Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Zdjęcie

Kishimoto magikiem; analiza postaci Naruto i Sasuke


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
751 odpowiedzi w tym temacie

#631 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 20 październik 2009 - 22:14

Wiem, że na papierze, to wygląda bardzo krótko, bo to zaledwie kilka slotów ;)
ale w ruchu okazuje się, że wiercenie nie trwało wcale tak krótko...

http://www.youtube.c...feature=related
http://www.youtube.c...h?v=0ZMy_6LtngI

Trochę nosiło tym rasenganem i nie wiem, czy to od powera, czy to od...dekompresji ?
Tak, czy inaczej widzimy ruch ręki w stronę brzucha, rasengan jest ciągle normalny,
przy zetknięciu z celem trochę zaczyna robić się szumnie i to trochę chidori zaczyna przypominać. :P
Mimo wszystko pokazują, że kulka tam w środku ciągle się kręci.
Licząc od drugiej sceny po pauzie, kręcenie w brzuszku zajęło mu około 18 sekund,
według mnie to bardzo długo, spróbujcie sobie tylko wyobrazić 18 sekund wiercenia wiertarką w brzuchu. :D
Następnie Kabuto otacza biała kula energii, która żłobi korytko w ziemi,
w centrum eksplozji widać Kabuto, wcale nie kręci się dookoła, co pewnie twoim zdaniem oznacza,
że w środku nic nie wierci, nie ? Dodatkowo widać ciągle niebieską kulkę mimo białej otoczki.
Ostatecznie rasengan miażdży Larrego oraz okulary jego. :D
Te skały, to faktycznie muszą być zawsze. :)
Po wszystkim widzimy u Kabuto ładną czerwoną ranę po drążeniu,
no i oczywiście cwaniak tłumaczy, że się już leczył; taaak, jakby mógł się skupić w tym bólu na leczeniu.

Ogólnie rzecz biorąc spełniało wszelkie wymagania siłowe;
było 18-sto sekundowe wiercenie w brzusiu, a rasenganowa niebieska kuleczka,
nawet po wystrzale była ciągle w centrum na brzuszku Kabiego. :)

Czy coś, co się ciągle wwierca mówi ci, że przestaje zadawać obrażenia,
chociaż siła tego wiercenia popycha oponenta wręcz do tyłu, czego skutkiem było wgniecenie w skałę ?
Bo mi nie, raczej mam nieodparte wrażenie, że to kolesia wręcz zaraz zniszczy.

W ogóle nie rozumiem dlaczego on ciągle żył, nawet przy leczeniu, to ja nie widzę powodu,
dla którego on miał w ogóle przeżyć, no ale w sumie dobrze, bo by nie było Kabutomaru. :)

Dla mnie to co widziałem nie ulega wątpliwości, że jego rasengan był wyjątkowo niszczycielski
i to właściwie nawet z tym klonem. Trzeba zauważyć, że wcześniej też robił rasengana i wyglądał dużo bardziej blado, niż to co rozkręcił z klonem. :)

#632 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 21 październik 2009 - 02:37

Ach... czas wrócić do zadymy :) :) :) :) Tęskiniliście...?

Wiem, że na papierze, to wygląda bardzo krótko, bo to zaledwie kilka slotów ;)
ale w ruchu okazuje się, że wiercenie nie trwało wcale tak krótko...

http://www.youtube.c...feature=related
http://www.youtube.c...h?v=0ZMy_6LtngI

Mamy gdzieś całe anime, sorry.

Problem z rasenganem jest taki: to wiertło. Innymi słowy, wwierca się ruchem obrotowym w obiekt. I tu leży pies pogrzebany - cel mussi być zakotwiczony. Gdy tak jest, wtedy można ssię wwiercić, jak Jirayia w drzewo. Problem w tym, gdy cel to osoba - która nie jest przyczepiona do gruntu. Wówczas wirująca siła rasengana odpycha ją i zamiast pięknej dziury w ciele mamy wirowy odrzut, a mnóstwo energii po prostu się przy tym marnuje.

Tak więc użytkownik przestaje utrzymywać swoją technikę, a Sfera się rozlatuje - i w tym momencie nadchodzi etap kręcenia się ofiary (i przy okazji wszystkich jej narządów w brzuchu /klatce piersiowej /whenever) i jej wysłanie w rejs na skały, które zawsze muszą być w pobliżu ;) Następuje wyzwolenie całej tej energii, którą shinobi utrzymywał w rydzach.

A Naruto i Kabuto? Właściwości wiercące były zbyt słabe, w efekcie rozlazły Rasengan zaczął kręcić okularnikiem, nim zadał wystarczające obrażenia. Weź wiertarkę i jakąś deseczkę, po czym zacznij w niej wiercić dziurę. Tak właśnie działa Rasengan. Jeśli natomiast puścisz deseczkę, to zacznie się ona kręcić i z pogłębiania dziury nici. Tak działał Rasengan Naruto.

No właśnie. Rsengan bardziej polega na obrażeniach powstałych z rozerwania sfery niż na zrobieniu w ciele dziury jak chidori.

Przez resztę tego szajsu niespecjalnie mi się chce przerąbywać, no i późno dość jest. Eeeech...

Naruto ogólnie sucks i tyle :D Raz ma super-duper talenty, raz znikają w niebyt, raz wpada na pomysły taktyczne, raz wykazuje elementarne braki w tzw. rozsądku życia codziennego. Całe szeregi plotów, przypadków i innych darów odautorskich towarzyszą mu od samego początku, a zagadnienia związane z jego rozwojem, zdobywaniem przez niego technik i umiejętności oraz treningami są dla mnie po prostu failem.

Etc. Etc. a poza tym KB jest cheaterski.

Turson, mój ty antagonisto zajadły... :)

W takim razie razie to, co robił Jiraiya jest całkowicie nielogiczne i niemożliwe. Skoro miał gorszą kontrolę czakry od Dresa na spokojnie, to nie mógłby być lepszy pod tym względem podczas walki.

No doooooobra, to powiedzmy, że Jirayia lepiej kontroluje ruch chakry, a Naruto równowagę. Lepiej ci...?

Nie dla mnie. Kiedy wiem, że mam mało czasu na posiłek to wpieprzam go jak szalony, bo później będę głodny i bida. Natomiast gdy nigdzie mi się nie śpieszy, to jem powoli, bo po jaką cholerę mam się spieszyć? Itachi zawsze błyskawicznie wykonywał klony, ale on to jednak inna liga, jego pieczęci nie wychwytywał nawet trójłezkowy Sharingan.

Walka to co innego. Co to ma być, 80% przypadków na pół gwizdka po czym nagle zaczyna się starać i klony znikąd wyłażą? Fail.

Nawet jeśli, to ja wyznaję zasadę "pokazał, to ma".

I jak zamierzasz ja niby egzekwować...?

No i dobra, jeszcze się odnieśmy do paru randomowo wybranych wypowiedzi powyżej.

Mimo wszystko udało mu się, jak to zrobił, tak to zrobił, ale zrobił. :)

My tu omawiamy własnie sposoby...

Miałem na uczelni takiego jednego profesora od algebry, który zawsze mówił, że nie umie liczyć. Opowiadał, że miał problemy w podstawówce. Faktycznie, proste mnożenie zajmowało mu koło 10 sekund. Gdyby mi też tyle zajmowało, to bym durnej tabliczki mnożenia nie mógł zaliczyć. Ale wiesz co? Z Algebry gościu wymiatał. W dodatku liczenie pierwiastków o dowolnej sensownej podstawie z dużych liczb zajmowało mu około 10 sekund.

Takie przypadki się zdarzają.

No i...? To załóżmy, że dresu to beztalencie i tylko akurat umie na luzie opanować najbardziej cheaterską technikę i najbardziej cheaterski tryb. To dalej jest fail.

BTW. Twój profsor od algebry umie liczyć. Jak piszesz, zajmuje mu to dłużej, ale mimo wszystko z mozołem, bo z mozołem, ale umie.

Jakby cyfer nie znał, a algebrę wykładał...

Ha! :D
I co UM na to ? Co Revan na to ?
Naruto miał dość sporo tych czynników losowych.
KB udał mu się może losowo, ale i tak chciał go zrobić, więc to takie półlosowe. :)
Rasengan klonem, to była ewidentna decyzja pchnięta za sprawą położenia w którym był Naruto, można powiedzieć, że to czynnik losowy sprawił, że postanowił użyć klona do rasengana. :)

Jak dla mnie nie spełnia do końca jedynie punktu pierwszego.
Cała reszta wskazuje na to, że mógł opanować wszystko za co się zabierał,
choć prawda, bunshinki mu nie wychodziły, zresztą jak wspomnianym geniuszom niektóre inne czynności. :)

Każdy przypadek to +1 do faila.
Początek:
Naruto akurat opanowywuje KB. Fail++
Los podsyła kota i Kabuto dla pomocy rasengana. Fail++
KB akurat umożliwia robienie rasengana, bo przecież "nie może tak być, aby Naruto nie miał coś na chidori". Fail++
Summoning nie wychodzi, chyba, że akurat jest sytuacja podbramkowa. Fail++
KB dziwnym trafem umożliwia również 200 x szybsze opanowanie FRS-a. Fail++
Nagle okazuje się, że Naruto może sobie również łatwo opanować kochane SM. Fail++
SM akurat pozbawia go wwszystkich braków. Fail++

Kurde... :/
Toć to nie od dziś wiadomo, że Dresu potrzebował szczególnej uwagi, ba! sam się o nią prosił,
ale wiesz co ? Nie mógł, nawet choćby chciał trenować sam, bo miał w sobie lisa, który jak widziałeś,
przejmował go za każdym razem, jak za bardzo się napalił, więc Yamato był konieczny,
a jak Yamato był konieczny, to i jego Sensei Kakashi, jak najbardziej powinien być.

To w niczym nie tłumaczy faktu, że wszystkie wskazówki i metody treningu wymyślali za niego nauczyciele lub podsuwał mu los.

A to, że Naruto wyczuł, jak się robi KB, a nie umiał wyczuć iluzorycznych bunshinków,
to już twoim zdaniem musi być coś dziwnego ?

A nie...?

Bo ciągle nie akceptujesz tego, że mógł w końcu to Pojąć, a że się uczył KB, to i opanował KB.

Dobra. Akceptujemy, że dresu mógł to pojąć. W końcu, jak wszyscy widzieliśmy, pojął to. Tyle, że to dalej jest fail.

Ja się poddaję z tym udowadnianiem, nie wiem po co, talentu Dresa.
Fakt jest taki, że co robi, to mu się w końcu udaje.

Jakby tak było, to byłoby ok. Tyle, że tak nie jest, bo niektóre rzeczy mu sie udają (KB,SM) inne znowu częściowo albo dzięki kantom (summoning, rasengan), a inne w końcu wcale (ciekawe czemu jakoś żadnego konwencjonalnego nin do swojego arsenału nie dodał). To sprzeczności są failowe.

Czy słyszeliście o takich przypadkach w reau, że legendarni geniusze, np. późniejsi nobliści mieli bardzo słabe oceny w szkole, mieli znaczne problemy w dzieciństwie, czy tego typu historie?
Odpowiecie TAK. No właśnie. I na tym można zakończyć ten post.

Rozwinę jednak myśl. Często podaje się jako sztandarowy przykład Einsteina, który ponoć miał być matematycznym tumanem za młodu. Popatrzyłem na Wikipedii, ona tego akurat nie potwierdza

Fajnie, ale Einstein nie opracował teorii wzgledności za czasów szkolnej ławy.

Przede wszystkim Naruto nie przywołuje niczego bez powodu, to i od zakończenia TS nie pokazał ani razu nieudanego przywołania.

Pfffff... nie pokazał żadnego udanego ^^

Doooooooooobra... na resztę odpowiem może jutro.

#633 Turson

Turson

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 745 postów

Napisano 21 październik 2009 - 03:32

No doooooobra, to powiedzmy, że Jirayia lepiej kontroluje ruch chakry, a Naruto równowagę. Lepiej ci...?

Nie, bo to kompletnie nielogiczne. I ruch i osiągnięcie równowagi opierają się na tym samym: na umiejętności kontroli.

Walka to co innego.

Tylko pozornie co innego. Także podczas walki są momenty rozluźnienia, a także takie, kiedy musisz się bardziej sprężyć.

I jak zamierzasz ja niby egzekwować...?

A chociażby pisząc, że Naruto bardzo szybko wykonuje klony.

#634 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 21 październik 2009 - 04:34

Mamy gdzieś całe anime, sorry.

Problem z rasenganem jest taki: to wiertło. Innymi słowy, wwierca się ruchem obrotowym w obiekt. I tu leży pies pogrzebany - cel mussi być zakotwiczony. Gdy tak jest, wtedy można ssię wwiercić, jak Jirayia w drzewo. Problem w tym, gdy cel to osoba - która nie jest przyczepiona do gruntu. Wówczas wirująca siła rasengana odpycha ją i zamiast pięknej dziury w ciele mamy wirowy odrzut, a mnóstwo energii po prostu się przy tym marnuje.



Kurde, człowieku, akceptujesz Tylko mangę, a tam scena zapodawania rasengana, to może zaledwie 4 sloty, które możesz obejrzeć w 5 sekund i co wychodzi z tego ? Że wiercenie rasenganem zajmowało Dresowi z 5 sekund tyle, że w ruchu prawda wygląda trochę inaczej.

Sugerowanie się mangą odnośnie czasu wiercenia rasenganem po bebechach,
to kompletny fail, ale z twojej i pana R i A, bo de facto jak się uprzeć, to możesz patrzeć na te kilka slocików godzinę i co ci wyjdzie ? Że wiercił Kabuto w bebechach całą godzinę! Łał, kurde, zobacz, manga pokazała, że Naruto potrafił jednak zawiercić.

/Tylko, że jesteśmy w dziale Manga. Nie dość, że niepisaną zasadą tego forum jest założenie, że zawsze polegamy na oryginale, to jeszcze jesteś w tej części podforum, która bezpośrednio traktuje o nim - o mandze.

W ruchu zajęło mu to dokładnie 18 sekund zanim Kabuto poleciał, ponadto, w centrum obłoku widać było, że rasengan ciągle się kręcił na brzuchu Kabuto, kiedy ten odleciał.

Cel był przyczepiony do gruntu, całe 18 sekund. Kurde, trochę mniej ignoranctwa.

No właśnie. Rsengan bardziej polega na obrażeniach powstałych z rozerwania sfery niż na zrobieniu w ciele dziury jak chidori.



Ja nie widzę w tym różnicy, kiedy rozrywasz jakiś punkt, to masz do czynienia z dziurą w tym miejscu,
a to że jest większa i bardziej widoczna, to świadczy chyba o tym, że bardziej rozerwało bebech.
Jaka rana jest bardziej zabójcza ? Jak coś rozerwie fest kogoś tak, że nawet poczuje to ziemia,
czy jak obrażenia będą w miejscu o obszarze 15 cm kwadratowych ?

Tak naprawdę, to atak z taką mocą, jak zrobił to Naruto powinien zamienić kolesia w mielonkę,
no ale świat tej mangi ma prawa jakiejkolwiek fizyki w czterech literach.
I pisałem o tym. Cała moc jaką władają, jest po prostu sama w sobie śmieszna.
Szlag z gwoździa zabija takiego Kakashiego, a nie zabije go uber kopnięcie Kakuzu,
albo shinra tensei, które oczywiście ciska go o beton.

Brak mi słów na tą Twoją ignorancję, Jest technika, mierzalna tylko okiem,
widać co się dzieje, ale nie, mówisz, że to słaba technika.
A mam pytanie, a widziałeś jakiegokolwiek rasengana poza tym, który robił Naruto ?
Ji ? żadne porównanie, to co zademonstrował Ji, było tylko dla pokazu, a nie do zabicia.
W sumie jak chcesz porównywać rasena Naruto do tego od Jirayi, to okazuje się że NAruto robi lepsze rasengany.
Taka jest prawda! Przecież na dobrą sprawę, to nikt poza Naruto i Konohamaru w celach offen bojowych
w całym Narutoversum nie robił rasengana, więc nie ma absolutnie żadnego punktu odniesienia,
bo jak chcesz odnieść do jakiegoś realnego przykładu, to zrobił byś z Jirayi nieudacznika! A to nonsens!

Etc. Etc. a poza tym KB jest cheaterski.



Człowieku! Tam ten cały świat jest cheaterski, a jeszcze bardziej Sasuke ze swoją całą gamą doskonałych technik powszechnego użytku i niepowszechnego. Enjoy.

Walka to co innego. Co to ma być, 80% przypadków na pół gwizdka po czym nagle zaczyna się starać i klony znikąd wyłażą? Fail.



Ja też na "półgwizdka" wiele ważnych czynności robię np. kiedy trzeba poodkurzać,
moja mama mówi mi, że odpieprzam robotę, choć się staram, aż naglę biorę się jeszcze bardziej w garść i choć mi się wydaje, że bardziej już nie można, to w końcu udaje mi się to.

I tak jest ze wszystkim; zmywanie naczyń, to coś tu, to coś tam, zawsze w moim mniemaniu się staram, ale inni widzą, że odpierdzielam, aż nagle udaje się.
Może mi powiesz, że skoro nie umiałem umyć talerza, to już nie powinienem umieć umyć garnka ? Super...No, ale takie właśnie masz myślenie! Tu fail, tam fail, twój nos to fail, i wszystko to fail. Wiesz co ? twoje myślenie to jest dopiero Fail.

My tu omawiamy własnie sposoby...


Co powiesz o sposobie ciągłych prób i błędów ?
Każda próba może być udana i każda może być nieudana, nie uważasz ?

---

Dalej nie ma sensu ci odpowiadać, bo nie zrozumiałbyś tego co do ciebie już napisałem...
Sorry, taka wypowiedź pasuje bardziej do ciebie...
Pozostawię to co napisałem ku twojemu zrozumieniu...
Może metoda prób i błędów Nagle sprawi, że zrozumiesz ten przekaz...
Naruto najwyraźniej nie potrafi, co niektórym tego uzmysłowić,
widocznie niektórym trzeba podawać coś na tacy, bo historii w formie obrazkowej nie zrozumieją.

Pozdrawiam.

#635 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 21 październik 2009 - 09:38

Kurde, człowieku, akceptujesz Tylko mangę, a tam scena zapodawania rasengana, to może zaledwie 4 sloty, które możesz obejrzeć w 5 sekund i co wychodzi z tego ? Że wiercenie rasenganem zajmowało Dresowi z 5 sekund tyle, że w ruchu prawda wygląda trochę inaczej.

Sugerowanie się mangą odnośnie czasu wiercenia rasenganem po bebechach,
to kompletny fail, ale z twojej i pana R i A, bo de facto jak się uprzeć, to możesz patrzeć na te kilka slocików godzinę i co ci wyjdzie ? Że wiercił Kabuto w bebechach całą godzinę! Łał, kurde, zobacz, manga pokazała, że Naruto potrafił jednak zawiercić.

W ruchu zajęło mu to dokładnie 18 sekund zanim Kabuto poleciał, ponadto, w centrum obłoku widać było, że rasengan ciągle się kręcił na brzuchu Kabuto, kiedy ten odleciał.

Cel był przyczepiony do gruntu, całe 18 sekund. Kurde, trochę mniej ignoranctwa.

Tyle, że to całe anime to jedynie interpretacja tych panów, którzy je robili, dodatkowo wypchana absurdami z cyklu "fillery" i masą innego badziewia, a rasengana mogli pokazać długo działającego abyśmy się mogli na niego napatrzyć nie mając statycznych kadrów - coś jak znany z anime motyw, że chwile się nagle wydłużają. Osławiony przykład z shitpudena to walka Chiyo i Sakury z Sasorim. Martwili się bo mieli antidotum działające 5 minut i wielorotnie o tym wspominali, na końcu powiedzieli z ulgą, że zdążylii, a trwało to dwa 20-minutoe odcinki... pięć minut to minęło zanim one po zażyciu tego antidotum skończyły gadać... :/
Przecież to anime, na litość. Walki musieli wydłużyć, bo widzowie by się obrazili jakby trwały 60 sekund... i ja się mam czymś takim sugerować...?

Ja nie widzę w tym różnicy, kiedy rozrywasz jakiś punkt, to masz do czynienia z dziurą w tym miejscu,
a to że jest większa i bardziej widoczna, to świadczy chyba o tym, że bardziej rozerwało bebech.
Jaka rana jest bardziej zabójcza ? Jak coś rozerwie fest kogoś tak, że nawet poczuje to ziemia,
czy jak obrażenia będą w miejscu o obszarze 15 cm kwadratowych ?

Ów rasengaz z Kabuto żadnej wyrwy nie zrobił, jedynie go poobcierał, po czym ekslozja sfery wyrzuciła go daleko.

A co do tych obrażeń na ziemi, to są one właśnie siłą, któa zostaje zmarnowana. Po prostu gdy technika zamiast uszkadzać przeciwnika bezproduktywnie niszczy otoczenie dla czystego efekciarska, to znaczy, że co najmniej część jej energii po prostu jest bez sensu tracona.

Tak naprawdę, to atak z taką mocą, jak zrobił to Naruto powinien zamienić kolesia w mielonkę,
no ale świat tej mangi ma prawa jakiejkolwiek fizyki w czterech literach.
I pisałem o tym. Cała moc jaką władają, jest po prostu sama w sobie śmieszna.
Szlag z gwoździa zabija takiego Kakashiego, a nie zabije go uber kopnięcie Kakuzu,
albo shinra tensei, które oczywiście ciska go o beton.

I w tym kontekście rasengany nagle przestają być takie silne i potężne jak je malują.

Jest technika, mierzalna tylko okiem,
widać co się dzieje, ale nie, mówisz, że to słaba technika.

Jeżeli relatywna wytrzymałosć takiego Kakashiego jest dość duża aby wytrzymać kop kakuzu i wgniecenie w beton, czy cokolwiek tam było podłożem, to faktycznie to niszczenie gruntu przestaje budzić szacunek.

A mam pytanie, a widziałeś jakiegokolwiek rasengana poza tym, który robił Naruto ?

http://www.onemanga.com/Naruto/155/10-11/
http://www.onemanga.com/Naruto/155/12/

Rasengan przewiercił się przez drzewo jakby nigdy nic i nie zniknął - trzyma się dalej.

W sumie jak chcesz porównywać rasena Naruto do tego od Jirayi, to okazuje się że NAruto robi lepsze rasengany.

Nie robi lepiej, bo musi używać klona...

Taka jest prawda! Przecież na dobrą sprawę, to nikt poza Naruto i Konohamaru w celach offen bojowych
w całym Narutoversum nie robił rasengana, więc nie ma absolutnie żadnego punktu odniesienia,
bo jak chcesz odnieść do jakiegoś realnego przykładu, to zrobił byś z Jirayi nieudacznika! A to nonsens!

pfffff ^^ nie wyszło ci.

Człowieku! Tam ten cały świat jest cheaterski, a jeszcze bardziej Sasuke ze swoją całą gamą doskonałych technik powszechnego użytku i niepowszechnego. Enjoy.

Ale KB jest najbardziej cheaterski :) I w jego świetle Sasuke jest czysty i uczciwy :)

Ja też na "półgwizdka" wiele ważnych czynności robię np. kiedy trzeba poodkurzać,
moja mama mówi mi, że odpieprzam robotę, choć się staram, aż naglę biorę się jeszcze bardziej w garść i choć mi się wydaje, że bardziej już nie można, to w końcu udaje mi się to.

Prawda jest taka, że raz Naruto robi klony tak, że każdy głupi widzi, a raz mu się znikąd pojawiają. Albo więc powiemy, że to niekonsekwencja a więc fail, albo, że Naruto z abstrakcyjnych powodów, podczas walk (w któych jest zmotywowany, a jak ;D) nagle się opierdziela, więc również fail. :D

Może mi powiesz, że skoro nie umiałem umyć talerza, to już nie powinienem umieć umyć garnka ?

Nie, powiem, że jeżeli nie umiesz chodzić, to nie powinno ci się udać wygrać maratonu :)

Super...No, ale takie właśnie masz myślenie! Tu fail, tam fail, twój nos to fail, i wszystko to fail. Wiesz co ? twoje myślenie to jest dopiero Fail.

No bo Naruto jest taki... no... jakby to ująć... no failowy. :)

Co powiesz o sposobie ciągłych prób i błędów ?
Każda próba może być udana i każda może być nieudana, nie uważasz ?

Rasengan jaki był, taki jest :)

Owszem, Naruto korzysta głównie z tej metody, bo inaczej nie umie. Nie jest geniuszem. Bynajmniej :)

Nie, bo to kompletnie nielogiczne. I ruch i osiągnięcie równowagi opierają się na tym samym: na umiejętności kontroli.

Najwidoczniej jednak nie, skoro zachodzi opisana przez ciebie sprzeczność... chociaż jak chcesz tak to zostawić i uznać, że to kolejny fail wokół Naruto, to ja nie mam nic przeciwko.

Tylko pozornie co innego. Także podczas walki są momenty rozluźnienia, a także takie, kiedy musisz się bardziej sprężyć.

Czyli Naruto nie spręża się cały czas podczas walki...? Ok, to też jest fail, skoro się stara od święta, jak mu akurat konfiguracja planet pozwoli.

A chociażby pisząc, że Naruto bardzo szybko wykonuje klony.

Nie w każdej sytuacji. I co...? I guzik :) Argument nie leci, ale trochę traci na znaczeniu.

Ostatnio zmieniony przez r123x Dzisiaj 3:44

To jeszcze no-life czy już fanatyk z pasją...? :)

#636 Turson

Turson

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 745 postów

Napisano 21 październik 2009 - 13:31

chociaż jak chcesz tak to zostawić i uznać, że to kolejny fail wokół Naruto, to ja nie mam nic przeciwko

Pisałem już o tym na początku - najwidoczniej Naruto nie robi to różnicy, poza tym dochodzi kwestia przyzwyczajenia.

Czyli Naruto nie spręża się cały czas podczas walki...?

Ech, nic nie rozumiesz.
http://www.onemanga.com/Naruto/432/01/ <- To jest taki moment rozluźnienia. Pain stoi oczekując, Naruto zaś nie ma żadnego interesu w tym, by błyskawicznie zrobić klony.

Nie w każdej sytuacji.

Wtedy, kiedy trzeba.

#637 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 21 październik 2009 - 13:32

Tyle, że to całe anime to jedynie interpretacja tych panów, którzy je robili, dodatkowo wypchana absurdami z cyklu "fillery" i masą innego badziewia, a rasengana mogli pokazać długo działającego abyśmy się mogli na niego napatrzyć nie mając statycznych kadrów - coś jak znany z anime motyw, że chwile się nagle wydłużają. Osławiony przykład z shitpudena to walka Chiyo i Sakury z Sasorim. Martwili się bo mieli antidotum działające 5 minut i wielorotnie o tym wspominali, na końcu powiedzieli z ulgą, że zdążylii, a trwało to dwa 20-minutoe odcinki... pięć minut to minęło zanim one po zażyciu tego antidotum skończyły gadać... :/
Przecież to anime, na litość. Walki musieli wydłużyć, bo widzowie by się obrazili jakby trwały 60 sekund... i ja się mam czymś takim sugerować...?



Nie, oczywiście, możesz się sugerować statycznym slotem, gdzie Naruto wiecznie wwierca się w brzuch Kabuto. ;)


Ów rasengaz z Kabuto żadnej wyrwy nie zrobił, jedynie go poobcierał, po czym ekslozja sfery wyrzuciła go daleko.

A co do tych obrażeń na ziemi, to są one właśnie siłą, któa zostaje zmarnowana. Po prostu gdy technika zamiast uszkadzać przeciwnika bezproduktywnie niszczy otoczenie dla czystego efekciarska, to znaczy, że co najmniej część jej energii po prostu jest bez sensu tracona.


Tylko, że przyjrzyj się uważnie, tam Kabuto nie leci sobie, bo huragan go porwał, tylko go taka niebieska kulka ze sobą zabrała. ;) Rasengan nie znika, a że w końcu znikł, to dlatego, że Naruto nie miał go w ręce tak, jak Jiraya, więc nie miał kto go napędzać. Tak, czy inaczej rasengan w oparciu o siłę mu daną sam ciągle się krecił, kiedy Kabuto leciał.

I wbrew pozorom, to go nic nie obracało, rasengan normalnie mu się do samego końca wwiercał,
nawet kiedy Naruto go nie trzymał. Masz to nawet w mandze. ;)

r123x napisał/-a:

Tak naprawdę, to atak z taką mocą, jak zrobił to Naruto powinien zamienić kolesia w mielonkę,
no ale świat tej mangi ma prawa jakiejkolwiek fizyki w czterech literach.
I pisałem o tym. Cała moc jaką władają, jest po prostu sama w sobie śmieszna.
Szlag z gwoździa zabija takiego Kakashiego, a nie zabije go uber kopnięcie Kakuzu,
albo shinra tensei, które oczywiście ciska go o beton.


I w tym kontekście rasengany nagle przestają być takie silne i potężne jak je malują.


Najpierw je narysowano w mandze. ;)

Jeżeli relatywna wytrzymałosć takiego Kakashiego jest dość duża aby wytrzymać kop kakuzu i wgniecenie w beton, czy cokolwiek tam było podłożem, to faktycznie to niszczenie gruntu przestaje budzić szacunek.



Ja to widzę zawsze tak, że siła atak zawsze się rozchodzi.
Zauważ, że nawet postrzał z pistoletu powoduje obrażenia dookoła rany w zależności od kalibru pistoletu.

http://www.onemanga.com/Naruto/155/10-11/
http://www.onemanga.com/Naruto/155/12/

Rasengan przewiercił się przez drzewo jakby nigdy nic i nie zniknął - trzyma się dalej.


A siła rasengana była tak duża, że mimo, że Kabuto leciał dalej było ten sam rasengan widać na jego brzuchu. ;)

Nie robi lepiej, bo musi używać klona


Znowu Ji nie umie zrobić już żadnego innego rasengana, masz.

pfffff ^^ nie wyszło ci.


Wyszło, wyszło, a nawet więcej, Naruto robi z Ji nieudacznika już samym Odama rasengan.

Ale KB jest najbardziej cheaterski :) I w jego świetle Sasuke jest czysty i uczciwy :)


Największy cheat to był u Sasuke, kiedy nie miał już czakry, ledwo się ruszał, a bez żadnej pieczęci, bijuu i w ogóle bez niczego przywołuje takiego wielkiego summona jak Manda. Chyba większego plota, to już nie może być, bo Naruto to chociaż używał lisa.

Prawda jest taka, że raz Naruto robi klony tak, że każdy głupi widzi, a raz mu się znikąd pojawiają. Albo więc powiemy, że to niekonsekwencja a więc fail, albo, że Naruto z abstrakcyjnych powodów, podczas walk (w któych jest zmotywowany, a jak ;D) nagle się opierdziela, więc również fail. :D



Nie zarzucaj mu tego, o nie, nie tylko od Naruto tam klony znienacka się pojawiały
np. przy walce z pseudołasicą, co nie wiadomo skąd Kakashi okazał się klonem.

Nie, powiem, że jeżeli nie umiesz chodzić, to nie powinno ci się udać wygrać maratonu :)


Chodzenie nigdy nie dorówna maratonowi, a Naruto przerósł bunshinki, więc porównanie do talerza i garnka jest trafniejsze. ;)

No bo Naruto jest taki... no... jakby to ująć... no failowy. :)


A tak mówią osoby nie chcące myśleć inaczej.

r123x napisał/-a:

Co powiesz o sposobie ciągłych prób i błędów ?
Każda próba może być udana i każda może być nieudana, nie uważasz ?


Rasengan jaki był, taki jest :)

Owszem, Naruto korzysta głównie z tej metody, bo inaczej nie umie. Nie jest geniuszem. Bynajmniej :)



Może nie, ale twórca żarówki Thomasa Alve Edisona, wiesz co powiedział ?
"Nie poniosłem żadnej porażki odkryłem 1000 sposobów, które nie działały", albo
"Odkryłem 1000 sposobów jak nie zrobić żarówki, a tylko jeden jak ją zrobić."

Po dziś dzień jest uważany za geniusza.

Turson napisał/-a:

Nie, bo to kompletnie nielogiczne. I ruch i osiągnięcie równowagi opierają się na tym samym: na umiejętności kontroli.


Najwidoczniej jednak nie, skoro zachodzi opisana przez ciebie sprzeczność... chociaż jak chcesz tak to zostawić i uznać, że to kolejny fail wokół Naruto, to ja nie mam nic przeciwko.


Jaka sprzeczność ? Kontrola była zachowana dzięki klonowi, to jego ten jeden ze sposobów na zrobienie rasengana, innym jest rozkręcanie go drugą swoją ręką. No i jeszcze jest trzeci klasyczny sposób, jedną ręką.

Jeśli założyć, że każdy udany rasengan jest prawidłowy, to Naruto wypracował dzięki swojej pomysłowości kolejne dwie metody na rozkręcanie rasengana. Kotek jest ważnym elementem, ale on sam nie powiedział Naruto, żeby kręcił drugą ręką, tylko sam na to wpadł. Kotek się tylko bawił, proces myślenia zachodził w głowie Naruto, nie kotka.

Czyli Naruto nie spręża się cały czas podczas walki...? Ok, to też jest fail, skoro się stara od święta, jak mu akurat konfiguracja planet pozwoli.



Nawet podczas maratonów/walki są momenty kiedy trzeba zwolnić, albo trzeba poczekać aż nabierze się sił. Każdy nieudany atak Naruta w końcu kosztował go trochę sił, więc i nie zawsze był w pełni sił.

#638 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 21 październik 2009 - 15:46

A mam pytanie, a widziałeś jakiegokolwiek rasengana poza tym, który robił Naruto ?

Tak dwa razy w czasie SM (trzy z UR'em). I ostatni w walce z Godem, który wielkiej krzywdy w porównaniu do tamtych dwóch mu nie wyrządził.

Co powiesz o sposobie ciągłych prób i błędów ?
Każda próba może być udana i każda może być nieudana, nie uważasz ?

Tym sposobem gdy raz już osiągnął pożądany wynik dana metodą powinien mieć co najwyżej lepsze wyniki z racji poprawniejsze użycia metody, a nie raz gorsze (i to znacznie) a raz lepsze.

http://www.onemanga.com/Naruto/155/10-11/
http://www.onemanga.com/Naruto/155/12/

Rasengan przewiercił się przez drzewo jakby nigdy nic i nie zniknął - trzyma się dalej.

I tak powinno być. A Kabuto powinien mieć podobnej wielkości dziurę (czyli dużą). A przynajmniej taką samą jak Rasengan co też by go zabiło.

Największy cheat to był u Sasuke, kiedy nie miał już czakry, ledwo się ruszał, a bez żadnej pieczęci, bijuu i w ogóle bez niczego przywołuje takiego wielkiego summona jak Manda.

Tatuaż do summongu. Ma go na ręce. Widać go gdy wychodzi chyba z Mandy lub gdy przybiega Karin i Juugo.

#639 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 21 październik 2009 - 20:20

Tak dwa razy w czasie SM (trzy z UR'em). I ostatni w walce z Godem, który wielkiej krzywdy w porównaniu do tamtych dwóch mu nie wyrządził.


Sorry, UR, co to za skrót ? Nie kojarze do imienia nikogo. ^^'
I na pewno piszesz o rasenganach kogoś innego, czy ciągle o tych od Naruta ?

r123x napisał/-a:

Co powiesz o sposobie ciągłych prób i błędów ?
Każda próba może być udana i każda może być nieudana, nie uważasz ?


Tym sposobem gdy raz już osiągnął pożądany wynik dana metodą powinien mieć co najwyżej lepsze wyniki z racji poprawniejsze użycia metody, a nie raz gorsze (i to znacznie) a raz lepsze.



Metoda prób i błędów, jest ciągła, najlepszym mogą przytrafiać się porażki,
a zwłaszcza tym, którzy tylko trochę lepiej opanowali jakąś czynność.
Na dawnym etapie rozwoju, kiedy Naruto miał 12 lat nie był ekspertem, więc próba mogła okazać się w każdym momencie porażką. Nawet taki Lee z wypasionym taijutsu niejednokrotnie wykładał się przy kopnięciach w takiego przeciwnika, jak Kimimaro, to i Naruto wyłożył się przy przywołaniu Bunty, przy walce sanninów.

Tak to jest przy metodzie prób i błędów.
Można to porównać do rzutów kością i monetą.
Z początku niedoświadczony ninja rzuca monetą, może mu coś wyjść, albo nie.
Później dostaje kostkę, jeśli wypadnie mu 1 lub 2 to przegrywa.
Później dostaje kostkę ośmiościenną, następnie 12 ścienną, a im więcej ścianek,
tym mniejsze prawdopodobieństwo, że się coś schrzani. I nie chodzi w sumie o to, że autor rzucał kośćmi - choć to możliwe :P - ale o zwykłą zasadę o prawdopodobieństwie schrzanienia czynności. To się przytrafia nawet najlepszym, a nowicjuszom tj. Naruto jeszcze częściej. :)

Oczywiście teraz jest Uber, ale kiedyś był nowicjusz.

I tak powinno być. A Kabuto powinien mieć podobnej wielkości dziurę (czyli dużą). A przynajmniej taką samą jak Rasengan co też by go zabiło.


Zgadzam się powinien mieć dziursko jak krater, ale cwaniak twierdzi, że leczył się,
a wiadomo te techniki działają błyskawicznie. Po opadnięciu dymu widać nadal czerwoną plamę na całej miękkiej powierzchni brzucha, pomijając żebra. Koleś powinien mieć dziursko i powinien być martwy, ale cwaniak się tłumaczy leczeniem jakimś Uber medycznym Jutsu. W sumie teraz mogę się zgodzić z tym, bo taki Orochimaru go trzymał przy sobie z powodu jego zdolności, a Orochimaru nie werbował byle jakich ludzi, co świadczy o jego bardzo dobrym med-jutsu.

Tatuaż do summongu. Ma go na ręce. Widać go gdy wychodzi chyba z Mandy lub gdy przybiega Karin i Juugo.


Acha, to tatuaż usprawiedliwia dla ciebie braki czakry ?
To czemu Ji nie dał Naruciakowi takich tatuaży ? Nie wiedział o nich ?
Taki wprawiony Summonista i Sannin, który był kandydatem na Hokage
i który w sumie IMO byłby lepszy na Hokage ?

Mogę się zgodzić na te cudowne tatuaże wymagające kropelki czakry, jeśli ty przyznasz,
że Naruto może używać Lisa, kiedy chce. ;)

#640 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 21 październik 2009 - 21:05

Na dawnym etapie rozwoju, kiedy Naruto miał 12 lat nie był ekspertem, więc próba mogła okazać się w każdym momencie porażką. Nawet taki Lee z wypasionym taijutsu niejednokrotnie wykładał się przy kopnięciach w takiego przeciwnika, jak Kimimaro, to i Naruto wyłożył się przy przywołaniu Bunty, przy walce sanninów.

FAIL. Mylisz opanowanie czynności z brakiem skuteczności na przeciwniku. To nie winna Lee, że ciosy były nie skuteczne. Wykonał je poprawnie. Jeśli dresu przywołał Gamabunte raz, a potem drugi raz to powiem robi to w tak sam sposób jak poprzednim razem. A eksperymentować z poprawkami w wykonaiu na treningach, a nie w realnej walce.

Tak to jest przy metodzie prób i błędów.
Można to porównać do rzutów kością i monetą.

To jest prawdopodobieństwo i z metodą prób i błędów wiele wspólnego nie ma, a na pewno nie w tym wypadku. Tą metoda możesz budować sobie np. silnik samochody.

Zgadzam się powinien mieć dziursko jak krater, ale cwaniak twierdzi, że leczył się,
a wiadomo te techniki działają błyskawicznie.

Nie bardzo. To nie Kyuubi.

Acha, to tatuaż usprawiedliwia dla ciebie braki czakry ?

Chakra jest w tatuażu. Poza tym Sasuke jeszcze miał nieco chakry.

To czemu Ji nie dał Naruciakowi takich tatuaży ? Nie wiedział o nich ?

Bo dresu jest zbyt tępmy by tego używać? Szczyt jego możliwości z zakresu pieczęci to shuriken ze zwoju, którego wyciąganie trwała tak długo, że dawno byłby trupem.

jeśli ty przyznasz,
że Naruto może używać Lisa, kiedy chce. ;)

Daruj sobie bo dresu nie potrafi tego robić.

#641 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 21 październik 2009 - 22:05

To jest prawdopodobieństwo i z metodą prób i błędów wiele wspólnego nie ma, a na pewno nie w tym wypadku. Tą metoda możesz budować sobie np. silnik samochody.


A udowodnić ci że to ma wiele wspólnego ?
Jest Próba, jest Prawdopodobieństwo, że powiedzie się, albo również, że będzie błąd.
Jedno drugiego nie wyklucza.

Nie bardzo. To nie Kyuubi.



W mandze wszystko jest statyczne, nie ma ruchu.
A pamiętasz jak Sasori Sakurę przebił mieczem ? Było widać, jak wszystko się goi, a Sakura nie ma Kyuubiego.
Jeżeli Sakura potrafi się leczyć szybko, że widać, że rana znika, to tym bardziej medyk poziomu Kabuto. Ba! Kabuto nawet nie musi dotykać kogoś, żeby leczyć, a co tu mówić o leczeniu swojego ciała. Zresztą mówił, że użył jakiejś swojej Uber techniki leczenia.

Chakra jest w tatuażu. Poza tym Sasuke jeszcze miał nieco chakry.


Sasuke mówi coś o tym, że dał do tych tatuaży czakrę ?

Bo dresu jest zbyt tępmy by tego używać? Szczyt jego możliwości z zakresu pieczęci to shuriken ze zwoju, którego wyciąganie trwała tak długo, że dawno byłby trupem.


Dresu był w wieku Sasuke, kiedy tamten zaczął używać tatuaży.
Powiedzmy, że uczył by się używać tatuaży już w wieku 12-stu lat, w wieku Saska i swoim aktualnym już by miał to opanowane, ale po co skoro może używać Lisa ? A ty Naruto zarzucasz failowość, bo używa FoxModa, a tu Sasek niby używa cud tatuaży.

r123x napisał/-a:

jeśli ty przyznasz,
że Naruto może używać Lisa, kiedy chce. ;)


Daruj sobie bo dresu nie potrafi tego robić.



Umie i to bardzo dobrze, nie umie tylko kontrolować wyższych poziomów Lisa, jak tylko do trzeciego.
Dopiero od czwartego poziomu traci kontrolę, a tak począwszy od starcia z Neijim, a nawet wcześniej, aż po teraz mógł dowolnie włączać Foxa, zresztą sam mi to pokazywałeś i tłumaczyłeś, że włączył i wyłączył. Jedyny problem jest w tym, że traci kontrolę od czwartego poziomu. Innymi słowy jego skrzynia biegów jest tylko do trzech, ale i tak korzysta z lisiej czakry kiedy chce, choć ostatnio wyrzeka się tej mocy na rzecz biezpieczeństwa innych, co świadczy, że i summoning ma doskonały.

#642 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 21 październik 2009 - 22:26

A pamiętasz jak Sasori Sakurę przebił mieczem ? Było widać, jak wszystko się goi, a Sakura nie ma Kyuubiego.

Porównaj sobie regeneracje Kabuto do tej u Naruto z VotE. Narito miał bardziej poważna ranę.

Sasuke mówi coś o tym, że dał do tych tatuaży czakrę ?

Litości. Zastanowiłbyś się od czasu do czasu nad pewnymi rzeczami. Na diabła mu tatuaż do summoningu, który mu nic nie daje bo krew i pieczęcie dalej są potrzebne? To oczywiste, że w tym tatuażu jest zgromadzona wcześniej chakra, która wykorzystuje się do Kuchiyose.

Dopiero od czwartego poziomu traci kontrolę

Taa. Co ty nie powiesz. Tylko nad swoim zachowaniem. Kontrole to on już tracił od KM1.

A ty Naruto zarzucasz failowość, bo używa FoxModa, a tu Sasek niby używa cud tatuaży.

Nie wiem co ma jedno do drugiego.

co świadczy, że i summoning ma doskonały.

Buahaha. Doskonały summoning i go nie używa. Akurat. Choć znalazło by się nieco sytuacji gdzie można by go użyć.

#643 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 21 październik 2009 - 23:48

Porównaj sobie regeneracje Kabuto do tej u Naruto z VotE. Narito miał bardziej poważna ranę.



eh... nie ma co zaprzeczać, że leczenie było.
Tsunade pytała o to, jakim cudem żyje, Kabi wyjaśnia, że to Jego Uber Jutsu.
Ponieważ nie znasz siły tego leczenia, nie możesz mu zaprzeczyć, że użył, skoro Ci mówi, że użył.

Litości. Zastanowiłbyś się od czasu do czasu nad pewnymi rzeczami. Na diabła mu tatuaż do summoningu, który mu nic nie daje bo krew i pieczęcie dalej są potrzebne? To oczywiste, że w tym tatuażu jest zgromadzona wcześniej chakra, która wykorzystuje się do Kuchiyose.


A mi mówiłeś o odwoływaniu się tylko do mangi. ;)
Shurikenów i również Mandy ?
Na pewno używał tych tatuaży do przywoływania shurikenów, to fakt.
Nie ma nigdzie stwierdzone, że nadawały się do przywołania Mandy.
Poza tym nawet taki Uber Pain do przywoływania takich wielkich summonów tworzył ogromne znaki, a najmniejsze jakie widziałem, to takie, które otaczają dłoń, nawet dla Rashomona,
a nie jakieś stemple na nadgarstkach, które w sam raz są tylko dla shurikenów.

Znowu, jeżeli te tatuaże porównujesz do kamyczka Tsunade, to robisz Fail,
bo nawet Orochimaru nie znał techniki gromadzącej czakry i sam się dziwił jak to zobaczył u Tsunade;
chyba, że później to sam rozgryzł, a przecież to było unikalne Jutsu Tsunade.
Przeklęta pieczęć, też nie tłumaczy gromadzenia czakry.
Przeklęta pieczęć aktywowała ukryte rezerwy w ciele, a nie gromadziła czakrę.
Dlatego też Orochimaru raz mówił, że przeklęta pieczęć, to technika aktywująca ciało,
nie zbiornik dla czakry.

Kupię oczywiście twoje domysły, o ile ty kupisz to, że to co Naruto wyczynia z KB jest wytłumaczalne. ;)
Tak, czy owak przywołał Mandę, a czakrę można zamieniać na co się chce - chyba - choć wątpię, żeby zwykłe tatuażyki miały takie spore rezerwy.

Taa. Co ty nie powiesz. Tylko nad swoim zachowaniem. Kontrole to on już tracił od KM1.


Ale na KM1 panował nad sobą jeśli chciał, a to oznaka kontroli również nad mocą Kyuubiego,
bo nie walił nią bez swojej własnej inicjatywy.

r123x napisał/-a:

A ty Naruto zarzucasz failowość, bo używa FoxModa, a tu Sasek niby używa cud tatuaży.


Nie wiem co ma jedno do drugiego.


To, że jeżeli użył tatuaży, to to samo co użycie Lisa.
Użycie i Użycie, cokolwiek by nie użyć, to jednak użyć. Dość zrozumiałe ? :P

Buahaha. Doskonały summoning i go nie używa. Akurat. Choć znalazło by się nieco sytuacji gdzie można by go użyć.



Preferencje.
Ji preferował żabki i kłaki, to je przywoływał i używał, czuł się w nich najlepszy, choć też umiał rasena.
Naruto mimo wszystko lepsze ma KB i rasengany, to i je preferuje, choć umie Summoning,
tak jak to wygląda u Ji z rasenganem, którego de facto w ogóle nie używa, poza dwoma pokazami.

No powiedz, jak Ji mógł nie użyć rasenów do walki z Painem ? To taka potężna technika.
Kakashi też nie używał resenganów, a to taka niszczycielska technika.

Proste, robi się to w czym się jest najlepszy, przy jednoczesnym opanowaniu innych swoich technik.

#644 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 22 październik 2009 - 09:37

Ponieważ nie znasz siły tego leczenia, nie możesz mu zaprzeczyć, że użył, skoro Ci mówi, że użył.

Neguje fakt, że przeżyłby porządnego Rasengana. Miałby deada na miejscu i tyle.

A mi mówiłeś o odwoływaniu się tylko do mangi. ;)

No i się do niej odwołuje. Ma tatuaż na ręku taki jak Oro? Ma. A po co komuś tatuaż, który nic mu nie daje? Ano coś musi dawać, a skoro krew i pieczęcie odpadają to pozostaje chakra, a sam pomysł nie jest niczym nowym bo Tsunade też korzysta z takiego triku. Wszystko masz w mandze.

Poza tym nawet taki Uber Pain do przywoływania takich wielkich summonów tworzył ogromne znaki, a najmniejsze jakie widziałem, to takie, które otaczają dłoń, nawet dla Rashomona,
a nie jakieś stemple na nadgarstkach, które w sam raz są tylko dla shurikenów.

Wyobraź sobie, że wzory od Kuchiyose pojawiają się na ziemie nawet przy użyciu tatuaża.

Znowu, jeżeli te tatuaże porównujesz do kamyczka Tsunade, to robisz Fail,
bo nawet Orochimaru nie znał techniki gromadzącej czakry i sam się dziwił jak to zobaczył u Tsunade;
chyba, że później to sam rozgryzł, a przecież to było unikalne Jutsu Tsunade.

Chciałbyś. To nie jest żadna wielka sztuka. Oro był zdziwiony techniką, a nie faktem gromadzenia chakry bo to nic nowego.

Ale na KM1 panował nad sobą jeśli chciał, a to oznaka kontroli również nad mocą Kyuubiego,
bo nie walił nią bez swojej własnej inicjatywy.

Taa taka kontrole ma, że po chwili wchodzi w KM2/3 i tak dalej. Pogratulować. Baa on nie kontroluje tego czy chce nawet wejść w KM1.

No powiedz, jak Ji mógł nie użyć rasenów do walki z Painem ? To taka potężna technika.

Wyobraź sobie, że bezpośrednie starcie nie miało sensu bo albo zablokują cios albo zaabsorbują technikę. Sam Ero stwierdza to po paru technikach w tym UR.

#645 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 22 październik 2009 - 20:02

Neguje fakt, że przeżyłby porządnego Rasengana. Miałby deada na miejscu i tyle.



Porządny Rasengan, nie neguje porządnego leczenia.
Mimo wszystko za słabego, bo ślad był.

No i się do niej odwołuje. Ma tatuaż na ręku taki jak Oro? Ma. A po co komuś tatuaż, który nic mu nie daje? Ano coś musi dawać, a skoro krew i pieczęcie odpadają to pozostaje chakra, a sam pomysł nie jest niczym nowym bo Tsunade też korzysta z takiego triku. Wszystko masz w mandze.


Tylko, że to trik Tsunade, jak Baika no Jutsu klanu Akimichi.
Jakby Oro znał coś takiego, to owszem nauczyłby Saska, tylko że w mandze nie masz nic o tym, że Oro to umiał.
To i się nie odwołujesz do mangi, a do swojej wyobraźni.

Wyobraź sobie, że wzory od Kuchiyose pojawiają się na ziemie nawet przy użyciu tatuaża.



Ja to widzę tak, że te tatuaży umożliwiają przywołanie jak jakiś zwój,
ale tak, jak do zwoju potrzebna jest czakra, to i do tatuaży również jest potrzebna.
Sasuke, kiedy walczył z łasicem z tych tatuaży rzucał shurikeny,
a nawet Tenten masterka w dziedzinie shurikenów i wszystkiego co wylatuje ze zwojów,
nie potrafiła gromadzić w nich czakry. Gdyby tak było, to by wygrała z tą dodatkową czakrą z klonem raz, dwa, a nie męczyła plus minus 30 minut. Dlaczego Tenten nie miała by gromadzić w jakichś znaczkach czakry ? To w końcu ona ćwiczyła się w sztuce przywołania, choćby shurikenów i wszelkiego innego tępego badziewia.

Chciałbyś. To nie jest żadna wielka sztuka. Oro był zdziwiony techniką, a nie faktem gromadzenia chakry bo to nic nowego.



Jeśli to nic nowego, to kto poza Tsunade uaktywniał wcześniej zgromadzone rezerwy ?
Zaznaczam, że pieczęć Orochimaru się nie liczy, bo aktywuje ciało i to co się w nim marnuje,
a nie gromadzi czakrę do użytku.

Taa taka kontrole ma, że po chwili wchodzi w KM2/3 i tak dalej. Pogratulować. Baa on nie kontroluje tego czy chce nawet wejść w KM1.



A pamiętasz jak niedawno mi pokazywałeś skany, gdzie najpierw włącza Foxa, a później go wyłącza ?
Nawet, jeśli się nie kontrolował i włączył KM1, to i tak wyłączył, a zatem kontrolował.
Nie widać tam, żeby wchodził na kolejne poziomy bez opanowania i kontroli.
Dokładnie to te linki.
http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/

A "Please", to chyba nie jest utrata kontroli.
http://www.onemanga.com/Naruto/136/09/
Na pierwszym slocie widzisz jego palce ? To się nazywa skupienie, a skupienie, to kontrola.
A jeśli powiesz, że Lis się zlitował, to i tak wychodzi na to, że się posłuchał.
Znowu nie ma co w ten sposób myśleć, bo kiedy się czegoś chce,
to nawet do samego siebie mówi się nie raz "Proszę, tylko trochę" itd..

Wyobraź sobie, że bezpośrednie starcie nie miało sensu bo albo zablokują cios albo zaabsorbują technikę. Sam Ero stwierdza to po paru technikach w tym UR.



Teraz piszesz, że taki Ji nie dałby rady użyć podczas taijutsu rasengana, a taki Naruto miałby umieć ?
Poza tym, gdyby Jiraya był już przy innym ciele paina, niż absorbującym, to by nie umiał go użyć ?
Ładnie, teraz taijutsu odpada nawet w wypadku takiego Jirayi ?
Co za konsekwencja.
I zaznaczam; pomijając ciało absorbujące, nie umiałby użyć rasena do taijutsu ?

Racja, nie można wykluczyć zasady prawdopodobieństwa i prób i błędów. ;)

#646 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 22 październik 2009 - 20:31

Tylko, że to trik Tsunade, jak Baika no Jutsu klanu Akimichi.

Bzdura stworzenie pieczęci gromadzącej chakre to nie jest wielką sztuką.

Gdyby tak było, to by wygrała z tą dodatkową czakrą z klonem raz, dwa, a nie męczyła plus minus 30 minut.

Litości. Czytałbyś co piszesz bo to bzdury totalne. A co jej da więcej chakry skoro ona używa różnego rodzaju złomu? Nic. Nie wyczaruje więcej złomu. Będzie go tyle ile go wsadziła do zwoi.

To w końcu ona ćwiczyła się w sztuce przywołania,

To jest prosta technika pieczętująca, a nie summoning w takim wydaniu jak przywołanie żaby czy Rashumona. Z Kuchiyose to tyle wspólnego, że można powiedzieć, że przywołuje ten złom z pieczęci. I na tym podobieństwa się kończą.

Jeśli to nic nowego, to kto poza Tsunade uaktywniał wcześniej zgromadzone rezerwy ?
Zaznaczam, że pieczęć Orochimaru się nie liczy, bo aktywuje ciało i to co się w nim marnuje,
a nie gromadzi czakrę do użytku.

Wyobraź sobie, że tautaże do summongu są tymi rezerwami. Używał ich Oro, Sasuke, Kabuto, Suigetsu i Jirayia. Poza sanninami reszta nie byłby w stanie przywołać czegoś takiego jak Manda po wyczerpującej walce lub po wcześniejszym summonigu czegoś dużego (nie wiem, ile chakry ma Sui, ale raczej nie więcej od nich).

Nawet, jeśli się nie kontrolował i włączył KM1, to i tak wyłączył, a zatem kontrolował.

Ciekawe gdzie? Bo w VotE dostał po mordzie i padł nieprzytomny i dlatego się wyłączyło.

Teraz piszesz, że taki Ji nie dałby rady użyć podczas taijutsu rasengana, a taki Naruto miałby umieć ?

Byłby tylko to nie ma sensu. Wyjdzie blok z racji połączonego widzenia lub absorpcja.

Jakby Oro znał coś takiego, to owszem nauczyłby Saska, tylko że w mandze nie masz nic o tym, że Oro to umiał.

Widzę Sasuke korzystającego z tego tatuaża w sytuacji niskiej ilości chakry. Widzę Kabuto przywołującego dwa spore węże, a potem Mande. Skąd wzięli chakre?

Ja to widzę tak, że te tatuaży umożliwiają przywołanie jak jakiś zwój,
ale tak, jak do zwoju potrzebna jest czakra, to i do tatuaży również jest potrzebna.

Po diabła im ten tatuaż pytam się? Pieczęcie dalej wykonują. Krew dalej jest potrzebna. Nie łącza summonug z inna techniką tak jak Kakashi, więc żaden zwój im nie jest potrzebny. Jak nie dla zaoszczędzenia chakry to ich istnienie nie ma sensu.

#647 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 22 październik 2009 - 20:59

Litości. Czytałbyś co piszesz bo to bzdury totalne. A co jej da więcej chakry skoro ona używa różnego rodzaju złomu? Nic. Nie wyczaruje więcej złomu. Będzie go tyle ile go wsadziła do zwoi.


Chodziło mi o to, że gdyby gromadzenie czakry było takie normalne, to Tenten by miała jakiś jeden zwój z taką czakrą, a nie męczyła się pół godziny z klonem.

r123x napisał/-a:

Nawet, jeśli się nie kontrolował i włączył KM1, to i tak wyłączył, a zatem kontrolował.


Ciekawe gdzie? Bo w VotE dostał po mordzie i padł nieprzytomny i dlatego się wyłączyło.


http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/
Podałem ci linki, a ty im się nawet nie przyjrzałeś.
Ty mi pokazałeś link pierwszy, że był Lis, pamiętasz ?
Ja ci podałem drugi, że już nie ma Lisa,
A ty mi napisałeś, że umiał wyłączać.
Zapomniałeś ?

Byłby tylko to nie ma sensu. Wyjdzie blok z racji połączonego widzenia lub absorpcja.



Chodzi mi o sytuacje face to face, gdzie przeciwnik jest na wyciągnięcie ręki,
no chyba, że twierdzisz, że gruby pain by się między nich wcisnął.
Poza tym, gdyby Ji użył na każdym Rasena, to by nie było nawet co ożywiać,
no, ale Ji w sumie nie wiedział, że wstaną, gdyby wiedział, to by pewniej inaczej przeprowadził walkę i każdego rozwalił rasenem. Nawet grubego, gdyby od tyłu i gdyby został sam.

Widzę Sasuke korzystającego z tego tatuaża w sytuacji niskiej ilości chakry. Widzę Kabuto przywołującego dwa spore węże, a potem Mande. Skąd wzięli chakre?


Właśnie coś mi się przypomniało, kiedy poruszyliśmy kwestie Tenten.
Czy shurikeny mogą się pojawiać z samej czakry, nawet jeżeli nie były zapieczętowane ?
Bo mi się wydaje, że shurikeny i takie tam przedmioty muszą być zapieczętowane,
a gdzie mogły być zapieczętowane ? W tatuażach na nadgarstkach.
Chyba, że chakrę shurikenów można zamieniać na czakrę dla Mandy.
Gdyby to mnie miała przywołać czakra z shurikenów, to bym się czuł jakoś niesmacznie. :/
To jak z tymi shurikenami ? można zamienić czakrę zapieczętowanych szurikenów na coś innego ?
Wsadzasz shurikena, a wyjmujesz katanę ?
Wsadzasz shurikena, a przywołujesz tą czakrą Mandę ?
Super. :/

Po diabła im ten tatuaż pytam się? Pieczęcie dalej wykonują. Krew dalej jest potrzebna. Nie łącza summonug z inna techniką tak jak Kakashi, więc żaden zwój im nie jest potrzebny. Jak nie dla zaoszczędzenia chakry to ich istnienie nie ma sensu.


Kakashi ma zwoje z psami i używa krwi, Tenten nie używa krwi, bo przywołuje przedmioty.
Sasuke natomiast korzysta z tatuaży zamiast zwoju. Możliwe ?
Wsadza tam co chce i wyjmuje to co wsadził np. shurikeny dla Łasica.
Czy wsadził wcześniej czakrę ? Pod warunkiem, że Tenten mogła i Kakashi.

#648 tenkeidan

tenkeidan

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 632 postów

Napisano 22 październik 2009 - 21:33

http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/
Podałem ci linki, a ty im się nawet nie przyjrzałeś.
Ty mi pokazałeś link pierwszy, że był Lis, pamiętasz ?
Ja ci podałem drugi, że już nie ma Lisa,
A ty mi napisałeś, że umiał wyłączać.
Zapomniałeś ?

Nad KM0 posiada kontrole, za to od KM1 w góre już nie za bardzo.

Chodzi mi o sytuacje face to face, gdzie przeciwnik jest na wyciągnięcie ręki,
no chyba, że twierdzisz, że gruby pain by się między nich wcisnął.
Poza tym, gdyby Ji użył na każdym Rasena, to by nie było nawet co ożywiać,

Shinra tensej od boku w Jirajie. Można zablokować też łapiąc za nadgrastek.

Czy shurikeny mogą się pojawiać z samej czakry, nawet jeżeli nie były zapieczętowane ?

Nie. Muszą mieć materiał np. Sand shuriken shukkaku.

Wsadzasz shurikena, a przywołujesz tą czakrą Mandę ?

Wsadzasz shurikeny do tautaży na rękach. Robisz sobie osobno tatuaż na ramieniu z zapieczętowaną chakrą na Mandę.
Żeby przywołać Mandę, używasz tego na ramieniu. Żeby przywołać shurikeny, tych na rękach.

Wsadza tam co chce i wyjmuje to co wsadził np. shurikeny dla Łasica.

Dokładnie tak.

Czy wsadził wcześniej czakrę ?

Wsadził chakrę na mandę.

#649 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 22 październik 2009 - 21:40

Chodziło mi o to, że gdyby gromadzenie czakry było takie normalne, to Tenten by miała jakiś jeden zwój z taką czakrą, a nie męczyła się pół godziny z klonem.

Ty tak specjalnie czy udajesz głupa? Po diabła jej ta chakra? Ona używa różnego złomu. Taki zwój jej nic nie da.

http://www.onemanga.com/Naruto/134/13/
http://www.onemanga.com/Naruto/134/16/
Podałem ci linki, a ty im się nawet nie przyjrzałeś.
Ty mi pokazałeś link pierwszy, że był Lis, pamiętasz ?
Ja ci podałem drugi, że już nie ma Lisa,
A ty mi napisałeś, że umiał wyłączać.
Zapomniałeś ?

To jest KM0.

Chodzi mi o sytuacje face to face, gdzie przeciwnik jest na wyciągnięcie ręki,
no chyba, że twierdzisz, że gruby pain by się między nich wcisnął.

Litości. Ero stwierdza, że walka w Tai nie ma żądnego logicznego sensu z powodu połączonego widzenia, więc do żadnego face to face nie dojdzie bo nie ma to sensu.

Czy shurikeny mogą się pojawiać z samej czakry, nawet jeżeli nie były zapieczętowane ?
Bo mi się wydaje, że shurikeny i takie tam przedmioty muszą być zapieczętowane,
a gdzie mogły być zapieczętowane ? W tatuażach na nadgarstkach.
Chyba, że chakrę shurikenów można zamieniać na czakrę dla Mandy.

Nikt w mandze poza Nagato i Sandaime Kazekage nie tworzył metalu z samej chakry, więc nie ma sensu tego rozpatrywać bo te osoby czegoś takiego by i tak nie użyły. Jak pieczętujesz coś w zwoju/tatuażu to używasz niewielkiej ilości chakry by to odpieczętować. Nie ma sensu tworzyć takiej formuły by wraz z odpieczętowaniem przedmiotu pobierać chakre tej jaką użyliśmy by użyć pieczęci bo te ilości byłby zbyt małe by by sobie zawracać głowę tworzeniem takiej formuły. Osoby korzystające w dużym stopniu z takich rzeczy jak Ten-Ten zwykle nie używają innych technik, które by pochłaniałyby znaczne ilości chakry, więc nie ma sensu zawracać sobie tym głowe.
Co do dystrybucji chakry gdyby korzystać z jednego tatuaża jednocześnie do summonigu i magazynowania broni można by chyba korzystać z chakry zgromadzonej na Kuchiyose by pokryć te niewielkie koszty związane z użyciem tatuaża, ale dalej nie widzę tu sensu.

To jak z tymi shurikenami ? można zamienić czakrę zapieczętowanych szurikenów na coś innego ?

Nie pieczętujesz chakry tylko przedmioty. Nie wyciągniesz czegoś czego nie zapieczętowałeś.

Kakashi ma zwoje z psami i używa krwi

Bo w zwoju masz formule łącząca dotona z summonigiem. A krew jest potrzebna ob to Kuchiyose.

Czy wsadził wcześniej czakrę ? Pod warunkiem, że Tenten mogła i Kakashi

Ten-Ten nie ma powodu, a co do Kakashiego nie wiemy czy formula ze zwoju działa jak tatuaż do summonigu z racji tego, że łączy ona go z dotonem.

Wsadza tam co chce i wyjmuje to co wsadził np. shurikeny dla Łasica.
Czy wsadził wcześniej czakrę ?

Na shurikeny nie ma sensu. Na Kuchiyose ma oddzielną formule specjalnie przygotowaną w tym celu.

#650 leodarrrrr

leodarrrrr

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 606 postów

Napisano 23 październik 2009 - 00:32

r123x,

Obrazek
Rasengan 2. był właśnie czymś takim. W efekcie jelita Kabuto ledwie się zakręciły. Co prawda, obrażenia i tak były dosyć śmiertelne, ale gdyby wykonał to poprawnie (Rasengan 1.), to z flaków doktorka zostałaby tylko pusta, krwawa masa.

Rasenganem 2. nie rozwalisz Hiruko, nie przebijesz tarczy Gamakena, czy dowolnego, randomowego jutsu obronnego, choćby jakiejś dotonowej tarczy.


Trochę nad tym myślałem o dochodzę do wniosku, że siła rasengana nie zależy od kierunku wiru (Twoja wersja). Czakra i tak wiruje w zakmniętej przestrzeni, więc kierunek naprawdę nie odgrywa tu żadnej roli. Rasengan to nie technika, której energia poboczna gdzieś ulatuje, czakra jest skupiona w obrębie kuli i to wszystko.
Mój wniosek; siła rasengana zależy do szybkości kręcenia czakry, dlatego moim zdaniem np. ultimate rasengan będzie słabszą techniką niż jej pierwowzór ponieważ po mimo iż przy UR potrzeba większych zasobów czakry to nie można uzyskać pożądanej szybkości efektu wiru.
Drugi wniosek; UR służy do, że też się tak wyrażę "demolki" , zaś zwykły przy dobrej prędkości do zabicia oponenta ;
idealny rasengan, niebo w gębie :D '
http://www.onemanga.com/Naruto/443/01/

#651 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 23 październik 2009 - 01:06

Ty tak specjalnie czy udajesz głupa? Po diabła jej ta chakra? Ona używa różnego złomu. Taki zwój jej nic nie da.


Tenten walczyła z klonem, który miał jej siłę, nie mogła go pokonać dopóki go nie przewyższyła.
gdyby miała zapas swojej czakry, mogła by go użyć,
ale teraz jak się zastanowiłem nie miałoby to sensu, bo jakby miała czakrę uwolnić ze zwoju,
to gdzie by się znalazła ? Uciekła by normalnie na zewnątrz, a nie do ciała Tenten,
czyli jednak pomysł na czakrę w zwoju jest chybiony, no trudno.

Ale tak, czy inaczej nie widzę uzasadnienia dla tego, żeby inni mieli potrafić gromadzić czakrę w czymś na ciele, skoro Tsunade mówi, że opracowała tą technikę, a skoro to ona, to niby jak Sasuke miał to samo posiadać ? Tatuaż, czy kamyk, jeżeli gromadzi czakrę, to mi wygląda na tą samą technikę, a przecież Tsunade jasno mówi, że to jej unikalna technika.

To jest KM0.



KM0, to też KM i mimo wszystko przejaw kontroli.

Litości. Ero stwierdza, że walka w Tai nie ma żądnego logicznego sensu z powodu połączonego widzenia, więc do żadnego face to face nie dojdzie bo nie ma to sensu.


Stwierdził, że nie ma sensu atakowanie z zaskoczenia, kiedy inne ciało patrzy,
ale w sumie masz racje, face to face też by się nie powiodło, bo by nawet nie zdążył dobrze rozkręcić rasengana,
bo inne painy by zaraz szybko zareagowały, a ten trzymany nie musiałby patrzyć jak ciele, choć to w Naruto powszechne.

Nikt w mandze poza Nagato i Sandaime Kazekage nie tworzył metalu z samej chakry, więc nie ma sensu tego rozpatrywać bo te osoby czegoś takiego by i tak nie użyły. Jak pieczętujesz coś w zwoju/tatuażu to używasz niewielkiej ilości chakry by to odpieczętować. Nie ma sensu tworzyć takiej formuły by wraz z odpieczętowaniem przedmiotu pobierać chakre tej jaką użyliśmy by użyć pieczęci bo te ilości byłby zbyt małe by by sobie zawracać głowę tworzeniem takiej formuły. Osoby korzystające w dużym stopniu z takich rzeczy jak Ten-Ten zwykle nie używają innych technik, które by pochłaniałyby znaczne ilości chakry, więc nie ma sensu zawracać sobie tym głowe.
Co do dystrybucji chakry gdyby korzystać z jednego tatuaża jednocześnie do summonigu i magazynowania broni można by chyba korzystać z chakry zgromadzonej na Kuchiyose by pokryć te niewielkie koszty związane z użyciem tatuaża, ale dalej nie widzę tu sensu.


Nie pieczętujesz chakry tylko przedmioty. Nie wyciągniesz czegoś czego nie zapieczętowałeś.


Widzisz jaki ty jesteś zabawny ? :)
Udowadniasz mi to, że w tatuażach były shurikeny, a nie czakra dla Sasuke.
Sasek walcząc z Łasicem, co zrobił na początku ? Rzucał shurikenami, skąd ? z tychże tatuaży,
a skoro były tam shurikeny, to nie czakra. Chyba, że to cudowny tatuaż mieszczący co się chce, począwszy od shurikenów do czakry włącznie.

Na shurikeny nie ma sensu. Na Kuchiyose ma oddzielną formule specjalnie przygotowaną w tym celu.



Ha! Nie ma sensu, a jednak rzucał z nich shurikenami i kunai. :)
Rzecz wygląda tak, że jak coś jest do broni, to nie do psów, a jak do psów, albo do broni,
to nie gromadzenia czakry. No chyba, że to worek świętego mikołaja, co to z niego rzucał shurikenami, a i sobie wziąć jakąś tajemniczą czakrę do summoningu mógł. Super, zdecyduj się do czego mu te tatuaże służyły.

Wsadzasz shurikeny do tautaży na rękach. Robisz sobie osobno tatuaż na ramieniu z zapieczętowaną chakrą na Mandę.
Żeby przywołać Mandę, używasz tego na ramieniu. Żeby przywołać shurikeny, tych na rękach.


A miał jakieś na ramieniu ? Bo ja widziałem tylko na nadgarstkach.
Zresztą, już to tłumaczyłem. Skoro rzucał shurikenami, to tatuaże zachowywały się jak zwoje.
Skoro nie pieczętuje się czakry, a przedmioty, a miał tam shurikeny, to znaczy,
że tam nie było żadnej czakry, którą mógł się posłużyć,
a już na pewno nie widzę sensu wymyślać jakichś innych tatuaży, gdzieś na dupie ukrytych.

Zresztą zauważyłem jedną bardzo istotną rzecz.
Kamyczek Tsunade, to był kamyczek, a nie rysunek, zgadza się ? :)
Rysunki są na zwojach, które służą do wyciągania broni, albo Kuchiyose, Tatuaż, to też rysunek,
do tego Sasuke przy walce z Łasicem rzucał za jego pomocą kunai i shurikenami.
Revanie, ten tatuażyk, to nie żaden zbiornik na czakrę, a pełni te same funkcje co zwój. :)
Kamyczek Tsunade, to znowu co innego, bo to nie płaskie, a 3D - zakładając, że nawet na papierze kamyczki są 3D, jeśli rozumiesz o co mi chodzi. :)

#652 Revan

Revan

    ~artificial intelligence

  • User
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 12721 postów

Napisano 23 październik 2009 - 10:18

Tenten walczyła z klonem, który miał jej siłę, nie mogła go pokonać dopóki go nie przewyższyła.
gdyby miała zapas swojej czakry, mogła by go użyć,
ale teraz jak się zastanowiłem nie miałoby to sensu, bo jakby miała czakrę uwolnić ze zwoju,
to gdzie by się znalazła ? Uciekła by normalnie na zewnątrz, a nie do ciała Tenten,
czyli jednak pomysł na czakrę w zwoju jest chybiony, no trudno.

Facepalm. Uwolni tą chakre i ją sobie użyje na co? Na nic bo ona rzuca różnym złomem, a to całe przewyższanie to bzdura z anime.

Tatuaż, czy kamyk, jeżeli gromadzi czakrę, to mi wygląda na tą samą technikę, a przecież Tsunade jasno mówi, że to jej unikalna technika.

Technika nie idea magazynowania chakry w pieczęci (pieczęć owszem jest jej tworem bo jest specjalnie dostosowana do tej techniki, ale tatuaże do summoningu też są dostosowana odpowiednio do danego typu summonów).

KM0, to też KM i mimo wszystko przejaw kontroli.

Ty masz problem z czytaniem ze zrozumiem. Prosiłem o przejaw kontroli KM1 taki sam jak na KM0 czyli włącza/wyłącza. Nie dostałem.

Widzisz jaki ty jesteś zabawny ? :)
Udowadniasz mi to, że w tatuażach były shurikeny, a nie czakra dla Sasuke.
Sasek walcząc z Łasicem, co zrobił na początku ? Rzucał shurikenami, skąd ? z tychże tatuaży,
a skoro były tam shurikeny, to nie czakra. Chyba, że to cudowny tatuaż mieszczący co się chce, począwszy od shurikenów do czakry włącznie.

http://www.onemanga.com/Naruto/387/02/
http://www.onemanga.com/Naruto/363/13/ Prawy dolny kadr
Patrzeć do póki nie zrozumiesz.


Mam dosyć. Ta dyskusja nie ma sensu bo sobie radośnie ignorujesz co inni mówią albo nie zastanowisz się w ogóle nad tym co napisali i piszesz co Ci się podoba. Za to ciągle próbujesz zrobić ze mnie durnia przypisując mi rzeczy, których nie napisałem, a które są tylko wynikiem owej ignorancji. Niech się inni z Tobą meczą.

#653 r123x

r123x

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 510 postów

Napisano 23 październik 2009 - 13:39

Facepalm. Uwolni tą chakre i ją sobie użyje na co? Na nic bo ona rzuca różnym złomem, a to całe przewyższanie to bzdura z anime.


Przecież ci pisałem, że teraz to widzę, nie miało by to sensu, bo uwolniła by czakrę do atmosfery,
nie do ciała. I ciągle mówisz, że rzucała różnym złomem, a Sasuke, to czym niby rzucał ze swoich rycinek ?
Złomem, a niby te po drugiej stronie, to już ma nie być na złom, albo summoning ?
To Sasek może gromadzić czakrę w rycinkach, a Tenten nie może ? Super.

Ale jak tłumaczyłem, uwalniała by czakrę (w którą nie wierze, bo nie ma tego w mandze :P)
do atmosfery, więc to odpada.

Technika nie idea magazynowania chakry w pieczęci (pieczęć owszem jest jej tworem bo jest specjalnie dostosowana do tej techniki, ale tatuaże do summoningu też są dostosowana odpowiednio do danego typu summonów).


Co ? Nigdzie też nie widziałem, żeby mówiła, że to ona zaprojektowała te wzorki na rękach Saska.
Tsu wymyśliła swój kamyczek z czakrą i jej gromadzenia w nim, dlatego właśnie nie widzę powodu dla którego czakra by miała się znajdować w rysuneczkach na czymkolwiek, bo oznaczałoby to, że Jej technika z kamyczkiem wcale nie jest taka unikalna jak twierdzi, bo przecież czakre miałby gromadzić Sasuke. Wniosek jest taki, że w tych rysuneczkach nie ma czakry, tylko służą do przywoływania określonych rzeczy.

Ty masz problem z czytaniem ze zrozumiem. Prosiłem o przejaw kontroli KM1 taki sam jak na KM0 czyli włącza/wyłącza. Nie dostałem.


Na KM1, 2, 3, jest wściekły, ale Ji mówi wyraźnie, że jeszcze panuje nad sobą, a to i tak przejaw kontroli.
Nawet na KM3 jeszcze rozróżnia przyjaciół od rywali, więc się kontroluje, jeśli chce.
Brak kontroli widzę podczas KM4, nie rozróżnia ludzi, a na pewno nie powiesz mu, żeby się uspokoił.
Sakurka, gdyby stanęła przed nim na KM3, to pewnie by się uspokoił, dlaczego ? No oczywiście bo Sakurka. ;P

Rozumiem, że uparcie będziesz twierdził, że to nie kontrola, ale trudno.

http://www.onemanga.com/Naruto/363/13/ Prawy dolny kadr
Patrzeć do póki nie zrozumiesz.


Mam dosyć. Ta dyskusja nie ma sensu bo sobie radośnie ignorujesz co inni mówią albo nie zastanowisz się w ogóle nad tym co napisali i piszesz co Ci się podoba. Za to ciągle próbujesz zrobić ze mnie durnia przypisując mi rzeczy, których nie napisałem, a które są tylko wynikiem owej ignorancji. Niech się inni z Tobą meczą.


A o tym tatuażu ciągle mowa ?
Myślałem, że o tym od shurikenów; zupełnie zapomniałem o tym po drugiej stronie. :P
Ale i tak ten tatuaż, nie tłumaczy gromadzenia czakry. Widzę to inaczej, tatuaże są jak Zwoje.
Naruto miał kontrakt, a Oro i Sasuke tatuaże, widocznie to to samo, ale inaczej umiejscowione.
Dlatego Jak widzisz, że rzuca shurikeny, to powinieneś się domyślić, że miał tam shurikeny, nie czakrę,
a skoro już jeden rysunek zachowywał się jak zwój, to i ten po drugiej stronie zachowywał się jak zwój,
ale nie widzę uzasadnienia, czemu tam ma być czakra. Wymyślasz i tyle.
Poza tym, nie ma ani wzmianki o takim gromadzeniu w rysunkach czakry, gdyby to miało jakieś poparcie, ale nic. Tsunade ma inną technikę, sam to stwierdziłeś, unikalną jak twiedzi, a Oro był właśnie zdziwiony techniką w całości, a nie jak piszesz, że tylko ją miała, bo gdyby to było znane jak każda inna technika, to taki sannin by stał patrząc z kamienną twarzą, a nie dziwił się, że Tsunade coś takiego umie. Innymi słowy dziwi się, bo wcześniej nie widział czegoś takiego, a skoro nie widział, to i nie mógł tego stosować do tatuaży, zresztą to rysunki, tak jak to co masz na zwojach. I teraz, skoro coś jest rysunkiem, jak to ze zwojów, to i pewnie działa jak zwoje, udowodnił to ten wzorek od shurikenów. Skoro coś działa jak zwój, to potrzebuje czakry do aktywacji.

Przypuszczam, że ten tatuaż na przedramieniu, to coś w rodzaju kontraktu zawartego na ciele,
albo coś co ma działać na zasadzie zwoju, takie przywołanie niepokornego Mandy na siłę,
dlatego chce ofiary pewnie, bo co go ktoś będzie tak po chamsku przywoływał.
Mimo wszystko nie widzę uzasadnienia w mandze, żeby w tych rysuneczkach była czakra.
Jak się zapierasz, że odwołujesz się tylko do mangi, to rób to porządnie.

I to ty nie czytasz ze zrozumieniem, bo ciągle klepie mantrę o podobnej treści,
a ty ciągle coś znajdujesz, no ale nie odnośnie tego co napisałem, tylko na podstawie tego jak ty myślisz.

#654 leodarrrrr

leodarrrrr

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 606 postów

Napisano 25 październik 2009 - 12:18

Idąc tropem tematu chciałbym jeszcze raz zagłębić się we "wrodzone" umiejętności naszych main bohaterów. Otóż nie raz padały zarzuty, że za naruto wszystkie, walki wygrywa, bądz odgrywa ważna role w owych lisek. Neji, gara, sasuke no i nagato. Chciałbym zauważyć, że we wszystkich tych starciach naruto z początku wykazywał duży kunszt walki a lisek aktywował się dopiero, gdy naruto padał, bądź jego limit się wyczerpał. Także sprawa u naruto wygląda tak;
umiejętności naruto + kyubii. Teraz sasuke, ma tego sharingana, wszędzie z niego korzysta i dzięki niemu wygrywa walki. Czy ktoś ma jakieś wątpliwości, kim by był sasuke bez sharingana?? Byłby dobrym, bądź tylko przeciętnym shinobi niczym więcej. Apeluje więc o wstrzemięźliwość w opiniach "lisek wygrywa wszytko za naruto", tak samo ja mogę napisać, że sharingan wygrywa wszystko za sasuke ... ;)) .Kyubi to część naruto także w moich oczach KM traktuję jako zwykły power up.
Negaty

#655 Spike

Spike

    ~nołlajf

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1826 postów

Napisano 25 październik 2009 - 13:07

Idąc tropem tematu chciałbym jeszcze raz zagłębić się we "wrodzone" umiejętności naszych main bohaterów. Otóż nie raz padały zarzuty, że za naruto wszystkie, walki wygrywa, bądz odgrywa ważna role w owych lisek. Neji, gara, sasuke no i nagato. Chciałbym zauważyć, że we wszystkich tych starciach naruto z początku wykazywał duży kunszt walki a lisek aktywował się dopiero, gdy naruto padał, bądź jego limit się wyczerpał. Także sprawa u naruto wygląda tak;
umiejętności naruto + kyubii. Teraz sasuke, ma tego sharingana, wszędzie z niego korzysta i dzięki niemu wygrywa walki. Czy ktoś ma jakieś wątpliwości, kim by był sasuke bez sharingana?? Byłby dobrym, bądź tylko przeciętnym shinobi niczym więcej. Apeluje więc o wstrzemięźliwość w opiniach "lisek wygrywa wszytko za naruto", tak samo ja mogę napisać, że sharingan wygrywa wszystko za sasuke ... ;)) .Kyubi to część naruto także w moich oczach KM traktuję jako zwykły power up.

No nie do końca. Różnica polega na tym, że opanowanie sharingana wymaga jakiegoś tam treningu - różnica między tym Sasuke sprzed i po TSie jest bardziej niż oczywista, no i sharingan to jednak narzędzie wsparcia i nim samym walki wygrać się raczej nie da. Z drugiej strony mamy Naruto i Lisa, których umiejętności są jakby w zupełnym oderwaniu od siebie - nieważne jak bardzo Uzumaki jest słaby, uruchomienie lisa zawsze go boostuje do jakiegoś określonego poziomu (który się zwiększa w zależności od ilości ogonów ofc), totalnie niezależnego od umiejętności właściwych Dresa.
+ Uruchomienie Lisa nie wymaga żadnego treningu i ogólnie, działa jak perfidna deus ex machina.

Ale ok, nawet jeśli założymy że Sasuke dostał swojego sharingana za darmo, to Naruto i tak dostał coś o co najmniej porównywalnej (IMO większej) wartości - swoje ogromne ilości chakry.
No to, parafrazując twoje słowa:
Czy ktoś ma jakieś wątpliwości, kim byłby Naruto z normalną chakrą i bez lisa?

#656 Collision

Collision

    Botan is Love

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2430 postów

Napisano 25 październik 2009 - 13:24

Czy ktoś ma jakieś wątpliwości, kim byłby Naruto z normalną chakrą i bez lisa?

Usher Genjutsu i mistrz w manipulacji+nauczony Hirahim(tak sie to nazywa?).
Prawie na pewno nauczyłby się Kage bushina i summoningu często i chętnie korzystając.
A stałby się Sage na 100%-to byłaby jego główna moc.

Naruto słabo sie rozwinął-zamiast koksować u używaniu chakry cuba to wyczynia cuda niewidy i uczy się niepotrzebnych technik.
Zawsze liczyłem że po TS zawsze będzie uruchamiał liska i walił nie tylko rasenganem ale też nowymi manipulacjami i będzie znał wiele ciekawych Jutsu.
Jednym słowem-srogo się zawiodłem

A Sasuke?
Bez sharingana to nic by nie umiał-no może katony+mało przydatne jutsu.

#657 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 13:29

Usher Genjutsu i mistrz w manipulacji+nauczony Hirahim(tak sie to nazywa?).
Prawie na pewno nauczyłby się Kage bushina i summoningu często i chętnie korzystając.
A stałby się Sage na 100%-to byłaby jego główna moc.

LOL KB z małą chakrą to 1-2 klony, summoning mu nigdy nie szedł a SM wymaga dużej ilości chakry, aby jakoś wyjasnić dlaczego tylko Naruciak może go stosować i używać...

I ogólnie mówiąc, ta licytacja jest bez sensu ("A kim byłby Naruto jakby nie miał głowy...?")

Sasuke dostał bajery, Naruto dostał bajery i wpienia maksymalnie, że są ludki, którzy mówią coś w sylu "Sasuke to wszystko za darmo, albo sharinganem ukradł, a Naruto to nic nie ma". Tak, niektóre łosie tak właśnie piszą, geeez :/

I różnica jest taka: Sasuke dostał sharingana i dzięki niemu robi postępy. Naruto dostał tragiczną kontrolę chakry i mimo ich robi postępy. Rozwój Sasuke przynajmniej ma jakieś uzasadnienie, skoro ten cały sharingan, który ma wg. zasad świata przedstawionego daje mu te bajery, to naturalne i oczywiste jest, że będzie parł do przodu. Tymczasem Naruto nie ma tego sharinana, ma różne problemy, o których trabie od dawna, a mimo to autor zawiesza prawidła i pzowala mu się uczyć KB i SM jakby nigdy nic, aby tylko go dokoksować jak main hero, jakby nie miał logicznej alternatywy w postaci opanowywania mocy Kyuubiego.

#658 alosza

alosza
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 13:30

Czy ktoś ma jakieś wątpliwości, kim byłby Naruto z normalną chakrą i bez lisa?

Jego poziom chakry jest czymś dla niego naturalnym, wynikającym z jego istoty. W Myobokuzan nie korzystał przecież z Lisa. Podobnie podczas treningu o FRS. Gdy był gówniarzem pieczęć mu przeszkadzała i nie mógł się nauczyć chodzić po wodzie. Jiraiya coś tam poprawił i od razu się nauczył.

Ja proponuję wszystkim poodejmować ich techniki, niech walczą na shurikeny, wtedy się przekonamy co są tak naprawdę warci.
Do tego zmierza to pytanie.

A zachowując jeszcze zdrowe proporcje, to ja naprawdę powiedziałbym, że CS jest cheaterstwem, a sharingan od MSa wzwyż przesadnym handicapem. Naruto nie miał szans opanować w całości Lisa, tak jak takich szans w tym wieku nie miałaby żadna inna postać w Narutoversum. (Może tylko Madara dzięki właściwościom sharingana). Nie ma więc porównania.

#659 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 13:36

Jego poziom chakry jest czymś dla niego naturalnym, wynikającym z jego istoty. W Myobokuzan nie korzystał przecież z Lisa.

Innymi słowy, niezależna od lisa kontrola chakry jest takim samym bonusem jak i sharingan Sasuke.

Gdy był gówniarzem pieczęć mu przeszkadzała i nie mógł się nauczyć chodzić po wodzie. Jiraiya coś tam poprawił i od razu się nauczył.

Zapomniałeś, że w lesie śmierci Oro coś tam majstrował przy pieczęci Naruto i Ji to poprawił.

Ja proponuję wszystkim poodejmować ich techniki, niech walczą na shurikeny, wtedy się przekonamy co są tak naprawdę warci.
Do tego zmierza to pytanie.

http://www.onemanga.com/Naruto/387/06-07/
Sasuke > Naruto

Naruto nie miał szans opanować w całości Lisa, tak jak takich szans w tym wieku nie miałaby żadna inna postać w Narutoversum.

No ale taki KB i SM już może, a jak. Geeeeez...

A zachowując jeszcze zdrowe proporcje, to ja naprawdę powiedziałbym, że CS jest cheaterstwem, a sharingan od MSa wzwyż przesadnym handicapem.

I tak KB i SM góruje nad wszelkimi istniejącymi cheatami :)

#660 Collision

Collision

    Botan is Love

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2430 postów

Napisano 25 październik 2009 - 13:37

LOL KB z małą chakrą to 1-2 klony, summoning mu nigdy nie szedł a SM wymaga dużej ilości chakry, aby jakoś wyjasnić dlaczego tylko Naruciak może go stosować i używać...

Tam pisało:

normalną chakrą

Duża ilość chakry jest dziedziczna w przypadku Naruto.
Z resztą-dobrze kontroluje chakrę->mało jej zużywa i nie marnuje.
Summoning,Kage Bushin i Rasengan by miał,Sage mode też+Jutsu Minato.
I byłby całkiem mocny.

I ogólnie mówiąc, ta licytacja jest bez sensu ("A kim byłby Naruto jakby nie miał głowy...?")

Więc dopisałem tekst o zawiedzeniu się.

Sasuke dostał bajery, Naruto dostał bajery i wpienia maksymalnie, że są ludki, którzy mówią coś w sylu "Sasuke to wszystko za darmo, albo sharinganem ukradł, a Naruto to nic nie ma". Tak, niektóre łosie tak właśnie piszą, geeez :/

Ja tam zauważyłem że Naruto wszystko kiepsko opanowuje i ma mało przydatnych Jutsu.
A Sasuke ma to co najlepsze:
Sharingan,
Najfajniejsza natura Raitonu+Katony,
Przydatne Jutsu,
Mieczyk-i to nie byle jaki,
Genjutsu zdejmujące Jonina,
MS z jego przegiętymi technikami
Naruto wręcz rozpaczliwie potrzebuje dokoksowania-lecz żeby to ładnie wyglądało trzeba by cały TS poprawiać.

#661 alosza

alosza
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 13:40

I różnica jest taka: Sasuke dostał sharingana i dzięki niemu robi postępy. Naruto dostał tragiczną kontrolę chakry i mimo ich robi postępy. Rozwój Sasuke przynajmniej ma jakieś uzasadnienie, skoro ten cały sharingan, który ma wg. zasad świata przedstawionego daje mu te bajery, to naturalne i oczywiste jest, że będzie parł do przodu. Tymczasem Naruto nie ma tego sharinana, ma różne problemy, o których trabie od dawna, a mimo to autor zawiesza prawidła i pzowala mu się uczyć KB i SM jakby nigdy nic, aby tylko go dokoksować jak main hero, jakby nie miał logicznej alternatywy w postaci opanowywania mocy Kyuubiego.

;o
Świat się kończy. Mniej więcej zgadzam się z Uchiha_Mario. ;p
Z tą różnicą, że moim zdaniem ostatnie postępy Naruciaka mają sens, bo dzięki swojej chakrze i treningu z klonami może pojąć pewne rzeczy dosłownie tysiąc razy szybciej niż inni. Czy ma za to przepraszać? Czy ma przepraszać za to, że ma dużo chakry, sam od siebie?
Mogę się zgodzić, że Lisa dostał, a inni nie, choć w sumie i tak się o to nie prosił. Z tym, że właśnie w zależności od tego jak to wykorzysta, jest to jego albo przekleństwo, albo błogosławieństwo.

Obiektywnie patrząc, to w sprawie Sasuke też możemy zadać pytanie: czy ma przepraszać za to, że ma sharingana?
No i myślę, że po takim postawieniu sprawy jest już ok.

http://www.onemanga.com/Naruto/387/06-07/
Sasuke > Naruto

Używa sharingana.

No ale taki KB i SM już może, a jak. Geeeeez...

No myślę, że jest drobna różnica między opanowaniem Kage Bunshin no jutsu i nawet Sage Mode, a zapanowaniem na 9 ogonami.

#662 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 13:50

Duża ilość chakry jest dziedziczna w przypadku Naruto.

Ja tam zauważyłem że Naruto wszystko kiepsko opanowuje i ma mało przydatnych Jutsu.

No i...? bajer jak bajer... Narut dostał od losu

* lisa, o którym się mówi, że zło itd. a który jednak, jakby nie patrzeć, co najmniej parę razy jego kwadratowy tyłek ratował
* duże ilości chakry
* nagły talent do KB (najbardziej cheaterska technika pod słońcem), dzięki któremu ma wszystko, od techniki bojowej, przez możliwość ukręcania rasenganów, aż do 200 x szybszego treningu
* ojca chrzesnego, który oczywiście wprowadził go w świat żab z pominięciem lat zabiegań, oraz przekazał mu rasengana
* kota i głupotę Kabuto, które pomógł mu stwrzyć kalekiego rasengana (w sensie wymagającego klona)
* żaby, które dostał od Ji to dziwnym trafem najbardziej rozwinięta rasa summonów, dysponująca chociażby nauczaniem SM (fruga najbardziej cheaterska rzecz pod słońcem)
* ... i jeszcze się okazało, że nagle Naruto może ten SM opanować bez cienia problemu.

Cuuuuda. Jednocześnie:

* kontroli chakry nigdy nie miał dobrej
* mało bystry był zawsze
* rasengan jak kaleczył tak kaleczy
* 2,5 lata u Ji przespał
* FRS na normalu badziewny, oczywiście SM musiało go poprawić, a jak...

Z tą różnicą, że moim zdaniem ostatnie postępy Naruciaka mają sens, bo dzięki swojej chakrze i treningu z klonami może pojąć pewne rzeczy dosłownie tysiąc razy szybciej niż inni. Czy ma za to przepraszać? Czy ma przepraszać za to, że ma dużo chakry, sam od siebie?

Ale to przyśpieszenie jednorazowe, a cały FRS i tak na normalu wyszedł... badziewny :P

No myślę, że jest drobna różnica między opanowaniem Kage Bunshin no jutsu i nawet Sage Mode, a zapanowaniem na 9 ogonami.

Naruto pyskuje do lisa a ten od razu mu chakry daje. Faktycznie trudne. Owszem n-ogony to nie są, ale zawsze to potworna dopałka do siły.

#663 Spike

Spike

    ~nołlajf

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1826 postów

Napisano 25 październik 2009 - 14:07

Usher Genjutsu i mistrz w manipulacji+nauczony Hirahim(tak sie to nazywa?).

Naruto nie nadaje się do gen, było to wielokrotnie powtarzane, a recepta na hiraishina (bo chyba o to ci chodzi) najwyraźniej zaginęła po śmierci Yondiego.

i summoningu często i chętnie korzystając.

...summonując żaby wielkości psów Kakashiego.

Jego poziom chakry jest czymś dla niego naturalnym, wynikającym z jego istoty.

No jasne że tak, tak jak sharingan dla każdego Uchiha.

Ja proponuję wszystkim poodejmować ich techniki, niech walczą na shurikeny, wtedy się przekonamy co są tak naprawdę warci.
Do tego zmierza to pytanie.

Jw, to było pytanie retoryczne, mające wyeksponować bezsensowność identycznego pytania kolegi powyżej, tyle że traktującego o Sasuke i sharinganie.

http://www.onemanga.com/Naruto/387/06-07/
Sasuke > Naruto

Ale przecież tu używa cheaterskiego sharingana!!1

Duża ilość chakry jest dziedziczna w przypadku Naruto.
Z resztą-dobrze kontroluje chakrę->mało jej zużywa i nie marnuje.
Summoning,Kage Bushin i Rasengan by miał,Sage mode też+Jutsu Minato.
I byłby całkiem mocny.

Po czym wnosisz, że gdyby miał mniej chakry lepiej by ją kontrolował?

Ja tam zauważyłem że Naruto wszystko kiepsko opanowuje i ma mało przydatnych Jutsu.

Nie istnieje bardziej przydatne jutsu niż KB, zwłaszcza jeśli ma się tyle chakry, co Naruto.

Mieczyk-i to nie byle jaki,

Taa, nie byle jaki, bo metalowy.

Naruto wręcz rozpaczliwie potrzebuje dokoksowania-lecz żeby to ładnie wyglądało trzeba by cały TS poprawiać.

Zgadzam się z pogrubionym.

Z tą różnicą, że moim zdaniem ostatnie postępy Naruciaka mają sens, bo dzięki swojej chakrze i treningu z klonami może pojąć pewne rzeczy dosłownie tysiąc razy szybciej niż inni. Czy ma za to przepraszać? Czy ma przepraszać za to, że ma dużo chakry, sam od siebie?

Autor powinien przepraszać, że nie myśli i nie pozwolił Narutowi czerpać z tego tytułu profitów przez TS, skutkiem czego jego rozwój jest iście komiczny.

#664 Collision

Collision

    Botan is Love

  • User
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2430 postów

Napisano 25 październik 2009 - 14:12

No i...? bajer jak bajer... Narut dostał od losu

Bajer?Chyba dziedziczna cecha.

* lisa, o którym się mówi, że zło itd. a który jednak, jakby nie patrzeć, co najmniej parę razy jego kwadratowy tyłek ratował

Lis *jest złem*,i ratuje Naruto tylko po to by przetrwać(choć dowiedzieliśmy się ostatnio co się stanie po śmierci Hosta).
Za posiadanie demona był nienawidzony i odrzucony-ja nie chciałbym być na jego miejscu(znam tylko małą cześć tego co przeżył Naruto).
A teraz dowiedzieliśmy się że lisek mógł sie wydostać.

* duże ilości chakry

Dziedziczne po ojcu.

* nagły talent do KB (najbardziej cheaterska technika pod słońcem), dzięki któremu ma wszystko, od techniki bojowej, przez możliwość ukręcania rasenganów, aż do 200 x szybszego treningu

Ktoś już pisał jak to sie ma do Naruto.

* ojca chrzesnego, który oczywiście wprowadził go w świat żab z pominięciem lat zabiegań, oraz przekazał mu rasengana

Który jest zboczeńcem i nie chciał początkowo tego zrobić,no i jest mistrzem Minato.

* kota i głupotę Kabuto, które pomógł mu stwrzyć kalekiego rasengana (w sensie wymagającego klona)

Uwierz że przypadki w naszym świecie są bardziej zdumiewające(jabłko newtona)

* żaby, które dostał od Ji to dziwnym trafem najbardziej rozwinięta rasa summonów, dysponująca chociażby nauczaniem SM (fruga najbardziej cheaterska rzecz pod słońcem)

Żaby się silne nie wydawały.
No i dowiedzieliśmy się o nich najwięcej.
SM co właśnie cecha żab.

* ... i jeszcze się okazało, że nagle Naruto może ten SM opanować bez cienia problemu.

A obity nie był?
Ale i tak uważam że za szybko się nauczył.

* kontroli chakry nigdy nie miał dobrej

Przez liska.

* mało bystry był zawsze

Sam się chował-przez liska.

* rasengan jak kaleczył tak kaleczy

Przez liska?

* 2,5 lata u Ji przespał

Przez liska?!

* FRS na normalu badziewny, oczywiście SM musiało go poprawić, a jak...

Nie miał czasu dopracować...przez Sasuke XD

Ale to przyśpieszenie jednorazowe, a cały FRS i tak na normalu wyszedł... badziewny :P

Kakuzu nie powiedziałby że badziewny...

Naruto pyskuje do lisa a ten od razu mu chakry daje. Faktycznie trudne. Owszem n-ogony to nie są, ale zawsze to potworna dopałka do siły.

Chakrę daje bo musi a sam dostrzega w tym szanse na uwolnienie.

Naruto nie nadaje się do gen, było to wielokrotnie powtarzane, a recepta na hiraishina (bo chyba o to ci chodzi) najwyraźniej zaginęła po śmierci Yondiego.

Nie nadaje się bo za głupi...
...co do Hiraishina-właściciel żyje i Naruto uczy.

...summonując żaby wielkości psów Kakashiego.


Albo tych wielkości cieląt jak Ji-man.

Po czym wnosisz, że gdyby miał mniej chakry lepiej by ją kontrolował?

Nie mało ma tylko mało lub wcale traci->mniej zużywa.
Lepsza kontrola po odjęciu liska.

Nie istnieje bardziej przydatne jutsu niż KB, zwłaszcza jeśli ma się tyle chakry, co Naruto.

Napisz to w RS a otrzymasz dane.

Taa, nie byle jaki, bo metalowy.

Jego Kusanagi...

Zgadzam się z pogrubionym.

A co z tym obok?

Autor powinien przepraszać, że nie myśli i nie pozwolił Narutowi czerpać z tego tytułu profitów przez TS, skutkiem czego jego rozwój jest iście komiczny.

Dokładnie.

Swoją drogą-czemu Sandaime nie zaopiekował się Naruto i Sasuke?
Byliby jak bracia.

#665 alosza

alosza
  • Goście

Napisano 25 październik 2009 - 14:22

No i...? bajer jak bajer... Narut dostał od losu

* lisa, o którym się mówi, że zło itd. a który jednak, jakby nie patrzeć, co najmniej parę razy jego kwadratowy tyłek ratował
* duże ilości chakry
* nagły talent do KB (najbardziej cheaterska technika pod słońcem), dzięki któremu ma wszystko, od techniki bojowej, przez możliwość ukręcania rasenganów, aż do 200 x szybszego treningu
* ojca chrzesnego, który oczywiście wprowadził go w świat żab z pominięciem lat zabiegań, oraz przekazał mu rasengana
* kota i głupotę Kabuto, które pomógł mu stwrzyć kalekiego rasengana (w sensie wymagającego klona)
* żaby, które dostał od Ji to dziwnym trafem najbardziej rozwinięta rasa summonów, dysponująca chociażby nauczaniem SM (fruga najbardziej cheaterska rzecz pod słońcem)
* ... i jeszcze się okazało, że nagle Naruto może ten SM opanować bez cienia problemu.

Wracasz do formy. Zwłaszcza z tym kotem, to to już nie ma co nawet komentować.

Ale przecież tu używa cheaterskiego sharingana!!1

No właśnie ta niby cięta riposta ma się nijak do tego, co było mówione i jej "błyskotliwość" jest mocno życzeniowa.

No jasne że tak, tak jak sharingan dla każdego Uchiha.

Jeśli chciałoby mi się ciągnąć te małostkowe utarczki, to podkreśliłbym różnicę między sharinganem do 3 łezki, który może uzyskać każdy Uchiha (no ale właśnie tylko Uchiha), a MS, którego by zyskać, trzeba zabić najlepszego przyjaciela lub dostać prezent od brata. (Madara mówił, że Itachi wszczepił Sasowi).
Jeśli chciałbym być w miarę obiektywny, to powiedziałbym, że nie za bardzo wiem, do którego momentu możemy danym dwóm gościom odejmować techniki, by móc powiedzieć, że wreszcie mamy jakąś tam "równość broni" w ocenie talentu.

Autor powinien przepraszać, że nie myśli i nie pozwolił Narutowi czerpać z tego tytułu profitów przez TS, skutkiem czego jego rozwój jest iście komiczny.

No cóż, takie twierdzenie jest jak najbardziej uprawnione. Tak samo jak... przeciwne do niego. Kwestia smaku. Dla mnie lepiej jest tak jak jest, bo dzięki temu był większy nacisk na relacje Naruto- Sasuke. Potrzeby fabularne.