Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Kishimoto magikiem; analiza postaci Naruto i Sasuke


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
751 odpowiedzi w tym temacie

#596 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 18 październik 2009 - 18:39

To ty nazwałeś jego osiągnięcia przypadkami, ja tylko gram w twoją grę, dla mnie to wygląda na opanowanie pewnych zdolności, a nie przypadek. Przypadkiem można upuścić długopis, albo puścić bąka, a Naruto wyraźnie Nie przypadkiem np. składa paluszki i wypowiada KB i obserwujemy piękną scenę. Gdzie twój przypadek ? No gdzie ? :)

A wiedział jaki będzie efekt dodania KB przy Rasenganie? Nie. Więc mamy przypadek, a nie żaden talent.

Chcę wrócić na chwilę do KB. Naruto, jak wiesz w akademii obijał się, gdyby trenował tak jak przy zwoju, już dawno by opanował zwykłe klony, bo w końcu dał sobie radę z KB.

A co w tym zwoju mogło być. Tajnych kodów tam nie ma. Będzie opis techniki, wymagania na jej wykonanie i sposób wykonania. Tak jak w każdym zwoju opisującym jakaś technikę z tą różnica, że bardziej zaawansowane niż w przypadku Bunshina. I będzie tam za pewno masa rzeczy o których dresa nie ma pojęcia i ich nie rozumie.

Poza tym Naruto nie jest taki głupi, żeby pakować się samemu w bezpośrednie starcie, jakbyś zauważył, to częściej wysyła klony.

A co zrobisz jak już do niego dojdzie? I tu może wykorzystać Rasengana bez klona w dowolnej sytuacji np. celowo chybiasz i sięgasz ręka za przeciwnika i wpakowujesz mu Rasegnan w plecy.

No i czakra Naruto; to czakra Naruto jest gorsza od tej Jirayi ? albo Czwartego ?
Jeśli uważasz, że potrzebuje czakry Kyuubiego, bo jego jest do niczego, to tym bardziej robi wielki wyczyn, bo korzysta z nieswojej czakry i dokonuje przywołania. Ty to odbierasz jako wadę, a ja jako wykorzystanie możliwości.

Skoro bez pomocy Lisa nie potrafi przyzwać niczego co by prezentowało jakąkolwiek wartość bojową to znaczy, że jest do bani z summoningu.

Gdyby tak było, to znaczyłoby, że ma talent tylko jest leniwy, co pozostaje w sprzeczoności z tym chociażby, że podczas 2,5 letniego treningu z Jirayią (a był wówczas baaaaardzo mocno zmotywowany) osiągnąłby o niebo więcej. Podobnie i summoning by opanował i Jirayia by się nie darł na niego, że talentu nie ma. Nie, nie da się tak łatwo zanegować beztalenica Naruto.

Agree. A podobno to za czasów Akademii tak zawzięcie ćwiczył by być lepszym od Sasuke. Skoro rzeczywiście tak ćwiczył i efektu nie ma, a potem nagle z niewiadome skąd ma boskie jak na jego ówczesne zdolności techniki to znaczy że talentu nie ma ma. Jest za to otoczony dziwnym łańcuchem przypadków i plotów.

Niestety, to nie jest piękne, bo nie tyle Naruto osiąga cuda, co autor zawiesza dla niego prawidła mang, podsyłą ploty, kanty i sposoby, aby tylko mógł błyszczeć mimo tego, że przedstawiony jako beztalencie. Ale sam fakt iż jest beztalenciem i jednocześnie ma sporą siłę po prostu musi zgrzytać. No i zgrzyta.

Agree.

-Naruto nie mógł opanować bunshinów z prostej przyczyny - bunshiny to genjutsu, do genjutsu potrzeba mieć mózg, a Naruto go nie ma:P.

Bunshin to nie jest gen. No chyba, że uważasz, że Sakura w walce z Ino rzuciła nie potrzebnie gen na 20 innych osób. Nie będę się tu rozpisywał na ten temat zarzucę linkiem do mojej wypowiedzi z odpowiedniego tematu:
http://senpuusociety...p=454268#454268

-Naruto dał radę się nauczyć KB, bo to ninjutsu.

Rangi A. Facet miał problemy z zwykłym Henge. Nie muszę wspominać jaka była jego reakcja jak zobaczył, że pierwsza technika w zwoju to podział?

KB wymagają sporej ilości czakry,

Ze względów praktycznych wymaga. Do wykonania nie trzeba mieć chakry na poziomie bijuu.

Pamietamy wykład Ebisu...? Wynikało z niego, że nie tyle liczyło się wówczas u Naruto to, czy jest typem nin czy gen, ale to, że u niego wówczas ssała kontrola chakry. Dlatego jego bunshiny ssały. A KB, niespodzianka, nie ssie. Jest fail? Jest.

Agree.

Następnie przypomnij sobie co mówiła Sakura, kiedy zobaczyła klony Naruto .
Powiedziała, że to nie iluzje i że są prawdziwe. KB, to ninjutsu, a bunshinki, to iluzje, których by nie opanował. Pozamiatane.

Czemu w opisie techniki nie ma nigdzie, że jest to gen polegające na stworzeniu iluzji własnego ciała?

Geeez, ninjutsu robiące iluzje to dalej ninjutsu. Bunshiny to tworzenie obiektów, które widać. Genjutsu nic nie tworzy, tylko sprawia, że człowiekowi wydaje się, żę coś widzi.

Dokładnie (mamy nawet dymek przy ich tworzeniu). No i jak bardziej zaawansowana wersja danej techniki może nagle zmieniać swoją przynależność z gen do nin?

Nie mowię, że jest geniszem nin, raczej że KB jest proste, a ilość czakry pozwalała mu je opanować;).

I dlatego ma range A, a Bunshin i Henge (którego też nie umiał za dobrze) to E. Poza tym głupota dresa nie ma tu znaczenie bo ten młot nie wiedział nawet co to jest chakra itp., więc przy próbie jakiegokolwiek gen nie powiniemy zaobserwować żadnych efektów bo dresu nawet nie wiedziałby, że trzeba zaatakować jakiś zmysł przeciwnika by rzucić na niego gen, a przypadkiem tego zrobić nie mógł. No i czemu pyta sie Ero o gen? Skoro uczyli tego w akademii to powinien znać zasady jakimi gen się rządzą. A raczej wiedzieć, że ich nie rozumie.

Jednak w swojej ignorancji zapomnieliscie co nie tak dawno manga mowila o genjutsu. To mieszanie chakra w mozgu przeciwnika. Czy bunshin miesza we lbie? Ano nie miesza. Dziala na zasadzie innych klonow. Tworze ciebie tu i teraz. Sztuka w ktorej wykonuje sie prawidla sztuki ninjutsu nie moze byc czyms innym, czyli w tym wypadku genjutsu.

Agree. Tworzy klona tylko ten nie jest materialny (tak samo nie materialna jest bariera wokół Konohy czy wyczuwająca ruchy bariera Ero z walki z Painem), więc nazwa iluzja pasuje do niego.

Tak, ale pamiętaj, że jeśli przedawkujesz chakrę w bunshinie, ten automatycznie znika, bądź się rozflacza.

To wynika z kiepskiej kontroli chakry, a nie jej ilości.

Nie zmienia to faktu, że Bunshinki wymagają odpowiedniej kontroli czakry w przeciwieństwie do KB.

Taa. Technika rangi E wymaga kontroli chakry, a zaawansowana wersja tej techniki dziwnym, trafem nie dość że nie wymaga lepszej kontroli to ma mniejszy wymagany próg potrzebny do jej wykonania.

Bunshin widać ze wszystkich stron. Znaczy co, jednocześnie we wszystkich mózgach wszystkich świadków robi się błędny obraz? Dzieciaki w akademii uczą się gen, które zjada na śniadanie tak frog song jak i gen Itachiego? Miejcie litość...

Dokładnie. Wszyscy wpadli nikt nie wyszedł. Itachi się w grobie przewraca.

KB jest proste, taki Konohamaru też opanował w kilka minut... zaaaraz... zajęło mu to dużo czasu (sądząc po tej reakcji "nareszcie"), a bunshina prawdopodobnie umie, bo akademię jednak zdał...

Nie. To, że KB miałby być łatwiejszy niż bunshin to abstrakt. Chociażby z tego powodu, że uczyliby go w szkołach zamiast tych bunshinów.

Agree.

To samo tyczy sie kazdego klona. Kawarimi rowniez ma w sobie element iluzji, bo podmieniona galaz nie pojawia sie natychmiastowo.

I znowu się zgadzam.

Ej no, momento. Zjada na śniadanie?:P Chyba przesadzasz... To się do kruczych klonów nawet nie zbliża... A co powiesz o klonach gości z kraju deszczu(las śmierci)? też ninjutsu?

Uwaga tam manipulowano im chakrą w mózgach, więc to gen. Poza tym Sasuke to potwierdza.

IMO cała wina leży w jego uber chakrze.. ma jej za dużo i nie potrafi jej dozować w małych ilościach

To by ktoś to dawno zauważył i mu powiedział, że takich technik ma używać jak ma już mniej chakry, a przed egzaminem nieco jej zużyć. Zresztą nawet taki młot jak on powinien się zorientować, że nie potrafi kontrolować małych ilości chakry i powinien po prostu przed egzaminem się jej nieco pozbyć.

#597 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 18 październik 2009 - 19:42

A wiedział jaki będzie efekt dodania KB przy Rasenganie? Nie. Więc mamy przypadek, a nie żaden talent.



Ej, jak mógł nie wiedzieć ? Nie tworzyłby klona, gdyby nie wiedział co z nim zrobić.
Zdawał sobie sprawę, że powstanie Rasengan, choć go pierwszy raz robił.

To tak jak przy samo zaspokajaniu. :P
Kiedy jest pierwszy raz, to i pierwszy raz obserwujesz efekt. :P
Tak i Naruto, kiedy pierwszy raz robił rasengana, pierwszy raz zobaczył efekt.

Twój argument jest chybiony.

A co w tym zwoju mogło być. Tajnych kodów tam nie ma. Będzie opis techniki, wymagania na jej wykonanie i sposób wykonania. Tak jak w każdym zwoju opisującym jakaś technikę z tą różnica, że bardziej zaawansowane niż w przypadku Bunshina. I będzie tam za pewno masa rzeczy o których dresa nie ma pojęcia i ich nie rozumie.


Uczył się tylko KB i jak widzisz, zakapował go dosyć dobrze, choć mało czakro oszczędnie, jak zawsze. :)


A co zrobisz jak już do niego dojdzie? I tu może wykorzystać Rasengana bez klona w dowolnej sytuacji np. celowo chybiasz i sięgasz ręka za przeciwnika i wpakowujesz mu Rasegnan w plecy.



Ty i ta twoja wyobraźnia. ;P
Kto wie, może by klon nie zawiódł.

Skoro bez pomocy Lisa nie potrafi przyzwać niczego co by prezentowało jakąkolwiek wartość bojową to znaczy, że jest do bani z summoningu.


Jak to UM mówi ? Geez... ledwo zaczął wtedy trenować summoning, a ty oczekiwałeś, że będzie przywoływał ropuchy jak góry ? Kiedy spadał w przepaść, widocznie wtedy był pod presją i zrobił wyczyn, ale to i tak początki. To uważasz, że summoning ktoś na jego miejscu opanowałby w tydzień ? Nonsens, przypuszczam, że inni na jego miejscu zakończyliby zabawę z summonami na żabkach i tyle.

Agree. A podobno to za czasów Akademii tak zawzięcie ćwiczył by być lepszym od Sasuke. Skoro rzeczywiście tak ćwiczył i efektu nie ma, a potem nagle z niewiadome skąd ma boskie jak na jego ówczesne zdolności techniki to znaczy że talentu nie ma ma. Jest za to otoczony dziwnym łańcuchem przypadków i plotów.



Ale skąd wiesz czego się nauczył z Ji ?
Może wtedy opanował summoning ?
Jedyne co później obserwujemy, to walki z użyciem klonów, a zero summoningu,
więc załóżmy, że opanował przywołanie podczas treningu z Ji, to nie jest wykluczone.

Bunshin to nie jest gen. No chyba, że uważasz, że Sakura w walce z Ino rzuciła nie potrzebnie gen na 20 innych osób. Nie będę się tu rozpisywał na ten temat zarzucę linkiem do mojej wypowiedzi z odpowiedniego tematu:
http://senpuusociety...p=454268#454268



Tak, tak, panie spostrzegawczy, już do tego doszliśmy i doszliśmy również później do innego wniosku w związku z bunshinami. No przynajmniej ja. :P

Rangi A. Facet miał problemy z zwykłym Henge. Nie muszę wspominać jaka była jego reakcja jak zobaczył, że pierwsza technika w zwoju to podział?



Co z tego, że ranga A skoro ma tyle czakry, że może ją wykonać ?
Bunshinek okazał się trudniejszy, bo musiał by zapanować nad swoją czakrą, a trochę bardzo miał jej za dużo.

Problem z Henge ? A Orioke to nie Henge ?
Toć henge to zwykła przemiana, przemieniać się potrafił doskonale, tylko fakt wolał dla jaj zamieniać się w laseczki, a nie w Irukę, jak cała reszta naśladowców.

Ze względów praktycznych wymaga. Do wykonania nie trzeba mieć chakry na poziomie bijuu.


Ale o co chodzi ? Pierwszy raz przy KB wcale nie używał Lisa, co więcej wcale nie jest mu on do tego potrzebny, swojej ma pod dostatkiem do KB.


Uchiha_Mario napisał/-a:

Pamietamy wykład Ebisu...? Wynikało z niego, że nie tyle liczyło się wówczas u Naruto to, czy jest typem nin czy gen, ale to, że u niego wówczas ssała kontrola chakry. Dlatego jego bunshiny ssały. A KB, niespodzianka, nie ssie. Jest fail? Jest.


Agree.



A może najpierw poczytasz resztę innych wypowiedzi zanim przytakniesz ?

Czemu w opisie techniki nie ma nigdzie, że jest to gen polegające na stworzeniu iluzji własnego ciała?


Niech se jest ninjutsu, ale co z tego, kiedy wymaga opanowania czakry, której wówczas nie miał ? Bunshinki, są jak balony, które albo pękają jak mają za dużo powietrza, albo są miękkie jak za mało. KB natomiast jest jak bezdenna przepaść. Naruto w KB walił ile chciał czakry i dla niego to pasiło, bo miał full wypas czakry. Inni uczniowie by przy tym cienko pierdzieli.

Dokładnie (mamy nawet dymek przy ich tworzeniu). No i jak bardziej zaawansowana wersja danej techniki może nagle zmieniać swoją przynależność z gen do nin?



Nie śledzisz tematu, a później odpisujesz na to co już jest wyjaśnione.

I dlatego ma range A, a Bunshin i Henge (którego też nie umiał za dobrze) to E.



Bożyszczu drogi... jak wyjaśniałem, Bunshinków nie umiał załapać, bo nie wiedział, ile im czakry dać,
a Henge robił kapitalnie, ale zamiast strugać Irukę, robił Orioke. ^^
KB było w przeciwieństwie do Bunshinów zbawienne, bo ile by czakry nie władował udawało się. Nie mniej nie wiem, ile pojedyńczy cienisty klon czakry potrzebuje, ale widocznie za dużo, żeby wymagać tego od uczniów akademii. Naruto miał farta na pewno, że ma dużo czakry inaczej skończył by swoją karierę shinobi; chyba, że tak jak Lee dostałby taryfę ulgową dla czakro upośledzonych. Właściwie to Lee też nie powinien przejść, a przeszedł tylko dlatego, że umie mocno bić. Naruto przeszedł akurat, bo miał dużo czakry na robienie KB. I wszystko jasne.

Agree. Tworzy klona tylko ten nie jest materialny (tak samo nie materialna jest bariera wokół Konohy czy wyczuwająca ruchy bariera Ero z walki z Painem), więc nazwa iluzja pasuje do niego.


Znowu... wałkujesz coś, co już przewałkowane.

To wynika z kiepskiej kontroli chakry, a nie jej ilości.



A o czym była mowa ? właśnie o tym, że Naruto nie umiał kontrolować czakry, czyli przydzielić jej odpowiedniej ilości na klona. KB nie ma limitu, czy jakiś ścisłych wymagań czakry, dlatego nie musi kontrolować jej ilości na klona i ładuje ile wlezie, aż uzna, że mu wystarczy.

Taa. Technika rangi E wymaga kontroli chakry, a zaawansowana wersja tej techniki dziwnym, trafem nie dość że nie wymaga lepszej kontroli to ma mniejszy wymagany próg potrzebny do jej wykonania.


Owszem KB na pewno wymaga kontroli, ale nie wymaga hamowania się w rozdzielaniu czakry na poszczególne jednostki. Być może również stworzenie fizycznego klona wymaga więcej czakry, niż iluzyjny bunshin. Naruto miał jak widzisz naprawdę dużo czakry, to i tworzył klonów ile chciał przy minimalnej kontroli.

To by ktoś to dawno zauważył i mu powiedział, że takich technik ma używać jak ma już mniej chakry, a przed egzaminem nieco jej zużyć. Zresztą nawet taki młot jak on powinien się zorientować, że nie potrafi kontrolować małych ilości chakry i powinien po prostu przed egzaminem się jej nieco pozbyć.



Sam ktoś tu zauważył, że on nawet nie wiedział co to czakra, to jak miał się domyślić, że miał się jej odrobinę pozbyć ? Zresztą nawet nie odrobinę, chyba by mu zajęło to prawie cały dzień, a egzaminatorzy, przecież nie mają byakugana i nie wiedzą ile to Naruto ma czakry, więc nikt mu nie umiał za bardzo pomóc. Zwyczajnie Iruka widział, że mu nie wychodził, ale nie domyślał się nawet jak bardzo duże pokłady czakry nosił w sobie Naruto.

Biedna Hinata... koleś z taką enerigią. :D

No i Revan, czytaj proszę inne posty, bo widzę, że nie zauważyłeś, ale już doszliśmy, że Bunshin no jutsu to ninjutsu, było również parę innych wniosków. A tak wałkujesz to co już było.

#598 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 18 październik 2009 - 20:29

Ej, jak mógł nie wiedzieć ? Nie tworzyłby klona, gdyby nie wiedział co z nim zrobić.
Zdawał sobie sprawę, że powstanie Rasengan, choć go pierwszy raz robił.

Ty sobie chyba kpisz. Nie miał prawa wiedzieć, że mu się uda bo skąd? Klona użył bo użył drugiej ręki by przytrzymać Kabuto bo inaczej nie potrafił trafić niedokończonym przez Rasenganem (drugi etap nauki). Klon był tam z całkiem innego powodu.

Ty i ta twoja wyobraźnia. ;P

Takie są fakty. Dlatego Rasengan przewyższa Chidori bo zrobisz go w dowolnej sytuacji. A jak mogłem zapomnieć o sytuacji gdzie nie jest w stanie zawiązać pieczęci do KB bo ma niesprawna rękę. I tu by się znowu przydał porządny Rasegnan.

Jedyne co później obserwujemy, to walki z użyciem klonów, a zero summoningu,
więc załóżmy, że opanował przywołanie podczas treningu z Ji, to nie jest wykluczone.

Jeśli nie używa to są dwa wyjścia. Nie potrzebne mu albo jest zbyt słaby w tej dziedzinie. Trzeba być kretynem by uważać summoning za niepotrzebny Żeby to jeszcze miał mało chakry i nie mógł sobie za bardzo na to pozwolić, ale nie ma jej od groma.

Co z tego, że ranga A skoro ma tyle czakry, że może ją wykonać ?

Kiedy KB nie potrzebuje dużej ilości chakry by go wykonać. Naruto nie raz robił go na skraju wyczerpania. Duża ilość chakry wymagana jest ze względów praktycznego wykorzystania techniki.

Problem z Henge ? A Orioke to nie Henge ?

Tak dla przypomnienia swego czasu nie potrafił zmienić się np. w Sarutobiego. A technika jest prosta.

Niech se jest ninjutsu, ale co z tego, kiedy wymaga opanowania czakry, której wówczas nie miał ?

I KB w magiczny sposób jej nie wymaga. Akurat.

KB było w przeciwieństwie do Bunshinów zbawienne, bo ile by czakry nie władował udawało się.

A na jakiej podstawie ten wniosek? No chyba nie takiej, że używa KB szastając chakrą na prawa i lewo oraz wykładzie Ebisu (który był tylko przykładem i odnosił się do technik jako ogółu). Taki wniosek nie ma sensu bo on tej techniki nie powinien być w stanie opanować z wielu względów, ale autor miał gdzieś prawidła tej mangi, więc wniosek nie ma sensu bo opiera się na przykładzie łamiącym zasady. A kontrola chakry u dresa ssała niezależnie od jej ilości.

Sam ktoś tu zauważył, że on nawet nie wiedział co to czakra, to jak miał się domyślić, że miał się jej odrobinę pozbyć ?

Ja. Tylko po pierwsze mowa o podstawowych podstawach, których można się wyuczyć w praktyce bez znania teorii (gen już się tak nie nauczysz) inaczej on nie powinien być w stanie wykonać żadnej techniki. Czyli? Dresu nie wie, że to czego używa to chakra, że to mieszanina energii itp, ale wie, że czegoś używa (X) do tego jutsu i powinien tego X użyć niewiele, ale ma z tym problem bo kontrola małej ilości X nie idzie mu z racji tego że ma go dużo. Czyli i tak powinien to zauważyć bo na pewno ćwiczył do upadłego tą technikę póki mu nie brakło sił i pod sam koniec powinien mieć jakieś lepsze efekty i zorientować się w czym problem.

Właściwie to Lee też nie powinien przejść, a przeszedł tylko dlatego, że umie mocno bić.

Nin i gen u Lee nie jest zerowe (widać to na kartach od Kabuto). Nawet Lee spełnił minimum programowe z tamtego zakresu.

#599 Turson

Turson

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 745 postów

Napisano 18 październik 2009 - 21:08

Toż zupełnie czym innym jest ustalanie równowagi natur podczas medytacji niż kontrola chakry w akcji i w boju.

Czym innym? To i to opiera się na tym samym - na odpowiednim kontrolowaniu energii.

I to tworzy kolejny abstrakt - bo niby skoro postacie umieją tak błyskawicznie robić te klony, to powinny je tak samo szybko robić w każdej sytuacji.

Różne sytuacje wymagają różnego wkładu umiejętności i starań.

A odkąt to God jest takim demonem speedu...?

Nie jest w pierwszej lidze, ale jest całkiem przyzwoity pod tym względem, podobnie jak Kakashi. Oprócz tego dzielona wizja pomaga w walce z szybszymi przeciwnikami.

#600 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 18 październik 2009 - 21:08

Ty sobie chyba kpisz. Nie miał prawa wiedzieć, że mu się uda bo skąd? Klona użył bo użył drugiej ręki by przytrzymać Kabuto bo inaczej nie potrafił trafić niedokończonym przez Rasenganem (drugi etap nauki). Klon był tam z całkiem innego powodu.



Tak ? To po co tam był klon ? Dla towarzystwa ? :D
Naruto miał zamiar spróbować wykonać rasengan, na zasadzie "Raz kozie śmierć" i udało mu się,
to nie jest wcale niewybaczalne, niewybaczalne by było, gdyby nie spróbował.

Jeśli nie używa to są dwa wyjścia. Nie potrzebne mu albo jest zbyt słaby w tej dziedzinie. Trzeba być kretynem by uważać summoning za niepotrzebny Żeby to jeszcze miał mało chakry i nie mógł sobie za bardzo na to pozwolić, ale nie ma jej od groma.


To według ciebie powinien przywoływać żaby, kiedy się tylko da ?
Nawet Jiraya nie zawracał głowy żabom bez uzasadnionego powodu.
Pewnie Ji powiedział mu, żeby przyzywał żaby tylko wtedy, kiedy są potrzebne ich umiejętności.
Zapewne Naruto nie potrzebował umiejętności żab w każdej potyczce,
zresztą on nawet zdaje się nie lubił za bardzo z nimi współpracować i robił to z konieczności. :)


Tak dla przypomnienia swego czasu nie potrafił zmienić się np. w Sarutobiego. A technika jest prosta.



Cóż, widocznie coś go odpychało od tej starczej formy i wolał młode laski. :P

r123x napisał/-a:

Niech se jest ninjutsu, ale co z tego, kiedy wymaga opanowania czakry, której wówczas nie miał ?


I KB w magiczny sposób jej nie wymaga. Akurat.

A na jakiej podstawie ten wniosek? No chyba nie takiej, że używa KB szastając chakrą na prawa i lewo oraz wykładzie Ebisu (który był tylko przykładem i odnosił się do technik jako ogółu). Taki wniosek nie ma sensu bo on tej techniki nie powinien być w stanie opanować z wielu względów, ale autor miał gdzieś prawidła tej mangi, więc wniosek nie ma sensu bo opiera się na przykładzie łamiącym zasady. A kontrola chakry u dresa ssała niezależnie od jej ilości.


No to skoro przy BnJ i KB trzeba kontrolować czakrę i obydwie techniki twoim zdaniem nie wymagają dużej ilości czakry, to jaka twoim zdaniem jest różnica między tymi technikami ? bo ja nie widzę uzasadnienia na tej podstawie, żeby bunshinki były tylko iluzjami, a KB ciałami fizycznymi.

Jeżeli uznać, że obydwie techniki wymagają kontroli czakry, to widocznie Naruto upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu, bo opanowując KB świadczyło by, że umie bunshinki.

Opanowanie kontroli czakry przy klonach, to IMO co innego, niż ta przy rasenganie.
Rasengana trzeba rozkręcać itd. a klonom się zwyczajnie daje czakre, wiec to dwie inne bajki.

Ja. Tylko po pierwsze mowa o podstawowych podstawach, których można się wyuczyć w praktyce bez znania teorii (gen już się tak nie nauczysz) inaczej on nie powinien być w stanie wykonać żadnej techniki. Czyli? Dresu nie wie, że to czego używa to chakra, że to mieszanina energii itp, ale wie, że czegoś używa (X) do tego jutsu i powinien tego X użyć niewiele, ale ma z tym problem bo kontrola małej ilości X nie idzie mu z racji tego że ma go dużo. Czyli i tak powinien to zauważyć bo na pewno ćwiczył do upadłego tą technikę póki mu nie brakło sił i pod sam koniec powinien mieć jakieś lepsze efekty i zorientować się w czym problem.



Dobra. Powiedzmy, że powinien skumać, że ma za dużo czegoś X, co miał zrobić ?
Powiedzieć Iruce, żeby poczekał do wieczora, to on sobie trochę się pozbędzie tego X ?
Jasne, co jeszcze ? Może przy okazji zje Ramenu ?

Nin i gen u Lee nie jest zerowe (widać to na kartach od Kabuto). Nawet Lee spełnił minimum programowe z tamtego zakresu.


Te karty są lipne, widziałeś poziom inteligencji u Naruto ? Toć ma połowę karty! :D
A Lee ? Lee był kompletnym beztalenciem w innych dziedzinach i płakał po kątach z tego powodu.
Te karty są nic nie warte. :)

O masz Lee. :)
http://www.senpuu.ne...stacie,Rock_Lee
Nie no, ma normalnie mistrza w genjutsu i ninjutsu. :D

A tu masz Naruto.
http://www.senpuu.ne...,Uzumaki_Naruto
Widać jest minimalnie lepszy, a i tak nie przeszedł, za to Lee przepuścili.
Ja wiem, to dlatego, że już wtedy z Gay sensei uprawiał gej love. :D

#601 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 18 październik 2009 - 21:23

Tak ? To po co tam był klon ? Dla towarzystwa ? :D

Bo miał zajęta drugą rękę. A czemu miał ją zajętą? Bo przytrzymywał Kabuto? A czemu to robił? Bo nie mógł go trafić.

Nawet Jiraya nie zawracał głowy żabom bez uzasadnionego powodu.

Za to dresu nie zawraca sobie nimi głowy w ogóle.

No to skoro przy BnJ i KB trzeba kontrolować czakrę i obydwie techniki twoim zdaniem nie wymagają dużej ilości czakry, to jaka twoim zdaniem jest różnica między tymi technikami ? bo ja nie widzę uzasadnienia na tej podstawie, żeby bunshinki były tylko iluzjami, a KB ciałami fizycznymi.

Właśnie różnica w klonie. W pierwszym nie jest materialny, a w drugim ma ciało. No i KB na pewno wymaga nieco więcej chakry, ale nie są to wielkie ilości bo dresu nie raz robił go na skraju wyczerpania. A i kontrola chakry na pewno musi być na wyższym poziomie.

Opanowanie kontroli czakry przy klonach, to IMO co innego, niż ta przy rasenganie. Rasengana trzeba rozkręcać itd. a klonom się zwyczajnie daje czakre, wiec to dwie inne bajki.

A skutkiem tej "innej bajki" są nie udane bunshiny czy np. nieumiejętność chodzenia po drzewach. Owszem różnicą poziomów jest znaczna, ale dresu wykładał się na najprostszych technikach gdzie ten poziom będzie najniższy z możliwych.

Powiedzieć Iruce, żeby poczekał do wieczora, to on sobie trochę się pozbędzie tego X ?

Niech wyrzuca chakre na całego. Z jego poziomem kontroli w tamtym czasie wytraci ją w tri miga. Poza tym przecież egzamin nie był nie zapowiedziany. Mógł to zrobić choćby dzień wcześniej.

#602 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 18 październik 2009 - 22:26

Bo miał zajęta drugą rękę. A czemu miał ją zajętą? Bo przytrzymywał Kabuto? A czemu to robił? Bo nie mógł go trafić.



Chyba już się gubisz w tym co piszesz, nie ? :)
Generalnie mi o to chodzi, że to zagranie z tym klonem, to był dobry ruch.
Wiadomo, że nie wiedział, czy wyjdzie rasengan, ale raz kozie śmierć, a ponad to, to był ostatni dzień zakładu,
który miał z Tsunade, że w tydzień opanuje rasengana. Dodając parę dni odkąd zaczął, to zajęło mu to jakieś dwa tygodnie. A ty pisałeś dużo wcześniej, że z miesiąc. :)

r123x napisał/-a:

Nawet Jiraya nie zawracał głowy żabom bez uzasadnionego powodu.


Za to dresu nie zawraca sobie nimi głowy w ogóle.


A co ? Miał szpanować jak Ji-men, że umie żabę przywołać po powrocie do konohy ? :)

Właśnie różnica w klonie. W pierwszym nie jest materialny, a w drugim ma ciało. No i KB na pewno wymaga nieco więcej chakry, ale nie są to wielkie ilości bo dresu nie raz robił go na skraju wyczerpania. A i kontrola chakry na pewno musi być na wyższym poziomie.


Ja to widzę tak:
W akademii, poza obijaniem, coś tam dowiedział się o bunshinkach, bo jednak tam takie sflaczałe robił.
Kiedy oblał zobaczył, że musi się wziąć w garść (chyba ma polskie pochodzenie, no i te blond włosy. :P).
Ukradł zwój, bo mu Mizuki nagadał, że z tego zwoju wszystkiego może się nauczyć.
Tak się składało, że nie do końca Mizuki kłamał, najwyraźniej w zwoju było dostatecznie
dużo wskazówek do opanowania Kage Bunshin No Jutsu.
Po upływie doby Iruka znajduje już nieźle zmachanego Naruto i cieszy się, że ciężko trenował.
Pojawia się Mizuki, wywiozuje się mała potyczka, Naruto jest świadkiem grożenia Iruce,
który okazuje się być po stronie Naruta.
Naruto się wścieka, postanawia wypróbować tego czego się nauczył.
Tworzy cieniste klony i spuszcza łomot Mizukiemu.
Ostatecznie okazuje się, że upiekł dwie pieczenie, a nawet cztery na jednym ogniu,
bo; dowiedział się, że komuś na nim zależy, obronił Irukę, a teraz najważniejsze,
nauczył się super zaawansowanego Jutsu, które bije zdecydowanie zwykłe bunshinki.
Jaki jest wniosek ? Naruto opanowując KB automatycznie opanował zwykłe bunshiny, bo stosując twoją logikę Revanie, nie da się opanować podnoszenia 100 kg, bez opanowania 50 kg.
Wniosek ? Umie podnieść od 50 kg, do 100 kg.
Umie zrobić bunshinki i KB. :)

To dla mnie nie jest fail, ani plot, tylko krytykanctwo i szukanie dziury w całym, choć jej nie ma. ;)

r123x napisał/-a:

Opanowanie kontroli czakry przy klonach, to IMO co innego, niż ta przy rasenganie. Rasengana trzeba rozkręcać itd. a klonom się zwyczajnie daje czakre, wiec to dwie inne bajki.


A skutkiem tej "innej bajki" są nie udane bunshiny czy np. nieumiejętność chodzenia po drzewach. Owszem różnicą poziomów jest znaczna, ale dresu wykładał się na najprostszych technikach gdzie ten poziom będzie najniższy z możliwych.



Chodzenie po drzewach, to zupełnie inny trening.
Ja widzę to tak, że kontrola czakry, to bardzo zróżnicowana czynność.
Inna będzie kontrola dla klonów, inna dla chodzenia po drzewach, inna do chodzenia po wodzie,
a inna do zrobienia rasengana. Bo przecież robiąc rasengana nie kumuluje się czakry w stopach,
prawda ? Zatem automatycznie widzisz, że kontrola czakry jest dla różnych technik inna.

Naruto opanował kontrolę czakry dla klonów, zapewne również dla zwykłych bunshinków,
ale pytanie po co ma aktualnie używać bunshinków, skoro Cieniste klony są lepsze ?
Pozostało się przekonać tylko co z jego rasenganami na normalu po opanowaniu SM. :)

Niech wyrzuca chakre na całego. Z jego poziomem kontroli w tamtym czasie wytraci ją w tri miga. Poza tym przecież egzamin nie był nie zapowiedziany. Mógł to zrobić choćby dzień wcześniej.



To może dobra metoda, ale trzeba pamiętać, że wtedy był super olewacki,
dopiero kiedy zobaczył, że nie zdał wziął się za siebie.
Tak naprawdę, to to, że oblał było dla niego lepsze, bo inaczej nigdy by nie opanował KB, a najpewniej by pozostał jakimś zwykłym randomem z konohy. :)

#603 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 19 październik 2009 - 02:00

Czym innym? To i to opiera się na tym samym - na odpowiednim kontrolowaniu energii.

To pytanie: czy łatwiej jest coś obliczyć w pamięci gdy się usiądzie i się w spokoju zastanowi, czy jak się zdyszanym biegnie na autobus?

Analogicznie kontrola chakry - medytując Naruto faktycznie dochodzi sobie do równowagi, ale w biegu medytować nie da rady. Prawdziwą sztuką jest dobra kontrola chakry podczas walki, a nie na spokojnie i w tym tkwi sedno problemu.

Różne sytuacje wymagają różnego wkładu umiejętności i starań.

Bzdura. Jeżeli ktoś potrafi w sytuacji zagrożenia błyskawicznie zrobić klona, to powinien tym bardziej umieć go błyskawicznie zrobić na spokojnie. A tu guzik, raz klony znikąd, a raz tworzone tak, że pierwszy lepszy genin może za tym nadążyć. Niekonsekwencja i failowy motyw.

Nie jest w pierwszej lidze, ale jest całkiem przyzwoity pod tym względem, podobnie jak Kakashi. Oprócz tego dzielona wizja pomaga w walce z szybszymi przeciwnikami.

Rozważaliśmy scenę, gdy Naruto rzucił w tłum ciał Painów FRS-em, więc dzielone widzenie nie ma nic do rzeczy.

Ja to widzę tak:
W akademii, poza obijaniem, coś tam dowiedział się o bunshinkach, bo jednak tam takie sflaczałe robił.
Kiedy oblał zobaczył, że musi się wziąć w garść (chyba ma polskie pochodzenie, no i te blond włosy. :P).
Ukradł zwój, bo mu Mizuki nagadał, że z tego zwoju wszystkiego może się nauczyć.
Tak się składało, że nie do końca Mizuki kłamał, najwyraźniej w zwoju było dostatecznie
dużo wskazówek do opanowania Kage Bunshin No Jutsu.
Po upływie doby Iruka znajduje już nieźle zmachanego Naruto i cieszy się, że ciężko trenował.
Pojawia się Mizuki, wywiozuje się mała potyczka, Naruto jest świadkiem grożenia Iruce,
który okazuje się być po stronie Naruta.
Naruto się wścieka, postanawia wypróbować tego czego się nauczył.
Tworzy cieniste klony i spuszcza łomot Mizukiemu.
Ostatecznie okazuje się, że upiekł dwie pieczenie, a nawet cztery na jednym ogniu,
bo; dowiedział się, że komuś na nim zależy, obronił Irukę, a teraz najważniejsze,
nauczył się super zaawansowanego Jutsu, które bije zdecydowanie zwykłe bunshinki.
Jaki jest wniosek ? Naruto opanowując KB automatycznie opanował zwykłe bunshiny, bo stosując twoją logikę Revanie, nie da się opanować podnoszenia 100 kg, bez opanowania 50 kg.
Wniosek ? Umie podnieść od 50 kg, do 100 kg.
Umie zrobić bunshinki i KB. :)

To dla mnie nie jest fail, ani plot, tylko krytykanctwo i szukanie dziury w całym, choć jej nie ma. ;)

Rety... jakby ktoś, kto nie umie podnieść 50 kg mimo lat treningu nagle od tak sobie podnosi 100 kg... przecież to jest fail z której strony by na to nie spojrzeć.

Chodzenie po drzewach, to zupełnie inny trening.
Ja widzę to tak, że kontrola czakry, to bardzo zróżnicowana czynność.
Inna będzie kontrola dla klonów, inna dla chodzenia po drzewach, inna do chodzenia po wodzie,
a inna do zrobienia rasengana. Bo przecież robiąc rasengana nie kumuluje się czakry w stopach,
prawda ? Zatem automatycznie widzisz, że kontrola czakry jest dla różnych technik inna.

Na litość niebios... to wtedy nie byłoby sensu ćwiczyć chdozenia po drzewach i wodzie, bo przecież technik nie wykonuje się stopami :/

To może dobra metoda, ale trzeba pamiętać, że wtedy był super olewacki,
dopiero kiedy zobaczył, że nie zdał wziął się za siebie.
Tak naprawdę, to to, że oblał było dla niego lepsze, bo inaczej nigdy by nie opanował KB, a najpewniej by pozostał jakimś zwykłym randomem z konohy. :)

Bynajmniej nie oblał pierwszy raz. Jak widać guzik motywacja. A trening z Ji? Motywacji po pas, efekty jakieś dziwne.

No rety:
- Naruto parokrotnie nie zalicza robienia elementarnych bunshinów, jakie bez problemu opanowują rówieśnicy, kontrola chakry ogólnie ssie
* nagle nie wiedzieć czemu, Naruto opanowywuje sobie KB od tak, w jedną noc i z miejsca potrafi masowo użyć. wtf...?
- trening summoningu. Nagle znowu nic mu nie idzie.
* nagle summoning wychodzi w walce z Gaarą
- trening rasengana - nie opanowany w pełni do dziś. Kontrola chakry jak ssała, tak ssała.
- summoning w walce sanninów nagle znowu nie wychodzi
- 2,5 roku treningu z Ji. I znów efekty jakoś mizerne.
- trening FRS-a. Mass haxem dochodzi do badziewneo, ręcznego FRS-a. Talentu to w tym nie było.
* SM i nagle Naruto, relatywnie średni we wszystkim bez problemu opanowuje tryb, który akurat dodaje mu bonusy do wszystkiego. WTF...?

Chyba już się gubisz w tym co piszesz, nie ? :)
Generalnie mi o to chodzi, że to zagranie z tym klonem, to był dobry ruch.
Wiadomo, że nie wiedział, czy wyjdzie rasengan, ale raz kozie śmierć, a ponad to, to był ostatni dzień zakładu,
który miał z Tsunade, że w tydzień opanuje rasengana. Dodając parę dni odkąd zaczął, to zajęło mu to jakieś dwa tygodnie. A ty pisałeś dużo wcześniej, że z miesiąc. :)

Revan, trzymaj mnie...

Naruto przez cały tydzień owego treningu mozolił się rozkręcając (przepraszam, próbując rozkręcić) rasengan drugą ręką (co btw. odpatrzył od kota...) i jakoś nie wpadł na ów genialny pomysł aby dorobić sobie klona. Nadeszła walka z Kabuto. Okularnik jak latał, tak latał, Naruto go trafić nie mógł. To go musiał przytrzymać. Klony Kabuto rozwalał, więc trzymać musiał oryginał. No tak, ale wtedy jedna renka trzyma Kabuto, druga ręka rasengan i nie ma czym rozkręcać. Wobec tego dresu dorobił klona. I nagle się okazało, że to całkiem wporzo taktyka, gdy siękaleczy kontrolę chakry.

To nie był przejaw geniuszu, pomysłowości ani cud planowania i logiki. Po prostu tak mu wyszło niechcący. Przypadkiem.

To według ciebie powinien przywoływać żaby, kiedy się tylko da ?
Nawet Jiraya nie zawracał głowy żabom bez uzasadnionego powodu.
Pewnie Ji powiedział mu, żeby przyzywał żaby tylko wtedy, kiedy są potrzebne ich umiejętności.
Zapewne Naruto nie potrzebował umiejętności żab w każdej potyczce,
zresztą on nawet zdaje się nie lubił za bardzo z nimi współpracować i robił to z konieczności. :)

No tak, jirayia nie poradziłby sobie sam z Ebisu w łaźni publicznej i po prostu musiał przywołać płaza... :/

Skoro Naruto unika summoningu, to są widać ku temu jakieś powody.

Cóż, widocznie coś go odpychało od tej starczej formy i wolał młode laski. :P

Które btw. miały jego charakterystyczne wąsy, więc tej przemiany również do końa nie dał rady opanować.

No to skoro przy BnJ i KB trzeba kontrolować czakrę i obydwie techniki twoim zdaniem nie wymagają dużej ilości czakry, to jaka twoim zdaniem jest różnica między tymi technikami ? bo ja nie widzę uzasadnienia na tej podstawie, żeby bunshinki były tylko iluzjami, a KB ciałami fizycznymi.


...

...

...

KB cię może - olaboga - uderzyć...
KB może - olaboga - coś podnieść...
Jego doświadczenie - olaboga - wraca do oryginału...

wymieniać dalej?

Jak to UM mówi ? Geez... ledwo zaczął wtedy trenować summoning, a ty oczekiwałeś, że będzie przywoływał ropuchy jak góry ? Kiedy spadał w przepaść, widocznie wtedy był pod presją i zrobił wyczyn, ale to i tak początki. To uważasz, że summoning ktoś na jego miejscu opanowałby w tydzień ? Nonsens, przypuszczam, że inni na jego miejscu zakończyliby zabawę z summonami na żabkach i tyle.

http://www.onemanga.com/Naruto/93/20/ - w opini specjalisty, talentu to on nie miał :) Yondi widać miał lepsze postępy...

Ale skąd wiesz czego się nauczył z Ji ?
Może wtedy opanował summoning ?
Jedyne co później obserwujemy, to walki z użyciem klonów, a zero summoningu,
więc załóżmy, że opanował przywołanie podczas treningu z Ji, to nie jest wykluczone.

To załóżmy jeszcze, że podczas pobytu z Ji opanował 10 nowych jutsu, tylko ich nie używa bo nie było okazji. Ma to jakiś sens? Ano nie ma.

Co z tego, że ranga A skoro ma tyle czakry, że może ją wykonać ?
Bunshinek okazał się trudniejszy, bo musiał by zapanować nad swoją czakrą, a trochę bardzo miał jej za dużo.

Bo tu nie chodzi o ilość chakry, tylko o panowanie nad nią.

Problem z Henge ? A Orioke to nie Henge ?
Toć henge to zwykła przemiana, przemieniać się potrafił doskonale, tylko fakt wolał dla jaj zamieniać się w laseczki, a nie w Irukę, jak cała reszta naśladowców.

Wąsy.

Niech se jest ninjutsu, ale co z tego, kiedy wymaga opanowania czakry, której wówczas nie miał ? Bunshinki, są jak balony, które albo pękają jak mają za dużo powietrza, albo są miękkie jak za mało. KB natomiast jest jak bezdenna przepaść. Naruto w KB walił ile chciał czakry i dla niego to pasiło, bo miał full wypas czakry. Inni uczniowie by przy tym cienko pierdzieli.

KB było w przeciwieństwie do Bunshinów zbawienne, bo ile by czakry nie władował udawało się. Nie mniej nie wiem, ile pojedyńczy cienisty klon czakry potrzebuje, ale widocznie za dużo, żeby wymagać tego od uczniów akademii. Naruto miał farta na pewno, że ma dużo czakry inaczej skończył by swoją karierę shinobi; chyba, że tak jak Lee dostałby taryfę ulgową dla czakro upośledzonych. Właściwie to Lee też nie powinien przejść, a przeszedł tylko dlatego, że umie mocno bić. Naruto przeszedł akurat, bo miał dużo czakry na robienie KB. I wszystko jasne.

A o czym była mowa ? właśnie o tym, że Naruto nie umiał kontrolować czakry, czyli przydzielić jej odpowiedniej ilości na klona. KB nie ma limitu, czy jakiś ścisłych wymagań czakry, dlatego nie musi kontrolować jej ilości na klona i ładuje ile wlezie, aż uzna, że mu wystarczy.

Fajnie, ale z tego http://www.onemanga.com/Naruto/90/07/ wynika, że Naruto nie umiał walić chakry ile wlezie tak jak to opisujesz. Wytwarza mnóstwo chakry ze swojej staminy, ale używać może tylko jej skrawka, a resztę szlag trafia.

No i przepraszam, jeżeli Konohamaru spokojnie robi KB, to normalny, przeciętny szary shinobi też by dał rady. A jeśli można by było to umieć przy całkowitym kalectwie kontroli chakry, to by się to w programie akademii znalazło tym bardziej.

Owszem KB na pewno wymaga kontroli, ale nie wymaga hamowania się w rozdzielaniu czakry na poszczególne jednostki. Być może również stworzenie fizycznego klona wymaga więcej czakry, niż iluzyjny bunshin. Naruto miał jak widzisz naprawdę dużo czakry, to i tworzył klonów ile chciał przy minimalnej kontroli.

Tu nie tyle chodzi o to, że Naruto nie umiał rozdawać chakry precyzyjnie, co o to, że potrafił przydzielać jedynie ochłapy tego co wygenerował.

#604 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 03:20

Rety... jakby ktoś, kto nie umie podnieść 50 kg mimo lat treningu nagle od tak sobie podnosi 100 kg... przecież to jest fail z której strony by na to nie spojrzeć.



Ty nie widzisz tego, że to był taki przykład ?
Równie dobrze mogłem wymyślić...
Powiedzmy, że ktoś nie umie jeździć na rowerze, uwierzysz mi, że może nauczyć się jeździć samochodem ?
Nie, to nie o mnie. :P
Wierz mi, można opanować skomplikowany samochód, mając problem z utrzymaniem równowagi na rowerze.
Tak teoretycznie Naruto mógł opanować KB, bez umiejętności wykonania Bunshinka.
Teoretycznie można również przyjąć, że umie robić bunshinki, skoro umie KB.
Teoretycznie można również umieć odczytać godzinę z zegarka elektrycznego,
nie umiejąc odczytać z zegarka wskazówkowego, tacy ludzie też są.
Można mieć dysleksje, albo aleksje (ślepota liter, osoba widzi litery i mimo normalnego ilorazu inteligencji nie potrafi ich odczytać, ani nawet odróżnić), może Naruto ma upośledzony system kontroli czakry ? To oczywiście tylko Teorie, ale usiłuję pokazać, że Naruto mógł opanować coś łatwiejszego Po opanowaniu trudniejszego. To tak jakbym... najpierw uczył się właśnie jeździć samochodem, a później rowerem, albo lepiej mówił po angielsku, a z polskiego był do bani (i pewnie jestem :P), a jedno i drugie to języki. Albo...
Porównajmy jeszcze raz Bunshinki do ciężarów.
Ktoś chciał podnieść ciężar, wiedział, że używa się do tego rąk i siły, ale robił to niewłaściwie.
Poczytał sobie w Super specjalistycznej książce jak to zrobić, no ale książka była o sztangach dziesięciu kilowych, a nie o ciężarkach jednoręcznych po 5 kg. Trudno, przerąbane, trzeba się uczyć. Zabrał się ten ktoś za podnoszenie tej sztangi, jak pisze w książeczce i o zgrozo szczapił, że źle ogólnie się zabierał za ciężarki. Przychodzi do niego zły kolega Mirek (Mizuki :P) i wyśmiewa go i wszystkich na kim mu zależy. No to wkurza się (Naruto) nieziemsko i pokazuje, że nie jest taki do dupy i podnosi sztangę dziesięciu kilową, choć nie umiał jedną ręką podnosić ciężarków.

Teraz pomyśl; załapał tamten "ktoś", jak podnosić sztangę 10-cio kilową,
nie załapie teraz tego jak podnieść ciężarka ?

No nie wiem, co jeszcze mogę wymyślić, późno było w końcu, kiedy to pisałem. :P
Tak, czy siak dawałem przykład, którego nawet nie odczytałeś jako przykład, a literalnie jako zdarzenie.

r123x napisał/-a:

Chodzenie po drzewach, to zupełnie inny trening.
Ja widzę to tak, że kontrola czakry, to bardzo zróżnicowana czynność.
Inna będzie kontrola dla klonów, inna dla chodzenia po drzewach, inna do chodzenia po wodzie,
a inna do zrobienia rasengana. Bo przecież robiąc rasengana nie kumuluje się czakry w stopach,
prawda ? Zatem automatycznie widzisz, że kontrola czakry jest dla różnych technik inna.


Na litość niebios... to wtedy nie byłoby sensu ćwiczyć chdozenia po drzewach i wodzie, bo przecież technik nie wykonuje się stopami :/


Nie rozumiesz, albo udajesz.
Chodzi o to, że inaczej ćwiczy się rasengana, a inaczej chodzenie po wodzie,
jest wtedy inna kontrola czakry. Warto jednak trenować Im te techniki (:P),
ale oczywiście inaczej kontrolując czakrę. Nie kierując energie do stóp, tylko do ręki.
Naruto opanował klonowanie (pewnie i bunshinki), ale rasengan jeszcze mu ssie, bo to inna kontrola czakry.

Proste.

Bynajmniej nie oblał pierwszy raz...


Końcowy egzamin w akademii oblewał więcej razy ? Myślałem, że tylko raz mu się to zdarzyło. :/

No rety:
- Naruto parokrotnie nie zalicza robienia elementarnych bunshinów, jakie bez problemu opanowują rówieśnicy, kontrola chakry ogólnie ssie
* nagle nie wiedzieć czemu, Naruto opanowywuje sobie KB od tak, w jedną noc i z miejsca potrafi masowo użyć. wtf...?
- trening summoningu. Nagle znowu nic mu nie idzie.
* nagle summoning wychodzi w walce z Gaarą
- trening rasengana - nie opanowany w pełni do dziś. Kontrola chakry jak ssała, tak ssała.
- summoning w walce sanninów nagle znowu nie wychodzi
- 2,5 roku treningu z Ji. I znów efekty jakoś mizerne.
- trening FRS-a. Mass haxem dochodzi do badziewneo, ręcznego FRS-a. Talentu to w tym nie było.
* SM i nagle Naruto, relatywnie średni we wszystkim bez problemu opanowuje tryb, który akurat dodaje mu bonusy do wszystkiego. WTF...?



Wałkowanie od początku podobnych frazesów, nie warto komentować.

Revan, trzymaj mnie...



Masz 19 lat, nie zachowuj się jak dziecko.

Naruto przez cały tydzień owego treningu mozolił się rozkręcając (przepraszam, próbując rozkręcić) rasengan drugą ręką (co btw. odpatrzył od kota...) i jakoś nie wpadł na ów genialny pomysł aby dorobić sobie klona. Nadeszła walka z Kabuto. Okularnik jak latał, tak latał, Naruto go trafić nie mógł. To go musiał przytrzymać. Klony Kabuto rozwalał, więc trzymać musiał oryginał. No tak, ale wtedy jedna renka trzyma Kabuto, druga ręka rasengan i nie ma czym rozkręcać. Wobec tego dresu dorobił klona. I nagle się okazało, że to całkiem wporzo taktyka, gdy siękaleczy kontrolę chakry.

To nie był przejaw geniuszu, pomysłowości ani cud planowania i logiki. Po prostu tak mu wyszło niechcący. Przypadkiem.


Ładnie wytłumaczyłeś, ale Dresu najpierw zrobił klona, Kabuto do niego coś ciągle marudził.
Naruto był gotowy, że Kabuto na niego ruszy, czekał aż podbiegnie, tamten klon był celowy,
chciał go użyć do rasengana, nie wiem obejrzyj odcinek, przejrzyj chaptery.
Do tego Naruto mówi do Tsunade, że zaraz wygra zakład, czyli chodziło mu o to, że zaraz zrobi rasengana.
I zgodzę się, że później uznał to za fajną metodę na robienie rasengana,
ale w tamtym momencie, to był nowatorski pomysł, który przyszedł mu do głowy w patowej sytuacji.
Później faktycznie używał tej metody wedle swojego widzi mi się, ale miał prawo, bo to tylko jemu wpadło do głowy - Wtedy, stojąc pomiędzy Tsunade, a Kabuto.

No tak, jirayia nie poradziłby sobie sam z Ebisu w łaźni publicznej i po prostu musiał przywołać płaza... :/


Jiray szpan, nie było widać ? :)

Skoro Naruto unika summoningu, to są widać ku temu jakieś powody.



A ja myślę, że po prostu on tego nie preferuje, a Ji-men to po prostu lubi stać na żabach i machać włosami. :)
Naruciakowi szpan przeszedł jak wrócił do konohy, ale na początku prawda, chciał pokazać nowe Orioke. :P

Które btw. miały jego charakterystyczne wąsy, więc tej przemiany również do końa nie dał rady opanować.



Tutaj się uśmiechnąłem. :)
Nie pomyślałeś o tym, że to zwyczajny zabieg artystyczny autora ? :)

http://www.onemanga.com/Naruto/93/20/ - w opini specjalisty, talentu to on nie miał :) Yondi widać miał lepsze postępy...



Łał, czy to nie było pierwszego, albo drugiego dnia treningu ? :)
Już nie dbam o ten cały talent, ale przynajmniej nie ma się co sugerować tym,
że ktoś powiedział, że Naruto nie ma talentu. Wiesz ile razy mi ludzie mówili, że nic nie osiągnę ?
A jestem jedyną osobą w rodzinie po maturze i nadal się uczę. ;P

To załóżmy jeszcze, że podczas pobytu z Ji opanował 10 nowych jutsu, tylko ich nie używa bo nie było okazji. Ma to jakiś sens? Ano nie ma.



Albo załóżmy, że nie używa, bo zwyczajnie jego atutowe klony lepiej się sprawdzają od innych technik.
Wielu innych shinobi używa w Naruto, tylko i wyłącznie ich ulubionych technik
np. Kiba, albo Shino, Neji, czy Tenten, Lee (ale on to już zupełny ninfrajer :P).

Bo tu nie chodzi o ilość chakry, tylko o panowanie nad nią.


Tak, wiem, wiem, kontrola, ale jak wspomniałem, może tak być, że przy bunshinkach,
to jednak już nie jest od dawna jego problem i nawet dlaczego nie, też wyjaśniłem.

Wąsy.


Heh... Daj spokój. :)

Fajnie, ale z tego http://www.onemanga.com/Naruto/90/07/ wynika, że Naruto nie umiał walić chakry ile wlezie tak jak to opisujesz. Wytwarza mnóstwo chakry ze swojej staminy, ale używać może tylko jej skrawka, a resztę szlag trafia.


Tak... racja, możesz mnie rozumieć, że walił czakry ile wlezie, ale tak naprawdę ją marnował.
Whatever. :)

No i przepraszam, jeżeli Konohamaru spokojnie robi KB, to normalny, przeciętny szary shinobi też by dał rady. A jeśli można by było to umieć przy całkowitym kalectwie kontroli chakry, to by się to w programie akademii znalazło tym bardziej.



Nie doceniasz Konohamaru. :)
Ja tego chłopaczka lubię, ma fajny szalik i ładne Orioke. :)
Do tego opanował KB i Rasengana, chłopak potrafi, bo On widocznie tak potrafi,
nie każdy na jego miejscu by się nauczył. :)

Tu nie tyle chodzi o to, że Naruto nie umiał rozdawać chakry precyzyjnie, co o to, że potrafił przydzielać jedynie ochłapy tego co wygenerował.



Nieee, jakie ochłapy ? Był po prostu mało oszczędny, no ale miał tyle czakry,
że chłopak nawet tego nie zauważał, jak dopiero po całodniowym treningu. :)

Pozdrawiam. :)

#605 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 19 październik 2009 - 03:55

Wierz mi, można opanować skomplikowany samochód, mając problem z utrzymaniem równowagi na rowerze.


To jadąc samochodem można mieć problemy z utrzymaniem równowagi (przy okazji równowagi autka)?
Sry, że taki offtopic, ale to zdanie wydało mi się tak brilliant, że musiałem się pierwszy raz od dawna objawić w tym dziale i je zaquotować xd Żeby nie było, że moja krytyka nie jest konstruktywna... MOTOCYKL ;p

A skoro już zacząłem....

Tak teoretycznie Naruto mógł opanować KB, bez umiejętności wykonania Bunshinka.


Najciekawsze, że z tym jestem w stanie się zgodzić. Aczkolwiek moja wykładnia problemu jest troszeczkę inna.
Ludzie zakładają czasem/często, że Bunshin i Kage Bunshin działają na tej samej zasadzie, tylko jedno jest dużym upgradem drugiego. Ja uważam, że te techniki mogą być bardzo różne, pomimo podobnej zasady ich efektu, a wręcz mogą prezentować dwie oddzielne gałęzie ninjutsu. Jako przykład dodam, że w biologii często się zdarza, że dwa organizmy są do siebie bardzo podobne (weźmy jakąś bakterię i archebakterię - dla kompletnych laików biologicznych jeden pies) - są podobne kształtem, "zachowaniem", trybem życia etc. etc, a tymczasem mogą być zupełnie odmienne (MEGA różnica w DNA).

NIE MAM na to dowodów i choć czytałem mangę i kiedyś przeglądałem databookowe info to szczerze nie wiem, czy nie było gdzieś dowodów przeciw mojemu poglądowi (ewentualnie wyżej w temacie, ale nie będę o 4 nad ranem czytał całego tematu xd). Jeśli tak to niech mnie ktoś zmiażdży odpowiednim quotem/linkiem ; p

W każdym razie moje rozumowanie przedstawia się tak:
Bunshin polega na złudzeniu optycznym, czymś w rodzaju fatamorgany. Wiemy, że jego efekt jest jedynie wizualny, ale nie dochodzi tu do interakcji z otoczeniem. Innymi słowy jest to jutsu optyczne. Można założyć, że za pomocą chakry manipulujemy tu światłem, inaczej mielibyśmy do czynienia z genjutsu (a to bezsensu): w końcu albo oszukujemy fizykę albo cudzy mózg ; p

Kage Bunshin to zaś nie jest technika optyczna (choć ma takie efekty nie zaprzeczam), bo bazuje na tworzeniu prawdziwej (choć znikającej w chakrowej chmurze) materii, więc już na samej tej podstawie można te techniki uznać za coś zupełnie odmiennego.

I tak można dojść do wniosku, że można nigdy nie nauczyć się Bunshin no jutsu, a być masterem Kage Bunshin no jutsu, jako że można nauczyć się trudniejszej rzeczy, ale reprezentującej inną dziedzinę umiejętności. Niemożność zrobienia prostego Raitona (brak umiejętności w raitonie) nie eliminuje możliwości nauczenia się hardkorowego Katona, pomimo że ten jest trudniejszy jako katon w użyciu chakry niż tamten raiton. Kluczem jest tutaj inny charakter technik. Jeśli przeszkadza komuś przykład na naturach to zmieńcie to z lame techniką bazująca na cieniach klanu Nara i uber techniką bazującą telepatycznych zdolnościach Yamanaka etc.
Problemem mogłoby być więc jedynie bycie zbyt lame na zrobienie czegokolwiek... Kontrola chakry u Naruto ssała, ale umiał jakieś techniki wtedy (Kawarimi najprawdopodobniej, zresztą skakał na duże wysokości czego samymi mięśniami pewnie nie robił).

Reszty dyskusji nie ruszam.

#606 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 04:17

To jadąc samochodem można mieć problemy z utrzymaniem równowagi (przy okazji równowagi autka)?


Nie Robsonicu... to był tylko przykład taki, a nie inny,
a poza tym zmęczony byłeś/jesteś czwarta godzina jak pisałeś. :P
Zresztą, jak zauważyłeś rower, a samochód, to dwie inne dziedziny,
oba jeżdżą, ale inaczej się te pojazdy prowadzi. :)

Poza tym podpisuję się teraz pod twoim postem, jest sensowny, nawet bardzo sensowny. :)
Tłumaczy on całą dyskusję o Bunshinkach, KB, Rasenganach i wszystko, co tylko Naruto robi. :)

Poza tym, coś jest w tym nie tak, żeby uznawać, że wszystko co główny bohater robi jest failem.
To jest po prostu nonsens, niektórzy dosłownie widzą, że cała postać jest zepsuta,
jakby Kisiel nie umiał zrobić głównego bohatera, podczas kiedy inni są prawie doskonali, no ale nie główny bohater. Zajeżdża nonsensem ? Bo dla mnie owszem.

Główny bohater musi być dopracowany, nie może być failem i nie może mieć plotów,
jakim by był Kisiel inaczej twórcą ? Sami widzicie, że same pomyłki, faile i ploty, to jest kompletny nonsens, zwłaszcza u głównego bohatera.

Dlatego podpisuje się pod Robsoniciem.
Sensowne wytłumaczenie takich, a nie innych postępów Dresa musi być, bo to główny bohater.

#607 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 19 październik 2009 - 10:08

Najciekawsze, że z tym jestem w stanie się zgodzić. Aczkolwiek moja wykładnia problemu jest troszeczkę inna.
Ludzie zakładają czasem/często, że Bunshin i Kage Bunshin działają na tej samej zasadzie, tylko jedno jest dużym upgradem drugiego. Ja uważam, że te techniki mogą być bardzo różne, pomimo podobnej zasady ich efektu, a wręcz mogą prezentować dwie oddzielne gałęzie ninjutsu. Jako przykład dodam, że w biologii często się zdarza, że dwa organizmy są do siebie bardzo podobne (weźmy jakąś bakterię i archebakterię - dla kompletnych laików biologicznych jeden pies) - są podobne kształtem, "zachowaniem", trybem życia etc. etc, a tymczasem mogą być zupełnie odmienne (MEGA różnica w DNA).

NIE MAM na to dowodów i choć czytałem mangę i kiedyś przeglądałem databookowe info to szczerze nie wiem, czy nie było gdzieś dowodów przeciw mojemu poglądowi (ewentualnie wyżej w temacie, ale nie będę o 4 nad ranem czytał całego tematu xd). Jeśli tak to niech mnie ktoś zmiażdży odpowiednim quotem/linkiem ; p

W każdym razie moje rozumowanie przedstawia się tak:
Bunshin polega na złudzeniu optycznym, czymś w rodzaju fatamorgany. Wiemy, że jego efekt jest jedynie wizualny, ale nie dochodzi tu do interakcji z otoczeniem. Innymi słowy jest to jutsu optyczne. Można założyć, że za pomocą chakry manipulujemy tu światłem, inaczej mielibyśmy do czynienia z genjutsu (a to bezsensu): w końcu albo oszukujemy fizykę albo cudzy mózg ; p

Kage Bunshin to zaś nie jest technika optyczna (choć ma takie efekty nie zaprzeczam), bo bazuje na tworzeniu prawdziwej (choć znikającej w chakrowej chmurze) materii, więc już na samej tej podstawie można te techniki uznać za coś zupełnie odmiennego.

I tak można dojść do wniosku, że można nigdy nie nauczyć się Bunshin no jutsu, a być masterem Kage Bunshin no jutsu, jako że można nauczyć się trudniejszej rzeczy, ale reprezentującej inną dziedzinę umiejętności. Niemożność zrobienia prostego Raitona (brak umiejętności w raitonie) nie eliminuje możliwości nauczenia się hardkorowego Katona, pomimo że ten jest trudniejszy jako katon w użyciu chakry niż tamten raiton. Kluczem jest tutaj inny charakter technik. Jeśli przeszkadza komuś przykład na naturach to zmieńcie to z lame techniką bazująca na cieniach klanu Nara i uber techniką bazującą telepatycznych zdolnościach Yamanaka etc.
Problemem mogłoby być więc jedynie bycie zbyt lame na zrobienie czegokolwiek... Kontrola chakry u Naruto ssała, ale umiał jakieś techniki wtedy (Kawarimi najprawdopodobniej, zresztą skakał na duże wysokości czego samymi mięśniami pewnie nie robił).

Jak wygląda w tym kontekście ten komentarz:
http://www.onemanga.com/Naruto/104/20/
Naruto pokazuje Nejiemu na swoim przykładzie, że przeznaczenie można zmieniać, bo nauczył się KB, choć BnJ nigdy mu nie wychodziło. Jakby te techniki były tak różne, Naruto nie mógłby się na to powoływać.

Ponadto podawane przez ciebie różnice jak pomiędzy kekki genkai oraz tecnikami bazującymi na różnych naturach chakry jest z gruntu przesadzona. Przypominam, że te bunshiny były programowo w akademii i wszyscy inni je umieli. Motyw zaś, że Naruto nie daje sobie rady z elementarnymi rzeczami, a takie trudniejsze i zakazane nagle mu wychodzą jest właśnie IMHO failowy. Dlaczego razie KB to jedyna technika jaką opanował porządnie?

Dalej. Z wszystkich nin na świecie Naruto ssie w każdej oprócz KB, które akurat było pierwsze na zwoju, który akurat dał rady wynieść i akurat miał czas trenować (byakuganów, psów Kakashiego i Izunukich widać wtedy akurat nie było :) ) Czy to nie jest plot?

Czyli co? Uzasadnić plot plotem? Jest jakiś sens?

r123x, na twoje odpowiem później, bo chwilowo zajęty jestem.

Ach... trzeci dzień trwa sieka w tym temacie... trzeba będzie kolegę r123x wpuścić do RS-a, to dopiero będzie zadyma :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

#608 Turson

Turson

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 745 postów

Napisano 19 październik 2009 - 10:16

Prawdziwą sztuką jest dobra kontrola chakry podczas walki, a nie na spokojnie i w tym tkwi sedno problemu.

Jeszcze raz powtórzę: Jiraiya nawet medytując nie był w stanie idealnie zrównoważyć energii, a jakoś Rasengana robił jedną ręką.

To pytanie: czy łatwiej jest coś obliczyć w pamięci gdy się usiądzie i się w spokoju zastanowi, czy jak się zdyszanym biegnie na autobus?

W takim razie razie to, co robił Jiraiya jest całkowicie nielogiczne i niemożliwe. Skoro miał gorszą kontrolę czakry od Dresa na spokojnie, to nie mógłby być lepszy pod tym względem podczas walki.

Bzdura.

Nie dla mnie. Kiedy wiem, że mam mało czasu na posiłek to wpieprzam go jak szalony, bo później będę głodny i bida. Natomiast gdy nigdzie mi się nie śpieszy, to jem powoli, bo po jaką cholerę mam się spieszyć? Itachi zawsze błyskawicznie wykonywał klony, ale on to jednak inna liga, jego pieczęci nie wychwytywał nawet trójłezkowy Sharingan.

Niekonsekwencja

Nawet jeśli, to ja wyznaję zasadę "pokazał, to ma".

#609 Flayed One

Flayed One

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 454 postów

Napisano 19 październik 2009 - 11:28

Jak wygląda w tym kontekście ten komentarz:
http://www.onemanga.com/Naruto/104/20/
Naruto pokazuje Nejiemu na swoim przykładzie, że przeznaczenie można zmieniać, bo nauczył się KB, choć BnJ nigdy mu nie wychodziło. Jakby te techniki były tak różne, Naruto nie mógłby się na to powoływać.


Mógłby;). Chodzi przecież o to, że pomimo że przeznaczenie rzucało mu kłody pod nogi to i tak udało mu się je obejść;).

Ponadto podawane przez ciebie różnice jak pomiędzy kekki genkai oraz tecnikami bazującymi na różnych naturach chakry jest z gruntu przesadzona. Przypominam, że te bunshiny były programowo w akademii i wszyscy inni je umieli. Motyw zaś, że Naruto nie daje sobie rady z elementarnymi rzeczami, a takie trudniejsze i zakazane nagle mu wychodzą jest właśnie IMHO failowy. Dlaczego razie KB to jedyna technika jaką opanował porządnie?


Miałem na uczelni takiego jednego profesora od algebry, który zawsze mówił, że nie umie liczyć. Opowiadał, że miał problemy w podstawówce. Faktycznie, proste mnożenie zajmowało mu koło 10 sekund. Gdyby mi też tyle zajmowało, to bym durnej tabliczki mnożenia nie mógł zaliczyć. Ale wiesz co? Z Algebry gościu wymiatał. W dodatku liczenie pierwiastków o dowolnej sensownej podstawie z dużych liczb zajmowało mu około 10 sekund.

Takie przypadki się zdarzają.

Dalej. Z wszystkich nin na świecie Naruto ssie w każdej oprócz KB, które akurat było pierwsze na zwoju, który akurat dał rady wynieść i akurat miał czas trenować (byakuganów, psów Kakashiego i Izunukich widać wtedy akurat nie było :) ) Czy to nie jest plot?


Przecież tam w ogóle same randomy były. Inzuka i Hyuuga mieszkają gdzieś w swoich włościach, które pewnie niczym "miasteczko Uchiha" jest w miarę osobno, a Jounini byli zajęci misjami. Ja w tym nic wybitnie dziwnego nie widzę.

Ach... trzeci dzień trwa sieka w tym temacie... trzeba będzie kolegę r123x wpuścić do RS-a, to dopiero będzie zadyma :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D


A na pierwszym miejscu top 10 zacznie się pojawiać Bunshin Naruta xD

#610 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 14:06

Uchiha_Mario napisał/-a:

Jak wygląda w tym kontekście ten komentarz:
http://www.onemanga.com/Naruto/104/20/
Naruto pokazuje Nejiemu na swoim przykładzie, że przeznaczenie można zmieniać, bo nauczył się KB, choć BnJ nigdy mu nie wychodziło. Jakby te techniki były tak różne, Naruto nie mógłby się na to powoływać.



Mógłby;). Chodzi przecież o to, że pomimo że przeznaczenie rzucało mu kłody pod nogi to i tak udało mu się je obejść;).


Dokładnie. :)
Powinieneś to zaznaczyć Obejść. :)
Ogólnie Naruciakowi chodziło o to, że był w Czymś zły, a w czym był najgorszy ?
Co mu sprawiało najwięcej trudności na poziomie ucznia z akademii ? Bunshinki. :)
No, ale znalazł technikę ciut inną i się zdołał Nauczyć. :)

Ponadto podawane przez ciebie różnice jak pomiędzy kekki genkai oraz tecnikami bazującymi na różnych naturach chakry jest z gruntu przesadzona. Przypominam, że te bunshiny były programowo w akademii i wszyscy inni je umieli. Motyw zaś, że Naruto nie daje sobie rady z elementarnymi rzeczami, a takie trudniejsze i zakazane nagle mu wychodzą jest właśnie IMHO failowy. Dlaczego razie KB to jedyna technika jaką opanował porządnie?



Już zapomniałeś ?
Pisałem, że ja byłem z polskiego takim dziwnym ewenementem (generalnie wybijałem się tylko z polskiego :P).
Moja Sensei z polskiego mówiła mi, że podczas, kiedy wykładałem się z najprostszych zadań, to pisałem najtrudniejsze, których cała klasa nie umiała zrobić. No może poza jedną kujonką. :P

Miałem na uczelni takiego jednego profesora od algebry, który zawsze mówił, że nie umie liczyć. Opowiadał, że miał problemy w podstawówce. Faktycznie, proste mnożenie zajmowało mu koło 10 sekund. Gdyby mi też tyle zajmowało, to bym durnej tabliczki mnożenia nie mógł zaliczyć. Ale wiesz co? Z Algebry gościu wymiatał. W dodatku liczenie pierwiastków o dowolnej sensownej podstawie z dużych liczb zajmowało mu około 10 sekund.

Takie przypadki się zdarzają.



A tu jest kolejny przykład. Tak, takie przypadki się zdarzają,
a nawet tak często, że to nie są przypadki, tylko coś co bywa częściej, niż przypadek. :)

Albo może ten nauczyciel z algebry i ja jesteśmy failami, a jakiś tajemniczy Kisiel zrobił w nas plota ? :D


Dalej. Z wszystkich nin na świecie Naruto ssie w każdej oprócz KB, które akurat było pierwsze na zwoju, który akurat dał rady wynieść i akurat miał czas trenować (byakuganów, psów Kakashiego i Izunukich widać wtedy akurat nie było :) ) Czy to nie jest plot?


Możliwym tłumaczeniem czemu super klany nie zostały zaangażowane do misji szukania zwoju,
może być to, że Trzeci wcale nie zgłosił się z tym do tychże klanów, a do shinobi, których miał pod ręką,
którzy oczywiście bez chwili zastanowienia polecieli szukać Naruta i którzy nie poinformowali reszty wioski. :D

Sam widzisz jak tu angażować kogoś, kogo się nie poinformowało ?
A to, że Iruka mówił, że cała wioska go szuka, to nie znaczy, że naprawdę Cała wioska go szuka, chyba mi to przyznasz. :D

Przecież tam w ogóle same randomy były.


No, o tym właśnie mówię. :)

#611 alosza

alosza
  • Goście

Napisano 19 październik 2009 - 14:52

Może nie będę się odnosił wprost do tego co napisał Uchiha_Mario ;*, bo moim zdaniem to co on pisze, to nie tyle tępy upór, złośliwość i zacietrzewienie intelektualne w ocenie Naruto, co po prostu kokieteria. Przedstawię raczej bezpośrednio w czym tkwi clue całego problemu. Robię to też po to, by ludzie z zewnątrz, ci niezalogowani, nie myśleli, że posty mainstreamowe w tym temacie są reprezentatywne dla społeczności całego forum.

Czy słyszeliście o takich przypadkach w reau, że legendarni geniusze, np. późniejsi nobliści mieli bardzo słabe oceny w szkole, mieli znaczne problemy w dzieciństwie, czy tego typu historie?
Odpowiecie TAK. No właśnie. I na tym można zakończyć ten post.

Rozwinę jednak myśl. Często podaje się jako sztandarowy przykład Einsteina, który ponoć miał być matematycznym tumanem za młodu. Popatrzyłem na Wikipedii, ona tego akurat nie potwierdza

W 1886 r. zaczął uczęszczać do szkoły powszechnej, gdzie był jednym z najlepszych uczniów[14][15][16]. Od 1888 r. chodził do katolickiego Gimnazjum Luitpolda w Monachium[17][4], gdzie również szło mu dobrze.

ale możemy przeczytać dalej:

Niestety z powodu słabych wyników z przedmiotów humanistycznych próba zdania egzaminu zakończyła się niepowodzeniem

Wniosek jest więc taki, że taka moja koleżanka Kamilka (dziobaczka pierwsza klasa) z pierwszej ławki zostałaby uznana na etapie szkolnym za zdolniejszą od Einsteina.
Przykład Alberta jest niekoniecznie tak super jaskrawy, więc mam prośbę, by ktoś podał inny przykład. Myślę, że nie powinno być z tym wielkiego problemu, o ile się nie podchodzi do tej tematyki z syndromem "somebody is wrong on the Internet!" i jeśli jest się zwyczajnie uczciwym wobec samego siebie.

Można podać przykład sawantów
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sawant
a więc ludzi w jednej materii upośledzonych, w innej zaś niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika geniuszy.

Można dalej podać przykład ze sportu. Nie wiem, Messi? Jak był mały to musiał zażywać hormon wzrostu, czy tego legendarnego kulejącego brazylijskiego piłkarza. Właśnie nie wiem, czy to był Garrincha, czy Socrates.

Dalej, co do samej istoty geniuszu coś takiego znalazłem:
http://www.psf.org.p...ion.php?pid=211
Tak na chybił trafił wkleję coś z tego tekstu:

Czynniki determinujące rozwój talentu, opiera w większości na koncepcji A. J. Tannenbauma wskazując, że talent to wynik interakcji co najmniej 7 następujących czynników , a mianowicie:
1. Odpowiedni poziom inteligencji, przy czym dominuje opinia, że inteligencja po-niżej 120 nie sprzyja rozwojowi talentu. Zdolność rozumowania i zdolność wnioskowania stanowiące istotę inteligencji, są niezbędnym składnikiem rozwoju wszelkiego rodzaju talentów.
2. Określona konfiguracja zdolności specjalnych zapewniająca warunki wewnętrzne organizmu, niezbędne do uzyskania wyjątkowych osiągnięć w odpowiedniej dziedzinie działalności człowieka.
3. Struktura osobowości zabezpieczająca dużą efektywność działania (np. silna motywacja i koncentracja na celu, zrównoważenie emocjonalne, niezależność itp.)
4. Silnie rozwinięte myślenie twórcze - będąc specyficzną zdolnością umysłową, stanowi, podobnie jak poziom inteligencji, ogólny warunek rozwoju talentu.
5. Środowisko społeczne (rodzina, szkoła, instytucje, obowiązujący w społeczeństwie system wartości i norm itp.) sprzyjające aktualizacji i rozwojowi zdolności ogólnych i specjalnych.
6. Aktywność własna zapewniająca optymalną interakcję między warunkami wewnętrznymi jednostki a zewnętrznymi czynnikami środowiska społecznego.
7. Czynnik losowy. Talent ma największe szanse rozwoju, kiedy człowiek o wybitnych możliwościach w określonej dziedzinie znajduje się we właściwym miejscu i w odpowiednim czasie. Czynnik losowy, polegający na interakcji przypadkowo sprzyjającego środowiska ze zdolnościami człowieka, przejawia się w różnych postaciach, np. nieprzewidziane doświadczenia, specyficzna sytuacja społeczna.

Ot, spójrzmy na punkt 5. tj. środowisko społeczne. Naruto wychowywał się od początku bez ojca i był traktowany jak śmieć. To bez wątpienie rzutuje na samoocenę i w konsekwencji rozwój, prawda? Powiecie, że Sasuke też miał niefajne dzieciństwo. Zgoda, z tym że dane podobne okoliczności mogą mieć odmienny wpływ na inne organizmy/jednostki ludzkie.

Konkluzja w uproszczeniu jest taka, że możesz być debilem za młodu, a i tak skończyć z opinią geniusza.

Czy Naruto miał talent? Hm... z tego co widzieliśmy w Akademii, przed TSem i jakiś czas po nim, to na pewno nie taki jak Sasuke. Jakiś tam talent może i miał, zresztą całe Rookie 9 było mega. Nawet Hinata się wyrobiła. Teraz jednak Naruto zaczął wymiatać. Rozdupcył Paina w drobny mak. Możecie się tam sprzeczać, czy plotowo, czy nie plotowo, błagam, ja nie mam do tego siły. Jednak fakt jest taki, że jakby był totalnym lamusem, to nawet plot by mu nie pomógł.
Wydaje się jednak, że Kishi dzieciakom chce dać jeszcze inny przekaz. Mianowicie: nawet jak nie masz talentu, to ciężką pracą możesz to nadrobić i osiągnąć szczyty. Tak jak z Gai, tak jak Lee, tak ja wreszcie Naruto. Z tym, że on z nich osiągnął (i osiągnie jeszcze) od nich więcej, bo ma więcej determinacji i- no przepraszam, że to powiem- talentu.
Bo tak jak Jraiya mówił, nie liczy się ile znasz technik, ale to, że masz jaja/odwagę/determinację "prawdziwego" ninjy.


Jeśli się zaś się mnie uczepicie i będziecie drążyć ten wątek stricte talentu, to cóż, odpowiem Wam. Naruto miał/ma niesamowity talent, na miarę jednego z największych geniuszy. Z tych czy innych powodów nie mógł się on wcześniej prawidłowo rozwijać, czy też rozwijał się inaczej, bądź też jeszcze innym tempem. Sasuke to taki- jak to się ostatnio żartobliwie mówi- "człowiek renesansu" (troszkę podobny do tej mojej Kamilki z pierwszej ławki, z tym że ona nie była ładna). We wszystkim superekstra. Naruto w jednym tuman, w czymś innym geniusz i tym nadrabia. A to się jeszcze mieści w definicji talentu.

Ps Tak a propos cheaterstwa, to dwa słowa: "cursed seal" ;*

#612 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 15:41

Wiem, że trochę było w tym obiektywizmu, jak i subiektywizmu, ale i tak twój post jest zbawienny. :)

1. Odpowiedni poziom inteligencji, przy czym dominuje opinia, że inteligencja po-niżej 120 nie sprzyja rozwojowi talentu. Zdolność rozumowania i zdolność wnioskowania stanowiące istotę inteligencji, są niezbędnym składnikiem rozwoju wszelkiego rodzaju talentów.



Kiepsko z tym u Narutka, ale o dziwo zawsze mu się włącza podczas walki...
No, może poza walką z Kimimaro i nagły wybuch wściekłości przy Orochimaru,
ale i tak Jakby Kyuubi myślał za niego. :P

2. Określona konfiguracja zdolności specjalnych zapewniająca warunki wewnętrzne organizmu, niezbędne do uzyskania wyjątkowych osiągnięć w odpowiedniej dziedzinie działalności człowieka.



Ciało Naruto, to istna cysterna czakry. :)
Nie dość, że ma 400 % własnej, albo więcej, to jeszcze pomieści Kyuubiego. :P

3. Struktura osobowości zabezpieczająca dużą efektywność działania (np. silna motywacja i koncentracja na celu, zrównoważenie emocjonalne, niezależność itp.)


Heh. Tu chyba nie trzeba komentować za wiele. :)

4. Silnie rozwinięte myślenie twórcze - będąc specyficzną zdolnością umysłową, stanowi, podobnie jak poziom inteligencji, ogólny warunek rozwoju talentu.


Niech se każdy mówi, że gdyby nie kot, to by nigdy nie wpadł na pomysł na rozkręcenie czakry,
ale prawda jest taka, że największe umysły tego świata dostawały natchnienia po zobaczeniu prostej rzeczy np. grawitacja Newtona, koleś zobaczył spadające jabłko i jest dzisiaj autorem prawa powszechnego ciążenia. A Naruto ? Naruto jest twórcą rozkręcania Rasengana klonami. No kto by na to wpadł ? Nikt. :)

5. Środowisko społeczne (rodzina, szkoła, instytucje, obowiązujący w społeczeństwie system wartości i norm itp.) sprzyjające aktualizacji i rozwojowi zdolności ogólnych i specjalnych.



Zawsze szukał metody, żeby zwrócić na siebie uwagę, ale nie chciał robić tego tak, jak inni, ale wolał wymyślić np. Orioke, albo ukraść zwój, którego nikt by nie ukradł. Poza tym Hokage dobrze znał Naruto, można powiedzieć, że Hokage był jak taka rodzina, bo ciągle się Naruto musiał przed nim tłumaczyć. :)

6. Aktywność własna zapewniająca optymalną interakcję między warunkami wewnętrznymi jednostki a zewnętrznymi czynnikami środowiska społecznego.


No to chyba był aktywny, przynajmniej od momentu jak ukradł zwój, ale nawet wcześniej aktywność objawiała się u niego w nieposłuszeństwie, to też jakiś rodzaj aktywności. :)

7. Czynnik losowy. Talent ma największe szanse rozwoju, kiedy człowiek o wybitnych możliwościach w określonej dziedzinie znajduje się we właściwym miejscu i w odpowiednim czasie. Czynnik losowy, polegający na interakcji przypadkowo sprzyjającego środowiska ze zdolnościami człowieka, przejawia się w różnych postaciach, np. nieprzewidziane doświadczenia, specyficzna sytuacja społeczna.


Ha! :D
I co UM na to ? Co Revan na to ?
Naruto miał dość sporo tych czynników losowych.
KB udał mu się może losowo, ale i tak chciał go zrobić, więc to takie półlosowe. :)
Rasengan klonem, to była ewidentna decyzja pchnięta za sprawą położenia w którym był Naruto, można powiedzieć, że to czynnik losowy sprawił, że postanowił użyć klona do rasengana. :)

Jak dla mnie nie spełnia do końca jedynie punktu pierwszego.
Cała reszta wskazuje na to, że mógł opanować wszystko za co się zabierał,
choć prawda, bunshinki mu nie wychodziły, zresztą jak wspomnianym geniuszom niektóre inne czynności. :)

Chylę czoła alosza. :)

Można podać przykład sawantów



Cóż, może ostre upośledzenie to przesada, ale to prawda, że z tym jego myśleniem na co dzień, to kiepsko było, poza walką i treningiem.

Ja sam podałem przykład dysortografi.
Nie umiąc napisać poprawnie zdania, można jednak je tak napisać, żeby inni zrozumieli,
nawet jeżeli napiszę "ktury", a nie "który". Prawda ? :)

Tak też może Naruto nie był doskonały, ale robił postępy o różnym odchyleniu w czasie.
Właśnie. Nie trzeba zakładać, że rozprawkę napiszę się w godzinę, może zająć dwie godziny.
Summoning nie musiał zajmować mu jednego dnia, a... ileś, natomiast KB mogło mu zająć dobę.
Nie widzę w tym faila, ani plota. :)

#613 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 19 październik 2009 - 15:55

Wiadomo, że nie wiedział, czy wyjdzie rasengan, ale raz kozie śmierć, a ponad to, to był ostatni dzień zakładu,
który miał z Tsunade, że w tydzień opanuje rasengana.

On tego nie robił z myślą a "może się uda". Wyszedł IMO z słusznego założenia, że jak przysadzi Kabuto tym co umie to mimo tego, że nie jest to kompletna wersja to obrażenia jakie otrzyma Kabuto powinny go wyłączyć z gry.

Dodając parę dni odkąd zaczął, to zajęło mu to jakieś dwa tygodnie. A ty pisałeś dużo wcześniej, że z miesiąc. :)

Pierwszy etap 4 dni. Do momentu pierwszych postępów w drugim wiele dni czyli przynajmniej 7. Potem jeszcze za pewne ze dwa. Parę dni na trzeci etap przed spotkaniem Tsunade i tydzień z zakładu. W sumie minimum ok. 22 dni.

Bzdura. Jeżeli ktoś potrafi w sytuacji zagrożenia błyskawicznie zrobić klona, to powinien tym bardziej umieć go błyskawicznie zrobić na spokojnie. A tu guzik, raz klony znikąd, a raz tworzone tak, że pierwszy lepszy genin może za tym nadążyć. Niekonsekwencja i failowy motyw.

Agree.

Na litość niebios... to wtedy nie byłoby sensu ćwiczyć chdozenia po drzewach i wodzie, bo przecież technik nie wykonuje się stopami :/

Właśnie całe ćwiczenie miało na celu poprawienie kontroli chakry.

To nie był przejaw geniuszu, pomysłowości ani cud planowania i logiki. Po prostu tak mu wyszło niechcący. Przypadkiem.

Dużo tych przypadków.

No i przepraszam, jeżeli Konohamaru spokojnie robi KB, to normalny, przeciętny szary shinobi też by dał rady. A jeśli można by było to umieć przy całkowitym kalectwie kontroli chakry, to by się to w programie akademii znalazło tym bardziej.

Dokładnie.

Robsonic masz sporo racji, ale to miałoby przede wszystkim sens dla jutsu podobnego lub zbliżonego poziomu. A tym czasem KB to zbyt zaawansowane jutsu by jakiś uczniak się go nauczył tylko dlatego, że mu kategoria spasowała zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił. Żeby to było chociaż coś na zbliżonym poziomie to można by powiedzieć, że ma talent do tworzenia różnej maści klonów (takich jak KB i wodne), które są oddzielną kategorią względem bunshina i udało mu się po paru godzinach nauki chociaż wcześniej nie miał z tym styczności. Ale nie jest na zbliżonym poziomie.

Mógłby;). Chodzi przecież o to, że pomimo że przeznaczenie rzucało mu kłody pod nogi to i tak udało mu się je obejść;).

Taa. Żeby to on jeszcze sam obchodził o własnych siłach bez co rusz pomocy osób lub sił zewnętrznych w przypadku np. Rasengana nauczycieli, kotów, klozetów i spadających liści. Pokonał Nejiego? W sumie nie bo sędzia powinien odgwizdać ze 3 razy wygraną Hyuugi, ale dziwnym trafem zapomniał zabrać mózgu z mieszkania, więc wersje turniejową powinien przegrać, gdyby to było pole bity to dresu byłby dawno martwy. Jedyny przepadek gdzie wygrywa to pojedynek gdzie przegrywa ten co nie może dalej walczyć.

Takie przypadki się zdarzają.

Ale dotyczą głównie teorii, a nie praktyki jeśli już to w nielicznych przypadkach i nie przy takiej przepaści między zagadnieniami. Nie słyszałem nigdy o osobie, która by wykonała jakiś trik deskorolką na rampie nie potrafiąc jeździć na deskorolce czy nie umiejąc robić zwykłego ollie.

Przecież tam w ogóle same randomy były. Inzuka i Hyuuga mieszkają gdzieś w swoich włościach, które pewnie niczym "miasteczko Uchiha" jest w miarę osobno, a Jounini byli zajęci misjami. Ja w tym nic wybitnie dziwnego nie widzę.

Acha i ich pewnie polecenia Hokage odnośnie znalezienia Naruto nie obowiązują?

Mianowicie: nawet jak nie masz talentu, to ciężką pracą możesz to nadrobić i osiągnąć szczyty.

I pokazuje też, że można to wykonać w znacznie lepszym wydaniu czego przykładem jest Lee czy nawet Sakura (może i ma wysoka kontrole chakry, ale to nie oznaczało, że będzie z niej medic nin).

Z tych czy innych powodów nie mógł się on wcześniej prawidłowo rozwijać, czy też rozwijał się inaczej, bądź też jeszcze innym tempem.

To jeszcze mi powiedz co mu przeszkadzało podczas treningów z Ero.

Ciało Naruto to istna cysterna czakry. :)
Nie dość, że ma 400 % własnej, albo więcej, to jeszczepomieści Kyuubiego. :P

Wiesz kontrola chakry też będzie tu wliczana jako pewna zdolność.

KB udał mu się może losowo, ale i tak chciał go zrobić, więc to takie półlosowe. :)

Kpisz sobie. Ja sobie mogę chcieć zrobić wiele rzeczy, ale niektóre wyjadą mi przypadkiem i nie będzie to pół losowe tylko dlatego bo ja sobie chciałem.

I co UM na to ? Co Revan na to ?

Tylko czemu czego by się dres nie tknął to zawsze mu ktoś coś powie, chmury na niebie go olśnią, coś wychodzi przypadkiem, mamy cudowna metodę treningu w sam raz dla dresa? Najlepiej wygląda tu chyba Oodoma Rasengan (pomimo tego, że jest to beznadziejna technika) i druga wersja FRS'a (pomijam już kwestie osiągnięcia SM, które było mu do tego potrzebne) bo obyło się bez tego całego badziewia, które wiecznie mu towarzyszy. Czemu nie można dać więcej takich przykładów.

#614 alosza

alosza
  • Goście

Napisano 19 październik 2009 - 16:30

To jeszcze mi powiedz co mu przeszkadzało podczas treningów z Ero.

1) Niekompatybilność natur chakry. Jiraiya nie ma fuutona.
Podobnie wcześniej Kakashi mógł uczyć tylko Sasuke Chidori, bo oboje byli typami błyskawicy. Podobnie wcześniej Fugaku mógł uczyć Sasuke Katon Goukayuu , bo oboje, ba! bo wszyscy Uchiha są typami ognia.
(Tu można się przyczepić co jest tym jednym jedynym żywiołem Sasuke, ale nie zmienia to i tak tego wnioskowania).
2) Jiraiya nie potrafi uczyć Sage Mode, bo sam tego nie ma świetnie opanowanego. Potrzebuje żabek. Pytaniem dorzecznym byłoby: dlaczego nie wziął go w takim razie do Myobokuzan?
Sasuke mógł spokojnie się uczyć u Ora CSa i kontroli.

Aha, co do randomowego summoningu Bunty. Otóż sytuacje stresowe wyzwalają w człowieku dodatkową energię. To jest normalne, związane z ewolucją, wyzwalaniem odpowiednich hormonów, adrenaliny itd. Na przykładzie moim z liceum- nauczyciel wymagał od nas wydziobania słowo w słowo poprzedniej lekcji i z tego pytał. Ja tego za cholerę nie potrafiłem zrobić w domu. No nie umiałem i tyle. Nie potrafię się uczyć na pamięć. Robiłem więc tak, że nicy coś tam się próbowałem uczyć, dwa razy przeczytałem, jak kolega, czy ja sam siebie o coś pytałem, to nie potrafiłem powtórzyć. Natomiast jak pytał mnie nauczyciel, to musiałem się sprężyć i zawsze jakoś tam, raczej lepiej niż gorzej sobie radziłem.
Naruto jak musiał (w sensie sytuacja jest aż tak przerąbana, że inaczej normalnie Buka go zje), to robił co trzeba. Czemu go Jiraiya zrzucił ze szczeliny? Naprawdę nie zrozumieliście tej sceny? Dla mnie to było retardowo proste. Sam od siebie Naruto nie potrafił zrobić czegoś dobrze, bo nie wierzył w to, że może zrobić, bo nie potrafił użyć swoich ukrytych rezerw.
Kontrargument z pojedynku Sanninów? Ano właśnie chybiony. Mając Jiraiyę i Tsunade u boku nie groziła mu bezpośrednio śmierć. Groziła mu z kolei jak zaczął się miziać z Kabuto. I zrobił Rasengana.
Btw kto w universum Naruto równie szybko opanował Rasengana? Powiecie: no w ogóle 3-4 osoby go umiały. Ano właśnie, 3-4 osoby w ogóle ;]
A FRS?
A co tam ja podaje przykład jakiegoś FRS, przecież Yondaime to był tuman i nie dziwota, że nie potrafił go opanować ;p (może wytłumaczę teraz, że to był sarkazm, bo istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś by nie nadążył ;p)

#615 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 16:47

On tego nie robił z myślą a "może się uda". Wyszedł IMO z słusznego założenia, że jak przysadzi Kabuto tym co umie to mimo tego, że nie jest to kompletna wersja to obrażenia jakie otrzyma Kabuto powinny go wyłączyć z gry.



Mimo wszystko udało mu się, jak to zrobił, tak to zrobił, ale zrobił. :)

Pierwszy etap 4 dni. Do momentu pierwszych postępów w drugim wiele dni czyli przynajmniej 7. Potem jeszcze za pewne ze dwa. Parę dni na trzeci etap przed spotkaniem Tsunade i tydzień z zakładu. W sumie minimum ok. 22 dni.


No, to zakładając, że ma ten cały swój talent, to tak jakże arcytrudne, jak mówi Tsunade, jutsu zajeło mu więcej zdecydowanie czasu, niż pierwsza najłatwiejsza technika ze zwoju z zakazanymi. Okres uczenia, jak to przystało na talent jest dosyć sprawiedliwy. :)

I proszę już przestać z bunshinkami, to optyczna/fantomowa technika, a KB tworzy ciała fizyczne/niefantomowe. :)


Agree.

Dokładnie.


Jak zwykle przytakujesz na coś nie patrząc pewnie na odpowiedzi na tamto co przytakujesz.

Robsonic masz sporo racji, ale to miałoby przede wszystkim sens dla jutsu podobnego lub zbliżonego poziomu. A tym czasem KB to zbyt zaawansowane jutsu by jakiś uczniak się go nauczył tylko dlatego, że mu kategoria spasowała zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił. Żeby to było chociaż coś na zbliżonym poziomie to można by powiedzieć, że ma talent do tworzenia różnej maści klonów (takich jak KB i wodne), które są oddzielną kategorią względem bunshina i udało mu się po paru godzinach nauki chociaż wcześniej nie miał z tym styczności. Ale nie jest na zbliżonym poziomie.



A co ma do rzeczy zbliżony poziom ?
A jaki był zbliżony poziom, kiedy rozwiązywałem zadania na 6, a nie umiałem tych na 2 ?

Taa. Żeby to on jeszcze sam obchodził o własnych siłach bez co rusz pomocy osób lub sił zewnętrznych w przypadku np. Rasengana nauczycieli, kotów, klozetów i spadających liści. Pokonał Nejiego? W sumie nie bo sędzia powinien odgwizdać ze 3 razy wygraną Hyuugi, ale dziwnym trafem zapomniał zabrać mózgu z mieszkania, więc wersje turniejową powinien przegrać, gdyby to było pole bity to dresu byłby dawno martwy. Jedyny przepadek gdzie wygrywa to pojedynek gdzie przegrywa ten co nie może dalej walczyć.



Sasuke Chidori nie opanował, tylko dzięki swojej własnej zasłudze, ktoś mu jednak musiał pokazać tą technikę, nie uważasz ? Ktoś nad nim jakiś czas jednak sprawował kontrolę.

Co do motywu sędzi kalosza, to ja widzę to tak, że człek mógł wiedzieć co się święci,
że domyślał się, że zawsze to może być klon. Tak, czy owak to Special Jounin i powinien umieć się domyślić takiej możliwości. ;P

Ale dotyczą głównie teorii, a nie praktyki jeśli już to w nielicznych przypadkach i nie przy takiej przepaści między zagadnieniami. Nie słyszałem nigdy o osobie, która by wykonała jakiś trik deskorolką na rampie nie potrafiąc jeździć na deskorolce czy nie umiejąc robić zwykłego ollie.


Tylko, że KB, to nie jazda na deskorolce, tylko zrobienie mięcha, a nie iluzji.
Iluzja Ninjutsu, czy iluzja Genjutsu, to nadal iluzja, a Naruto leżał z takich dziedzin. ;P
Mięsny Bunshin, mógł być dla niego łatwiejszy, niż iluzoryczny. Proste. :P

Acha i ich pewnie polecenia Hokage odnośnie znalezienia Naruto nie obowiązują?


No i ci co byli przy Hokage go szukali, ale znalazł go tylko Iruka. Co w tym dziwnego ? :)

I pokazuje też, że można to wykonać w znacznie lepszym wydaniu czego przykładem jest Lee czy nawet Sakura (może i ma wysoka kontrole chakry, ale to nie oznaczało, że będzie z niej medic nin).


Sasuke, miał kontrolę czakry i wiadomo, że by nie był medycznym...Bo tego Nie ćwiczył. ;P
Naruto KB chociaż z dobę trenował KB.

To jeszcze mi powiedz co mu przeszkadzało podczas treningów z Ero.


A to twoim zdaniem Ero jest lekarstwem na wszystkie wady i przez to powinien szybko się wszystkiego uczyć ?

Wiesz kontrola chakry też będzie tu wliczana jako pewna zdolność.


Chodziło w tamtym punkcie o fizyczne predyspozycje; chyba, że kontrola czakry, to twoim zdaniem predyspozycja, jak duża klata, silne mięsnie i...dużo czakry. Tak jakby dużo krwi.

Kpisz sobie. Ja sobie mogę chcieć zrobić wiele rzeczy, ale niektóre wyjadą mi przypadkiem i nie będzie to pół losowe tylko dlatego bo ja sobie chciałem.


Ale to nie ma znaczenia. :)
Ważne jest, to że mimo chęci, udało mu się. :)

Tylko czemu czego by się dres nie tknął to zawsze mu ktoś coś powie, chmury na niebie go olśnią, coś wychodzi przypadkiem, mamy cudowna metodę treningu w sam raz dla dresa?



Zauważ, że on ma coś takiego od początku. Talent również ma się od początku,
lecz - punkt 4 i 7 cytatu aloszy - talent uruchamia się często wtedy, kiedy się go nie spodziwamy. A to kot nasunie myśl, a to jabłko Newtonowi spadło na głowę, a to Irukę trzeba ratować (bądź co bądź groziło mu niebezpieczeństwo).

Naruto w różnych sytuacja spełnia warunki występowania talentu, przy jednoczesnym wrażeniu jego deklizmu. :P

#616 Robsonic

Robsonic

    ~tard

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1269 postów

Napisano 19 październik 2009 - 17:02

Jak wygląda w tym kontekście ten komentarz:
http://www.onemanga.com/Naruto/104/20/
Naruto pokazuje Nejiemu na swoim przykładzie, że przeznaczenie można zmieniać, bo nauczył się KB, choć BnJ nigdy mu nie wychodziło. Jakby te techniki były tak różne, Naruto nie mógłby się na to powoływać.


Wiele osób twierdziło tu uparcie od dawna, że Naruto to debil i się nie zna na niczym. Nagle powołujecie się na jego słowa odnośnie techniki ; p

Ponadto podawane przez ciebie różnice jak pomiędzy kekki genkai oraz tecnikami bazującymi na różnych naturach chakry jest z gruntu przesadzona.


No właśnie widzisz, poza naturami podałem zwykłe techniki nie kekkei genkai. Np. takie techniki Akimichi jak Baika no jutsu nie są czymś w rodzaju Sharingana czy Hyotona, a jedynie tajnymi technikami (tzn. nikt poza klanowcami nie może rozkminić jak się ich nauczyć, ale nie jest to niemożliwe) bazującymi na Yin i Yang o czym mówili Tenzou i Kakashi przy FRS treningu.

Motyw zaś, że Naruto nie daje sobie rady z elementarnymi rzeczami, a takie trudniejsze i zakazane nagle mu wychodzą jest właśnie IMHO failowy. Dlaczego razie KB to jedyna technika jaką opanował porządnie?


LOL where? Can't see ; p
Tak jakby Kawarimi to nie była technika.
Henge to też nie technika?
Kuchyose ma bdb o ile nie cofnął się nagle do tyłu to jest zdolny na lajcie przywołać najsilniejszą żabę. Nie posiada oczywiście szerokiego wachlarza odmian Kuchyose i daleko mu do prawdziwych summonerów typu Orochimaru, ale wersję basic ma dobrą.
Jego Rasengan działa, jego sposób wyprowadzenia jest co prawda niedorobiony, ale chyba nie powiesz mi, że kula chakry jaką tworzy Naruto ma jakieś braki siłowe?
O FRS'ie wspominać nie trzeba. Yondek w ogóle nie stworzył czegoś na ten kształt, a Naruto nie dość, że nauczył się to robić to jeszcze nauczył sie tym rzucać + zna jedną odmianę tego (mniejsze FR).
O odpieczętowanie broni ze zwoju nie będę się kłócił, bo nic nie wiemy na ten temat, bo za tym, że Naruto to ma. O dispel nie będę się strzykał, bo znam zdanie większości z was i wasz upór w tej kwestii, w końcu Itachi to zwykła cipa, która nie zna sie na genjutsu ; p
Po TS nie zauważyłem też, żeby jego Shuunshin no jutsu odstawało od przeciętnego Chuunin/Jounin, czyli jest porządne. Inna sprawa tacy masterzy jak Sasuke.

Oiroke i Oodamę można pominąć, bo to warianty wymienionych technik.

Jest kilka tych technik ^^' Ale jak Ci się podoba ; p

Dalej. Z wszystkich nin na świecie Naruto ssie w każdej oprócz KB, które akurat było pierwsze na zwoju, który akurat dał rady wynieść i akurat miał czas trenować (byakuganów, psów Kakashiego i Izunukich widać wtedy akurat nie było :) ) Czy to nie jest plot?


Można iść o zakład, że były tam same podstawowe techniki dla CAŁEJ wioski, ale nie poszczególne klanowe. Nie przesadzaj.

PS: zostawcie dyskusje o ludziach, którzy nie potrafią sie ubrać/umyć, odjąć 50 gr od 3 zł, a mnożą ze sobą w parę sekund np. 1230909123901 razy 394022039,3290 bo twierdzenie, że takie przypadki się nie zdarzają to oczywista śmieszność. Wystarczy popatrzeć na hardkorowych autystów, NIEKTÓRYCH schizforeników (mózg nie radzi sobie z podstawowymi funkcjami, a wymiata w hardkorowych). Jasne nawet dla tępego dresa jest, że w świecie shinobi, którzy mają delikatnie mówiąc inną strukturę psychiki i percepcji (Sasori kontrolujący 100 kukieł, poruszających się w dużym stopniu niezależnie od siebie, czy różne sztuczki pana Orochimaru) takie, a co dopiero prostsze przypadki mogą być na porządku dziennym. Poza tym to shounen jest, One Piece macie gumowego gościa, który manewruje częściami ciała bez wyraźnego punktu podparcia i jego mięśnie zachowują pełną motorykę po ewidentnym sflaczeniu, a w Bleach macie gościa, który nie musi trenować, bo po prostu cały czas z dupy robi się silniejszy.

[ Dodano: 19-10-09, 17:06 ]

Robsonic masz sporo racji, ale to miałoby przede wszystkim sens dla jutsu podobnego lub zbliżonego poziomu. A tym czasem KB to zbyt zaawansowane jutsu by jakiś uczniak się go nauczył tylko dlatego, że mu kategoria spasowała zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił. Żeby to było chociaż coś na zbliżonym poziomie to można by powiedzieć, że ma talent do tworzenia różnej maści klonów (takich jak KB i wodne), które są oddzielną kategorią względem bunshina i udało mu się po paru godzinach nauki chociaż wcześniej nie miał z tym styczności. Ale nie jest na zbliżonym poziomie.


Uważam właśnie, że zbliżone do KB jest Henge, które Naruto jakoś łapał (lepiej niż Bunshin, choć problemy były, niemniej duże balony udawało mu się stworzyć). I tu i tu tworzymy realne, mięsiste ciała. W Henge zmieniamy swoje w takie, a w KB tworzymy dodatkowe obok ; p

Co do poziomu: KB nie jest takie ultra trudne, masa osób w mandze je umiała, a wiele znało różne odmiany (Mokubunshin, Mizubunshin, Itachi umiał wysadzać klona w powietrze). Tutaj niekonsekwencje autora widać raczej w tym, że po prostu cały świat Naruto stał się potężniejszy niż był, gdy Naruto był uczniakiem.

#617 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 19 październik 2009 - 18:01

1) Niekompatybilność natur chakry. Jiraiya nie ma fuutona.

Jak widać to na przykładzie treningu z Kakashim nie przeszkadza to chociaż w nauczenia kogoś manipulacji naturą. Niech sobie dresu potem dalej przez te 2 lata robi własne jutsu oparte na futonie.

2) Jiraiya nie potrafi uczyć Sage Mode, bo sam tego nie ma świetnie opanowanego. Potrzebuje żabek.

Żabki są z przyczyn praktycznych, a nie technicznych. Mógł go uczyć bez nich chociaż bez oleju by to nieco trwało, ale mieli czas.

Aha, co do randomowego summoningu Bunty. Otóż sytuacje stresowe wyzwalają w człowieku dodatkową energię. To jest normalne, związane z ewolucją, wyzwalaniem odpowiednich hormonów, adrenaliny itd. Na przykładzie moim z liceum- nauczyciel wymagał od nas wydziobania słowo w słowo poprzedniej lekcji i z tego pytał. Ja tego za cholerę nie potrafiłem zrobić w domu. No nie umiałem i tyle. Nie potrafię się uczyć na pamięć. Robiłem więc tak, że nicy coś tam się próbowałem uczyć, dwa razy przeczytałem, jak kolega, czy ja sam siebie o coś pytałem, to nie potrafiłem powtórzyć. Natomiast jak pytał mnie nauczyciel, to musiałem się sprężyć i zawsze jakoś tam, raczej lepiej niż gorzej sobie radziłem.
Naruto jak musiał (w sensie sytuacja jest aż tak przerąbana, że inaczej normalnie Buka go zje), to robił co trzeba. Czemu go Jiraiya zrzucił ze szczeliny? Naprawdę nie zrozumieliście tej sceny? Dla mnie to było retardowo proste. Sam od siebie Naruto nie potrafił zrobić czegoś dobrze, bo nie wierzył w to, że może zrobić, bo nie potrafił użyć swoich ukrytych rezerw.
Kontrargument z pojedynku Sanninów? Ano właśnie chybiony. Mając Jiraiyę i Tsunade u boku nie groziła mu bezpośrednio śmierć.

Wszystko cacy i z tym się zgadzam, że będą przypartym do muru można takie rzeczy zrobić, ale nie jest to talent. Jakby miał talent to mógłby się obyć bez takich rzeczy. Przypadki owszem (ale tez bez przesady), ale nie w sytuacji, że przypadkiem tym razem mi się uda to zrobić, a przy 10 kolejnych nie.

No, to zakładając, że ma ten cały swój talent, to tak jakże arcytrudne, jak mówi Tsunade, jutsu zajeło mu więcej zdecydowanie czasu, niż pierwsza najłatwiejsza technika ze zwoju z zakazanymi. Okres uczenia, jak to przystało na talent jest dosyć sprawiedliwy. :)

A było tak szybko tylko dlatego, że Ero co rusz mu podpowiadał dostawał olśnienia od kotów, liści i klozetów. A i tak IMO przy tej metodzie IMO nie powinien mieć prawa używać Rasengana no chyba, że klon cały czas by machał rękoma.

że domyślał się, że zawsze to może być klon.

Pisałem o trzech czy czterech razach. Mamy to samo co przy Hinacie. Gość powinien odgwizdać wygraną Nejiego bo dalsza walka nie miała sensu bo Hinata nie była w stanie nic zrobić. Ledwo stała. Ale on też zapomniał mózgu i ugiął się pod okrzykami jakiegoś młokosa (który też jest niczego sobie popychając Hiante do tego by tylko sobie bardziej zaszkodziła tylko dlatego, że podoba mu się jej postawa) i mamrotaniem Hinaty. Skutkiem tego była Hinata w jeszcze gorszym stanie.

No i ci co byli przy Hokage go szukali, ale znalazł go tylko Iruka. Co w tym dziwnego ? :)

Taa wysłali paru ciołków zamiast postawić cała wiochę na nogi. Nie dość, że skradziono zwój to jeszcze zrobił to jinchuuriki Kyuubiego i istnieje szansa (co IMO też jest absurdalne i niewykonalne chociaż tych wokół dresa nie mało, wiec kto wie), że w ten sposób dresu złamie pieczęć i uwolni Lisa. Wystarczający powód by postawić wszystkich, którzy są w wiosce na nogi.

Sasuke, miał kontrolę czakry i wiadomo, że by nie był medycznym...Bo tego Nie ćwiczył. ;P

Nawet jakby ćwiczył to nie jest powiedziane, że nim zostanie.

Chodziło w tamtym punkcie o fizyczne predyspozycje; chyba, że kontrola czakry, to twoim zdaniem predyspozycja, jak duża klata, silne mięsnie i...dużo czakry. Tak jakby dużo krwi.

To pod co to podczepisz? Bo to ma znaczenie.

Zauważ, że on ma coś takiego od początku. Talent również ma się od początku,
lecz - punkt 4 i 7 cytatu aloszy - talent uruchamia się często wtedy, kiedy się go nie spodziwamy. A to kot nasunie myśl, a to jabłko Newtonowi spadło na głowę, a to Irukę trzeba ratować (bądź co bądź groziło mu niebezpieczeństwo).

Tylko ten jego talent to w dużej mierze takie przypadki. Równie dobrze można tu mówić o zwykłych przypadkach czy szczęściu, a nie talencie.

Kuchyose ma bdb o ile nie cofnął się nagle do tyłu to jest zdolny na lajcie przywołać najsilniejszą żabę

Na lajcie? Akurat. Bez specjalnych sytuacji jakoś mu się to nie udaje. To nie jest przywołanie na lajcie.

Jego Rasengan działa, jego sposób wyprowadzenia jest co prawda niedorobiony, ale chyba nie powiesz mi, że kula chakry jaką tworzy Naruto ma jakieś braki siłowe?

IMO ma.

to jeszcze nauczył sie tym rzucać + zna jedną odmianę tego (mniejsze FR).

O rzucaniu nie będę pisał. Za to FR to IMO najbardziej przydatna wersja Rasengana jaka ma.

Po TS nie zauważyłem też, żeby jego Shuunshin no jutsu odstawało od przeciętnego Chuunin/Jounin, czyli jest porządne.

Podaj mi jakąś sytuacje w walce gdzie tego używa bo nie pamiętam.

Uważam właśnie, że zbliżone do KB jest Henge

Nie przekonasz mnie.

a wiele znało różne odmiany (Mokubunshin, Mizubunshin, Itachi umiał wysadzać klona w powietrze)

Nie każdy klon to odmiana KB (IMO). Wodny nie może się zbytnio oddalać od oryginału jest od niego znacznie słabszy, nie przekazuje informacji jak KB czyli w sumie wszystkich cech dla, których powstał KB. Nie wiem jak reszta. IMO KB to najbardziej zaawansowana wersja jutsu gdzie tworzymy materialna kopie siebie. Pierwotnie nastawiona na infiltracje wrogiego terenu, ale wciąż przewyższająca inne klony w walce. Zresztą to jest oczywiste, że np. wodny klon nie jest odmiana KB bo KB mamy w wiadomym zwoju technik, który powstał za czasów pierwszego i jest w posiadaniu Konohy, a wodny klon to technika z Kiri.

Więc przechodząc do tego ile osób umie KB:
dresu, Kakashi, Ero, Sarutobi, Itachi, Orochimaru, Konohamaru, prawdopodobnie Minato. Większość z tej grupy to jednostki wybitne (brak postaci w stylu Iruki, Genmy itp. o czymś to świadczy). Wyróżnia się tylko dresu i Konohamaru. Nie wiadomo jak jest z talentem u tego drugiego i ile normalnie trwa nauka tej techniki, ale jeśli dzieciak nie jest zbyt wybitny, ale coś umie to przez dwa lata mógł się tego nauczyć, więc bliższej mu
do reszty niż dresowi, który miał problemy z masą elementarnych technik i w kilka godzin opanował to jutsu.

#618 asd

asd

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 558 postów

Napisano 19 październik 2009 - 19:21

Jak widać to na przykładzie treningu z Kakashim nie przeszkadza to chociaż w nauczenia kogoś manipulacji naturą. Niech sobie dresu potem dalej przez te 2 lata robi własne jutsu oparte na futonie.


Zrozum, że bez szlifowania pierdół przez te kilka lat z Jirayą Naruto nawet z milionem klonów by do niczego nie doszedł, o zgromadzeniu chakry w łapach do przecięcia listka nie było by mowy.

Żabki są z przyczyn praktycznych, a nie technicznych. Mógł go uczyć bez nich chociaż bez oleju by to nieco trwało, ale mieli czas.

Tak czy siak, bez oleju i co ważniejsze bez magicznej pałki Ero by wiele nie zdziałał, wiedział, że jeszcze jest za wcześnie, czuł że Naruto porzebuje katalizatora jakim była śmierć, jego własna śmierć..

Przypadki owszem (ale tez bez przesady), ale nie w sytuacji, że przypadkiem tym razem mi się uda to zrobić, a przy 10 kolejnych nie.

Przy walce z Kibą- Naruto myśli, przy walce z Nejim- Naruto myśli, przy walce z Gaarą- Naruto myśli(choćby z tym atakiem na ogon Gaary, nie wspominając już o pokazie jaki nam zaserwował, urzywając 5 klonów do manewrów by ominąć ataki Shukaku..) Nie chce mi się dalej wymieniąć, ale w co ważniejszych walkach w 1 serii Naruto używa mózgu.

Taa wysłali paru ciołków zamiast postawić cała wiochę na nogi. Nie dość, że skradziono zwój to jeszcze zrobił to jinchuuriki Kyuubiego i istnieje szansa (co IMO też jest absurdalne i niewykonalne chociaż tych wokół dresa nie mało, wiec kto wie), że w ten sposób dresu złamie pieczęć i uwolni Lisa. Wystarczający powód by postawić wszystkich, którzy są w wiosce na nogi.


Zapominasz, że 3 zawsze miał oko na Dresa, uzwajacz swojej magicznej kuli ^^

Tak jeszcze z innej beczki.. dlaczego uważacie, że Naruto jest uzależniony od Kyuubiego? Nie jest uzależniony, ma to używa.. Tak jak Naruto przyzywa dzięki swojemu pseudo KG Bunte, tak to robi Sasuke używając Sharingana i Pein Rinnegana... Jeśli kyuubi pomaga mu w summoningu, czemu miały z tego nie korzystać? Nie on jeden w chwili urodzin dostał coś czego inni mogą mu zazdrościć. Druga sprawa to, że uważacie, że Naruto zawsze trafiał się pro nauczyciel i zawsze miał z górki, a Sasuke to nie miał farta do sensei? Nagato, Yondaime, Kakashi, Sarutobi, Ero, Oro... oni też nie mieli farta w życiu? Na co tam jeszcze narzekacie? AA, na Rasengana któego nie umie dopakować.. nie poto autor przez 440 chapterów robił z Dresa kogo robił, żeby gdzieś w polowie go tak dopakowywać, ludzie, przy chakrze Dresa kręcenie Rasengana jedna ręką w 2-3 sekundy byłyby failem! Sasuke nie miałby szans w dolinie, większość postaci któych nie trafił po TS za pewne by trafił... w jego przypadku zbyt szybkie robienie Rasengana było by za mocne.. widzicie co sie dzieje na SM, nawet nie widzimy jak Naruto skacze na Peina, w sekunde wali Rasenganem w ziemie, robi zadyme, a sekunde później kolejne ciało padak od ataku bączkiem znów nie wiadomo skąd...

Ograniczenie RASENGANA W PRZYPADKU NARUTO JEST ŚWIETNYM POMYSLEM ZE STRONY AUTORA, IMO!!

#619 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 19:46

Jak widać to na przykładzie treningu z Kakashim nie przeszkadza to chociaż w nauczenia kogoś manipulacji naturą. Niech sobie dresu potem dalej przez te 2 lata robi własne jutsu oparte na futonie.



Kurde... :/
Toć to nie od dziś wiadomo, że Dresu potrzebował szczególnej uwagi, ba! sam się o nią prosił,
ale wiesz co ? Nie mógł, nawet choćby chciał trenować sam, bo miał w sobie lisa, który jak widziałeś,
przejmował go za każdym razem, jak za bardzo się napalił, więc Yamato był konieczny,
a jak Yamato był konieczny, to i jego Sensei Kakashi, jak najbardziej powinien być.

Wszystko cacy i z tym się zgadzam, że będą przypartym do muru można takie rzeczy zrobić, ale nie jest to talent. Jakby miał talent to mógłby się obyć bez takich rzeczy. Przypadki owszem (ale tez bez przesady), ale nie w sytuacji, że przypadkiem tym razem mi się uda to zrobić, a przy 10 kolejnych nie.


A było tak szybko tylko dlatego, że Ero co rusz mu podpowiadał dostawał olśnienia od kotów, liści i klozetów. A i tak IMO przy tej metodzie IMO nie powinien mieć prawa używać Rasengana no chyba, że klon cały czas by machał rękoma.

Nie przekonasz mnie.


No właśnie, kiedy niektórzy mnóstwo przypadków nazywają talentem
i choć masz na tacy od aloszy, jak rozpoznać talent i choć możesz to dostrzec w Naruto, to ty i tak to nazwiesz failem i plotem. :)

No i z tymi dziesięcioma przypadkami to przesadziłeś, ale oczywiście, to też może być twój przykład.

Pisałem o trzech czy czterech razach. Mamy to samo co przy Hinacie. Gość powinien odgwizdać wygraną Nejiego bo dalsza walka nie miała sensu bo Hinata nie była w stanie nic zrobić. Ledwo stała. Ale on też zapomniał mózgu i ugiął się pod okrzykami jakiegoś młokosa (który też jest niczego sobie popychając Hiante do tego by tylko sobie bardziej zaszkodziła tylko dlatego, że podoba mu się jej postawa) i mamrotaniem Hinaty. Skutkiem tego była Hinata w jeszcze gorszym stanie.



Normalnie jakby gadał kibic przed telewizorem. :)
Tak, fajnie powinien odgwizdać, super, ale nie odgwizdał, ale przynajmniej Neiji teraz jest jego kumplem,
choć wcale ze sobą nie rozmawiają. Ten Neiji się chyba w nim zakochał, bo to co i rusz sobie o nim przypomina. :P

I jeszcze jedno, jak by się potoczyły losy Naturo jakby przegrał ?
Ja wiem jaki by był skutek; skoro sobie nie umiałby dać rady z Neijim, to by nie umiał podołać Gaarze.
Ogólnie rzecz biorąc, to byłby jego koniec i koniec serii. O.
I generalnie, to możesz nazwać wszystko plotem, bo to autor generalnie ustanawia, kto wygrywa, a kto przegrywa.
Nie da się zmierzyć siły żadnej postaci. De facto, to nawet Kakashi mógł zejść od śmiesznego kopnięcia przez Naruto w tył głowy, gdyby ten nie ukucnął, no ale patrz, fail! Toć Kakashi czytał książkę, jak mógł widzieć, że Naruto go chce kopnąć w tył głowy ? Ściemniał z tą książką i ciągle był czujny przy groźnym Naruto ?
Jak tak, to przy walce z Sasuke by czytał książkę. Według twojej filozofii poznawczej, to plot goni plot, nic nie jest celowe, nic nie jest uzasadnione, tylko raptem Sasuke umie wszystko, bo się uczył, a Naruto, to niby siedział w tym czasie na klopie, albo czytał świerszczyki.

Taa wysłali paru ciołków zamiast postawić cała wiochę na nogi. Nie dość, że skradziono zwój to jeszcze zrobił to jinchuuriki Kyuubiego i istnieje szansa (co IMO też jest absurdalne i niewykonalne chociaż tych wokół dresa nie mało, wiec kto wie), że w ten sposób dresu złamie pieczęć i uwolni Lisa. Wystarczający powód by postawić wszystkich, którzy są w wiosce na nogi.



Taa, jakby w tym zwoju była technika uwalniająca Kyuubiego, bo mi się wydaje, że klucz posiadał Jiraya.
Chodziło zwyczajnie o to, że to ważny zwój, a to co ważne nie może mieć uczeń akademii,
ale to nie powód budzić zaraz całą wioskę. Proste.

Nawet jakby ćwiczył to nie jest powiedziane, że nim zostanie.



No tak, musiałby jeszcze chcieć zostać medycznym.
Bo ci co chcą, to ci i są, przykład - Ino.
Ino jest zwykłym medykiem i to miała z tym problemy, a jednak została.

To pod co to podczepisz? Bo to ma znaczenie.


Można być płodnym, ale nie robić dzieci.
Można mieć czakrę, ale można jej nie kontrolować.
Taka jest różnica między predyspozycjami, a umiejętnościami.
Że Naruto miał ponad przeciętne predyspozycje, to i mógł nakręcić Rasena,
problem tkwił w umiejętnościach, to znalazł obejście. Naprawdę tutaj trzeba jednak pomyślunku, a nawet kot może Jedynie nasunąć myśl, a nie powiedzieć "Hej Naruto użyj drugiej ręki !". Zresztą mnie osobiście dziwi to, po co używa klonów skoro może rozkręcać rasengana dwoma rękoma ? Cóż bajer, wszystko musi fajnie wyglądać, więc kisiel tego klona w niepamięć nie mógł puścić. :P

Tylko ten jego talent to w dużej mierze takie przypadki. Równie dobrze można tu mówić o zwykłych przypadkach czy szczęściu, a nie talencie.


Pisałem i pisałem długi tekst, ale się poddałem, nie mam do tego talentu.
Mogę mówić co chce i tak napiszesz "Nie przekonasz mnie."

Powiem tylko, że talent nie jest równy talentowi.
Jedna osoba ma talent do muzyki, inna do sportu.
Do czego ma talent Naruto ?
Nie chcę ci nic sugerować, na pewno długo trenował nad bunshinkami, bo w sumie o tym też jest mowa, ale mu one nie wychodziły. Skoro nie chcemy nazywać czegoś plotem, to najwyraźniej miał talent do opanowania KB. Proste.

Ty nazwiesz wszystko plotem, choć to główny bohater, który Musi być dopracowany,
a nie jak to ty twierdzisz całkowicie zjechany.
Autor nie może pozwolić sobie na takie ustępstwa, kiedy jego manga jest jedną z najpopularniejszych.

Na lajcie? Akurat. Bez specjalnych sytuacji jakoś mu się to nie udaje. To nie jest przywołanie na lajcie.


Przede wszystkim Naruto nie przywołuje niczego bez powodu, to i od zakończenia TS nie pokazał ani razu nieudanego przywołania.

Robsonic napisał/-a:

Jego Rasengan działa, jego sposób wyprowadzenia jest co prawda niedorobiony, ale chyba nie powiesz mi, że kula chakry jaką tworzy Naruto ma jakieś braki siłowe?


IMO ma.


A ja widzę, że rasengan był silniejszy, niż ustawa przewidywała, bo nie dość, że Kabuto nieźle przeorał ziemie, to głaz był ładnie wyrzeźbiony, a Kabuto prawie martwy, gdyby nie jego medyczne ninjutsu. To nawet Ji dla pokazu nikogo nie zabił, a jedynie kolesiem zakręcił, a rasengana to miał z wyglądu identycznego do tego od Naruto.

O rzucaniu nie będę pisał. Za to FR to IMO najbardziej przydatna wersja Rasengana jaka ma.



I mimo używania dwóch klonów bije o 5 głów zwykłego rasengana, którego oceniłeś za słabego z powodu jednego klona.

Wodny nie może się zbytnio oddalać od oryginału jest od niego znacznie słabszy, nie przekazuje informacji jak KB


Nie przekazuje doświadczenia ? Gdzie masz taką informację ?

Tak czy siak, bez oleju i co ważniejsze bez magicznej pałki Ero by wiele nie zdziałał, wiedział, że jeszcze jest za wcześnie, czuł że Naruto porzebuje katalizatora jakim była śmierć, jego własna śmierć..


Tu się asd niestety nie zgodzę. Wątpię, żeby Ero chciał umierać, żeby Naruto miał motywację.

#620 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 19 październik 2009 - 20:55

Przy walce z Kibą- Naruto myśli, przy walce z Nejim- Naruto myśli, przy walce z Gaarą- Naruto myśli(choćby z tym atakiem na ogon Gaary, nie wspominając już o pokazie jaki nam zaserwował, urzywając 5 klonów do manewrów by ominąć ataki Shukaku..) Nie chce mi się dalej wymieniąć, ale w co ważniejszych walkach w 1 serii Naruto używa mózgu

Ech czytanie ze zrozumiem. Nie ma tu nawet słowa o inteligencji. Cały fragment dotyczył tej wypowiedzi:

Aha, co do randomowego summoningu Bunty. Otóż sytuacje stresowe wyzwalają w człowieku dodatkową energię. To jest normalne, związane z ewolucją, wyzwalaniem odpowiednich hormonów, adrenaliny itd. Na przykładzie moim z liceum- nauczyciel wymagał od nas wydziobania słowo w słowo poprzedniej lekcji i z tego pytał. Ja tego za cholerę nie potrafiłem zrobić w domu. No nie umiałem i tyle. Nie potrafię się uczyć na pamięć. Robiłem więc tak, że nicy coś tam się próbowałem uczyć, dwa razy przeczytałem, jak kolega, czy ja sam siebie o coś pytałem, to nie potrafiłem powtórzyć. Natomiast jak pytał mnie nauczyciel, to musiałem się sprężyć i zawsze jakoś tam, raczej lepiej niż gorzej sobie radziłem.
Naruto jak musiał (w sensie sytuacja jest aż tak przerąbana, że inaczej normalnie Buka go zje), to robił co trzeba. Czemu go Jiraiya zrzucił ze szczeliny? Naprawdę nie zrozumieliście tej sceny? Dla mnie to było retardowo proste. Sam od siebie Naruto nie potrafił zrobić czegoś dobrze, bo nie wierzył w to, że może zrobić, bo nie potrafił użyć swoich ukrytych rezerw.
Kontrargument z pojedynku Sanninów? Ano właśnie chybiony. Mając Jiraiyę i Tsunade u boku nie groziła mu bezpośrednio śmierć.

Jeśli nie potrafi przywołać czegokolwiek o jakiejś przyzwoitej wartości bojowej w dowolnej sytuacji to talentem tego nie można nazwać.

Tak jak Naruto przyzywa dzięki swojemu pseudo KG Bunte, tak to robi Sasuke używając Sharingana i Pein Rinnegana

Sharingan nie summonuje niczego innego poza Kyuubim, a i to dopiero w wersji MS.

Jeśli kyuubi pomaga mu w summoningu, czemu miały z tego nie korzystać?

Jeśli ma talent to powinien umieć bez. Chakry ma wystarczająco bo ma jej podobna ilość co Ero.

No właśnie, kiedy niektórzy mnóstwo przypadków nazywają talentem

Co jest jednym wielkim nieporozumieniem.

Tak, fajnie powinien odgwizdać, super, ale nie odgwizdał, ale przynajmniej Neiji teraz jest jego kumplem,
choć wcale ze sobą nie rozmawiają. Ten Neiji się chyba w nim zakochał, bo to co i rusz sobie o nim przypomina. :P

Taa i z powodu tego, że sędzia nie miał mózgu Naruto niby to pokazał, że przeznaczenie można zmienić. Tylko nie on wcale nie wygrał. Na dobra sprawę nic nie mógł zrobić, a Neji mógł go w każdej chwili zabić.

Toć Kakashi czytał książkę, jak mógł widzieć, że Naruto go chce kopnąć w tył głowy ? Ściemniał z tą książką i ciągle był czujny przy groźnym Naruto ?

Ano sam sobie odpowiedzialny. Poza tym on go wyczuł i nie jest to nic dziwnego.

Taa, jakby w tym zwoju była technika uwalniająca Kyuubiego, bo mi się wydaje, że klucz posiadał Jiraya.

Trzeci coś tam smęcił, że używając zwoju może złamać pieczęć choć szanse są małe (IMO to absurd, ale jak widać, autor zdrowy rozsądek ma gdzieś skoro dresu byłby w stanie coś takiego zrobić).

Skoro nie chcemy nazywać czegoś plotem, to najwyraźniej miał talent do opanowania KB. Proste.

Opanowanie KB dalej jest absurdalne jak na poziom jaki prezentował.

Ty nazwiesz wszystko plotem, choć to główny bohater, który Musi być dopracowany,
a nie jak to ty twierdzisz całkowicie zjechany.

Problem w tym, że nie jest dopracowany. Dopracowaną postacią jest Ero, Kakashi, Orochimaru czy Itachi. Sasuke nie będę wymieniał bo to się źle skończy.

A ja widzę, że rasengan był silniejszy, niż ustawa przewidywała, bo nie dość, że Kabuto nieźle przeorał ziemie, to głaz był ładnie wyrzeźbiony, a Kabuto prawie martwy, gdyby nie jego medyczne ninjutsu. To nawet Ji dla pokazu nikogo nie zabił, a jedynie kolesiem zakręcił, a rasengana to miał z wyglądu identycznego do tego od Naruto.

Zacznij my od tego, że masa energii poszła w diabły na dewastacje okolicy. To już go stawia niżej od Ero. Poza tym nie wierzę, że z racji tego, że opanował trzeci etap to wyszło mu to idealnie nieskazitelnie w każdym calu bo to absurd. Każdą technikę po opanowaniu samego wykonania szlifuje by wyeliminować różne błędy i doskonalić jej użycie. Kolejny punkt dla Ero. IMO gdyby Kabuto oberwał od Ero to by nie miał przynajmniej z dwóch narządów (a reszta byłby w nieciekawym stanie) i miałby zgon na miejscu. Regeneracja Kabuto nie jest taka uber pro i zajmuje nieco czasu.

I mimo używania dwóch klonów bije o 5 głów zwykłego rasengana, którego oceniłeś za słabego z powodu jednego klona.

Z racji natury. Poza tym ten jeden klon tutaj nie robi wielkiej różnicy bo technika nie traci tak na tym jak w przypadku gdy dodajemy klona, który znacznie ogranicza technikę w stosunku do wersji oryginalnej. Ogranicza sam fakt użycia klona, a nie ilość klonów (no chyba, że używał by ich np. 10).

Nie przekazuje doświadczenia ? Gdzie masz taką informację ?

A jest gdzieś pokazane by to robił? Poza tym nie słyszałem by był stworzony w tym samym celu co KB (stąd ta właściwość techniki) co jest oczywiste inaczej mógłby się oddalać na większe odległości by można było infiltrować przeciwnika.

#621 Turson

Turson

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 745 postów

Napisano 19 październik 2009 - 20:58

IMO ma.

Może na początku tak, teraz na pewno nie. Human realm był w stanie dalej funkcjonować po otrzymaniu kopa w głowę od super silnego Jiraiyi w HM, tymczasem dresiarski, zwykły Rasengan był w stanie likwidować ciała Paina ze skutkiem natychmiastowym. Nie wydaje mi się, aby ta technika w wykonaniu Naruto była do tego zdolna, gdyby miała upośledzoną siłę rażenia.

#622 asd

asd

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 558 postów

Napisano 19 październik 2009 - 21:54

Sharingan nie summonuje niczego innego poza Kyuubim, a i to dopiero w wersji MS.

A Manda to pies? Chodzi mi o to, że bez Sharingana Sasuke też by niczego nie przywołał użytecznego..

Jeśli ma talent to powinien umieć bez. Chakry ma wystarczająco bo ma jej podobna ilość co Ero.

Umie. Jeśli raz mu się udało, nie znaczy to że nie umie. W walce z Gaarą Kyuubi nie pomagał przywołać.

Ech czytanie ze zrozumiem. Nie ma tu nawet słowa o inteligencji. Cały fragment dotyczył tej wypowiedzi:

Sorry, trochę się już gubie przy tej ilości postów, ale chyba przytoczyłem sporo fragmentów obalających postrzeganie Dresa za totalnego idiotę, BUT! jego wiedza n/t ninjutsu i genjutsu leży, to fakt.. Mimo to, potrafi na tyle dobrze interpretować bieżącą sytuację, że jakoś sobie radzi, co nie znaczy, że w walce z Deidara by był mięsem xD

Jeśli nie potrafi przywołać czegokolwiek o jakiejś przyzwoitej wartości bojowej w dowolnej sytuacji to talentem tego nie można nazwać.

Nie wiemy jak to jest z tym przywołanie przecież.. nie mamy pojęcia jak przywołać inne żaby, pewne jest że jak się jest świeżo po zawarciu kontraktu to sie ma 2 opcje: albo Gamabunta albo jego synowie, zależy od talentu, jak jest z inntmi żabami? Niewykluczone, że dopiero wyzyta na górze umożliwia zawarcie osobistych paktów z innymi żabami.

#623 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 19 październik 2009 - 23:11

Może na początku tak, teraz na pewno nie.

Z tym się zgadzam chociaż nie wiem po co używa dwóch na raz.

A Manda to pies? Chodzi mi o to, że bez Sharingana Sasuke też by niczego nie przywołał użytecznego..

Manda jest użyteczna. To że się nie słucha to co innego. Pewnie gdyby jej dać te 100 ludzi na ofiarę to by coś z tego wyszło, ale Sasuke nie ma czasu na takie bzdety. Zwłaszcza w tamtej sytuacji. Raz mógłby odprawić Mande z kwitkiem. Drugi raz musiałby już użyć gen. Zresztą nawet jeśli by wcześniej obiecywał Mandzie że zawsze dostanie ofiarę to i tak w tamtej sytuacji musiałby użyć gen bo nie wierzę, że gad się zgodził robić za tarczę (żaden summon by się chyba nie zgodził). A o tym, że Sasuke umie wykonywać tą technikę w porównaniu do dresu świadczy fakt, że przywołuje to co chce i co mu się przyda.

W walce z Gaarą Kyuubi nie pomagał przywołać.

Dresu stwierdza, ze po ostatnim podziale nie ma już za wiele chakry. Koszt przywołania bunty nie mógł nagle zmaleć. Użył Lisa co zresztą widać (przyjrzyj się oczom widać różnice).
http://www.onemanga.com/Naruto/134/12/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/

pewne jest że jak się jest świeżo po zawarciu kontraktu to sie ma 2 opcje: albo Gamabunta albo jego synowie, zależy od talentu, jak jest z inntmi żabami?

A kijanki to też jego synowie? A i tak stary ropuch od przepowiedni ma wyższa pozycje wśród żab (i nie chodzi o siłę).

Niewykluczone, że dopiero wyzyta na górze umożliwia zawarcie osobistych paktów z innymi żabami.

Bez sensu. Zawierasz pakt z całym rodzajem, a nie z poszczególnymi żabami. Jeśli nie przywołujesz tego co chcesz to znaczy, że technika ci nie wyszła (pierwsza próba Ero w walce sanninów) w większości jest tak dlatego, że nie potrafisz wykonać jutsu.

#624 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 19 październik 2009 - 23:47

Jeśli nie potrafi przywołać czegokolwiek o jakiejś przyzwoitej wartości bojowej w dowolnej sytuacji to talentem tego nie można nazwać.



Nie potrafi, czy nie potrafił ?
A jeśli nie potrafił, to kiedy to było ? Kiedy się uczył ?
Chyba mi nie powiesz, że nie można popełniać błędów przy takiej sztuce, jak summoning ?

Taa i z powodu tego, że sędzia nie miał mózgu Naruto niby to pokazał, że przeznaczenie można zmienić. Tylko nie on wcale nie wygrał. Na dobra sprawę nic nie mógł zrobić, a Neji mógł go w każdej chwili zabić.



To już piszesz o prawdopodobieństwie. Neiji mógł załatwić Naruto od razu i nie patrzyć na niego jak ciele,
ale zamiast tego patrzył, jak Naruto uruchamia Fox Mode. Skutkiem czego przegrał.
I niby Naruto nie powinien się ruszać, ale patrz, Lee również powinien nie wstać w walce z Gaarą,
Kimimaro również żył poza swoim czasem, jak określiła Tayuya.
Bywa tak, że chore osoby również powinny już nie żyć pomimo diagnostyk.
No, ale tu masz zawziętego Naruto, zmotywowanego Lee i w ogóle odjechanego z tym byciem trupem Kimimaro.

I nie chodzi o to, że Naruto, Lee i Kimimaro mają plota, tylko o to, że na ich przykładzie jest pokazane,
że może się wydarzyć w życiu coś, co teoretycznie jest niemożliwe. To przekaz.

Ano sam sobie odpowiedzialny. Poza tym on go wyczuł i nie jest to nic dziwnego.


A to, że Naruto wyczuł, jak się robi KB, a nie umiał wyczuć iluzorycznych bunshinków,
to już twoim zdaniem musi być coś dziwnego ?

Trzeci coś tam smęcił, że używając zwoju może złamać pieczęć choć szanse są małe (IMO to absurd, ale jak widać, autor zdrowy rozsądek ma gdzieś skoro dresu byłby w stanie coś takiego zrobić).


A ja widzę to tak, że Dresu nie wiedział wtedy, że ma Lisa, kiedy kradł zwój,
a technika na przełamanie pieczęci pewnie jest, jeśli jest, gdzieś głęboko w zwoju.
Naruto chciał się nauczyć góra dwóch, trzech technik, żeby zdać. Dlaczego dwóch/trzech ? Jak to Dresu, musi pokazać co to nie on, ale się okazało, że cały dzień ćwiczył KB. No, ale skoro zagrożenie małe, bo Dresu nawet nie wie, że ma Lisa, to nie ma po co wzywać całą wiochę, więc ruszyło za nim tych dwa tuziny i gites majonez. Nawet zwykły chunin w istocie by znalazł dresa, no ale znalazł Iruka. Być może gdyby nie Iruka, to nawet nie byłoby KB. Zwój by przepadł, a Naruto by zginął, bo nikt by nie chciał go osłonić własnym ciałem.

Opanowanie KB dalej jest absurdalne jak na poziom jaki prezentował.


Bo ciągle nie akceptujesz tego, że mógł w końcu to Pojąć, a że się uczył KB, to i opanował KB.

Problem w tym, że nie jest dopracowany. Dopracowaną postacią jest Ero, Kakashi, Orochimaru czy Itachi. Sasuke nie będę wymieniał bo to się źle skończy.



Jeżeli zaakceptujesz to, że w końcu to Pojął, choć dokonał tego dopiero na KB,
to dostrzeżesz, że również jest dopracowany.


Zacznij my od tego, że masa energii poszła w diabły na dewastacje okolicy. To już go stawia niżej od Ero. Poza tym nie wierzę, że z racji tego, że opanował trzeci etap to wyszło mu to idealnie nieskazitelnie w każdym calu bo to absurd. Każdą technikę po opanowaniu samego wykonania szlifuje by wyeliminować różne błędy i doskonalić jej użycie. Kolejny punkt dla Ero. IMO gdyby Kabuto oberwał od Ero to by nie miał przynajmniej z dwóch narządów (a reszta byłby w nieciekawym stanie) i miałby zgon na miejscu. Regeneracja Kabuto nie jest taka uber pro i zajmuje nieco czasu.


1. Albo ta masa energii była tak silna, że zrobiła rozpierduchę do okoła na co właśnie wyglądało.
2. Rasengan nie był doskonały i to nie z powodu siły, ale z powodu klona, którego potrzebował.
3. Oryginał produkuję więcej czakry, klon powoduje większy ruch, co to oznacza ? Większą siłę.
4. Po SM może umie już rasena na normalu bez klona, kto wie. :P
5. Kabuto zaczął się leczyć wcześniej za czym dostał z rasengana, ale i to nie pomogło, bo stracił przytomność i prawie był trupem. W wykonaniu Ji-mena, też by to tak wyglądało, ale Ji pewnie by stał na nogach i jeszcze dobił Kabuto, bo w sumie był sanninem, a Dresu tylko geninem, który dopiero co opanował rasengana.

Z racji natury. Poza tym ten jeden klon tutaj nie robi wielkiej różnicy bo technika nie traci tak na tym jak w przypadku gdy dodajemy klona, który znacznie ogranicza technikę w stosunku do wersji oryginalnej. Ogranicza sam fakt użycia klona, a nie ilość klonów (no chyba, że używał by ich np. 10).


A ja to widzę tak, że im więcej jest klonów, to tym więcej jest wytwarzanego Poweru do rasengana. :)
Normalnie trzeba wiedzieć ile dać czakry i jak kręcić, Dresu nie umiał, więc zrobił to tak, żeby wyszło, a w rezultacie było more powerfull. :)

A jest gdzieś pokazane by to robił? Poza tym nie słyszałem by był stworzony w tym samym celu co KB (stąd ta właściwość techniki) co jest oczywiste inaczej mógłby się oddalać na większe odległości by można było infiltrować przeciwnika.


"Marianku jedno drugiego nie wyklucza." :)
Wodne klony, ponieważ są materialne, choć z wody, to mogą przekazywać swoje doświadczenie do oryginału, nawet jeżeli nie służą do infiltracji. Ta sama mechanika, jak przy KB, ale z wody, a że woda, to i ma pewnie tą wadę, że musi być blisko oryginału.

A o tym, że Sasuke umie wykonywać tą technikę w porównaniu do dresu świadczy fakt, że przywołuje to co chce i co mu się przyda.


Taaa, tak się składa, że przywoływał zawszę tylko Mandę, a że mu był/a potrzebna, to nic dziwnego w jego położeniach, Naruto natomiast raptem raz potrzebował żab i była to walka z Painem. Dla mnie nie świadczy to o tym, że nie umiał przywoływać, ale o tym, że nie potrzebował przywoływać. Poza tym żaby tak jak manda bez powodu nie lubiły być przywoływane, a to że Ji zlał Ebisu żabą, to zwykły szpan. Ji wiedział, że leje Ebisu, a popisywać to się lubił nawet przed dziećmi, taki to był Ji. :P

Dresu stwierdza, ze po ostatnim podziale nie ma już za wiele chakry. Koszt przywołania bunty nie mógł nagle zmaleć. Użył Lisa co zresztą widać (przyjrzyj się oczom widać różnice).
http://www.onemanga.com/Naruto/134/12/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/


Taaa, a chwilę później, to już wyłączył lisa, bo mu nie był potrzebny ?
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/
I powiem ci, że to obrazek zaraz po przywołaniu, bo na pierwszym slocie jeszcze się dymek unosi od przywołania. :)
Dopiero w tym chapterze prosi otwarcie Lisa o czakrę, ale to jak widzisz, po przywołaniu Bunty i sporym braku czakry.
http://www.onemanga.com/Naruto/136/09/
Tak, czy inaczej pokazuje to to, że nie potrzebował do tego przywołania Kyuubiego,
a twój pikczer, był za mało Lisi. :)

A kijanki to też jego synowie? A i tak stary ropuch od przepowiedni ma wyższa pozycje wśród żab (i nie chodzi o siłę).


Wspominasz dzieje, kiedy Dopiero się uczył przywoływać,
bądź, co bądź, ale summoning to trudniejsza dziedzina, niż KB.
Przy walce sanninów, jeszcze tego nie opanował, bo to tak, czy inaczej wyższa szkoła jazdy, niż KB.
Dopiero po TS przy walce z Painem widzimy jakieś żaby, ale to w sumie nie było przywołanie, a przybycie.
Tak, czy inaczej nie można mu zarzucić aktualnie, że nie umie przywoływać żab.
Dlatego twoje odwoływanie się do dawnych dziejów, kiedy ćwiczył technikę rangi Jounin,
jest i było chybione całkowicie.

Bez sensu. Zawierasz pakt z całym rodzajem, a nie z poszczególnymi żabami. Jeśli nie przywołujesz tego co chcesz to znaczy, że technika ci nie wyszła (pierwsza próba Ero w walce sanninów) w większości jest tak dlatego, że nie potrafisz wykonać jutsu.


Jak pisałem, to był 12-sto letni genin wykonujący technikę rangi Jounin,
jeszcze nie był w tym dobry, a z sanninami, to i tak była pomyłka, bo w sumie krew była osłabionego Ji, który był nafaszerowany medykamentami od Tsunade, które go dodatkowo osłabiały. Być może krew miała coś do przywoływania, bo w sumie Narto był święcie przekonany, że powinno wyjść, a Orochimaru stwierdził, że Ji jest najwyraźniej osłabiony skoro nie może dokonać przywołania. Tada! :)

Powtarzam; dawne dzieje, to był 12-sto letni genin, technika była rangi Jounin,
a oprócz osłabienia Ji, Naruto mógł jeszcze tego nie załapywać mimo wszystko, bo to w końcu dres i tępak, nie :P ? Wszystko tłumaczy tego zonka. :)


---


Ja się poddaję z tym udowadnianiem, nie wiem po co, talentu Dresa.
Fakt jest taki, że co robi, to mu się w końcu udaje.
Teoretycznie może się wydawać, że nie powinien zrobić KB, ale może właśnie nadszedł wtedy moment,
że opanował dwie techniki za jednym razem ?
Pojął klonowanie na mięsistych klonach, to pewnie i pojął klonowanie iluzoryczne, mógł pojąć ?
Mógł, bo już tworzył wcześniej zwykłe bunshinki, tylko takie co nie mogły zrobić ni kroku. :P

#625 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 20 październik 2009 - 13:49

Neiji mógł załatwić Naruto od razu i nie patrzyć na niego jak ciele,
ale zamiast tego patrzył, jak Naruto uruchamia Fox Mode. Skutkiem czego przegrał.

Wcześniej też miał okazje, ale nie miał powodu by go zabijać. Zaś Naruto nie mógł nawiązać wyrównanej walki. Nie tylko nie mógł nic zrobić Nejiemu, ale nie był w stanie się bronić przed jego atakami. W tym miejscu powinien być koniec bo dalsza walka nie ma sensu. To samo u Hinaty.

Kimimaro również żył poza swoim czasem, jak określiła Tayuya.

To jest porównanie. On wciąż żył bo aparatura w kryjówce nie pokazywała linii prostej. Poruszał się tylko dzięki własnej woli bo fizycznie ciało odmawiało posłuszeństwa.

A to, że Naruto wyczuł, jak się robi KB, a nie umiał wyczuć iluzorycznych bunshinków,
to już twoim zdaniem musi być coś dziwnego ?

Taa. Po pierwsze masa osób w tej mandze wyczuwała, że przeciwnik znajdował się za nią, więc jest to sytuacja całkowicie normalna. Poza tym jeśli chodzi o dresa to jego tai na tamte czasy było do bólu przewidywalne zwłaszcza jeśli gość dawał się wyprowadzić z równowagi. Opanowanie KB nie jest normalne to absurd. Nie jest normalne by ktoś kto ma problemy z masą podstawowych jutsu i w ogóle jest kiepski w wielu rzeczach opanował coś takiego na wyczucie. Na wyczucie to mógłby opanować jakiegoś prostego katona czy coś w tym stylu.

1. Albo ta masa energii była tak silna, że zrobiła rozpierduchę do okoła na co właśnie wyglądało.

Czemu nie ma tego przy walce z Painem? Może dlatego, że w końcu wyeliminował tą wadę? U Ero też nie ma. Poza tym Rasengan to technika o ograniczonym polu działania (widać to podczas pokazówki na drzewie by Ero, wpakowaniu UR w summony Animala czy po załatwieniu Hell'a). Skoro nagle zwiększyło się ono kilkukrotnie to coś jest tu nie tak z techniką.

2. Rasengan nie był doskonały i to nie z powodu siły, ale z powodu klona, którego potrzebował.

Jakieś argumenty na to, że to użycie klona, a nie brak doświadczenia w używaniu wpływa na jakość? Owszem klon jest tu ujemnym czynnikiem bo pozbawia technikę tego co stawia ją nad Chidori.

3. Oryginał produkuję więcej czakry, klon powoduje większy ruch, co to oznacza ? Większą siłę.

Jakieś argumenty na to, że daje więcej chakry? Większość technik ma to do siebie, że używa się określonej ilości chakry do jej wykonania dla której efekt będzie najlepszy. Jeśli dodaje więcej chakry to zwiększa się ilość chakry, którą trzeba wprawić w ruch i utrzymać w miejscu (dla kogoś kto nie ma doświadczenia w użyciu techniki to tylko utrudnienie wpływające negatywnie na jakoś).

5. Kabuto zaczął się leczyć wcześniej za czym dostał z rasengana, ale i to nie pomogło, bo stracił przytomność i prawie był trupem. W wykonaniu Ji-mena, też by to tak wyglądało, ale Ji pewnie by stał na nogach i jeszcze dobił Kabuto, bo w sumie był sanninem, a Dresu tylko geninem, który dopiero co opanował rasengana.

I tu się właśnie nie zgadzam bo nie możliwe by oba Rasengany były takiej samej jakości z racji braku doświadczenia w używaniu techniki po stronie dresa.

A ja to widzę tak, że im więcej jest klonów, to tym więcej jest wytwarzanego Poweru do rasengana. :)

Z jakiej racji?

Taaa, tak się składa, że przywoływał zawszę tylko Mandę, a że mu był/a potrzebna, to nic dziwnego w jego położeniach

A ten mniejszy wąż z walki z Deidarą to co? Nie potrzebował wtedy Mandy. Natomiast ten sam mniejszy wąż nie zdałby egzaminu przy C0.

Taaa, a chwilę później, to już wyłączył lisa, bo mu nie był potrzebny ?
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/

Na litość. Zrobił dokładnie coś takiego później. Znowu prosił o nieco chakry by zasadzić Gaarze z dyńki i potem wyłączył Lisa. A w tym przypadku to co dostał zużył na summoning (tak samo jak w przepaści).

I powiem ci, że to obrazek zaraz po przywołaniu, bo na pierwszym slocie jeszcze się dymek unosi od przywołania. :)
Dopiero w tym chapterze prosi otwarcie Lisa o czakrę, ale to jak widzisz, po przywołaniu Bunty i sporym braku czakry.
http://www.onemanga.com/Naruto/136/09/
Tak, czy inaczej pokazuje to to, że nie potrzebował do tego przywołania Kyuubiego,
a twój pikczer, był za mało Lisi. :)

Czyli koszty przywołania Bunty nagle zmalały do praktycznie żadnych w stosunku do oryginalnych? Brawo. W ten sposób mamy kolejnego plota na korzyść dresa. Jak na kogoś kto uważa, że dresu się obywa bez nich coś Ci nie wychodzi bo sam tworzysz takowe.

Przy walce sanninów, jeszcze tego nie opanował, bo to tak, czy inaczej wyższa szkoła jazdy, niż KB.
Dopiero po TS przy walce z Painem widzimy jakieś żaby, ale to w sumie nie było przywołanie, a przybycie.
Tak, czy inaczej nie można mu zarzucić aktualnie, że nie umie przywoływać żab.
Dlatego twoje odwoływanie się do dawnych dziejów, kiedy ćwiczył technikę rangi Jounin,
jest i było chybione całkowicie.

Nie mam podstaw by sądzić, że to umie.

Fakt jest taki, że co robi, to mu się w końcu udaje.

Tylko czemu jest to sprzeczne z zasadami tamtejszego świata lub do bólu naciągane?

#626 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 20 październik 2009 - 16:25

To jest porównanie. On wciąż żył bo aparatura w kryjówce nie pokazywała linii prostej. Poruszał się tylko dzięki własnej woli bo fizycznie ciało odmawiało posłuszeństwa.


Naruto również poruszał się dzięki sile woli, mimo zablokowanych punktów, tak jak Kimimaro. :)
Ale główne zarzuty masz rzecz jasna do sędziego.
W normalnym życiu, też masz takich sędziów, więc masz swój realizm. :)
Nawet odnośnie Hinaty. Prawdziwy sędzia kalosz, czy można realistyczniej ? :P

Czemu nie ma tego przy walce z Painem? Może dlatego, że w końcu wyeliminował tą wadę? U Ero też nie ma. Poza tym Rasengan to technika o ograniczonym polu działania (widać to podczas pokazówki na drzewie by Ero, wpakowaniu UR w summony Animala czy po załatwieniu Hell'a). Skoro nagle zwiększyło się ono kilkukrotnie to coś jest tu nie tak z techniką.



Wiesz, to był jego pierwszy raz, za pierwszym razem często się przesadza,
no i efekty nie są takie jakie powinny być. :P
W przypadku Naruto, bardzo się nagrzał, mocno ładował czakrę, mocno nią zakręcał, było to po nim widać.
Ji, czy Kakashi robili to na spokojnie, a Naruto był mocno napalony, to i siła była proporcjonalna do jego emocji. :)

Przy Painie już trochę znał swoje możliwości i nawet na silnych emocjach nie wytwarzał tyle czakry, której by wtedy starczyło na FR, gdyby tylko dodał elementu wiatru. :)

Jakieś argumenty na to, że to użycie klona, a nie brak doświadczenia w używaniu wpływa na jakość? Owszem klon jest tu ujemnym czynnikiem bo pozbawia technikę tego co stawia ją nad Chidori.


Jak widzisz, brak doświadczenia był, dlatego tak się napalił, że zrobił prawie tunel do innego wymiaru. :)
W tamtej chwili nawet użycie klona nie miało znaczenia, skoro zrobił to na max swoich możliwości. :)

Jakieś argumenty na to, że daje więcej chakry?



Emocje. :)
Nie od dziś wiadomo, że emocje dodają powera.
Spokojny Ji i opanowany Kakashii, tworzyli malutkie i słabiutkie rasengany. :)

I tu się właśnie nie zgadzam bo nie możliwe by oba Rasengany były takiej samej jakości z racji braku doświadczenia w używaniu techniki po stronie dresa.



Technicznie wiadomo, że się wykładał, ale za to nadrabiał siłą.
Do tego za pierwszym razem IMO nawet przesadził, co było widać.
Wiadomo, że technika często zastępuje siłę, no ale jeśli włożyć więcej siły ?
Efekt będzie jeszcze lepszy, bo technika generalnie się nie zmienia, a siły zawsze można dodać, ale jak wspomniałem - emocje - emocje są często speedem dla siły. :)

Z jakiej racji?



Takiej, jak powyżej. :D

A ten mniejszy wąż z walki z Deidarą to co? Nie potrzebował wtedy Mandy. Natomiast ten sam mniejszy wąż nie zdałby egzaminu przy C0.



No dobra, jeden wężyk więcej. :)
Naruto natomiast zdarzało się przywoływać Gamatatsu, Gamakichiego, Gamabuntę i... kogoś jeszcze ?
Bądź, co bądź, cokolwiek przywołał, było tego więcej. :)

Na litość. Zrobił dokładnie coś takiego później. Znowu prosił o nieco chakry by zasadzić Gaarze z dyńki i potem wyłączył Lisa. A w tym przypadku to co dostał zużył na summoning (tak samo jak w przepaści).



Ale jakoś tego wcześniej nie było widać, żeby prosił lisa.
Zawsze towarzyszyła temu taka scena. No może później już nie.

Czyli koszty przywołania Bunty nagle zmalały? Brawo. W ten sposób mamy kolejnego plota na korzyść dresa. Jak na kogoś kto uważa, że dresu się obywa bez nich coś Ci nie wychodzi bo sam tworzy takowe.


Może to na tym polega, że jak jest słaba kontrola, to i więcej czakry pobiera,
a jak jest lepsza to mniej, nie może tak być ? Na przykładzie klonów, chyba może.

Nie mam podstaw by sądzić, że to umie.


Może nie na tamten czas, ale nie można mu zaprzeczyć, że w danym momencie mógł lepiej kontrolować czakrę, to i wtedy przywołał Buntę, choć miał mniej czakry.

Znowu czasami w życiu coś nie wychodzi.
To taka przeciw waga dla twojego zarzutu, że coś mu za często wychodzi. O. ;)

r123x napisał/-a:

Fakt jest taki, że co robi, to mu się w końcu udaje.


Tylko czemu jest to sprzeczne z zasadami tamtejszego świata lub do bólu naciągane?


Ale jak tu się dopatrywać praw tamtego świata ?

Kimimaro non stop chodził, choć teoretycznie nie mógł.
Lee wstał choć był nieprzytomny.
Kakuzu dostał raikiri w serce - jak dla mnie ten prąd powinien załatwić wszystkie serca za jednym razem.
Hidan był nieśmiertelny, choć wszyscy tam mówili "Co jest grane ?", albo "Niemożliwe".
Kakuzu miał kopa, jak z armaty, a Kakashi żył, choć później załatwił go zwykły gwóźdź.
Kunai nie pęka od ciosu mieczem, a Orochimaru mieści legiony węży w swoim zwykłym ciele.
Ludzie korzystają tam z Naszej współczesnej aparatury, jednocześnie nie mając czegoś takiego jak telefon.

Ja nie wiem, co według ciebie jest w Narutoversum prawem bezwzględnym,
ale jak dla mnie, to ta ich no rzeczywistość graniczy z cudem.

Więc proszę nie odwołuj się do praw, które praktycznie można uzasadnić tym,
że Naruto tam sobie potrenował z dobę jedną.

A i nie widzę w tym całym świecie uzasadnienia, dla którego jakakolwiek logika powinna być zachowana.
Jeżeli jest tam jakaś logika, to chyba tylko po to, żeby nasze umysły potrafiły to jakoś oglądać.

Mimo wszystko Naruto jest bardziej logiczny, niż Zetsu, albo Origami Konan, które samo się składa. :)

Mua. :)

#627 leodarrrrr

leodarrrrr

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 606 postów

Napisano 20 październik 2009 - 16:37

Jeśli ma talent to powinien umieć bez. Chakry ma wystarczająco bo ma jej podobna ilość co Ero.

Jak dla mnie to naruto ma o wiele więcej czakry niż jego majster ;))

Umie. Jeśli raz mu się udało, nie znaczy to że nie umie. W walce z Gaarą Kyuubi nie pomagał przywołać.

No kiedyś naruto pod tym względem nie błyszczał - walka trzech saninów :))
Jednakże na chwilę obecną przyznaję Ci całkowitą racje :))


Jeśli nie potrafi przywołać czegokolwiek o jakiejś przyzwoitej wartości bojowej w dowolnej sytuacji to talentem tego nie można nazwać.

Nie wiemy jak to jest z tym przywołanie przecież.. nie mamy pojęcia jak przywołać inne żaby, pewne jest że jak się jest świeżo po zawarciu kontraktu to sie ma 2 opcje: albo Gamabunta albo jego synowie, zależy od talentu, jak jest z inntmi żabami? Niewykluczone, że dopiero wyzyta na górze umożliwia zawarcie osobistych paktów z innymi żabami.

Motyw z zawarciem paktu wydaje mi się bardzo sensowny :))
chociaż z drugiej strony jak wytłumaczyć przywołanie gamabunty??

Pora na dogłębną analizę postaci :D:D
Więc tak pod względem intelektualnym to dla mnie sasuke cofnął się do czasów dzieciństwa, stał się zwykła marionetka i tyle :))
Naruto zaś wydaję się co raz bardziej dojrzały, jak dla mnie to po rozmowie z sasuka (następny czap) skoczy poziom wyżej i będzie już wiedział co zrobić z saskiem :]

Różnica względem siły; więc tak sasuke wyprzedza naruto m.in pod względem
różnorodności technik, oraz ich siły.
Sasuke włada takim arsenałem jak kirin, amaretsu, susano, tsuikomi, chidori oraz ich wieloma odmianami.
O ile jak dla mnie rasengan przewyższa skutecznością chidori a FRS kirin to arsenał naruto i tak wydaję się ubogi przy tym co posiada sasuke. Naruto ma jeszcze z zanadrzu KB, niekontrolowany KM (może w końcu dogada się z lisem, chociaż jak na moje oko z tym pyszałkiem nie da się dogadać), oraz co raz bardziej dopracowanym SM (czas twania, szybkość wchodzenia w tryb). Pozostają umiejętności genjutsu oraz różnica na korzyść naruto w ilości czakry. Jak na dzień dzisiejszy to naruto musi opracować jakaś technikę, która pozwoli mu stawić oko mocy MS, no chyba, że właśnie prezent od itachiego wyda mu się pomocny w tej sprawie.

[ Dodano: 20-10-09, 16:40 ]

Kimimaro non stop chodził, choć teoretycznie nie mógł.
Lee wstał choć był nieprzytomny.
Kakuzu dostał raikiri w serce - jak dla mnie ten prąd powinien załatwić wszystkie serca za jednym razem.
Hidan był nieśmiertelny, choć wszyscy tam mówili "Co jest grane ?", albo "Niemożliwe".
Kakuzu miał kopa, jak z armaty, a Kakashi żył, choć później załatwił go zwykły gwóźdź.
Kunai nie pęka od ciosu mieczem.
A Orochimaru mieści w sobie legiony węży w swoim zwykłym ciele.
Ludzie korzystają tam z Naszej współczesnej aparatury, jednocześnie nie mając czegoś takiego jak telefon.

Ja nie wiem, co według ciebie jest w Narutoversum prawem bezwzględnym,
ale jak dla mnie, to ta ich no rzeczywistość graniczy z cudem.

Więc proszę nie odwołuj się do praw, które praktycznie można uzasadnić tym,
że Naruto tam sobie potrenował z dobę jedną.

A i nie widzę w tym całym świecie uzasadnienia, dla którego jakakolwiek logika powinna być zachowana.
Jeżeli jest tam jakaś logika, to chyba tylko po to, żeby nasze umysły potrafiły to jakoś oglądać.

Mimo wszystko Naruto jest bardziej logiczny, niż Zetsu, albo Origami Konan, które samo się składa. :)

Mua. :)

To jest właśnie manga :))

#628 Aderon

Aderon

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 245 postów

Napisano 20 październik 2009 - 19:05

r123x, Sasuke nie przywołał węży tylko te dwa razy. W samej walce z Itachim było ich co najmniej parę, przepominam sobie jednego ofensywnego, którym zaatakował brata, oraz jednego, którym osłonił się przed jego kunai'ami. Wcześniej wzywał węże, by unieruchomić Suigetsu i Juugo, oraz by uspokajać tego drugiego. W walce z Deidarą przywołał węże zamiast skrzydła.

A co do rasengana, to mam inne zdanie, niż Ty. Poprawnie wykonana sfera działa jak wiertarka, elegancko masakrując wszystko, z czym się zetknie. To, co zaserwował Naruto Kabuto było wersją... jakby to ująć... rozlazłą.
Dołączona grafika
Rasengan 2. był właśnie czymś takim. W efekcie jelita Kabuto ledwie się zakręciły. Co prawda, obrażenia i tak były dosyć śmiertelne, ale gdyby wykonał to poprawnie (Rasengan 1.), to z flaków doktorka zostałaby tylko pusta, krwawa masa.

Poza tym, skupienie siły ma gigantyczne znaczenie w innych sytuacjach - nie zawsze mamy przyjemność móc trafić przeciwnika w klatę, bo wtedy to nie trzeba używać żadnej techniki rangi A - wystarczy byle kunai.
Rasenganem 2. nie rozwalisz Hiruko, nie przebijesz tarczy Gamakena, czy dowolnego, randomowego jutsu obronnego, choćby jakiejś dotonowej tarczy.

To istotna różnica, bo choćby po Raikage widać, że shinobi może się owlec jakąś aurą obronną, a wtedy bez dużej siły przebicia w małym punkcie - ani rusz.
Gdyby Giant Rasengany w walce Naruto vs Pein były zrobione w tym samym stylu, co Rasengan 2., to stworki, które nimi oberwały, tylko by się zakręciły.

#629 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 20 październik 2009 - 19:42

Fajny przykład, ale jeżeli tak się energia rozchodzi,
to IMO właśnie z przeciwnikiem powinno się stać to samo, co z otoczeniem dookoła niego.
Taki Napalm wyrządzający szkody punktowo i obszarowo.
Porównanie do wiertarki jest dobre, ale do obszarówki również,
w końcu obszarówki największe szkody powodują w centrum, prawda ?

Patrz, wygląda, że Rasengan Naruta jest leciutko dopakowany,
ale nie zaprzeczam, że może to być niedopracowanie.
Ciężko określić, zniszczenia jakie spowodował były dość imponujące,
żeby stwierdzić, że rasengan był bardzo mocny.

#630 Aderon

Aderon

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 245 postów

Napisano 20 październik 2009 - 20:40

Szkody w terenie wyrządził kręcący się Kabuto - to dosyć częsty zabieg w tej mandze, wystarczy przeczytać walkę w Dolinie Końca, by dostrzec wbijanie się ciała w skałę jako efekt odlecenia po zwykłym kopnięciu. Podobnie z resztą stało się z Peinem:
http://www.onemanga.com/Naruto/443/01/
Rasengan najpierw wywiercił mu dziurę w brzuchu, a później zakręcił i wyrzucił z ogromną siłą. Zniszczenia w terenie widać na kolejnej stronie.

Różnicy można się też dopatrywać w materiale, z którego wykonany jest cel. Drewniane, a w dodatku przymocowane do ziemi drzewo po prostu odrąbywało się drzazga po drzazdze, natomiast jama brzuszna, jako bardziej elastyczna, porządnie się miksuje. Różnica między moimi Rasenganem 1. i Rasenganem 2. polega na tym, że ten drugi miksuje po prostu słabiej, bo działa na większej powierzchni. Pierwszy zaś miksuje niewielki obszar z taką siłą, że zostaje z niego krwista papka organiczna, a wszystko dookoła - jako efekt pośredni - także wiruje, tylko że z mniejszą (choć i tak dosyć mocną) siłą.
Innymi słowy - jelita kręcą się tak, jak strzałki na rysunku Rasengana 2., ale w przypadku Rasengana 1. do tego kręcenia dochodzi też duża, ciemna kropa w centrum, wielkości tego Rasengana.

Teraz gdy o tym pomyślę, to chyba mam rozwiązanie. Zapomnij o tym, co napisałem wyżej :D prawidłowo wykonany Rasengan prowadzony jest przez użytkownika do jamy ciała ofiary, powodując obrażenia wspomnianej już przeze mnie "wiertarki". Jako idealnie kontrolowany, nie kręci ciałem ani narządami, tylko się przez nie przewierca. Z tym, co sąsiaduje z Rasenganem nic się nie dzieje - patrz: piłeczka podczas 3. etapu nauki - okolica poza rotacją pozostaje nienaruszona.
Niestety jednak, w życiu każdego shinobi przychodzi czas, gdy musi wyciągnąć rękę z krwawej brei, jaką zrobił w brzuchu przeciwnika. W przypadku Chidori po prostu rozprasza się ono, nie czyniąc żadnych dodatkowych efektów. Jeśli jednak shinobi używa Rasengana, to ma w dłoni bardzo szybko wirującą kulę chakry. Co się stanie, gdy osłabi kontrolę? Łatwo to zauważyć choćby po treningach Naruto.
Tak więc użytkownik przestaje utrzymywać swoją technikę, a Sfera się rozlatuje - i w tym momencie nadchodzi etap kręcenia się ofiary (i przy okazji wszystkich jej narządów w brzuchu /klatce piersiowej /whenever) i jej wysłanie w rejs na skały, które zawsze muszą być w pobliżu ;) Następuje wyzwolenie całej tej energii, którą shinobi utrzymywał w rydzach.

A Naruto i Kabuto? Właściwości wiercące były zbyt słabe, w efekcie rozlazły Rasengan zaczął kręcić okularnikiem, nim zadał wystarczające obrażenia. Weź wiertarkę i jakąś deseczkę, po czym zacznij w niej wiercić dziurę. Tak właśnie działa Rasengan. Jeśli natomiast puścisz deseczkę, to zacznie się ona kręcić i z pogłębiania dziury nici. Tak działał Rasengan Naruto.

Jakiegoś randoma by tym zabił, ale np. Sakury po TS'ie już nie.