Skocz do zawartości

Senpuu Society :: Forum o anime i mandze używa cookies. Przeczytaj Privacy Policy w celu uzyskania więcej informacji. Aby usunąć tą wiadomość, proszę kliknąć guzik po prawej:    Akceptuję użycie cookies
  • Zaloguj korzystając z Facebooka Log In with Google      Logowanie »   
  • Rejestracja

Co myślicie o przyjaźni Naruto i Sasuke??


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
283 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: czy Naruto i Sasuke to prawdziwi przyjaciele? (314 użytkowników oddało głos)

czy Naruto i Sasuke to prawdziwi przyjaciele?

Nie możesz zobaczyć wyników tej ankiety dopóki nie oddasz głosu. Proszę zaloguj się i oddaj głos by zobaczyć wyniki.
Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#246 matix1256

matix1256

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 224 postów

Napisano 25 lipiec 2010 - 10:04

Może kiedyś to była przyjaźń miedzy nimi ale teraz raczej jet to po prostu niestety (miłość) braterska od naruciaka i tolerancja egzystencji naruto u saska choć teraz może być inaczej bo sasek chce ubić naruciaka i konoche:)

#247 antonique

antonique

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 206 postów

Napisano 25 lipiec 2010 - 13:26

Trudno coś powiedzieć obecnie o Sasuke.. okazem zdrowia psychicznego to on nie był nigdy, a teraz co dopiero..

A co do Naruto... można się tylko spierać, czy to miłość platoniczna, bo dresu kocha Sasuke platonicznie jak głupi, czy jakieś lekkie podrygi romansu nawet.

Niezależnie od tego, jakby to było, Naruto jest dla Sasuke prawdziwym przyjacielem.

1 Stawia go przed swoim największym marzeniem-zostaniem hokage.
Spoiler


2
Sasuke jest dla Naruto wyjątkowo ważny:
ponieważ jest odbiciem jego samego; osoby samotnej i skrzywdzonej;
jest przestrogą, ze można cały świat uznać za wrogów, gdy nie ma się bliskich osób;
jest taką bliska osobą,
w tym samym jest częścią samego Naruto.

3 Naruto nie może przestać próbować ocalić Sasuke;
z jednej strony jest to jego droga ninja (zawsze dotrzymywać słowa, nie poddawać się itd)
Sasuke jest dla niego bratem; dla osoby bez rodziny to wyjątkowo cenna osoba
jak już pisałam, Sasuke symbolizuje to, czym mógł stać się sam Naruto.

Rezygnacja z nindo, z rodziny, z walki o siebie(bo walka o Sasuke jest tak naprawdę walką o samego siebie) oznacza "śmierć" Naruto takiego, jakim go znamy.

#248 NarutoSM

NarutoSM

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 383 postów

Napisano 25 sierpień 2010 - 14:18

Co myślę o ich przyjaźni?
Nic, co mam powiedzieć o czymś czego nie ma?
Wcześniej było widać, że Naruto i Sasuke łączyła więź, podczas walki z Haku, gdzie Sas zasłonił Blondasa własnym ciałem. Pokazał, że zależy mu na jego życiu, że nie chce stracić kolejnej bliskiej mu osoby.
Naruto zaś od samego początku chciał być blisko Uchihy, ponieważ widział w nim siebie samego - obydwoje byli sami, pozostawieni na pastwę losu, każdy z nich przeżył w dzieciństwie traumę.
Podczas walki w Dolinie Końca obydwoje się przyznają, że byli przyjaciółmi, a raczej Uchiha twierdzi, że to Uzumaki był jego prawdziwym przyjacielem, po czym postanawia tą więź zerwać.
Po TS widać już, że Sasuke traktuje Naruto jak zupełnie obcą mu osobę, jak wroga którego trzeba zabić. Dresu natomiast dalej upiera się przy swoim i sądzi, że Sas jest tylko zaślepiony swoja zemstą i trzeba mu pomóc by go z tej ciemności wyciągnąć.
Po ostatnim meetingu naszych głównych bohaterów widać, że Blondas przejrzał na oczy. W końcu się zorientował, że obecny Sasuke to nie ta sama osoba, nie ma już dla niej ratunku i trzeba go uznać za wroga, ponieważ w swoich poczynaniach jest zdolny do wszystkiego, nawet do zabicia swoich byłych kompanów.

#249 Dragonist

Dragonist

    nice people swallow

  • @ANBU
  • 1325 postów

Napisano 25 sierpień 2010 - 14:44

W końcu się zorientował, że obecny Sasuke to nie ta sama osoba, nie ma już dla niej ratunku i trzeba go uznać za wroga, ponieważ w swoich poczynaniach jest zdolny do wszystkiego, nawet do zabicia swoich byłych kompanów.

Ja tam czytałam mangę, w której Naruto wykrzykuje Sasuke, że go rozumie i znowu wyznaje, że jest jego przyjacielem. Gdyby uznał go za wroga, wykluczając swoje uczucie przyjaźni, nie słodziłby mu tak. Teksty o rozumieniu się, czytaniu sobie w sercach... i deklaracja, że zginą razem. Hmm. Bardziej mi to przypomina Romea i Julię, niż dwóch wrogich sobie shinobi.

#250 NarutoSM

NarutoSM

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 383 postów

Napisano 25 sierpień 2010 - 15:17

Ja tam czytałam mangę, w której Naruto wykrzykuje Sasuke, że go rozumie i znowu wyznaje, że jest jego przyjacielem. Gdyby uznał go za wroga, wykluczając swoje uczucie przyjaźni, nie słodziłby mu tak. Teksty o rozumieniu się, czytaniu sobie w sercach... i deklaracja, że zginą razem. Hmm. Bardziej mi to przypomina Romea i Julię, niż dwóch wrogich sobie shinobi.

W sumie masz rację. Starałem się trochę uogólnić stosunek Naruto do Sasuke, i podkreślic bardziej to, że zamierza już z nim walczyć. Nie chciałem już wspominać o tym, że byłby w stanie mu wybaczyć gdyby tylko Uchiha zmienił swoje postępowanie.

#251 krychaxx123

krychaxx123
  • Goście

Napisano 30 wrzesień 2010 - 19:26

Co ja myślę o ich przyjaźni ?
Chyba nic. Tego w ogóle nie można nazwać przyjaźnią. Może i Naruto coś czuje do Sasuke ale Sasuke do Naruto już chyba nic nie czuje. Sam w Dolinie Końca powiedział, że musi walczyć z Uzumakim póki ich więź nie zostanie zerwana. Jedynym powodem, dla którego Sasuke nie zabił Naruto (a miał nie powtarzalną okazję), było to, że Sasuke nie chciał iść w ślady Itachiego i zdobyć Kalejdoskopowego Sharingana w inny sposób, a nie zabijać najbliższego przyjaciela. Już na samym początku Naruto czuł coś do Sasuke, ponieważ oby dwoje byli samotni. Nie mieli rodziny ani miłości. Byli sami i podobni do siebie. Znaczy się Naruto był o wiele bardziej samotny od Sasuke bo on nigdy nie miał rodziny a Sasuke przez kilka lat miał. Z Naruto nikt nie chciał się bawić, wszyscy od niego uciekali (podobnie jak od Gaary), a Sasuke zawsze był otaczany przez swoje fanki. Ale mimo to oboje mogli się zrozumieć bo byli samotni. Po pierwszej serii gdy nasi bohaterowie spotkali się po raz pierwszy po ponad dwóch latach, Sasuke potraktował Naruto jako obcego. Osobiście zagłosowałem na NIE !!!

#252 MrDraiger

MrDraiger

    ~świeżak

  • User
  • 2 postów

Napisano 19 październik 2010 - 21:59

Ich przyjaźń nie istnieje bo tak jak inni wspominali, jest jednostronna, Sasuke to nadęty bufon, i nie zauważa tego jak wspaniałego człowieka,ninja,partnera,przyjaciela miał obok siebie i jak go stracił. Całkowicie mu w bani odbiło, rozumiem chęć zemsty na Itachim za te wymordowanie rodziny, ale jak się dowiedział prawdy o nim od Madary, zamiast zrobić *ciach* to co Itachi, kochający go brat by chciał, czyli zabić Madarę i uniemożliwić realizację jego planu, to ten imbecyl mu pomaga mimo że doskonale wie że Itachi był dobry i go kochał, na dodatek chce rozwalić bogu winną konohę, a głównie jej starszyznę, nie no ja też jej nie lubię bo wjeżdżają oni Tsunade na ambicję imo, bez powodu. Sory ale starszyzna i Hiruzen dobrze zdecydowali by unicestwić klan Uchiha, jak takie ziółka tam zaczęły wyrastać. Sasuke się uważa za mściciela super koksa, a jego walki w Anime, były żałosne... (walka ze starym i schorowanym Orochimaru, którego zaślepiły ambicje, walka z Deidarą, na dodatek on sam się wysadził, on się tylko schował w Mandzie... no i z Itachim który tak naprawdę bardzo ułatwił mu zabicie jego samego.. walka z Killerem Bee to już w ogóle, dostał taki *ciach* że głowa mała, Killer to jest jeden z najbardziej utalentowanych ninja jakich widziałem w Anime, (jak dla mnie jest jeszcze Itachi,Minato,Naruciak i może Kaszalot). W mangę nie wybiegam, bo nie znam dokładnego przebiegu walki z Raikage i Danzou... Podsumowując, Sasuke kompletnie sfiksował, stracił tak wiele, przez swój chory łeb...

Radzę się ładniej wyrażać chyba, że koniecznie chcesz +1 za wulgarne słownictwo.

//Revan


#253 Mario

Mario
  • Goście

Napisano 19 październik 2010 - 22:23

Sasuke to nadęty bufon, i nie zauważa tego jak wspaniałego człowieka,ninja,partnera,przyjaciela miał obok siebie i jak go stracił

Ależ zauważył, stąd to całe zrywanie więzi w Dolinie Końca, bo on po prostu jak sam stwierdził nie mógł być taki jak Naruto czy Sakura. A póki nie sfiksował potem* to ten wątek był naprawdę pierwszorzędnie poprowadzony.

jak się dowiedział prawdy o nim od Madary, zamiast zrobić kurw* to co Itachi, kochający go brat by chciał, czyli zabić Madarę i uniemożliwić realizację jego planu, to ten imbecyl mu pomaga mimo że doskonale wie że Itachi był dobry i go kochał

No tak, najlepiej być kolejnym zakichanym altruistą, wybaczyć wszystko i wszystkim i dalej zbawiać świat, aleluja, jupi...! Cóż, Sasuke od samego początku chciał wyrównać porachunki z tymi, którzy byli odpowiedzialni za zagładę jego klanu. Niespodzianka...! Winna była wioska i cały jej chory układ z jego bratem, który zniszczył mu życie, że o Itachim nie wspomnie. No ale jasne, trzeba było wybaczyć, tak by zrobił Naruto, a później musiałby do końca życia uważać żeby przypadkiem nie skoczyć, żeby nie zaznać od razu wniebowstąpienia.

na dodatek chce rozwalić bogu winną konohę

xD

nie no ja też jej nie lubię bo wjeżdżają oni Tsunade na ambicję imo, bez powodu

Ależ z powodu - bo Tsunade jest beznadziejnym przywódcą, co udowadniała nieraz. A, że w mandze panuje paranoja, bo autor zasłodził fabułę nierealnym powodzeniem nielogicznych planów imbecyli to już nie moja wina.

Wszystko po to, żeby tylko rację miał dzielny Naruto i jego praworządnie dobra świta.

Sory ale starszyzna i Hiruzen dobrze zdecydowali by unicestwić klan Uchiha, jak takie ziółka tam zaczęły wyrastać.

:D

Ciekawe, przedstawiasz ludobójstwo w pozytywnym świetle. Ausrotten!!

jak dla mnie jest jeszcze Itachi,Minato,Naruciak i może Kaszalot

Naruciak...?

podsumowując, Sasuke kompletnie sfiksował

A to jedyne, z czym można się w sumie zgodzić. No ale co z tego, skoro dalej jest zajebisty, nie to co niedorozwinięty dresu.

Ech, marna prowokacja ci wyszła :)

* Ale i tak go uwielbiam

Zaiste!

#254 lepki2011

lepki2011

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 658 postów

Napisano 19 październik 2010 - 23:49

Sasuke to nadęty bufon, i nie zauważa tego jak wspaniałego człowieka,ninja,partnera,przyjaciela miał obok siebie i jak go stracił.

To ze Sasuke to nadety bufon to jedno, ale to co jest napisane w drugiej czesci twojego posta jest po prostu smieszne. Ja jakos dziwnie odnosze wrazenie, ze przyjazn Naruto do Sasuke osiagnela wyzszy poziom dopiero po odejsciu Uchihy z wioski. Kiedy niby Uzumaki pokazal Sasuke jakim to jest wspanialym czlowiekiem, przyjacielem, partnerem, bla, bla, bla...?
Nigdy nie bylem za atakami forumowiczow w strone przyjazni tych dwoch shinobi, ale to co piszesz to zwykle bzdury.

MrDraiger napisał/-a:

Sory ale starszyzna i Hiruzen dobrze zdecydowali by unicestwić klan Uchiha, jak takie ziółka tam zaczęły wyrastać.


:D

Ciekawe, przedstawiasz ludobójstwo w pozytywnym świetle. Ausrotten!!

To przestaje byc smieszne gdy ktos pisze takie rzeczy. Podobnie myslal Hitler o narodzie zydowskim z tego co pamietam.

Sasuke się uważa za mściciela super koksa, a jego walki w Anime, były żałosne...

W mangę nie wybiegam, bo nie znam dokładnego przebiegu walki z Raikage i Danzou...

Jesli masz zamiar dyskutowac z ludzmi w tym temacie i jemu podobym, to radze zapoznaj sie lepiej z manga ;)

Ech, marna prowokacja ci wyszła :)

Nie popieram jakos szczegolnie manii na punkcie Sasuke, ale w tym aspekcie zgadzam sie z Mario.

Panowie tylko bez kłótni mi tu proszę.

//Revan


#255 matix1256

matix1256

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 224 postów

Napisano 20 październik 2010 - 18:51

A ja jestem zdania że tak naprawde nie byli przyjaciółmi. Oświeciła mnie ta myśl po obejrzeniu odcinka gdzie naruciak mówi że tak na prawdę nigdy nie rozumiał sasuke.
Dopiero strata Jirai i walka z peinem uświadomiła mu prawdę o samym sobie.
Nie oszukjumy się naruciak przed TS chciał by wszystko było tak jak on chciał.Nawet kakashi przez niego wymiękł i stał się jak wata:P Przez co sasuke stracił wzorzec kakasha jako senseia.Po za tym sasek miał ogromny "cierń" który nie pozwalał mu dopuścić kogoś obcego do siebie skoro jego własny brat wybił mu rodzinkę to co mógłby zrobić niby przyjaciel:(
Jestem do tego przekonany że to sasek pierwszy wyciągną dłoń przyjaźni do naruciaka,który jak wiemy postanowił w tym czasie udawać szpanera i naśladować saska.
Ich przyjaźń to raczej nie słowa ale jak zauważył naruciak pięści zderzone w walce.
Powiem krótko są raczej jak dwa przeciwstawne żywioły(wiatr i błyskawica) bo jak bezkresny jest wiatr tak samo błyskawica jest potężna lecz krótkotrwała.Same budzą podziw a razem tworzą coś majestycznego.
A teraz dla mniej kumatych:) Po prostu sasek i naruciak są wzajemnie sobie potrzebni, razem są wstanie dokonać wielkich rzeczy:)

#256 lepki2011

lepki2011

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 658 postów

Napisano 20 październik 2010 - 19:08

A ja jestem zdania że tak naprawde nie byli przyjaciółmi. Oświeciła mnie ta myśl po obejrzeniu odcinka gdzie naruciak mówi że tak na prawdę nigdy nie rozumiał sasuke.

Ja bym bardziej powiedzial, ze Naruto za bardzo przecenial ta przyjazn, wlasnie po TSie, a za to zgodze sie z tym zdaniem:

Ich przyjaźń to raczej nie słowa ale jak zauważył naruciak pięści zderzone w walce.


Powiem krótko są raczej jak dwa przeciwstawne żywioły(wiatr i błyskawica) bo jak bezkresny jest wiatr tak samo błyskawica jest potężna lecz krótkotrwała.Same budzą podziw a razem tworzą coś majestycznego.

W sumie fajne zdanie.

Nawet kakashi przez niego wymiękł i stał się jak wata:P Przez co sasuke stracił wzorzec kakasha jako senseia.

Tego troche nie rozumiem, a na pewno sie nie zgadzam, jak to Kakashi wymiekl przez Naruto??
Jesli chodzi o druga czesc zdania to wydaje mi sie, iz Uchiha stracil uznanie dla Kakashiego jako trenera dlatego, ze Hatake nie byl w stanie juz niczego go nauczyc.

Pragne dodac jeszcze jedno zdanie, to ze Sasuke odszedl z Konohy i wybral droge msciciela to po prostu jego przeznaczenie i naprawde niemozliowscia bylo zatrzymanie go w wiosce, a na pewno nie byla tego w stanie zrobic przyjazn laczaca jego i Naruto, a to ze w pewnym momencie po prostu zaczal przeginac to juz druga sprawa.

#257 tsunade-sama

tsunade-sama

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 113 postów

Napisano 11 grudzień 2010 - 17:39

Przyjazn jednostronna - tylko Naruto go widzi jako prawdziwego przyjaciela, brata wrecz. Sasuke to typowy socjopata, ktoremu zalezy tylko i wylacznie na zemscie. W dodatku jest latwowierny, szybko dal sie omotac Tobiemu. Najpierw pomscil klan, zabijajac brata. Teraz chce pomscic brata, niszczac Konohe. Glupi. Nie sadze by bajeczka, sprzedana przez Tobiego byla chociazby w 50% prawdziwa. Itachi probowal chronic Sasuke przed Tobim, nie robil tego bez powodu. Nie zabil tez Naruto, gdy mial do tego okazje. Obdazyl go jakas moca, ktorej jeszcze nie znamy, a ktora ma mu pomoc gdyby cos poszlo nie tak w walce z Sasuke. Wnioskuje wiec, ze Itachi chcial by jego brat wrocil do wioski i tam wiodl spokojne i szczesliwe zycie, tymczasem poplynal rzeka gniewu i nienawisci jak typowy emokid. Ma w nosie to, ze sam moze zginac albo oslepnac, byle tylko sie zemscic... i co dalej? Zniszczylby Konohe i co? Zostalby sam jak palec, nie mialby do kogo geby otworzyc. Tobi by go kopnal w tylek, bo pupilek wykonal zadanie...
Jest jeszcze jedna wazna rzecz, ktora przemawia za tym, ze nie sa oni przyjaciolmi. Sasuke nienawidzi Naruto. Zabilby go, gdyby nie interwencja Saia, a pozniej Oro. Teraz mysli nie tylko o zniszczeniu Konohy ale i wlasnie zabiciu Naruto. Przyjaciel by tego nie chcial. Przyjaciel podalby przyjacielowi reke, tymczasem rece Sasuke juz ociekaja krwia, a to dopiero poczatek jego zbrodni.

#258 Shinigami

Shinigami

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 431 postów

Napisano 15 grudzień 2010 - 16:42

Nie sadze by bajeczka, sprzedana przez Tobiego byla chociazby w 50% prawdziwa.

Jak się okaże, że Itachi był jednak zły i okrutny to się załamię 8x

Obdazyl go jakas moca, ktorej jeszcze nie znamy, a ktora ma mu pomoc gdyby cos poszlo nie tak w walce z Sasuke.

Yeah, friend no jutsu! A tak na serio to myślę, że to może być jakaś technika, która umożliwi Naruto zabicie Sasuke, a nie tylko unieruchomienie, uszkodzenie, pokonanie jego mocy, a nie jego samego. Imo Itachi w ostatecznej decyzji wybrałby wioskę, a nie brata. Z resztą mówił Dresowi, że :" Obyś nie musiał jej użyć" , czy coś takiego.

Zniszczylby Konohe i co?

I powiedziałby, jaki to on emo, znienawidzone dziecko świata.

Imo Sasuke zanim zabił Itachiego był jeszcze do przekabacenia. Teraz to już chyba nic nie pomoże na jego głupotę i zdaje mi się, że Naruto o tym wie.

#259 Beatrice

Beatrice

    ~random

  • User
  • Pip
  • 12 postów

Napisano 10 czerwiec 2011 - 18:03

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony Sasuke sam powiedział do Naruto: ,,Stałeś się moim najlepszym przyjacielem,,. No, ale potem próbował go zabić, ponieważ chciał udoskonalić sobie sharingana(dobrze mówię?) i można było to zrobić tylko zabijając swojego najlepszego przyjaciela. No ale człowiek który chce zabić swojego przyjaciela naprawdę go lubi?
W sumie, gdybym ja była w takiej sytuacji, gdzie musiałabym zabić moją Mirandę tylko by stać się silniejszą osobą, zrobiłabym to, ale ja ogólnie jestem dziwna i tylko zabijanie mi w głowie.
Naruto to jasna sprawa - traktuje Sasuke jako swojego brata(i nie, yaoistki. To nie jest TAKA miłość, to miłość B R A T E R S K A), ale z Sasuke już gorzej. Nie wiem co on tak naprawdę myśli o Naruto i czy dalej uznaje go za najlepszego przyjaciela?
Więc jak na razie też sądzę że to przyjaźń jednostronna.

#260 Ruda Punk

Ruda Punk

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 302 postów

Napisano 10 czerwiec 2011 - 19:30

(i nie, yaoistki. To nie jest TAKA miłość, to miłość B R A T E R S K A)

ZIEEEW. Kolejna panienka, która chce popisać się przed facetami tym, że nie lubi yaoi. Jeśli napisałaś, że traktuje go jak brata, to chyba oczywiste, że chodzi Ci o miłość braterską...

Więc jak na razie też sądzę że to przyjaźń jednostronna.

Oksymoron.

No, ale potem próbował go zabić, ponieważ chciał udoskonalić sobie sharingana(dobrze mówię?)

O ile nic mi nie umknęło, nie zabił go właśnie dlatego, że nie chciał udoskonalać swojego sharingana w ten sam sposób, co Itachi...

Cóż - może tak. Moje zdanie jest takie, że dresowi WYDAJE SIĘ, że emoshit jest jego przyjacielem. Jednakowoż emoshit go ZDRADZIŁ. Z-D-R-A-D-Z-I-Ł, może nie wszyscy znają to słowo (sądząc po wynikach ankiety, to raczej bardzo prawdopodobne). Więc jego przyjacielem raczej nie jest. Proste.

#261 Marin

Marin

    ~random

  • User
  • Pip
  • 77 postów

Napisano 11 czerwiec 2011 - 01:12

Zagłosowałam na nie. Nie twierdzę, że nic ich nie łączyło, ale teraz to tylko jednostronne uczucie Naruto. Uważam, że ktoś kto cały czas sprawia, że cierpisz nie może być nazywany przyjacielem, a przez Sasuke dres sporo wycierpiał. Wiem, że miał powody żeby odejść, ale jeśli ważniejsza jest dla niego pogoń za zemstą, to ta przyjaźń według mnie nie jest prawdziwa.

Oczywiście mimo to wierzę, że mesjasz świata shinobi nawróci swego "przyjaciela" i wszystko będzie cacy, ale taka koncepcja Kishiego, każdy ulega mocy przekonywania Naruto.



(i nie, yaoistki. To nie jest TAKA miłość, to miłość B R A T E R S K A)



Nie przepadam za yaoi, ale w tym wypadku mam poważne wątpiwości...

#262 Yukimaru

Yukimaru

    Moe Hime

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1428 postów

Napisano 11 czerwiec 2011 - 10:05

Naruto to taki typ bohatera, który przyjaźń stawia na pierwszym miejscu. Sasuke mógłby zabić mu całą rodzinę (jakby miał możliwość), wyrżnąć połowę klanów w Kanoha, a Naruto i tak ślepo by za nim podążał. Naruto chyba nigdy nie zrobił nic nieprzewidywalnego.

Jeśli chodzi o Sasuke to traktuje Naruto jak rywala i nic poza tym. Taki cel. W końcu musi być od Naruto silniejszy. Jakby Sasuke nagle przeszedł na dobrą stronę mocy to byłoby to totalnie naciągane, ale Kishi zrobi jak uważa.

Co do miłości nie-braterskiej. Chyba już ludzie nie pamiętają jak Naruto zalecał się do Sakury i się rumienił za każdym razem kiedy z nią rozmawiał. To było na samym początku. Naruto woli dziewczyny. Chociaż ostatnio można odnieść wrażenie, że jest na odwrót. Sakurę i Hinatę ma głęboko gdzieś. Nawet jakby go pocałowały, machnąłby ręką i poszedł.

U Sasuke w życiu pociągu do płci przeciwnej nie widziałam. Zazwyczaj miał ważniejsze sprawy na głowie. To jest jego największy błąd. Na początku wspomina, że chciałby odbudować klan. Właśnie widzę jak się nad tym stara. Zamiast jakąś dobrą partię zapłodnić (wiem, że trochę dziwnie to brzmi, ale Sasuke do kochającego ojca i męża mi nie pasuje) to gania i zabija wszystkich dookoła.

#263 att

att

    w stanie spoczynku

  • User
  • PipPipPipPipPip
  • 1332 postów

Napisano 11 czerwiec 2011 - 11:35

Czy to prawdziwi przyjaciele?
Na samym początku być może tak, a już na pewno były zalążki tej przyjaźni. Trudno powiedzieć, jakie motywy miał Sasuke, czy chodziło tylko o oczy, czy naprawdę chciał się zaprzyjaźnić, ale sam, o ile dobrze pamiętam, powiedział, że Naruto jest jego przyjacielem.

W chwili obecnej, moim zdaniem, zdecydowanie nie może być mowy o przyjaźni. Zgadzam się, że zdrada wyklucza przyjaźń. No, chyba, że Sasuke robi teraz coś takiego, jak Itachi, który nawet własnego brata utrzymywał w przekonaniu, że jest zdrajcą i przestępcą. Nie wiem tylko, po co Sasuke miałby tak robić, ale może autor trzyma dla nas jakąś niespodziankę, jeśli chodzi o jego motywy. Na razie jednak, Sasuke najwyraźniej jest przepełniony nienawiścią i chęcią zemsty i zabicia Naruto. Uważam, że taka osoba nie jest przyjacielem, bo przyjacielowi zależy na dobru swojego przyjaciela, nie na jego zagładzie. Inaczej jest z Naruto. On postanowił go uratować, mimo że ma wszelkie prawo zabić Sasuke, skoro został uznany za międzynarodowego przestępcę, a jego towarzysze też są gotowi go zabić. Obawiam się tylko, że Sasuke może pomóc tylko jakiś dobry lekarz od głowy, bo widać, że ten zaczyna zdradzać objawy obłędu, ale wydaje mi się, że Naruto w jakiś cudowny sposób tego dokona. Zgadzam się, że manga zmierza ku nawróceniu Sasuke i średnio mi się to podoba. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak wracają do wioski i pozostają w przyjaźni do końca życia, po tym wszystkim, co się wydarzyło.

Sam Naruto wielokrotnie mówił, że traktuje Sasuke, jak swojego przyjaciela, chociaż wiedział, że ten byłby gotowy go zabić. Dla mnie to albo przejaw sporej głupoty, albo przejaw wielkoduszności, na którą mnie samej nie byłoby stać w takiej sytuacji (i może dlatego nie rozumiem Naruto). Wiem, że Sasuke był dla niego kimś szczególnym, bo parę razy wymienił go obok Iruki jako osoby, które pierwsze zaczęły traktować go jak człowieka, ale tak naprawdę to Sasuke prawie nigdy nie był dla niego miły. Często kazał mu nie wchodzić sobie w drogę i uważał go za utrapienie. Uważam, że było parę innych osób, które lepiej nadawały się na przyjaciela dla Naruto, jak choćby Shikamaru, czy później Gaara, z którym dodatkowo łączył go podobny los. Szkoda, że Naruto nie wybrał sobie na najlepszego przyjaciela kogoś innego, bo co by o Naruto nie mówić, to przyjaciel z niego jest dobry i taką przyjaźń lubię oglądać.

Podsumowując: według mnie prawdziwa przyjaźń istnieje tylko wtedy, gdy pochodzi od obu stron, dlatego uważam, że w chwili obecnej nie ma przyjaźni między Naruto, a Sasuke.

A co do BL między nimi, to nigdy mi to nie przyszło do głowy, bo jak dla mnie to w mandze było wystarczająco dużo wskazówek, że Naruto jest hetero, więc z jego strony nie ma nic więcej niż przyjaźń.

#264 Vendetta

Vendetta

    ~random

  • User
  • Pip
  • 51 postów

Napisano 11 czerwiec 2011 - 13:17

Podsumowując: według mnie prawdziwa przyjaźń istnieje tylko wtedy, gdy pochodzi od obu stron, dlatego uważam, że w chwili obecnej nie ma przyjaźni między Naruto, a Sasuke.

dokładnie, przyjaźń wymagana jest od obu stron. Tylko miłość może byc jednostronna, nie przyjaźń, a w temacie jest jasno napisane, że o żadne rozterki sercowe nie chodzi ;)

A co do BL między nimi, to nigdy mi to nie przyszło do głowy, bo jak dla mnie to w mandze było wystarczająco dużo wskazówek, że Naruto jest hetero, więc z jego strony nie ma nic więcej niż przyjaźń.

jakby sie uczepic to moze jest biseksualny

Ja wczoraj zaznaczyłem nie. A to dlatego, bo jak pisano wcześniej jest to (przynajmniej aktualnie) przyjaźń jednostronna. Nie przyjaźń Naruto i Sasuke, ale Naruto do/dla Sasuke.

eh, no nie ma przyjazni jednostronnej ale no zgadzam się - po Sasku nie widać, przynajmniej ja nie widze, zadnych uczuc glebokiej ani plytkiej przyjazni. Mozliwe ze jest na tyle zagubiony ze odtraca wszystko i wszystkich nawet wlasnie swojego przyjaciela, bo czyż zemsta nie wykluczyła tych dobrych wartości?
Naruto, hmm, podziwiac trzeba chlopa ze nazywa kogos takiego swoim przyjacielem. Nie wiem jak nazwac jego 'uczucia' wzgledem Sasuke, przyjazn jednostronna nie wydaje mi się odpowiednia ( i mozliwa), ale moze trzeba pozostac przy takim stwierdzeniu. Narut chce go uratwac, sprowadzic na dobra droge bo zalezy mu, zreszta mozna to przedstawic nawet przez przykłądy z zycia wziete.

no wniosek jaki? czytajac wszystko i pisza to o taki - ze 'przyjazn' jest trudna do zdefiniowania .
Naruto i Sasuke nie są przyjaciółmi - to Naruto dąży do naprawienia ich więzi. Dopiero,gdy mu sie uda bedzie mozna nazywac ich przyjaciółmi :)

#265 Nitsuri

Nitsuri

    ~świeżak

  • User
  • 1 postów

Napisano 16 sierpień 2011 - 22:56

Macie racje, przyjaźń jednostronna nie istnieje.
Może teraz trudno to określić, ale kiedyś na pewno byli przyjaciółmi. Mimo, że się kłócili, denerwowali siebie nawzajem, to jednak oddali by życie by się chronić.
Sasuke, niestety, ale jest jaki jest i to nie jego wyłączna wina. Itachi nagadał mu o życiu w hańbie, o tym, że musi mieć takie oczy jak on, zabić najlepszego przyjaciela. Po nieudanej walce z nim, usłyszawszy, że jest słaby, nagle pojawia się Oro, daje pieczęć i obiecuje wielką moc. Sasuke zabija Oro, potem mści się na Itachim. Od Madary dowiaduje, że Itachi go tak kochał, że nie potrafił zabić. Madara mówi mu też że to wioska jest winna zagładzie klanu, co jest kłamstwem...
Moim zdaniem Sasuke jest ofiarą strasznych manipulacji. Wykorzystują jego chęć zemsty do własnych celów. Może gdyby Naruto starał się go bardziej zrozumieć gdy jeszcze był w wiosce, potoczyło by się to inaczej. Ale Sasuke był sam z tym wszystkim co przeżył. Dzięki drużynie 7, udawało mu się czasem normalnie żyć, ale bez przerwy coś stawało na jego drodze.

Denerwuje mnie więc gadanie : "a bo Sasuke jest taki głupi, taki zły..."

Wracając do ich przyjaźni, to mam nadzieję, że kiedyś wszystko się poukłada. Chociaż psychika Sasuke jest bardzo popsuta.

#266 christian

christian

    Puk Koleżka

  • User
  • PipPipPipPip
  • 759 postów

Napisano 17 sierpień 2011 - 03:38

Moim zdaniem co najmniej jeden z nich jest zwyczajnie homoseksualistą. Być może obaj (acz raczej śmiem powątpiewać), ciężko bowiem orzec o preferencjach seksualnych tego mniej oczywistego przypadku, który nie przejawia de facto żadnego zainteresowania płcią żadną.

O przyjaźni tu jednak mowy być nie może. Do tego trzeba dwojga. To co się ujawnia na kartach tej historii, to tylko jednostronna chora obsesja, zbudzana zapewne równie chorymi pobudkami. Dostrzegam tu jedynie nachalność, bezczelność, upierdliwość, egoizm i brak zrozumienia jednej strony przez drugą.

Uważam, że Naruta podnieca fakt bycia odrzucanym. Słuszność tej tezy dowodzi przypadek Sakury, pierwszego obiektu westchnień oskarżonego, która to, gdy tylko zaczęła pozytywnie reagować na zaloty, momentalnie spotkała się z brakiem większego zainteresowania, które to przerzuciło się silnie na drugi, bardziej nieugięty obiekt.

Złe hormony, nie przyjaźń. Rzekłem.

Właściwie to, wychodzi na to, iż Narut jest biseksualistą. O.

#267 Dragonas1

Dragonas1

    ~random

  • User
  • Pip
  • 36 postów

Napisano 11 październik 2011 - 17:12

Szczeże mowiąc ja tu przyjaźni nie widzę.Oczywiscie zarowno Naruto jak i Sasuke mieli trudne dziecinstwo.Dla glownego bohatera tego anime "przyjazn" z Sasuke to jedna z pierwszych "więzi". Dlatego tez nie może pogodzić sie z jej utrata.Obecnie ja tej przyjazni nie widzę Taka wieź buduje sie wiele ,wiele lat. Oni nie mieli na to czasu. Troche smieszy mnie to ,iz przewodnim watkiem owego anime jest sprowadzenie Sasuke do wioski.

#268 skejciara

skejciara

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 442 postów

Napisano 11 październik 2011 - 18:36

Ostatnio tak sobie pomyślałam.. w tej mandze za szybko się nazywa kogoś "przyjacielem".
Zgodzę się, że Shikamaru, Sakura czy ewentualnie Sai są przyjaciółmi Naruto, ale reszta?
Choji, Kiba, Lee to co najwyżej dobrzy kumple. No, może Hinatę jeszcze zaliczyłabym do przyjaciół, bo można było zauważyć przynajmniej raz, że ufa jej.
Chodzi mi o sytuacje kiedy mówił matce, że ma dużo przyjaciół.
Jakie niby z nim kontakty ma z nim Tenten, Ino, Shino, Neji ( to, że go docenił, to zupełnie co innego)itp?
O Konohamru nie wspominam, bo raczej traktuje go jak dzieciaka..

W sumie to definicja słowa "przyjaźń" jest w ogóle dziwna w tej mandze ;D
Rzadko się zdarza, żeby ktoś zwyczajnie z kimś pogadał xD

Sasuke i Naruto.. to jest dopiero dziwota ;D Dziś patrzałam na fragment, w którym Gaara zaatakował Sakurę i Sasuke mówi, że nie chce więcej nikogo stracić. Można by rzecz, że był pewien moment do spotkania Itachego gdzie relacje Naruto-Sasuke były dość normalne.
Ale czy to przyjaźń?
Teraz stwierdzam, że NIE. (Chodzi oczywiście o drugą sagę)

Choji i Shikamaru. TO JEST PRZYJAŹŃ.

Na pewno Naruto czuje jakąś wieź do niego, ale trudno mi to nazwać przyjaźnią.
Ba, powiedziałabym, że chodzi zupełnie o coś innego. Sama nie wiem jak to zdefiniować, ale każdy kto próbował analizować tą więź chyba zrozumie o co mi chodzi.

#269 Ruda Punk

Ruda Punk

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 302 postów

Napisano 12 październik 2011 - 09:09

W sumie to definicja słowa "przyjaźń" jest w ogóle dziwna w tej mandze ;D

Nie wiemy, jakie dokładnie słowo zostało użyte w oryginale. Możliwe, że chodziło po prostu o ludzi, którzy zaakceptowali dresika na tyle, żeby mógł normalnie do nich podejść i pogadać o czymkolwiek...
Hinata to IMO tylko bardzo bliska koleżanka. Bliższa niż pozostali wymienieni przez Ciebie kumple, ale na przyjaciół są za mało zblatowani, że tak powiem.

Na pewno Naruto czuje jakąś wieź do niego, ale trudno mi to nazwać przyjaźnią.

Kto zgadnie o jakiej więzi mowa - dostanie talon na balon i tyle lodówek, ile zdoła unieść. _^_

Choji i Shikamaru. TO JEST PRZYJAŹŃ.

A tam od razu z grubej rury walić - w porównaniu z ich porypanymi relacjami nawet Hidana i Kakuzu można nazwać przyjaciółmi...

#270 skejciara

skejciara

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 442 postów

Napisano 12 październik 2011 - 13:31

A tam od razu z grubej rury walić - w porównaniu z ich porypanymi relacjami nawet Hidana i Kakuzu można nazwać przyjaciółmi...


Czemu sądzisz, że są porypane? Ja tu widzę jedyną ZDROWĄ relacje :] I, która jest wprost powiedziana, że to przyjaźń..

Nie wiemy, jakie dokładnie słowo zostało użyte w oryginale. Możliwe, że chodziło po prostu o ludzi, którzy zaakceptowali dresika na tyle, żeby mógł normalnie do nich podejść i pogadać o czymkolwiek...
Hinata to IMO tylko bardzo bliska koleżanka. Bliższa niż pozostali wymienieni przez Ciebie kumple, ale na przyjaciół są za mało zblatowani, że tak powiem.


A ja mam cichą nadzieję (jest teraz dobra okazja), że będą czymś więcej niż przyjaciółmi ;D

W sumie to ciekawi mnie sytuacja, w której Naruto całkowicie sobie to odpuszcza.. czy byłaby jakaś reakcja Sasuke? Ok, wmawiają nas, że nic go nie obchodzi, ale w głębi serca.. skoro go UZNAŁ za przyjaciela.. no, dobra on już ni ma serca -.-

#271 Ukuś

Ukuś

    ~świeżak

  • User
  • 5 postów

Napisano 12 październik 2011 - 13:47

dałem na tak, ponieważ naruto zachowuje się jak najlepszy przyjaciel. Za wszelką cenę chce sprowadzić z powrotem sasuke i nawrócić go na dobrą stronę. Co do sasuke to ciężko określić na ten moment jego stosunek do ich przyjaźni, zresztą ja sam nie wiem co o tym myśleć XD

#272 Ruda Punk

Ruda Punk

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 302 postów

Napisano 12 październik 2011 - 18:04

Ja tu widzę jedyną ZDROWĄ relacje

Przez dłuższy moment zastanawiałam się, czy mówisz o Sasku i Naruto, czy o Kakuzu i Hidanie. W którym momencie i która relacja jest zdrowa? :O Bo na pewno nie ta dresa i emosa...
Dlaczego są porypane - bo Naruto staje na rzęsach, żeby go odnaleźć, a on leje na Naruta ciepłym moczem. Starczy?

A ja mam cichą nadzieję (jest teraz dobra okazja), że będą czymś więcej niż przyjaciółmi

W sumie jak prawie każdy. ^^

W sumie to ciekawi mnie sytuacja, w której Naruto całkowicie sobie to odpuszcza.. czy byłaby jakaś reakcja Sasuke?

Pewnie wkurzyłby się, że świat przestał obracać się wobec jego zafajdanej osoby...

#273 skejciara

skejciara

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 442 postów

Napisano 12 październik 2011 - 18:21

Przez dłuższy moment zastanawiałam się, czy mówisz o Sasku i Naruto, czy o Kakuzu i Hidanie. W którym momencie i która relacja jest zdrowa? :O Bo na pewno nie ta dresa i emosa...
Dlaczego są porypane - bo Naruto staje na rzęsach, żeby go odnaleźć, a on leje na Naruta ciepłym moczem. Starczy?


Ale ja zrozumiałam , że napisałeś to o Choji i Shikamaru.

Gdyż:


Choji i Shikamaru. TO JEST PRZYJAŹŃ.


A tam od razu z grubej rury walić - w porównaniu z ich porypanymi relacjami nawet Hidana i Kakuzu można nazwać przyjaciółmi...



W sumie to nadchodzi spotkanie Naruto vs. Sasuke - teraz pytanie - co zrobi autor.
A) Naruto nadal swoje blablablabla
b) pokaże, że dojrzał, ale i tak będzie blablabla
c) Naruto zmienił zupełnie swoją taktykę - tylko na jaką?

#274 Ruda Punk

Ruda Punk

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 302 postów

Napisano 12 październik 2011 - 18:55

Ach, wybacz. Chodziło mi o to, że porównanie Sasuke i Naruto do PRAWDZIWYCH przyjaciół było sporym nadużyciem, ale faktycznie zabrzmiało kiepawo.

W sumie to, co zrobi Naruto jest bardzo przewidywalne w porównaniu z tym, co zrobi Sasuke. A nuż widelec okaże się, że wszystko było z góry zaplanowane...?

#275 skejciara

skejciara

    ~otaku

  • User
  • PipPipPip
  • 442 postów

Napisano 12 październik 2011 - 19:12

W sumie to, co zrobi Naruto jest bardzo przewidywalne w porównaniu z tym, co zrobi Sasuke. A nuż widelec okaże się, że wszystko było z góry zaplanowane...?


A ja mam właśnie odmienne odczucie. To Sasuke wydaje mi się bardziej przewidywalny. No chyba, że nagle postanowi być po stronie "światła". Ale to byłby niezły FAIL. Bo właściwie czego możemy oczekiwać po Sasuke? Już parę razy groził, że zabije, szału też parę razy dostał, jest nieco niestabilny emocjonalnie, też już wiemy, można nim manipulować...już kilka razy też się zbuntował. Co mu właściwie jeszcze pozostało? Inna sprawa to obecny poziom mocy.
Naruto.. a ja mam nadzieję na niespodziankę.. no dobra, jestem naiwna.. w sumie to ciekawi mnie jedynie rozstrzygnięcie ich walki.

#276 Dinato

Dinato

    ~świeżak

  • User
  • 5 postów

Napisano 16 styczeń 2012 - 17:15

Taaak.. Może nie będę się rozpisywał na wiele linijek tylko przeniosę moje zdanie na kilka krótszych wniosków.

Tak na początek według mnie Przyjaźń - To jest coś dużego, spędzanie ze sobą czasu, rozmowy, dzielenie się porażkami jak i zwycięstwami oraz zaufanie.

1. Mniej więcej coś podobnego było między nimi gdy byli dzieciakami. Zaczęło się od dziwnych sytuacji już w akademii, a potem bycie w drużynie - wspólne przygody jak i rozmowy.

2. Na prawdę byli przyjaciółmi, ale za młodu, tak typowo dla mnie pokazuje to moment, gdy Sasuke osłania swoim ciałem Naruto przed senbonami Haku. Dla byle jakiej osoby tego się nie robi.

Więc z tego wynika Przyjaźń tak, ale za młodu.

Po ucieczce tylko Naruto miał jakieś myśli co do więzi, a Sasuke po prostu jest teraz zły. Zabiłby Naruciaka jeżeli ten znalazłby się w jego pobliżu i tyle. To już na pewno nie jest przyjaźń. Z kolei Naruto patrząc na dziecięce czasy liczy chyba na ''Friend No Jutsu''.

Reasumując według mnie to nie jest przyjaźn, była lecz już jej nie ma.

#277 shaway

shaway

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 116 postów

Napisano 17 styczeń 2012 - 15:45

Dla mnie ta cała przyjaźń to po prostu absurd, ich drogi mocno się rozeszły, nie mówiłbym w ty wypadku o przyjaźni w dosłownym znaczeniu tego słowa. Powiedziałbym że Naruto i Sasuke są jakby "braćmi krwi" których losy są powiązane, dobre porównanie? Książka Karola Maya "Winnetou" tylko że między młodym wodzem Apaczów a Old Shatterhandem dało zauważyć się życzliwość której w wypadku dzieła Kishimoto nie ma;)

#278 matix1256

matix1256

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 224 postów

Napisano 17 styczeń 2012 - 22:39

shaway -> celny strzał :)
Ale to nie bracia krwi ale bardziej bracia w bólu. Oboje wycierpieli przez świat ninja, zaznali bólu,samotności etc. etc.
A że obecnie naruciak ma zapędy homoseksualne co do postaci saska a Sasek wpadł w ostrą depresje i pokochał zabijanie (z powodu jego psychic brtothera) to już inna sprawa :).
Sama przyjaźń przecież w mandze to nie ta sama co w prawdziwym życiu bo :
naruciak przedstawiciel czołowy friend no justu i jego użytkownik ma coś na bani bo jak mu Parentsy powiedzieli że zrobili z niego pojemnik na kyubiego przez którego był całe życie odrzucany dla "spraw wyższych" (czytać ratować świat przed najpotężniejszym randomem w świecie mang.) to on to oczywiście to uznał za najlepsze co mogli zrobić, ba jest teraz z tego dumny (osobiście uważam że yondaime i kushina powinni dostać ostro w .... za ich zachowanie). Do tego nieważne że ktoś przed 5 minutami próbował go zaciukać on i tak powie że on będzie jego przyjacielem blablabla itd.

Więc podsumowując w tej mandzie schrzaniono (a czego nie schrzaniono ja się pytam!) to jak inne tematy etc.

#279 shaway

shaway

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 116 postów

Napisano 18 styczeń 2012 - 02:47

Fakt Faktem że Naruto nie zachowuje się jak normalny człowiek (na początku można było to zauważyć) mija chwila od próby zabicia Naruciaka a ten już kogoś "kocha" i stara się nawrócić go na jasną stronę życia o ile np historia Zabuzy potrafiła poruszyć o tyle później to robiło się żenujące i denerwujące. Nie wiem ile osób Naruto zdążył pokochać, wiem że oparli mu się na pewno: Orochimaru, Kabuto, Kakuzu, Hidan, Deidara, Tobi iii? kogoś pominąłem?

Oczywiście że można się nawrócić, ale ile razy, poza tym dla mnie to by była życiowa porażka i utrata sensu życia gdybym miał własny światopogląd, własne wartości, których ukształtowanie zajęło mi wiele wysiłku i bólu a tu zjawia się dzieciak który przewraca mój cały świat do góry nogami... Proszę...

Co do tej przyjaźni Naruto chyba miną się z bajką "Troskliwe misie" czy inne Teletubisie, to jest świat shinobi, świat brutalnych walk, wojen, słusznie...najlepiej wygrać całą batalię bez straty ani 1 ninja.

Jeżeli Kishi zakończy ta mangę w sposób następujący: Naruto nawróci Sasuke, ten pokona Tobiego oraz Madare i wrócą do wioski razem jako przyjaciele to chyba się pochlastam.

O preferencjach dresiarza nie chce gadać, bo pod tym względem to jest niezły muppet (nie ubliżając tym sympatycznym stworkom) fakt można dążyć do celu ale mając wokół tyle fajnych kobiecych postaci za nic się nie wziąć?...eh

O ile Naruto lubiłem na początku i miał ludzki odruchy tak teraz zachowuje sie jak jakis Mesjasz oO
Można z kimś się przyjaźnić, ale w tym wypadku sie pytam czy to przyjaźń czy głupota i tępactwo głównego bohatera...

#280 shimetsu

shimetsu

    ~fan

  • User
  • PipPip
  • 288 postów

Napisano 26 luty 2012 - 15:42

uważam, że jest to piękny rodzaj przyjaźni. Pomimo, że Sasuke ewidentnie pokazuje Naruto, że go nie chce i i nie chce wracac, Naruto z uporem maniaka, chocby mial polamac mu rece i nogi chce sciagnac go do domu, przekonac by powrocil do wioski i do niego. naruto musi go niesamowicie kochać, jeżeli walczy o niego do tego stopnia.