tłukł w ziemie pięściami - kawarimi zostało wykonane gdy Naruto uderzał rasenem - pięści szły po mordzie Dei'a.
http://www.onemanga.com/Naruto/277/04/ - Dei tu jeszcze leży i mruży oczka.
http://www.onemanga.com/Naruto/277/05/ - krew na pięściach - "Uh" i "Guh"
Dałem linki do mangi, żeby nie było :P

Nie widzę tam nic, co mogłoby się pokusić chociaż o porównanie do walki z Zabuzą/Nejim/Kibą/Sakonem i Kidoumaru/dupkami z Ame.


Bo walke z Kimim i z Lee pomińmy no nie :P?? Bo walke z Kisame (znaczy zabranie chakry jednym muśnięciem miecza) też :P

Nie obraź się i nie pisz, że żałosne - tylko IMO jednak w jakimś stopniu (nawet jeśli masz racje) przeszadzasz z opisem walk po TS - równie dobrze walki przed wyglądają tak:
- z Zabuzą - za pierwszym razem na początku sra w porty jak szmata. Potem coś robi - najpierw bezmyślnie obrzuca przeciwnika 30 KB (już pomijając, że po TS jest tak samo skuteczny z 3-5 - no jednak walczy 2 z Yamato, a na żadnego przeciwnika nie licząc fillerów w shippie nie posyłał 100 ownowanych przed TS jednym dmuchnięciem katona klonów) i wymyśla genialny plan na UNIERUCHOMIONEGO jounina i jego Mizubunshina. No wow. Pomijając, że Sasuke wszystko robi, a rola Naruto ogranicza się do henge i rzutu kunai'em. Pomysł fajny - ale czy genialny to nie wiem - zajście od tyłu IMO na miarę tego z Kakuzu - z tym, że tu masz z użyciem henge, a tam mieszając klonami i używając FRS do zmylenia przeciwnika co do oryginału.
- Z Haku - Druga walka - wlatuje do środka luster - skacze kolejnymi KB na przeciwnika będąc ownowanym. Dodam, że Sasuke rozwalił wtedy bez problemu kilka mizubunshinów. Potem włącza KM0 - fajnie, ale na takim berserku jak zaatakował Dei'a i po TS może rozwalać Haku.
- Z Lee - no comment. Leci i za chwile ląduje na ścianie xD
- Z Kibą - robi podrzędnego (wtedy genina) zwykłymi sztuczkami prankstera (no bo Kiba nie znał swoich możliwości nawet na tyle, żeby wierzyć własnemu nosowi - Kaka by się nie dał tak zrobić), które doprowadzają do tego, że prawie przegrywa gdyby nie pierd - potem żałośnie imituje Shishi Rendan - fajnie to wygląda i niby jest silne (choć Sasuke po wyjściu ze szpitala przyjmuje je na i odbija ramieniem), ale gdzie do tego...
- Z Neji'm - Neji bawi się z nim niszcząc mu kolejne klony i robiąc z niego worek treningowy do kolejnych technik. Naruto ciągle wstaje, żeby tylko bardziej dostawać. Zagaduje przeciwnika na jakieś głupie tematy a potem dostaje tak że blokują mu się tenketsu. Prosi głupiego Lisa o moc, który ratuje mu dupe i pomaga rozwalić Neji'ego, którego dokańcza w sposób, który Kakash robi od nie chcenia (byle doton - zobacz jak Itachi na takie rzeczy reaguje i że jednak błędem jest porównywanie takich walk (z Itachi'm a Neji'm) - dodatkowo tylko dlatego, że Neji wyłączył byakugan bo myślał, że to koniec.
- Z Gaarą - tu go trzeba pochwalić - fajne combosy itp. - niestety po TS takie nie działają wogóle na przeciwników (nie mówiąc już nawet od przed-TS'owym Kimim) a i takie robi od nie chcenia w fillerach i shipku (walcząc z Yamato robi fajne kopy opierając się na łapce i fajnie łapie tego (fakt, nieruchomego) Yamato po fajnym salcie z góry, również manewry w powietrzu przeciwko Kakashowi nie są takie złe) i nikt nie wpada w zachwyt nad tym co zrobił. Przywołuje Game bo ma dużo chakry - co za problem - teraz też tak może (z tym, że nawet Gama ma problem z takimi przeciwnikami) - Gama wygrywa walke a Naruto wygrywa ciosem z główki i piąchą w przeciwnika, który ssie w taijutsu najbardziej ze wszystkich silnych postaci... no wow.
- Z Kabuto - ownowany jak ciota - wali rasenganem, który trafia tylko dlatego, żeby Naruto chociaż raz nim coś osiągnął - plot straszliwy. Kabuto sparaliżowało na chwile. Pominę jaką żabe Naruto przywołał w tej walce...
- Z Kimim - opisywałem - super mega, total, żal.pl
- Kidomaru - fajny numer na począku zrobił - niestety potem okazało się, że nie może normalnie walczyć z kimś (bez Lisa), z kim wygrał Neji, z którym to tak piękną i niesamowitą walke stoczył Naruto.
- Walka z Sasuke nr. 1 - ładnie - ale powiedzmy szczerze, walczył z chorym Sasuke, który ledwo co wyszedł ze szpitala i na 100% nie miał tej szybkości co z Gaarą (lupy nie trzeba by to dostrzec). Naruto chwile fajnie walczył, ale mu nie szło to zrobił 100 KB, które Sasuke rozwalał bez problemu, po tem zablokował ramieniem najlepsze tai combo Naruciaka i katonem zniszczył reszte klonów - Naruto zrobił rasengan, przy którym jak szmatą rzucił nim Kakashi w zbiornik - gdyby Naruto był słabszy po TS to walka na serio z Kakashim zakończyłaby się jednym chwytem Kakasha - wystarczy spojrzeć na tę sytuację.
- Walka z Sasuke nr.2 - Sasuke pwni go totalnie choć pokazał jeszcze dwa wyższe poziomy siły - gdyby nie moc Lisa to wyszedł by na gorszą szmate niż w walce z Kimim.

I żeby nie było - nie widze tak tych walk przed TS - ale nie wpadałbym w extazę jak to w nich Naruciak wygląda na pwnatora w stosunku do Naruciaka po TS - jeśli chcecie dalej porównywać wygrywanie z geninami dzięki mocy Lisa, ledwo czy dzięki plotom lub z jouninami z paraliżem lub ich klonami, a z najpotężniejszymi shinobi świata (fakt, że z handicapami ale dalej co to za porównanie) - to faktycznie można zrozumieć wasze zdanie.

Jest GŁUPSZY.


Chcesz mnie przekonać siłą sugestii czy jak?? :P

O_O
Skąd to wytrzasnąłeś?!


Z masy rozmów na temat tej walki, w których jak widać nie uczestniczyłeś - z wyglądu Oro i podanego przybliżonego czasu deadline'u dla Oro. Ale przepraszam, bo myślałem, że czytałeś troche więcej w tym temacie jak tu przyszedłeś - już niżej podam link i moje wyjaśnienia :p Spokojnie, spokojnie :)

Orochi'ego zaczęło odrzucać ciało, bo zbliżał się okres 3 lat, proste. A czemu wystąpiły problemy pod koniec tego okresu? Był już zwyczajnie przefaszerowany tymi narkotykami, nie widzę żadnego związku między KM 4 i Transferem Dusz, z Twojego rozumowania wynika, że Orochimaru nie może walczyć na poważnie, bo zaraz zacznie odrzucać go ciało, co jest, nie obraź się, absurdalne.
A życiu Orochimaru



http://www.onemanga.com/Naruto/296/09/

Żeby nie było daje link, bo jeszcze zostane oskarżony o czytanie innej mangi i pytania skąd to wytrzasnąłem - jasne, że zaprzeczysz temu panelowi i podasz swoją interpretację - ale łap, żeby nie było, że biore swoje zdanie z powietrza.

Nie rozumiem tego zdania...


Gdyby nie KM4 - Oro nie musiałby zwiewać zostawiając Yamato, Sai'a, Sakury z bajzlem (czyli teamu 7 razem z Naruto) - tylko rozwaliłby ich sam.

Będąc w tym stanie deklasował Kakashi'ego na całej linii.


= Naruto ssie, skoro daje się złapać takiemu potężnemu badassowi, który według Ciebie przewyższa Itachi'ego, Pein'a (na "obiektywną" analizę tego co pokazali). Już pominę, że nikt nie mógł przewidzieć tego, że jutsu Naruciaka wyparuje.

Jakoś na razie nie przyzywa, chociaż okazji miał mnóstwo - walka z Kakashim, walka z Deidarą, walka z Yamato, walka z Kakuzu...
Gamabunta nic nie da na Itachi'ego - Narut nie wyrwie Żabola z Genjutsu. Na Sasora jest bezsensowna. Deidara? Nie wiem, może coś tam wskóra. Kisame? Nie da rady go pokonać Suitonem. Kakuzu? Nic mu nie zrobi, człowiek jest silniejszy zarówno fizycznie, jak i w Ninjutsu.


= ssie, bo nic nie daje na osoby z TOP20 :)

walka z Deidarą


Po co?? Przyzwał by latającą żabe na której dorwał by Dei'a u góry. Kakashowi dał użyć MS a sam doskoczył z rasenem - jego celem było wtedy uratowanie Gaary a nie zmiecenie przeciwnika.
A potem po co skoro zaskoczył Dei'a i go lał, a żaba i tak by nie poradziła na kawarimi...

walka z Yamato


Po co??

Bullshit. Wyraźnie widzieliśmy, że starał się ze wszystkich sił, by nie dopuścić do KM 4, a itak go pochłonęło. I znacznie prędzej uwierzę Jiraiyi, który trenował z Naruto przez 30 miesięcy, niż Yamato .


http://www.onemanga.com/Naruto/293/03/
Stara się ze wszystkich sił = płynie w strone klatki Lisa. Super.

http://www.onemanga.com/Naruto/293/04/
Na prawde robi wszystko.

http://www.onemanga.com/Naruto/299/10/
Yamato zgadza się z tym, że robił wszystko, żęby zatrzymać KM4 :P

http://www.onemanga.com/Naruto/308/15/
Jeśli chodzi Ci o powstrzymywanie Lisa - to tu jest takie coś.

Uwierzysz Ji?? Fakt - argument niby dobry. Z tym, że JEDYNA sytuacja gdzie Ji miał do czynienia z KM4, nie była sytuacją gdzie Naruto po prostu się wkurzył i wyszło KM4 i już. Ji tam bawił się sealem Naruto (rozmowa JI z żabą w wiosce deszczu) - co i przed TS równałoby się nieciekawym konsekwencjom. Dodam, że ten Yamato był intsruowany w sprawach KM właśnie przez Ji i dyskutowali o tym z Tsunade i Kakashim. Yamato został wybrany na te misje, bo tamci uznali że się nadaje. Nie twierdze, że wie lepiej od Ji - ale twierdze, że nie musi się mylić. BTW rzuć mi link gdzie Ji kategorycznie stwierdził, że Naruto NIE MOŻE nic zrobić, żeby zatrzymać KM4.

Po co bluzgasz Tenten? Chcesz mnie urazić? Żałosne.


Czemu?? Skoro po Naruciaku tak można jechać (z obiektywnych pobudek rzecz jasna) to czemu nie po TenTen (no bo naprawde to co ona sobą reprezentuje - postać filler w mandze). Nie mówie, tego, żeby ją obrażać czy jej poziom. Bo lubię ją - jedyna normalna postać w mandze, bez zboczeń, straszliwego dzieciństwa, kompleksów, świra, syndromów takich czy takich - zwykła normalna TenTen - której kunai po rzucie znajduje się w zębach bezrękiego przeciwnika :)
BTW masz przekreślonego Sasuke w bannerze i po nim jedziesz. Również jedziesz niżej o felerności Ji jako nauczyciela - czemu nie moge wyśmiać TenTen za jej poziom siły. Zresztą z sarkazmem bo IMO chuunin ma prawo się zbłaźnić przed Kage - a Naruciak jakoś wielce się nie zhańbił. Zaskoczył Dei'a i krew mu z buzi pocieknęła - http://www.onemanga.com/Naruto/277/08/ - gdyby nie lekko plotowe kawarimi (żeby mógł walczyć potem z Sasuke) nie żyłby.

Aha - według Ciebie jeśli Tenten nie pokona Deidary, to naruto, który był absolutnym wymiataczem wśród młodzieży przed TS


Absolutny wymiatacz, który dostał po dwóch ciosach nie patrzącego na niego Lee, ledwo wygrał z Kibą, a z Neji'm tylko dzięki chakrze Lisa, i ingorowaniu zagrożenia przez Neji'ego (wyłączenie byakugana).
Mówie o tym, że team Gai nawet nie potrafił zaskoczyć tego biednego Dei'a (http://www.onemanga.com/Naruto/277/15/ on powinien dostać atakiem od tyłu - jakoś Naruto go walnął z tyłu a Ci goście sytuacji nie wykorzystali) - a kunai'e rzucane przez mistrzynie broni TenTen (wśród chuuninów - baaa - jako postać skupiającą się na tym powinna być tym lepsza niż wielu T-jouninów są łapane w zęby przez Deidarę - więc taki bezbronny to on nie był - http://www.onemanga....Naruto/277/16/.

Fajnie, właśnie stwierdziłeś, że Kyuubi Kid prezentuje poziom siły Chuunina. Przed TS był w okolicach średniego Jounina.


I taki jounin jednym ruchem ręki łapał go za ręke z rasenem i rzucał w zbiornik wody. Oczywiście to Kakashi, ale stwierdzenie, że przed TS Naruto był na poziomie siły jounina obraża nawet jounin++ Kakasha przed TS. Z Lisem tak.

Z tym, że z KM4 to POZIOM SIŁY Naruto, a ten przed TS do KM4 - bez porównania :P

Taki tekst nie istnieje, właśnie przeczytałem chaptery od zdrady Saia aż do przybycia do kryjówki i niczego takiego nie ma.


Jest - oddaje Ci co twoje - faktycznie można go różnie zinterpretowąć - poniżej wyjaśnie moją. To ten tekst w linku troche wyżej.

Wierzysz wymyślonym przez siebie tekstom


Oczywiście ty tego nie robisz, bo atak 3 masek Kakuzu naraz był pokazany w mandze i wspomniany. I nie nabijam się teraz - bo można udowadniać, że łączenie nawet 5 żywiołów jest możliwe (Tao itp.) choć nie było tego w mandze - tak samo w mojej interpretacji pewnych rzeczy wnioskuje, że Naru mógł walczyć z KM4.

przecząc słowom Jiraiyi i temu


A ty swoimi ogólnymi wypowiedziami Naruto wypowiedziom Kakasha, Yamato, Ji i Tsunade - wszyscy stwierdzili, że jest dobry i poprawił się, baa Itachi powiedział he's definetly improved.

Nie przeginaj. Naruto myślał wyłącznie o tym, by tłuc Deidarę ile się tylko da, mając wszystko w głębokim poważaniu.


Pogrubianie słów nie pomoże Twojemu zdaniu - gdyby tak było to stojące przy Gaarze (jego zwłokach klony) i te przy Kakashu również rzuciłyby się na Dei'a - w końcu wszyscy to jedna i ta sama osoba.
Zresztą z czegoś wynikałą chęć tłuczenia Dei'a...

W pozostałych sytuacjach może i drwił z wrogów, ale był opanowany i logicznie myślał.


Rzucając się z mieczem na leżącego Naruto, który zwiać chyba nie mógł jak pies wyrwany z łańcucha i mając w dupie Tsunade, która zasłaniała jego zrywy...

Ojeju. Ktoś nie lubi Saia? Mylisz się. Sai zostawił Naruto samego, bo przeanalizował jego siłę i poziom inteligencji i całkiem słusznie stwierdził, że miałby z niego więcej kłopotu niż pożytku. To była chłodna analiza umiejętności i każdy Ci zaręczy, że Sai może to ocenić stokroć lepiej od impulsywnego Uzumaki'ego.


Szczególnie Kakashi, albo Ji by tutaj zaręczyli bez problemu, że Sai słusznie uczynił.

Porównaj to do vs Zabuza


Lol - gdzie tam wykazał się sprytem?? Rzucił celnie kunai'a w locie - WOW.

vs Neji


Spryt widoczny od razu - 10-20 klonów ownowane przez bawiącego się Neji'ego - po TS osiąga podobne wyniki z 2-4 klonami.

Spryt?


Dobra - to teraz powiem bo mogłeś nie załapać - spryt przy umiejętnościach akrobatycznych (((((piękne salto chorego Naruto trzymając się ręki Sasuke - naprawde szkoda, że autor tu nam dał taką świnię z nagashi ;( http://www.onemanga.com/Naruto/308/03/))))) - powinienieś skapnąć się, że chodzi o poprawiony spryt FIZYCZNY.
Ninja z ame - skok z pięścią na morde - to naprawdę tego przykład :)

To, że dzieciak biegnie na pałę na Pudziana świadczy o jego głupocie...


Szczególnie z cackiem w rękach, które zabije go jednym uderzeniem. Powiedz mi jak ktokolwiek mógł przewidzieć, że to jutsu rozpada się po chwili w rękach. Bo mu się rozpadło.
http://www.onemanga....to/340/006-007/
I włąśnie - taddadam - Robsonic uznał drugi plot po TS xD Nieno niekoniecznie. Ale według waszej oceny czym jest plot - to to powinieć być plot. Naruto się FRS rozpadł centymentr przed Kakuzu. Gdyby nie to Naruto zabiłby go przy pierwszym ataku (heh plot dla Kakuzu i plot dla Naruto = nikomu nie pomógł jednoznacznie plot :P).
Tak więc Dei uciekł plotem przed Naruto (kawarimi bez rąk) a Kakuzu przeżył jego atak (FRS rozwaliło się tuż przed uderzeniem) :) Czyli Naruto jest tak kiepski, że Kishi ratuje Akatsukerów przed nim plotami xD Nieno dobra - fatalny joke. Ale nie jest tak źle - Naruciak jest IMO usprawiedliwiony. Kto mógł przewidzieć, że FRS się rozpadnie :P
http://www.onemanga....Naruto/340/008/ - morda Yamato zdradza zaskoczenie = Yamato też NIE mógł się spodziewać że jutsu zniknie. Dodam, że Naruto poleciał na pałę bez pomocy bo Yamato zabronnił innym, żeby Naruto nie zranił ich swoim jutsu :P Potem faktycznie lekkomyślnie sam poleciał - ale wiedział już że jutsu zanika po pewnym czasie (i po jakim) - wliczył to w swój plan i wyrobił Kakuzu.

Nie besztaj go aż tak i jednak choć troszeczke oddaj mu co jego w tej walce. I nie besztaj moich argumentów - fakt, że w tamtym poście były kiepskie. Ale poprawiłem się - wrzuciłem linki z mangi - dokładniejszą interpretację :P Happy now??

Dostał w dupę od klona Itachi'ego


Mimo wszystko moglibyście dostrzec subtelną różnicę między klonem a tym z czym mamy do czynienia dzięki shoten no jutsu...

Wierzysz, że to było mocne Genjutsu? Naiwny... 30%-wy Itachi, który nawet nie miał ochoty z nimi walczyć i gdyby mógł, to by sobie postał i popatrzył w niebo.


Tak miał nikłą ochotę, że tam wogóle poszedł w tym shouten no jutsu i po zakończeniu gen pierwszy zaatakował (katon). BTW: 30% chakry =/= 30% siły. Zwykłe gen jest tak samo silne - mniejsza ilość chakry nie zmniejszyła siły ataków Itacha a jedynie liczbe tych dostępnych (nie mógł użyć najsilniejszych - czyli Tsukiyomi, Susanno, Amaterasu - swe inne gen IMO mógł używać).
Czyli siła Itacha niby jest obniżona (IMO nawet bez tych 3 jutsu jest mniejsza niż 30%) - ale siła jego gen już IMO nie. Przynajmniej tak interpretuję ten obrazek.
http://www.onemanga.com/Naruto/260/17/

szkoda, że najbardziej się wykazał drąc ryja na babcię, która się pomyliła...


Ktoś się pomyli i zacznie do Twojego kumpla strzelać czy rzuci się niego z nożem i powiesz "co tam - pomyłki się zdarzają" :)

... nie pamiętam tego.


Jak wyciągnęli Sai'a z kryjówki Oro i przesłuchiwali go. Na końcu całej akcji Sai chwycił Kabuto, związali go i zostawili z MokuBunshinem - nie chce mi się szukać. Zresztą zamieszczałem w tym temacie (i to nie tak dawno) link do tego. Nie chce mi się znowu szukać - naprawde wyszukanie tylu linków już co tutaj daje jest troszke męczące :P
BTW - czy cofniesz chociaż zarzut, że wymyślam sobie argumenty z powietrza?? :P

Każdego to obchodzi, bo KB nie mają IQ obniżonego o 50 z zasady


Może dlatego, że sam Naruto biegł sobie zupełnie gdzie indziej z myślą, żeby znaleźć Sasuke??

Nie wina Sasuke, że Naruto wybrał nauczyciela-idiotę. Zostałby w Konosze z Kakashim, a już przy Gaarze byłby znacznie silniejszy niż jest obecnie. lajtowy trening Lisa , natura chakry , dopracowanie taktyki , poznanie możliwości KB . A co u Ji? Zniszczona kontrola chakry Kyuubi'ego i zbędny OR.


Odsyłam do analizy poprawy podstaw - JI miał uczyć Naruto podstaw - bo jednak przed TS został dokonany błąd (IMO niewybaczalny w wiosce o takiej renomie) Iruki - wyszedł z akademii dzieciak, który nie wiedział co to hunter nin, nie umiał dobrze kontrolować chakry i wykazywał się zerową znajomością świata shinobi - chociażby to zajęło dużo czasu (a jednak misje nie załatały wszystkich dziur - jednym z zadań Ji było IMO właśnie to (orientacja w terenie, surviwal, ukrycie i jutsu po za walką). A wbrew pozorom ta wiedza jest potrzebna. Plus podstawy fuujinjutsu, których Naruciak wcześniej się nie nauczył (semi-domysł - nie daje linku ale podam współrzędne. W mandze na początku spotkania z Sasorim Naruto rzuca w niego shurikenem. Przywołuje go (czyli już i tak nowa umiejętność) + nie wierze, żeby komuś chciało się dla niego je sealować - co ty na to :P) oraz gen dispel, który wystarczy na piórka i gen dużej części shinobi (jak by nie był Itachi gen master - Naruto na począku zbijał jego gen i Itachi (he's definetly improved) musiał użyć silniejszego, żęby przyszpilić Naruto - więc już chociaż to zbija przynajmniej mit, że było to NAJSŁABSZE gen Itacha).

jeju jeju czarodzieju, przed TS dziwnym trafem górował nad Sasuke


Bez Lisa ten go ownował w Dolinie Końca (z 2 łezkami, bez CS2), a ledwo po wyjściu ze szpitala z nim remisował na dachu :)
Powiesz, żebym Lisa nie zabierał - to spytam czy po TS Sasuke wygra z KM4????

Felerny to nauczyciel co go tego nieszczęsnego rasengana nauczył i kuchyose :)

Jeśli tak sądzisz...


Bo nad ucieczką Dei'a, wyjściem z Tsukiyomi, czy Sasorim można dystkuwoać a nad paraliżem Kabuto i nad pierdem na Kibe jakoś bym się nie porywał.

Podaj link -.- zamiast gadać o teorii, o której nigdy nie słyszałem.


NIe czytałeś uważnie tematu - BTW to nie teoria. To zwykła sieczka samymi linkami. W kolejnych postach dawałem już rzeczy, które IMO z nich wynikają. Ale, jako, że dyskutuje z Tobą to trudno - walne znowu pare linków :P

Orochimaru mógł go bez problemu zapieczętować, ale najpierw było to sprzeczne z ww. celem, a potem było już po fakcie, gdyż dokonał tego Yamato.


Nie mógł zapieczętować. To wymaga dotknięcią ręką brzucha Naruto (seala na brzuchu dokładniej) - IMO chakra KM4 nie przepuści. Pamiętasz końcówkę walki?? Oro nie mógł się przebić mieczem Kusanagi. http://www.onemanga.com/Naruto/296/03/
Wielka broń Oro okazała się bezskuteczna i nie przebijająca pancerzyka. Oro okazał się niezdolny do zabicia Naruto (czyli napewno nie wygrał - w najgorszym wypadku remis całego starcia dla Naruto - z tym, że IMO w dalszej walce wygrałby Naru a nie Oro, gdyby ten drugi został - dlatego tak uważam - nie musisz się aż tak śmiać ;()

Buahahahahah.


A jedź sobie po tym jak chcesz. Co z tego, że miał taki cel - nie pokonał go a zwiał - nie mówie, co by mógł zrobić, co chciał - on odszedł z pola walki - zostawił Naruto - i przekroczył swój limit (dałem link "playtime is over" - a playtimem BTW była dla niego każda walka, nawet ta z Sasuke, w której przegrał (kompleks boskości itp.).

Zwycięstwo z Mizukim, zwycięstwo z Sandaime Hokage, zwycięstwo z Sasuke , porażka z Lee, zwycięstwo z wężem Orochimaru, remis z wężem Orochimaru, porażka z Orochimaru, zwycięstwo z dupkami z Ame, zwycięstwo z Kibą , zwycięstwo z Nejim, zwycięstwo z Gaarą i zwycięstwo z Shukkaku, porażka z Tsunade, remis z Kabuto , remis z Sasuke na dachu szpitala, dwukrotne okiwanie Sound Four z pomocą kumpli, niezasłużona porażka z Sasuke.
Gdzie wypada lepiej? Miażdżąca przewaga dla 'przed TS'.


Wspaniała analiza xD
Równie dobrze:
- zabranie dzwońków Kakashowi walczącemu na 100% - bez książki, z sharinganem, na gen,nin i tai
- rozwalenie 30% jednego z największych badassów mangi
- sklepanie Akatsukera po pysku
- wyrównana walka z sanninem - sannin uchodzi z pola walki - remis ze wskazaniem na Liska
- opanowanie najpotężniejszego fuutona
- zabicie jednego z najpotężniejszych badassów ever
- atak z zaskoczenia na samego Madare
OD RAZU MÓWIE, WSZYSTKIM KTÓRZY SIĘ TU ZJAWIĄ - ja tak tego nie widze. Oczywiscie, że nie. Poczytajcie reszte postu i wczytajcie się w to co mówie.
Tylko nie mogłem się powstrzymać gdy zobaczyłem wybiórczą rozpiskę proga przed TS i zrobiłem podobną po TS :P

Jedna rzecz - Robsonic, możesz mnie śmiało lolować, ale niech to będzie trafne i oparte na dowodach, a nie interpretacji kwestii spornej ;)


Baa - dałem nawet kilka linków z mangi.

Jezu... Nie wierzę, że to Ty. Gadasz teraz jak 10-latek.


Bozia dała ingore jeśli jest tak źle - jeśli jestem takim bezmyślnym trollem, który opiera się tylko na swoich chorych wymysłach, fillerach z shippa, nie ma tak totalnie racji, wszyscy o tym wiedzą to naprawdę nie widze straszliwego sensu w pisaniu tak długiego postu tylko po to, żeby udowodnić mi, że nie mam racji.
Chcesz mnie sprowadzić z błędnej drogi snów i marzeń?? How sweet... :)
Ale sorry - przesadziłem - założyłem, że czytałeś coś w tym i innych tematach jak Cię nie było. Ale nie oskarżaj mnie o takie rzeczy - wyjaśniam dokładnie czemu tak myśle i daje konkretne linki do mangi itp. Chyba lepiej niż niektórzy 12-letni kilku postowcy, którzy walą posta (oryginalna długość) "dla mnie shippuuden jest lepszy" xD.

Takowych zbyt wiele nie stwierdzono. I jak najbardziej obiektywne jest jechanie po dresie, gdyż te kilka zalet ginie w morzu wad.


Hmmm... w takiej sytuacji i moja """"""""""analiza"""""""" walk przed TS byłaby prawdziwa...

Położyłeś mnie. Co ma wspólnego wessanie skrzydła przez Amaterasu z dragami?


LOL - a czy ja tak stwierdziłem. Napisałem tylko, że teraz traci to co cheatem zdobył...

Wiesz... ze wszystkich znanych ówcześnie postaci jedynie Itachi i Orochimaru mogli go pokonać, więc hańbą to nie jest.


A już złapanie przez Kakuzu, który jest potężniejszy od owego Itacha (według Ciebie) i ownił w tamtym momencie spokojnie Kakasha, CZEŚCIOWO dlatego, że rozwaliło mu się jutsu, na którego dokładne testy NIE MIELI czasu z Yamato - jest hańbą straszliwą i wogóle pożal się Boże.

I tu i tu został uratowany - z tym, że Kakuzu dostał od niego FRS.

powiedz mi, dlaczego porównujesz wszystko do najgorszej walki Naruto przed TS?


Do walki z jedynym przeciwnikiem, którego siłowo można porównać do tych z czasów po TS'owych.
I wszystko sie z nimi łączy.
Poziom przeciwnika.
Handicap (choroba Kimi).
Ratowanie przez sprzymierzeńców (Lee).
Zabawa (Kimi nie użył nawet last dance).
Zmęczenie (wcześniej troche walczył z innymi z sound - przed walką z Kakuzu ćwiczył FR-y).
A teraz walka z Kakuzu, który miał handicap (brak dwóch serc), z pomocą sprzymierzeńców, ale SILNIEJSZEGO (Kakuzu > Kimi według Ciebie), którego zniszczył (FRS - Kimi'ego nie pokonał) i w NAJWYŻSZEJ formie (Kimi bez CS a Kakuzu z wywalonymi maskami).

Ty porównujesz do walk z geninami :P

Rotfl. Nigdy nie widziałeś jej w akcji, przeczytaj nazwę tego działu...


Naruto jednak walnął Dei'a w morde - a kunai'e rzucone przez TenTen miały efekt w postaci tego, że Dei miał nową broń.
Można dodać, że team Gai wiedział gdzie jest Deidara - miał przewage osobową - a jakoś tego bezbronnego Dei'a nie usunęli szybkim atakiem z zaskoczenia - Naruto przynajmniej próbował i zaskoczył go od tyłu i mu Dei uciekł kawarimi - które i tu uznałem jakiś plot po TS (bo Sharik naprawde dobrze wyjaśnił) zrobił je bez rąk :)

Przed TS też by go rozklepał... A jeśli wyłączyć C4, to wygrałby i z normalnym Deidarą.


Włączając KM1 oczywiście... :) BTW po TS też by go tak rozklepał - baaa rozklepałby go na KM3 nawet z C4.
A dodam, że:
- wiemy, że agresja wywala kolejne ogony lub majstrowanie przy sealu ((to drugie odpada bo chyba nikomu się to nie uda jednak oprócz Ji, który ma klucz, konsultacje z pewną żabą i maybe jej pomoc (pamiętała i sama przypominała Ji o uwolnienu KM4 przez zabawy z sealem)). NIe sądze, żeby Deidara go normalnie na tyle wkurzył.
- w jedynej sytuacji gdzie agresja wrzuciła Naruto w stadium KM4 wogóle nijak nie próbował tego powstrzymać - wpłynął sobie olewczo do klatki Lisa - Yamato twierdzi, że mógł się opierać - oczywiście, że Ji wie lepiej, ale zauważ, że to właśnie JI, Tsunade i Kakashi instruowali Yamato o Lisie i wybrali go bo wiedzieli, że się sprawdzi. Dałem link - czemu mu nie wierzyć. Mówiąc, że nie próbował zatrzymać Lisa udowadnia, że twierdzi, że mógł to zrobić.
- Przy rozmowie z Lisem - "get lost" - wygląda jakby sam miał wygonić Lisa do klatki - ale przeszkodził mu Sasuke bo trzeba było Madare do mangi wprowadzić.

Sorry, że nie dopowiedziałem tych kwestii wcześniej - ale byłem pewien, że czytałeś niektóry rozmowy (również w tym temacie) - sumimasen.

Ja tylko boleję nad spadkiem formy mangi, która kiedyś była moją ulubioną i mam nadzieję, że jeszcze się podniesie.


Oczywiście - masz prawo.

Całkiem fajna teoria, ale IMO znacznie bardziej prawdopodobne jest prozaiczne przedawkowanie dragów i za dużo eksperymentów, odnoszę wrażenie, jakby okres przed każdym kolejnym Transferem był dla Oro coraz trudniejszy.


Oczywiście, że to JEST główny powód - nie przecze temu. Sugeruje jedynie, że walka z Oro przyspieszyła to troszeczke - niewiele, ale nie przygotował się przez to (bo szykował się już na przejęcie Sasuke i IMO mógł mieć w planach jakieś Edo Tensei lub coś innego do ewentualnej pomocy w osłabieniu przeciwnika - a wiedział, że nie długo go będzie przejmował co stwierdził w scenie gdzie stał Sasuke nad masą pokonanych shinobi i Kabuto stwierdził idąc po leki) wystarczająco i przegrał. IMO on też troche za luźno podszedł do tego wykorzystania i nie przewidział, że objawy zużycia ciała wystąpią choćby 2-3 tygodnie wcześniej - niby nie wiele ale przesądzić mogło o wyniku walki (np. Oro by jeszcze aż tak nie padał i nie leżał w łóżku).
O Sasorim odpornym na gen i atakach łączonych (3 i więcej Kakuzu nie było) - ale jednak można je udowadniać i to robisz. Po prostu interpretuje różne wydarzenia i układam je w swój obraz zdarzeń (nie mówie czy dobrze czy źle) - ty układasz je w całkiem inny - z jednych klocków lego można zbudować różne rzeczy - im ich więcej tym większe mogą być różnice.
BTW zostałem przekonany do tego, że istnieje szansa na wystąpienie w Naruto łączonych 5 żywiołów (ale tylko na to, że mogłoby coś takiego powstać - dalej nie, że Kakuzu mógłby użyć :P).

Zresztą, Gaara i Sasuke przed TS nie byli wymoczkami.


Przeciwnicy przed TS byli - Neji jeden z trzech najsilniejszych geninów przed TS nie mrugnął okiem za nim stała dookoła niego banda jouninów - Gai wskoczył w miejsce gdzie leciał atak piasku Gaary jakby nigdy nic, a Sasuke został razem z Naruto po prostu chwycony przez Kakasha za ręke i odrzucony w zbiornik wody.

BTW wydaje mi się, że ten post w troche lżejszym tonie - zresztą ton mojego obecnego posta też się troche zmienił - ale broń Boże nigdzie Cie nie chce urazić - tylko Twoje argumenty i twój pogląd, z którym się nie zgadzam - zresztą lepsza taka troszke ostra dyskusja (zresztą w porównaniu do rozmów o Hinacie i paleniu papierosów drobne prześmiewki wyglądają jak kultura anioła Gabriela).

Od kiedy doprowadziłem na religii do tego, że katechetce wyszło, że Bóg jest zły, zaczęła jakoś olewać moją podniesioną do odpowiedzi rękę :P


"A skąd się wzięły żony Seta i Kaina?? To nie wszyscy ludzie byli od Adama i Ewy czy to jakieś kazirodzctwo??"

Ano racja, przed TS jeszcze by wygrał, bo A) ciężko zranić KM 1 B) Zanim Hidan by go zabił, Naruto w serii morderczych ciosów wywaliłby go z kręgu, a potem rozsiekał ^_^


Teraz IMO też by to mógł zrobić z KM1 - taki Hidan nie wkurzyłby go na tyle, żeby wejść chociażby w KM2 (nie zabił mu kumpla ani nic).

Ok - sorry za błędy interpunkcyjne, przesadę, offtopy, chamstwo, błędy ortograficzne itp. :P

BTW musze Ci podziękować - dzięki szukaniu tych linków (bo faktycznie żeby znaleźć niektóre rzeczy musiałem przekopać całe walki z mangi) znalazłem kilka rzeczy, które przyda mi się w innych dyskusjach :P

Podsumowując:
Dalej uważam, że Naruto rozwinął się od czasów przed-TSowych i stanowi 150% dawnego siebie.
Sasuke z 400%.

Nie przecze, że Sasuke pwni Naruciaka. Ale uważam, że Naruto nie jest słabszy ani równy niż kiedyś. I chce tylko powiedzieć, że walka Naruto vs. Sasuke nie trwałaby 5 sekund, ale IMO jakiś tam opór (oczywiście zakończony i tak lekko hańbiącym failem) by stawiał troche.

#368 Progeusz

Progeusz

    アナタ ♡

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5884 postów

Napisano 14 marzec 2008 - 00:48

IMO w chwili gdy Oro mówi playtime is over i leży na ziemi (za nim Sai wyszedł) to jest to jednak oznakia lekkiego wymęczenia. Oro ma kompleksy i by nigdy się nie przyznał, że miał hardtime z KM4.

To jest oznaka tego, że kończą się 3 lata... Oro może i ma komplels Uchihy, ale otwarcie przyznaje, że Itachi jest lepszy.

No bo nie ma czegoś takiego jak zwycięstwo czy przegrana z KM4, w sytuacji gdy Oro na dobrą sprawę tchórzy - bo odesłał KM4 jego "sprzymierzeńcom", żęby mieć spokój + schował czerep na rozciągniętej szyi.

A na co sam miał go zapieczętować? Przecież po TS otwarcie mówił, że chce by Naruto żył długo i w świetbej formie, aby móc rozwalać Akatsuki oraz zabawiać Orosia tocząc pojedynek z Sasuke.

Jak dla mnie to nic szczególnego - po prostu przekreślony Kishi i przekreślony Sasuke - wow... Choć IMO lepszy był by przerobiony na okrągły znak zakazu :P

Miałem chilowy odpał i przypływ weny, jednak towarzyszył temu standardowy leń i ograniczyłem się do paruminutowej zabawy w Irfanie i Paincie :P
Nie mam pomysłu, to nie zmieniam.

BTW Kimi był też kontenerem Oro a jakoś żył potem jeszcze. Genryumaru chyba nie - choć mogę się mylić.

Kimi był potencjalnym kontenerem, ale odpadł, gdy Kabuto wykrył jego chorobę.

Nie tłukł w ziemie pięściami - kawarimi zostało wykonane gdy Naruto uderzał rasenem - pięści szły po mordzie Dei'a.
http://www.onemanga.com/Naruto/277/04/ - Dei tu jeszcze leży i mruży oczka.
http://www.onemanga.com/Naruto/277/05/ - krew na pięściach - "Uh" i "Guh"
Dałem linki do mangi, żeby nie było :P

Przy Kwarimi najpierw leje się krew, a dopiero potem pojawia zastępczy przedmiot :P

Bo walke z Kimim i z Lee pomińmy no nie :P?? Bo walke z Kisame (znaczy zabranie chakry jednym muśnięciem miecza) też :P

Nie rozumiem Cię... Mi chodzi o pomysłowość przed TS, którą wyraźnie pokazywał. Kimi był przeznaczony dla Lee i Gaary, Naruto nie mógł z niego wiele wycisnąć ze względów fabularnych, poza tym ten kawałek miał na celu pokazanie siły Kimi'ego. A w mojej opinii był jednym z większych faili przed TS. Ja porównuję jego szczyt przed TS do szczytu po TS. Wynik pod względem myślenia w walce nie ulega wątpliwości.

- z Zabuzą - za pierwszym razem na początku sra w porty jak szmata. Potem coś robi - najpierw bezmyślnie obrzuca przeciwnika 30 KB (już pomijając, że po TS jest tak samo skuteczny z 3-5 - no jednak walczy 2 z Yamato, a na żadnego przeciwnika nie licząc fillerów w shippie nie posyłał 100 ownowanych przed TS jednym dmuchnięciem katona klonów) i wymyśla genialny plan na UNIERUCHOMIONEGO jounina i jego Mizubunshina.

Genialny plan. Chodzi mi wyłącznie o to :)
W identyczny sposób możesz opisać każdą walkę Shikamaru - tylko spier*** gdzie pieprz rośnie, a na końcu wychodzi mu genialny plan.
To, że walczył z zaledwie Mizu Bunshinem nie ma najmniejszego znaczenia - rozłożył intelektem przeciwnika silniejszego od siebie.

Pomijając, że Sasuke wszystko robi, a rola Naruto ogranicza się do henge i rzutu kunai'em.

Przeczytaj jesze raz tę walkę, bo jej nie pametasz. Sasuke tylko rzucił Shurikenem, Naruto wszystko obmyślił, zrealizował połowę planu, a potem jeszcze go wykończył.

- Z Haku - Druga walka - wlatuje do środka luster - skacze kolejnymi KB na przeciwnika będąc ownowanym. Dodam, że Sasuke rozwalił wtedy bez problemu kilka mizubunshinów.

Haku>Zabuza, więc nie wyskakuj mi z Mizu Bunshinami...

- Z Kibą - robi podrzędnego (wtedy genina) zwykłymi sztuczkami prankstera (no bo Kiba nie znał swoich możliwości nawet na tyle, żeby wierzyć własnemu nosowi - Kaka by się nie dał tak zrobić), które doprowadzają do tego, że prawie przegrywa gdyby nie pierd - potem żałośnie imituje Shishi Rendan - fajnie to wygląda i niby jest silne (choć Sasuke po wyjściu ze szpitala przyjmuje je na i odbija ramieniem), ale gdzie do tego...

Kiba był wtedy znacznie silniejszy, ale przez spory okres nie mógł uzyskać przewagi. To jes sukces Naruto. Weź też pod uwagę fakt, że Kiba był wypoczęty, a Naruto prawie nie miał chakry po wyjściu z Lasu.

Gama wygrywa walke a Naruto wygrywa ciosem z główki i piąchą w przeciwnika, który ssie w taijutsu najbardziej ze wszystkich silnych postaci... no wow.

Bullshit.
Gamabunta jest odpowiedzią na Shukkaku, a Naruto leje na moc piasku przeciwnika, dzięki moct podwładnego mu Kyuubi'ego. Garaa ShukkakuMode0 w Taijutsu robił sieczkę z Sasuke, a z Naruto jakoś sobie nie radził...
To Ty wycinasz istotne fragmenty walk...

- Z Kabuto - ownowany jak ciota - wali rasenganem, który trafia tylko dlatego, żeby Naruto chociaż raz nim coś osiągnął - plot straszliwy. Kabuto sparaliżowało na chwile. Pominę jaką żabe Naruto przywołał w tej walce...

Chociaż raz? W Dolinie Końca osiągnął nim całkiem sporo. Po TS jedynie uratował Kakasi'ego poprzez FR.

- Z Neji'm - Neji bawi się z nim niszcząc mu kolejne klony i robiąc z niego worek treningowy do kolejnych technik.

Lol. Raczej
Neji usilnie stara się dobrać do prawdziwego Naruto i średnio mu to wychodzi, dopiero po pewnym czasie wyszła jego przewaga.
Zdołał uderzyć Naruto dopiero wtedy, gdy zaskoczył go Kaitenem i zaraz szybko użył Hakke Rokujuuyonshou.

Prosi głupiego Lisa o moc, który ratuje mu dupe i pomaga rozwalić Neji'ego

Bullshit. Rozkazuje mu podarowanie części mocy, bo zwyczajnie panuje nad Lisem. Co mu to daje? Siłę uderzenia przertastającą odporność Kaitena, Nikt wcześniej nie zrobił tego, co Naruto uczynił zwykłym ciosem pięścią wzmocnionym przez chakrę zabraną Kyuubi'emu. To jest jego siła, to jest prawdziwy Naruto, szybszy i silniejszy od największego geniusza Konohy, dzięki perfekcyjnemu panowaniu nad swoją główną bronią. Takie uderzenie ma power Rasengana, przebiłoby się nawet przez obronę Gaary.
Tylko w takich walkach w całej tej mandze czuję cudowny dreszczyk na plecach.

- Kidomaru - fajny numer na począku zrobił - niestety potem okazało się, że nie może normalnie walczyć z kimś (bez Lisa), z kim wygrał Neji, z którym to tak piękną i niesamowitą walke stoczył Naruto.

Słyszałeś kiedyś o A>B>C>A?
Neji był po prostu najlepiej przystosowany do walki z Kidoumaru spośród Konoszan. Aha - Rasengan > sieci, QB power też. I niby dlaczego ma walczyć bez Lisa? Przecież to właśnie on jest podstawą jego siły, jak Ty chcesz rzeczowo dyskutować mając takie podejście? Bo po TS już nie potrafi? Właśnie o tym cały czas mówię, on się zeszmacił.
Aha - z Nejim też nie mógł wygrać bez Lisa, więc Twój komentarz ma zerowy poziom merytoryczny.

- Walka z Sasuke nr. 1 - ładnie - ale powiedzmy szczerze, walczył z chorym Sasuke, który ledwo co wyszedł ze szpitala i na 100% nie miał tej szybkości co z Gaarą (lupy nie trzeba by to dostrzec).

Sasuke bardzo się męczył korzystając z tej szybkości, to nie to samo co Lee, dla którego godzina takiego sprintu jest spacerkiem.

- Walka z Sasuke nr. 1 - ładnie - ale powiedzmy szczerze, walczył z chorym Sasuke, który ledwo co wyszedł ze szpitala i na 100% nie miał tej szybkości co z Gaarą (lupy nie trzeba by to dostrzec). Naruto chwile fajnie walczył, ale mu nie szło to zrobił 100 KB, które Sasuke rozwalał bez problemu, po tem zablokował ramieniem najlepsze tai combo Naruciaka i katonem zniszczył reszte klonów

Ta walka była zwyczajnie wyrównana. A R vs Ch przesądziłoby ją dla Naruciaka. Sasuke był tam minimalnie słabszy właśnie z powodu nieodzyskania pełni sił.
Aha - gdyby Naruto użył KM 0, to by rozwalił Uchihę.

Naruto zrobił rasengan, przy którym jak szmatą rzucił nim Kakashi w zbiornik - gdyby Naruto był słabszy po TS to walka na serio z Kakashim zakończyłaby się jednym chwytem Kakasha - wystarczy spojrzeć na tę sytuację.

Przeginasz. Zrobił to samo z Sasuke, poza tym zaatakował z zaskoczenia. Uratował dupsko Prince'a.

- Walka z Sasuke nr.2 - Sasuke pwni go totalnie choć pokazał jeszcze dwa wyższe poziomy siły - gdyby nie moc Lisa to wyszedł by na gorszą szmate niż w walce z Kimim.

To jest tak żałosne, że nie warto komentować. Ale może jednak się opamiętasz, gdy coś Ci napiszę - Sasuke dostał w tej walce 2 potężne dopalacze , a Naruto tylko jeden . Ba, jeden nawet mu zabrano! . Czyli 2:0 dla Sasuke w podarunkach od bogów. Ostateczny wynik? Remis - Narut walnął w forhead protector, więc Sas słabiej poczuł uderzenie w konsekwencji czego szybciej się obudził.

Żeby nie było daje link, bo jeszcze zostane oskarżony o czytanie innej mangi i pytania skąd to wytrzasnąłem - jasne, że zaprzeczysz temu panelowi i podasz swoją interpretację - ale łap, żeby nie było, że biore swoje zdanie z powietrza.

Wziąłeś je z powietrza. Tu nawet nie ma przesłanki, ze słów Orochimaru jasno wynika, że już od pewnego czasu spodziewał się odrzucenia przez ciało w ogóle nie zakładając walki z Naruto - This body is indeed showing an adverse reaction. W innych skanlacjach sens jest ten sam.
To nie jest interpretacja, tylko jednoznaczne tłumaczenie.

Gdyby nie KM4 - Oro nie musiałby zwiewać zostawiając Yamato, Sai'a, Sakury z bajzlem (czyli teamu 7 razem z Naruto) - tylko rozwaliłby ich sam.

Kiedy Oro zobaczył, że Naruto może zagrozić Akatsuki, to nie chciał czynić im jakiejkolwiek krzywdy...

= Naruto ssie, skoro daje się złapać takiemu potężnemu badassowi, który według Ciebie przewyższa Itachi'ego, Pein'a (na "obiektywną" analizę tego co pokazali). Już pominę, że nikt nie mógł przewidzieć tego, że jutsu Naruciaka wyparuje.

Nie mówię, że Naruto ssie, bo jest słabszy od Kakuzu.
Młody Uzumaki ssie, ponieważ:
A) Nie ma już żadnych fajnych pomysłów (a w każdym razie zaskakująca kreatywność spadła mu do zera)
B) Nie stosuje Kuchiyose
C) Z jego ataków kompletnie nic nie wynika
D) Już nie kontroluje KM 1 - zaraz zmienia się to w KM 4, które kończy się jego śmiercią spowodowaną destrukcyjnym wpływem chakry Lisa na organizm chłopaka
E) KM 0 już nie daje mu żadnego dopalacza do siły i szybkości, podczas gdy przed TS to było coś między CS i CS 2.

= ssie, bo nic nie daje na osoby z TOP20 :)

Pomoże na Konan, z którą normalnie by przegrał, wyrówna szanse z wszystkimi Kage oprócz 4th + zapewne parę innych. A już na pewno zmniejszy skalę porażki :)

Po co?? Przyzwał by latającą żabe na której dorwał by Dei'a u góry. Kakashowi dał użyć MS a sam doskoczył z rasenem - jego celem było wtedy uratowanie Gaary a nie zmiecenie przeciwnika.
A potem po co skoro zaskoczył Dei'a i go lał, a żaba i tak by nie poradziła na kawarimi...

Gdyby Deidara pomyślał o unikach zamiast tępo patrzeć w znikającą rękę, nic by nie wyszło z MSa i Dei rozwaliłby Naruciaka dzięki C1 ^_^

Po co??

Żeby się tak nie ośmieszyć - ona by go uwolniła w jedną chwilę, a z jej językiem i Ninjutsu miałby spore szanse na złapanie Yamato.

http://www.onemanga.com/Naruto/293/03/
Stara się ze wszystkich sił = płynie w strone klatki Lisa. Super.

Kyuubi podsuwał mu mylące obrazy, nie zauważyłeś?
Na następnej stronie był już całkiem nieświadomy.

http://www.onemanga.com/Naruto/299/10/
Yamato zgadza się z tym, że robił wszystko, żęby zatrzymać KM4 :P

Nie zrozumiałeś o czym mówił Yamato - chodziło o wykorzystanie Kyuubi'ego w ogóle, bo po KM 1 już nie ma odwrotu.

http://www.onemanga.com/Naruto/308/15/
Jeśli chodzi Ci o powstrzymywanie Lisa - to tu jest takie coś.

Tak, porównuj mrówkę i słonia i stwierdź, że wielkościowo są takie same...
Co innego zatrzymać KM 0, a co innego KM 4...

BTW rzuć mi link gdzie Ji kategorycznie stwierdził, że Naruto NIE MOŻE nic zrobić, żeby zatrzymać KM4.

Powiedział, że po wyskoczeniu 1 ogona natępne wyskakują bardzo szybko. Tego czego chcesz nie powiedział, bo nie musiał:
A) jest to oczywisty wniosek ze sposobu w jaki to powiedział
B) widzimy to w mandze przy treningu FRSa, gdy błaga Yamato o pomoc w wyłączeniu KM.

to czemu nie po TenTen (no bo naprawde to co ona sobą reprezentuje - postać filler w mandze).

Bo Ty to robisz wyłącznie po to, żeby mi dokuczyć . Przede wszystkim - nikt jej nie kreuje na wymiatacza, nikt jej nie widział w akcji. A ja jadę po Naruto z powodów wymienionych wyżej. Zwykłe rozgoryczenie zmarnowaniem bardzo fajnej postaci.

Absolutny wymiatacz, który dostał po dwóch ciosach nie patrzącego na niego Lee

Myśl... Kiedy to było? Gdy nie miał R, Kuchiyose, nie wiedział o Lisie.
A Sasuke to koleś, który nawet nie potrafi zrobić Katon Goukakyuu no Jutsu. Nie wyskakuj z czymś takim, mam o Tobie wyższe mniemanie.

a z Neji'm tylko dzięki chakrze Lisa

Kur**, kiedy nadejdzie ten piękny dzień, gdy ludzie zrozumieją, że w walce, wbrew zdrowemu rozsądkowi, JEDNAK MOŻNA korzystać ze swoich atutów?

Mówie o tym, że team Gai nawet nie potrafił zaskoczyć tego biednego Dei'a

Team Gai był skrajnie wyczerpany, poza tym autor nie chciał rozdzielać 10%-wego Deidary między najlepszych Jouninów Konohy, Naruto KM i reszty Brewka Team... To dopiero byłoby żałosne, szczególnie w świetle walki Rzeźbiarza z Sasuke.

I taki jounin jednym ruchem ręki łapał go za ręke z rasenem i rzucał w zbiornik wody.

'taki Jounin' był najsilniejszy w mandze po Itachim, Kisame, Jiraiyi i Orochimaru...
I wtrącił się do nie swojej walki z zaskoczenia.

Z Lisem tak.

No raczej, kurw*, nie inaczej. Niby dlaczego zabierasz mu jego broń? -_-"

Z tym, że z KM4 to POZIOM SIŁY Naruto, a ten przed TS do KM4 - bez porównania :P

KM 4 = śmierć Naruto, zrozum to...

A ty swoimi ogólnymi wypowiedziami Naruto wypowiedziom Kakasha, Yamato, Ji i Tsunade - wszyscy stwierdzili, że jest dobry i poprawił się, baa Itachi powiedział he's definetly improved.

Konkretnymi i porządnie uargomentowanymi wypowiedziami. Itachi mówił o obronie przed Gen, a tego całego ich gadania nie widziałem w praktyce, każdy może strzelać ogólnikami 'Naruto wydoroślał'.

Ale według waszej oceny czym jest plot - to to powinieć być plot.

Tak. Ale niższej rangi - w końcu technika nie była dopracowana.
Nie chce mi się wypisywać Plotów na niekorzyść Kaku, za dużo ich było...

Nie besztaj go aż tak i jednak choć troszeczke oddaj mu co jego w tej walce.

On po prostu w ogóle nie powinien porywać się na Kakuzu ze swoim poziomem siły. Akatsuker mógł go zaatakować zwkłym żywiołem, gdy ten przygotowywał FRSa i nic by z tego wszystkiego nie wyszło. To jest m.in. to zamroczenie - specjalista w walce na odległość podejmuje jakiekolwiek działania obronne dopiero gdy ma wroga 3 metry od siebie...

Oczywiście ty tego nie robisz, bo atak 3 masek Kakuzu naraz był pokazany w mandze i wspomniany.

Ale Twoje słowa są sprzeczne z tekstami i obrazami z mangi...

Rzucając się z mieczem na leżącego Naruto, który zwiać chyba nie mógł jak pies wyrwany z łańcucha i mając w dupie Tsunade, która zasłaniała jego zrywy...

Nie mógł przypuszczać, że Tsunade mu w jakikolwiek sposób zagrozi, nawet Ji i Shizune się tego nie spodziewali.

Szczególnie Kakashi, albo Ji by tutaj zaręczyli bez problemu, że Sai słusznie uczynił.

Ich jedynym argumentem byłoby to, że psuje się w ten sposób atmosfera w drużynie, ale Saiowi jednak bardziej zależy na wykonaniu zadania, niż miłowaniu jakiegoś głupka.

Dobra - to teraz powiem bo mogłeś nie załapać - spryt przy umiejętnościach akrobatycznych (((((piękne salto chorego Naruto trzymając się ręki Sasuke - naprawde szkoda, że autor tu nam dał taką świnię z nagashi ;( http://www.onemanga.com/Naruto/308/03/))))) - powinienieś skapnąć się, że chodzi o poprawiony spryt FIZYCZNY.
Ninja z ame - skok z pięścią na morde - to naprawdę tego przykład :)

No, zdarzają mu się ładnniejsze ataki :) Ale zapomina się o nich w świetle (nie)odniesionych korzyści.

I nie besztaj moich argumentów - fakt, że w tamtym poście były kiepskie.

Dlatego je zbeształem :)

Mimo wszystko moglibyście dostrzec subtelną różnicę między klonem a tym z czym mamy do czynienia dzięki shoten no jutsu...

Ten shoten nie robił wiele więcej od zwykłego klona ;) Zresztą, Naru przegrał też z KB.

Tak miał nikłą ochotę, że tam wogóle poszedł w tym shouten no jutsu i po zakończeniu gen pierwszy zaatakował (katon).

Wiedział, że akurat ich, nie da się opóźnić bez walki.

BTW: 30% chakry =/= 30% siły

W tamtej sytuacji to było ~10% siły :P

BTW - czy cofniesz chociaż zarzut, że wymyślam sobie argumenty z powietrza?? :P

Nie zawsze ;)

Może dlatego, że sam Naruto biegł sobie zupełnie gdzie indziej z myślą, żeby znaleźć Sasuke??

On nie ma z nimi telepatycznego połączenia.

który nie wiedział co to hunter nin, nie umiał dobrze kontrolować chakry i wykazywał się zerową znajomością świata shinobi

Nie potrzebował tej wiedzy do bycia wymiataczem. I właśnie na tym polegał jego urok, Goku był głupkiem, a nie wpływało to na walki z coraz silniejszymi wrogami.

Naruto na począku zbijał jego gen

O_o
Nie widzę tam tego, naprawdę. Itachi zastosował wtedy osobne techniki Genjutsu?

NIe czytałeś uważnie tematu - BTW to nie teoria. To zwykła sieczka samymi linkami. W kolejnych postach dawałem już rzeczy, które IMO z nich wynikają. Ale, jako, że dyskutuje z Tobą to trudno - walne znowu pare linków :P

Dalej nie wiem, gdzie mam znaleźć to całe 'Naruto Suxxx', podaj linka, plx.

Nie mógł zapieczętować. To wymaga dotknięcią ręką brzucha Naruto (seala na brzuchu dokładniej) - IMO chakra KM4 nie przepuści. Pamiętasz końcówkę walki?? Oro nie mógł się przebić mieczem Kusanagi. http://www.onemanga.com/Naruto/296/03/

Pieczętowanie nie wymaga wbicia komuś ręki w brzuch, tylko dotknięcie, do tego na tych palcach jest chakra, IMO tutaj pancerzyk nie ma znaczenia.

w najgorszym wypadku remis całego starcia dla Naruto - z tym, że IMO w dalszej walce wygrałby Naru a nie Oro, gdyby ten drugi został - dlatego tak uważam - nie musisz się aż tak śmiać ;(

Naru by zginął bez pomocy Yamato. Nie tyle od Oro, co samego siebie. Przepraszam, zapomniałem, że to z pancerzem z chakry jest prawdopodobne.

OD RAZU MÓWIE, WSZYSTKIM KTÓRZY SIĘ TU ZJAWIĄ - ja tak tego nie widze. Oczywiscie, że nie. Poczytajcie reszte postu i wczytajcie się w to co mówie.
Tylko nie mogłem się powstrzymać gdy zobaczyłem wybiórczą rozpiskę proga przed TS i zrobiłem podobną po TS :P

Nie udawaj mądrzejszego pod publikę - rozpiska wyszła z tego:

Robsonic napisał/a:
Analizując same wyniki i zakończenia walk - nie jest tak źle.

A ja analizuję to co istotne, czyli faktyczny poziom Naruto. BTW JEST źle.
Masz tę swoją analizę wyników starć.
1 zwycięstwo z 40% Kakuzu w 3 osoby, 1 zwycięstwo z Kakashim w 2 osoby, 1 remis z Orochimaru, który miał go gdzieś, 1 zwycięstwo z Itachim w 4 osoby, gdzie 90% czasu tylko przeszkadzał, remis z Saiem dzięki pomocy 2 kumpli, porażka z Yamato, remis z bezrękim Deidarą z pomocą Kakashi'ego, któremu przeszkadzał, porażka z klonem Łasica, porażka z Sasuke mimo pomocy 3 osób.
Co Przed TS?
Zwycięstwo z Mizukim, zwycięstwo z Sandaime Hokage, zwycięstwo z Sasuke , porażka z Lee, zwycięstwo z wężem Orochimaru, remis z wężem Orochimaru, porażka z Orochimaru, zwycięstwo z dupkami z Ame, zwycięstwo z Kibą , zwycięstwo z Nejim, zwycięstwo z Gaarą i zwycięstwo z Shukkaku, porażka z Tsunade, remis z Kabuto , remis z Sasuke na dachu szpitala, dwukrotne okiwanie Sound Four z pomocą kumpli, niezasłużona porażka z Sasuke.
Gdzie wypada lepiej? Miażdżąca przewaga dla 'przed TS'.


Bozia dała ingore jeśli jest tak źle - jeśli jestem takim bezmyślnym trollem, który opiera się tylko na swoich chorych wymysłach, fillerach z shippa, nie ma tak totalnie racji, wszyscy o tym wiedzą to naprawdę nie widze straszliwego sensu w pisaniu tak długiego postu tylko po to, żeby udowodnić mi, że nie mam racji.

Sam sobie to wymyśliłeś. Jeśli coś komuś zarzucam, to tylko przy cytowanym tekście, jeśli genaralizuję, to to wyraźnie zaznaczam, nie masz o co robić afery i nieudolnie mnie wyśmiewać.

Chyba lepiej niż niektórzy 12-letni kilku postowcy, którzy walą posta (oryginalna długość) "dla mnie shippuuden jest lepszy" xD.

Wow, odpowiednia ilość 'p' i 'u', widzę, że pod moją nieobecność foumowe nooby się wykształciły :D

Ale nie oskarżaj mnie o takie rzeczy

Jakie? Ten tekst naprawdę był dużo poniżej Twojego poziomu.

Hmmm... w takiej sytuacji i moja """"""""""analiza"""""""" walk przed TS byłaby prawdziwa...

Nie za bardzo. Wykazałem Ci, gdzie popełniłeś błędy.
A kiedy naprawdę przeginałeś, reagowałem ostrzej.

LOL - a czy ja tak stwierdziłem. Napisałem tylko, że teraz traci to co cheatem zdobył...

Tak to brzmiało.

A już złapanie przez Kakuzu, który jest potężniejszy od owego Itacha (według Ciebie) i ownił w tamtym momencie spokojnie Kakasha, CZEŚCIOWO dlatego, że rozwaliło mu się jutsu, na którego dokładne testy NIE MIELI czasu z Yamato - jest hańbą straszliwą i wogóle pożal się Boże.

A gdzie napisałem, że to hańba? Po prostu si e zbłaźnił krzycząc 'sam dam sobie radę', a po 10 sekundach trzeba było ratować mu tyłek.

Do walki z jedynym przeciwnikiem, którego siłowo można porównać do tych z czasów po TS'owych.

Wiesz... On po TS powinien być znacznie silniejszy, więc logiczne jest, że jego przeciwnicy tacy są. Przed TS walczył jako Genin z Chuuninami i Jouninami - wygrywał. Po TS jako pseudo-Jounin+ walczył z Kage - ale tu zbierał niesamowite baty. Co z tego wynika? Nie dorasta im do pięt, czyli rozwinął duuużo za słabo. Sprostowanie - niż powinien wedle wszelkich praw logiki. Jeśli ocenisz umiejętności przed i po TS, wyjdzie coś irracjonalnego, ale niestety prawdziwego.
Nie patrz na wrogów, bo wiemy tyle, że może marzyć o czyszczeniu butów niemal wszystkim swoim przeciwnikom po TS. Przeprowadź chłodną analizę umiejętności.

A teraz walka z Kakuzu, który miał handicap (brak dwóch serc), z pomocą sprzymierzeńców, ale SILNIEJSZEGO (Kakuzu > Kimi według Ciebie), którego zniszczył (FRS - Kimi'ego nie pokonał) i w NAJWYŻSZEJ formie (Kimi bez CS a Kakuzu z wywalonymi maskami).

Nie ma co porównywać tych walk - Kakuzu był wtedy totalnie zamroczony i był przeciwieństwem samego siebie sprzed 10 minut. Handicap Kimi'ego nie wpływał na jego siłę, tylko długość życia.
Dalej - w tamtym okresie nie istniało nic, co mogłoby zrobić krzywdę Kimi'emu .
Kakuzu nie był tak niepodatny na ciosy.
Najważniejsze - Naruto tej walki nie doprowadził do końca, gdy pojawił się Lee, od razu sobie poszedł. Zresztą, Konoha nie miała nikogo, kto mógł zagrozić Kostkowi .
Gdyby Kimimaro był jego ostatecznym przeciwnikiem walczyliby aż do naturalnej śmierci Kostka - Naruto można było przebić, a rana by się zasklepiła w pół sekundy, poza tym KM 1 ma świetną szybkość. Zwyczajnie nie było fizycznej możliwości by zabić Kimimaro, może teraz dałby radę Kuzu i na pewno Amaterasu Ity. O! C4 Deidary. Nadzieją dla innych są tylko Iluzje.

- w jedynej sytuacji gdzie agresja wrzuciła Naruto w stadium KM4 wogóle nijak nie próbował tego powstrzymać - wpłynął sobie olewczo do klatki Lisa - Yamato twierdzi, że mógł się opierać - oczywiście, że Ji wie lepiej, ale zauważ, że to właśnie JI, Tsunade i Kakashi instruowali Yamato o Lisie i wybrali go bo wiedzieli, że się sprawdzi. Dałem link - czemu mu nie wierzyć. Mówiąc, że nie próbował zatrzymać Lisa udowadnia, że twierdzi, że mógł to zrobić.

Wyjaśniłem to wszystko wyżej w tym poście.

BTW po TS też by go tak rozklepał - baaa rozklepałby go na KM3 nawet z C4.

Byłby remis, dwa trupy.

dalej nie, że Kakuzu mógłby użyć :P).

Jest jeden arguent - gdyby to zrobił, to skończyłaby się manga Naruto, a Konoha zniknęłaby z mapy.

(zresztą w porównaniu do rozmów o Hinacie i paleniu papierosów drobne prześmiewki wyglądają jak kultura anioła Gabriela)

O właśnie, muszę kontrolować HH, gdy będą zbyt dużo słodzić, zorganizuję drugą krucjatę.

"A skąd się wzięły żony Seta i Kaina?? To nie wszyscy ludzie byli od Adama i Ewy czy to jakieś kazirodzctwo??"

xD celne :P
Akurat upupiłem ją na Wieży Babel i temacie o wolnej woli, inne przykłady skończyły się na tym, że zależy czy wierzysz, czy też nie.

Ok - sorry za błędy interpunkcyjne, przesadę, offtopy, chamstwo, błędy ortograficzne itp. :P

Inty wybaczam, ortów na 90% brak , przesadę tępię, offtopy są fajne, chamstwo toleruję w pewnych granicach :P

Nie przecze, że Sasuke pwni Naruciaka. Ale uważam, że Naruto nie jest słabszy ani równy niż kiedyś. I chce tylko powiedzieć, że walka Naruto vs. Sasuke nie trwałaby 5 sekund, ale IMO jakiś tam opór (oczywiście zakończony i tak lekko hańbiącym failem) by stawiał troche.

IMO trwałaby tyle czasu, ile gadałby Naruto na początku +1 sekunda na rozwalenie go ^_^ Itachi ma właśnie taką statystykę :D

IMO Naruto po TS to 90% Naruto sprzed TS. Z drugiej strony, Naruto przed TS = 120% Sasuke przed TS. Sasuke po TS nie liczę, bo wyświetla się za dużo zer ^^

#369 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 14 marzec 2008 - 03:14

To jest oznaka tego, że kończą się 3 lata... Oro może i ma komplels Uchihy, ale otwarcie przyznaje, że Itachi jest lepszy.


Trudno, żeby takiej rzeczy nie przyznał. Jednak IMO to osób, które uważa za słabsze od siebie ma już niezbyt wielki szacunek - również z tego przyznawania niewiele wyszło kiedy zamiast zwiewać po wyjściu z Sasuke się odsłaniał.

A na co sam miał go zapieczętować? Przecież po TS otwarcie mówił, że chce by Naruto żył długo i w świetbej formie, aby móc rozwalać Akatsuki oraz zabawiać Orosia tocząc pojedynek z Sasuke.


Dalej nie jestem wielce przekonany - żaden atak Oro nie zrobił nic KM4 konkretnego (no spójrzmy prawdzie w oczy) - a wykorzystywał swojego super mieczyka, na pełny power swoje tai itp. To Oro leży po walce zwalony na ziemie i potrzebujący chwili na powrót do siebie (choć wcześniej wyskakiwał z ciała i od razu rył na KM4) - NaruLis za to dalej ryczy i energii ma co nie miara. Przekonałeś mnie, ale klęska to nie była - remis. Co by nie powiedzieć Naruciaka i co by nie powiedzieć z sanninem. Źle aż tak nie jest.

Kimi był potencjalnym kontenerem, ale odpadł, gdy Kabuto wykrył jego chorobę.


Dzięki, że mi to wyjaśniłeś - to teraz jestem jeszcze bardziej pewny, że Genryumaru po prostu zdechł i Oro nie mógł tam wrócić. Po prostu widzę to tak:
Mimo wszystko nawet moc Oro nie zamieni tego Genrymaru w niewiadomo co - używanie niesamowitych zdolności i właściwości Oro napewno zużywa to ciało, a tak ostre i ekstensywne używanie (tyle rozciągłości co pokazał w tej walce, wychodzenie z siebie (w sensie literalnym)) tych mocy IMO pomogło w szybszym zużyciu ciała - tydzień, dwa krócej wystarczył, co mogło dużo zmienić.

Przy Kwarimi najpierw leje się krew, a dopiero potem pojawia zastępczy przedmiot :P


OK - tu mnie masz. Ale zamieściłem poniżej link gdzie oryginalny Deidara gdzie indziej ma krew wylatującą z pyszczka - tak tak to za uderzenie przed rasenem. Ale z drugiej strony te "ah", "guh" przez te chwile gdy Naruto go naparzał sugerują, że wtedy jeszcze mógł to być on. Znamy tylko chwilę gdy już zamiast nieruchomego Dei'a leżało tam coś z clayu - było to tuż przed walnięciem z rasena.

Nie rozumiem Cię... Mi chodzi o pomysłowość przed TS, którą wyraźnie pokazywał.


A mi chodzi o ogólny rozwój. Jak dla mnie skoro spotkanie Akatsukera oznaczało przed TS dla niego jedno machnięcie mieczem i uniemożliwienie senswonej walki bez wysiłku - a przed TS może walczyć z gościem, który w tym stanie był śmiertelnym zagrożeniem dla Kakasha i 2 chuuninów - o jak dla mnie jest ogólny postęp. Najważniejsze jest by był ogólnie silniejszy - IMO taki jest skoro wcześniej dostawał łomot od Kimimaro w sytuacji jak uważam (rozpisywałem) teoretycznie łatwiejszej niż walka z Kakuzu, z którym wygrał.

I żeby nie było - nie widze tak tych walk przed TS - ale nie wpadałbym w extazę jak to w nich Naruciak wygląda na pwnatora w stosunku do Naruciaka po TS


Dotyczy postów poniżej - po prostu uważam, że nawet jeżeli masz rację, to walki po TS i tak nie są tak całkowicie jednym wielkim ciągiem ssania na każdym kroku i równie dobrze taka litania ssania Naruto jest w moim odczuciu podobna jak taka przykładowa przed TS - również troche brak obiektywizmu i tylko o to mi chodzi. Jasne, że nie widzę tak tych walk - ale nie robiłbym z nich nie wiadomo czego :P

To, że walczył z zaledwie Mizu Bunshinem nie ma najmniejszego znaczenia - rozłożył intelektem przeciwnika silniejszego od siebie.


Wychodzi na to, że po TS dwa razy wyrobił Kakuzu - silniejszego od siebie - i to dwa razy pod rząd. A nie rozwalił go pierwszym razem dlatego, że mu się FRS wyłączył :P

Przeczytaj jesze raz tę walkę, bo jej nie pametasz. Sasuke tylko rzucił Shurikenem, Naruto wszystko obmyślił, zrealizował połowę planu, a potem jeszcze go wykończył.


Pamiętam - plan był dobry. Nawet Sasuke to przyznał - ale genialny nie był. Sasuke w chwile zrozumiał dokładnie jak ma wyglądać cąły plan. Jeszcze chodzi mi to, że fakt - popisał się i wymyślił - ale sam nie zrealizował. Mimo wszystko plan z wyrobieniem Kakuzu jakby go o plotowatość nie oskarżać miał podobne ząłożenie - wyrobienie Kakuzu aby zaatakować od tyłu. Z tą subtelną różnicą, że Kakuzu uderzył własnoręcznie i go rozwalił - shandicapowanego bo shandicapowanego (2 serca - ale dalej ownowatora, który by zgniótł Zabuzę (zresztą który w przytoczonej przez Ciebie sytuacji był unieruchomiony i miał do dyspozycji MizuBunshina jakich Sasio potem rozwalał kilka). Uczynił Kakuzu nie zdolnym do walki, a nie tylko uratował sensei'a żeby ten za niego wygrał + wykonał swój plan samodzielnie.

Dlaczego inna interpretacja od twojej lub zwracanie uwagi na inne aspekty (bo chyba nie musze Ci pisać - teraz chodzi mi nie o jeden plan ale o całokształt akcji) kończy się stwierdzeniem, że ktoś nie pamięta walki lub żartem, że czyta inną mangę??

Haku>Zabuza, więc nie wyskakuj mi z Mizu Bunshinami...


Mówie tylko, że Sasuke poprawił się i teraz owni takie Mizubunshiny bez problemu - a Naruciak wbiega do środka kręgu luster, gada do Sasuke a potem rzuca się na Haku. Super opisali to w abridged.

I've got a plan. Kage Bunshin no jutsu. Damn. I have another plan. More Kage Bunshin no jutsu. Damn. How about this. More Kage Bunshin no jutsu. Time for the new course of action. Kage bunshin no jutsu.

Może i masz racje i takich przebłysków po TS nie miał (choc plan z Kakuzu taki fatalny nie był - poziomu tego z Zabuzą (śmiejcie się do woli)). Ale przypomnij mi sytuację gdzie po TS skakał na wprost, na pałę bandą KB na przeciwnika lub tworzył setke klonów dookoła niego mając nadzieje, że któremuś uda się walnąć pięścią...

Weź też pod uwagę fakt, że Kiba był wypoczęty, a Naruto prawie nie miał chakry po wyjściu z Lasu.


Akurat staminę, regeneracje i zapasy chakry Naruto ma niesamowite dzięki Lisowi i miał zawsze.
Zresztą nie wyglądało to tak, że ledwo wszedł i już lał się z Kibą...

Garaa ShukkakuMode0 w Taijutsu robił sieczkę z Sasuke, a z Naruto jakoś sobie nie radził...


Sasuke po wcześniejszych walkach w których natracił chakrę, mający 2 shot limit chidori.

Gamabunta jest odpowiedzią na Shukkaku


Wyciągnał Gamabunte bo przeciwnik przybrał taki rozmiar - wow. Naprawde niesamowite biorąc pod uwagę, że Gaara wchodząc w ostateczną formę po prostu krzyczał (w przenośni) do Naruto "użyj kuchyose" - jakoś spadku myślenia przez TS (który sugerujesz) nie widzę, bo teraz gdyby ktoś posłał przeciwko niemu olbrzymiego summona też by przywołał Bossa Gamę.

Chociaż raz? W Dolinie Końca osiągnął nim całkiem sporo. Po TS jedynie uratował Kakasi'ego poprzez FR.


Źle się wyraziłem - chodziło mi o to, że musiał tam ze względów fabularnych trafić rasenem i się pokazać.

Lol.


Przecież mówiłem robiłem note przed, czy tam po tej pseudo analizie walk, której celem było wiadomo co. Nie wiem po co chciało Ci się to czytać i komentować skoro mogłeś skomentować ogólnie całą listę i po prostu ogólnie dowodzić, dlaczego ty jesteś 100% obiektywny znajdując jedynie same przykłądy na to, że Naru ssie w walkach po TS i dlaczego Twój sposób doboru argumentów nie jest taki jak w tamtej liście.

Neji usilnie stara się dobrać do prawdziwego Naruto i średnio mu to wychodzi, dopiero po pewnym czasie wyszła jego przewaga.


Na wiele to się zdawało. Najpierw poleciał jak totalny debil na pałę, na wprost na Neji'ego. Mimo wszystko po TS, zawsze pierwszy atak przypuszczał z tyłu, albo od góry - a jak już to ten z przodu okazywał się dywersją. Tu właśnie by pasował twój tekst o leceniu na pudziana. Potem już to poprawił - ale widzimy, już pierwszą rzecz, która zmieniła się od czasów przed TS-owych.
Potem było faktycznie dużo lepiej - choć i tak klony tracił cały czas z Neji'm który się bawił, a jego ciekawe zagrywki może i były ciekawe, ale jego cios z pięści został bez problemu odparowany. Potem kolejny szybki atak i praktycznie przegrał - Lisek go uratował (zresztą i po TS może go postawić w taki sposób na nogi, z tym, że jakoś ani razu nie musiał) i pomógł mu wygrać - ale i tak gdyby nie wyłączenie byakugana przez Neji'ego to ostatni świetny plan, by nie zadziałał.

Zdołał uderzyć Naruto dopiero wtedy, gdy zaskoczył go Kaitenem i zaraz szybko użył Hakke Rokujuuyonshou.


Dei zaskoczył go kawarimi a Kakuzu zaskoczył go wyłączeniem FRS z którym nikt nie miał nic wspólnego i którego nie przewidział nawet Yamato.

Bullshit. Rozkazuje mu podarowanie części mocy, bo zwyczajnie panuje nad Lisem. Co mu to daje?


Lis mu dał moc bo Naruciak okazał się za głupi na bycie chuuninem. Pamiętasz uzasadnienie czemu mu nie dali tytułu chuunina. Naruto chciał dalej lecieć na przeciwnika z zablokowanymi tenketsu, który powiedział głośno, przy egzaminatorze, że go zabije. Lisek musiał go chronić bo by sam zginął a nie dlatego, że wielki Naruto tak mu rozkazywał. BTW drugim celem Lisa była stopniowe osłabianie seala.

Mimo wszystko nie można było na stówę przewidzieć czy nawet chakra Lisa odblokuje tenketsu.

Nikt wcześniej nie zrobił tego, co Naruto uczynił zwykłym ciosem pięścią wzmocnionym przez chakrę zabraną Kyuubi'emu. To jest jego siła, to jest prawdziwy Naruto, szybszy i silniejszy od największego geniusza Konohy, dzięki perfekcyjnemu panowaniu nad swoją główną bronią. Takie uderzenie ma power Rasengana, przebiłoby się nawet przez obronę Gaary.


W tym momencie ucieszyłeś się samym powerem akurat ataku.
Gdzie KM3 (nad którym Naruto panuje jeszcze) rozwala czymś co wygląda jak chuchnięcie porządny most.

Słyszałeś kiedyś o A>B>C>A?


Jasne, że tak. Tylko Neji w tej walce pokazał coś zupełnie innego niż w walce z Naruto - IMO. W walce z Naruto najpierw się bawił a dopiero pod koniec skapnął się, że jest naprawdę groźnie - a i tak walczył tylko na swój tai power a żadnych sztuczek nie stosował. W walce z Kidoumaru sam stosował szutczki, myślał i grał va banque - gdyby robił to w walce z Naruto to IMO wynik nawet z tamtą mocą Lisa nie byłby aż taki pewny.

I niby dlaczego ma walczyć bez Lisa? Przecież to właśnie on jest podstawą jego siły, jak Ty chcesz rzeczowo dyskutować mając takie podejście? Bo po TS już nie potrafi? Właśnie o tym cały czas mówię, on się zeszmacił.
Aha - z Nejim też nie mógł wygrać bez Lisa, więc Twój komentarz ma zerowy poziom merytoryczny.


Bo ty też za bardzo napaliłeś się na to odbieranie KM1 i nawet w porywach KM2 Naruciakowi - nie każdy przeciwnik jakiego spotka to Deidara sprawca śmierci Gaary czy Oro, którego zbrodni i tego czym się uprzykrzył Naruciakowi chyba nie trzeba przytaczać. Ji wyjaśnił dokładnie, że głównym warunkiem aktywacji kolejnych ogonów jest złość. IMO taki inni shinobi wkurzyliby go co najwyżej na tyle, żęby wszedł na wspomniane KM1 i nie wchodził dalej - mam prawo do takiego zdania tym bardziej, że trudno znaleźć nawet w mandze coś co by je kategorycznie zbijało. Jeśli tak to proszę o link.
Odwalasz mu Lisa w takich walkach - ja odwalam w takich - już pisałem w jakiej konwencji zrobiłem te rozpiskę - hę??
BTW dodam, że KM0 użyte z Neji'm (a przynajmniej podobne siłowo do tego co tam użył) włącza sobie teraz jak chce i kiedy chce i bo olbrzymiej furii - przeciwko Itachowi, Kakuzu - to źle??

Sasuke bardzo się męczył korzystając z tej szybkości, to nie to samo co Lee, dla którego godzina takiego sprintu jest spacerkiem.


WTC - co to ma do rzeczy. W walce na dachu wogóle nie używał tej szybkości i dopiero co opuścił szpitalne łóżko.
Gdyby był taki w pełni sił to Tsunade i inni wielcy med-ninowie wypisaliby go i kazali by mu wypierniczać do chaty zamiast łóżko zajmować.

Ta walka była zwyczajnie wyrównana. A R vs Ch przesądziłoby ją dla Naruciaka. Sasuke był tam minimalnie słabszy właśnie z powodu nieodzyskania pełni sił.
Aha - gdyby Naruto użył KM 0, to by rozwalił Uchihę.


Ale jak to się ma do jego poziomu po TS - gdzie KM0 włącza sobie kiedy chce, od nie chcenia.
A to, że wyprzedzał Sasuke dzięki lisowi to wiem. Przecież to dla mnie oczywiste. Ja tylko na przykładzie tych walk pisze, że w nich piszesz w konwencji, że udowadniają, że Naruto był lepszy przed TS niż jest po. Więc zastanów się o co tak naprawdę teraz chodzi...

Przeginasz. Zrobił to samo z Sasuke, poza tym zaatakował z zaskoczenia. Uratował dupsko Prince'a.


I to jest część mojej argumentacji - że walke z Emo Princem wtedy i porównujesz do walk z Akatsukerami po TS.

I dodam, że chce wykazać, że Naruto jest silniejszy po TS zarówno we własnej mocy jak i z lisem. Bo po TS nikt mu nie robił po wyjściu z łóżka tylu klonów a potem nie niszczył pozostałych 50 jednym katonem.

To jest tak żałosne, że nie warto komentować. Ale może jednak się opamiętasz, gdy coś Ci napiszę - Sasuke dostał w tej walce 2 potężne dopalacze , a Naruto tylko jeden . Ba, jeden nawet mu zabrano! . Czyli 2:0 dla Sasuke w podarunkach od bogów. Ostateczny wynik?


Pisze, że gdyby nie KM to zdechłby tam na miejscu i nie zabrano mu tylko nie wpadł na pomysł, żeby go użyć. I pwnił go Sasuke jeszcze na tych trzech łezkach bez CS (nawet jego KM0 - co dopiero zwykłą formę) - a po TS z przeciwnikami podobnego kalibru może walczyć bez tego.
Dodam, że nie przecze, że z Lisem Naruto był silniejszy - mógł zabić Sasuke chociażby po wwaleniu w ściąnę na KM0, tylko do niego gadał. Ale przecze temu jako by po TS był słabszy niż przed.

Wziąłeś je z powietrza. Tu nawet nie ma przesłanki, ze słów Orochimaru jasno wynika, że już od pewnego czasu spodziewał się odrzucenia przez ciało w ogóle nie zakładając walki z Naruto - This body is indeed showing an adverse reaction. W innych skanlacjach sens jest ten sam.
To nie jest interpretacja, tylko jednoznaczne tłumaczenie.


Geez - myślisz, że jak powiesz - nie ma żadnej przesłanki, możliwości do interpretacji i tak powiesz to już nie moge. LOL
To ciało w rzeczy samej wykazuje niekorzystną reakcję - na co?? IMO właśnie na wyczyny jakie wyprawiał Oro w walce - zmuszanie ciała Genryumaru, które nie jest jednak czymś z czym można od tak robić takie rzeczy (wyłażenie ze środka, wydłużanie, łączenie, rozciąganie, utrata ręki i ponowne wyjście z nią itd. itp.). Oro mówi do siebie IMO w takim sensie, że spodziewał się, tego że ciało będzie przemęczone tym co robi Oro - a IMO zmuszanie go do tego powoduje szybsze jego wyczerpanie. Im częściej zmuszasz kompa do działania całą noc albo wyłączasz go bez zamykania systemu (czyli na dobrą sprawę rzeczy również niezbyt dla niego dobre - tak jak wyczyny Oro dla ciała Genryumaru) to tym szybciej ten odmówi współpracy (zasilacz pada).
Dodam, że był to też argument do drugiej sprawy (wynik walki). KM4 dalej szaleje, a Oro musi odsapnąć bo wali glebe na ziemie i dopiero po krótkiej chwili się podnosi. Jakoś w środku walki każde wyjście z ciała tym się nie kończyło...
Skoro to możesz mówić o 3 łączonych żywiołach, których nie było w mandze i uzasadniasz, że Kakuzu je ma, bo to bo tamto i kłócisz się uparcie przy swojej intepretacji i mase rzeczy opierasz praktycznie tylko na niej - to dlaczego zabraniasz tak robić komuś - Z ZASADY. Geeez :p

A) Nie ma już żadnych fajnych pomysłów (a w każdym razie zaskakująca kreatywność spadła mu do zera)


Dlatego zostawił klony na skale, które spadły z rasenem na Kabuto i dlatego wymyślił plan o podobnych z grubsza założeniach jak ten na Zabuze a wyrobił nim Kakuzu i pokonał (zrobiłby to za pierwszym razem gdyby nie rozpadnięcie FRS). Mimo wszystko gdyby jego kreatywność była taka całkiem zerowa to poleciałby na pałę na Yamato, nawet bez fatygowania się po jakieś henge i numery z Sai'em czy coś.

B) Nie stosuje Kuchiyose


Nie było po TS żadnej sytuacji gdzie wymagane byłoby tak bardzo jego użycie jak przed w sytuacjach przed TS - gdzie kuchyose było albo dlatego, żeby się go nauczyć bo Ji kazał, albo zwykłą odpowiedzią na gigantyzm przeciwnika, którego ani tak ani tak by nie wziął bez summona.
Prawda, że mógł użyć przeciwko Kakuzu. Ale uznał i Yamato też, że FRS wystarczy. Skąd mogli wiedzieć, że się rozpadnie??

C) Z jego ataków kompletnie nic nie wynika


Z unieszkodliwienia/pokonania Kakuzu faktycznie nic nie wynikało. Podobnie jak z walnięcią Oodamą w Itacha.

D) Już nie kontroluje KM 1 - zaraz zmienia się to w KM 4, które kończy się jego śmiercią spowodowaną destrukcyjnym wpływem chakry Lisa na organizm chłopaka


Zwróć uwagę na to z kim walczył kiedy włączyło się KM4, i na texty o furii i wpływie agresji na kolejne ogony. A gdyby walczył z kimś kto nie zabrał Sasuke lub nie zabił Gaary to IMO spokojnie mógłby walczyć na takim KM1 owniąc.
Zresztą KM1 też takie zdrowe dla jego organizmu nie było...

E) KM 0 już nie daje mu żadnego dopalacza do siły i szybkości, podczas gdy przed TS to było coś między CS i CS 2.


Chyba właśnie z tego powodu robi głęboką dziurę w skałach po uderzeniu w nie na KM0.

Kyuubi podsuwał mu mylące obrazy, nie zauważyłeś?
Na następnej stronie był już całkiem nieświadomy.


Chciał pokonać Oro od czego w jego czerepie było uzależnione uratowanie Sasuke. Walcząc z kimś innym niż Oro nie byłoby tego problemu.

B) widzimy to w mandze przy treningu FRSa, gdy błaga Yamato o pomoc w wyłączeniu KM.


Które aktywowali majstrując w jego chakrze sami i wywalając jej ilości jak największe (równe z tym, które same stają się dostępne przy wysokich poziomach KM).

Bo Ty to robisz wyłącznie po to, żeby mi dokuczyć .


A mi żal.pl
LOL - wymyśliłeś to sobie. Akurat ona była najlepszym przykładem na to, że już taki chuunin nie radzi sobie z bezbronnym Dei'em.
Ino była gorszym, bo ona przydała się do odnalezienia Kakuzu & Hidana i nauczyła się przez TS med nin.
Jak taki skutek zerowy to nie komentuj - tracisz czas.

Myśl... Kiedy to było? Gdy nie miał R, Kuchiyose, nie wiedział o Lisie.
A Sasuke to koleś, który nawet nie potrafi zrobić Katon Goukakyuu no Jutsu. Nie wyskakuj z czymś takim, mam o Tobie wyższe mniemanie.


Ty pierwszy przywoływałeś WCZEŚNIEJSZĄ sytuację - walka z Zabuzą - a teraz się czepiasz...

Kur**, kiedy nadejdzie ten piękny dzień, gdy ludzie zrozumieją, że w walce, wbrew zdrowemu rozsądkowi, JEDNAK MOŻNA korzystać ze swoich atutów?


Wtedy kiedy kilka osób zorientuje się, że nie każdy przeciwnik to Oro, który mógłby wywołuje praktycznie u Naruciaka stan KM4 (zresztą zrobił się bardziej opanowany bo na moście od razu wskoczył na jednym ogonku, a później już tłumił trochę agresje i nie włączał nawet KM0 = i KM4 włączałoby się dłużej i mogłoby się nawet nie włączyć przed końcem walki). Kiedy kilka osób zorientuje się, że FRS jeśli będzie musiał bezwzględnie zostać użyty to zostanie - a to, że Naruto nie wykorzystuje kuchyose, to nie można mówić o nim w takich kategoriach jakby je wogóle zatracił.

Nie chce mi się wypisywać Plotów na niekorzyść Kaku, za dużo ich było...


Większość tych plotów to zwykłe warunki walki, którzy w tym wypadku dla własnej wygody nazywają plotem. Nie możesz zaprzeczyć, że odejmując sam czynnik wyłączenia się FRS - Kakuzu nie żyłby po pierwszym ataku.

To jest m.in. to zamroczenie - specjalista w walce na odległość podejmuje jakiekolwiek działania obronne dopiero gdy ma wroga 3 metry od siebie...


Była gdzieś ropziska na temat przewagi żywiołowej i czynnika stojących z tyłu Yamato i Kakashi - Mocnowidno zamieszczał to w rozkłądzie sił i manga to porażka.

Ale Twoje słowa są sprzeczne z tekstami i obrazami z mangi...


Geez od kiedy to interpretacja (nawet zła jeśli taka według Ciebie jest) = całkowitemu zaprzeczeniu faktów. Którym 5 żywiołów Kakuzu w jednym ataku jakby nie było jest.

No, zdarzają mu się ładnniejsze ataki :) Ale zapomina się o nich w świetle (nie)odniesionych korzyści.


Tiaa - bo wkurzyły nas sceny gdzie ssie to lejmy na te lepsze przebłyski. Jednak nawet z twoim zdaniem w paru sytuacjach mógłbyś oddać Naruciakowi co jego.

Ten shoten nie robił wiele więcej od zwykłego klona ;)


Przy którym możesz kontrolować ilość przeznaczonej chakry - można dać 100% (tylko potrzebne było 70% na wyciąganie Shukaku) - wtedy walczysz sobie na full a jak zginiesz to budzisz się 10 km dalej.

W tamtej sytuacji to było ~10% siły :P


Samego gen nie.

On nie ma z nimi telepatycznego połączenia.


Zyskuje ich wspomnienia.

O_o
Nie widzę tam tego, naprawdę. Itachi zastosował wtedy osobne techniki Genjutsu


Wzmocnił siłę stosowanego (większe skupienie itp.) - czyli najsłabsza siła to nie była.

Nie potrzebował tej wiedzy do bycia wymiataczem. I właśnie na tym polegał jego urok, Goku był głupkiem, a nie wpływało to na walki z coraz silniejszymi wrogami.


Tu masz 100% racji.

Nie udawaj mądrzejszego pod publikę - rozpiska wyszła z tego:


Gdybym chciał udawać mądrzejszego pod publikę to bym pisał w odpowiednich tematach że shippuuden ssie, manga robi się nudna i okulistyczna, Sasuke ssie, Kishi psuje mange i potakiwałbym Tobie teraz stosując argumentację i na poglądy niezgodne z moimi odczuciami, tylko po to, żeby nie być kontrowersyjnym i żęby nikt się mnie nie czepiał.

A to, że wole pozostać wierny własnym odczuciom - co w tym złego.

BTW jednak wole za wyznacznik swoich możliwości i poziomu wynik w olimpiadzie kuratoryjnej czy sukcesy w prawdziwym życiu niż klęske w dyskusji na temat mangi shounen...

Sam sobie to wymyśliłeś. Jeśli coś komuś zarzucam, to tylko przy cytowanym tekście, jeśli genaralizuję, to to wyraźnie zaznaczam, nie masz o co robić afery i nieudolnie mnie wyśmiewać.


Nie mam zamiaru Cię wyśmiewać - dla mnie sprawa jest prosta.

Ja bronie swojej tezy, która dla mnie została utworzona apropo sprawy, która może podlegać różnym interpretacjom. To ty mi udowadniasz, że mój punkt widzenia jest błędny a argumentacja ssie - ja bronię tylko swojego poglądu, do którego zmiany jakoś mnie nikt nie przekonał. I nie jestem aż taki uparty jakby mogło się wydawać po tym co pisze, bo Sharik mnie jednym dość krótkim postem przekonał do podejście do niektórych plotów, a Suna do istnienia łączonych 5 żywiołów (aczkolwiek nie u Kakuzu rzecz jasna).

Wow, odpowiednia ilość 'p' i 'u', widzę, że pod moją nieobecność foumowe nooby się wykształciły :D


Sry - to była moja pisownia. Nie zwracam uwagi jak to piszą.
P są chyba dobrze - z U to wątpie :P

A gdzie napisałem, że to hańba? Po prostu si e zbłaźnił krzycząc 'sam dam sobie radę', a po 10 sekundach trzeba było ratować mu tyłek


Tylko czemu Yamato ucieszony sam przyszedł - powiedział Kakashowi żeby nie oglądał a Chouji'emu i Ino zabronił pomagać, żeby nie byli w polu rażenia jutsu.
Dam sobie rade i załatwie sprawe powiedział gdy po pierwszym nieudanym ataku (przez niespodziewane rozwalenie się FRS) wyciągnął błędy i chciał atakować drugi raz. I co?? Kakuzu oberwał FRS.

Przed TS walczył jako Genin z Chuuninami i Jouninami - wygrywał.


Dalej jest geninem xD
BTW wygrywał z głównie geninami a pokonał jednego jounina. Dzięki jego paraliżowi. Paraliż to gorszy plot niż lekkie zaćmienie umysłowe (o którego zresztą wyjaśnienie można się pokusić i na własny użytek można uznać).
Po TS walczy z samymi jouninami praktycznie i pokonał jednego facia z Top10 (zhandicapowanego ale zawsze).

Nie ma co porównywać tych walk - Kakuzu był wtedy totalnie zamroczony i był przeciwieństwem samego siebie sprzed 10 minut. Handicap Kimi'ego nie wpływał na jego siłę, tylko długość życia.


No właśnie tak mnie zastanawiało czy ty też twierdzisz do rozkładu sił, że Kimi bez choroby jest silniejszy (jak to robią niektórzy) - zreszta i tak nie taka duża różnica skoro Kimi bawił się na podstawowej formie, a Kakuzu jakby nie patrzeć walczył zdając sobie sprawę z zagrożenia życia w najwyższej.

Najważniejsze - Naruto tej walki nie doprowadził do końca, gdy pojawił się Lee, od razu sobie poszedł. Zresztą, Konoha nie miała nikogo, kto mógł zagrozić Kostkowi .


Kakuzu tylko Ero.

O właśnie, muszę kontrolować HH, gdy będą zbyt dużo słodzić, zorganizuję drugą krucjatę.


I wszystko jasne ;)

BTW: "wielkie osoby wywołują wielkie kontrowersje":p Albo "wole aby wrogowie mówili o mnie źle niż wogóle" by Napoleonek xD
LOL Hinata > TenTen xD
Dobra, dobra sry :P

IMO najlepszy był post wszyscy wiemy kogo w tamtym temacie - popieram w 100% i wystarczy mi całkowicie. Dlatego tam nie pisze, bo po co?? Post na linijke gdzie jest cytat i popieram w 100% nie jest w moim trollo-stylu :P Super opis - a postać lubie :)
Sry za off. BTW zastanawiam się czy my robimy offa czy nie tą całą dyskusją. Bo tak między Pein'em a prawdą to można o tym gadać w temacie o Naruto Uzumaki'm no nie?? Choć w sumie niby dalej chodzi o to ile rozwinął sie Naruto a ile Sasuke.

Akurat upupiłem ją na Wieży Babel i temacie o wolnej woli, inne przykłady skończyły się na tym, że zależy czy wierzysz, czy też nie.


Akurat u mnie było głośno apropo kary piekielnej, soborów i 4 żon Jakuba.

Inty wybaczam, ortów na 90% brak , przesadę tępię, offtopy są fajne, chamstwo toleruję w pewnych granicach :P


Heh. Powtarzam tamto zakończenie :P

IMO Naruto po TS to 90% Naruto sprzed TS. Z drugiej strony, Naruto przed TS = 120% Sasuke przed TS. Sasuke po TS nie liczę, bo wyświetla się za dużo zer ^^


No to nie zgadzamy się o jakieś 60%. Różnica nie aż tak diametralna gdyby nie fakt, że po dwóch stronach poprzeczki :P Ale bałem się, bo czasmi z tonu mogłoby wyjść, że Naruto po TS to według Ciebie 75% wcześniejszego :P

BTW mogłeś dać jakiś bardziej polewczy panel z Sasuke. Wiem, że nie trawisz anime, ale swoją drogą była tam świetna morda Sasuke przy ciepło przyjętym na forum dodatku do shippka w przeróbce na school-life. Jakoś przy wspominkach o Orochimaruko - transvestite xD

#370 ElIdiote

ElIdiote
  • Goście

Napisano 14 marzec 2008 - 14:39

Garaa ShukkakuMode0 w Taijutsu robił sieczkę z Sasuke,

W mojej opinii to Sasuke sam zrobił z siebie sieczkę, albo raczej pieczęc Orochimaru zrobiła.

Takie uderzenie ma power Rasengana

Wyobraźnia Cię poniosła ;d. Nic na to nie wskazuje.

przebiłoby się nawet przez obronę Gaary.

Nie sądzę, ale oczwyiście nie możemy miec pewności.

A R vs Ch przesądziłoby ją dla Naruciaka.

Raczej nie. W dolinie Końca i podczas wkroczenia teamu 7 do walki z Kakuzu widzieliśmy co się dzieje przy zmieszaniu (no właśnie, zmieszaniu, Rasengan nie przecina Chidori tylko je wchłania a powstała energia rozlatuje się na wszystkie strony) Rasengana z Chidori.

Ba, jeden nawet mu zabrano!

Przecież mógł użyc Kuchiyose, nikt mu go nie zabrał. Tak czy owak używanie go wtedy byłoby bez sensu - strata chakry i czasu. I nie możemy miec pewności czy udałoby mu sie przywołac Gamabuntę a nie jakiegoś murzyna. Sasuke w przeciwieństwie do Gaary wtedy nie miał schizów i nie przemieniał się w Demona, więc raczej nie stałby grzecznie, patrząc na próby summoningu Gamabunty (tak jak nie czekał na użycie Amaterasu przez Itacha)

Nie mówię, że Naruto ssie, bo jest słabszy od Kakuzu.

Nie jest słabszy. Nawet gdyby Yamato nie wkroczył do akcji to macki Kakuzu zostałyby spalone przez KM4, Naruto nie tak łatwo ubic. Zresztą Kakasha też. Gdyby nie pomoc Shikamaru, odpaliłby MSa, nawet jakby nie wygrał z Kakuzu to z dwa serducha by mu zabrał (tyle razy mógł użyc techniki MSowej- do tego po dwukrotnym użyciu nie tracił jeszcze przytomności, więc i 3ci raz by pewnie mógł).

Młody Uzumaki ssie, ponieważ:
A) Nie ma już żadnych fajnych pomysłów (a w każdym razie zaskakująca kreatywność spadła mu do zera)

Kreatywnośc jest taka sama co kiedyś, no może rozwiązania trochę mniej naciągane. Nie widzę żadnej słabej strony sttrategii podczas walki z Kakuzu. Zauważył, że Kakuzu rusza się jak słoń (a bo i pewnie swoja drogą tyle waży ;d) i wykorzystał to w ładny sposób, tak jak zrobiłby to jego ojciec. Nie mam nic przeciwko temu, żeby Naruto poszedł w ślady Czwartego i wygrywał walki dzięki szybkości i pomysłowości (klony jako mięso armatnie) a nie niezniszczalności (przyjmowaniu wszystkich ostatecznych ataków na klatę i regeneracja Kyuubiego) i sile.

B) Nie stosuje Kuchiyose

Kuchiyose zużywa sporo energii i czasami się nie udaje. Nie było sposobności by go użyc.

W 'walce' z Deidarą? Naruto chciał się SAM zemścic na artyście za śmierc Gaary, zresztą żaba by się tylko niepotrzebnie plątała podczas walki z bezrękim oponentem.

Z Yamato? Wybacz, ale to by było zabawne, gdyby walczył ze swoim mistrzem na śmierc i życie. Yamato też wtedy nie pokazał pełni swoich sił. Ot taki sprawdzianik ogólnych umiejętności.

Z Kakuzu? Naruto powiedział, że chce zdjąc Zombiaka sam. Uważasz, że powinien przywołac żabę i kazac jej stac i oglądac walkę razem z innymi zgromadzonymi? Nie mam nic do całego jego starcia z Kakuzu. Pokonał przeciwnika w ładnym stylu, wykorzystując słabośc, którą przyuważyliśmy już gdy Kakuzu zarobił Chidorim w plecy.

C) Z jego ataków kompletnie nic nie wynika

Nie napisałeś o jakich atakach mówisz, ale Kyuubi sam w sobie atakiem nie jest, a FRS by jego przyjaciół co najwyżej zmiótł parę metrów w tył, gdyby nie dostali nim centralnie w 'twarz' tylko stali w obszarze jego rażenia.

D) Już nie kontroluje KM 1 - zaraz zmienia się to w KM 4, które kończy się jego śmiercią spowodowaną destrukcyjnym wpływem chakry Lisa na organizm chłopaka

Skąd takie wnioski? Scena podczas walki z Orochmaru ładnie pokazuje, że Naruto sam pragnie użyc Mocy lisa, nie ma żadnej manipulacji ze strony Kyuubiego. Narutem zmanipulował Orochimaru, mówiąc mu, że jest słabszy od Sasuke; wtedy Naruto uświadamia sobie (albo raczej wierzy węzowi na słowo) to jak daleko w tyle został za Uchichą (stąd ta wizja w wodzie) i SAM postanawia użyc więcej Lisiej mocy, co symbolizuje wpłynięcie do klatki Kyuubiego. Wszystko ZGODNIE z wolą Naruto. O tym, że Uzumaki ma pełną kontrolę świadczy też scena w kryjówce Orcia, gdzie to Naruto decyduje czy otworzyc klatkę (użyc mocy Kyuubiego) czy nie.

Podczas walki z Deidarą faktycznie nie kontrolował Kyuubiego... albo powiem inaczej - nie kontrolował siebie, popadł w szał, podobnie jak podczas walki z Haku (tyle, że wtedy uruchomienie następnych ogonów było niemożliwe, bo pieczęc ograniczająca Moc Lisa była trwalsza).

Jeśli chodzi o scenę podczas treningu z Yamato to biorąc pod uwagę, że trenowało tam przez długi okres czasu z 200 klonów to te parę incydentów to i tak mało (tymbardziej, że z samą swoją chakrą nie mógłby trenowac tak długo, musiał cały czas po trochu zapożyczac od Kyuubiego, co sprawiało, że czasami z rozpędu zabierał za dużo).

E) KM 0 już nie daje mu żadnego dopalacza do siły i szybkości,

W "Naruto" autorstwa Kishiego daje (i nie wiem skąd pomysły, że nie), jeśli twierdzisz inaczej to daj upust wyobraźni pisząc w 'Domysłach, spekulacjach' a nie tutaj ;d.

podczas gdy przed TS to było coś między CS i CS 2.

Masz na myśli CSa farmerów, którzy nie mieli nigdy w ręku kunaia? Jeśli tak to możliwe. Bo CS działa zupełnie inaczej niż KM, siła i szybkośc jaką otrzyma posiadacz CSa jest zależna od bazowych statystyk posiadacza pieczęci (siła +%, szybkośc +%, obrona +%), a KM dodaje określoną wartośc siły/szybkości/chakry itd (siła +x, szybkośc +x, obrona +x). Tym samym im shinobi jest szybszy bez KM tym mniej da mu włączenie KM. Ilośc energii lisa jest stała i energia Jinchuuriki nie ma na nią żadnego wpływu. A jeśli chodzi o CSa to widzieliśmy jak słabi byli zakażeni mieszkańcy wioski Dźwięku. CS to choroba, i IMO jest nie tyle nową chakrą co zakażoną, zmutowaną chakrą użytkownika i dlatego jest zależna od chakry bazowej zakażonego.

LOL Hinata > TenTen xD

Never!

Paraliż to gorszy plot niż lekkie zaćmienie umysłowe (o którego zresztą wyjaśnienie można się pokusić i na własny użytek można uznać).

A kiedy Kakuzu wymyślił coś mądrzejszego? Mówicie, że miał zacmienie, a ja sądzę, że pomysł z odskoczeniem od tej techniki był najmądrzejszym pomysłem jaki wymyślił podczas całej swojej kariery w mandze...

#371 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 14 marzec 2008 - 16:52

W mojej opinii to Sasuke sam zrobił z siebie sieczkę, albo raczej pieczęc Orochimaru zrobiła.


I dopomogły wcześniejsze walki - nie zregenorował sił po walce z Gaarą, pościg mu na to nie pozwolił (Gaara sobie spał niesiony przez rodzeństwo) + Sasuke musiał walczyć jeszcze z Temari. To wszystko miało decydujące znaczenie, jako, że Sasuke ilością chakry nie grzeszył :P

Nie jest słabszy. Nawet gdyby Yamato nie wkroczył do akcji to macki Kakuzu zostałyby spalone przez KM4, Naruto nie tak łatwo ubic.


No właśnie IMO też przy wyrywaniu serca Naruto dostałby kopa jak nic i włączyłoby się przynajmniej KM1. Naruto z 4 zaledwie wersjami siebie robił Kakuzu - i nie musiał do tego stosować super planów. Salta, skoki, atakowanie z różnych kierunków (nie tylko na płaszczyźnie, ale w trójwymiarze) + poprawiona od czasów przed TS-owych szybkość. Ech to działą tak:
- Naruto wyrobił Kakuzu w walce na krótki dystans - plot, żal.pl - strach, noobstwo - plot Kishimoto i wogóle straszliwe.
Nikt nie jest na tyle uczciwy, żeby przyznać, że po prostu Naruto poprawił się w walce na krótki dystans i jak kiedyś potrzebował 10-20 klonów do czegoś sensownego, olbrzymich kłębów dymu, czy obrzucenia przeciwnika masą KB, żeby ukryć swoje działanie - teraz potrafił zrobić to bez tego.
Okazał się w takim rodzaju walki lepszy od Kakuzu - można spekulować, czy Kakuzu nie walnąłby z katona w Naruto z FRS, ale:
- why?? Kakuzu nie wiedział co to za jutsu. Wszystkim wydaje się, że Kakuzu miał sharingan + byakugan (że widział Naruciaka z tyłu, rozróżniał klona a oryginał (lol - tego żadne doujutsu nie potrafi i jeszcze myślą, że jego oczy rozpoznają naturę chakry - już pomijając fakt, że Naruto nie używa seali fuuton do FRS). Więc jak miał się domyślić, że katon da rade.
- katon nie niszczy ataku fuuton, ale bardziej zwraca tylko podmuch wiatru w strone przeciwnika i to jako potężny wielki płomień (według słów Kakasha) - Kakuzu nie musiał swoim atakiem zniszczyć FRS - tym bardziej, że to była chakra fuuton będącą obudową zwykłej rasen-chakry. Mogło by stać się tak jak w walce na dachu szpitala (rasengan Naruto zrobił wir dookoła niego z gokakyuu Sasuke i nic mu się nie stało) i wliczając różnicę rasengan a FRS (siłową) to Naruto mógłby np. uzyskać po prostu tornado z ognia, tak jak tornado z wody.
- dodatkowo z tyłu stali Yamato i Kakashi - dwaj suiton userzy. Mogli by odparować na spółę atak Kakuzu. A nawet jeśli nie to Kakuzu został przedchwilą zaskoczony tornadem z wody, które rozwaliło jego technikę - skąd miał wiedzieć, czy to np. nie Naruto stosuje taką technikę, czy Yamato nie zrobi tego aby ochronić Naruto.

IMO zmiana trybu walki Kakuzu z długodystansowego na krótkodystansowy w przypadku zerowych informacji o działaniu techniki (a mógł równie dobrze wywnioskować, że się nim rzuca (jak chuunini z Konohagakure) plus nie wiedząc nic o umiejętnościach wsparcia Naruto z tyłu. Dlatego wciągnięcie przeciwnika w bezpośrednią walkę w chwili pozornej przewagi (katon z bliska niemożliwy do zatrzymania ownił klony), macki i siła górowały nad klonami. Niestety Naruto za dobrze nimi mieszał i wyrobił od razu Kakuzu po prostu fajnym stylem a nie planem. Gdyby nie pech i niestabilność nowego jutsu, o której nie wiedział nawet Yamato - to Kakuzu zginąłby. Uratowało go jedynie to, że FRS wyłączył się centymetr przed jego brzuchem.

Uzyskał teraz przewagę - ale zgadzam się. Naruto przy wyrywaniu serca mógł aktywować lisa, gdyby nie przyszła pomoc. IMO nie KM4, ani nawet KM3 - bo Kakuzu nie trzymał Sasuke ani nie zabił Gaary. Ale KM2 mógłby (i robi to szybko) - w takim stanie wyrwałby się z macek i kontynuowałby walkę w tai gdzie mógłby IMO sobie poradzić.
Ale Kakashi i Yamato zareagowali trzeźwo - musieli. Dlaczego ryzykować. Szybkim zgranym wejściem zabrali Naruto.
Wcześniej zgodził się Yamato na samodzielny atak Naruto - a nawet go popierał. Teraz wiedząc, że jutsu jest niestabilne nie mógł się na to zgodzić. Ale Naruto chciał sam walczyć - popieram to. Polegając do końca tylko na ich pomocy a nie robiąc nic samemu pozostałby do końca dzieciakiem tak jak zostało powiedziane. Wiedział teraz jak walczy Kakuzu, jakie ma ataki (a widział go z kilku stron i dokładnie (pamięć KB) oraz znał czas jaki wytrzyma FRS.

Zrobił dywersję - plan niezbyt genialny, ale słuszny i skuteczny. Zwłaszcza, że Naruto ogólnie choć był wolniejszy (może) od Kakuzu i sprytem go nie ownił - to jednak klony leczyły te różnice. Kakuzu myślał, że to powtórka z wcześniejszej akcji i tym razem Naruto postara się szybciej trafić FRS - nie przewidział, że Naruto może nieść klonami FRS i stać go na stworzenie aż tak potężnej techniki jeszcze dwa razy. Zlekceważył więc zagrożenie kilku niegroźnych (z pozoru klonów) - co było musem, ponieważ wdając się w walki z nimi znów Naruto z FRS znalazłby się przy jego brzuchu. Odskoczył na dużą wysokość prawdopodobnie z zamierem ataku z góry. I na to czekał Naruto - w powietrzu gdzie przeciwnik ma najmniejszą manewrowość dopadł go i rozwalił.

I komentujcie to jak chcecie. Może to się wydawać głupie, lame, ridicolous and shitty. Ale wszystko było (jak na shounen) bardzo ok i bardzo ładnie. Plan Naruto był na poziomie tych sprzed TS (zwykłych prank sztuczek w sumie), a styl walki klonami niebotycznie lepszy. IMO

Co do ewentualnego zaćmnienia Kakuzu. Wiemy, że przedłużaj swoje życie wszczepiając nowe serca sobie - jak wiemy ginie się ze starości bo serce się zatrzymuje i kaputt. Ale pamiętajmy, że inne organy (szczególnie powoli ale cały czas wyłączający się mózg) również giną/zanikają itp. No bo inne organy ciała Kakuzu również się starzały. Także Kakuzu miał mózg 100 latka. Jednak przy jego trybie życia mógł już odczuwać jakieś myślowe skutki. W każdym razie powoli robiłby się coraz głupszy (roślina) aż zdechłby bo jego ciało nie mogło by się już ruszać i funkcjonować.

Dodam, że Kakuzu nigdy geniuszem nie był. Doświadczenie miał, ale geniuszu mu było brak. Faktycznie przy debilu-Hidanie - którego pouczał i tonował wydawał się bardzo inteligentny, ale nie porażał.
Miał power.

Ale przegrał z Naruto majacym najpotężniejsze fuuton ninjutsu, super KB styl walki i pomoc żywiołowych ninjutsu-userów z tyłu (dwóch jouninów).

Jak dla mnie choć wcześniejsze sytuacje są mocno dyskusyjne to tu mnie pozytywnie zaskoczył Naruto. Jasne, że wolałbym jakby używał kuchyose i zakminy robił jak Shikamaru, ninjutsu jak Sasuke itp. Ale to nie jego urok. Troche szkoda bo mógł się bardziej rozwinąć (ale wszyscy znamy Ji i się nie łudźmy), ale niech nasze rozgoryczenie/zniesmaczenie/żal autora i obrońców jego kreacji postaci Naruto nie będą zbyt mocne.

OK - dla mnie Naruto z przed TS < po TS. Jak Prog mnie prawie przekonał do kilku rzeczy to teraz znowu jestem uparty na swoje. I ja nikogo nie przekonuje do mojego zdania, wyjaśniam tylko dlaczego myśle tak a nie inaczej i dlaczego mi pasi :P

Zauważył, że Kakuzu rusza się jak słoń (a bo i pewnie swoja drogą tyle waży ;d)


Nie do końca - we wcześniejszej walce wydawał się szybki ale prosto to wyjaśnić. Wcześniej Kakuzu miał całą masę zgromadzoną w ciele - po wywaleniu masek miał wyraźnie zaburzony punkt ciężkości (utrzymywanie ciężkich masek na mackach na zewnątrz) i nawet Naruto mógł wyprzedzić go w tym stanie sprytem.

Nie napisałeś o jakich atakach mówisz, ale Kyuubi sam w sobie atakiem nie jest, a FRS by jego przyjaciół co najwyżej zmiótł parę metrów w tył, gdyby nie dostali nim centralnie w 'twarz' tylko stali w obszarze jego rażenia.


Zgadzam się :P
Za pierwszym razem chcieli mu dać backup - sam Yamato nie chciał żeby ktokolwiek pchał się za blisko bo wiedział że bycie w polu rażenia tego to śmierć/rany. Co czyni z Naruciaka tough guy'a skoro tym walnął i trzymał to bydle w łapie - także nie wiem czy tak ten Kyuubi przestał być w każdej sferze błogosławieństwem :)

(tymbardziej, że z samą swoją chakrą nie mógłby trenowac tak długo, musiał cały czas po trochu zapożyczac od Kyuubiego, co sprawiało, że czasami z rozpędu zabierał za dużo).


Tak - bo żeby szybko dojść do siebie po takim opadnięciu z sił i trenować w takich ilościa KB potrzeba było monstrualnych zapasó chakry.

Masz na myśli CSa farmerów, którzy nie mieli nigdy w ręku kunaia? Jeśli tak to możliwe. Bo CS działa zupełnie inaczej niż KM, siła i szybkośc jaką otrzyma posiadacz CSa jest zależna od bazowych statystyk posiadacza pieczęci (siła +%, szybkośc +%, obrona +%), a KM dodaje określoną wartośc siły/szybkości/chakry itd (siła +x, szybkośc +x, obrona +x).


Zgadzam się - dobre matematyczne wyjaśnienie wszystkiego :P

CS to choroba, i IMO jest nie tyle nową chakrą co zakażoną, zmutowaną chakrą użytkownika i dlatego jest zależna od chakry bazowej zakażonego.


Jeśli ktoś był w temacie o spoilerach to pewnie widział moją teorię o używaniu chakry potrzebnej do procesów życiowych przez siłę - (np. Susanoo które zabiło Itacha itp.). IMO CS mógłby ładnie się wpasować i dać wytłumaczyć (przyjmując że to wszystko tak działa). Bo IMO byłoby wtedy, że CS daje boosta nie jakiejś tam chakry skądś - tylko właśnie tej chakry o której mówiłem (potrzebnej do podtrzymania życia duszy itp. (mistyka i tak dalej). CS zmusza te chakre do wypłynięcia na wierzch i zamienia ją w potężną mroczną energię, ale szkodzi użytkownikowi bo robi w taki sposób, że pochłania przez to duszę (osobowość użytkownika) i niektórzy stają się bezmózgimi monstrami. Sasio ma jeszcze sharinganek - a jak wiemy sharinganek potrafi - sharinganek robi fajne rzeczy z mrocznymi typami chakry xD

BTW: Ale Prog ma tam polewke jak czyta te słowa :) Ale co tam - mam za dobry dzień dzisiaj :P

Never!


Why?? Nie wiemy ile rozwinęła się Hinata - możliwe, że dość dużo (full domysł) - a TenTen już udowodniła, że prawie wogóle :P
Co nie zmienia faktu, że TenTen jest fajna w roli jedynej normalnej postaci w tej mandze - taki miernik, że można każdego debila/geniusza cieniasa/potężniaka sobie do niej przyrównywać bo jest we wszystkim średnia :P

Tehehehehe... Kukukuku - Im such a psycho xD

#372 eros

eros
  • Goście

Napisano 14 marzec 2008 - 22:13

Kishi padalcu !! (lol ;p)

http://www.onemanga....Naruto/340/009/

Gdzie jest kurde kawarimi?? Łapska ma wolne!! I by nikt nie mówił, że to plot, że Narut "zginął" na Kakuzu !! ;p

Jak widać Kakuzu złapał Naruciaka mackami, ale Naruto w każdej chwili mógł wykonać pieczęcie do kawarimi (była by sekwencja sealów w wykonaniu Naruta, ktorej nie było od walki z Gaarą :[)

Kishi mógł by troche też kiwnąć głową ...

BTW Robsonic ma rację co do tego, że gliniana podmiana Deia podczas ataku rasenganem to PLOT. Przecież Deidara wtedy nie miał rąk (jedna zmiażdżona przez Gaare, druga urwana przez Kakasha) a do kawarimi IMO są one potrzebne (seale) :P

EDIT: Nie czytałem wcześniejszych wypowiedzi, bo są za długie ;p Poległem, wybaczcie :PP

#373 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 15 marzec 2008 - 08:12

Kishi padalcu !! (lol ;p)

http://www.onemanga....Naruto/340/009/

Gdzie jest kurde kawarimi?? Łapska ma wolne!! I by nikt nie mówił, że to plot, że Narut "zginął" na Kakuzu !! ;p


Widzisz jak daleko jest od Kakuzu - takie wyrywanie serca skończyłoby się (gdyby nikt nie interweniował) - KM0. Trudniej wyciągnąć i by się dłużej męczył. Za ten czas wyszedł by jeden ogon, w najgorszym razie 2. Przegrałby IMO Kakuzu.
http://www.onemanga....to/340/006-007/
Poza tym jeszcze jakby 0,5 sekundy utrzymał się FRS to by Kakuzy zginął. Pierwszy plot wygrywa nad późniejszymi :P A jeśli ktoś myśli i wierzy w różne plot-time'ingi (Sakura zabierająca Sasora z ostrzem tuż sprzed Chiyo, czy pojawienie się Naruto i Yamato) to tu ma czysty przykład :P

Jak widać Kakuzu złapał Naruciaka mackami, ale Naruto w każdej chwili mógł wykonać pieczęcie do kawarimi (była by sekwencja sealów w wykonaniu Naruta, ktorej nie było od walki z Gaarą :[)


Masz rację :P

BTW Robsonic ma rację co do tego, że gliniana podmiana Deia podczas ataku rasenganem to PLOT. Przecież Deidara wtedy nie miał rąk (jedna zmiażdżona przez Gaare, druga urwana przez Kakasha) a do kawarimi IMO są one potrzebne (seale) :P


Kishi ratuje Akatsukerów przed Naruto?? xD

Ok, ale to nie zmienia faktu, że:
Naruto rozwalił 30% Itacha - Sasuke pokonał 100% (osłabionego nadmiernym użyciem oczu (bo skutki nadużywania MS widać dopiero przy używaniu jego technik) i z pomocą Oro tudzież dzięki temu, że Ita musiał się troche pilnować, żeby oczka móc zdobyć.
Naruto pobił bezrękiego Deidarę. Sasuke pokonał Deidarę na full choć nie chciał go zabijać (chciał info o Itachu).
Naruto walczył sobie DZIĘKI Liskowi na równi z Oro - nikt ze starcia nie wyszedł zwycięsko. Sannin uszedł. Sasuke wchłonął tego o to sannina w krótkiej walce.
Naruto rozwalił Kakuzu, czyli doprowadził go do stanu w którym był niezdolny do walki (ja nie uznaje tu żadnych plotów), z pomocą innych i troche shandicapowanego.

Chamsko bo faktycznie przewaga Sasia dość duża.

EDIT: Nie czytałem wcześniejszych wypowiedzi, bo są za długie ;p Poległem, wybaczcie :PP


Oż ty :PP

#374 eros

eros
  • Goście

Napisano 20 marzec 2008 - 12:48

Kishi ratuje Akatsukerów przed Naruto?? xD


Na to wygląda xD

Naruto rozwalił 30% Itacha - Sasuke pokonał 100% (osłabionego nadmiernym użyciem oczu (bo skutki nadużywania MS widać dopiero przy używaniu jego technik) i z pomocą Oro tudzież dzięki temu, że Ita musiał się troche pilnować, żeby oczka móc zdobyć.


Wniosek taki, że gdyby Saske nie miał Ora, Itach był w 100% zdrowy, to skonczyło by się na amaterasu ;p Saske pewnie jeszcze zyska ms i nowe power upy tak żeby dorwać madarę -.- BTW możliwe, że Saske zacznie polować na Naruta bo mu odbije z ms i będzie chciał kyuubiego i tak dojdzie do walki ;p

#375 kunoichi342

kunoichi342
  • Goście

Napisano 20 marzec 2008 - 13:23

że Saske zacznie polować na Naruta bo mu odbije z ms i będzie chciał kyuubiego i tak dojdzie do walki ;p


nie no nie przesdzajmy...aż tak źle nie będzie już jest wystarzająco ja myślę że Sas i Naruto połączą wkońcu siły i skopią dupy Madarze i Peinowi ;p;p;p;p

#376 eros

eros
  • Goście

Napisano 20 marzec 2008 - 13:31

nie no nie przesdzajmy...aż tak źle nie będzie już jest wystarzająco ja myślę że Sas i Naruto połączą wkońcu siły i skopią dupy Madarze i Peinowi ;p;p;p;p


Saske dostał już Deideia, w pewnym sensie Ora i Itacha. Naruto dostał 3/5 kakuzu i w dodatku musiał mu kakash i yamato pomuc, bo idiota nie umiał kawarimi użyć.

A z Saskiem jest to mozliwe, bo MS to przekleństwo i mu zryć banie może :P

#377 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 23 marzec 2008 - 20:47

Na to wygląda xD


IMO nie jest tak źle :P
Z Itachi'm pokazał mimo wszystko gen dispel - ładny i potrzebny nabytek, na początku za nim Ita wzmocnił gen to powstrzymywał chwile, a potem ładnie powalczył - ładną taktykę stosował (ukrycie i atak w odpowiednim momencie).
Mimo, że był zmęczony po KM4 i g z tego wyszło, to fajnie zaatakował od tyłu Kabuto - fajnie zaszedł Deidare i wyprowadził atak (rozwaliłby go gdyby nie plot, bo Kishi chciał, żeby jego pupil rozwalił Dei'a), co nie udało się team Gai.
No i IMO całkiem ładnie walczył z Kakashi'm.

Poza tym w najnowszej walce, choć nie za wiele widać jest w miare ok - zaskoczył Tobiasza gdy wszyscy stali zdziwieni - a potem pokazał, że może też powspółpracować z kimś i brać udział w przeprowadzaniu jakiegoś łączonego ataku, w jakiejś formacji :P

Za mało - ale zawsze coś - i IMO jest lepszy niż ten Naruto, którego znamy sprzed TS - choć z drugiej strony IMO faktycznie rozwinął się za mało (szczególnie w porównaniu do Sakury, Shiki, czy Sasuke).

Wniosek taki, że gdyby Saske nie miał Ora, Itach był w 100% zdrowy, to skonczyło by się na amaterasu ;p Saske pewnie jeszcze zyska ms i nowe power upy tak żeby dorwać madarę -.-


Tak wogóle to Zetsu twierdzi, że Ita walczył jak nie on sam i mógł się popisać lepiej :P

Saske dostał już Deideia, w pewnym sensie Ora i Itacha. Naruto dostał 3/5 kakuzu i w dodatku musiał mu kakash i yamato pomuc, bo idiota nie umiał kawarimi użyć.


Sasuke dokonał dużo więcej - niestety - możemy się pocieszać, że Naruto chociaż miał więcej rozrywki i chodził na wypady z Ero Senninem na laski podczas gdy Sasuke siedział z dwoma powalonymi facetami po różnych mrocznych kryjówkach xD

#378 eros

eros
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 12:33

(rozwaliłby go gdyby nie plot, bo Kishi chciał, żeby jego pupil rozwalił Dei'a)


W końcu mówisz jak człowiek xDD

a potem pokazał, że nie może też powspółpracować z kimś i brać udział w przeprowadzaniu jakiegoś łączonego ataku, w jakiejś formacji :P


Rozumiem, że to "nie" się samo dodało, bo Naruto z Kibą ponoć perfekcyjnie współpracuje ;p Czyli ma podstawy (współpraca, myślenie, full KB, średnio opanowana natura czakry - czyli wszystko to,co miał Sas przed TS) ;p A to wszystko w połowie shippudena...

możemy się pocieszać, że Naruto chociaż miał więcej rozrywki i chodził na wypady z Ero Senninem na laski podczas gdy Sasuke siedział z dwoma powalonymi facetami po różnych mrocznych kryjówkach xD


Tylko mu nawet lepiej z Sakurą nie idzie xD W sumie to najgorszy gatunek bab ;/
- narwana jędza
- pusta lalka
- saske kuuuun!!!

xD

#379 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 24 marzec 2008 - 17:14

W końcu mówisz jak człowiek xDD


A wcześniej nie??? :PxD

Rozumiem, że to "nie" się samo dodało


Tak - to był błąd :P
Poprawiłem to - nie mam pojęcia z kąd to "nie" się tam wzięło :P

Czyli ma podstawy (współpraca, myślenie, full KB, średnio opanowana natura czakry - czyli wszystko to,co miał Sas przed TS) ;p A to wszystko w połowie shippudena...


Eeee tam - jest dość silny (jounin poziom) - choć faktycznie nie to czego wszyscy oczekują :P

Tylko mu nawet lepiej z Sakurą nie idzie xD


Choć też nie wygląda już na tak bezmózgo zauruczonego jak wcześniej :P
Poza tym IMO poużywał sobie życia podczas wypad z Ero Senninem (skądś musiał czerpać inspiracje do "new perverted ninjutsu" :P- ale to tylko domysł :P

#380 kunoichi342

kunoichi342
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 21:41

Sasuke jast leprzy od Naruto i to sie nie powinno zmienic:)


heh gdybym ja takie coś napisła to by mi posta usunęli....

Poza tym IMO poużywał sobie życia podczas wypad z Ero Senninem (skądś musiał czerpać inspiracje do "new perverted ninjutsu" :P- ale to tylko domysł :P


heh to ciekawe skąd czerpał inspiracje do swojego jutsu Konohamaru;pp;p

Tylko mu nawet lepiej z Sakurą nie idzie xD W sumie to najgorszy gatunek bab ;/
- narwana jędza
- pusta lalka
- saske kuuuun!!!


nie prawda nie zgadzam sie co ty..jaka jędza?? gdzie??
pusta lalka?? heh to ty chyba nigdy nie widziałeś pustej laski..

#381 Infernus

Infernus
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 21:43

Sasuke jast leprzy od Naruto i to sie nie powinno zmienic:)

nie widze sensu twojej wypowiedzi tutaj... popraw ortografie

Eeee tam - jest dość silny (jounin poziom) - choć faktycznie nie to czego wszyscy oczekują :P

oj potym co prezentuje sasuke ja od naruto teraz duzo wymagam moze nie sory wymagam od kishimoto;]:P

Tylko mu nawet lepiej z Sakurą nie idzie xD W sumie to najgorszy gatunek bab ;/
- narwana jędza
- pusta lalka
- saske kuuuun!!!

nie no w sumie po tsie nie wiadomo co jej chodzi po glowie;P

#382 eros

eros
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 21:59

Sasuke jast leprzy od Naruto i to sie nie powinno zmienic:)


Czego niby tak powinno pozostać?? ;p

heh gdybym ja takie coś napisła to by mi posta usunęli....


Ty byś przynajmniej uargumentowała ;p BTW popierasz ją?:P

jaka jędza?? gdzie??


Kto leje Naruta? Kto go wyzywa? Kto jest non-stop wkurzony?:P

#383 Gaara1211

Gaara1211
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 22:00

Sasuke jast leprzy od Naruto i to sie nie powinno zmienic:)

heh smieszne :). Chyba dopiero zaczynasz przygode z Naruto. Radze Ci obejrzyj sobie 1szą serie :>. To ze w Shippuudenie Sas jest lepszy od naruta to tylko kwestia czasu.

#384 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 24 marzec 2008 - 22:10

Sasuke jast leprzy od Naruto


Nikt w to obecnie nie wątpi.

i to sie nie powinno zmienic:)


Why??

heh to ciekawe skąd czerpał inspiracje do swojego jutsu Konohamaru;pp;p


Hmmm - w sumie teraz się zagmatwało - bo Naruto ma ponad 13 lat, a Konohamaru już nie :P
No to powiedzmy, że to działa tak Ji przenosi swoje zboczenie/zdrowe zainterosowania (jak kto woli) na Naruto, a Naruto na Konohamaru :P


nie prawda nie zgadzam sie co ty..jaka jędza??


Eeee - ja się CZĘŚCIOWO zgadzam z Erosem :P
Jak Sai obmyślał jak będzie się zwracał do ludzi to ta walnęła "he would be stupid Naruto or dumb Naruto" - czy coś takiego. Potem Sai jej walnął co o niej myśli i biedny Naruto dostał jeszcze :P

pusta lalka?? heh to ty chyba nigdy nie widziałeś pustej laski..


Eeee - taki jeden starszy pan miał i teraz ma problemy ze śledzioną xD Upadki bywają bolesne :p
A tak na serio to nie trzeba się naprawde rozglądać, żeby takie zobaczyć - ale nie to jest przedmiotem dyskusji :P

Ty byś przynajmniej uargumentowała ;p BTW popierasz ją?:P


Z tym, że Sasuke jest lepszy to chyba każdy xD
A z tym drugim to zależy kto kogo lubi :P

#385 Gaara1211

Gaara1211
  • Goście

Napisano 24 marzec 2008 - 22:16

Nikt w to obecnie nie wątpi.

zaraz zaraz, nie bylo 1vs1 :=]. Nie no dobra 1:0 dla sasuke ;/

No to powiedzmy, że to działa tak Ji przenosi swoje zboczenie/zdrowe zainterosowania (jak kto woli) na Naruto, a Naruto na Konohamaru :P

Tak. A kolejna manga autorstwa Kishimoto to bedzie "Konohamaru".

pusta lalka?? heh to ty chyba nigdy nie widziałeś pustej laski..

pusta lalka to taka ktora nie ma nic w srodku? xD

Z tym, że Sasuke jest lepszy to chyba każdy xD

nie no nie kazdy. na pewno znajda sie tacy ktorzy w to watpia np. ja...eugh... eugh...szszsz...ciiii...

A z tym drugim to zależy kto kogo lubi :P

no dokladnie.